Czas Wielkanocy · tydzień 7 · kolor: bial

5.3. Piotr Koenig i Jan Wendland — przywódcy ruchu

1 min czytania

5.3. Piotr Koenig i Jan Wendland — przywódcy ruchu

Każda rewolucja potrzebuje swoich przywódców — i gdańska rewolucja 1525 roku miała ich dwóch, których losy uosabiają zarówno wielkość, jak i tragizm tego ruchu.

Piotr Koenig (Peter König) był kowalem — człowiekiem z ludu w najdosłowniejszym sensie. Jego warsztat znajdował się prawdopodobnie na Starym Mieście, w dzielnicy rzemieślniczej, pełnej kuźni, warsztatów stolarskich, garbarni. Koenig łączył cechy przywódcy charyzmatycznego — potrafił porwać tłum, zorganizować demonstrację, sformułować żądania — z pragmatyzmem rzemieślnika, który wie, że każdy projekt wymaga planu. To on stał na czele delegacji pospólstwa, która w sierpniu 1524 roku przedstawiła radzie miejskiej postulaty wyboru pięciu kaznodziejów luterańskich dla pięciu kościołów parafialnych. I to on stał na czele tłumu w styczniu 1525 roku, gdy artykuły zostały sformułowane i złożone na ręce rady.

Jan Wendland (Johann Wendland) był prawnikiem — wykształconym, elokwentnym, zdolnym do ubrania rewolucyjnych postulatów w formę prawniczą, która nadawała im pozór legalności i systematyczności. To Wendland — jak się powszechnie przyjmuje — był głównym redaktorem Artickelbriefu, dokumentu, który stanowił programowy manifest rewolucji. Był to człowiek innego pokroju niż Koenig: nie charyzmatyczny lider tłumów, lecz ideolog ruchu, który dostarczał argumentów i formuł prawnych.

Obaj — Koenig i Wendland — zapłacili za swoje przywództwo najwyższą cenę. 13 czerwca 1526 roku, na Długim Targu, w asyście ośmiotysięcznej armii królewskiej i w obecności tłumów gdańszczan zmuszonych do oglądania egzekucji, zostali ścięci mieczem kata. Ich głowy wystawiono na pręgierzu — jako ostrzeżenie dla przyszłych buntowników.

Historia Koeniga i Wendlanda jest mikrokosmosem gdańskiej reformacji: kowal i prawnik, lud i inteligencja, charyzma i intelekt — połączeni wspólnym marzeniem o nowym porządku, którzy razem zginęli na szafocie, ale których idea przetrwała ich śmierć i — w końcu — zwyciężyła.

✦ Zapytaj luteranów