19. po Trojcy Swietej (Nabozenstwo Slowa Bozego)
Streszczenie w przygotowaniu. Łukasz wyciąga tekst kazalny i streszczenie z każdego z 328 kazań — proces trwa. Tymczasem zobacz powiązane hasła teologiczne poniżej albo rozwiń pełny zapis nabożeństwa.
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Sola Gratia 51% Tylko z łaski
Zbawienie jest darem Bożej łaski, nie zasługą człowieka. Łaska wyprzedza wszelkie nasze działanie — wybiera nas, wzywa, uświęca.…
Rozwiń hasło → -
Soli Deo Gloria 50% Tylko Bogu chwała
Każdy aspekt zbawienia i życia ma być na chwałę Bożą, nie człowieka. Bach kończył partytury skrótem „SDG”.…
Rozwiń hasło → -
Dwa królestwa 50% Lewa i prawa ręka Boża
Bóg rządzi światem dwoma porządkami: lewą ręką (państwo, miecz, prawo) i prawą (Kościół, Słowo, Ewangelia). Nie mieszać.…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)
# 19. po Trójcy Świętej (Nabożeństwo Słowa Bożego) # Zrodlo: https://youtu.be/ZwpB2dbBrUI # Data nabozenstwa: 2025-10-26
[muzyka] mniej naszie czystości szata i dziękuj że jest nas serce [muzyka] w jakieś Jak wielki me serce nieś jak wielbi jakś [muzyka] >> błogosławiony ten, któremu odpuszczono występek. Otaczasz mnie radością wybawienia. Błogosławiony człowiek, któremu Pan nie poczytuje winy. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Chwała [muzyka] jakieś [muzyka] a wieki wieków. Amen. >> Kirie eljon. >> Panie, [muzyka] zmiłuj się. >> Chryste eljon >> Chryste [muzyka] zmiłuj się. Kiri lejon [muzyka] >> chwała Bogu na wysokościach na wysokościach Bogu [muzyka] cześć i dzięki łaskę niebao [muzyka] już Nie [muzyka] może góry jest [muzyka] swego [muzyka] i pokój ju [muzyka] bezę przecha się przyzywa.
>> Módlmy się. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, gdy Ty uzdrawiasz człowieka, dosięgasz głębi i sedna problemu. Przemieniaj nasze serca mocą twego ducha, by każda przestrzeń naszego życia mogła zostać uzdrowiona. Daj nam doświadczyć mocy odpuszczenia i wspólnej modlitwy. Wysłuchaj nas przez syna swojego, który z tobą i duchem świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen. [muzyka] >> Pan niech będzie z wami. >> I [muzyka] z duchem twoim. Wysłuchajmy słów Starego Testamentu zapisanych w drugiej księdze Mojżeszowej, w Księdze Wyjścia w 34 rozdziale od czwartego wiersza.
Czytam z przykładu Biblii Ekumenicznej. Mojżesz wyciosał więc dwie tablice kamienne podobne do pierwszych. Wstał wcześnie rano, wstąpił na górę Synaj, jak mu nakazał Pan, i wziął w ręce dwie kamienne tablice. Pan zaś wstąpił w obłoku i stanął tam przy nim, a on wezwał imienia Pana. Wtedy Pan przeszedł przed nim i wołał: Pan, Pan, Bóg miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i prawdę, zachowujący łaskę dla tysięcy, przebaczający winę, występek i grzech, lecz nie pozostawiający bez kary, ale i każący synów i wnuków do trzeciego i czwartego pokolenia za winy ojców.
Mojżesz szybko pochylił się do ziemi, oddał pokłon i powiedział: "Jeżeli znalazłem życzliwość u ciebie, Panie mój, niech Pan mój idzie pośród nas, gdyż jest to lud twardego karku. Odpuść nasze winy i grzechy nasze i uczyń nas swoim dziedzictwem". Bóg odpowiedział: "Oto ja zawieram przymierze. Wobec całego twojego ludu będę czynił cuda, jakich nie dokonano w żadnej ziemi i w żadnym narodzie. I cały lud, wśród którego przybywasz, ujrzy dzieło Pana, gdyż straszne będzie to, co ja ci uczynię". A błogosławieni, którzy słuchają i strzegą słów słowa Bożego.
