8.6. Jezuici w Gdańsku — ostrze kontrreformacji
8.6. Jezuici w Gdańsku — ostrze kontrreformacji
1585 rok — do Gdańska przybywają jezuici. Ich pojawienie się w mieście niemal całkowicie protestanckim było wydarzeniem o daleko idących konsekwencjach — nie dlatego, żeby jezuici zdołali odwrócić bieg dziejów i przywrócić Gdańskowi katolicki charakter, lecz dlatego, że ich obecność radykalnie zmieniła dynamikę stosunków wyznaniowych w mieście.
Towarzystwo Jezusowe — założone w 1534 roku przez Ignacego Loyolę i zatwierdzone przez papieża Pawła III w 1540 roku — było czołowym narzędziem katolickiej kontrreformacji. Jezuici łączyli żarliwość religijną z wyrafinowaniem intelektualnym, dyscypliną militarną ze zręcznością dyplomatyczną, a ich metoda działania — polegająca na zakładaniu szkół, organizowaniu misji i prowadzeniu duszpasterstwa na najwyższym poziomie — okazała się skuteczna w wielu częściach Europy.
Sprowadzenie jezuitów do Gdańska było dziełem biskupa włocławskiego Hieronima Rozrażewskiego, który widział w nich narzędzie do odzyskania straconych pozycji katolicyzmu w mieście. Stali misjonarze przybyli do Gdańska w maju 1585 roku — początkowo w niewielkiej liczbie, działając z ostrożnością ludzi, którzy wiedzą, że są na wrogim terytorium.
Początek nie był łatwy. W styczniu 1587 roku pożar kościoła św. Brygidy — w którym jezuici znaleźli pierwszą siedzibę — zmusił ich do przeniesienia się. Misja została wznowiona w 1589 roku, a nową siedzibą stała się plebania kościoła Najświętszej Marii Panny. W 1592 roku jezuici założyli kolegium w Starych Szkotach (Altschottland) — na przedmieściu, nie w obrębie murów miejskich, bo rada miejska nie zgodziła się na ich obecność w samym mieście.
Sławomir Kościelak, autor fundamentalnych prac o jezuitach w wielkich miastach pruskich, podkreślał, że gdańscy jezuici musieli prowadzić swoją działalność w warunkach znacznie trudniejszych niż ich współbracia w miastach katolickich. Nie mogli liczyć na poparcie władz miejskich — wręcz przeciwnie, rada miejska traktowała ich z jawną wrogością. Nie mogli prowadzić publicznych procesji ani nabożeństw — bo protestanckie prawo miejskie tego zabraniało. Mogli jedynie uczyć, spowiadać, głosić kazania za zamkniętymi drzwiami — i czekać cierpliwie na zmianę warunków³⁸.
Obawy gdańskich protestantów przed jezuitami były głębokie i nie całkiem bezpodstawne. Znali losy innych miast i krajów, w których jezuicka kontrreformacja doprowadziła do ograniczenia praw protestantów — od Bawarii po Polskę centralną. „Zachowując jezuitów, zgubimy nasze miasto” — to zdanie, powtarzane w gdańskich kołach protestanckich, oddaje atmosferę niepokoju, która towarzyszyła jezuickiej obecności. W praktyce jednak gdańscy jezuici nigdy nie zdołali zagrozić protestanckiemu charakterowi miasta. Ich wpływy ograniczały się do nielicznej mniejszości katolickiej i do kręgów dworskich — wystarczająco, by utrzymać katolicką obecność w mieście, ale zbyt mało, by zmienić jego wyznaniowy charakter.