Idź i ty czyń podobnie — pożegnalne kazanie ks. Marcina Reisa
Co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Kto jest moim bliźnim? Odpowiedź to jedno słowo — miłować. Nie czyny zbawiają, lecz miłość, z której czyny wypływają. Litość Samarytanina nie zna narodowości, rasy ani wyznania.
Ewangelia św. Łukasza 10, 25-37
Biblia Warszawska
**25** A oto pewien uczony w zakonie wystąpił i wystawiając go na próbę, rzekł: Nauczycielu, co mam czynić, aby dostąpić żywota wiecznego? **26** On zaś rzekł do niego: Co napisano w zakonie? Jak czytasz? **27** A ten, odpowiadając, rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej, a bliźniego swego, jak siebie samego. **28** Rzekł mu więc: Dobrze odpowiedziałeś, czyń to, a będziesz żył. **29** On zaś, chcąc się usprawiedliwić, rzekł do Jezusa: A kto jest bliźnim moim? **30** A Jezus, nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek szedł z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców, którzy go obrabowali, poranili i odeszli, zostawiając go na pół umarłego. **31** Przypadkiem szedł tą drogą jakiś kapłan i zobaczywszy go, przeszedł mimo. **32** Podobnie i Lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, przeszedł mimo. **33** Pewien Samarytanin zaś, podróżując tędy, podjechał do niego i ujrzawszy, ulitował się nad nim. **34** I podszedłszy opatrzył rany jego, zalewając je oliwą i winem, po czym wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i opiekował się nim. **35** A nazajutrz dobył dwa denary, dał je gospodarzowi i rzekł: Opiekuj się nim, a co wydasz ponad to, ja w drodze powrotnej oddam ci. **36** Który z tych trzech, zdaniem twoim, był bliźnim temu, który wpadł w ręce zbójców? **37** A on rzekł: Ten, który się ulitował nad nim. Rzekł mu Jezus: Idź, i ty czyń podobnie.
*(Tekst odczytany w czasie nabożeństwa według przekładu Biblii Ekumenicznej; powyżej cytat z Biblii Warszawskiej.)*
- Istotą przypowieści o miłosiernym Samarytaninie są dwa pytania znawcy prawa: „co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?" oraz „kto jest moim bliźnim?".
- Cywilizacja XXI wieku, skupiona na „tu i teraz", rzadko zadaje pytanie o życie wieczne — a właśnie ono otwiera Jezusową naukę o etyce czynnej miłości.
- Kluczowym słowem dzisiejszej Ewangelii jest litość — niemodne, wręcz wypierane uczucie („nie chcę niczyjej litości"), które jednak stanowi serce Samarytańskiego działania.
- Samarytanin nie ratuje rannego z pobudek prawa, nagrody ani zasługi zbawczej — pcha go wyłącznie szczere współczucie, mimo etnicznej i religijnej wrogości między Żydami a Samarytanami.
- Miłość jest językiem uniwersalnym: nie zna narodowości, rasy, religii, wyznania, języka, koloru skóry ani statusu społecznego; nie dzieli na przyjaciół i nieprzyjaciół.
- Nie czyny zbawiają, lecz miłość, z której czyny wypływają — a nasza miłość do bliźniego to odbicie miłości Chrystusa, który nas pierwszy umiłował (1 J 4, 7-12).
- Banalne „miłuj bliźniego swego jak siebie samego" niesie pełen ładunek chrześcijańskiej postawy — i każdy człowiek (bez względu na to kim jest, gdzie żyje, w co wierzy) jest moim bliźnim.
- Parafia to nie ksiądz, plebania ani nieruchomości — to wspólnota wiernych w Jezusie Chrystusie, gromadząca się przy Słowie i Sakramencie.
O czym mówił pastor
Kazanie zostało wygłoszone w 13. niedzielę po Trójcy Świętej — niegdyś zwaną Niedzielą Diakonii — i było zarazem pożegnalnym wystąpieniem ks. Marcina Reisa po dziesięciu latach służby w parafii sopockiej Kościoła Zbawiciela. Kaznodzieja otwiera rozważanie osobistym wyznaniem — nigdy wcześniej nie stał na tej ambonie z tak wielką tremą, wzruszony liczbą zgromadzonych (z humorem porównuje frekwencję do Wielkiego Piątku) i pełen emocji w obliczu zakończenia dziesięcioletniej posługi na Pomorzu Gdańskim, Kaszubach, Kociewiu i Żuławach. Przed nim nowy etap w Zielonej Górze, do którego — jak podkreśla — kieruje go nie tylko decyzja władz kościelnych, ale przede wszystkim Duch Święty, „który wyznacza nam miejsce i czas naszej służby".
Zanim kaznodzieja przejdzie do egzegezy, formułuje ważną korektę pojęciową: parafia to nie duchowny ani budynek plebanii, lecz wyłącznie wspólnota wierzących w Jezusa Chrystusa, gromadząca się przy Słowie Bożym i przy stole Pańskim, gdzie spotyka się ze zmartwychwstałym Panem w chlebie i winie. To Chrystus daje pić z prawdziwego źródła wody życia i w Nim wierni szukają łaski, pociechy i sił do kroczenia wąską, krętą drogą prowadzącą do Królestwa Niebieskiego. Pożegnanie zostaje zaś zniuansowane — kaznodzieja nie chce mówić „żegnam", lecz wyraża nadzieję na dalsze spotkania, podkreślając, że drzwi parafii zielonogórskiej zawsze będą otwarte dla sopocian (z humorem: gdyby żyli dwa tysiące lat temu, pisałby do nich listy jak apostoł Paweł).
