Uczniowie z Emaus — droga, na której Jezus przysiada się do służby
„Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. I wstąpił, by zostać z nimi."
Ewangelia św. Łukasza 24, 13–31
Biblia Warszawska
**13** I oto tego samego dnia dwaj z nich szli do miasteczka zwanego Emaus, które było oddalone o sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.
**14** I rozmawiali z sobą o tych wszystkich wydarzeniach.
**15** A gdy tak rozmawiali i nawzajem się pytali, sam Jezus, przybliżywszy się, szedł z nimi.
**16** Lecz oczy ich były zasłonięte, tak że go poznać nie mogli.
**17** I rzekł do nich: Cóż to za rozmowy, idąc, prowadzicie z sobą? I przystanęli przygnębieni.
**18** A odpowiadając jeden, imieniem Kleopas, rzekł do niego: Czyś Ty jedyny pątnik w Jerozolimie, który nie wie, co się w niej w tych dniach stało?
**19** Rzekł im: Co? Oni zaś odpowiedzieli mu: Z Jezusem Nazareńskim, który był mężem, prorokiem mocarnym w czynie i w słowie przed Bogiem i wszystkim ludem,
**20** jak arcykapłani i zwierzchnicy nasi wydali na niego wyrok śmierci i ukrzyżowali go.
**21** A myśmy się spodziewali, że On odkupi Izraela, lecz po tym wszystkim już dziś trzeci dzień, jak się to stało.
**22** Lecz i niektóre nasze niewiasty, które były wczesnym rankiem u grobu, wprawiły nas w zdumienie,
**23** bo nie znalazły jego ciała, przyszły mówiąc, że miały widzenie aniołów, powiadających, iż On żyje.
**24** Toteż niektórzy z tych, którzy byli z nami, poszli do grobu i zastali to tak, jak mówiły niewiasty, lecz jego nie widzieli.
**25** A On rzekł do nich: O głupi i gnuśnego serca, by uwierzyć we wszystko, co powiedzieli prorocy.
**26** Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały?
**27** I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich Pismach.
**28** I zbliżyli się do miasteczka, do którego zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej.
**29** I przymusili go, by został, mówiąc: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. I wstąpił, by zostać z nimi.
**30** A gdy zasiadł z nimi przy stole, wziąwszy chleb, pobłogosławił i rozłamawszy, podawał im.
**31** Wtedy otworzyły się ich oczy i poznali go. Lecz On znikł sprzed ich oczu.
- Berlin i Gdańsk to dwa miasta-symbole wolności minionych dziesięcioleci — pierwsze upadłego muru i okrągłego stołu, drugie pierwszych iskier ruchu, który przywrócił suwerenność Polski; obok nich, w 103. rocznicę Marynarki Wojennej, staje pytanie o przyszły symbol pokoju.
- Uczniowie idący do Emaus nie śpiewali „o happy day" — szli przygnębieni, z bagażem traumy i rozczarowania, a Jezus przysiadł się do nich bez przerywania, słuchając ich emocji, zanim sam zabrał głos.
- Dla kapelanów i dowódców postawa Jezusa z drogi do Emaus jest wzorem służby — najpierw wysłuchać marynarza, żołnierza, rodzinę, a dopiero potem mądrze odpowiedzieć; mądrość bez wysłuchania przybija drugiego człowieka.
- Świątynia jest portem, do którego okręt życia zawija po regenerację — po Słowo, które leczy, i po Komunię, w której Jezus karmi nowym życiem ten sam lud, któremu wcześniej wyłożył Pisma.
- Modlitwa o pokój wschodniej granicy, o Mińsk jako przyszłe miasto-symbol wolności, o jedność narodu i o przyjęcie przychodnia — wpisuje się w prorocze widzenie nowego nieba i nowej ziemi, gdzie wilk i baranek paść się będą razem.
O czym mówił pastor
W sopockim kościele ewangelickim zgromadzili się admirałowie, oficerowie, kapelani, władze miasta, konsulowie i parafianie, aby w 103. rocznicę odtworzenia Marynarki Wojennej Rzeczypospolitej Polskiej dziękować Bogu za służbę morskiego rodzaju sił zbrojnych i prosić o błogosławieństwo dla tych, którzy chronią granic ojczyzny od strony Bałtyku. Po liturgicznym powitaniu, spowiedzi i wyznaniu wiary kaznodzieja sięgnął po ewangelijną perykopę o uczniach idących z Jerozolimy do Emaus i uczynił z niej osobistą rozmowę z mundurem — od marynarza, przez chorążego, po admirała.
Punktem wyjścia stała się autobiograficzna refleksja. Kaznodzieja w mijającym tygodniu odwiedził dwa miasta, które nazywa stolicami wolności swojej młodości. Pierwszym był Berlin, gdzie podczas międzynarodowej konferencji naczelnych kapelanów ewangelickich mieszkał w hotelu noszącym imię Dietricha Bonhoeffera — ewangelickiego duchownego i męczennika, który sprzeciwił się Hitlerowi czynem, a nie tylko słowem. Hotel ten okazał się miejscem szczególnym, bo po upadku muru berlińskiego to właśnie tam spotykali się dawni rządzący strony wschodniej z opozycją i przy okrągłym stole rysowali mapę nowych, zjednoczonych Niemiec. Drugim miastem-symbolem jest Gdańsk, w którego sąsiedztwie odbywa się nabożeństwo — tu, na Pomorzu, rozpoczęły się pierwsze ruchy, które przywróciły Polakom suwerenność. O takich symbolach trzeba mówić kolejnym pokoleniom, bo droga państw Europy do wolności była długa, a jej owoce wcale nie są oczywiste.
Od tego osobistego wstępu kaznodzieja przechodzi do tekstu Łukasza. Uczniowie idący z Jerozolimy do Emaus też przebywają drogę — odcinek z punktu A do punktu B — tyle że ich serca i dusze są głęboko zasmucone. Nie śpiewają „o happy day", którym przed chwilą zachwycił zgromadzenie chór Gloria Dei. Po pierwsze dlatego, że tej pieśni jeszcze nie znali. Po drugie i ważniejsze — dźwigają w sobie świeżą żałobę, rozczarowanie, rezygnację i pytanie, które za chwilę wyrzucą wprost: po co nam to było. Dzielą się tymi emocjami między sobą, a w pewnym momencie do ich drogi dołącza Jezus — Bóg-człowiek, który wszystkie te wydarzenia przeżył osobiście. Doświadczył bicia, lżenia, wyzywania, odrzucenia, opuszczenia i śmierci. Niesie w swoim sercu jeszcze większy bagaż niż oni. A jednak nie przerywa. Idzie obok nich i chce wysłuchać, jak oni to przeżyli.
