4.11. Narastanie konfliktu: między Koroną a Reformacją
4.11. Narastanie konfliktu: między Koroną a Reformacją
Sytuacja polityczna, w jakiej znajdował się Gdańsk, czyniła reformację sprawą nieporównanie bardziej skomplikowaną niż w miastach Rzeszy Niemieckiej. Gdańsk od pokoju toruńskiego z 1466 roku należał do Korony Polskiej — a król Zygmunt I Stary był gorliwym katolikiem, który postrzegał reformację nie tylko jako herezję religijną, ale także jako zagrożenie dla porządku politycznego.
Już w 1520 roku Zygmunt I wydał edykt zabraniający rozpowszechniania pism Lutra na terenie Królestwa Polskiego — jako jeden z pierwszych władców europejskich, którzy podjęli tak zdecydowany krok. W 1522 roku wydał kolejny edykt, skierowany specjalnie do Prus Królewskich, nakazujący zwalczanie „herezji luterskiej”. W 1523 roku powtórzył to polecenie w jeszcze ostrzejszym tonie.
Edykty te pozostawały jednak w dużej mierze martwą literą. Rada miejska nie była skłonna do prześladowań — z jednej strony dlatego, że wielu jej członków sympatyzowało z nowymi ideami, z drugiej — dlatego, że zdawała sobie sprawę, iż otwarte represje mogłyby doprowadzić do wybuchu niezadowolenia społecznego, którego konsekwencje byłyby nieprzewidywalne. Grano więc na zwłokę: oficjalnie zapewniano króla o wierności katolicyzmowi, w praktyce zaś pozwalano reformacyjnym kaznodziejom działać, licząc na to, że sytuacja jakoś się sama rozwiąże.
Nie rozwiązała się. Przeciwnie — narastała jak fala przypływu, aby w styczniu 1525 roku uderzyć z siłą, która zmiotła dotychczasowy porządek.