Miłosierdzia chcę, a nie ofiary — powołanie Mateusza
*„Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników."* (Mt 9,13)
Ewangelia Mateusza 9,9-13
Biblia Warszawska
9. I odchodząc stamtąd, ujrzał Jezus człowieka, siedzącego przy cle, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: Pójdź za mną. A on wstał i poszedł za nim. 10. A gdy Jezus siedział w domu za stołem, wielu celników i grzeszników przyszło, i przysiedli się do Jezusa i uczniów jego. 11. Co widząc faryzeusze, mówili do uczniów jego: Dlaczego Nauczyciel wasz jada z celnikami i grzesznikami? 12. A gdy [Jezus] to usłyszał, rzekł: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają. 13. Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników.
- Niedziela Septuagesimae otwiera krótki okres przedpościa — wraz z Chrystusem rozpoczynamy drogę do Jerozolimy, na wzgórze Golgoty, gdzie wypełni się wszystko, co napisali o Nim prorocy.
- Pozornie w tekście nie widać jeszcze krzyża, ale dostrzec już można zalążek polemik i konfliktów Jezusa z faryzeuszami — to oni doprowadzą do skazania Nauczyciela z Nazaretu.
- Celnik w czasach Jezusa był podwójnie pogardzany: jako kolaborant rzymskiego okupanta i jako uczestnik skorumpowanego systemu „franczyzy" podatkowej, w którym Rzym wydzierżawiał pobór prywatnym przedsiębiorcom czerpiącym własne zyski.
- Powołanie Mateusza to skandal: rabin głoszący Królestwo Boże zwraca się wprost do uosobienia grzechu, bez warunków wstępnych, bez rozmowy, bez próby przekonywania — „Pójdź za mną".
- Wspólnota stołu była dla Żydów wyrazem najgłębszej bliskości; zasiadając z celnikami i grzesznikami Jezus prowokuje faryzeuszy, ale nade wszystko objawia istotę swojej misji.
- Cytat z proroka Ozeasza („Miłosierdzia chcę, a nie ofiary") faryzeusze znali — ale nie rozumieli. Centrum Pisma nie są egzegetyczne zawiłości i przepisy, lecz miłość i miłosierdzie; reszta jest drugoplanowa.
- Kościół Jezusowy odkryty w tym tekście to społeczność misyjna, otwarta, gotowa zaakceptować nieakceptowanego — nie towarzystwo wzajemnej adoracji zadowolonych z siebie faryzeuszy.
- Bez względu na przeszłość — celnik Mateusz, prześladowca Saul — każdy powołany przez Chrystusa może zostać apostołem; my przy stole pańskim klęczymy jako równi z równymi na Jego zaproszenie.
O czym mówił pastor
Trzecią niedzielę przed postem — Septuagesimae, „siedemdziesiątkę", siedemdziesiąt dni do Wielkiejnocy — sopocki Kościół Zbawiciela rozpoczął nowym rytmem liturgicznym. Kaznodzieja od razu osadził słuchaczy w perspektywie nadchodzącego okresu pasyjnego: tak niedawno cieszyliśmy się narodzinami Jezusa, przeżywaliśmy radosny czas Epifanii, a od dzisiaj powoli zmienia się bieg naszych rozważań. Gdzieś daleko, jeszcze bardzo niewyraźnie, ale z czasem coraz silniej dochodzić do głosu w nabożeństwach będzie pasja — męczeństwo, poświęcenie, droga aż na wzgórze trupiej czaszki, czyli Golgotę. Według świadectwa Pisma wypełni się tam wszystko, co napisali o Nim prorocy.
Wybrany na ten dzień fragment z dziewiątego rozdziału Ewangelii Mateusza pozornie nie zapowiada jeszcze krzyża. Ale uważne ucho wychwytuje w nim pierwsze drgnienia konfliktu, który doprowadzi do sądu. To faryzeusze — zwani też przez ewangelistów uczonymi w Piśmie — będą oskarżać Jezusa i de facto doprowadzą do tego, że zostanie skazany. Nim jednak nastąpi proces i to, co wydarzy się na Golgocie, wielokrotnie będą oni dyskutować i polemizować z Nauczycielem z Nazaretu. A On będzie bezlitośnie wykazywał im fałszywość, obłudę, mówiąc dzisiejszym językiem hipokryzję — ale nade wszystko niezrozumienie tego wszystkiego, co napisane jest u Mojżesza i proroków.
Tekst opowiada o jednym z wydarzeń, które miały miejsce zaraz po tym, jak Jezus ogłosił swój program w słynnym Kazaniu na Górze. Po zstąpieniu z góry błogosławieństw potwierdzał swoimi czynami prawdziwość słów: oczyścił trędowatego, uzdrowił sługę setnika, teściową Piotra, dwóch opętanych i sparaliżowanego. Wzywał idących za nim do zmiany życia, do wyrzeczeń, powoływał nowych uczniów, leczył i odpuszczał grzechy tym, którzy wewnętrznie byli ze sobą i z Bogiem niepojednani. Wtedy po raz pierwszy został zaatakowany przez uczonych w Piśmie zarzucających mu bluźnierstwo — bo, słusznie zresztą, uważali, że tylko Bóg może odpuszczać grzechy. Izraelici tamtych czasów — podobnie jak wielu ludzi dzisiaj — wierzyli również, że choroba i kalectwo są karą za grzech; inaczej nie potrafiono wyjaśnić cielesnych dolegliwości. Faryzeusze żądali więc dowodu: skoro mówi sparaliżowanemu o odpuszczeniu grzechów, niech uwolni go także od choroby. I wtedy Jezus go uzdrowił — a lud przeżył coś szczególnego, lęk i zdumienie. Pierwsza polemika stała się klęską uczonych w Piśmie, którzy odtąd będą chodzić za Nim uparcie i starać się znaleźć każdą sposobność, by przyłapać Go na nieprzestrzeganiu przepisów zakonu mojżeszowego.