Tutaj kaznodzieja zwraca się wprost do siedzących w ławkach kapelanów i dowódców. Jezus z drogi do Emaus jest wzorem podchodzenia do obowiązków i do służby. Choć doświadczenie zawodowe i osobiste bagaż każdego z mundurowych liderów potrafi być wielki, w każdej rozmowie z podwładnym, z marynarzem, z żołnierzem trzeba najpierw wysłuchać — nie przybić własną mądrością, gotowymi receptami i radami udzielanymi od razu. Ten, który przychodzi z problemem, może przeżywać tę samą sytuację zupełnie inaczej, niż się wydaje przełożonemu. Marynarz, który stoi w drzwiach, mógł zobaczyć i poczuć coś, czego z poziomu sztabu nikt nie zauważył. Rozmowa z Emaus jest rozmową „z tyłu", w której przewagę ma słuchający, a inicjatywa Jezusa przychodzi dopiero wtedy, gdy uczniowie wypowiedzieli już wszystko: dopiero wtedy Pan tłumaczy im, dlaczego Mesjasz musiał wycierpieć drogę, którą przeszedł, sięgając do Mojżesza i wszystkich proroków.
Jezus słyszał od swoich naśladowców o braku nadziei, o rezygnacji, widział rozgoryczenie, może nawet traumę, żałobę i frustrację. Usłyszał gorzkie pytanie i ich własną odpowiedź: spodziewaliśmy się, że On odkupi Izraela, że stanie się królem-politykiem, który zjednoczy, zbierze, nakarmi, wyuczy, wyleczy i zaopatrzy. Jako duszpasterz, lider, przywódca — kaznodzieja używa słowa „dowódca" — Jezus otwiera oczy tym, którzy do niego przychodzą. Najpierw słucha i tłumaczy, lecząc duszę, a potem zaczyna karmić ciało. Komunia Święta, którą zaraz po kazaniu rozdzieli się przy ołtarzu, jest tym samym łamaniem chleba, w którym rozpoznali Go uczniowie w Emaus — momentem, w którym Najświętsze przełamuje barierę grzechu i daje moc tym, którzy do niego przyszli. Pan, który pokonał śmierć i przynosi nowe życie, zaprasza każdego do nowej relacji i do nowej podróży, prowadzonej już w Jego obecności.
Stąd wyrasta apel praktyczny. Trzeba wyjść w drogę — nie zatrzymywać się na przekonaniu, że wszystko już osiągnięto. Nie chodzić samemu — spotkać Jezusa i bliźniego, na którego drodze On nas postawi. I dojść do punktu kulminacyjnego, gdzie Pan posila duchowo i fizycznie. Na tej drodze kaznodzieja niesie przed Boga dziękczynienie za 103 lata Marynarki Wojennej, ale też troskę o jej przyszłość — z pytaniami, na które dziś nie zna jeszcze odpowiedzi. Wspomina wizytę w Akademii Marynarki Wojennej, gdzie zaraził się pasją wykładowców i pewnością, że przyszłe kadry będą dobrze wykształcone, zarażone miłością do morza i do ojczyzny.
Końcowa modlitwa wiąże dzień Marynarki z aktualnym położeniem Polski. Kaznodzieja słucha świadectw dowództw, żołnierzy stojących na granicy wschodniej oraz ich rodzin — rozłąki, niepewności, lęku o najbliższych. Prosi, by po Gdańsku i Berlinie również Mińsk stał się kiedyś miastem-symbolem wolności, w którym przełamane zostanie zło, manipulowanie ludźmi i wystawianie ich na śmierć. Modli się, aby Polacy, niosąc sztandary pomocy bliźniemu — obcemu i przychodniowi, którego Biblia nakazuje przyjąć — nie pozabijali się nawzajem w nienawiści. Prosi o jedność narodu, o wspólny język mądrości i doświadczenia, o pokorę tych, którzy z ciepłych mieszkań wszystko wiedzą, by potrafili posłuchać tych, co realnie przeżywają sytuację na granicy. Wreszcie obraz portu: kościół jest bezpieczną przystanią, do której wpływa okręt życia, by uzupełnić braki, zregenerować się, nacieszyć społecznością tak bardzo brakującą w czasie pandemii i wspólnie wielbić Boga. Wszystko spina prorocze widzenie Izajasza i Apokalipsy — nowego nieba i nowej ziemi, gdzie wilk i baranek paść się będą razem, a Bóg otrze wszelką łzę.
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Solus Christus 53% Tylko Chrystus
Jedyny pośrednik między Bogiem a człowiekiem to Chrystus (1 Tm 2,5). Nie Maryja, nie święci, nie kapłaństwo ludzkie — choć każde z nich ma swoje miejsce w Kości…
Rozwiń hasło → -
Theologia Crucis 52% Teologia krzyża
Bóg objawia się NIE w mocy i chwale, ale w słabości i ukryciu krzyża. Centralny dla luteranizmu Lutera koncept z Disputatio Heidelbergensis 1518.…
Rozwiń hasło → -
Wieczerza Pańska 51% In, cum, sub pane et vino
Sakrament Wieczerzy Pańskiej: realna obecność ciała i krwi Chrystusa w, z i pod chlebem i winem. Nie transsubstancjacja rzymska ani symbol Zwingli'ego.…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)
# ⚓ 103. ROCZNICA ODTWORZENIA MARYNARKI WOJENNEJ RP # Zrodlo: https://youtu.be/ZNvT3HWgzxE # Data nabozenstwa: 2021-11-20
Muzyka Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnych odcinkach. KONIEC Muzyka Proszę o wprowadzenie sztanga Rady Zastanowicowego. Pozyskowo! Zdjęcia i montaż muzyka Zadanie, doń! Druk! Mars! muzyka *Łzki* Mamy, mężczyzna, Trąc e kuna nobi, To humilęis magladinian, Łódź wyfęć, Wielki Zrób i brzyść Ania Zdjęcia i montaż W imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Pan niech będzie z wami. Chciałbym liturgicznie przywitać was, siostry i bracia w Chrystusie, słowami z Ewangelii św. Łukasza. Niechaj biodra wasze będą przepasane i świece zapalone.