Alleluja. Alleluja, [muzyka] alleluja alleluja. >> [muzyka] >> A lekcję apostolską czytamy w liście Jakuba w piątym rozdziale od 13 wiersza. Cierpi ktoś z was, niech się modli. Jest ktoś w dobrym nastroju? Niech śpiewa psalmy. Ktoś z was choruje, niech zaprosi prezbiterów kościoła i niech się modlą na nim, namaszczając go olejem. W imię Pana modlitwa odmawiana z wiarą zbawi chorego i Pan go podźwignie, a jeśli popełniłby jakieś grzechy, zostaną mu odpuszczone. Wyznawajcie więc sobie wzajemnie grzechy i módlcie się jedni za drugich, abyście zostali uzdrowieni.
Bardzo skuteczna jest wytrwała modlitwa sprawiedliwego. Bądź pochwalon Panie Jezu. >> Chwała [muzyka] tobie Jezu Chryste. >> A w odpowiedzi złóżmy wyznanie wiary słowami apostolskiego wyznania wiary. Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, wstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego.
Skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych? Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. Amen. Amen. >> [muzyka] >> Amen. >> [muzyka] [muzyka] >> światły nieuó światły [muzyka] Święty zasem tylko łaski mej swoje [muzyka] pozychany [muzyka] [muzyka] sięó [muzyka] zęia [muzyka] przyzyź [muzyka] [muzyka] ziemię kró >> [muzyka] >> przyśą z [muzyka] królu chwały [muzyka] pręj noc nie [muzyka] Wszędzieś [muzyka] przed święci no [muzyka] słyszę ciebie twoim [muzyka] będziciasz [muzyka] na żywycie >> [muzyka] >> Panie [muzyka] wyweszony wszyscy [muzyka] serca przynosiły ty święty [muzyka] >> [muzyka] >> żyą [muzyka] nasym [muzyka] z tobą błagać na [muzyka] wieczny Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego niech będą z wami wszystkimi teraz i na wieki.
Amen. Wsłuchajmy się w słowa Ewangelii według Jana z piątego rozdziału wszystkie pierwsze 16 wierszy. Czytam również z przekładu Biblii Ekumenicznej. To dzisiaj bardzo ważne. Potem było święto żydowskie i Jezus przybył do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś przy bramie owczej jest sadzawka z pięcioma krusżgankami, zwana po hebrajsku Betezda. W króżgankach leżało wielu chorych, ślepych, chromych, sparaliżowanych. Był tam też pewien człowiek od 38 lat złożony chorobą. Kiedy Jezus zobaczył go leżącego i poznał, że od wielu lat czeka na uzdrowienie, zapytał: "Czy chcesz być zdrowy?" Chory mu odpowiedział: "Panie, nie mam człowieka, aby sprowadził mnie do sadzawki, gdy się poruszy woda.
W tym czasie, gdy ja idę, ktoś inny schodzi przede mną. Powiedział mu Jezus: "Wstań, zabierz swą matę i chodź." I natychmiast człowiek ten wyzdrowiał, zabrał swoją matę i chodził. A tego dnia był szabat. Mówi: "Mówili więc Żydzi do uzdrowionego: "Jest szabat i nie wolno ci nieść swojej maty". On zaś odpowiedział: "Ten, który mnie uzdrowił, powiedział do mnie: "Weź swoją matę i chodź". Zapytali go: "Kto jest tym człowiekiem, który ci powiedział: "Weź ją i chodź". Uleczony jednak nie wiedział, kto to jest, gdyż Jezus oddalił się od tłumu, który znajdował się w tym miejscu.
Potem Jezus znalazł go w świątyni i powiedział do niego: "Wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej. aby nie spotkało cię nic gorszego. Ten człowiek odszedł i oznajmił Żydom, że Jezus go uzdrowił. Żydzi więc prześladowali Jezusa, bo to uczynił szabat. Panie, z niektórych sytuacji nie widzimy wyjścia, ale komu ty powiesz: "Wstań i chodź". On wstanie i pójdzie. Przyjdź i mów do nas i dzisiaj. Amen. Być może po przeczytaniu tego znanego tekstu według nowego przekładu powstał nowy podział w kościele. Grupa mniej odczytana biblijnie zastanawia się właśnie co jest nie tak z tym tekstem, bo jest trochę nielogiczny.
Dlaczego głównym zmartwieniem chorego jest akurat przegrany wyścig do sadzawki? Grupa lepiej oczytana zastanawia się, co jest nie tak ze mną, że przeskoczyłem bardzo ważne półtora wersetu. To ja jeszcze te półtora wersetu przeczytam i objaśnię. To jest trzeci, druga połowa trzeciego i czwarty. Czekali oni, w sensie ci chorzy na poruszenie wody. Anioł bowiem stępował co pewien czas i poruszał wodę. Kto pierwszy wstąpił do poruszonej wody, odzyskiwał zdrowie, niezależnie od tego, jaką chorobą był dotknięty.