W pobliżu bram miejskich Kafarnaum — bazy do całej misji — Jezus wchodzi do miasta. Tłumy rozmawiają jeszcze o przedziwnym uzdrowieniu, pocztą pantoflową idzie wieść. Być może i ta wiadomość dociera do Mateusza, urzędnika zajętego zbieraniem podatków. Ale to tylko domniemanie. Pewna jest sama postać — celnik, żydowski urzędnik podporządkowany najeźdźcy, kolaborant. Tak właśnie postrzegała ich większość Żydów: jako zdrajców narodu wybranego, tego, którego sam wybrał sobie Bóg — a skoro tak, to i zdrajców samego Boga. Z takimi ludźmi przyzwoity Żyd nie rozmawiał, nie kontaktował się; jedyny konieczny kontakt sprowadzał się do zapłacenia wyznaczonych podatków, i nawet to było postrzegane jako coś nie do końca dobrego. Podatki były bowiem nieprawne, siłą narzucone, nie budowały solidarności narodu wybranego, lecz odpływały daleko do Rzymu.
Kaznodzieja sięgnął tu po obraz, który dzisiejszemu słuchaczowi przybliża cały mechanizm. To był rodzaj franczyzy: władze rzymskie nie zlecały poboru własnym urzędnikom, lecz wydzierżawiały go osobom prywatnym, które ciągnęły z tego procederu określone zyski. Zaufani kontrahenci, przedstawiciele cesarza, musieli bardzo się starać, by zarobić, bo byli kontrolowani przez rzymską administrację i rozliczani z tego, ile przyniosą. Lokalne układy, koterie, korupcja — wszystko to wówczas istniało, a nienawiść narastała szczególnie silnie, bo zarówno poborcy, jak i żołnierze rzymscy byli wyjątkowo skorumpowani. Mateusz, jak inni celnicy, był więc uznany przez Żydów za grzesznika nieczystego; nie można było się z nim stykać, by ta nieczystość nie przeszła. Bogaty, bardzo bogaty — żył zarazem na marginesie społeczeństwa. Tyle wiemy o tej osobie.
Siedział, jak zwykle, przy cle. Pilnował swego interesu, pobierał podatki, wypełniał księgi. I wtedy nagle stanął obok niego Jezus — wędrowny nauczyciel — i powiedział wprost: „Pójdź za mną". To było doprawdy przedziwne żądanie. Żydowski rabin, pobożny człowiek, ten, o którym opowiadano, że jest cudownym prorokiem i uzdrowicielem, zwraca się do człowieka odrzuconego przez całe społeczeństwo. Ten, który czyni cuda i głosi nadejście Królestwa Bożego, mówi do grzesznika: „Pójdź za mną". Sam kontakt z grzesznym wywoływał przecież odpowiednie skutki — a tu nagłe żądanie, bezwzględna decyzja bez żadnych warunków wstępnych, bez rozmowy, bez przekonywania, po prostu wezwanie.
Zaskoczenie chyba wszystkich. Samego Mateusza, ale także tłumu zgromadzonego, który może już się przyzwyczaił do tego, że Jezus uzdrawia i czyni cuda — ale to była zupełna nowość. Nauczyciel z Nazaretu zwraca się do zdrajcy, do wroga narodu, do celnika. Ten, który głosi prawdę, powołuje do swego grona uosobienie grzechu. Musiał to być szok i dla słuchaczy, i dla uczniów, którzy już od jakiegoś czasu za Jezusem podążali. Ktoś taki w naszym gronie — absolutnie niewiarygodne. Kaznodzieja przełożył to na język współczesny z bezlitosną dosłownością: to tak, jakbyśmy dzisiaj w naszym kościele, w naszym zborze, w naszej parafii zobaczyli ze wszech miar skorumpowanego człowieka, albo znanego członka mafii, obnoszącego się swoim bogactwem i złem, zdegradowanego człowieka, który nie wie, co zrobić ze swoimi pieniędzmi. Poszukajcie sami w waszych umysłach, jak mógłby wyglądać ten współczesny celnik, który wszedłby do kościoła i którego zaprosilibyśmy do pierwszej ławki, mówiąc: zostań z nami, stań się członkiem Rady Parafialnej. Toż to byłby szok.
A Jezus jednak to uczynił. A Mateusz niezwłocznie odpowiedział. Też nie pytał, nie stawiał warunków wstępnych — zostawił całe swoje bogactwo, zabezpieczenie i poszedł za Jezusem. Wiara, która jest dziełem Ducha Świętego, nie została przez tego celnika odrzucona. Stało się to tak nagle, niespodziewanie — i oto stał się uczniem Jezusa Chrystusa.
To musiało wywołać reakcję faryzeuszy. Wściekłość. Jak to jest, że ten, który mieni się być prorokiem, który mówi, że działa w Bożym imieniu, nie tylko powołuje do grona swoich uczniów takiego człowieka, ale idzie, zasiada do stołu, buduje wspólnotę stołu z celnikami i grzesznikami. A wiemy, że dla Żydów wspólnota stołu była czymś wyjątkowym, prawdziwą bliskością — szczególną więzią między tymi, którzy wspólnie spożywają posiłek. Faryzeusze stawiają pytanie drogą okrężną, poprzez uczniów: „Dlaczego jadasz z celnikami i grzesznikami?" Czy ten posiłek to prowokacja, czy też swoiste nauczanie mające ukazać głupotę i ograniczenie faryzeuszy?