Centralna część rozważania koncentruje się na przypowieści o miłosiernym Samarytaninie z dziesiątego rozdziału Ewangelii Łukasza. Kaznodzieja rezygnuje ze szczegółowej egzegezy na rzecz lektury tekstu przez pryzmat dwóch pytań zadanych Jezusowi przez znawcę prawa: „co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?" oraz „kto jest moim bliźnim?". Pierwsze z nich, zauważa, brzmi w cywilizacji XXI wieku obco — jesteśmy tak skupieni na sobie, na bieżącej chwili, że nawet w obliczu globalnego kryzysu klimatycznego nie chcemy wybiegać myślą o dwie dekady naprzód, a co dopiero ku wieczności. Tym istotniejsze staje się jednak owo „co czynić" — które, jak przypomina kaznodzieja, jest zarazem tytułem klasycznej książki profesora Witolda Benedyktowicza, znakomitego wstępu do ewangelickiej etyki teologicznej.
W myśl prorockiego wezwania „miłosierdzia chcę, a nie ofiary" (Oz 6, 6), Jezus przez przypowieść pokazuje, czym jest miłosierdzie, działanie, wiara czynna w miłości, diakonia i — wreszcie — litość. Kaznodzieja zatrzymuje się długo nad tym ostatnim słowem-kluczem. Litość kojarzy się dziś źle: „nie chcę niczyjej litości", „nie potrzebuję litości", „litości bez". Wolimy być silni, samowystarczalni, zaradni — i w rezultacie sami wypieramy litość z życia, rzadko potrafiąc się szczerze nad kimś ulitować. Tymczasem Samarytanin właśnie się lituje. Nie kieruje nim pytanie o życie wieczne, ani kalkulacja zasług, ani prawo nakazujące pomoc — pcha go wyłącznie litość, choć między Żydami a Samarytanami „delikatnie mówiąc, tej miłości troszkę brakowało". Litość — czyli współczucie, miłosierdzie — nie zna narodowości, rasy, religii, wyznania, języka, koloru skóry ani statusu społecznego. Miłość, podkreśla kaznodzieja, jest językiem uniwersalnym, zrozumiałym na całym świecie, przekraczającym wszelkie ludzkie granice i bariery; nie dzieli na przyjaciół i nieprzyjaciół, lecz ściska serce na widok cierpienia, łez, bólu, osamotnienia, choroby i śmierci.
Kaznodzieja sięga po apostolski komentarz Jana Apostoła — „apostoła miłości" — z dzisiejszej lekcji (1 J 4, 7-12): nie można kochać Boga, mając w pogardzie i nienawiści drugiego człowieka. „Miłuj bliźniego swego jak siebie samego" zostało zbanalizowane, ale w rzeczywistości niesie pełen ładunek prawdziwie chrześcijańskiej postawy. „Czyń tak, a będziesz żył" — odpowiada Jezus uczonemu w Prawie. Zaraz jednak pojawia się protestancka korekta: to nie czyny zbawiają, lecz miłość, z której czyny wypływają. Nasza miłość wobec bliźnich jest jedynie odbiciem miłości Chrystusa, który pierwszy nas umiłował, a my staramy się być Jego naśladowcami.
Pointa kazania jest precyzyjna i zwięzła. Na pytanie „co powinniśmy czynić" odpowiedź brzmi: miłować — w tym słowie „rozpoczyna się i zamyka etyka". Na pytanie „kogo miłować" — drugiego człowieka, niezależnie od tego kim jest, gdzie żyje, co posiada, jakim posługuje się językiem i w co wierzy. Tylko Jezus Chrystus może nas trwale przemienić; chrzest uczynił nas Jego uczniami, ale o tym nie świadczy dokument czy odpis aktu, lecz wyłącznie nasze życie. Wielu na drodze życia nie spotkało jeszcze Zbawiciela, który otwiera oczy na ślepotę grzechu, oczyszcza i przebacza, pobudzając serca do miłości i litości. Każdy chrześcijanin jest narzędziem w ręku Boga — pamiętajmy o tym na co dzień, będąc miłosierni jedni dla drugich, zaczynając od najbliższych, „czyli tu siedzących". Każdy człowiek jest moim bliźnim, moją siostrą i moim bratem w Jezusie Chrystusie. Kazanie zamyka życzenie pokoju Bożego, „który przewyższa wszelki rozum".
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Sola Fide 59% Tylko przez wiarę
Zbawienie przychodzi przez wiarę w Chrystusa — nie przez uczynki, zasługi, sakramenty same w sobie, ani modlitwę za pośrednictwem świętych.…
Rozwiń hasło → -
Sola Gratia 55% Tylko z łaski
Zbawienie jest darem Bożej łaski, nie zasługą człowieka. Łaska wyprzedza wszelkie nasze działanie — wybiera nas, wzywa, uświęca.…
Rozwiń hasło → -
Dwa królestwa 55% Lewa i prawa ręka Boża
Bóg rządzi światem dwoma porządkami: lewą ręką (państwo, miecz, prawo) i prawą (Kościół, Słowo, Ewangelia). Nie mieszać.…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)
# 🟢 13. NIEDZIELA PO TRÓJCY ŚWIĘTEJ # Zrodlo: https://youtu.be/ofj71s2jSY0 # Data nabozenstwa: 2022-09-11
Muzyka Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnych odcinkach. Wszystkie prawa zastrzeżone. Muzyka Muzyka Muzyka Cokolwiek uczyniliście, jednemu z tych najmniejszych moich braci mnie uczyniliście. Tym słowem z Ewangelii św. Mateusza witam was wszystkich drodzy bardzo serdecznie w 13. niedzielę po Trójcy Świętej. Witam Was zgromadzonych w Kościele, witam tych, którzy łączą się z nami w modlitwie internetowej transmisji. Ale pozwólcie, że w sposób szczególny przywitam dzisiaj na naszym nabożeństwie księdza Marcina Reisa i jego małżonkę panią Klaudię Reis.
