Po Trójcy Świętej · tydzień 15 · kolor: zielony
2025-12-14 · Adwent · Nadzieja jako spoiwo wspólnoty — pisma Pawła

Co mamy czynić? Adwent zaczyna się na pustyni

Perykopa: Ewangelia Łukasza 3,3-18

Cztery tygodnie oczekiwania na przyjście Chrystusa — początek roku kościelnego (kolor fioletowy).

Czy w moim własnym miejscu pracy i życia umiem odpowiedzieć na pytanie, które stawiali Janowi nad Jordanem: co mam czynić?

Trzecia świeca pali się już na adwentowym wieńcu — ta, którą wiąże się z miłością, z agape, z dziełem miłości ku drugiemu człowiekowi. W świetle świec leży otwarta Biblia na Ewangelii Łukasza, rozdziale trzecim, a z jej kart wraca pytanie powtórzone trzykrotnie: „Co mamy czynić?”.

Pytanie nie pada w bezpiecznym kręgu świątyni ani synagogi, wśród pobożnych słuchaczy, którzy z góry znają odpowiedź. Pada na pustyni — w miejscu surowym, niewygodnym, które „nie pozostawia złudzeń”. Tam trzeba działać sprawnie i mądrze, bo szybko można zostać odciętym od życiodajnych źródeł. „Możemy więc powiedzieć, że Adwent zaczyna się na pustyni”.

Nad Jordanem staje Jan Chrzciciel — drogowskaz dla ludzi, którzy do niego przyszli, i dla następnych pokoleń. Łukasz osadza go w twardej historii: cesarz, namiestnicy, tetrarchowie, arcykapłani. To nie mit, lecz fragment dziejów świata pełnego napięć, niesprawiedliwości społecznej i religijnej hipokryzji.

To kazanie jest o tym, że adwentowe nawrócenie — metanoja — nie polega na nadzwyczajnych czynach, lecz na uczciwości, solidarności i odpowiedzialności w tym konkretnym miejscu, w którym każdy z nas żyje i pracuje.

Główne myśli
  • Adwent zaczyna się na pustyni — w miejscu, które obnaża prawdę o człowieku, bez masek i religijnego makijażu.
  • Nawrócenie nie jest dziedzictwem krwi ani przynależnością do tradycji, lecz żywą relacją, która rodzi owoce uczciwości w codziennym miejscu życia.
  • Owoce nie są przyczyną, lecz znakiem zbawienia: dzielimy się szatą nie po to, by zasłużyć na łaskę, lecz dlatego, że Bóg przyszedł z łaską pierwszy.
Streszczenie

O czym mówił ksiądz

Trzecia świeca pali się na adwentowym wieńcu — ta wiązana z miłością, z agape, z dziełem miłości ku drugiemu człowiekowi. W jej świetle otwarta Biblia spoczywa na Ewangelii Łukasza, rozdziale trzecim, a z tekstu wraca refren powtórzony trzy razy: „Co mamy czynić?”. To pytanie najbardziej ludzkie, uniwersalne, niezależne od kręgu kulturowego czy filozoficznych zapatrywań.

Nie pada ono w bezpiecznej przestrzeni świątyni czy synagogi, wśród „pobożnych słuchaczy, modlitewnych Żydów, którzy wiedzą, jak mają czynić”. Stawiają je trzy grupy ludzi na pustyni — w miejscu surowym, które „nie pozostawia złudzeń”. Na pustyni trzeba być rozsądnym, mądrym i skutecznym, bo czas szybko ucieka, a brak punktów orientacji prowadzi do zagubienia. „Możemy więc powiedzieć, że Adwent zaczyna się na pustyni” — oczekiwanie na przyjście nie rodzi się w wygodzie ani luksusie, lecz tam, gdzie trzeba się prędko orientować.