Koniec cytatu. Cytatu, którego nie ma w Biblii Kumenicznej. Dlaczego? Ponieważ nie pochodzi on od autora Ewangelii. To jest jeden z wątpliwych fragmentów. Jest tylko w niektórych rękopisach, w tych późniejszych. Możliwe, że był to komentarz na marginesie objaśniający tekst, który potem kopiści włączyli do tekstu głównego. I nie jest to jedyny przypadek taki w Nowym Testamencie. Znamy rękopisów Nowego Testamentu, na ogół jego fragmentów kilka tysięcy. Między nimi są różnice na ogół drobne. Na przykład imię Joannes, Jan może być pisane przez 2n albo przez jedno czy inne głównie zmiany pojedynczych słów.
I daje to razem setki tysięcy minimalnie różnych wariantów tekstowych Nowego Testamentu. Drobne błędy, korekty, komentarze. Bibliści korzystają ze specjalnych wydań Nowego Testamentu, które nie dość, że są po grecku, to jeszcze z aparatem krytycznym, w którym zaznaczone są w poszczególnych miejscach wszystkie możliwe warianty, gdzie jakieś słowo w niektórych rękopisach dochodzi albo go nie ma. Oczywiście ze wskazaniem, w których w polskich tłumaczeniach taką namiastkę ma katolicka Biblia Tysiąclecia.
Tamte wątpliwie fragmenty są oznaczone nawiasami trójkątnymi, więc można też do tamtego wydania zajrzeć i sobie tej różnorodności dotknąć. I można tu mieć pierwsze pytanie. Czy skoro Pismo Święte jest podstawą naszej wiary, to czy ta różnorodność nie stanowi jakiegoś problemu? Skoro nie tylko tłumaczenia, ale nawet oryginał sam ze sobą się różni. To zależy. To zależy jak Biblię się traktuje. Niewątpliwie Biblia jest centralnym dziełem kultury europejskiej i ciągle w tej kulturze uczestniczy, ale na różne sposoby, nie tylko jako Pismo Święte Wierzących.
bywa też inspiracją dla powieści fabularnych czy teorii spiskowych. Na przykład jest taka niemądra teoria spiskowa o kodzie Biblii, że jest jakieś ukryte przesłanie w stylu co 37 litera da jakieś tajemne instrukcje. Przy takim podejściu faktycznie zmieniona litera, spójnik czy dodany fragment zniszczy cały ten rebus. I Indiana Jones nigdy nie odnajdzie skarbu templariuszy. Ale jeżeli będziemy czytać Ewangelię zgodnie z przeznaczeniem, do którego została napisana, czyli przekazanie dobrej nowiny o Jezusie z Nazaretu jako ratowniku ludzkości, to ta centralna informacja przekazana jest tyle razy, na tyle sposobów, że choćby przepadło nam pół Nowego Testamentu, to nie utoniemy.
Każdy werset, każdy rozdział, każdą księgę czytamy w kontekście pozostałych i pomocniczo jest też jakaś historia interpretacji. Oczywiście archeologia ciągle nas zaskakuje i możemy współcześnie poznawać teksty, które na kilkanaście wieków zaginęły. było wiadomo, że istniały, bo wspominali o nie, o nich ojcowie kościoła, ale potem były niedostępne. Na przykład 20 parę lat temu do naukowców trafiła gnostycka Ewangelia Judasza. A chwilę wcześniej w 99 roku, fragmenty odnalezionej w 45 roku w Egipcie gnostyckiej Ewangelii Tomasza posłużyły za zrom fabuły niezbyt mądrego filmu Dreszczowca.
Ale wbrew sensacyjnym okładkom gazet czy plakatom zapraszającym do kina żadne odkrycie archeologiczne czy naukowe nie unieważni 2000 lat wiary. Ale warto to zgłębiać, bo często może poszerzyć naszą wiedzę, jak tekst powstawał, jakie rodził skojarzenia, jak był interpretowany, jak z nim polemizowano. A to wszystko doprowadza nas do lepszego zrozumienia, o co tam tak naprawdę chodzi. W dzisiejszym tekście wielkim problemem dla biblistów bardzo długo była sama sadzawka Beteszda. Nasz sopocki parafianin, mój nauczyciel filozofii, świętej pamięci profesor Karol Teplic z właściwym sobie humorem mawiał, że jak teolodzy czegoś nie wiedzą, to robią srogą minę i mówią: "To tajemnica".