gdyż dzisiaj przeżywamy w naszym kościele uroczystość pożegnania państwa księdza po służbie 10 lat w naszej parafii. I witam również księdza Grzegorza Frydę, który dzisiaj w naszej parafii oficjalnie rozpoczyna służbę. Dzisiejsze kazanie wygłosi ksiądz Marcin Reis i udzieli nam błogosławieństwa. A was wszystkich zapraszam, drodzy, do wspólnego śpiewu, do przeżywania, do stołu pańskiego, gdzie możemy się spotkać ze zmartwychwstałym naszym Panem. W chlebie i winie spożywać prawdziwego ciało i krew. Niech Pan pobogosławi to nabożeństwo.
Zaśpiewajmy pieśń 671. Muzyka Muzyka Muzyka że jest bez dobra wniąść w ręce o niebość bez dobrać wieram tej więc dobra wątpią Póngę się, jest wierzę zami, Sły i późno, z tym oblicy wójt. Dzień dobry, Pan jest zawsze zemna, Pan wciąż udzielał z dobrych was. Bojo zrodość się w moim nowym ziemią, Boży ciast, osyłaś z obręba, Tu mojej za łasem czuwać, Wiemy weź za taństwem jest swej. Obieg imza eło śladów soba, skary mnie, o święte. Chorosz nie, w szansach, z węszą wiek, o miękni, z wami, bojrz nie. Daj, za to, o naszę, z wami, blieb, nijestak, nijestek, z węszą wiek.
Zdałem Bóg, opornie z ręki Twojej, Ściągąc na to przez nas swój grób. Zdjętno grób przez nas mój swoje, Zdjęcia i montaż Błogosławieni miłosierni, Alleluja! Alleluja! Z całego serca wołam, wysłuchaj mnie, Panie. Zdębę mi ustawy, o Lęb. Blisk jesteś, a nie. A przy świętem przychazania są prawo. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Panie Boże, jak jest i jak będzie, na wieki Jezu, Amen. Panie Boże, jak jest i jak będzie, na wieki Jezu, Amen. Kyrki jelęsą Chorodziewiem Christę jelęsą KONIEC Na wysokościach Na wysokościach Moju cześć I dzięki łasce wiernego Już tam nie możesz Z głowy nieść Muzyka Pan niech będzie z wami.
Połączmy się teraz we wspólnej modlitwie. Módlmy się. Panie Boże, Ojcze nasz niebieski, dziękujemy Ci, że przez Ewangelię dajesz nam poznanie Twojego serca ojcowskiego. Prosimy Cię dla miłosierdzia Twego, Zachowaj nam błogosławionego światło Słowa Twojego i racz przez Ducha Świętego nami tak rządzić, abyśmy zawsze chodzili w blasku Twojego Słowa. Wysłuchaj nas w Duchu Świętym przez Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa. Amen. Słuchajmy się teraz w słowa Pisma Świętego. W Starym Testamencie znajdujemy dzisiaj fragment z III Księgi Mojżeszowej.
W XIX rozdziale od samego początku tak jest napisane. I przemówił Pan do Mojżesza. Mów do całego zboru synów izraelskich i powiedz im, świętymi bądźcie, bo ja jestem święty, Pan Bóg wasz. Niechaj każdy czci swoją matkę i swojego ojca. Przestrzegajcie też moich sabbatów. Ja, Pan, jestem Bogiem waszym. Nie będziesz uciskał swego bliźniego i nie będziesz go obdzierał. Nie będziesz zatrzymywał u siebie przez noc do rana zapłaty najemnika. Nie będziesz złorzeczył głuchemu, a przed ślepym nie będziesz kładł przeszkody, ale będziesz się bał Boga swojego.
Jam jest Pan. Nie będziecie czynić krzywdy w sądzie, nie będziesz dawał pierwszeństwa biedakowi, ale też nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie sądzić będziesz bliźniego swego. Nie będziesz szerzył oszczer wśród ludu swojego i nie będziesz nastawał na życie swego bliźniego. Jam jest Pan". Nie będziesz chował w sercu swoim nienawiści do swego brata. Będziesz gorliwie upominał bliźniego swego, abyś nie ponosił za niego grzechu. Nie będziesz się mścił i nie będziesz chował urazy do synów Twego ludu, lecz będziesz miłował bliźniego swego tak jak siebie samego.
Jam jest Pan. Jeżeli w waszej ziemi zamieszka z tobą obcy przybysz, nie będziesz go gnębił. Obcy przybysz, który mieszka z wami, niech będzie jako tubylec spośród was samej. Będziesz go miłował jak siebie samego, gdyż i wy byliście obcymi przybyszami w ziemi egipskiej. Ja, Pan, jestem Bogiem waszym. Błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą Go. Alleluja! Natomiast słowa lekcji apostolskiej znajdujemy dzisiaj w pierwszym liście Jana, w czwartym rozdziale od 7 do 12 wiersza. Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga i każdy kto miłuje z Boga się narodził i zna Boga.
