Czas Wielkanocy · tydzień 7 · kolor: bial

7.3. Żuławski krajobraz — ziemia, woda, wiara

2 min czytania

7.3. Żuławski krajobraz — ziemia, woda, wiara

Nie można pisać o reformacji na Żuławach bez poświęcenia kilku akapitów samemu krajobrazowi — bo krajobraz ten, w większym stopniu niż gdziekolwiek indziej na Pomorzu Gdańskim, był nierozerwalnie związany z życiem religijnym swoich mieszkańców.

Żuławy Wiślane to ziemia płaska jak stół, leżąca w wielu miejscach poniżej poziomu morza. Jest to delta Wisły — labirynt odnóg rzecznych, kanałów, starorzeczy, bagien i polderów, na którym człowiek od wieków prowadzi nierówną walkę z żywiołem wodnym. System grobli — wałów ziemnych chroniących pola przed zalaniem — tworzy gęstą sieć biegnącą wzdłuż każdej rzeki i każdego kanału. System rowów odwadniających — biegnących prostopadle do grobli — odprowadza nadmiar wody z polderów do kanałów, a stamtąd do morza. Wiatraki — niegdyś setki wiatraków, rozsianych po całym krajobrazie — pompowały wodę z niżej położonych pól do wyżej położonych kanałów, walcząc z siłą grawitacji, która nieustannie dążyła do zalania wszystkiego.

Ten krajobraz — stworzony i utrzymywany ludzką pracą — kształtował mentalność swoich mieszkańców w sposób, który miał bezpośredni wpływ na ich życie religijne. Praca na Żuławach wymagała solidarności — bo zaniedbanie jednego odcinka grobli mogło zalać pola wszystkich sąsiadów. Wymagała dyscypliny — bo system odwadniania działał tylko wtedy, gdy każdy robił swoje w odpowiednim czasie. Wymagała pokory wobec sił natury — bo nawet najlepiej utrzymane groble nie chroniły przed wielkimi powodziami, które co kilkadziesiąt lat niszczyły cały dorobek pokoleń.

Te cechy — solidarność, dyscyplina, pokora — znajdują naturalne odzwierciedlenie w luterańskiej teologii. Luteranizm podkreślał wspólnotę wiernych (Gemeinde), dyscyplinę moralną (katechizm, regularna spowiedź, kontrola obyczajów) i pokorę przed Bogiem (sola gratia — zbawienie wyłącznie z łaski Bożej, nie z ludzkich uczynków). Nie twierdzę, że żuławski krajobraz „stworzył” luteranizm — to byłaby przesada — ale twierdzę, że między krajobrazem a wyznaniem istniała głęboka korespondencja, która czyniła luteranizm naturalną religią dla ludzi żyjących na tej specyficznej ziemi.

Kościoły żuławskie — ceglane bryły z drewnianymi wieżami, wznoszące się ponad horyzontalnym krajobrazem jak latarnie morskie — były jedynymi dominantami w tym bezleśnym, równinnym pejzażu. Widoczne z daleka, służyły nie tylko jako miejsca kultu, ale także jako punkty orientacyjne dla podróżnych i żeglarzy. W dniu powodzi — a powodzie na Żuławach bywały katastrofalne — kościelna wieża była miejscem, z którego bito na alarm, zwoływał mieszkańców do obrony grobli, a w najgorszym razie służyła jako schronienie dla tych, którzy nie zdążyli uciec na wyżej położone tereny.

✦ Zapytaj luteranów