Nowy obraz Boga — miłość zamiast strachu
Nabożeństwo okolicznościowe poza zwykłym cyklem roku kościelnego.
Bóg żławia nas nie ze względu na nasze czyny, ale ze względu na swoją miłość — i ten obraz Boga uwalnia nas z kajdanów strachu.
Kiedy myślisz o Bogu, co budzi się w tobie najpierw — lęk przed surowym sędzią czy zaufanie do Kogoś bliskiego?
W wieczór Narodzenia Pańskiego z ambony pada nie opowieść o żłobie, lecz List do Tytusa. Tytus pracował na Krecie, gdzie ludzie znali boga porywczego i groźnego, godnego strachu. Apostoł Paweł pokazuje im obraz przeciwny: w Chrystusie „objawiła się dobroć i miłość naszego Zbawiciela”, który „zbawił nas nie dzięki sprawiedliwym uczynkom, które wykonaliśmy, lecz zgodnie ze swoim miłosierdziem”. Bóg staje się bezbronnym Dzieciątkiem — a dziecka „nie można się bać, można je tylko kochać”.
To kazanie jest o tym, że w Betlejem rodzi się nowy obraz Boga — nie groźnego władcy, którego trzeba się bać, lecz miłości, która chce się narodzić w naszych sercach; bo jeśli wiara opiera się na strachu, strach wypełni życie, a jeśli na miłości, to miłości będzie ono pełne.
List do Tytusa 4,4-7
Biblia Ekumeniczna
4 Kiedy jednak objawiła się dobroć i miłość naszego Zbawiciela, Boga,
5 nie dzięki sprawiedliwym uczynkom, które wykonaliśmy, lecz zgodnie ze swoim miłosierdziem zbawił nas przez kąpiel odradzającą i odnawiającą w Duchu Świętym.
6 Wylał Go na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela,
7 abyśmy usprawiedliwieni dzięki Jego łasce, zgodnie z nadzieją stali się dziedzicami życia wiecznego.
- Kreteńczycy znali greckich bogów jako porywczych, denerwujących się i żądnych czci; Chrystus przedstawia zupełnie inny obraz Boga — miłosiernego i dobrego.
- Jezus — słabym, bezbronnym dzieckiem — obala mitologiczne stereotypy o bóstwie i pokazuje, że Bóg chce dzielić się naszą rzeczywistością.
- Wiara oparta na strachu napełnia życie lękiem i niszczy relacje z innymi; wiara oparta na miłości rodzi miłość i pobudza do działania.
O czym mówił ksiądz
Wieczór Narodzenia Pańskiego. Świece migoczą, chór zbiera się do pieśni, a w ławkach ludzie wciąż otrząsają się z grudniowego zimna. Na ołtarzu, zamiast spodziewanej opowieści o pasterzach i żłobie, leży otwarta inna księga — List do Tytusa. Wybór na pierwszy rzut oka niezwyczajny, a jednak właśnie w nim kryje się głębokie świąteczne przesłanie.
Kluczem jest kontekst historyczny. Tytus był chrześcijaninem o pochodzeniu pogańskim, który pracował na Krecie — wyspie będącej w legendzie miejscem narodzin greckiego boga Zeusa. Kreteńczycy znali bóstwo jako istotę porywczą, kłótliwą, łatwo wpadającą w gniew, łasą na uwielbienie i składane ofiary. Bóg w ich wyobrażeniu przypominał potężnego władcę, który żąda czci i jest godny strachu. Wobec tego apostoł Paweł, piszący do Tytusa, staje przed niełatwym zadaniem: jak zwiastować Chrystusa tak, by nie pomylić Go z mitologią żyjącą w umysłach Kreteńczyków?
Dlatego Paweł unika w liście wspaniałej narracji o narodzeniu Jezusa. Zamiast tego skupia się na opisie tego, co Chrystus rzeczywiście dla nas czyni — na znaczeniu zbawienia, w którym „objawiła się dobroć i miłość naszego Zbawiciela”. Ta teologiczna precyzja ma cel: przedstawić Kreteńczykom zupełnie nowy obraz Boga. Jezus nie jest bóstwem, którego trzeba się bać, przed którym trzeba drżeć, któremu trzeba nieustannie składać ofiary, by zaspokoić jego ego. Bóg w Chrystusie jest dobry i miłosierny — „zbawił nas nie dzięki sprawiedliwym uczynkom, które wykonaliśmy, lecz zgodnie ze swoim miłosierdziem”.