Kto nie miłuje nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego i odnarodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeńżyli. Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze. Umiłowani. Jeżeli Bóg nas tak umiłował i myśmy powinni nawzajem się miłować. Boga nikt nigdy nie widział. Jeżeli nawzajem się miłujemy, Bóg mieszka w nas i miłość Jego doszła w nas do doskonałości. Tyle słów lekcji apostolskiej.
Bądź pochwalon, Panie Jezu. A niech naszą odpowiedzią na to usłyszane Boże Słowo będzie nasze wyznanie wiary, a wyznajmy ją w słowach apostolskiego kredo. Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jednego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Marii Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Wstąpił do piekieł. Trzeciego dnia z martwych wstał. Wstąpił na niebiosa. Siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.
Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół poprzechny, społeczność świętych, grzechów, odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. Muzyka Wsiądźmy i zaśpiewajmy kolejną z pieśni. Będzie to pieśń pod numerem 100. Muzyka Muzyka ZANG EN MUZIEK Muzyka Muzyka Muzyka Ulaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego, te nie będą z nami wszystkimi, odtąd aż na wieki. Amen. Muzyka Drodzy miłowani, słuchajmy się teraz Słowo Boże, które chcemy dziś wspólnie rozważać, a jest to fragment Ewangelii św.
Łukasza, gdzie w X rozdziale według przekładu Biblii Ekumenicznej tak czytamy. Pewien znawca prawa wstał i zadał mu podchwytliwe pytanie. Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Drodzy miłowani, słuchajmy się teraz Słowo Boże, które chcemy dziś wspólnie rozważać, On mu odpowiedział, co jest napisane w prawie, jak czytasz. Tamten powiedział, będziesz miłował Pana, swego Boga, z całego swego serca, z całej swojej duszy, z całej swojej siły i całym swoim umysłem, a swego bliźniego jak siebie samego.
Wtedy Jezus oznajmił, słusznie odpowiedziałeś, tak czyń, a będziesz żył. Lecz On, chcąc siebie usprawiedliwić, zapytał Jezusa, a kto jest moim bliźnim? Jezus nawiązując do tego powiedział, pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i napadli na niego bandyci, którzy nie tylko go obrabowali, ale też poranili, zostawili na pół umarłego i odeszli. Przypadkiem schodził tą drogą pewien kapłan, zobaczył go i ominął. Podobnie Lewita, gdy przyszedł na to miejsce, zobaczył go i ominął. Natomiast pewien Samarytanin, który tamtędy podróżował i również obok niego przechodził, kiedy go zobaczył, ulitował się.
Podszedł do niego, opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem. Wsadził go na swoje zwierzę, zawiózł do zajazdu i opiekował się nim. Następnego dnia wyjął dwa denary, dał karczmarzowi i powiedział, zajmij się nim. A jeśli coś więcej wydasz, oddam ci, kiedy będę wracał. Jak ci się wydaje, który z tych trzech okazał się bliźnim tego, co wpadł w ręce bandytów? Tamten odpowiedział, ten, który okazał mu miłosierdzie. Jezus na to, idź i ty czyń podobnie. Tak. Tyle słów Ewangelii Świętej. A my Ciebie łaskawy, Panie Trzy Boże, chcemy teraz prosić, byś pobłogosławił to rozważanie Twojego świętego Słowa.
Ty rządź Duchem Świętym. Wlej w nasze serca nasze umysły swojego ducha. Ducha, abyśmy pojęli Twoje słowo, abyśmy potrafili wedle Niego żyć. Oto Ciebie prosimy, wysłuchaj nas przez Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa. Amen. Drogi siostry, drodzy bracia w Jezusie Chrystusie, chyba nigdy nie miałem takiej tremy stojąc w tym miejscu. To nabożeństwo z pewnością utkwi mi w pamięci na długi czas. Przede wszystkim ze względu na was, na to jak wypełniliście dzisiaj ten Kościół, na waszą obecność. Mógłbym zażartować, że można się pomylić, że dziś Wielki Piątek.
Przede wszystkim jestem bardzo wzruszony, pełen najróżniejszych emocji, które się we mnie gotłują, ale i wspomnień, a jednocześnie niesamowicie wdzięczny Bogu za Jego łaskę, za to, że posłał mnie właśnie tu, bym służył Słowem Bożym na Pomorzu Gdańskim, na Kaszubach, Kociewiu i Żuławach. Dziękuję. A teraz po 10 latach kończę swoją służbę w Trójmiejskiej parafii i w diecezji pomorsko-wielkopolskiej i rozpoczynam nowy etap życia i mojej służby w Kościele. Przede mną nowe obowiązki, nowe wyzwania w Zielonej Górze, dokąd zostałem skierowany, jak sądzę, nie tylko decyzją władz Kościoła.
Ale przede wszystkim tego, o którym śpiewamy w jednej z naszych pieśni. O Chryste, w swym kościele, ty sam pasterzem bądź. Ty stój na jego czele i Duchem Świętym rządź. A wiemy doskonale, że to Duch Święty wyznacza nam miejsce i czas naszej służby. Drodzy miłowani, dzisiaj jako parafia niewątpliwie przeżywamy bardzo ważny dzień w życiu naszej społeczności. I mówię przeżywamy w liczbie mnogiej, bo po pierwsze po tylu latach czuję się w pełni częścią tej wspólnoty, tej parafii, częścią Was. Drodzy miłowani, dzisiaj jako parafia niewątpliwie przeżywamy bardzo ważny dzień w życiu naszej społeczności.