Jako gospodarz tej świątyni witam Was wszystkich bardzo serdecznie i proszę księdza komandora o poprowadzenie przywitania. Usiądźcie. Drodzy, nasza Marynarka Wojenna będzie obchodziła 103. rocznicę jej utworzenia. Dlatego ewangelickie duszpasterstwo wojskowe od wielu lat wpisuje się w tą tradycję, po krótkiej przerwie pragnie wznowić te nabożeństwa dla uwielbienia Boga i dziękowania Marynarce Wojennej i Bogu, za troskę o nas wszystkich. Tu w tym sopockim kościele ewangelickim wraz z gromadzonymi gośćmi chcemy przeżywać obecność Boga w słowie i modlitwie, aby tutaj modlić się za wszystkich, którzy służą Polsce dzisiaj i dziękować za tych, których nie ma.
W szeregach morskiego rodzaju naszych sił zbrojnych jesteście wykochani. To przeżywane święto to przede wszystkim okazja, aby dziękować Bogu za życie, za życie każdego z nas. dziękować za polskich marynarzy, a także złożyć najlepsze duszpasterskie życzenia dla przyszłości. Dziękuję wszystkim, którzy przybyli zaproszeni na to wspólne świętowanie i pragnę serdecznie powitać w naszym gronie Ewangelickiego biskupa wojskowego, Jego Ekscelencję Księdza biskupa Marcina Makulem. Witam Jego Ekscelencję Księdza biskupa profesora Marcina Hinca, zwierzchnika diecezji pomorsko-wielkopolskiej, gospodarza tego kościoła i parafii.
Witam gości ekumenicznych księdza komandora Zbigniewa Rećko, dziekana rzymskokatolickiego Marynarki Wojennej. Witam przybyłych kapelanów duchownych naszego duszpasterstwa, naszego Kościoła. Chciałbym serdecznie przywitać Pana Wiceadmirała Krzysztofa Jaworskiego, Dowódcę Centrum Operacji Morskich, Dowódcę Komponentu Morskiego. Pana kontradmirała Tomasza Szubrychta, rektora komendanta Akademii Marynarki Wojennej. Pana kontradmirała Piotra Niecia, szefa Zarządu Uzbrojenia Inspektoratu Marynarki Wojennej, który reprezentuje Inspektorat Marynarki Wojennej.
Pana kontradmirała Mirosława Jurkowlańca, dowódcę III Flotyli Okrętów. Pana Komandora Włodzimierza Kułagina, dowódcę VIII Flotyli Obrony Wybrzeża. Pana Komandora Andrzeja Godeckiego, Komandora Regionalnego Centrum Informacji w Gdyni. Pana komandora Marka Czarneckiego, dowódcę Dywizjonu Zabezpieczenia Hydrograficznego Marynarki Wojennej. Pana komandora Radosława Hurbańczuka, dowódcę Dywizjonu Zabezpieczenia Hydrograficznego Marynarki Wojennej. okrętów bojowych, przepraszam bardzo. Pana komandora Leszka Dziadka, dowódcę Dywizjonu Okrętów Podwodnych.
Pana komandora Wojciecha Krysiaka, komandanta portu wojennego w Gdyni. Bardzo serdecznie chciałbym też przywitać tu na tym miejscu Pana Admirała Floty w stanie spoczynku Tomasza Matera, Pana Wiceadmirała Macieja Węglewskiego, Pana Konda Admirała Zygmunta Kitowskiego, Pana kontra Admirała Ryszarda Czarnotę. W osobach Panów Admirałów witam wszystkich kombatantów, dowódców, szefów instytucji Biura Marynarki Wojennej. Z tego miejsca pragnę przywitać prezydenta Sopotu, pana Jacka Karnowskiego, przewodniczącego Rady Miasta Piotra Bagińskiego, Wiceprezydenta Miasta Gdańska Monikę Chabior, witam serdecznie.
Konsula Generalnego Republiki Federacji Niemiec w Gdańsku Kornelien Pieper. Witam serdecznie. Witam serdecznie. Pragnę powitać członka zarządu Stowarzyszenia Misja Pojednania Mirosława Zeidlera, prezesa Zarządu Okręgowego Legii Morskiej i Rzecznej, członka synodu Jana Wilda. Serdecznie witam wśród nas wszystkich niewymienionych panów, oficerów, osoby cywilne, które służą Marynarce Wojennej. Witam poczet sztandarowy Marynarki Wojennej oraz parafialnych chór Gloria Dei pod dyrekcją pana Stanisława Ładziaka.
Już teraz dziękuję za uświetlnienie naszego nabożeństwa. A w tym miejscu jeszcze pragnę powitać wszystkie małżonki oraz osoby towarzyszące, które uświetniają to nabożeństwo i chcą razem ze swoimi bliskimi, rodzinami wielbić Boga za to, co mamy. Pragnę w końcu powitać całą przybyłą społeczność Trumiejskiej parafii, zapraszając wszystkich obecnych do wspólnego przeżywania naszego święta. Teraz jeszcze chcę zaprosić, by po nabożeństwie, które pragną odwiedzili Emporę Kościoła, jest tam do obejrzenia wystawa, "Utracona społeczność ewangelistyka.
Słowieńcy. Kultura. Wystawa Marii Drapeli". Serdecznie zapraszamy na Emporę. Dziękując Bogu, zechciejmy teraz zaśpiewać pieśń ze śpiewników 438 z porządków nabożeństwa. Zdjęcia i montaż Wysokaj, Pan, Panie, Bo jeśli w życiu szpady błąd, Pozdrawiam i wyczącuj, co Użrebie się pozbawi. We grzechy tył do ostatka, Przebocze mi odlicie, Aby krajec nas długawa, Ja mi leję się przeczycie. Po życiu, że w popolityce Przadzie niebać, bo pije się Po nas chcę łagać, na czyt. Na milość Boś w zamiencach Wielinia praweczny Obłóżmy go do mnie ma Że jej prawa osiedziły Wspomożenie nasze niech będzie w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię.
