Bogacz, Łazarz i podmiotowość dzielenia
Nie chodzi o potępienie tych, którzy są na liście stu najbogatszych Forbesa, ale o spojrzenie na własne życie — jak budujemy naszą relację ze światem materialnym. Czy jesteśmy niewolnikami konsumpcji, czy też potrafimy się dzielić?
Ewangelia Łukasza 16, 19-31
Biblia Warszawska
**19** A był pewien człowiek bogaty, który się przyodziewał w szkarłatne szaty i kosztowne tkaniny i co dzień wystawnie ucztował. **20** Był też pewien żebrak, imieniem Łazarz, który leżał u jego wrót owrzodziały. **21** I pragnął nasycić się odpadkami ze stołu bogacza, a tymczasem psy przychodziły i lizały jego rany. **22** I stało się, że umarł żebrak, i zanieśli go aniołowie na łono Abrahamowe; umarł też bogacz i został pochowany. **23** A gdy w krainie umarłych cierpiał męki i podniósł oczy swoje, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. **24** Wtedy zawołał i rzekł: Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, aby umoczył koniec palca swego w wodzie i ochłodził mi język, bo męki cierpię w tym płomieniu. **25** Abraham zaś rzekł: Synu, pomnij, że dobro swoje otrzymałeś za swego życia, podobnie jak Łazarz zło; teraz on tutaj doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. **26** I poza tym wszystkim między nami a wami rozciąga się wielka przepaść, aby ci, którzy chcą stąd do was przejść, nie mogli, ani też stamtąd do nas nie mogli się przeprawić. **27** I rzekł: Proszę cię więc, ojcze, abyś go posłał do domu ojca mego. **28** Mam bowiem pięciu braci, niechaj złoży świadectwo wobec nich, aby i inni nie przyszli na to miejsce męki. **29** Rzekł mu Abraham: Mają Mojżesza i proroków, niechże ich słuchają. **30** A on rzekł: Nie, ojcze Abrahamie, ale jeśli kto z umarłych pójdzie do nich, upamiętają się. **31** I odrzekł mu: Jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, też nie uwierzą.
- Pierwsza niedziela po Trójcy Świętej otwiera nieświąteczne półrocze roku kościelnego — czas pochylania się nad pytaniami codziennej egzystencji w świetle Bożego Słowa.
- Obraz bogacza ze szkarłatem i wystawnym ucztowaniem ma dziś swoje przedłużenie w luksusowych willach, jachtach, prywatnych odrzutowcach i ochroniarzach, którzy odgradzają od „Łazarzów" naszego świata.
- Paradoks Jezusowej przypowieści: bogacz pozostaje anonimowy, a imię — Łazarz, „Bóg pomaga" — nosi schorowany żebrak; to on jest człowiekiem upodmiotowionym, pojednanym ze sobą.
- Współczesny świat dysponuje niespotykaną wcześniej wiedzą medyczną, logistyką i środkami komunikacji, a mimo to nie potrafi sprawiedliwie dzielić dobrami; ostatnie sto dni solidarności z Ukrainą pokazują jednak, że można dzielić się mądrze i podmiotowo.
- Fragment ten bezapelacyjnie odrzuca naukę o czyśćcu — „albo tu, albo tam" — i ostrzega: kto nie słucha Mojżesza i proroków, nie da się przekonać nawet cudem zmartwychwstałego.
- Przesłanie nie jest komunistycznym manifestem przeciw bogactwu, lecz potępieniem skrajnego konsumpcjonizmu i życia bez oglądania się na drugich.
O czym mówił pastor
Kazanie wygłoszone w pierwszą niedzielę po Trójcy Świętej otwiera drugie półrocze roku kościelnego — czas, w którym zbór odchodzi od cyklu wielkich świąt i pochyla się nad pytaniami codziennej egzystencji. Słowem Pańskim, które ustawia całą tę drogę, jest zdanie z Ewangelii Łukasza: „Kto was słucha, mnie słucha, a kto wami gardzi, mną gardzi". W tym duchu kaznodzieja prowadzi wiernych przez przypowieść o bogaczu i Łazarzu, jeden z najbardziej bezlitosnych w swej jasności tekstów Nowego Testamentu.
Postać bogacza zostaje naszkicowana zaledwie kilkoma kreskami: szkarłatne szaty, kosztowne tkaniny, codzienna wystawna uczta. Dla pierwszych słuchaczy Jezusa był to obraz w pełni czytelny, lecz pastor zachęca, by tę figurę wyobrazić sobie współcześnie — luksusowe wille, jachty, prywatne odrzutowce, wszechobecna ochrona oddzielająca pana życia od ludzi pokroju Łazarza. Sztuka filmowa naszej epoki bez trudu dostarcza odpowiedników, od „Wilka z Wall Street" poczynając. To, co Jezus opisuje obrazem nieustannego ucztowania, my dziś nazywamy rozpasaną konsumpcją bez granic, połączoną z całkowitym brakiem zainteresowania innym człowiekiem. Co więcej, szata istotnie czyni tu człowieka godnym szacunku: bogacz jest podziwiany, zazdroszczony, ma wpływy w biznesie, w polityce, ma najlepszą opiekę medyczną, a jego problemy bywają tak urojone jak kłopoty zamożnej rodziny w domu wczasowym.