Mówię przeżywamy, bo to wielka zmiana dla mnie osobiście, dla mojej żony, dla księdza Grzegorza. Ale wiem też, że dla Was wszystkich drodzy, dla moich uczniów z lekcji religii, dla ich rodziców, dla chórzystów z chóru Gloria Dei, z którymi było mi dane śpiewać, występować przez tyle lat, dla pań z koła seniorów i tych, którzy uczęszczali na godziny biblijne, a także dla tych wszystkich, którzy również z moją pomocą stali się częścią tej parafii, dokonując konwersji. Wielokrotnie z waszych ust przez ostatnie dni słyszałem słowa przywiązaliśmy się do księdza, będziemy tęsknić.
To bardzo miłe i nie ukrywam i zapewniam, że działa to tak samo w drugą stronę. Bo ja też się do was przywiązałem i też będą tęsknić. To bardzo ludzkie uczucie. Przywiązujemy się do bliskich nam osób, do różnych miejsc, do rzeczy. I kiedy nagle coś się kończy, jest nam ciężko, bo generalnie nie lubimy zmian. A mówią o tym dlatego, że niektórzy często patrzą na parafię przez pryzmat duchownego, utożsamiając jakby jedno z drugim. I dlatego warto dzisiaj przypomnieć, że parafia to jesteście wy drodzy. To nie ksiądz ten czy inny, to nie budynek plebanii, to nie nieruchomości parafialne, ani nic innego.
To wyłącznie wy. społeczność wierzących w Jezusa Chrystusa, która gromadzi się w Kościele na nabożeństwie, tak jak i my dzisiaj, by wspólnie wsłuchiwać się w Boże Słowo, by wielbić Boga pieśnią, modlić się, dziękować, by w sakramencie Komunii Świętej spotkać się u stołu Pańskiego, do którego to On sam nas zaprasza, rozdzielając chleb i wino, swoje ciało, swoją krew, który mówi: pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja wam dam ukojenie. I tego ukojenia co niedzielę, święta, w tym miejscu szukamy.
To On, Chrystus, sam daje nam pić z prawdziwego źródła wody życia. I tylko w Nim możemy szukać łaski, pociechy, obmycia z naszych grzechów, z naszej ślepoty. Szukać sił do kroczenia przez życie właściwą drogą. Drogą, która niejednokrotnie jest drogą wąską, krętą, niczym górskie szlaki. Bo to właśnie taka droga, jak mówi Słowo Boże, prowadzi do Królestwa Niebieskiego. Drodzy miłowani, każde pożegnanie to bardzo trudny moment w życiu człowieka. Niezależnie od kontekstu. Śmierć bliskiej osoby, rozstanie z kimś, kogo kochaliśmy.
Ale możemy o tym mówić również w kontekście parafialnym, gdy żegnamy naszych duszpasterzy. Ja natomiast nie chcę Wam dzisiaj mówić, że się żegnam. Bo mam cichą nadzieję, że mimo wszystko nie po raz ostatni stoję dziś na tej ambonie Sopockiego Kościoła Zbawiciela. Że nie po raz ostatni jestem wśród Was obecny. Na pewno też będzie jeszcze wiele razy okazja do tego, by spotykać się wspólnie w przestrzeni ogólnokościelnej, na różnego rodzaju spotkaniach, wydarzeniach. Na to liczę. Poza tym mamy maile, mamy telefony, messengery, whatsappy i wszelkie inne udogodnienia.
Możemy bez problemu kontaktować się na odległość w dowolnej chwili. A gdybyśmy jednak żyli dwa tysiące lat temu, to pewnie od czasu do czasu pisałbym listy do Sopocian, niczym apostoł Paweł. I chcę ze swojej strony zapewnić, że drzwi zielonogórskiej parafii będą dla was zawsze otwarte. I mam nadzieję, że będziecie mnie również od czasu do czasu odwiedzać. Czy to indywidualnie, czy może również w ramach jakiejś wycieczki parafialnej, wyjazdu chórowego. Dziś wyruszam w drogę i oby, jak powiedziała to jedna z pań koła seniorów, była to droga szeroka, a nie taka, jaką przyszło wędrować z Jerozolimy do Jerycha, pewnemu człowiekowi, który został napadnięty przez bandytów, obrabowany, pobity i porzucony na wpół żywy, na wpół martwy.
W 13. niedzielę po Trójcy Świętej, niegdyś Niedzielę Diakonii, mamy przypomnieć sobie jedną z najbardziej znanych chyba historii biblijnych, a przynajmniej przypowieści Jezusa o miłosiernym Samarytaninie. Już sam tytuł sugeruje nam, że ów miłosierny Samarytanin stoi w centrum tej przypowieści, ale wydaje mi się, że w rzeczywistości istotą tej historii są dwa pytania. Czyli można powiedzieć kontekst i powód, dla którego Jezus naucza, posługując się tą historią. A mianowicie, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?