To pytanie pada też ku nam: jaki jest nasz własny obraz Boga? Czy Bóg jest dla nas surowym sędzią, czyhającym, by złapać nas na gorącym uczynku? Czy staruszkiem siedzącym gdzieś wysoko w niebie, który przypatruje się nam z daleka? Czy może postrzegamy Go przez pryzmat strachu i lęku, co przekłada się na nasze relacje z innymi ludźmi? Takie obrazy są destrukcyjne — „bardziej pasują do Zeusa niż do Jezusa”. Jeśli drżymy z lęku przed Bogiem, całe nasze życie przesiąka lękiem, który zatruwa także więzi z bliźnimi, zwłaszcza z tymi, którzy się od nas różnią.
Lecz Święta Bożego Narodzenia niosą zbawienną wiadomość: Bóg obala te destrukcyjne obrazy. Wychodzi poza wszelkie schematy i stereotypy — staje się niemowlęciem, bezbronnym i małym. Parafia śpiewa podczas nabożeństwa kolędę Franciszka Karpińskiego „Bóg się rodzi”: „Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony... Wzgardzony okryty chwałą. Śmiertelny król nad wiekami”. To paradoks, który zmienia wszystko: dziecka nie można się bać — można je tylko kochać. A gdy będziemy kochać Chrystusa, będziemy też kochać innych ludzi — i na tym, jak pamiętamy z największego przykazania, Bogu najbardziej zależy.
Stąd wniosek prosty, ale przełomowy: „Jeśli twoja wiara opiera się na strachu, to strach wypełni twoje życie. Natomiast jeśli opiera się na miłości, to właśnie jej pełne będzie twoje życie”. To wezwanie do gruntownej zmiany perspektywy. Boża miłość, która rodziła się w betlejemskim żłobie w postaci Dzieciątka, ma się narodzić również w naszych sercach. Wiara oparta na miłości nie tylko uwalnia nas z kajdan strachu, ale „daje radość i pobudza do wiary, nadziei i miłości” oraz „pcha do działania, bo inaczej się przecież nie da — bo miłość polega na zaangażowaniu się”.
Zbawienie, które przyniósł Chrystus, nie jest więc jedynie dogmatem teologicznym, ale rzeczywistością zmieniającą codzienne życie — prowadzącą człowieka od strachu do miłości, od lęku do nadziei, od izolacji do wspólnoty. I dlatego pytam dziś samego siebie: na czym tak naprawdę opiera się moja wiara — na strachu czy na miłości — i komu w tym roku pozwolę narodzić się na nowo w moim sercu?
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Theologia Crucis Teologia krzyża
Bóg objawia się nie w mocy i chwale, lecz w słabości i ukryciu krzyża. Centralne dla teologii Lutra pojęcie z Dysputy heidelberskiej (1518).…
Rozwiń hasło → -
Chrzest Wody, które nie są zwykłą wodą
Pierwszy z dwóch sakramentów. W wodzie połączonej ze Słowem Bożym Bóg włącza człowieka w Chrystusa (Rz 6), daje odpuszczenie grzechów i obietnicę życia wieczneg…
Rozwiń hasło → -
Tylko przez wiarę Sola Fide
Człowiek staje się sprawiedliwy przed Bogiem nie dzięki własnym uczynkom i zasługom, lecz przez wiarę, która przyjmuje to, co wysłużył Chrystus. Zbawienie jest …
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie księdza)
Dziękuje za oglądanie! Dziękuje za oglądanie! Muzyka Nie bójcie się, bo oto zwiastuje wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkiego ludu, gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan w mieście Dawidowym. Te słowa Ewangelii Łukasza są słowami, które witają nas na tym uroczystym, świątecznym nabożeństwie w Wigilijny Wieczór. W Wigilijny Wieczór znajdujemy się w czwartej niedzieli Adwentu, więc jeszcze dziś. Na naszym wieńcu adwentowym zapalone będą cztery świece, które wskazują nam, że przyjście Chrystusa jest bliskie.