Bo Jezus mówi im: „Idźcie i nauczcie się, co jest treścią Pisma". To jest dla nich potężny cios. Nie chodzi w Piśmie o zawiłe dowody, o badanie atrybutów Boga, o dowodzenie cech konstytutywnych Kościoła czy społeczności, jak czytać Torę, jak budować synagogę, co nakładać podczas modlitwy, jak przeżywać szabasowy wieczór. To jest drugoplanowe. A w centrum Pisma są słowa: „Miłosierdzia chcę, a nie ofiary" — fragment proroka Ozeasza, znany faryzeuszom, ale przez nich nierozumiany. Jezus ukazuje w tym momencie cel swojej misji: przyjść na świat, by ratować grzeszników, uleczać chorych, ale także uleczać nasze myśli, burzyć fałszywe zastane stereotypy, na nowo przekazywać prawdę biblijnego posłania. By prawda zwyciężała, oparta na miłości i miłosierdziu — a wszystko inne jest drugoplanowe. Nie jest złe, ale musi służyć temu pierwszemu: budowaniu społeczności miłości, relacji opartych na miłosierdziu, a nie wypełnianiu szczegółowym przepisów.
Stąd kaznodzieja wyprowadził rozumienie Kościoła, które wynika z tej perykopy. Kościół jest otwarty dla wszystkich. To nie jest towarzystwo wzajemnej adoracji ciągle zadowolonych z siebie faryzeuszy. To nie powinna być także wspólnota uczonych w Piśmie znawców Prawa Bożego, którzy zastanawiają się nad egzegezą poszczególnych fragmentów i narzucają wszystkim wokół swoje kryteria moralne. Kościół Jezusa odkrywany w dzisiejszym tekście to społeczność misyjna, gotowa zaakceptować nieakceptowanego, gotowa przyjąć każdego, kogo powoła Chrystus, który pójdzie za Nim i będzie chciał zmienić swoje życie. Nie ma przy tym znaczenia, kim ta osoba jest w chwili powołania przez Zbawiciela. Bez względu na przeszłość każdy może zostać apostołem — i celnik Mateusz, i wróg chrześcijan Saul, który stał potem pod krzyżem własnego męczeństwa.
Kościół to także społeczność, która spotyka się wokół stołu ze swym Mistrzem. „To będziemy mogli dzisiaj przeżyć, przychodząc do stołu pańskiego" — mówił kaznodzieja — „klękając jak każdy równy z równym przy jego stole, na jego zaproszenie". Historia powołania Mateusza ma wiele warstw i wiele możliwości interpretacji, ale przede wszystkim jest jednym wielkim zaproszeniem. Wskazaniem, byśmy nigdy nie odrzucali Jezusowego zaproszenia do tego, by z Nim być, by radować się przy stole, by czerpać z Jego życia i czuć się prawdziwie wolnym człowiekiem.
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Sola Fide 60% Tylko przez wiarę
Zbawienie przychodzi przez wiarę w Chrystusa — nie przez uczynki, zasługi, sakramenty same w sobie, ani modlitwę za pośrednictwem świętych.…
Rozwiń hasło → -
Sola Gratia 58% Tylko z łaski
Zbawienie jest darem Bożej łaski, nie zasługą człowieka. Łaska wyprzedza wszelkie nasze działanie — wybiera nas, wzywa, uświęca.…
Rozwiń hasło → -
Powszechne kapłaństwo wiernych 57% Każdy ochrzczony jest kapłanem
Każdy ochrzczony ma bezpośredni dostęp do Boga — bez ludzkiego pośrednika. Pastor nie jest kapłanem w sensie ofiarnym, ale sługą Słowa, powołanym ze zboru.…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)
# 🟢 3. Niedziela przed Postem (Septuagesimae – 70 dni przed Wielkanocą) # Zrodlo: https://youtu.be/LDqjU0f_wQU # Data nabozenstwa: 2023-02-05
Muzyka Dziękuje za oglądanie. Dziękuje za oglądanie. Dziękuje za oglądanie! KONIEC Dziękuje za oglądanie! KONIEC KONIEC Muzyka Nakłoń Boże mój swojego ucha i usłysz. Nie dla naszej sprawiedliwości zanosimy nasze błaganie przed Twoje oblicze, lecz dla obfitego Twojego miłosierdzia. Tym słowem z księgi Roka Daniela. Witam Was drodzy wszystkich bardzo serdecznie na bożeństwie w Kościele Ewangelickim Zbawiciela w Sopocie. Dzisiaj jest trzecia niedziela przed postem, czyli niedziela Septuagesime, to znaczy połaźnie 70.
70? dni do Wielkiej Nocy. Rozpoczynamy nowy okres w liturgii, przed pościem, w którym przygotowujemy się do czasu pasyjnego, do okresu szczególnego w naszej ewangelickiej pobożności. Niech Pan pobłogosławi to dzisiejsze nałożeństwo, niech ono będzie dla nas prawdziwe błogosławieństwem. Zapraszamy wszystkich do wspólnego śpiewa. do śpiewu, do przeżywania i do stołu pańskiego. Zaśpiewajmy teraz pieśń numer 288. Muzyka Muzyka Muzyka Niech będzie błogosławione imię Boga od wieków na wieki. Al bowiem mądrość i moc należą do niebego.
Panie, jak wielka jest dobroć Twoja! Którą zachowałeś dla tych, którzy się ucieknie poją Zaiste wysłuchałeś głosu błagania mojego kiedy wołałem od Ciebie. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak temu od początku, jak jest i jak będzie, A wiek i wiek, pod Pamięt. Kiery jeleny sąd, ágiec mi ujszem, Chryste, helej santo, Chryste, zmiuj się, Kyrie helej santo, a nie zmiłuj się. Chwała Bogu na wysokościach, Połączmy się teraz we wspólnej modlitwie. Módlmy się. Miłosierny Boże, niebiański Ojcze, na podstawie naszych uczynków nie możemy ostać się przed Tobą.