Tym ostrzej rysuje się paradoks samej narracji. Bogacz, choć tak znaczący na ziemi, pozostaje bezimienny. Imię otrzymuje natomiast żebrak — Łazarz, czyli „Bóg pomaga", „Bóg wspiera". Schorowany, w postrzępionych łachmanach, oblizywany przez psy — a jednak człowiek upodmiotowiony, pojednany ze sobą i ze światem. To on, nie bogacz, jest wzorem osobowościowym Jezusowej przypowieści. Bogacz, mimo całego splendoru, pamięta jednak imię żebraka — co znaczy, że gdzieś go widział i świadomie przeoczył; współczesny magnat być może nawet tego luksusu refleksji już sobie nie pozwoli, bo jego ochrona w ogóle nie wpuści Łazarza w pole widzenia.
Kaznodzieja przesuwa kazanie z planu indywidualnego na społeczny. Różnice między bogactwem a biedą są dziś niewyobrażalne — pojedynczy bogacze dysponują budżetami większymi niż polskie państwo. A jednocześnie świat, który posiada nieporównywalną do starożytności wiedzę medyczną, techniczną, logistyczną i komunikacyjną, wciąż nie potrafi dzielić się dobrami. Nie potrafi rozpoznać Łazarzów. Nie potrafi długofalowo zająć się drugim człowiekiem. To „długofalowo" jest istotne, bo ostatnie sto dni pokazały coś przeciwnego: nieprawdopodobną solidarność, otwarte serca i domy, parafialne wsparcie dla uchodźców, punkt pomocy finansowej w Gdańsku zorganizowany ze Światową Federacją Luterańską, grupę wsparcia dla pomagających Ukrainie. Nikt nie pytał, jak się kto nazywa ani skąd przybył. Można się więc dzielić mądrze i prawdziwie, dając ludziom poczucie podmiotowości, możliwość decydowania o sobie. Pytanie tylko, dlaczego świat jako całość wciąż wymyśla raczej narzędzia ukrywania bogactwa, jak kryptowaluty, niż mechanizmy jego sprawiedliwego rozdziału.
Druga część kazania koncentruje się na dalszym ciągu przypowieści — na tym, co dzieje się po pogrzebie. Pogrzeb bogacza musiał być wystawny, pełen panegiryków; na pogrzeb Łazarza, jak sugeruje kaznodzieja, przyszedł zapewne tylko ksiądz i organista. Ale dopiero teraz Jezus pokazuje rzeczywistość ostateczną. Pastor formułuje twardą tezę egzegetyczną: tekst ten bezapelacyjnie odrzuca naukę o czyśćcu. Nie ma żadnej drogi pośredniej, żadnego oczyszczającego ognia, który umożliwiałby przejście. Używając języka Kierkegaarda — albo, albo. Albo łono Abrahama, albo miejsce mąk. Bogacz i Łazarz wciąż istnieją, ich czas się nie skończył, lecz jeden jest w zupełnym oddaleniu od Boga, drugi w Jego społeczności. Obraz Łazarza w objęciach Abrahama to obraz bliskości, rodzinności, wspólnego bycia — Abraham jest praojcem obu, lecz tylko ten, kto szedł drogą podmiotowego człowieczeństwa, znajduje miejsce w jego ramionach.
Najtwardszą lekcją całej przypowieści jest jednak słowo Abrahama o Mojżeszu i prorokach. Ci, którzy żyją jak ów bogacz, mają na ziemi wszystko, czego potrzeba do nawrócenia — Pismo Święte, wspólnotę wiary, nabożeństwa, godziny biblijne, modlitwę. A jednak, jak mówi Abraham, choćby ktoś z umarłych powstał, nie dadzą się przekonać. Stąd pytanie kaznodziei: czy każdy ultra bogaty jest skazany na potępienie? Czy słyszymy tu manifest komunistyczny? Odpowiedź brzmi: nie. Słyszymy potępienie postawy — skrajnego konsumpcjonizmu, życia bez oglądania się na drugich, bez dzielenia się. Niezależnie od tego, czy mamy dużo, bardzo dużo, czy umiarkowanie, miarą człowieczeństwa pozostaje zdolność dzielenia się. Nie być wilkiem z Wall Street, który widzi innego człowieka wyłącznie przedmiotowo.
Kaznodzieja zamyka rozważanie wezwaniem osobistym i wspólnotowym. Nie chodzi o ocenę listy stu najbogatszych Forbesa, lecz o spojrzenie na własne życie — jak budujemy relację ze światem materialnym, czy jesteśmy niewolnikami konsumpcji, czy potrafimy się dzielić. Ufa, że doświadczenie ostatnich miesięcy stanie się trwałą drogą wspólnoty: drogą dzielenia się, podmiotowego patrzenia na każdego człowieka, niezależnie od tego, czy przychodzi do nas ze wschodu czy z dalekiego południa, jaki ma kolor skóry, w co wierzy i w jakim mówi języku. To jest droga naśladowania Jezusa w dzisiejszym świecie.
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Sola Gratia 53% Tylko z łaski
Zbawienie jest darem Bożej łaski, nie zasługą człowieka. Łaska wyprzedza wszelkie nasze działanie — wybiera nas, wzywa, uświęca.…
Rozwiń hasło → -
Dwa królestwa 53% Lewa i prawa ręka Boża
Bóg rządzi światem dwoma porządkami: lewą ręką (państwo, miecz, prawo) i prawą (Kościół, Słowo, Ewangelia). Nie mieszać.…
Rozwiń hasło → -
Soli Deo Gloria 51% Tylko Bogu chwała
Każdy aspekt zbawienia i życia ma być na chwałę Bożą, nie człowieka. Bach kończył partytury skrótem „SDG”.…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)
# 🟢 1. NIEDZIELA PO TRÓJCY ŚWIĘTEJ # Zrodlo: https://youtu.be/Tg-Ey22JDEg # Data nabozenstwa: 2022-06-19
Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Dziękuje za oglądanie. Dziękuje za oglądanie. Kto was słucha, mnie słucha, a kto wami gardzi, mną gardzi. Tak powiedział nasz Pan do swoich uczniów, a Jego słowa zapisał ewangelista Łukasz Ewangelii. Tymi słowami pytam was, drodzy, w pierwszą niedzielę po Trójcy Świętym. Rozpoczynamy drugie półrocze, półrocze Kościoła, nieświąteczną część Roku Kościelnego, w której chcemy się w sposób szczególny pochylać nad tematami z naszego życia, z naszej codziennej egzystencji, odpowiadać na egzystencjalne trudne pytania, słuchowizować, Współczając się w Boże Słowo.