Chciałbym najserdeczniej przywitać Was na nabożeństwie Wigilię Narodzenia Pańskiego. Zarówno Was, którzy jesteście tutaj w Kościele, jak i Was, którzy łączycie się z nami za pośrednictwem łącze internetowym, za pośrednictwem transmisji na YouTubie. Serdecznie chcemy pozdrowić z tego miejsca księdza biskupa, który ze względów zdrowotnych musiał opuścić to dzisiejsze nabożeństwo, ale zapewnia nas, że jest z nami tutaj duchowo. Dziś kończy się Adwent, celebrujemy więc bliskość Boga, której dowodem jest Jego obecność pośród nas.
Bóg staje się człowiekiem w Chrystusie i właśnie poprzez Jego obecność poznaliśmy, że Bóg chce zbawić nas wszystkich i nie ograbnicza się jedynie do Bożego Ludu. Podczas tego uroczystego nabożeństwa dzisiejszego usłyszymy trzykrotnie chór parafialny Gloria Dei pod dyrekcją pana Stanisława Ładziaka. Z tego miejsca już teraz chciałbym serdecznie podziękować za to, co za chwilę usłyszymy. A za chwilę usłyszymy pierwszy z tych utworów, jak przestanę teraz nas witać. Będzie to utwór dzisiaj w Betlejem w opracowaniu Feliksa Nowowiejskiego.
Drodzy, życzę nam wszystkim błogosławionego czasu tego nabożeństwa. Posłuchamy teraz chóru, a później zaśpiewamy pieśń pod numerem 46. Dzisiaj Gmytlejem, dzisiaj Gmytlejem, wersała nowina, Że Panna czysta, że Panna czysta Orociła Syna, Chrystus się rodzi! Anie igrejom króle witają, Pasterze śpiewają, wyplęta pękają, Cuda, cuda ogłaszają. Chrystus Jezus i nas! Chrystus się rodzi, amieje grają, Króle witają, pasterzy śpiewają, Wybrew tak lekają, cuda, cuda pogłaszają. Maryja Panna, Maryja Panna, Dzieciak to piastuje, I Józef Starym, I Józef Starym Ona pieręgnuje.
Chrystus się rodzi, Anie nie grają, króle widają, Pasterze śpiewają, Bytlę tak lękają, Zuda, zuda. Pogłaszają. Chrystus się rodzi, Anieli grają, kole migają, Pasterze śpiewają, mytel tak lękają, Cuda, cukna Pogłaszają. Muzyka A nasi kłówek. Wieczorem poznacie, że Pan przyjdzie, aby nas zbawić. Alech lub ja. Chwało moje życie, chwałem Pańską, ale to ja. Lot, który chodzi w ciemności, pojrzy światło wielkie, ale to ja. W lat mieszkanieca Zabij krajiny mroko, Zabłeś nieśpia w dłoś, Ale to wiatr.
Albo wiem, dziecie, narodziło się nam, Ale to wiatr. A Syn jest nami Jakby ho odpoczło to, jak jest i jak będzie na wiek i wieku. Amen. Kiedy je lej som, hániec mi ujšiel, Kriste helej som, Chryste, zmiłuj się, Kyrie eleison, Panie, zmiłuj się. Chwała Bogu na wysokościach, I pokój na ziemi, i pokój na ziemi, a w ludziach dobre opodowanie. Połączmy się teraz we wspólnej modlitwie. Módlmy się. Wszechmocny Boże, łaskawy Ojcze nasz niebiański, przez narodzenie Twojego Syna, Jezusa Chrystusa, wzeszła nad nami prawdziwa światłość, która przenika wszelką ciemność grzechu.
Prosimy, udziel nam wiary w to, że światło Chrystusa jest zupełnie wystarczające. Udziel nam odwagi, aby zawsze iść w świetle Twojej prawdy ku Twojej chwale. Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa. który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen. Pan niech będzie z Wami i słuchem Twoim. Słuchajmy się teraz... Fragmenty Pisma Świętego dziś czytamy ze Starego Testamentu Księgę Izajasza, rozdział 9 od 1 do 6 wiersza. Lud, który chodzi w ciemnościach, zobaczył wielką światłość. Mieszkańcom mrocznej krainy śmierci rozbłysła światłość.