Ale od kilku wieków, tak od oświecenia, coraz większej publiczności takie wyjaśnienie nie wystarczy i coraz częściej sięgano po drugi wytrych. To tylko symbol. I taki los spotkał też sadzawkę Beteszdę, bo w czasach nowożytnych nikt nie umiał tego obiektu całego znaleźć na mapie Jerozolimy. A co bardzo podejrzane wspomina o tym tylko ewangelista Jan. Więc zaczęto sugerować, że to może jest przypowieść, bo pojemny symbol i głęboki wody, kolumny, liczby. Miejsce mogło przecież w ogóle nie istnieć. A tekst i tak ma masę przesłania.
Aż wreszcie badania archeologiczne 19 iwieczne odkryły, że miejsce jednak istniało i wyglądało idealnie tak, jak opisuje je ewangelista. Co to było? Wiemy już, że dawno, kilka wieków przed wydarzeniami z Ewangelii, w poprzek niewielkiej dolinki zbudowano tamę, żeby zbierać deszczówkę. Możliwe, że przy okazji wielkich działań hydrograficznych, hydrotechnicznych króla Ezechiasza, o których wspomina druga księga kronik w 32 rozdziale. Jakoś na początku II wieku przed naszą erą dobudowano poniżej drugą południową sadzawkę.
Potem też dołączono pobliskie od wschodu jaskinie, żeby powstały takie mniejsze stawy medyczno-rtualne. Ale jakiego wyznania? Na pewno po zburzeniu Jerozolimy święte Sadzawki były rzymską pogańską świątynią Asklepiosa, Eskulapa, tego węża, który jest symbolem medycyny i Serapisa. Możliwe, że taką pogańską rolę pełniły też wcześniej odkąd Rzymianie podbili Judeę. Było to poza murami miasta, więc nie rodziłoby to strasznych zamieszek. Według niektórych uczonych z kolei do Jerozolimy przybywało wielu pielgrzymów.
Sadzawki mogły więc też pełnić rolę mykwy do oczyszczenia rytualnego, bo była tam woda żywa, płynąca. Na pewno zalegali tam chorzy. Na pewno było zjawisko poruszenia wody. Prawdopodobnie naturalny, jak niektórzy sugerują, mogło być związane z otwieraniem, zamykaniem zastawek między tymi zbiornikami czy pobieraniem wody do wodociągu. I to zjawisko poruszenia wody zyskało w pogańskiej albo po prostu w ludowej. pobożności, nadprzyrodzone wyjaśnienie. To aniołstępuje nogą bełta. Przez chwilę mamy świętą wodę, która może wszystko.
I tym wyobrażeniem kierował się też chory bohater naszego tekstu, a którego wyobrażenia, jak wykazały badania biblijne, sam autor Ewangelii nie podzielał, nie głosił. Ja przyznam, że sam długo nie lubiłem tego tekstu, bo spodziewałem się jakiegoś lepszego klucza, kto zostanie uzdrowiony. Bliskie są mi słowa z księgi Samuela. Człowiek patrzy na to, co przed oczami, ale Bóg patrzy na serce. Spodziewałem się, że kryterium byłoby moralne, religijne albo chociaż współczucie, czyli że uzdrowiony będzie ten, kto na przykład on czy jego rodzina będzie najbardziej sprawiedliwy, najbardziej pobożny albo chociaż najbardziej cierpiący.
A koncepcja takiego mechanicznego działania, kto najszybciej biegnie będąc sparaliżowanym, kto najmocniej się rozpycha łokciami, ten wygrywa. kojarzyła mi się z logiką pogańską i było dla mnie pewną ulgą, kiedy kiedyś dowiedziałem się, że ta wzmianka o aniele bełtającym wodę ma trochę niższą rangę niż reszta tekstu, ale trochę niewyraźny duchowo klimat tego miejsca pozostaje, ale o to właśnie w tym tekście chodzi. Na razie nie wiemy, czy akurat wtedy Betezda to bardziej pogański asklepion czy żydowska mykwa.
Niektórzy wskazują, że cztery rozdziały dalej w inną sobotę Jezus każe uzdrowionemu niewidomemu obmyć się w wodach sadzawki Syloe. A tutaj nie zaleca wchodzenia do wody. Ale to jeszcze nie dowód. Mam nadzieję, że kiedyś się tego dowiemy, ale to nie wpływa na przesłanie. Wiemy tylko, że mężczyzna był Żydem, bo Jezus spotyka go potem w świątyni. Wiara to jest coś, co jest w środku. Monoteizm czy pogaństwo to nie jest tylko kartoteka parafialna. Można będąc poganinem czy niewierzącym wyznawać i realizować wiele kluczowych idei chrześcijaństwa.