Pomóż nam, abyśmy polegali jedynie na Twojej łasce, a wszystko, co nas przytłacza i gnębi, abyśmy przezwyciężali z Twoją pomocą. Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen. Pan niech będzie z wami, Jezusem boi. Słuchajmy się w słowa Pisma Świętego w Starym Testamencie w Księdze Jeremiasza w IX rozdziale. Czytamy słowa z 22 i 23 wiersza. Tak mówi Pan, niech się nie chwali mądry swoją mądrością i niech się nie chwali dzielny swoją dzielnością, niech nie chwali się bogaty swoim bogactwem.
Lecz jeśli ktoś chce się chwalić, to niech się chwali tym, że jest rozsądny i mnie zna. Ja, Pan, czynię bowiem miłosierdzie, prawo i sprawiedliwość na ziemi, gdyż tego pragnę, wyrocznia Pana. Błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą Go. Alleluja. Natomiast słowa lekcji apostolskiej czytamy dziś w liście apostoła Pawła do Filipian w drugim rozdziale. Będą to wiersze 12 i 13. Wiersze 12 i 13. Dlatego, moi umiłowani, tak jak zawsze byliście posłuszni, nie tylko podczas mojej obecności, ale jeszcze o wiele bardziej teraz podczas mojej nieobecności, tak z bojaźnią i drżeniem zabiegajcie o swoje zbawienie.
Bóg bowiem jest tym, który sprawia, że pragniecie i działacie według Jego upodobania. Tyle słów Pisma Świętego. Bądź pochwalon, Panie Jezu. Chłopak, chłopak, Jezu, chrystej. A naszą odpowiedzią na to usłyszane Boże Słowo niech będzie wyznanie naszej wiary. Wyznajmy ją w słowach apostolskiego kredo. Módlmy się. Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego, jednego Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Marii Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, wstąpił do piekieł.
trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa. Siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów, odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen Usiądźmy i śpiewamy kolejną z pieśni Jest to numer 649 Zdjęcia i montaż Muzyka Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zangypia ZANG EN MUZIEK Wielkie prawa zastrzeżone. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego niech będą z nami wszystkimi teraz i na wieki.
Amen. Siostry i bracia w Panu, dzisiejszą, przedpostną niedzielę chcemy się wsłuchać w Ewangelię św. Mateusza. W dziewiątym rozdziale, w wierszach od dziewiątego do trzynastego zapisane są takie słowa. Kiedy Jezus odchodził stamtąd, zobaczył siedzącego w punkcie celnym człowieka, który miał na imię Mateusz. Powiedział do niego: "Pójdź za mną". On wstał i poszedł za nim. Gdy w domu Jezus zajął miejsce przy stole, wielu celników i grzeszników przyszło i usiadło z Nim i Jego uczniami. A kiedy faryzeusze to zobaczyli, zapytali Jego uczniów, dlaczego wasz nauczyciel jada przy jednym stole z celnikami i grzesznikami?
Gdy Jezus to usłyszał, powiedział – zdrowi nie potrzebują lekarza, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i nauczcie się, co znaczy. Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, ale grzeszników. Nasz Pani Boże, prosimy Cię, abyś to słowo teraz pobłogosławił w naszych sercach. Amen. Drogi zborze, dzisiejsza niedziela rozpoczyna czas przed posty. Jest to taki króciutki okres w roku kościelnym, w czasie którego rozpoczynamy wraz z naszym Zbawicielem drogę do Jerozolimy. Przez wiele tygodni naszymi myślami, refleksją podążać będziemy wraz z nim aż na wzgórze trupiej czaszki, czyli Golgoty.
Według świadectwa w tym czasie wypełni się wszystko to, co napisali o Nim prorocy. Tak niedawno jeszcze cieszyliśmy się z powodu narodzin Jezusa. Potem przeżywaliśmy radosny czas Epifanii, a od dzisiaj powoli zmieniamy bieg naszych rozważań. Gdzieś daleko jeszcze bardzo niewyraźnie, ale z czasem coraz silniej dochodzić do głosu w naszych nabożeństwach będzie pasja, czyli męczeństwo, poświęcenie oddziałowi. Pozornie w dzisiejszym tekście nie widać jeszcze żadnych oznak, które mogłyby nam sugerować, że na końcu drogi do Jerozolimy stoi krzyż.
Ale i w naszym dzisiejszym opowiadaniu z Mateuszowej Ewangelii dostrzec można początek i polemiki, i konfliktów. Faryzeuszy z nauczycielem z Nazaretu. Faryzeuszy zwanymi też przez ewangelistów uczonymi w Piśmie. Bowiem to oni będą oskarżać Jezusa. Oni de facto doprowadzą do tego, że zostanie skazany. Ale nim nastąpi sąd i I to, co się wydarzyło na Golgocie, wielokrotnie faryzeusze, uczeni w piśmie, będą dyskutować, polemizować z Jezusem. A on będzie bezlitośnie wykazywał im fałszywość, obłudę. Dzisiaj mówiąc modnym słowem hipokryzję, ale nade wszystko niezrozumienie tego wszystkiego, co jest napisane u Mojżesza i proroków.
Dzisiejszy tekst więc opowiada nam o jednych z wydarzeń, które miały miejsce zaraz po tym, jak Jezus ogłosił swój program w słynnym kazaniu na górze, tak jak przekazał nam to Mateusz. I po stąpieniu z góry błogosławieństw wykazywał swoimi czynami prawdziwość słów. Oczyścił trędowatego, uzdrowił sługę setnika, teściową Piotra, dwóch opętanych i wreszcie sparaliżowanego. Taki porządek wydarzeń przekazał nam autor pierwszej Ewangelii, czyli właśnie. nie Mateusz. Jezus wzywał idących za nim do zmiany życia, do wyrzeczeń, powoływał coraz to nowych uczniów i uzdrawiał, leczył ludzi.