Witam wszystkich zgromadzonych dzisiaj w Kościele, naszych parafian, naszych gości, którzy tutaj są. Witam wszystkich, którzy łączą się z nami poprzez internetową transmisję na żywo, albo później, gdy będziecie nas zgromadzili. Nasz śpiew, nasze nabożeństwo oglądaj. Dlatego zapraszam do śpiewu, do modlitwy, do wsłuchania się w to, co Pan ma nam dzisiaj do powiedzenia. Naśpiewajmy pieśń numer 292. Zdjęcia i montaż Muzyka Wszystkie prawa zastrzeżone. ZANG EN MUZIEK KONIEC ZANG EN MUZIEK Będę błogosławił Pana w każdym czasie.
Chwała Jego, niechęczę zawsze na pustach chłodzi. Dusza moja będzie się chlubić Panem. Niechaj słuchają potworni i się chlubią. Wysławiajcie ze mną Pana, wywyższajmy wspólnie imię Jego. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak było od początku, jak jest i jak będzie, Napięk i wiemy. Amen. Kętyje lejszon, na kiel zmiujcie, Chryste elejson, Chryste ziójcie, Kiergie elejson, Mane ziójcie, Chwała Bogu na wysokościach, na wysokościach Bogu cześć i dzięki łasce wiernego. Już tak. Nie mogę z głupy nieść Od silnokęga złego U pokołanie Bóg nas ma Nim pokój już bez przerwy trwa Aś Czerwna się swój Bądźcie, Bądźcie, Bądźcie.
Módlmy się. Boże i Ojcze Niebieski, Dziękujemy Ci za obietnicę zbawienia i wiecznego pokoju. Prosimy Cię, pociesz serca nasze zwycięstwem Syna Twojego, który rozbił bramy odchłani i pokonał moce śmierci, a który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen. Amen. Pan niech będzie z wami i z ruchem twoim. Na bożnym skupieniu i z uwagą wsłuchajmy się teraz Słowo Boże wyznaczone na pierwszą niedzielę po Trójcy Świętej. Najpierw czytam słowa Starego Testamentu wyjęte z księgi proroka Jeremiasza z XXIII rozdziału.
Tak bowiem mówi Pan zastępów. Nieustannie mówią do tych, którzy mną gardzą, mówi Pan, pokój mieć będziecie. Każdemu, kto postępuje w zatwardziałości swego serca, mówią: nie przyjdzie na was nieszczęście. Kto bowiem stał w radzie Pana, widział i słyszał Jego Słowo? Kto zwrócił uwagę na Jego Słowo i je usłyszał? Oto zawierucha od Pana wyrusza w gniewie, a wichura się kłębi, wiruje nad głową bezbożnych. Nie odwróci się gniew Pana, dopóki nie wypełni i nie zrealizuje zamiarów swojego serca. Przy końcu dni całkowicie to pojmiecie.
Nie wysłałem tych proroków, oni jednak biegną. Nie mówiłem do nich, oni jednak prorokują. Gdyby stali w mojej radzie, to przyczyniliby się do tego, żeby mój lud usłyszał moje słowa i odwróciliby ich od ich złej drogi i złych czynów. Czy ja jestem Bogiem z bliska? Wyrocznia Pana. A nie jestem Bogiem z daleka? Jeśli człowiek schowa się w kryjówce, to czy ja nie będę go widział? Wyrocznia Pana. Czy ja nie wypełniam niebios i ziemi? Wyrocznia Pana. Słyszałem, co mówili prorocy, którzy prorokują kłamstwo w moim imieniu.
Miałem sen, miałem sen. Jak długo to będzie trwać? Czy jestem w sercu proroków, którzy prorokują kłamstwo, prorokują oszustwa własnego serca? Zamierzają sprawić, aby mój lud zapomniał mojego imienia przez ich sny, które opowiadają sobie nawzajem, jak ich ojcowie zapomnieli mojego imienia dla Baala. Prorok, który ma sen, niech opowiada sen, lecz ten, kto ma moje słowo, niech wiernie głosi moje słowo. Co ma plewa do ziarna, wyrocznia Pana? Czy moje słowo nie jest jak ogień, wyrocznia Pana, i jak młot kruszący skałę?
Tyle słów Starego Testamentu. A błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą Go. Alleluja. Alleluja, Alleluja, Alleluja. Wsłuchajmy się też słowa lekcji apostolskiej, a czytam fragment z pierwszego listu świętego Jana z czwartego rozdziału. Bóg jest miłością. Kto pozostaje w miłości, pozostaje w Bogu, a Bóg w Nim. W ten sposób miłość osiąga w nas doskonałość, tak że mamy ufność na dzień sądu, bo w świecie jesteśmy podobni do Niego. W miłości nie ma lęku, ponieważ doskonała miłość usuwa lęk, gdyż lęk zakłada karę.