Niektórych starożytnych filozofów, zwłaszcza Sokratesa, nazywano chrześcijanami przed Chrystusem. Ale można też, a w warunkach religijności ludowej to już w ogóle można monoteizm wyznawać na sposób zupełnie pogański. Tam, gdzie jest ubóstwianie przyrody, tam gdzie jest materializm przypisujący jakieś, jakąś magiczną moc konkretnym świętym przedmiotom czy miejscom. I pogańskie jest też, kiedy zamiast zdać się na wolę Boga jako ojca, jako kogoś większego od nas, wchodzi zasada do Udes. Daje, żebyś dał na zasadzie handlu albo mechanicznej konieczności.
Ja coś dałem, ja coś zrobiłem, ty musisz mi dać. leży jeden taki wśród wielu. To nie jest ktoś osłabiony, to nie jest ktoś ze złamaną nogą, tylko przypadek naprawdę beznadziejny. 38 lat. Ile to jest 38 lat? W Biblii, w piątej księdze Mojżeszowej, w drugim rozdziale ta liczba się pojawia. To tyle, co Izrael chodził po pustyni, aż wymarło całe pokolenie. To, że to jest beznadzieja widać po nastawieniu chorego. Beznadzieja polega w końcu na tym, że widzimy tylko jedno wyjście z sytuacji. On leżąc na tej macie 30 lat miał czas zaplanować ten dzień, który wszystko zmieni w najdrobniejszych detalach.
Uzdrowić go może tylko święta sadzawka, wiadomo. Inni biegną, on kusztyka czy się czołga, więc tylko żeby ktoś przy nim był, kto by monitorował jeziorko i w razie czego zawlóbł go biegiem do wody, jak coś się zacznie dziać. Ale nie mam człowieka i wszystko na nic. Może nam się to zdarzyło. Może mamy kogoś takiego w swoim otoczeniu, kogo nieszczęście tak przygniotło i tak się do niego przyzwyczaił, że przewiduje tylko jedno wymarzone w szczegółach wyjście z sytuacji. Przychodzą do niego ludzie, czy z chęcią pomocy, czy po prostu, ale stwarzając okazję i szansę.
Ale on ignoruje, agresywnie wręcz ignoruje. Chcę móc biegać jak inni, ale też chcę tylko tę kobietę. Chcę tylko taką karierę, jak sobie umyśliłem. Chcę, żeby moje smutne życie się zmieniło na dokładnie takie i takie i nie chcę nic innego. Każdy może mieć swoją beznadzieję i nie trzeba tego depresjonować, mówić patrz i nie mają gorzej, czym są twoje problemy czytamy Ewangelię Jana. A ona, w o czym wspomina autor na sam koniec w ostatnim wierszu, pomija większość cudów Jezusa. Przedstawia jako syntezę tylko siedem, symbolicznie wszystkie.
Więc mamy jako przykład Kalekę, którego beznadzieja jest oczywista, żeby przekaz był jasny, żeby z tym się nie kłócić, czy może jednak on sam wyzdrowiał. Ale on symbolizuje każdego w jego beznadziejnym problemie. Nie ma nadziei. To może jest wiara. To nie jest dzielny pobożny Hiob. I wizję Boga ma dziwną. Bóg dla niego nie jest kimś szczególnie dobrym. jest taką bezduszną siłą, co stępuje, miesza wodę i kto pierwszy, ten lepszy. Jak na promocji w dyskoncie z taką chorobą i z taką wiarą beznadzieja jest wręcz podwójna.
I w to miejsce cierpienia i podejrzanej duchowości wchodzi Jezus. Ja osobiście nie jestem fanem rozwiązywania każdej sprawy, każdego dylematu przez pytanie, a co by w takiej sytuacji zrobił Jezus? Bo Jezus właśnie w różnych sytuacjach robił coś, co zaskakiwało wszystkich, zarówno przeciwników, jak i własnych uczniów. Ale pytanie można bezpiecznie odwrócić. Tam gdzie akurat wiemy, co Jezus zrobił, można zastanawiać się, a co my byśmy zrobili? Ludzie religijni, nie powiem teraz chrześcijanie, bo to jest zjawisko społeczne, a nie doktrynalne, mają taką irytującą cechę często.
Teraz w Polsce mamy znowu pewne wzmożenie, bo w debacie politycznej jest kilka budzących emocje, obyczajowe tematów. taka ostentacyjna wyższość moralna i niezbyt dobrze ukrywana satysfakcja, że obcym źle się dzieje. O, a my jakoś nie mamy takich problemów rodzinnych, zdrowotnych. Tamci są sobie winni, jakby podporządkowali się zasadom naszej wspólnoty, w której na przykład nie wolno się rozwodzić, w której nie wolno pić alkoholu i kawy. Najróżniejsze są zasady. Gdyby oni przestrzegali naszych zasad, to by problemów nie mieli.