Amen. Siostry i bracia w Chrystusie, chcemy stanąć teraz przed Bożym obliczem i wyznać Bogu nasze grzechy. Niech w tym wyznaniu osobistym i indywidualnym poprowadzi nas fragment psalmu 139. Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje. Doświadcz mnie i poznaj myśli moje. I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady, a prowadź mnie drogą odwieczną. Stańmy teraz przed Bożym Majestatem i spowiadajmy się Panu, Bogu Naszemu, tak się modląc. Dzień dobry. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja biedny, nędzny, grzeszny człowiek wyznaję przed Tobą wszystkie grzechy i przelinienia moje, popełnione myślą, mową i uczynki.
którymi zasłużyłem na Twe doczesne i wieczne kary. Żałuję za nie szczerze i z całego serca i proszę Cię dla niezgłębionego miłosierdzia Twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci umiłowanego Syna Twego Jezusa Chrystusa. Bądź mnie niegodnemu, grzesznemu człowiekowi łaskaw i miłości. Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc Ducha Twego Świętego do poprawy życia mego. Amen. Boże, bądź miłości w mnie grzesznemu. Amen. Drodzy, Bóg słyszał nasze wołanie. Dlatego teraz przed obliczem Boga Wszechmogącego pytam się każdej i każdego z Was.
Czy żałujesz za grzechy swoje, jeśli tak odpowiedz, żałuję? Dziękuję. Czy wierzysz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz, wierzę. Wierzę. Czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje? Jeśli jest to Twoim szczerym pragnieniem, odpowiedz, pragnę. Pragnę. Jak wierzysz, tak niechaj Ci się stanie. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów. Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie, są im zatrzymane.
Przecież to jako powołany i ustanowiony. Sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego świętej Ewangelii. Zwiastuję wszystkim pokutującym łaskę Bożą i z rozkazu Pańskiego ogłaszam Wam, że grzechy Wasze są Wam odpuszczone. W imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Błogosław duszo moja Panu i wszystko, co we mnie imieniu Jego Świętemu. Błogosław duszo moja Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw Jego. Pokój Pański niech będzie z Wami wszystkimi. Amen. Ojej, ojej, o rost, serce uspiewajmy, O pierwotnie w spraw, Oglada się władzami.
Oto co pierwszych lat Opieczaj swojej dnia I bez miżonych wlas Do wodów wiele lat. W lecz i śpiewa pływą, w wieczorczach mnóstwami, Radosne serce rach i błonikom mój zami. Nie ma nas w oszcie swej, za poboć radzie z Pan, i jak nie roli nas, by na miłówi dach. Widzicie kość i ozumisyjami, i na odwoju się w tej szczycie ubiegłami. Muzyka Nad szum wielkich wód, nadpotężne fale morskie, O, zwiększy jest Pan, aby złoń do szli. Pan rzekł i zerwała się burza, która spiętrzyła falę. Puszczali tu Pana, jest wierzeństwie.
Wołali do Pana w swej niedoli, a On wybawił ich z utrapienia. Zdjęcia i montaż Muzyka Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Zdjęcia i montaż Kierujem jej sonem, Haniecimujcie, Chrystej elej sonem, Chrystej simujcie, Chwała Bogu na wysokościach. Na wysokościach Bogu cześć. I Cielki Łasce Jednego Już na mnie może w cudu wynieść Moc i potęga złego Upodowanie Bóg w nas ma I pokój już bez przerwy trwa Waśń wszelka się skończyła Módlmy się Miłosiernie, łaskawy Ojcze nasz niebiański, Tobie niechaj będzie cześć i chwała za błogosławieństwo służby wojskowej, trudu i pracy.
Dopomóż nam ją wykonywać sumiennie i przez nią chwalić Twoje imię. Wysłuchaj nas w Duchu Świętym przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen. Pan niech będzie z wami. Jezusem pomij. Wielkie prawa zastrzeżone. Słowa Starego Testamentu przeznaczone na dzisiaj zapisane są w księdze proroka Izajasza w 65 rozdziale, gdzie od 17 do 25 wiersza takie czytam słowa. Oto ja stwarzam nowe niebo i nową ziemię. Dawne rzeczy nie będą wspominane, ani na myśl nie przyjdą. Cieszcie się i weselcie na zawsze z tego, co stwarzam.
Bo to Jerozolimę stwarzam jako radość, a jej lud jako wesele. Będę się radował Jerozolimą, ucieszę się moim ludem. Nie usłyszą w niej już więcej płaczu ani lamentu. Nie będzie tam już więcej niemowlęcia, które żyłoby tylko kilka dni ani starca, który nie dopełniłby swoich lat. Umrze bowiem młodo ten, kto przeżyje tylko sto lat, gdyż grzesznik w wieku stu lat będzie przeklęty. Zbudują domy i będą w nich mieszkać. Zasadzą winnice i będą jeść ich owoce. Nie będą budować, by ktoś inny zamieszkał, ani nie będą sadzić, by kto inny spożywał.
Bo dni mojego ludu będą jak dni drzewa i moi wybrani będą korzystać z pracy swoich rąk. Nie będą się trudzić daremnie, ani rodzić dzieci na zabubę, bo są plemieniem błogosławionych Pana, a wraz z nimi ich potomstwo. Zanim zawołają, ja już odpowiem. Jeszcze będą mówić, a ja już wysłucham. Wilk i baranek będą się paść razem. Lew jak wół będzie karmić się sieczką, a pokarmem węża będzie proch. Nie będą czynić zła, ani wyrządzać szkody na całej mojej świętej górze, mówi Pan. A błogosławieni, którzy słuchają i zachowują Boże Słowo.
Alleluja. Alleluja. Alleluja. Alleluja. Alleluja. Zdej słowo lekcji apostolskiej, znaczone na dzisiejsze święto, to słowa z Apokalipsy św. Jana z XXI rozdziału. I zobaczyłem nowe niebo i nową ziemię. Pierwsze niebo bowiem i pierwsza ziemia przeminęły i nie ma już morza. I zobaczyłem miasto święte, nowe Jeruzalem, które stępuje z nieba od Boga, przygotowane jak Panna Młoda, przystrojona dla swojego męża. I usłyszałem donośny głos od tronu, jak mówił, oto miejsce przebywania Boga z ludźmi i będzie mieszkał z nimi.