Pomnożyłeś naród, zwiększyłeś jego wesele, rozweselili się z tobą, jak weselą się weżniwa, jak radują się, gdy dzielą łupy. Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo, drąg na jego grzbiecie i pręt jego nadzorcy, jak w dzień pogromu Madianitów. Bo każdy bud żołnierza hałasujący przychodzie i płaszcz ubrudzony krwią pójdzie na spalenie, na strawę dla ognia. Ponieważ narodziło się nam dziecko, syn został nam dany, a na jego barkach spoczęło panowanie. Nazwano Go imieniem cudowny doradca, Bóg mocny, Ojciec odwieczny, Książę pokoju, aby rozszerzyć Jego panowanie w pokoju bez końca, na tronie Dawida i nad Jego Królestwem, aby je utwierdzić i umocnić prawem i sprawiedliwością odtąd i na wieki.
Dokona tego gorliwość Pana zastępów. A błogosławieni są wszyscy ci, którzy słuchają i strzegą Słowa Bożego. Alleluja! Alleluja! Alleluja! Alleluja! Natomiast fragment Ewangelii czytamy u ewangelisty Łukasza. w rozdziale drugim od pierwszego do dwudziestego wiersza. W tamtych dniach wyszedł dekret cesarza Augusta, aby w całym imperium przeprowadzić spis ludności. Ten pierwszy spis został przeprowadzony z Akwiriniusza, namiestnika Syrii. Udawali się wszyscy, aby się zapisać, każdy do swojego miasta. Wyruszył także Józef z miasta Nazaret w Galilei do Betlejem, miasta Dawidowego w Judei, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, aby się zapisać wraz ze swoją żoną Marią, która oczekiwała dziecka.
A gdybyli tam, nadszedł czas, by porodziła i urodziła swojego pierworodnego syna. Zawinęła go w pieluszki i położyła w żłobie, ponieważ zabrakło dla nich miejsca w gospodzie. W tej okolicy koczowali pasterze i trzymali nocne straże nad swoim stadem. Nagle ukazał się im anioł Pana i chwała Pana zajaśniała wokół nich. Ogarnął ich wielki strach, lecz anioł powiedział do nich, nie bójcie się, oto przynoszę wam dobrą nowinę, wielką radość dla całego ludu. Dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, który jest Chrystusem Panem.
A oto znak dla was. Znajdziecie niemowlę zawinięte w pieluszki położone w żłobie. Natychmiast dołączyły do anioła liczne zastępy z nieba, które wielbiły Boga i mówiły Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, których sobie upodobał. A kiedy aniołowie wrócili do nieba, pasterze mówili między sobą, chodźmy do Betlejem i zobaczmy to, co Pan nam oznajmił. Niezwłocznie poszli i znaleźli Marię, Józefa i niemowlę położone w żłobie. Gdy je zobaczyli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym dziecku.
Wszyscy, którzy słuchali, dziwili się temu, co opowiadali im pasterze, a Maria zachowywała wszystkie te słowa i rozważała je w swoim sercu. Pasterze natomiast wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co usłyszeli i zobaczyli, jak zostało im. powiedziane. Tyle słów Pisma Świętego. Bądź pochwalon, Panie Jezu. Chwała Tobie Jezu Chryste. A naszą reakcją na to usłyszane Boże Słowo niech będzie świadectwo naszej wiary. A wyznajmy naszą wiarę w słowach apostolskiego kredo. Módlmy się. Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Marii Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion.
Wstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. Teraz usiądźmy i będziemy chcieli posłuchać drugiego utworu w wykonaniu chóru parafialnego Gloria Dei. Będzie to utwór Cicho na ziemię w opracowaniu Marii Wegerd. Cicho na ziemię pala śnieg, pala, cicho biały śnieg, A tu jasną nocą pasuszkowie kroczą, By powitać dziecię, które w żółku śpi, Ciło śpi.
Cóż to za dziecię, co tam śpi, Co tam w małym żłóbku śpi, Aniołowie wbieli, Gnieść opowiedzieli, Że to niebios król, że niebios król, Tam śpi, cicho śpi. Więc z pastuszkami pójdźmy wraz, pójdźmy z pastuszkami wraz, by powitać tego Króla Niebieskiego, którym oto w pałyszu budzi cichość, cichość. Muzyka Z balki nocy bym, Proszę o Pocze, wbija, Nie zieruchmy do ślad. Ten białe Koca mylca I zająć się ślina. Chciał się. Gdy na karmach ten świat pomija Jecie swe, jak co Ty chłopcze wieczny, gdyż ja skoczynam się.