Szedł do tych, którzy potrzebowali dwojakiej pomocy. Przede wszystkim duchowej, ale także i tej do cielesnej. I odpuszczał grzechy tym, którzy wewnętrznie byli ze sobą niepojednani i niepojednani z Bogiem. I wtedy został po raz pierwszy zaatakowany przez uczonych w piśmie, którzy zarzucali mu bluźnierstwo, bo uważali, zresztą słuszność, Że to tylko Bóg może odpuszczać grzechy. A także Izraelici tamtych czasów, podobnie jak i dzisiaj wiele osób, niestety, wciąż wierzą i wierzyli, że choroba, kalectwo jest karą za jakieś grzechy.
Inaczej wówczas nie potrafiono wyjaśnić sobie cielesnych dolegliwości. Faryzeusze więc nieustannie żądali od Jezusa dowodu. Skoro mówi sparaliżowanemu o odpuszczeniu grzechów, to niech będzie on również uwolniony od choroby, która jest powiązana z grzechami. Wtedy Jezus uzdrowił go, a lud przeżył coś szczególnego – lęk i zdumienie. Tamta pierwsza polemika stała się więc klęską uczonych w piśmie i odtąd będą za nim chodzić uparcie i starać się znaleźć każdą sposobność, by przyłapać go na nieprzestrzeganiu przepisów zakonu, czyli prawa mojżeszowego.
Jezus idzie dalej. W pobliżu bram miejskich Kafarnaum wchodzi do miasta, bo Kafarnaum wybrał sobie jako punkt, bazę do całej misji. Tłumy zebranych rozmawiały jeszcze o tym przedziwnym poprzednim wydarzeniu. Pocztą pantoflową szła wieść o uzdrowienie. Wszyscy byli poruszeni tym, co się stało. Być może i ta wiadomość dotarła do Mateusza, do urzędnika, celnika zajętego zbieraniem podatków. Ale to tylko domniemanie, a postać już niedomniemana, jak najbardziej prawdziwa. Celnik, żydowski urzędnik, podporządkowany najeźdźcy, kolaborant.
Tak byli bowiem postrzegani celnicy przez większość Żydów, jako zdrajcy. Zdrajcy narodu wybranego, tego, którego sam wybrał sobie Bóg. A skoro tak, to i zdrajcy samego Boga. Z takimi ludźmi przyzwoity Żyd nie rozmawiał, nie kontaktował się. Jedyny konieczny kontakt z takimi. Takimi ludźmi, z przedstawicielami okupanta rzymskiego sprowadzał się do zapłacenia wyznaczonych podatków. I do tego i to było postrzegane jako coś nie do końca dobrego. Przecież te podatki były nieprawne, bo siłą narzucone przez najeźdźcę.
To nie budowało solidarności w narodzie wybranym, ale było odprowadzane gdzieś tam daleko do Rzymu. Nienawiść narastała, a była ona szczególnie silna, gdyż w owych czasach poborcy, tak jak i żołnierze rzymscy zresztą, byli wyjątkowo skorumpowani. Władze rzymskie pobór podatków nie zlecały więc swoim, ale wydzierżawiały osobom prywatnym, które ciągnęły z tego procederu określone zyski. Dzisiaj moglibyśmy powiedzieć, to był taki rodzaj franczyzy, gdzie powierzano coś i procent miał być odprowadzany tam, a część zostawiała.
Ci zaufani więc kontrahenci, przedstawiciele cesarza, musieli bardzo się starać, by zarobić, bo byli również kontrolowani przez rzymską administrację i byli rozliczani z tego, ile przyniosą. A więc lokalne układy koterie, to wszystko tam wtedy istniało. Czerpali zyski ze swej plugawej działalności, oddawali je do Rzymu, nie mogli być więc lubiani przez swoich rodzajów. Korupcja kwitła, zyski były mnożone i nienawiść była pomnażana. Takim pogardzanym człowiekiem był więc i Mateusz. Ewangelia mówi nam o nim jako o celniku, czyli poborcy pobocznych.
Tak jak i inni był więc uznany przez Żydów za grzesznika nieczystego. Nie można się z nim było stykać, bo wtedy ta nieczystość przechodziła. Będąc bogaty, bardzo bogaty, żył zarazem na marginesie społeczeństwa. Tyle wiemy. o tej osobie. Mateusz siedział jak zwykle przy cle. Pilnował swego interesu, pobierał podatki, wypełniał księgi i wtedy nagle stanął obok niego Jezus, wędrowny nauczyciel i powiedział wprost Pójdź za mną. To było doprawdy przedziwne żądanie. Jak on, żydowski rabin, nauczyciel, pobożny człowiek, Ten, o którym opowiadano, że jest cudownym prorokiem, uzdrowicielem.
On zwraca się do człowieka odrzuconego przez całe społeczeństwo. Człowiek, który czyni cuda, który głośnij nadejście Królestwa Bożego, mówi do grzesznika, pójdź za mną. Przecież sam kontakt z grzesznym woływał odpowiednie skutki. A tutaj takie nagłe żądanie. Podjęcie bezwzględnej decyzji i to bez żadnych warunków wstępnych. Bez rozmowy, przekonywania, po prostu wezwanie. Zaskoczenie chyba wszystkich. Oczywiście samego Mateusza, ale także tego tłumu zgromadzonego, który może już się przyzwyczaił nawet do tego, że Jezus uzdrawia, czyni cuda, ale to była zupełna nowość.