Oni będą Jego ludem, a On ich Bogiem, będzie Bogiem z nimi. I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie ani żałoby, ani krzyku, ani bólu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły. A ten, który siedzi na tronie powiedział, oto wszystko czynię nowe i mówi, zapisz to, bo te słowa są wiarygodne i prawdziwe. I powiedział do mnie, stało się, ja jestem alfa i omega, początek i koniec. Ja temu, który pragnie dam pić darmo ze źródła wody życia. Ja jestem alfa i omega, początek i koniec. Zwycięzca to odziedziczy i będę dla niego Bogiem, a on będzie moim synem.
Bądź pochwalą, Panie Jezu. A na usłyszane Słowo Boże złóżmy wyznanie wiary naszej. Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych i w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego i Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, światłość ze światłościń, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego, zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia wstąpił z nieba i za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z mali Panny i stał się człowiekiem.
ukrzyżowany również za nas, bo Bącjuszem Piłatem, został umęczony i pogrzebany, i zmartwychwstał dnia trzeciego, jako znajmia pismo, i wstąpił do nieba, siedzi po prawicy Ojca i powtórnie przyjdzie chwale sądzić żywych i umarłych, a królestwu Jego nie będzie końcem. Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi, który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwiedzenie i chwałę, który mówił przez proroków. Wierzę w jeden święty, powszechny i apostolski Kościół, Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów i oczekuję skrzeszenia umarłych i życia wiecznego w przyszłym świecie.
Amen. Amen. Amen. Amen. Amen. Amen. O, happy day! O Letnicy O happy day O happy day O happy day O happy day When Jesus goes When Jesus goes O happy day Every, every day Every day Oh, happy day Zabaw Ciebie Zabaw Ciebie O, happy day muzyka Wielkie prawa i wdzięcznika na wdzięczny. Łaska Jezusa Chrystusa, miłość Boga, społeczność Ducha Świętego niechaj będą z nami wszystkimi teraz i na wieki. Wsłuchajmy się w Słowo Boże, Słowo Ewangelii św. Łukasza, gdzie w XXIV rozdziale tak czytamy. Muzyka W tym samym dniu dwaj z nich szli do wioski zwanej Emmaus, oddalonej sześćdziesiąt stadów od Jeruzalem.
Rozmawiali z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz ich oczy były jakby zasłonięte, tak, że Go nie poznali. On zaś zapytał ich. O czym rozprawiacie idąc? Zatrzymali się zasmuceni, a jeden z nich, który miał na imię Kleofas odpowiedział, ty jesteś chyba jedynym przybyszem w Jeruzalem, który nie wie o tym, co tam się stało w tych dniach. Zapytał ich o czym? Oni zaś odpowiedzieli o tym, co dotyczy Jezusa z Nazaretu, który był wielkim prorokiem w działaniu i w mowie przed Bogiem i przed całym ludem.
O tym, jak arcykapłanie i przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że On właśnie ma wybawić Izraela. Dzisiaj upływa już trzeci dzień, jak się to wszystko stało. Także niektóre kobiety z naszego grona zdumiały nas, będąc rano przy grobie, nie znalazły jego ciała. Przyszły i opowiadały, że miały widzenie aniołów, którzy mówili, że on żyje. Wtedy niektórzy z nas poszli do grobu i zastali wszystko tak, jak opowiadały kobiety, ale jego nie zobaczyli. Na to on powiedział do nich o bezmyślni i zbyt nieczułego serca, by uwierzyć we wszystko, co powiedzieli prorocy.
Przecież Mesjasz musiał to wycierpieć, by wejść do swojej chwały. Następnie zaczynając od Mojżesza i wszystkich proroków wyjaśnił im, co we wszystkich pismach odnosiło się do Niego. Gdy przybyli do wioski, do której zmierzali, on sprawiał wrażenie, że chce pójść dalej. Oni jednak nalegali, pozostań z nami, bo dzień mija i nadchodzi już wieczór. Wszedł więc, by być z nimi. A gdy zasiadł z nimi przy stole, wziął chleb, pobłogosławił, połamał go i podał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali go, lecz on stał się dla nich niewidzialny.
Tyle słów Ewangelii. Drogi nasz Panie, Ciebie prosimy, abyś to słowo poprzez Twego Ducha Świętego pobłogosławił w naszych sercach. Amen. Czcigodne siostry i czcigodni bracia w Jezusie Chrystusie. Wybrałem się w mijającym tygodniu do dwóch miejsc. Miejsc, które określam stolicami wolności. Stolicami wolności mojej młodości. Amen. Pierwsze z tych miast, mówię o tym w chronologicznej kolejności, to był Berlin. Byłem zakwaterowany w czasie międzynarodowej konferencji Naczelnych Kapelanów Ewangelickich W hotelu, który nosi nazwę Dietricha Bonhoeffera, ewangelickiego duchownego męczennika.
Osoby, która sprzeciwiała się, sprzeciwiła się fizycznie, sprzeciwiła się w czasie działań wojennych przeciwko faszystowskim władzom, w szczególności Hitlerowi. I to może jeszcze nie byłoby niczym wymownym, bo takich domów Bonhoeffera jest w Niemczech bardzo wiele. Ale okazało się, że hotel, w którym mieszkamy był miejscem bardzo szczególnym dla Niemców, miejscem w którym po upadku muru berlińskiego spotykali się ci, którzy wcześniej rządzili stroną wschodnią z tymi, którzy byli w opozycji, zasiedli przy okrągłym stole, tak jak i w Polsce się działo i tam budowali obraz, budowali mapę przyszłych Niemiec.
No i jesteśmy w Trójmieście, w skład Trójmiasta oprócz Sopotu wchodzi miasto Gdańsk, które dla nas Polaków ma szczególny charakter i szczególny wymiar wolności, bo tutaj rozpoczęły się wojny. Pierwsze ruchy, które chciały przywrócić suwerenność, wolność dla naszego narodu i dla naszej Ojczyzny. To miasta symbole, do których wielu z nas będzie wracać i o których musimy mówić też dla kolejnych pokoleń po to, aby przekazywać sytuację o drodze, którą musiały przejść państwa Europy, aby odzyskać wolność, aby móc ze sobą się zjednoczyć i aby móc dalej w tej drodze iść.