I drugie, kto jest moim bliźnim? Nie chcę, drodzy, byśmy dzisiaj dokonali szczegółowej egzegezy tego tekstu biblijnego, ale byśmy spojrzeli na tę przypowieść przez pryzmat właśnie tych dwóch pytań. Po pierwsze należy stwierdzić, że w dzisiejszym świecie już mało kto zadaje sobie takie pytanie, pytanie o życie wieczne. Jako cywilizacja XXI wieku jesteśmy tak bardzo skupieni na sobie, na tu i teraz, że nie chcemy wybiegać w przyszłość nawet o 10-20 lat, choćby w kontekście globalnego kryzysu klimatycznego.
A co dopiero gdy mowa o życiu wiecznym? Kto by się tym przejmował? Przecież jeszcze długie życie przed nami. Ale kluczowe zadaje się właśnie owo, co powinniśmy czynić. Notabene to jest tytuł książki profesora Witolda Benedyktowicza, która stanowi znakomity wstęp do ewangelickiej etyki teologicznej. Wtedy. W myśl słów z księgi proroka Ozeasza, miłosierdzia chcę, a nie ofiary, Jezus poprzez przypowieść o miłosiernym Samarytaninie dobitnie pokazuje nam, co znaczy miłosierdzie, czym jest działanie, w jaki sposób realizuje się wiara czynna w miłości, czym jest diakonia, czyli służba wobec drugiego człowieka i wreszcie miłosierdzie.
Co znaczy litość? Litość, która tu wydaje się takim słowem klucz. Litość, która nie kojarzy nam się zbyt dobrze. Bo wystarczy przytoczyć powiedzenia typu nie chcę niczyjej litości, nie potrzebuję niczyjej litości. Litości bez. Bo chcemy raczej być silni, samowystarczalni, zaradni, samodzielni, niepotrzebujący pomocy. I w rezultacie ta litość zostaje jakby wypierana z naszego życia, bo sami się od niej dystansujemy, nie chcemy jej. Jednocześnie w związku z tym rzadko potrafimy szczerze ulitować się nad kimś, A co czyni ów Samarytanin, gdy spostrzega rannego człowieka na drodze?
Czytamy, że lituje się nad nim. Myślicie, drodzy, że kierowało nim pytanie o życie wieczne? Że udzielił pomocy umierającemu, bo tak nakazywało prawo Boże przykazania? Że w ten sposób chciał dokonać dobrego uczynku, by zasłużyć na zbawienie? Nie sądzę. Nie sądzę. Jedyną pobudką, która skłoniła go do działania, do opatrzenia ran, do zawiezienia tego człowieka do karczmy, mimo, można powiedzieć, jakiejś antypatii, bo jak wiemy, pomiędzy Żydami, Samarytanami, Delikatnie mówiąc, tej miłości troszkę brakowało.
A mimo to w nim miłość do drugiego człowieka wzbudziła szczerą litość. Bo litość, a więc inaczej współczucie, miłosierdzie nie znają ani narodowości, ani racy, religii, wyznania, języka, koloru skóry, ani statusu społecznego. Miłość to jest taki uniwersalny język. który jest zrozumiały na całym świecie, który przekracza wszelkie ludzkie granice, bariery, przeszkody. Miłość nie dzieli na przyjaciół i nieprzyjaciół. Ona powoduje, że litość ściska serca, gdy widzimy czyjeś cierpienie, czyjeś łzy, czyjś ból, osamotnienie, chorobę, gdy śmierć pustoszy i odbiera nadzieję.
Współpraca. Wszędzie tam potrzebna jest nasza miłość, bo do niej zostaliśmy powołani. Apostoł Jan, zwany apostołem miłości, przypomina nam, że nie można kochać Boga, mając jednocześnie w pogardzi, w nienawiści drugiego człowieka. Miłuj bliźniego swego, jak i siebie samego. Z tego zdania niestety uczyniliśmy często nic nieznaczący banał. A w rzeczywistości niesie ono przecież ogromny ładunek prawdziwie chrześcijańskiej postawy, nastawienia do życia i istoty wiary. Czyń tak, a będziesz żył, powiada Jezus temu znawcy Mojżeszowego Prawa, który podchwytliwie pyta Mistrza o życie wieczne.
Jednak podkreślmy to wyraźnie, to nie czyny zbawiają. Lecz miłość, która jest przyczyną, z której czyny wypływają, a nasza miłość wobec bliźnich to nic innego jak tylko odbicie, odzwierciedlenie miłości Chrystusa do ludzi. Bo to On pierwszy nas umiłował, a my staramy się być tylko Jego naśladowcami. Zatem odpowiadając na pytanie, co powinniśmy czynić, odpowiedź to jedno słowo, miłować. W tym słowie rozpoczyna się i zamyka etyka. A jeśli zapytamy, kogo mamy miłować, to nasz Pan mówi nam dziś wyraźnie drugiego człowieka.
Niezależnie od tego, kim jest, gdzie żyje, co posiada, jakim posługuje się językiem i w co wierzy. Pamiętajmy, drodzy, że tylko Jezus Chrystus może przemienić nas trwale i prawdziwie. Przez chrzest staliśmy się Jego uczniami, ale to nie dokument, to nie odpis aktu sztu, ani przynależności do takiej czy innej instytucji. Kościoła ma o tym świadczyć, ale wyłącznie nasze życie. Wielu ludzi wciąż błądzi. Wielu na drodze swojego życia jeszcze nie spotkało zbawcy. Tego, który otwiera oczy na ślepotę, na grzech.