Nauczyciel z Nazaretu, rabi, zwraca się do zdrajcy, do wroga narodu, do celnika. On, który głosi prawdę, powołuje do swego grona uosobienie grzechu. To musiał być szok. I słuchaczy, ale i uczniów, którzy już od jakiegoś czasu za Jezusem podążali. Ktoś taki w naszym gronie absolutnie niewiarygodny. To tak jakbyśmy dzisiaj w naszym kościele, w naszym zborze, w parafii zobaczyli ze wszechmiar skorumpowanego człowieka. Albo lepiej znanego członka mafii obrony. obnoszącego się swoim bogactwem i złem, zdegradowanego człowieka, który nie wie, co zrobić ze swoimi pieniędzmi.
Możemy szukać odpowiednika, celnika. Poszukajcie drodzy sami waszych umysłów. jak mógłby wyglądać ten współczesny celnik, który wszedłby do kościoła i byśmy go zaprosili do pierwszej ławki, mówiąc, zostań z nami, stań się członkiem Rady Parafialnej. Toż to byłby szok. A Jezus jednak to uczynił. A Mateusz niezwłocznie odpowiedział. Też nie pytał, nie stawiał warunków wstępnych, zostawił całe swoje bogactwo, zabezpieczenie i poszedł za Jezusem. Wiara, która jest dziełem Ducha Świętego, nie została przez tego celnika odrzucona.
To stało się tak nagle, niespodziewanie i on stał się uczniem Jezusa Chrystusa. I to musiało wywołać reakcję faryzeucyjnego. Rzecz jasna. Wściekłość. Jak to jest, że ten, który mieni się być prorokiem, który mówi, że działa w Bożym imieniu, nie dość tego, że go powołuje do gryna swego uczniów, to idzie i zasiada do stołu, buduje wspólnotę, społeczność stołu z celnikami i grzesznikami. Amen. A wiemy, że dla Żydów wspólnota stołu była czymś wyjątkowym, prawdziwą bliskością. Szczególna więź między tymi, którzy wspólnie spożywają posiłek, zasiadają do jedzenia.
Faryzeusze więc stawiają mu pytanie, dlaczego jadasz z celnikami i grzesznikami? Ale kierują je drogą okrężną poprzez uczniów, pytają się apostołów. Dlaczego tak jest? Czy ten posiłek to prowokacja, czy też swoiste nauczanie mające ukazać głupotę i ograniczenie faryzeuczy? Bowiem mówi on im, idźcie i nauczcie się, co jest treścią Pisma. To jest dla nich nieco. Potężny cios. Bowiem nie chodzi w piśmie o zawiłe dowody, o badania trybutów Boga, o dowodzenie, jakie są cechy konstytutywne Kościoła czy społeczności, jak powinno się czytać tore, jak powinien zbudowany być budynek, synagogi, co należy nakładać podczas modlitwy, jak przeżywać szabasowy wieczór.
To jest drugoplanowe. A w centrum Pisma są słowa Jezusa. Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Jezus przytacza fragment z poroka Ozaasza. znany i faryzeuszom, ale oni go nie rozumieli. Jezus ukazuje więc w tym momencie cel swojej misji, by przyjść na świat, ratować grzeszników, uleczać chorych, ale także, by uleczać nasze myśli, burzyć fałszywe zastane stereotypy, by na nowo przekazywać prawdę biblijnego posłania. By prawda zwyciężała, oparta na miłości, miłosierdziu, a wszystko inne jest drugoplanowe. Nie jest złe, ale musi służyć temu pierwszemu.
Budowaniu społeczności miłości, relacji opartych na miłosierdziu, a nie wypełnianiu szczegółowym poszczególności. Jezus mówi nam, że Kościół otwarty jest więc dla wszystkich. To nie jest towarzystwo wzajemnej adoracji ciągle zadowolonych z siebie faryzeuszy. To także nie powinna być wspólnota uczonych w piśmie znawców Prawa Bożego, którzy zastanawiają się nad egzegezą poszczególnych fragmentów i narzucają wszystkim wokół swoje kryteria moralne. Kościół Jezusa odkrywany w dzisiejszym tekście to społeczność misyjna, gotowa zaakceptować nieakceptowanego, ale gotowa przyjąć każdego, kogo powoła Chrystus, który pójdzie za Nim i będzie chciał zmienić swoje życie.
I nie ma przy tym więc znaczenia, kim ta osoba jest w chwili powołania przez Zbawiciela. Bez względu na przeszłość każdy może zostać apostołem. I celnik Mateusz i wróg chrześcijan później Saul, który stał śmierci. I Kościół to społeczność, która spotyka się wokół stołu ze swym mistrzem. To będziemy mogli dzisiaj przeżyć, przychodząc do stołu pańskiego, klękając jak każdy równy z równym przy jego stole, na jego zaproszenie. zaproszenie. Ta historia ma więc wiele warstw, wiele możliwości interpretacji, ale przede wszystkim jest dla nas jednym wielkim zaproszeniem – I wskazaniem byśmy nie odrzucali nigdy Jezusowego zaproszenia do tego, by z Nim być, by się radować przy stole, by czerpać z Jego życia i czuć się prawdziwie, wolnym człowiekiem.
Amen. Módlmy się. Dobry nasz Panie Boże, dziękujemy za to słowo. Słowo, które porusza nas niezmiennie od tak wielu wieków, tak jak poruszyło całą społeczność w Kafarnach. Prosimy Cię, daj byśmy myśli za Tobą pełni nadziei, wiary i miłości. Byśmy podążali za Tobą tam, gdzie Ty idziesz. Amen. Siostry i bracia w Chrystusie do przekazania mam ogłoszenia parafialne. Dzisiaj po nabożeństwie czynny jest punkt kancelaryjny. Prosimy o opłacanie składek parafialnych. W sposób szczególny polecam nam wszystkim zbiórkę ofiar dla poszkodowanych w wypadku tragedii w naszej parafii w Katowicach w Szopienicach.