Nawiązuję do tego dlatego, że nasz dzisiejszy tekst z Ewangelii Łukasza mówi również o drodze. I gdy wyobrażam sobie te wydarzenia, które miały miejsce, a opisane są na kartach Ewangelii, to na pewno myślę, że uczniowie idąc z Jerozolimy do Emaus nie śpiewali o happy day. Po pierwsze, bo nie znali jeszcze wtedy tej przepięknej pieśni, nie słyszeli tak wspaniałego wykonania, które ujmuje serce, ale po drugie, że dlatego, że ich serca i ich dusze były głęboko zasmucone. To, co przeżyli, to czego doświadczyli, to wszystko nieśli w sobie i te emocje, tymi emocjami ze sobą się dzielili.
Moi drodzy, przebycie pewnej drogi to przebycie odcinka z punktu A do punktu B. Wielu z nas wyrusza w taką drogę i czasami te odcinki krzyżują się w różnych miejscach naszego życia, a my spotykamy się. Dziś takim punktem przecięcia się wielu naszych dróg życiowych jest właśnie ta świątynia. To miejsce, w której z wdzięcznością i radością chcemy stanąć przed obliczem Wszechmogącego Boga i w 103. rocznicę odtworzenia Marynalki Wojennej Rzeczpospolitej Polski jemu za to podziękować. Udajemy się w drogę, aby dziś zobaczyć, poznać, doświadczyć i spotkać się.
Aby przebywać, tak jak uczniowie idący z Jerozolimy do Emaus, w obecności Jezusa. Spójrzmy na Jezusa, który idzie z tymi uczniami w tej drodze. To człowiek, Bóg, który przeżył to wszystko, o czym rozmawiają uczniowie. On doświadczył. śmierci, a wcześniej bicia, lżenia, wyzywania, odrzucenia i opuszczenia. On tego wszystkiego doświadczył osobiście. Miał bagaż tego wszystkiego w sobie, w swoim sercu, w swojej pamięci, a jednak nie przerywa. Nie przerywa uczniom, którzy idą, tej drodze, towarzyszy im i chce wysłuchać.
Chce wysłuchać o tym, jak oni to przeżyli, co było jest ich udziałem i chce im w tym dopomóc. Jezus, drodzy księża kapelani, ale również, drodzy dowódcy, powinien być dla nas przykładem i wzorem do naśladowania w tym, jak powinniśmy podchodzić do naszych obowiązków i do naszej służby. Chociaż może doświadczyliśmy już bardzo wielu sytuacji i mamy wielki bagaż doświadczeń, który niesiemy na swoich plecach, to zawsze, w każdym momencie powinniśmy wysłuchać tego, który do nas przychodzi. I nie przybić Go naszą mądrością, naszymi prostymi odpowiedziami i radami, których od razu udzielimy, ale wysłuchać.
Bo może ta osoba przeżywa tę samą sytuację w zupełnie inny sposób niż my sobie wyobrażamy. Może marynarz czy żołnierz, który do nas przyszedł, doświadczył czegoś, czego my nie zauważyliśmy, a wydaje nam się, że wszystko już wiemy. Jezus idzie i rozmawia, ale ta rozmowa jest taką rozmową z tyłu. To rozmowa, w której więcej czasu pozwala na wyzwolenie emocjom, na wysłuchaniu emocji. na wypowiedzeniu się drugiemu człowiekowi. Dopiero gdy w tej drodze wszystko zostaje już praktycznie powiedziane, Jezus przejmuje inicjatywę i rozpoczyna rozmowę, tłumacząc, dlaczego taką, a nie inną drogę swojej misji tu na ziemi musiał przebyć w oparciu o słowa proroków, oparciu o Pismo Święte.
Jezus słyszał o braku nadziei. Jezus słyszał od swoich naśladowców o rezygnacji. Jezus widział ich rozgoryczenie, może nawet traumę. Jezus widział ich żałobę, opuszczenie, frustrację. Jezus usłyszał od nich pytanie, po co nam to było? Po co nam to było? Po co nam to było? I odpowiedź, której sobie udzielają zaraz uczniowie, a myśmy myśleli, a myśmy myśleli, że On odkupi Izraela, że On stanie się Królem Izraela, że On jako polityk zaistnieje na przestrzeni naszego państwa, wszystkich zjednoczy, wszystkich zbierze, będzie nas karmił, będzie nas uczył, będzie nas leczył i zaopatrywał.
Jezus jako duszpasterz i lider, jako przywódca, a moglibyśmy dziś nawet pokusić się o słowo dowódca, otwiera oczy tych, którzy do Niego przychodzą. Słucha i tłumaczy, leczy ich duszę, a potem rozpoczyna karmienie, karmienie ich ciała. Jezus jest Słowem leczącym. Jezus, który karmi w Komunii Świętej, przełamuje pewną barierę pomiędzy tym, co Najświętsze, a nami, którzy jesteśmy grzeszni. Jezus, który karmi nas w sakramencie, do którego przychodzimy do Niego po to, aby zakosztować Jego mocy, pokazuje nam, że u Niego nic nie jest niemożliwe.
Ten, który pokonał śmierć. Ten, który przynosi nowe życie. Chce również obdarzyć tym wszystkim, każdą i każdego z nas. On zaprasza nas, niezależnie od tego, jakim nasze życie było do tej pory, do nowej relacji. Do nowej relacji z Nim samym, z Bogiem, aby odbyć nową podróż. Podróż, która będzie już prowadzona w Jego obecności i w Jego towarzystwie. A więc musimy wyjść w drogę. Nie możemy się zatrzymać i nie możemy powiedzieć, że już wszystko zostało osiągnięte. Na tej drodze nie powinniśmy iść sami. Powinniśmy spotkać się z Jezusem i spotkać się z bliźnim, do którego nas wysyła i z którego drogami nasze drogi się krzyżują.
I powinniśmy dojść do tego punktu kulminacyjnego, gdzie Jezus zaopatruje i posila duchowo i fizycznie. Moi drodzy, dziś chcemy swoje dziękczynienie przynieść przed oblicze Boga za 103 lata marynarki wojennej. Chcemy wyrazić też, może tak jak uczniowie, swoją troskę o jej przyszłość. Zadać pytania, które może są trudne i na które nie znamy jeszcze dziś odpowiedzi. Ale powiem szczerze, że wczoraj goszcząc w Akademii Marynarki Wojennej Zostaliśmy niesamowicie zainspirowani, nie tylko wspaniale przyjęcie, ale zainspirowani postawą tych, którzy nas gościli.