Tego, który oczyszcza, przebacza i przemienia ludzkie serca, pobudzając je do miłości i litości wobec bliźnich. Każdy chrześcijanin, każda i każdy z nas jest narzędziem w ręku Boga. Pamiętajmy o tym na co dzień, będąc miłosierni jedni dla drugich. Zaczynając od tych, którzy są najbliżej nas, czyli tu siedzących. Nie zapominajmy, że każdy człowiek jest moim bliźnim, moją siostrą i moim bratem. W Jezusie Chrystusie. Amen. Przyjmijcie, drodzy, życzenie pokoju. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, ten niechaj strzeże serc naszych i myśli naszych.
W Jezusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. O ogłoszenia proszę teraz księdza biskupa. Drogi zborze, do przekazania mam ogłoszenia. Dzisiaj bezpośrednio po nabożeństwie w Kościele odbędzie się oficjalna uroczystość pożegnania i przywitania, a następnie ksiądz Marcin Reis będzie dostępny do pożegnań dla wszystkich na zewnątrz Kościoła. Podczas dzisiejszej Komunii Świętej usłyszymy utwór na skrzypce organy Panis Angelicus Cezara Franka na organach Maria Trapella, a na skrzypsach solo Angelika Leśniak.
Dzisiaj o godzinie 12 w naszym kościele odbędzie się koncert naszego cyklu. Dzisiaj na trąbkę i organy serdecznie zapraszamy. Prosimy o powrót na 12 do kościoła. Po nabożeństwie jest czynny punkt kancelaryjny, punkt z wydawnictwami. We wtorek o godzinie 18 spotkanie dla zainteresowanych ewangelicyzm. W środę o 17.30 próba chóru. W czwartek o 16.00 spotkanie biblijne, a następnie spotkanie młodzieży. W piątek lekcje religii. W dniu 25 września odbędą się w naszej parafii wybory do synodu diecezjalnego, co już ogłaszaliśmy.
Będzie to zgromadzenie parafialne. Nasza parafia posiada w synodzie diecezjalnym pięć miejsc. Zgłoszenia wyłącznie na kartach dostępnych w Kancelarii Parakialnej, w punkcie kancelaryjnym oraz u duchownych do 18 września. Wybor odbędą się 25 po nabożeństwie. Za tydzień w niedzielę nabożeństwo rodzinne na rozpoczęcie roku szkolnego. Zapraszamy również na diecezjalne śniadanie kobiet, które odbędzie się 1 października w sobotę w Toruju. Koszt 80 zł. Zapisy w punkcie kancelaryjnym i kancelarii oraz drogą mailową.
Tyle jest ogłoszeń. Śpiewamy kolejną pieśń. Muzyka Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż w naszym internecie w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię. Amen. Chcemy przystąpić dzisiaj do stołu Pańskiego, by w ten uroczysty dzień zostać pokrzepieni tymi szczególnymi darami. Dlatego teraz stajemy przed Bogiem, przed Jego majestatem i chcemy się spowiadać. Spowiadajmy się Panu, Bogu naszemu, tak razem się modlam. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja biedny, nędzny, grzeszny człowiek, wyznaję przed Tobą wszystkie grzechy i przewinienia moje, popełnione myślą, mową i uczynkiem.
którymi zasłużyłem na Twe doczesne i wieczne kary. Żałuję za nie szczerze i z całego serca i proszę Cię dla niezgłębionego miłosierdzia Twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci umiłowanego Syna Twego Jezusa Chrystusa. Bądź mnie niegodnemu, grzesznemu człowiekowi łaskaw i miłości. Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc Ducha Twego Świętego do poprawy życia mego. Amen. Boże, bądź miłości w mnie grzesznemu. Amen. Siostry i bracia, Bóg słyszał to nasze wołanie. Dlatego teraz przed obliczem Boga Wszechmogącego pytam się każdej i każdego z Was.
Czy żałujesz za grzechy swoje? Jeśli tak odpowiedz, żałuję. Żałuję. Czy wierzysz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak odpowiedz, wierzę. Czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje? Jeśli jest to Twoim czterem pragnieniem, odpowiedz, pragnę. Pragnę. Jak wierzysz, tak niechaj Ci się stanie. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów. Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone. A którymkolwiek zatrzymacie, są im zatrzymane. Przez to jako powołany i ustanowiony.
Sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła Świętego. Zwiastuję wszystkim pokutującym łaskę Bożą i z rozkazu Pańskiego ogłaszam Wam, że grzechy Wasze są Wam odpuszczone. W nieboga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Albowiem tak Bóg miłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Amen. Zostańcie w pokoju Pańskim. Pan niech będzie z wami. Amen. Zdjęcia i montaż Zdjęciałego, wierdził do szkodów, Świat o Póste dziś odrzucam, Król w świecu, król i święt.
Wszystko mają dziś, Wszystko mają dziś, Wężysz w wężysz w wężysz w wężysz w wężysz w wężysz w Kruczy wiesz w mięsoj, Krocz w mięsoj na doku ży. Żydzią na jedynie, ZANG EN MUZIEK Pan niech będzie z wami i z duchem Bojim. Wznieście swe serca. Wnosimy je do Pana Dziękujmy Panu Bogu Naszemu Słuszczą Tobie i zbraniem miłą jest rzeczą Zaprawdę godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą, abyśmy Tobie, Święty Panie, Wszechmogący Ojcze, wiekuisty Boże, zawsze i na każdym miejscu dziękowali. Przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, dla którego jesteś nam łaskany, odpuszczasz grzechy i udzielasz zbawienia wiecznego.