Punktem orientacyjnym staje się Jan Chrzciciel, drogowskaz dla tych, którzy do niego przyszli, i dla następnych pokoleń. Łukasz, pisząc do całego świata, do pogan, precyzyjnie osadza go w historii: mówi o cesarzu, namiestnikach, tetrarchach, arcykapłanach. „To nie jest więc jakiś mit, legenda”, lecz fragment konkretnych dziejów — świata napięć politycznych, „ogromnej niesprawiedliwości społecznej i religijnej hipokryzji”, przemocy, nadużywania władzy, wszechobecnej korupcji, i to nie tylko w Rzymie, ale i na dalekiej prowincji, jaką była Palestyna. „Właśnie w takim kontekście przychodzi na świat słowo Boże” — nie do pałaców i świątynnych komnat, lecz na pustynię ludzkiego życia. „Adwent przypomina więc wszystkim, że Bóg nie boi się naszej pustyni”, naszej pustki duchowej, moralnej, egzystencjalnej.

Pustynia obdarza prawdą o człowieku. „Tam nie ma masek, nie ma religijnego makijażu, nie ma zabezpieczeń”. Dlatego ludzie naprawdę zmęczeni — religijnie, moralnie, filozoficznie — przyjmują na siebie niełagodne słowo Jana: „Plemię żmijowe”. Gdyby ktoś tak przemówił do nas w kościele, poczulibyśmy się obrażeni, może chcielibyśmy wyjść albo napisać skargę. Lecz oni „nie przyszli, by poczuć się dobrze, ale przyszli, by poczuć się prawdziwie”. Zwiastowanie Jana to wezwanie do metanoi — greckie słowo oznacza zmianę kierunku, „odwrócenie się od dotychczasowej drogi”, od wewnętrznego samozakłamania. Nie chodzi o magiczny rytuał ani zewnętrzny gest.

Dlatego Jan sprzeciwia się religijnej pewności siebie: „Nie wmawiajcie sobie: Abrahama mamy za ojca”. Dla tamtych ludzi przynależność do narodu wybranego była oczywistym wyróżnieniem, poczuciem wyższości nad innymi. Jan to skreśla: „Przynależność do właściwej tradycji nie chroni nas automatycznie przed Bożym osądem” i nie pozwala oceniać innych. Wiara „nie jest dziedzictwem krwi”, nie jest formalną przynależnością, lecz „żywą relacją, która ma rodzić owoce”. Stąd obraz drzewa i owoców — wiary sprawdzanej w codzienności. „Siekiera do korzenia drzew jest przyłożona”. Zdanie brzmi groźnie, lecz niesie nadzieję: Bogu nie chodzi o zewnętrzną piękność liści, czyli o „pozory pobożności, często piękne słowa, religijne deklaracje”, lecz o owoce — o życie przemienione przez Ewangelię.

I pada kluczowe pytanie: „Co więc mamy czynić?”. Nie filozoficzna formuła, lecz pytanie o konkret. Jan nie każe uciekać ze świata ani zostać ascetą jak on. „Kto ma dwie szaty, niech się podzieli z tym, który nie ma. Kto ma żywność, niech czyni podobnie”. Celnikom mówi: „Nie pobierajcie więcej niż wam wyznaczono”. Żołnierzom — tym, którzy dzierżą narzędzia władzy: „Nie wymuszajcie, nie nadużywajcie swojej władzy, nie oskarżajcie fałszywie i poprzestawajcie na swoim żołdzie”. Żadnych łapówek, żadnych wyłudzeń, po prostu uczciwość. Adwentowe nawrócenie „nie polega na jakichś nadzwyczajnych czynach” — Jan nie żąda heroizmu, lecz uczciwości, solidarności i odpowiedzialności „w tym miejscu, w którym każdy z nas żyje i pracuje”.