Postawą wykładowców, którzy z niesamowitą pasją opowiadali o różnych przedmiotach, zajęciach, które prowadzą wykładowców. której wiedzą, którą się dzielą z przyszłymi adeptami sztuki marynarskiej. Widzieliśmy jak wspaniała jest to uczelnia, jak wspaniali ludzie ją tworzą. Dlatego z nadzieją patrzymy w przyszłość, że wiedząc, że kadry marynarki wojennej będą bardzo dobrze wykształcone, zarażone miłością do morza, ale też miłością do służby ojczyzny. Stajemy dziś, moi drodzy, też w sytuacji bardzo specyficznej na drodze naszego życia, która do tej pory jeszcze nie miała miejsca.
I słuchamy świadec naszych dowództwów i żołnierzy stojących na wschodniej granicy. Słuchamy świadec nie tylko ich samych. Ale też słuchamy świadectw ich rodzin, które w bardzo specyficzny, szczególny sposób przeżywają to, co tam się dzieje: rozłąkę, niepewność, może nawet strach o swoich najbliższych. I modlimy się dziś w to Wasze święto. Pozwólcie, aby po Gdańsku, Berlinie, również Mińsk stał się kiedyś w przyszłości miastem symbolem wolności. w którym zostanie przełamane to, co złe, w którym zostanie na bok odsunięta nienawiść, manipulowanie ludźmi, wystawianie ludzi na pewną śmierć.
Modlimy się, aby tam Pan Bóg przyniósł ducha swego od nowy. odmienił serca tych, którzy tam w tej chwili rządzą albo będą rządzili w najbliższych latach i pozwolił doświadczyć tego, czego my w łasce Boga od wielu lat już doświadczamy. Modlimy się dziś też o to, aby niosąc sztandary pomocy bliźniemu, który jest obcy i który jest przychodniem i którego Biblia nakazuje nam przyjąć, abyśmy niosąc te sztandary pomocy, jako Polacy, jako naród, nawzajem nie pozabijali się w nienawiści. Modlimy się o to, aby Pan Bóg połączył to, co zostało rozbite.
Aby stworzył nas jedność. Abyśmy w tym, co najważniejsze, potrafili mówić jednym językiem, Językiem mądrości i doświadczenia, które nabyliśmy w czasie długiej historii istnieje naszego państwa i z której możemy skorzystać na przyszłość po to, aby ta wolność, suwerenność była udziałem również naszych dzieci i naszych wnucząt. Modlimy się dziś też o to, abyśmy w posiadaniu wszechwiedzy i rozwiązań na każdą sytuację, często dywagując w ciepłych mieszkaniach, siedząc w wygodnych fotelach, potrafili tak jak Jezus posłuchać tych, którzy realnie przeżywają sytuacje, w których teraz się znaleźli.
Abyśmy potrafili spojrzeć na ich drogę i potrafić wczuć się w te emocje, które im towarzyszą. Prosimy o posilenie, a nie o chęć osądzania. I kończąc. Wchodzimy dziś na pokładzie okrętu naszego życia. do bardzo specyficznego portu, jakim jest Kościół. Do bezpiecznej przystani. Po to, aby przed kolejną podróżą uzupełnić braki. Aby posilić się, zregenerować. aby nacieszyć społecznością, którą mamy, a której tak bardzo w tych czasach covidowych nam brakuje. Aby po prostu być ze sobą, połączyć się jako wierzący w uwielbianiu i wysławianiu naszego Boga w Jego obecności.
Niech Bóg Wam przyjecha. Błogosławi, niech Was strzeże, ma w swojej opiece, każdego dnia zaopatruje. Niech towarzyszy nam w każdej z misji, w każdym działaniu, do którego nas powołał. Amen. Przyjmijcie życzenie pokoju. Pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, ten niechaj strzeże. Serc, myśli naszych w Chrystusie Jezusie Panu i Zbawicielu naszym. Amen. Choraj. Iubila Veneo Omnis... Muzyka Wstajmy do mowlitwy. Dziękuję. Wszechmogący Boże i Ojcze, przez Syna Twojego Jezusa Chrystusa powołałeś nas do wiary, do służby wzajemnej miłości, zachęcając do modlitwy o w siebie nawzajem.
Ufnij we wszystkie Twoje obietnice i w moc słowa Twojego, jakie do nas kierujesz. Przychodzimy dzisiaj do Ciebie w 103. rocznicę utworzenia Marynarki Wojennej w intencji pracowników cywilnych, marynarzy, podoficerów, chorążych i admirałów Marynarki Wojennej. Wszystkich, którzy służą w tej formacji ojczyźnie i społeczeństwu, powierzamy Twojej ojcowskiej opiece i prowadzenie. Dopomóż, aby wykonując swoje marynarskie powinności, stali się wykonawcami Twojej woli i aby Twoje słowo znajdowało drogę do ich serc i umysłu.
Strzeż zdrowia i życia tych, którzy na okrętach wychodzą w morze oraz tych, którzy na lądzie I w powierzeniu organizują i wspomagają ich służbę w trosce o nasz pokój i nasze bezpieczeństwo. Bądź z nami, którzy są odpowiedzialni za dowodzenie, kierowanie całą naszą marynarką wojenną. Panie, dodaj nam, kapelanom, wszystkich wyznań, siły i chęci, abyśmy umieli i mogli integrować i łączyć całe środowisko ludzi marynarskich mundurach. Abyśmy byli zawsze pomocą i wsparciem. Prosimy Cię, Panie i Boże nasz, szczególnie w tych niespokojnych czasach, o pokój.
Tam na granicy, ale także dla naszej podzielonej ojczyzny. O pokój dla Europy. O pokój dla całego świata. Pomóż ludziom, których stworzyłeś na obraz i podobieństwo swoje, których wzywasz do pokuty i obdarzasz nadzieją wiecznego życia, aby nauczyli się rozwiązywać konflikty i pokonywać napięcia bez wojen, bez walk, bez nienawiści. Zobaczcie. Ojcze, miej w opiece swojej naród i ojczyznę naszą. Daj nam dobre czasy i naucz czynić zawsze właściwy użytek z daru wolności. Pomóż każdemu z nas dobrze wypełniać swoje powołanie i prowadź nas Twoimi drogami do naszej wiecznej ojczyzny, która jest w niebie.