Stosowna lista jest wyłatwana. w punkcie kancelaryjnym, ofiary też można składać na nasze konto parafialne z odpowiednim dopiskiem dla ofiar tragedii w Katowicach, Szopienicach. Zapraszamy do punktu z wydawnictwami religijnymi, również serdecznie zapraszamy do bibliotek, Biblioteki Etos. A w tygodniu, we wtorek o godzinie 18.00 spotkanie dla zainteresowanych ewangelicyzmem. W środę próba chóru parafialnego o godzinie 17.30. W piątek lekcja religii i nauka konfirmacyjna. Ogłaszam, że tegoroczne zgromadzenie parafialne odbędzie się 5 marca w niedzielę po nabożeństwie.
Wszystkie ogłoszenia, informacje, jak zawsze znajdziecie, drodzy, na stronie parafialnej www.sopot.luteranie.pl Jako parafialna społeczność jesteśmy z tymi, którzy się radują, ale także z tymi, którzy się smucą lub wspominają tych, których Pan odwołał do czystoczynki. Dzisiaj jesteśmy proszeni o wspomnienie. I tak wspominamy świętej pamięci Urszulę Kowalską z Domu Bukowską. Urodzoną w dniu 12 października 1939 roku w Lubię. Zmarłom w dniu 3 lutego 2015 roku w Gdańsku. VIII rocznicę śmierci wspominają ją dzisiaj mąż Paweł i syn Piotr.
A w miniony piątek pożegnaliśmy na cmentarzu w Gdyni świętej pamięci Hanelorę Micińską. Urodzoną 20 lutego 1932 roku na Mazurach. Tam spędziła większość swego życia, a zmarła 30 stycznia 2023 roku w Łęczycy, koło Lęborka. Pożegnaliśmy ją w piątek na cmentarzu Gdynia w Kosakowo. Znieśmy teraz nasze serca do Boga i podziękujmy za życie tych, których Pan do siebie odwołał. Łaskawy nasz Panie i Boże, chcemy Cię dzisiaj podziękować za życie, drogę naszej siostry, którą odwołałeś 8 lat temu z doczesności do wieczności.
Wraz z obecną rodziną dziękujemy Ci za to, co im przekazała, co dała i spraw by ta pamięć była drogą do Ciebie Chryste, do naszej wiary w zmartwychwstanie i życie wieczne. Dziękujemy Ci także za naszą siostrę, która ostatnie lata swego życia spędzała tutaj na Pomorzu i którą Ty do wieczności odwołałeś. Prosimy Cię, byśmy zawsze myśląc w takich chwilach pamiętali o Tobie, że Ty jesteś zmartwychwstaniem i życiem. Amen. Pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum. Niechaj strzeże serca i myśli nasze. W Jezusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym.
Amen. Muzyka Zdjęcia i montaż Zabezpieczny Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Wznieśmy teraz nasze serca i myśli do Boga i stańmy w modlitwie spowiedniej przed Nim jako Panem naszych sumień. Nim to uczynimy, niech przygotowaniem do tego będzie słowo psalmu. Z głębokości wołam do Ciebie, Panie. Panie, wysłuchaj głosu mojego, natłoń uszu swych na głos błagania mego. Jeżeli będzie zważał na winy, Panie, Panie, któż się ostoi? Spowiadajmy się Panu Bogu Naszemu tak się modląc. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja, biedny, nędzny, grzeszny człowiek, wyznaję przed Tobą wszystkie grzechy i przewinienia moje, popełnione myślą, mową i uczyn.
którymi zasłużyłem na Twe doczesne i wieczne kary. Żałuję za nie szczerze i z całego serca i proszę Cię dla niezgłębionego miłosierdzia Twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci, umiłowanego Syna Twego Jezusa Chrystusa. Bądź mnie niegodnemu, grzesznemu człowiekowi łaskaw i miłości. Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc Ducha Twego Świętego do poprawy życia mego. Amen. Boże, bądź miłości w mnie grzesznemu. Amen. Siostry i bracia, Bóg słyszał nasze wołanie, dlatego przed obliczem Boga Wszechmogącego pytam się każdej i każdego z Was.
Czy żałujesz za grzechy swoje? Jeśli tak odpowiedz, żałuję, żałuję. Czy wiesz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa, jeśli tak odpowiedz wierzę? I wreszcie, czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje, jeśli jest to Twoim szczerym pragnieniem, odpowiedz pragnę? Ragnar Jak wierzysz, tak niechaj ci się stanie. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów. Którymkolwiek grzech odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie, są im zatrzymane.
Prze to jako powołany, ustanowiony, sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła Świętego. Zjastuję wszystkim pokutującym łaskę Bożą i z rozkazu Pańskiego ogłaszam Wam, że grzechy Wasze są Wam odpuszczone. W imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Amen. Zostańcie w pokoju Pańskim. Pan niech będzie z wami. Amen. Zdjęcia i montaż W Z Z Z Muzyka ZANG EN MUZIEK Znieście swe serca Dziękujmy Panu Bogu Naszemu Zaprawdę godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą, abyśmy Tobie, święty Panie, Wszechmogący Ojcze, wiekujsty Boże, zawsze i na każdym miejscu dziękowali przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, dla którego jesteś nam łaskawy, odpuszczasz grzech i udzielasz zbawienia wiecznego.