Ja uszę tego dziewięć, że Cukło szedzią, i promijami zmymi, rozpraszało cudom. Dzięki za oglądanie! Wielkie dziękuję. Ojca i społeczność Ducha Świętego niech będą z nami wszystkimi, teraz i zawsze. Amen. Tekst, nad którym chcemy pochylić się podczas tego świątecznego nabożeństwa, znajdziemy w liście apostoła Pawła do Tytusa, w rozdziale czwartym, od czwartego do siódmego wiersza. Kiedy jednak objawiła się dobroć i miłość naszego Zbawiciela, Boga, nie dzięki sprawiedliwym uczynkom, które wykonaliśmy, lecz zgodnie ze swoim miłosierdziem, zbawił nas przez kąpiel odradzającą i odnawiającą w Duchu Świętym.
Wylał Go na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela, abyśmy usprawiedliwieni dzięki Jego łasce, zgodnie z nadzieją, stali się dziedzicami życia wiecznego. Drogi Boże. Prosimy Cię, wysłuchaj naszej modlitwy, kiedy prosimy Cię o to, abyś błogosławił to czytanie, rozważania, przede wszystkim rozumienie Twojego Słowa. Słowa, które jest w stanie zmieniać nasze życie i działać w naszych sercach. Prosimy Cię, bądź z nami i prowadź nas. Amen. Zobaczmy. Trochę mnie to tutaj zaskoczyło. Drogie siostry i drodzy bracia w Chrystusie.
Ten dzisiejszy tekst, który przed chwilą przeczytałem, wygląda mało świątecznie. Nie jest to przecież wspaniała narracja Ewangelisty Łukasza o narodzinach Pana Jezusa, w której czytamy o spisie ludności, wędrówce Marii i Józefa do Betlejem, pasterzach czuwających na polu. aniołach śpiewających Gloria, czy też małym dziecku w żłobku. Choć przed chwilą tej historii wysłuchaliśmy w trakcie czytań. Ale ten nasz tekst, który teraz przeczytaliśmy, jest tego wszystkiego pozbawiony. brzmi trochę jak teologiczny wykład, albo taki z nauk konfirmacyjnych, o tym, co Chrystus robi dla nas wierzących.
Jaki jest więc związek tego fragmentu biblijnego ze świętami? Jakiś musi być, bo został przez Kościół wybrany właśnie na dzisiejszy dzień. Spróbujmy to odkryć. Zacznijmy od pytania: kim był Tytus? Tytus był chrześcijaninem o pochodzeniu pogańskim. Jak podaje apostoł Paweł, był on jednym z jego najbliższych współpracowników, a wręcz był dla niego człowiekiem do zadań specjalnych, bo kiedy Paweł popadł w konflikt z Koryntianami, to właśnie Tytus był tym, którego działania doprowadziły do zgody. Kiedy Paweł pisze swój list do Tytusa, ten znajduje się i pracuje na Krecie.
Mimo tego, że list adresowany jest personalnie do Tytusa, to wiedząc tak naprawdę, że był biskupem, można go odczytywać jako poselstwo do całej wspólnoty, którą się opiekował. Kreta. To jednocześnie wyspa i starożytne greckie miasto, do którego chrześcijaństwo dotarło najprawdopodobniej poprzez ludzi, którzy słuchali apostoła Piotra, gdy ten przemawiał w Jerozolimie w dniu zesłania Ducha Świętego. Kreta to również jedno z dwóch centrów kultu greckiego boga Zeusa. Według mitologii to właśnie tam, w jednej z jaskin na górze Ida, urodził się Zeus.
Urodził się w ukryciu, ponieważ groziło mu niebezpieczeństwo ze strony swojego ojca Kronosa, który to z utraty czy z obawy przed utratą swojego tronu na rzecz swoich dzieci, każde z nich pożerał. Tak było w mitologii. I przed tym tragicznym losem Zeus został uratowany przez swoją matkę, która oszukała swojego męża Kronosa i zamiast dziecka dała mu do pożarcia zawinięty w becik kamień. Tak więc Kreta była miejscem narodzin greckiego Boga. I to właśnie ten fakt może być kluczem do zrozumienia słów apostoła Pawła.
