Czas Wielkanocy · tydzień 7 · kolor: bial

6.5. Gdańsk jako centrum wydawnicze reformacji

1 min czytania

6.5. Gdańsk jako centrum wydawnicze reformacji

Reformacja i druk były niemal synonimami — to truizm, ale truizm prawdziwy. Bez wynalazku Gutenberga trudno sobie wyobrazić, by idee Lutra rozprzestrzeniły się z taką szybkością i na tak wielką skalę. Gdańsk, z jego rozwiniętym przemysłem drukarskim, odgrywał w tym procesie rolę pierwszoplanową — był jednym z najważniejszych centrów wydawniczych w całym regionie Morza Bałtyckiego.

W drugiej połowie XVI wieku w Gdańsku działało kilkanaście drukarni, które produkowały nie tylko dzieła teologiczne i katechizmy, ale także podręczniki szkolne, kalendarze, almanachy, mapy, dzieła literackie i naukowe. Szczególne znaczenie miały wydania Biblii i jej fragmentów w języku niemieckim — narzędzia, bez którego reformacja nie mogłaby funkcjonować, bo jej fundamentalną zasadą było prawo i obowiązek każdego wiernego do samodzielnego czytania Pisma Świętego.

Cieślak i Biernat zgodnie podkreślali, że gdańska kultura druku miała jeszcze jeden, mniej oczywisty wymiar: wielojęzyczność. Gdańskie drukarnie wydawały nie tylko po niemiecku i po łacinie, ale także po polsku i — w ograniczonym zakresie — po kaszubsku. Polskie katechizmy luterańskie, polskie przekłady fragmentów Biblii, polskojęzyczne pisma polemiczne — wszystko to wychodziło z gdańskich pras drukarskich, czyniąc z Gdańska ważne centrum polskojęzycznego protestantyzmu. To paradoks godny uwagi: miasto w zdecydowanej większości niemieckojęzyczne przyczyniało się do rozprzestrzeniania reformacji wśród ludności polskojęzycznej — nie z pobudek narodowych, lecz z pobudek komercyjnych (druki po polsku miały rynek zbytu wśród polskiej szlachty protestanckiej) i misyjnych (luterańscy duchowni chcieli docierać z Ewangelią do wszystkich, niezależnie od języka).

Produkcja drukarska miała też wymiar polityczny. Gdańskie drukarnie drukowały pisma polemiczne wymierzone w papiestwo, w biskupów, w jezuitów — pisma, które mimo formalnych zakazów docierały do czytelników w całej Rzeczypospolitej. Była to swoista „wojna informacyjna” XVI wieku, prowadzona za pomocą czcionek i prasy drukarskiej, a nie mieczy i armat — i w tej wojnie Gdańsk był jedną z głównych arsenałów protestantyzmu.

✦ Zapytaj luteranów