Ten zaś, kto się lęka, nie jest doskonały w miłości. My miłujemy, bo on pierwszy nas umiłował. Jeżeli ktoś mówi, że miłuje Boga, a swojego brata nienawidzi, jest kłamcą. Ten przecież, kto nie miłuje swojego brata, którego widzi, widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. I to bowiem przykazanie mamy od Niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też swojego brata. Tyle słów lekcji apostolskiej, a Ty bądź pochwalon, Panie Jezu. Chwała Tobie, Jezu Chryste. Wielkie prawa zastrzeżone. A w odpowiedzi na usłyszane Słowo Boże wyznajmy teraz wspólnie naszą wiarę w Trójjedynego Boga, a uczyńmy to słowami apostolskiego wyznania wiary.
Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jednego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Marii Panny. Umęczon pod Ponciuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Wstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny.
Amen. Amen, amen, amen. Amen, amen. Wielkie prawa zastrzeżone. Muzyka Zdjęcia i montaż Muzyka Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga i społeczność Ducha Świętego, niech będzie z nami wszystkimi teraz i na wieki. Amen. Słuchajmy się, drodzy, dzisiaj we fragment Ewangelii św. Łukasza w 16 rozdziale, w wierszach od 19 do 31 zapisano takie słowa. Był pewien bogacz, który ubierał się w purpurę i bisior i każdego dnia wystawnie ucztował. Przed jego bramą leżał pewien owrzodziały żebrak imieniem Łazarz, który pragnął zaspogoić głód tym, co spadało ze stołu bogacza.
Lecz tylko psy przychodziły i lizały jego wrzody. I umarł biedak i został zaniesiony przez aniołów objęcia Abrahama. Umarł też bogacz i został pogrzebany. A gdy cierpiąc męki w krainie umarłych, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza w jego objęciach. Wtedy zawołał. Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, żeby umoczył koniec palca w wodzie i zwilżył mi język, ponieważ bardzo cierpię w tym płomieniu. Abraham jednak powiedział. Dziecko, przypomnij sobie, że za życie odebrałeś swoje dobro, podobnie jak łazasz zło.
Teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki. Poza tym niech. Pomiędzy nami a wami rozpościera się tak wielka przepaść, że nikt choćby chciał, nie może wejść stąd do was, ani stamtąd przedostać się do nas. Wówczas powiedział Proszę Cię więc, Ojcze, abyś go posłał do domu mojego Ojca. Mam bowiem pięciu braci. Niech ich ostrzeże, aby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Wtedy Abraham oznajmił. Mają Mojżesza i proroków, niech ich słuchają. Lecz on odpowiedział, nie Ojcze Abrahamie, ale jeśli przyszedłby do nich ktoś ze zmarłych, to się opamiętają.
Powiedział mu jednak, jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to choćby ktoś ze zmarłych powstał, nie dadzą się przekonać. Prosimy Cię, Panie, daj, aby Twoje słowo, słowo od Mojżesza, proroków, apostołów i Ewangelii przekonało nas, jaką drogą mamy kroczyć. Amen. Siostry i bracia w Panu, to bardzo proste wyobrazić sobie tego bogatego człowieka. Został on bardzo jasno opisany. Ubierał się w purpurę i bisior i każdego dnia wystawnie ucztował. To opis człowieka z czasów, człowieka, który dla słuchaczy Jezusa był dobrym obowiązkiem.
A teraz my, oddajmy się naszej wyobraźni, jakbyśmy wyobrazili sobie współczesnych czasów. Współczesnych czasów. luksusowe wille na całym świecie, piękne jachty, nie robi wrażenia, ale prywatny jet, wszędzie człowiek chodzący z ochroną, tak by ludzie typu Łazarz nie mieli do niego dostępów. Takich obrazów we współczesnej sztuce filmowej obrazy przepychu, bogactwa, zupełnej izolacji od codziennego świata. Bogacze zainteresowani tylko sobą, swoim bogactwem. Wiele można by przywołać postaci ze współczesnego świata, z minionych wieków, którzy żyli jak ów bogacz, którego symbolizuje nieustanne, wystawne ucztowanie.
Wielu. My dzisiaj nazywamy to rozpasaną konsumpcją. Konsumpcją bez granic. Nieinteresowaniem się innymi ludźmi i tylko sobą. Ten obraz Jezusowy wskazuje na jeszcze jedną istotną rzecz, która znalazła wyraz przysłowił. Nie szata zdobi człowieka, a jednak tu jest inaczej. To właśnie szata czyni go człowiekiem godnym szacunku. bo bogacz jest podziwiany. Wszyscy chcą być tacy jak on z jego kręgu. Ma on wpływy, mówiąc dzisiejszym językiem, w biznesie, w polityce, w świecie. Jest zdrowy, a gdy coś mu się stanie, dostanie najlepszą opiekę medyczną.
Nie martwi się o nic, a jego problemy czasami są tak urojone, jak owej rodziny w domu guczni. Wydaje im się, że są nie tylko bogaci, nie tylko inni im zazdroszczą, ale są wzorami do naśladowania. Paradoksalnie ten bogacz Z historii Jezusa nie ma imienia, a imieniem zostaje nazwany ów biedak, schorowany człowiek, który leży u schodów w willi tamtego bogacza. Współczesny wilk z Wall Street nie pozwolił mu by na takie coś. Jego tłum ochroniarzy natychmiast by go usunął, aby przypadkiem nie psuł jego pięknego widoku sprzed willi.
