Etyka odpowiedzialności
Etyka odpowiedzialności w tradycji ewangelickiej wypływa z reformacyjnego rozumienia wolności i służby. Człowiek wierzący jest wolny od wszystkich zewnętrznych przykazań, ale jednocześnie powołany do działania na rzecz bliźnich.
Marcin Luter rozumiał odpowiedzialność jako związaną z powołaniem. Każdy stan życia — nawet najskromniejszy — jest powołaniem od Boga. Rzemieślnik przy warsztacie, rolnik na roli, matka przy dzieciach — wszyscy służą Bogu przez służenie ludziom.
Odpowiedzialność moralna nie jest autonomiczna — jest darem w Chrystusie. Człowiek nie ma własnej moralnej mocy — wszystko co dobre pochodzi od Boga. Ale to nie zwalnia z odpowiedzialności, bo wiara musi się konkretyzować.
Etyka odpowiedzialności odrzuca dwa ekstremy: fatalizm (wszystko jest z góry określone) i pełną autonomię (człowiek sam decyduje). Jest między tymi biegunami — człowiek odpowiada za swoje czyny, bo otrzymał wolność jako dar, ale nie jest jej panem.
W praktyce oznacza to: trzeba działać, bo wiara bez uczynków jest martwa. Ale nie działamy, by zasłużyć na zbawienie — działamy, bo już je otrzymaliśmy.