Być może nie mówi kretańczykom o narodzeniu Jezusa, dlatego że mogłoby to być kojarzone z narodzinami Zeusa i mogłoby sprawić, że Jezus zostałby uznany za jakiegoś kretańczyka. kolejnego greckiego Boga. Zamiast tego Paweł skupia się na opisie Jezusa oraz Jego czynów. Inaczej mówiąc, przedstawia kretańczykom nowy obraz Boga. Obraz Boga, który diametralnie różni się od tego, jaki był im do tej pory bliski. Bóg, którego dotychczas znali, przypominał ziemskiego władcę, z tym że był nieśmiertelny i miał nadludzką siłę.
Mieszkał na Olimpie i był najwyższym bóstwem w greckim panteonie. Kreteńczycy znali go z mitów, które przedstawiały Zeusa jako porywczego, ponieważ bardzo często w obrazach czy w interpretacjach rzucał piorunami. Kłótliwego, w zasadzie występuje w każdym micie, który przedstawia kłótnie pomiędzy bogami, jako kochliwego. Na prawo i lewo zdradzał swoją małżonkę Herę, łatwo denerwującego się, łasego na uwielbienie i składane mu ofiary Boga. Te ostatnie cechy to są cechy, które były wspólne dla greckich bogów.
I w tej perspektywie Jezus Chrystus, zwiastowany przez Tytusa i Pawła, jest kimś zupełnie odmiennym. Przypomnę jeszcze raz ten fragment, nad którym się dzisiaj skupiamy. Czytamy o nim, kiedy jednak objawiła się dobroć i miłość naszego Zbawiciela, Boga, nie dzięki sprawiedliwym uczynkom, które wykonaliśmy, lecz zgodnie ze swoim miłosierdziem, zbawił nas przez kąpiel odradzającą i odnawiającą w Duchu Świętym. Wylał Go na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela, abyśmy usprawiedliwieni dzięki Jego łasce, zgodnie z nadzieją, stali się dziedzicami życia wiecznego.
Kretańczycy zostali skonfrontowani z nowym obrazem Boga. Boga, który wykracza poza to, co znali, poza mitologiczne schematy. I dzisiaj, kiedy czytamy ten tekst, także i my jesteśmy konfrontowani z tą kwestią. Jaki jest nasz obraz Boga? Jaki jest Bóg w moim życiu? Jaki jest Bóg dla mnie? Czy Bóg jest kimś, wobec kogo trzeba się zawsze bać, drżeć przed Nim? Albo czy On jest kimś, komu nieustannie musimy ofiarowywać jakieś uwielbienie, czy coś innego, żeby zaspokoić Jego ego? Nie. Czy On jest surowym sędziom, czyhającym tylko po to, by złapać nas na gorącym uczynku, by wytknąć nam porażkę i niepowodzenia?
A może po prostu staruszkiem z długą siwą brodą, siedzącym na tronie gdzieś wysoko w niebie, który tylko z daleka się nam przygląda, przypatruje? To straszne, ale wielu ludzi właśnie w ten sposób postrzega Pana Boga. A to przecież nie są chrześcijańskie obrazy, tylko mitologiczne. Tak naprawdę one bardziej pasują do Zeusa niż do Jezusa. I takie obrazy są destrukcyjne, szkodliwe dla życia, bo one tylko pchają nas w objęcia strachu i lęku. A jeśli drżymy z lęku przed Bogiem, to cała nasza wiara, całe nasze życie są przesiąknięte lękiem, który również wpływa na nasze relacje z drugim człowiekiem.
Tym, który od nas się różni myśleniem, sposobem życia, wiarą, pochodzeniem, językiem, kolorem skóry. Wyliczać można wiele. Zamiast żyć w radosnej, wolnej społeczności z Bogiem, zgodnie z tym, do czego zostaliśmy stworzeni i powołani, to pchamy się w neurotyczne uzależnienie, które nas wyniszcza, niszcząc także relacje z innymi. Na szczęście Bóg święta Bożego Narodzenia obala te obrazy. Wychodzi poza wszelki schemat, łamie stereotypy i oczekiwania, bo w maleńkim dziecku narodzonym w Betlejem Bóg zaskakuje świat.
Wtedy. On staje się jednym z nas. Czy zdajemy sobie sprawę, co to znaczy? Chrystus był niemowlakiem. Bezbronnym, bezsilnym, ograniczonym. Pięknie to ujmuje kolęda Franciszka Karpińskiego, Bóg się rodzi, którą również dziś będziemy mieli okazję zaśpiewać. Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony, ogień krzepnie, blask ciemnieje, ma granice nieskończony, niechlepony. Wzgardzony okryty chwałą. Śmiertelny król nad wiekami. A słowo ciałem się stało i mieszkało między nami. Bóg stał się człowiekiem, dzieckiem.