Może tamci bogacze byli jednak trochę bardziej wrażliwi, bo przecież ów bogacz zapamiętał Łazarza. Zapamiętał go z imienia. gdy rozmawiał później z ojcem Abrahamem. Biedaka też bardzo łatwo sobie wyobrazić. Schorowanego, ze skórą pokrytą ranami w bandażach, z postrzępionym, brudnym ubraniem. Ale on ma imię, jest człowiekiem. To Lazarus według łacińskiej wersji albo Łazarz, mówiąc po polsku. A to znaczy w tłumaczeniu na nasz język Bóg pomaga, Bóg wspiera. To człowiek, który mimo, że tak wielu rzeczy nie ma, tak wielu mu brakuje, wydaje się być pojednany ze sobą i ze światem.
I paradoksalnie w tej historii to nie bogacz staje się wzorem osobowościowym, ale właśnie łazarz. Ktoś upodmiotowiony. Ktoś, kto ma swoje imię i wie, kim jest. Ktoś, kto nie zagubił swojej tożsamości, że nawet do końca nie wie, jak się nazywa. Tych obrazów moglibyśmy przewoływać bardzo wiele. Z naszej bliskiej okolicy, z wielkiego świata, naprawdę nie trzeba jechać do Kalifornii, by to wszystko sobie wyobrazić. Ogromne różnice, jakie są we współczesnym świecie. Dużo większe niż były wcześniej. W dzisiejszym świecie różnice są niewyobrażalne.
Takie, że bogacze, że bogacze, mają większe budżety niż na przykład polskie państwo. Większe możliwości finansowe, nieporównywalne do tego, co my możemy jako państwo wygenerować. A mimo to Tak wiele jest cierpienia na ziemi, tak wiele chorób, tak wiele biedy, mimo że posiadamy tak nieprawdopodobne techniczne środki, by temu zapowiedź. Posiadamy niezrównaną jak na tamte czasy wiedzę medyczną, techniczną, możliwości komunikowania się, przemieszczania się, paradoksalnie dzielenia się dobrami. Mamy wspaniałą logistykę nieporównywalną do tego, co było chociażby w Imperium Romanum.
A mimo to i w skali makro i w skali mikro wciąż nie potrafimy dzielić się dobrami. Nie potrafimy rozpoznawać tych, którzy potrzebują pomocy jak łazarz. Nie potrafimy długofalowo zająć się innymi ludźmi. Podkreślę długofalowo, bo rzeczywiście w ostatnim czasie, w ostatnich kilku miesiącach nasze społeczeństwo wykazało się nieprawdopodobną solidarnością. nieprawdopodobnym otwarciem serc i domów. Tak wiele naszych domów w naszej parafii otworzyło się na potrzeby ludzi poszukujących pomocy. I nikt nie pytał jak się kto nazywa, skąd przybył.
Byliśmy otwarci i jesteśmy otwarci. Udało nam się z pomocą Światowej Federacji Luterańskiej i wielu dobrych osób zorganizować punkt pomocy finansowej w Gdańsku, który tak wielu osobom daje wsparcie i właśnie podmiotowość, poczucie tego, że mogą sami decydować o środkach, które dostają. Mamy naszą parafialną grupę wsparcia dla osób pomagających Ukrainie, gdzie dzielimy się naszymi doświadczeniami, by jak najlepiej pomagać. To takie... wyraźne znaki, że można, jeśli się chce, można się dzielić mądrze, dobrze, prawdziwie.
Dlaczego więc na świecie wciąż jest tak wiele radykalnych nierówności? Dlaczego współczesny świat nie tworzy żadnych narzędzi, by lepiej dystrybuować dobra? Wymyśla środki jak chociażby kryptowaluty, by jeszcze bardziej to bogactwo ukrywać, I potem ci, którzy są w to wciągnięci, nagle tracą tak wiele, a zyskują znowu ci najbogatsi. Takie jest odwieczne prawo. Opisane tak prosto, a zarazem wyraźnie w Łukaszowej Ewangelii. Ale to nie koniec. Ta Ewangelia nie kończy się na momencie pogrzebu, jakże wspaniałym wyobraźni, wyobraźmy to sobie, tego wielkiego bogacza.
gdzie wszyscy znoszą na jego cześć peany, jakim to był wspaniałym człowiekiem. Nie kończy się to też pogrzebem Łazarza, na który przyszedł tylko ksiądz i organista. Nie kończy się pogrzebem Łazarza. To w tym momencie. Jeruz ukazuje nam dalszy ciąg tego, co się dzieje. Z nami, gdy już odejdziemy z tego świata. Ten dialog ukazuje niemoc w odniesieniu do tego, co się potem może stać. Ten fragment biblijny bezabelacyjnie jest odrzuceniem nauki o czyśćcu. Nie ma możliwości żadnej drogi. Albo mówiąc językiem Kierkegaardza.
Albo tu... Albo tam. Nie ma jakiejś środkowej drogi, gdzie można przejść jakieś męki i w tym ogniu się oczyścić. Albo na łonie Abrahama, albo symbolicznie, jak to przeczytaliśmy, w tym miejscu, gdzie są męki. Czas bogacza się nie skończył. Nie skończył się również czas Łazarza. Tylko jeden jest w zupełnym oddaleniu od Boga, a drugi żyje w jego społeczności. Symbolem tego ujęcia jest Abraham i Łazarz w jego objęciach. To bliskość, to rodzinność. To bycie razem, bo Abraham jest i ojcem, praojcem jednego i drugiego.
Ale w objęciach Abrahama jest tylko Łazarz, ten, który szedł drogą prawdziwą, drogą ludzkiego podmiotu, a nie zapomnienia o człowieczeństwie. Symbole, które tu odnajdujemy i rozmowy toczone między Abrahamem a anonimowym bogaczem pokazują tę wielką przepaść, jaka jest między jednym i drugim. I zarazem naukę, że ci, którzy żyją tak jak ów bogacz, choćby i przyszedł do nich ktoś ze zmarłych, to się nie opamiętają. Nie uwierzą, a mają na ziemi tak wiele. Mają to samo, co my. Pismo Święte, wspólnotę wiary, nabożeństwa, godziny biblijne, modlitwę.
