7.12. Granica wyznaniowa: luteranie i katoliccy Kaszubi
7.12. Granica wyznaniowa: luteranie i katoliccy Kaszubi
Na wschodnich i południowych obrzeżach Pomorza Gdańskiego, tam gdzie żuławska nizina przechodziła w kaszubskie wzgórza morenowe, luterańskie osadnictwo niemieckojęzyczne stykało się z katolickim osadnictwem kaszubskim. Ta granica — zarazem wyznaniowa, językowa i kulturowa — przebiegała nie jako ostra linia, lecz jako szeroka strefa przejściowa, w której wsie luterańskie i katolickie leżały obok siebie, a niekiedy w tej samej wsi współegzystowali — nie zawsze pokojowo — przedstawiciele obu wyznań.
Napięcia miały charakter złożony. Kaszubi postrzegali luteranizm jako religię „obcą” — niemiecką, miejską, narzuconą. Ich przywiązanie do katolicyzmu było elementem tożsamości, pozwalającym odróżnić się od protestanckich sąsiadów. Z kolei luteranie — nie bez arogancji typowej dla kulturalnie dominującej grupy — uważali Kaszubów za ludność „zacofaną” i „przesądną”, niezdolną do samodzielnego czytania Biblii (co w luterańskim systemie wartości stanowiło zarzut ciężki).
Konflikty przybierały formy codzienne: spory o dziesięciny, o granice parafii, o prawo do pochówku na cmentarzach. Zdarzały się jednak także przypadki współpracy — wspólne budowanie grobli, wspólne gaszenie pożarów — a nawet małżeństwa mieszane, które zarówno hierarchia katolicka, jak i luterańska traktowała z podejrzliwością, ale które w strefie pogranicza były nieuniknione.
Granica wyznaniowa na pograniczu kaszubsko-żuławskim miała jeszcze jeden wymiar, który łatwo przeoczyć: był to wymiar ekonomiczny. Żuławy — nizina o żyznych, czarnoziemnych glebach — były jednym z najbogatszych regionów rolniczych w Europie Północnej; luterańscy osadnicy żuławscy byli zamożni, ich gospodarstwa duże i produktywne. Kaszuby — wzgórza morenowe o glebach piaszczystych i kamienistych — były regionem znacznie biedniejszym; katoliccy chłopi kaszubscy żyli skromniej, a niekiedy nędznie. Ta dysproporcja ekonomiczna nakładała się na różnicę wyznaniową i językową, tworząc poczucie niesprawiedliwości, które potęgowało napięcia. Luteranie byli bogaci i mówili po niemiecku; katolicy byli biedni i mówili po kaszubsku — ta korelacja, choć nie wynikała z przyczyn religijnych (a raczej z różnic glebowych i prawnych), była przez obie strony interpretowana w kategoriach wyznaniowych: luteranie uważali, że ich bogactwo jest dowodem Bożego błogosławieństwa; Kaszubi uważali, że bogactwo luteranów jest dowodem ich chciwości i braku chrześcijańskiego miłosierdzia³³.