A przecież dziecka nie można się bać. Jego można tylko kochać. Gdy będziemy kochać Chrystusa, zaczniemy kochać innych ludzi. Na tym, jak pamiętamy z największego przykazania, Bogu najbardziej zależy. I to jest wezwanie dzisiejszego tekstu oraz tych świąt. Kochajmy naszego Boga, bo On zbawia. Bo On jest dobry i miłosierny. I taki obraz Boga jest prawdziwy. Taki obraz Boga uwalnia nas z kajdanów strachu. Daje radość i pobudza do wiary, nadziei i miłości. Daje radość i pobudza do wiary, nadziei i miłości. Pcha do działania, bo inaccej się przecież nie da.
Bo miłość polega na zaangażowaniu się. A zasada jest prosta. Jeśli twoja wiara opiera się na strachu, to strach wypełni twoje życie. Natomiast jeśli opiera się na miłości, to właśnie jej pełne będzie twoje życie. Pcha do działania. Bo Boża miłość narodzi się w Tobie, tak jak Chrystus w betlejemskim żłobie. I właśnie tego nam wszystkim życzę z okazji Bożego Narodzenia. Amen. Skłońmy głowy w modlitwie. Drogi Boże, dziękujemy Ci za Twojego Syna. Twojego Syna, który przyszedł na świat jako dziecko, by uzmysłowić nam, że Twoja miłość nie ma granic.
By mógł doświadczać przez całe swoje życie dokładnie tego, co każdy i każda z nas. I prosimy Cię, abyś pomagał nam uświadamiać w nas samych, że Ty chcesz dzielić się tą miłością. Miłością, która wypełniać będzie nasze serca, nasze myśli, która wypełniając nas będzie wpływać na całe otoczenie, w którym żyjemy. Prosimy Cię, bądź z nami i pomóż nam tworzyć miłość wokół nas. W imieniu Jezusa Chrystusa, przez moc Ducha Twego Świętego. Amen. Zobaczmy. Drodzy, usiądźmy. Za chwilę będziemy chcieli wysłuchać kolejnego utworu przygotowanego przez chór parafialny Gloria Dei, utworu zatytułowanego Pośpieszcie o wierni.
Jest to kolęda, którą mogę zdradzić. Jutro my też będziemy sami śpiewać podczas niedzielnego nabożeństwa. I z tego miejsca chciałbym podziękować chórowi za uświetnienie tego nabożeństwa i za całoroczną pracę. Jeszcze raz dziękuję. Chór Gloria Dei. Bo świerzcie o wierni, Głośno tryumfując, By ujrzeć w cudowne tą Betlejem, Ujrzeć, dziećko, dla was narodzone, Oddajmy pochłon Jemu, oddajmy pochłon Jemu, Oddajmy pochłon Jemu, Królowi. O Królu Światłości, Panie Wojska Nielski, Skoczywasz we żłubu u Bogiem dły.
Boże prawdziwy, wzrodzon od wieczności, Oddajmy pokłon Jemu, oddajmy pokłon Jemu, oddajmy pokłon Jemu Królowi. Tak Tobie, co dla nas stałeś się człowiekiem, Jezusie nie będzie oddana cześć. Słowo wdzielone, Wójca od wieczności, Oddajmy pokłon Jemu, Oddajmy pokłon Jemu, Oddajmy pokłon Jemu Królowi. Teraz chciałbym podać kilka świątecznych ogłoszeń, które będą przede wszystkim ograniczać się do świątecznych nabożeństw. I tak jutro, w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, Zapraszam nas na nabożeństwo tutaj w Kościele na godzinę 10.00.
Podobnie będzie we wtorek, w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia również nabożeństwo o godzinie 10.00. Już teraz myślę, że można ogłosić, że kolejne nabożeństwa świąteczne na zakończenie roku. Z racji, że jest to niedziela, no to nie może być inaczej, że będzie to nabożeństwo o godzinie 10.00. Natomiast w Nowy Rok serdecznie zapraszam na nabożeństwo o godzinie 17.00. Zapraszam do wspólnego świętowania. A z racji tego, że to jest moment świąteczny, ale Będę składał wam życzenia tuż przy wyjściu, ale teraz, jakbym nie zdążył się komuś osobiście złożyć życzeń, to przyjmijcie również życzenia świąteczne stąd.