No a tak sami chcieli. Jeżeli Jezus miałby taką religijną postawę patrzenia z góry, to nie byłoby dzisiejszej historii ani żadnej z Ewangelii. Przecież nikt nie był, nie mógł być równym i godnym partnerem dla Jezusa. nie tylko zabobonny paralityk, ale oczytani znawcy Biblii, uczeni w piśmie i faryzeusze, ani osobiście wybrani przez Jezusa apostołowie, którzy w Ewangeliach wprawdzie potrafią być gorliwi, ale też czasem mają pojmowanie spraw jak chłopcy w przedszkolu. Kto z nich ma rządzić? Kto będzie największy w niebie?
Nikt nie jest partnerem równym dla Jezusa. Nie ma więc lepszych i gorszych, tych do których Jezus się pofatyguje i do tych, których ominie. Chrystus nie omija tego pogańsko, a przynajmniej nieortodoksyjnie nacechowanego miejsca. Czy gromi heretyka? Czy każe mu lepiej przygotować się do spotkania ze sobą? to wtedy może wróci, czy odchodzi do miejsca Najświętszego świątyni i zasuwa za sobą zasłonkę. Przeciwnie, przychodzi i sobą uświęca to miejsce cierpienia i dziwnej wiary. Ratuje tego człowieka, nie patrząc na nic.
Wyciąga do niego dłoń i wskazuje [śmiech] po prostu na siebie. Wbrew oczekiwaniu nie wrzuca go do wody, bo ta woda nie jest święta. sama w sobie nic nie znaczy. Nie ma też powodu utrzymywać zabobonu o wodzie, aniele, cobełta i tak dalej. To Jezus jest źródłem życia. Bierz łóżko i chodź. I natychmiast ten człowiek wyzdrowiał, zabrał swoją matę i chodził. Czy to jest koniec historii? Dostaliśmy trochę dłuższy fragment, a to dopiero dziewiąty werset. Bo dalej jest coś o nas, bo po cudzie jest jeszcze reakcja innych na ten cud.
Co my byśmy zrobili, gdyby koło nas Jezus uczynił cud? Czy oddamy Bogu chwałę, czy raczej zakwestionujemy to, co się stało i powiemy: "Nie, nie, nie. Ty jesteś symulant. Ty nigdy nie byłeś chory. Daj spokój." Albo jeszcze gorzej. Cudem może być nieuzdrowienie. Ale to, że ktoś czyniący źle, bezbożnie czy bardzo nieodpowiedzialnie nagle nawrócił się i ogarnął. I czy nasza reakcja będzie miała raczej postać? Super. Kibicujemy, modlimy się i zobaczymy jaką to na dłuższą metę wyda dobre owoce. Czy nie? Czy raczej podejrzliwość, zawstydzanie?
i szukanie złych intencji. O, wybory idą, chcę się pokazać. O, taki był rozrywkowy, a teraz w kościele w pierwszej ławce. Jezus nie przyszedł, żeby zatwierdzać naszych ulubieńców albo poprawiać nam humor z trochę złego na trochę dobry. jak słoneczko rano przyszedł, aby wyciągać z różnych prawdziwych beznadziei, podnosić, uzdrawiać i uzdalniać do nowego życia, które zaczyna się tutaj. Wierzymy w żywot wieczny, ale trzeba wierzyć także w życie przed śmiercią. My takich cudów czynić nie umiemy i na szczęście nie musimy, bo to nie my mamy zbawić świat, to Chrystus zbawia świat i czyni cuda.
Do nas należy jednak decyzja, czy gdy cud się wydarzy, udzielimy wsparcia, czy jak pokazali bohaterowie alternatywni tej historii. No miło, żeś wyzdrowiał, ale noszenie materaca w sobotę to jednak przesada, to jednak praca. Nie chcemy mieć z tobą nic wspólnego. Jezus znalazł go w świątyni i powiedział do niego: "Wyzdrowiałeś? Nie grzyz już więcej, aby nie spotkało cię nic gorszego. Czy może się coś gorszego stać niż leżeć chorym 38 lat? Jezus sugeruje, że czymś gorszym może być grzech. Czy to nie jest przesada?
Wielu niewierzących zareaguje na te słowa z rozbawieniem lub niesmakiem. Zwłaszcza, że kategoria grzechu bywa nadużywana, a przez to ośmieszana i pozbawiana grozy. Oczywiście nie każdy grzech będzie miał jawne przerażające konsekwencje, ale to chybienie celu, bo tak dosłownie można z greki przetłumaczyć słowo Hamartia, to raczej całkowita utrata kontroli. I dlatego paralityk, niezależnie od jego osobistej historii i walorów, staje się symbolem całej ludzkości. zniewolonej grzechem, pozbawionej kontroli, którą Chrystus ratuje.
