6.3. *Simultaneum* gdańskie — współużytkowanie kościołów — współużytkowanie kościołów
6.3. Simultaneum gdańskie — współużytkowanie kościołów — współużytkowanie kościołów
Jednym z najciekawszych fenomenów gdańskiej reformacji w okresie konsolidacji było simultaneum — wspólne użytkowanie tych samych budynków kościelnych przez katolików i protestantów. Praktyka ta, wymuszona przez realia polityczne i demograficzne, jest fascynująca zarówno z perspektywy historii religii, jak i z perspektywy historii społecznej.
W kościele Mariackim — największej świątyni miasta i symbolicznym centrum gdańskiego życia religijnego — sytuacja wyglądała następująco: oficjalnie kościół pozostawał katolicki, a proboszcz mianowany przez króla odprawiał mszę łacińską przy głównym ołtarzu. W praktyce jednak katolickch duchownych było coraz mniej, wierni masowo przechodzili na luteranizm, a w kaplicach bocznych — na co władze kościelne przymykały oko lub po prostu nie były w stanie temu zapobiec — odprawiano nabożeństwa luterańskie.
Biernat opisywał sytuacje, które z dzisiejszej perspektywy mogą wydawać się komiczne, ale dla ówczesnych uczestników bynajmniej takie nie były: katoliccy i luterańscy wierni spotykali się w drzwiach kościoła — jedni wchodzący, drudzy wychodzący — i dochodziło do przepychanek, kłótni, a nawet bójek. Spierano się o godziny nabożeństw, o dostęp do ambony, o prawo do śpiewania psalmów w języku niemieckim, o dekorowanie lub „oczyszczanie” wnętrz kościelnych. W niektórych kościołach stawiano fizyczne przegrody oddzielające część katolicką od luterańskiej; w innych ustalano precyzyjne harmonogramy — które, rzecz jasna, obie strony regularnie łamały¹⁶.
Simultaneum gdańskie nie było fenomenem unikalnym — podobne rozwiązania funkcjonowały w Augsburgu, na Śląsku, w niektórych miastach Alzacji. Ale w Gdańsku przybierało ono szczególnie wyraziste formy ze względu na skalę miasta i intensywność konfliktu. I mimo wszystkich trudności stanowiło swoistą szkołę współistnienia — gdańszczanie, z konieczności, nie z wyboru, uczyli się żyć obok ludzi o odmiennych przekonaniach religijnych. Ta umiejętność okazała się w dalszych wiekach jednym z najcenniejszych zasobów kulturowych tego miasta.
W pozostałych kościołach — św. Jana, św. Katarzyny, św. Piotra i Pawła, św. Bartłomieja — proces luteranizacji postępował szybciej i mniej konfliktowo. Do lat czterdziestych XVI wieku kościoły te były de facto w pełni luterańskie, choć formalnie nie uzyskały statusu kościołów protestanckich.