Drodzy, w dniu urodzin Chrystusa, bo to świętujemy, chcę życzyć wam wszystkim zdrowych i spokojnych świąt. które będą spędzone w gronie najbliższych, żeby ta miłość i radość z przyjścia Boga była tym, co wypełnia nasze serca, nie tylko w czasie świątecznym, ale przez cały rok, cały rok, który czeka nas, rok 2024. Życzę Wam wiele Bożego błogosławieństwa. Przyjmijcie życzenie pokoju. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie waszych serc i waszych myśli w Chrystusie Jezusie Panu i Zbawicielu naszym.
Amen. Usiądźmy i zaśpiewajmy kolejną z pieśni. Zmarzome na mnie chwało, Z Ciebie niechór nad tymiami; Was z Ciemu, Cię, z Damą, I wieszcza oberty nami. Cóż ma świętego nam się wiary, Któż rzucił się z głowem, Przepiętego prokłopale, Nie jak zim ludem i znowem. Kiedy Pan ociębiał mnie na Błąd, żeście byli w listach, a z Tobą Cię znamą, i wycznał ten z nami. Muzyka Muzyka O niej szem, jak o niej, O niebo wstąpoczyskel i o. Do wyraju, do wymyw, Zbyt jak i święt wstąśnią. Chorbaś, chodź, chodź, chodź, chodź, chodź, chodź.
Połączmy się teraz we wspólnej modlitwie. Modlmy się. Dzień dobry. Wszechmogący Boże, Ty w osobie Jezusa Chrystusa, którego urodziny dziś świętujemy, objawiłeś nam siebie, jednocześnie stając się nam jeszcze bardziej bliski. To coś, co jest dla nas bezcenne. Prosimy Cię, abyś w swojej łasce działał w mocy Ducha Świętego, abyśmy mogli wierzyć, że Jezus jest zarazem prawdziwym Bogiem, jak i prawdziwym człowiekiem. Oraz abyśmy mogli dostrzegać w Nim Twoje ojcowskie serce, pełne łaski i miłości. Boże, chcemy oddawać Ci należną chwałę i cześć za zbawienie darowane nam w Chrystusie oraz za możliwość stania się Twoimi dziećmi.
Ochraniaj nas, uwalniaj od lęków, które dotyczą naszej przyszłości, a jednocześnie napełniaj nas pokojem i nadzieją. Boże, prosimy Cię również, abyś dał jak najszybciej wrócić do zdrowia proboszczowi naszej parafii, biskupowi Marcinowi Hincowi. Lekarzy, pielęgniarki, wszystkie osoby, które angażują się w poprawę jego zdrowia, obdarzaj mądrością i sprawiaj, by byli narzędziami w Twoich rękach. Dawaj również siłę Jego najbliższym, dla których tegoroczne świętowanie przyćmiewają zmartwienia i troskę o biskupa Marcina.
Bądź także z nami wszystkimi w tej trudnej chwili. Prosimy Cię, opiekuj się także tymi, którzy z jakichś powodów nie mogą być dzisiaj razem ze swoimi najbliższymi. Wlewaj ich w serce pokój, a także nadzieję, że to tylko przejściowe. Prosimy Cię, wysłuchaj nas także, kiedy chwałę, dziękczynienie, prośby i to wszystko, czego nie potrafiliśmy ująć słowami, Wyrażamy w Tobie słowami, których nauczył nas Twój Syn, a nasz Pan Jezus Chrystus. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. A moje Twoje jest kresstwo, Mimo wcikała za wieki mleko wpłatę. Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry, alebo ja, albowiem na wieki miłosierdzie Jego, alebo ja. Pan jest mocą i pieśnią mocą Aleluja! On jest moim wymawicielem Aleluja! Jezus Chrystus wczoraj i dziś Aleluja! Ten przechina wieki, aleluwia. Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię strzeże.
Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości wbędzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i niechaj Ci da pokój. Amen. Amen. Ewen, moc i godowy czas. Mamy się urody, Jezus, na łodowę. Cieszy się, cieszy się, Cieszy się, cieszy się, Muzyka Zachetka Chorys wievary, chłopcy wievary, Wiem, wiem, wiem, wiem, wiem.