W Bożej światłości możemy zobaczyć wszystkich. Grzech gasi to światło. W tej ciemności, w której widzimy, czujemy po matku tylko siebie, mogą się wydarzyć rzeczy straszne albo totalnie nic. Tak jak w życiu codziennym, gdy tracimy kontrolę, wielu pijących kierowców dojeżdża do domu. Gdyby każdy ginął, pewnie śmiałków byłoby mniej. Ale czy ktoś taki się prześlizgnie, czy też dojdzie do wielkiej tragedii, to zależy całkowicie od zewnętrznych okoliczności, od przypadku, a nie od niego samego. Czy jeżeli ktoś nienasycony bogactwem i władzą wprowadza terror wobec własnych obywateli albo bestialsko napada inny kraj, pozornie zyskuje jeszcze więcej władzy i bogactwa, ale tak naprawdę traci kontrolę, staje się własnym więźniem, bo już każdy krok w tył oznaczałby bolesny koniec, często z ręki własnych poddanych czy popleczników.
Taki los spotkał przecież już wielu dyktatorów, a niektórych dopiero czeka. I tutaj Jezus zwraca uwagę, nawet 38 lat cierpienia nad Betezdą nie jest polisą chroniącą przed grzechem w nowym życiu. Każdy wyzdrowiały paralelityk też musi mieć się na baczności. Zauważmy jednak, kiedy Jezus to mówi o tym grzechu gorszym od choroby. Wtedy kiedy jest to już rozmowa dwóch pełnosprawnych, zdrowych, dorosłych ludzi w świątyni na temat religijny. To jest dobra przestrzeń. Nie powiedział tego w ramach pocieszania czy straszenia cierpiącego człowieka.
że może być gorzej. I w tym detalu też naśladujmy mistrza. Pytamy co się dzieje, ale nigdy po to, żeby ustalić na ile masz prawo do swojego smutku, a wyłącznie po to, żeby dowiedzieć się czy można pomóc. Jak najbardziej rozmawiamy o zagadnieniach duchowych, etycznych, o różnych konsekwencjach naszych działań, ale jest czas i przestrzeń. Rozmawiamy, ale jako równi partnerzy, a nie kiedy mamy przewagę, bo rozmawiamy z kimś niedojrzałym, cierpiącym czy zastraszonym. I akurat moglibyśmy go argumentem religijnym czy moralnym jeszcze z satysfakcją pognębić czy uzależnić.
Słowo Boże ma jeden cel. Pocieszać, wyzwalać, pomagać. Nie bierzmy jego słowa na daremno. We wszystkim starajmy się być jak Pan Jezus, a nie jak ci pobożni, którym psucie święta przeszkadzało bardziej niż powtarzane przez 38 lat samotności nie mam człowieka. Pamiętajmy jednak, że nie jesteśmy Panem Jezusem, tylko tym chorym, bez kontroli nad swoim życiem, bez nadziei, nawet bez wielkiej wiary. Przecież Chrystus często chwalił wiarę uzdrowionych, a tu nie. Do którego jednak Jezus przyszedł, uzdrowił, a jego winy wziął na siebie.
Każdemu z nas mówi: "Ze mną dasz radę. Wstań i chodź. Amen. Tymczasem wczoraj w Goleszowie na Śląsku Cieszyńskim odbyła się ordynacja trzech duchownych naszego kościoła. Ordynowani zostali ksiądz diakon Maksymilian Gadowski służący w parafii w Poznaniu, ksiądz Adam Bujok służący w parafii w Drogomyślu oraz ksiądz Marcin Dawid służący w parafii w Cieszynie. Na uroczystościach obecny był proboszcz naszej parafii biskup Marcin Chins, a także wikariusz ksiądz Grzegorz Fryda. Po nabożeństwie zapraszamy do punktu kancelaryjnego, do stoiska z literaturą oraz do biblioteki Etos.
Tam również cały czas dostępna jest wystawa o Mazurach, którą serdecznie polecam, szczególnie jako, że jestem z diecezji Mazurskiej, jestem członkiem rady diecezjalnej diecezji Mazurskiej. Bardzo się cieszę, że tutaj też o naszej historii można się w przystępnej formie nieco dowiedzieć. Zapraszamy też do sali de Bory na poczęstunek przy kawie i ciastku. Spotkania parafialne w nadchodzącym tygodniu. We wtorek spotkanie koła pań o godzinie 16:00 w sali na plebanii. W środę próba chóru parafialnego Gloria Dei o godzinie 17:30 w sali na plebanii.