Dlatego i my, wespół z aniołami i zastępami niebiańskimi, śpiewamy na cześć Twoją pieśń chwały. Święty Boże, święty mocny, święty a nieśmiertelny Panie, z dziękczynieniem słuchawym, Wspominamy wszystkie dobrodziejstwa i wszelką chwałę Twoją, jawną od założenia świata. W szczególności wspominamy Syna Twego Jezusa Chrystusa, który w wiernej służbie złożył życie swoje na świętą niewinną ofiarę, a pamiątkę swej śmierci wieczerzy świętej zostawił Tobie na chwałę. a nam ku zbawieniu. Prosimy Cię, ucz nas nim uniżyć się aż do śmierci, win też powstać do życia nowego.
A jak ziarno z pól w chleb zgromadzamy, a grona winne tłoczyma, by napój wydały, tak przetwórz nasze serca i zgromadź nas w jedno z wybranymi Twoimi prorokami, apostołami mężczymi, i wszystkimi świadkami Twojej sprawy dla chwały imienia Twego. Wysłuchaj nas Ojcze, przez tegoż Syna Twojego Jezusa Chrystusa, na którego przyjście oczekujemy i wraz z całym Kościołem wszystkich czasów pokornie prosimy. Przyjdź, rychło, Panie. Módlmy się do naszego Ojca Niebiańskiego, tak jak nas nauczył Jezus. Jezus Chrystus.
ale nas zbaw ode złego. Albowiem Twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki wieków. Amen. Pan nasz Jezus Chrystus Tej nocy, której był wydany Wziął chleb I podziękował, przyłamał I dawał uczniom swoim mówiąc Wierzcie, jedzcie To jest ciało moje Które się za was wydaje Toczyńcie na pamiątkę moją Podobnie gdy było po wieczerzy Sią i dzielich A podziękowa przydał im mówiąc Bierzcie, pijcie z niego wszyscy Ten kielisz jest to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was i za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów.
To częściej lekroć pić będziecie na pamiątkę moją. Dziękuje za oglądanie! Boże Ojcze nasz niebiański, wspominając zbawczą mękę i śmierć Twojego Syna, uwielbiamy Jego zmartwychwstanie i w niebo wstąpienie oraz oczekujemy na Jego powtórne przyjście w chwale. Prosimy Cię spraw, aby wszyscy, którzy przyjmują Jego ciało i krew, stali się jednym ciemnością. Wielką uczę w Twoim Królestwie. W jedności Ducha Świętego wszelka cześć i chwała, teraz i zawsze i po wszystkie wieki. Amen. Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja.
Amen. Przystąpcie teraz do stołu Pańskiego. Przyjdźcie, skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan. Amen. Muzyka Muzyka Wszystkie prawa zastrzeżone. Znieśmy nasze życie. nasze serca i myśli do Boga i módlmy się. Dziękujemy Ci, Wszechmogący, Miłosierny Boże, żeś nas pokrzepił tym zbawiennym darem ciała i krwi Syna Twojego. Prosimy Cię spraw dla Miłosierdzia Twego, aby nam ten święty sakrament posłużył ku wzmocnieniu wiary naszej w Ciebie i do serdecznej, wzajemnej miłości między nami wszystkimi. Boże łaskawy, który pragnie zbawienia wszystkich ludzi i przez Chrystusa szukasz tych, którzy zaginęli.
Dziękujemy Ci, że nas powołałeś do życia w królestwie chwały Twojej i uczyniłeś nas sługami w Twojej winicy. Panie, prosimy Cię, posyłaj ciągle sługi swoje do aby wszędzie była zwiastowana Ewangelia Chrystusowa o łasce i zbawieniu wiecznym. Bógosław przeto posiewowi Ewangelii w naszych sercach, aby zaowocowały w nich miłość, radość i pokój. Spraw mocy ducha swojego, abyśmy niczego nie pożądali tak, jak skarbu Ewangelii. Nie dążyli do żadnej chwały i godności, prócz godności dzieci Twoich. Boże, błogosław wszelką uczciwą i pożyteczną pracę w każdym powołaniu Izraelskiej.
Poświęć i umocnij dzieło sług swoich, których wezwałeś do szerzenia królestwa i głoszenia Twojej chwały. Pomnażaj w Kościele Jezusa Chrystusa, dary łaski swojej i obdarz pokojem naszą Ojczyznę i świat, w którym żyjemy. Ciągle prosimy Cię o pokój w Ukrainie, i pokój w ludzkich sercach. Prosimy też, by zlitował się Panie nad wszelką niedolą na świecie, nad chorymi, opuszczonymi, prześladowanymi i uciskanymi. W sposób szczególny Twojej opiece i naszej opiece powierzamy ofiary tragedii w Katowicach, Szopienicach.
Daj pokój im sercom i daj, by odnaleźli jak najszybciej drogę do swoich domów. Prosimy Cię, Panie, by i w naszych domach i w naszych sercach zapanowały zgoda i pokój, i by każdy znalazł dla siebie miejsce, swoje powołanie i służbę możliwością. i możliwość jej realizacji w tym świecie. Prosimy Cię Boże Ojcze, wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, Pana i Zbawiciela naszego. Amen. Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry, alleluja Muzyka Pan jest pocą i pieśnią moją, Alleluja! Muzyka Jezus Chrystus, wczoraj i dziś, Alleluja!
Muzyka Niech Ci błonosławi Pan i niechaj Cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad Tobą. I niech Ci miłości będzie, niech obróci Pan. Twarz swoją ku Tobie I niechaj Ci da Swój święty pokój Amen, Amen, Amen Amen, Amen Zdjęcia i montaż Niełdłóże, naje plebie, Dora ulew, dana szuk, Na dna melie, po'je. Wiela kęte zuwitre, Jastęli im naustę taust, Dariom, i kraj, a chłost. Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnych odcinkach. Zdjęcia i montaż Dziękuje za oglądanie. Dzięki za oglądanie!