Wysłuchaj nas przez swojego Syna, a naszego Pana Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Amen. Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Muzyka Dziś, że niebyś wiosą, Obyw serca na to połowie, I władzę świętą i słowa Cięśna. O Panie, o Panie, Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Pan niech będzie z wami Jezus, do gębnej Znieście swe serca Z naszynie wychowano Dziękujmy Panu Bogu Naszemu Z uszala i sprawiedliwa jest rzeczą. Za prawdę godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą, abyśmy Tobie, Święty Panie, Wszechmogący Ojcze, wiekuisty Boże, zawsze i na każdym miejscu dziękowali przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Przez Niego prosimy Cię, abyś jako dobry pasterz swojej owczarni nigdy nie opuszczał, ale ją zachował na gruncie apostołów i proroków oraz prowadził przez służbę nauczycieli i pasterzy.
Dlatego z aniołami i wszystkimi zastępami niebios śpiewamy na cześć Twoją pieśń chwały. Boże Ojcze, który dałeś nam Jezusa Chrystusa, oto my z prochu wzięci i grzechowi podlegli. Przynosimy teraz dary Twoje, chleb i wino i prosimy Cię. Przez Ducha Świętego poświęć je i poświęć serca nasze, spraw abyśmy prawdziwie ukorzyli się w tych darach i spożyli ciało i krew syna Twego, baranka niewinnego, z Jego śmiercią i zmartwychwstaniem zespolili się i wstali do nowego życia. Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, na którego powtórne przyjście czekamy i pokornie prosimy, przyjdź rychło, Panie.
Złączeni w Chrystusie, jako dzieci jednego Boga, razem chcemy zachować. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się w imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź głowa Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi. Chlebała naszego od przed Niego dalej dojdzie się i odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym doleństwem. I nie wziąć nas na pokuszenie, ale nas zbad od złe. Chorodzie a tutti. Pan nasz Jezus Chrystus, tej nocy, której byłby dany dziopem i podziękowałszym, łamał i dawał uczniom swoim mówiąc, Wierzcie i jedzcie, to jest ciało moje, które się za was daje, to czyńcie za pamiątkę moją.
Podobnie gdybym o powietrze życiowi kieli i podziękowawszy dał im wstupiąc, Bierzcie i pijcie z niego wszyscy, ten kielib jest to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was i za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. To czyńcie, ilekroć pić będziecie na moją pamiątkę. Drogi, mój! Oczy, mój! Panie, nie jestem godzienny, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie zrobiona dusza moja. Amen. Oto już wszystko zostało dla nas przygotowane. Zobaczcie, skosztujcie, jak dobrym i wiernym jest nasz Pan.
Błogosławieni są ci, którzy zostali zaproszeni na ucztę Baranka. Chodźcie. Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Wielkie prawa zastrzeżone. Muzyka Muzyka Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnych odcinkach. Muzyka A tak pokrzypieni prawdziwymi darami, ciałem i kwią Chrystusa, idźcie w pokoju Pańskim, a Pan niech będzie z wami. Amen. Dziękujcie Panu, albowiem jest dobry. Alleluja! Dziękujcie Panu, albowiem jest dobry. Alleluja! Mój drugie. Dziękujemy Ci, Wszechmogący i Miłosierny Boże, że pokrzepiłeś nas tym zbawiennym darem ciała i krwi Syna Twojego.
Prosimy Cię spraw dla miłosierdzia Twego, aby nam ten święty sakrament posłużył ku wzmocnieniu wiary naszej w Ciebie i do serdecznej, wzajemnej miłości między nami wszystkimi. Przez tegoż Syna Twojego naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Amen. Chciałbym serdecznie poprosić księdza komandora Zbigniewa Rećko, dziekana rzymskokatolickiego Marynarki Wojennej o słowa pozdrowienia. Ekscelencje, Ci Godni Księża, Szanowni Panowie, Admirałowie, Oficerowie. Cieszę się, że tradycja wspólnej, dziękczynnej modlitwy z racji rocznicy utworzenia Marynarki Wojennej powróciła do naszych spotkań organizowanych przez Błóżpasterstwa Marynarki Wojennej i że znowu możemy spotkać się w tej Sopockiej Ewangelickiej Świątyni na wspólnej modlitwie, która zawsze jednoczy nas pomiędzy sobą, ale także jednoczy nas z Chrystusem Panem wszak, gdzie dwaj albo trzej są zebrani w imię moje, tym ja jestem pośród nich.
Życzę Bożego Bogosławieństwa, Mocy i Mądrości Ducha Świętego wszystkim księżom kapelanom duszpasterstwa węglickiego, dziękując razem za współpracę i byłemu dziekanowi księdzu komandorowi Mancinowi i także nowemu księdzu komandorowi Tadeuszowi. Niech nam wszystkim Pan błogosławi i nas strzeże dla dobra tym, którym posługujemy, ale także dla całej marynarki wojennej, całej społeczności związanej rodzinami z marynarką wienną i najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu jak było na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków.
Amen. Dziękuję. Po nabożeństwie chciałbym także wszystkich serdecznie zaprosić do złożenia kwiatów pod pomnikiem Polska Morska w Gdyni. Teraz poprosimy księdza biskupa o błogosławieństwo. Przyjmijmy Boże Błogosławieństwo. Dobrze, oszło, prezentuj 0. Niech Ci błogosławi Pan, niechaj Cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości wbędzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i niechaj Ci da swój święty pokój. Amen. Amen, amen, amen. Niech żyć nasz ruch podnieść na to, Po rogach naszych prowadzi, Poczotaj we, o sygne mnie, Po rozsław nas już na co dzień.
Po czotaj we, o sygne mnie, O, rozwoj nas dusza. Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Co jeszcze Pan, że się jak mała głowa. Proszę o wyprowadzenie sztandaru wojskowego. Wtedy, wersza. Wtedy, wun. Wrook. Wersza. Zabawaj, w Zabawaj, w Muzyka Muzyka Muzyka Wszystkie prawa zastrzeżone.