Mają tak wiele, by odnaleźć swoją podmiotowość. I choćby przeżyli cud, jak mówi Abraham, nie dadzą się przekonać. Czy to znaczy, że każdy, kto jest ultra bogaty, jest skazany na potępienie? Czy w tych słowach odnajdujemy jakiś komunistyczny manifest potępienia bogactwa? Nie, drodzy. Odnajdujemy potępienie postawy skrajnego konsumpcjonizmu. Życia bez oglądania się na drugich, bez dzielenia się. Bo czy mamy dużo, czy bardzo dużo, czy umiarkowanie? Ważne jest, byśmy potrafili tym się dzielić. Byśmy nie stali się niczym ten wilk z Wall Street, który myśli tylko i wyłącznie o bogaceniu się, a gardzi wszystkimi innymi ludźmi, traktując ich wyłącznie przedmiotowo.
Ten tekst to wielka nauka dotycząca współczesnego świata, naszych relacji, tego co możliwe i niemożliwe. I nie chodzi tutaj naprawdę o potępienie tych, którzy są na liście stu najbogatszych Forbes'a, ale o to, by spojrzeć na swoje życie. Jak my budujemy naszą relację ze światem materialnym. Czy jesteśmy niewolnikami konsumpcji, czy też potrafimy się dzielić? Ufam, że ta nauka z ostatnich ponad 100 dni, które jako społeczeństwo przeżywamy, ale może w sposób szczególny jako wspólnota przeżywamy, stanie się czymś trwałym, naszą drogą dzielenia się z innymi, stosunkiem do tego, co mamy i patrzeniem podmiotowo na każdego człowieka, bez względu na to, czy przychodzi do nas ze wschodu, czy z dalekiego południa, jaki ma kolor skóry, w co wierzy i w jakim mówi języku.
To jest nasza droga naśladowania Jezusa w dzisiejszym świecie. Amen. Módlmy się. Łaskawy nasz Panie i Dobry Boże, dziękujemy Ci za ten dzisiejszy dzień, za tę niedzielę, za dzień święty, w którym dajesz nam możliwość przekonać się. Mówiąc to słowami dzisiejszej Ewangelii. Przekonać się do drogi naśladowania. Chcesz nas przekonać do tego, byśmy poszli za Tobą i naśladowali Cię, Jezu. Naśladowali Twoje relacje z innymi ludźmi, budowali je w Twoim duchu. Prosimy Cię o to, byś nas wzmocnił w tym postanowieniu i w tej drodze.
Amen. Drogi zboże, zgodnie z ogłoszeniami dzisiaj po nabożeństwie, po krótkiej przerwie odbędzie się zgromadzenie parafialne, które zgodnie z prawem musimy w czerwcu odbyć celem przyjęcia sprawozdawczości i działalności gospodarczej i przeznaczeniu całości dochodu na cele kultu religijnego. Reazujemy to zgodnie z państwowymi wymaganiami. Dzisiaj po nabożeństwie bardzo serdecznie proszę o zgłaszanie się do mojej małżonki w celu rozdzielenia zadań na piknik parafialny. Za tydzień w niedzielę po nabożeństwie odbędzie się w naszym ogrodzie integracyjny, popandemiczny moglibyśmy powiedzieć, wspólny piknik parafialny, który ma złączyć tych, którzy niedawno wstąpili do parafii, zjednoczyć tych, którzy Przez czas pandemii jakoś się oddalili do nas wszystkich, do tych, którzy są bardzo aktywni i mniej aktywni dla starszych i młodszych.
Zapraszamy bardzo serdecznie na ten piknik, ale chcemy podzielić te zadania i stąd moja serdeczna prośba o zgłaszanie się po nabożeństwie do punktu kalancelaryjnego do mojej małżonki w celu rozdzielenia zadań na piknik parafialny. W piątek o 17.30, od 17.30 zapraszamy wszystkich na pracę przygotowawczą do naszego ogrodu parafialnego, tak byśmy mogli to wydarzenie wspólnie przygotować. Równolegle do tych przygotowań będzie ostatnia lekcja religii, spotkanie dla wszystkich grup o godzinie 18.00 też na plebanii.
Ostatni tydzień przed wakacjami dużo będzie się działo, więc bardzo proszę teraz zamienić się w słuch. We wtorek o godzinie 18 spotkanie dla zainteresowanych ewangelicyzmem i tych wszystkich, którzy chcą pogłębić swoją protestancką tożsamość. W środę o godzinie 16.00 koło Pani Seniorek. W środę o 17.30 ostatnia w tym sezonie próba chóru parafialnego. W czwartek o 16.00 godzina biblijna, a w piątek wspomniane już prace przygotowawcze i od 18.00 wspólna lekcja religii dla wszystkich grup. Bardzo Was proszę zostańcie dzisiaj po nabożeństwie, by wziąć udział w zgromadzeniu parafialnym.
Czynny będzie punkt kancelaryjny, punkt z wydawnictwami i biblioteka etos. I po krótkiej przerwie przystępujemy do zgromadzenia. Za tydzień podczas nabożeństwa, rodzinnego nabożeństwa dzieci i młodzież otrzymają świadectwa nauczania lekcji religii, nabożeństwo o zwykłej porze o godzinie 10, a potem udajemy się na parafialny piknik do parafialnego ogrodu. Tyle jest naszych ogłoszeń parafialnych. Przyjmijcie drodzy życzenie pokoju. Pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum i chaj strzeże serca i myśli nasze.
Piedrusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. Muzyka Muzyka Chór Jezusa, nie życzę jeszcze nas, Uwcześć do ciebie, nie mam się jak nas, Żadna kradza miluje nas. O, jaka słowa, w kłodniu i zbyt. Wójcie, że się nie odpędniało Muzyka Wielkie śpiewanie, nie daj z królą, wie Cór przychodzę w Józce. Bejście w roślinie, a w szczyniecie, czyli się człowiek, jak zbliża się. Zmijać się w nocze, weź do chłodzenia. Pójrzesz i rzeko pójrz. Pójrzesz i na pięknie jako co? Wyszło, świtrzy, ciało złońki. Rozy, leżczy, nie wiaski, Jezus przychody, chłopie Wspomożenie nasze niech będzie w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię.
Amen. Drodzy miłowani, dziś chcemy uświadomić sobie naszą grzeszność. Uświadomić sobie, że nie jesteśmy grzesznikami dlatego, że grzeszymy, tylko dlatego, że jesteśmy grzesznikami, dlatego popełniamy grzechy. Taka jest nasza natura. A będąc tego świadomi, wiemy, że nie ma dla nas innego ratunku, jak tylko w cudownej ofierze, jaką Boży Syn Jezus Chrystus złożył za nas, za nasze życie. Za każdą i każdego z nas z osobna. Dlatego dzisiaj chcemy usłyszeć ten słodki głos naszego Pana, który wzywa nas, pójdź do mnie, przyjdź, usłysz mój głos, bo On w swej miłości chce otrzeć łzy naszej skruchy.
Dlatego chcemy skorzystać z tego zaproszenia i przystąpić do stołu Pańskiego, by spożyć zbawienne dary ciała i krwi naszego Pana. A nim to uczynimy, najpierw chcemy zawołać w modlitwie spowiedniej do Boga Wszechmogącego, wyznając Mu wszystkie nasze przywinienia i prosząc Go o Jego łaskę i przebaczenie. Spowiadajmy się Panu Bogu naszemu tak razem się modląc. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja biedny, nędzny, grzeszny człowiek, wyznaję przed Tobą wszystkie grzechy i przewinienia moje, popełnione myślą, mową i uczynkiem.
którymi zasłużyłem na Twe doczesne i wieczne kary. Żałuję za nie szczerze i z całego serca i proszę Cię dla niezgłębionego miłosierdzia Twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci umiłowanego Syna Twego, Jezusa Chrystusa, bądź mnie niegodnemu, grzesznemu człowiekowi łaskaw i miłościw. Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc Ducha Twego Świętego do poprawy życia mego. Amen. Boże, bądź miłości w mnie grzesznemu. Amen. Bóg słyszał nasze wołanie, dlatego teraz przed Jego obliczem pytam się każdego z Was.
Czy żałujesz za grzechy swoje? Jeśli tak, odpowiedz żałuję. Czy wierzysz w odpuszczenie grzechów i pojedynanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz wierzę. Czy wierzysz w odpuszczenie grzechów i pojedynanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje? Jeśli jest to Twoim szczerym pragnieniem, odpowiedz pragnę. Pragnę. Jak wierzysz, tak niechaj Ci się stanie. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów. Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie, są im zatrzymane.
Prze to jako powołany i ustanowiony sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła Świętego, Zwiastuję wszystkim pokutującym łaskę Bożą i z rozkazu Pańskiego ogłaszam Wam, że grzechy Wasze są odpuszczone w imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Błogosław duszo moja Panu i wszystko co we mnie, imieniu Jego Świętemu. Błogosław duszo moja Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw Jego. Amen. Zostańcie w pokoju Pańskim. Pan niech będzie z wami. Amen. Poza Jego, na Tym poszczędziecie, Dziś przykoczny, naszy jest w Tym terenu.
Muszę podobać, jak mi sercu szedł. O O Wielkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia i montaż Pan niech będzie z wami i z Duchem Twoim wznieście swe serca Wznosimy je do Pana. Dziękujmy Panu, Bogu naszemu. Zpuszczą to i zdrowie miło nie strzeczą. Zaprawdę godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą, abyśmy Tobie, Święty Panie, Wszechmogący Ojcze, Wiekuisty Boże, zawsze i na każdym miejscu dziękowali przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, dla którego jesteś nam łaskawy, odpuszczasz grzechy i udzielasz zbawienia wiecznego.
Dlatego i my, wespół z aniołami i zastępami niebiańskimi, śpiewamy na cześć Twoją pieśń chwały. Święty, święty, święty jest nasz Pan. A niebo i ziemię, a niebo i ziemię są pełne chwały Jego. Święty Boże, Święty Mocny, Święty a nieśmiertelny Panie, z dziękczynieniem wspominamy wszystkie dobrodziejstwa i wszelką chwałę Twoją, jawną od założenia świata. W szczególności wspominamy Syna Twego, Jezusa Chrystusa, który w wiernej służbie złożył życię. Dzień dobry. A jak ziarno z pól w chleb zgromadzamy, a grona winne tłoczymy, aby napój wydały, tak przetwórz nasze serca i zgromadź nas w jedno z wybranymi Twymi prorokami, apostołami, męczennikami i wszystkimi świadkami Twej sprawy dla chwały imienia Twego.