W czwartek spotkanie młodzieży o godzinie 18:00 w sali na plebanii. W piątek lekcje religii dla grupy młodszej i starszej o ustalonych porach. I także w piątek o godzinie 17:30 zapraszamy na wieczór reformacyjny połączony z projekcją filmu Luther w reżyserii Erica Tilla. Na to wydarzenie zapraszamy do kaplicy na plebanii w Sopocie. W niedzielę, zarówno w Sopocie o godzinie 10:00, jak i w Tczewie o godzinie 15:00, będziemy przeżywać pamiątkę reformacji. Zapraszamy do wspólnego świętowania. W niedzielę po nabożeństwie w Sopocie koncert Magia kwartetu w ramach cyklu Kantus Mare w sopockim kościele Zbawiciela o godzinie 12:00.
Wystąpi czterech akordeonistów. Maciej Kasprzak, Paweł Ratajek, Paweł Wyśniewski i Wojciech Ulanowski. A w cyklu modlitw za parafię wspomnimy dzisiaj parafię w Cisownicy położonej w malowniczej wiosce na Śląsku Cieszyńskim o charakterze rolniczo-turystycznym. W całej wiosce mieszka około 1700 mieszkańców, z czego niespełna tysiąc to ewangelicy. Proboszczem parafii jest ksiądz Marek Twardzik, jednocześnie ewangelicki naczelny kapelan policji. W parafii istnieje mała książnica Cisownicka. To zbiór 16 i 17wiecznych starodruków oraz czytelnia.
ponadwyznaniowe, kulturotwórcze miejsce spotkań z ciekawymi ludźmi. Tyle ogłoszeń. Przyjmijmy życzenie pokoju. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie z serc i myśli naszych w Chrystusie Jezusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. >> [muzyka] [muzyka] >> śy przyszedł serii [muzyka] się o [muzyka] szczęściemy [muzyka] pamiętaj nas żeś moje [muzyka] wiery przyję nas [muzyka] boży nie świę >> [muzyka] >> ś [muzyka] świata i [muzyka] [muzyka] módlmy się. Wszechmogący Boże nasz i Ojcze, dziękujemy Ci za Jezusa Chrystusa.
Dziękujemy Ci, że dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba, stał się człowiekiem urodzonym w grocie znoszącym nasze trudy i znoje. Dziękujemy Ci za wszystkie słowa, cuda, a w szczególności za jego śmierć i zmartwychwstanie, za to, że jesteśmy pojednani z tobą, że możemy ufać ci jako naszemu ojcu w niebie, że możemy służyć ci i naszym bliźnim. Prosimy cię, miej w swojej opiece. Szczególnie dziś prosimy parafię w Cisownicy. Dziękujemy ci za wszystkie inicjatywy, za wszystkie grupy muzyczne, za wszystkie osoby zaangażowane w życie tej parafii i prosimy cię, aby wszyscy szukający pokoju z tobą, szukający twego słowa, odnaleźli w parafii, w Cisownicy swoje miejsce na tamtej części Ziemi.
Miej w opiece nasz kościół, naszą parafię, diecezję, nasze rodziny i wszystkie miejsca, gdzie dwóch lub trzech spotyka się, by sławić twoje imię. Wszystkie nasze sprawy zanosimy cię, zanosimy cię modlitwą, której nauczył nas Jezus Chrystus. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.
Chwała tobie jestą [muzyka] i chwała na [muzyka] wieki wieków. Amen. [muzyka] >> Niech cię błogosławi Pan i niechaj cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad tobą i niech ci miłościw będzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku tobie i da ci pokój. Amen. [muzyka] >> [muzyka] >> Boże rozka się nadą [muzyka] [muzyka] pięknyą [muzyka] śnie >> [muzyka] >> Matki swej iyśni [muzyka] też bo nie chce święśą [muzyka] [muzyka] naszą jest ty nas [muzyka] przejmuje rady Maryja [muzyka] moc nas przyje słuszą sprawę [muzyka] twój niech wierzesz sam [muzyka] przed tobą nieą ty [muzyka] się złą Ty [muzyka] Boże jest o który sięy [muzyka] zy swoimy [muzyka] naszą O wszystkie życia [muzyka] poie cały świat wiernymi [muzyka] będzie >> [muzyka] [muzyka] [muzyka] [muzyka] [muzyka] [muzyka] [muzyka] [muzyka] [muzyka] [muzyka]