Dlatego i my, we współ z aniołami i zastępami niebiańskimi, śpiewamy na cześć Twoją pieśń chwały. Święty, święty, święty jest nasz Pan, Anioł i Ciebie, Anioł i Ciebie, Zdjęcia i montaż Święty Boże, Święty Mocny, Święty, a nieśmiertelny Panie, z dziękczynieniem wspominamy wszystkie dobrodziejstwa i wszelką chwałę Twoją, jawną od założenia świata. W szczególności wspominamy Syna Twego, Jezusa Chrystusa, który w wiernej służbie złożył życie swoje na świętą niewinną ofiarę, a pamiątkę swej śmierci w Wieczerzy Świętej zostawił Tobie na chwałę, a nam ku zbawieniu.
Prosimy Cię, ucz nas z Nim uniżyć się aż do śmierci i z Nim też powstać do życia nowego. A jak ziarno z pól w chleb zgromadzamy, a grona winne tłoczymy, aby napój wydały, tak przetwórz nasze serca i zgromadź nas w jedno z wybranymi Twymi prorokami, apostołami, męczennikami i wszystkimi świadkami Twej sprawy dla chwały imienia Twego. Wysłuchaj nas, Ojcze, przez tegoż Syna Twojego, Jezusa Chrystusa, na którego przyjście oczekujemy i wraz z całym Kościołem wszystkich czasów pokornie prosimy, przyjdź rychło, Panie.
Przyjdź, Panie Jezu. Módlmy się do naszego Ojca Niebiańskiego, tak jak nas nauczył Jego Syn, Jezus Chrystus. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jakaj my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Albo wiem Twoje jest Trórestwo i osi Chwała na wieki wieków. Amen. Muzyka Pan nasz Jezus Chrystus tej nocy, której był wydany, wziął chleb i podziękował, przyłamał i dawał uczniom swoim mówiąc, Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje, które się za was wydaje, to czyńcie na pamiątkę moją.
Podobnie, gdyby było po wieczerzy, wziął i kielich, a podziękowawszy dał im mówiąc: "Bierzcie, pijcie z niego wszyscy". Ten kielich jest to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was i za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. To czyńcie ilekroć pić będziecie na pamiątkę moją. Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja. Amen. Przystąpcie teraz do stołu pańskiego. Przyjdźcie, skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan. Amen. Amen. Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Znieśmy teraz nasze serca i myśli do Boga i módlmy się.
Dziękujemy Ci, Wszechmogący i Miłosierny Boże, żeś nas pokrzepił tym zbawiennym darem ciała i krwi Syna Twojego, Prosimy Cię spraw dla miłosierdzia Twego, aby nam ten święty sakrament posłużył ku wzmocnieniu wiary naszej w Ciebie i do serdecznej wzajemnej miłości między nami wszystkimi. Boże łaskawy, Ty jesteś miłością, którą najdoskonalej objawiłeś w Synu swoim Jezusie Chrystusie. Zanim myśmy wierzyli w Ciebie, umiłowali i życie nasze poświęcili Tobie. Ojcze Miłosierdzia, prosimy Cię, dopomóż nam w zrozumieniu prawdy, że wszelka bezinteresowna miłość jest z Ciebie i tylko z Ciebie.
W zbliżeniu do Jezusa Chrystusa poznajemy w drugim człowieku bliźniego, czego miłując, miłujemy także Ciebie. Prosimy Cię spraw, aby Twoja miłość w nas doszła do doskonałości przez naszą wzajemną miłość. Dziękujemy Ci, Panie, za początek roku szkolnego, początek sezonu chórowego, wszystkich naszych aktywności w naszej parafii. Prosimy Cze, Ojcze i Panie Narodów, o to, by w naszej parafii panował Twój Duch. Niech rozwija się nie tylko współpraca z nami, ale między wszystkimi narodami, aby Królestwo Sprawiedliwości, Pokoju i Miłości szerzyło się na każdym miejscu.
Łaskawy nasz Panie Boże, w tym miejscu chcemy Tobie podziękować za to, że Ty posłałeś do służby w naszej parafii księdza Marcina Reissa i jego małżonkę. Dziękujemy Ci za te wszystkie lata budowania więzi, przede wszystkim głoszenia Słowa Twego. I prosimy Cię o błogosławieństwo dla nowego miejsca służby, by tam Słowo było zjastowane z mocą, a sakramenty udzielane zgodnie z Chrystusowym ustanowieniem. Prosimy Cię także o błogosławieństwo dla księdza Grzegorza Frydy. W nowym miejscu jego służby. Daj by tutaj odnalazł swoją wspólnotę.
Grupę ludzi, którym ufa, którzy jemu ufają i których on chce w słowie prowadzić. Prosimy Cię o nas wszystkich, Panie tu zgromadzonych, o nasze domy, o naszą pracę i służbę, o to wszystko, co przed nami. Udziel nam teraz swego błogosławieństwa. Amen. Przymijcie, drodzy, Boże błogosławieństwo. Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię strzeże, niech rozjaśni Pan, oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości wbędzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie I niechaj Ci da swój święty pokój Amen, Amen, Amen Wszystkie prawa zastrzeżone.
Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Muzyka Muzyka Muzyka Wody wąsławszym zeidrych szpór, Zrodów dziwę, czyta nogi, Wielurany Jezus swoi. Wszystkie prawa zastrzeżone. Dziękuje za oglądanie.