Wysłuchaj nas, Ojcze, przez tegoż Syna Twojego, Jezusa Chrystusa, na którego przyjście oczekujemy i wraz z całym Kościołem wszystkich czasów pokornie prosimy. Przyjdź, rychło, Panie. Przyjdź, Panie Jezu. Módlmy się do naszego Ojca Niebiańskiego, tak jak nas nauczył Jego Syn. Syn Jezus Chrystus. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego poszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze gny, jaką my odpuszczamy naszym winowajcom.
I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Al Bogiem Twojem jest królestwo i moc i chwała na wieki w wieku. Amen. Pan nasz Jezus Chrystus tej nocy, której był wydany, wziął chleb i podziękował, przyłamał i dawał uczniom swoim mówiąc, Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje, które się za was wydaje, to czyńcie na pamiątkę moją. Podobnie, gdy było po wieczerzy, wziął i kielich, a podziękowawszy dał im mówiąc Bierzcie pijcie z niego wszyscy, ten kielich jest to nowe przymierze we krwi mojej która się za was i za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów, to czyń się ilekroć pić będziecie na pamiątkę moją.
Dzięki za oglądanie! Boże Ojcze nasz niebiański, wspominając zbawczą mękę i śmierć Twojego Syna, uwielbiamy Jego zmartwychwstanie i w niebowstąpienie oraz oczekujemy na Jego powtórne przyjście w chwale. Prosimy Cię spraw, aby wszyscy, którzy przyjmują Jego ciało i krew, stali się jednym ciałem w Chrystusie. Zgromadź swój Kościół ze wszystkich stron świata i ze wszystkich narodów. abyśmy wraz ze wszystkimi wierzącymi mogli obchodzić wielką uczte radości w Twoim Królestwie. Przed Jezusa Chrystusa, Tobie Boże, Ojcze Wszechmogący, w jedności Ducha Świętego, wszelka cześć i chwała, teraz i zawsze i po wszystkie wieki.
Amen. Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja. Amen. Przystąpcie teraz do stołu pańskiego przymoczenia. Przyjdźcie, skosztujcie, bo wszystko jest gotowe. Amen. Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Zdjęcia i montaż Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Znieśmy swe serca i myśli do Boga i módlmy się. Łaskawy Panie nasz i Boże, Tobie dziękujemy, że pokrzepiłeś nas tymi zbawiennymi darami ciała i krwi Twojego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa. Prosimy spraw, by posłużyły nam one do wzmacniania naszej wiary i budowania wzajemnej miłości.
Boże i Ojcze, który powołujesz do życia i wtrącasz do odchłani, zmiłuj się nad nami. Racz wysłuchać naszego dziękczynienia i pokornego błagania o łaskę i miłosierdzie Twojego ojcowskiego serca i Syna Twojego, który wiernie wypełniając zbawczą wolę Twoją pokonał moce i złamał potęgę śmierci. Wyrażamy nadzieję, Panie, że w nieskończonej miłości Twojej okażesz lidość i zmiłowanie całemu stworzeniu, abyś stał się wszystkim we wszystkich. Spraw łaskawie, aby miłość Twoja była źródłem wszelkiej miłości. Niechaj miłością zapłoną serca nasze do Ciebie i z miłością nieobudną niechaj wyciągną się nasze ręce we wzajemnym geście pojednania i przebłagania.
W służbie i poświęceniu pragniemy naśladować Pana naszego Jezusa Chrystusa. Spraw, aby także nasza miłość była bezinteresowna i ofiarna. Przebacz nam, Panie, wszystkie nasze zaniedbania, grzechy, lenistwo. Racz nam dać ducha służby i poświęcenia. Niechaj na całym świecie zapanuje nieobudna miłość. Niechaj człowiek człowiekowi zapomni jego przewinienia i poda dłoń do zgody, aby wszędzie zatriumfował pokój. Szczęście zamieszkało w naszych domach i radością napełniło się każde serce. Łaskawy Panie nasz i Boże, dziś w szczególności Przychodzimy do Ciebie z małżonkami, którzy w minioną środę obchodzili 20 rocznicę swojego ślubu.
Świętowali ten jubileusz tu przed Twoim ołtarzem. W podzięce, Panie, za Twoją łaskę i miłość, za Twoje błogosławieństwo. którym aż dotąd ich obdarzałeś. Chcemy, Panie, z tego miejsca podziękować za te wszystkie lata, ich wspólnego pożycia i prosić Ciebie, abyś Ty nadal każdego dnia zechciał ich prowadzić, błogosławić i ochraniać, obdarzać zdrowiem i szczęściem, zarówno ich samych, ich małżeństwo, jak i ich rodzinę, wszystkich bliźnich, Dzień dobry. życiem i zmartwychwstaniem. Prosimy Ciebie, łaskawy Panie, wysłuchaj nas w tej modlitwie przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.
Amen. Amen. Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry, Alleluja! Albowiem na wieki miłosierdzie Jego, Alleluja! Pan jest mocą i pieśnią moją, Alleluja. On jest moim Wybawicielem, Alleluja. Jezus Chrystus wczoraj i dziś, Alleluja. Tębrze i na wieki, Alleluja! Niech Ci błogosławi Pan i nie Cię strzeże, Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości będzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i niaj Ci da swój święty pokój. Amen, amen, amen. Jest przecież nas tu, o pieśniach, To dla nas się kochali, Bądź do bajkę, ustrzyjmy wędnie, Zdobaj we, uscydne dnie, bo nosław was, gdyż na cudzie.
Gdyż z nami w naszym życiu niech się błonimy, Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdaj się, puszczysz się, gdy strzeże nas Bóg, pomiędzy nam Bóg, Zdani na naszym kodach, uświęty je tam, co wiesz się tam, zaświętaj nad mąłem do. Wielkie prawa zastrzeżone.