Tu pada akcent na wskroś ewangelicki. Jan „nie głosi zbawienia poprzez uczynki”, nie żąda uczynkowej sprawiedliwości. „Owoce nie są przyczyną, ale znakiem zbawienia. Człowiek nie staje się sprawiedliwy dlatego, że dzieli się szatą, ale dzieli się szatą dlatego, że Bóg przyszedł do niego z łaską”. Reformacja ujęła to w zasadzie fides per caritatem efficax — wiara czynna w miłości. Adwent stawia więc pytania wciąż aktualne: o sprawiedliwość społeczną, o uczciwość w życiu publicznym, o nadużywanie władzy, o obojętność wobec biedy i wykluczeń. „Przygotowanie drogi Pana oznacza prostowanie dróg w relacjach międzyludzkich i w społecznych strukturach”. Nie jest to czas biernego oczekiwania ani sentymentalnego odliczania dni, lecz zaproszenie do czynu — i do uczciwego spojrzenia na własne życie, by „wiara stała się widoczna poprzez czyny miłości”. Bóg „nie przychodzi do idealnych ludzi, ale do tych, którzy są gotowi uznać, że potrzebują drogi na pustynię”.

Skoro więc to samo pytanie wraca dziś do mnie w mojej pracy, w moim domu, w moim miejscu w świecie — co mam czynić, by trzecia adwentowa świeca nie świeciła nade mną na próżno?

„Człowiek nie staje się sprawiedliwy dlatego, że dzieli się szatą, ale dzieli się szatą dlatego, że Bóg przyszedł do niego z łaską."

Tematy luterańskie w tym kazaniu

Czego uczy nas to kazanie

Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).

Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie księdza)

Przygotujcie na pustyni drogę Pańską. Oto wszechmocny Pan przychodzi w mocy. To jest słowo proroka Izajasza przeznaczone na trzecią niedzielę w Adwencie. Skoro przeżywamy trzecią niedzielę w Adwencie, to zapalamy na naszym adwentowym wieńcu trzecią już świecę. Tak by trzy świece. Wiara, nadzieja i miłość skazywały nam drogę do Chrystusa. Wam drodzy zgromadzonym w kościele, tym którzy łączą się z nami poprzez internetową transmisję, wszystkim ludziom dobrej woli wiele Bożego błogosławieństwa, a was zapraszam do przeżywania nabożeństwa, do wspólnego śpiewu, do budowania adwentowej społeczności. Zaśpiewajmy pieśń numer 26. do nas przyjem wszysty święć łaską sakramentów chwałą twoją niebą ci posa świat Tobie śpiewa nie przyjmij moje syą spałem leczą Bó od lóą zoney ogarniasz cały świat zą miłością święą wzeu świat mocą z niebaą Serce nas wyba zmiłuj się nad nami. swej łaski serce zją duszę pani razośą myśli swoim duchem prosę niebią ziemi nie jest spuszaj mi sudy radości ciemności świata nie zmieniona niewielni poze wszystkie lata bog temu kto się znaczy że to służycie miłość pośród życia Boży. Mówcie do zaniepokojonych w sercu. ży Panie okazałeś łaskę ziemi swojej. Czy nie ożywisz nas znowu? Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i duchowi świętemu. Jakby od początku jak będzie Jezus Kirjon Panie zmiłuj się Chrysteon zmiłuj się Kirielejson Zmłuj się. Błogosławiony niech będzie pan, że nawiedził i odkupił lud swój. Prostujmy swoje drogi adwentu nadszedł czas. Bóg daje pokój. Bo Chrystus wzywa nas i mówi: "Idę już przyjdź Panie, przyjdź wołamy otwarte już serc bramy w nich dary Jezus. Chciejmy połączyć się teraz we wspólnej modlitwie. Módlmy się. Wszechmogący Boże i Ojcze, ty posłałeś Jana Chrzciciela, aby poprzedzał przyjście Twojego Syna. Prosimy cię, oświeć ciemności naszego serca swoim słowem, abyśmy usłyszeli wezwanie do przygotowania się na przyjście Jezusa Chrystusa, który z tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen. Pan niech będzie z wami. I z duchem twoim. Wsłuchajmy się w słowa Pisma Świętego. W Starym Testamencie, w Księdze Izajasza w 40 rozdziale takie znajdujemy słowa: "Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud", mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jerozolimy i wołajcie do niej, że czas jej służby się dopełnił. Jej wina została odpuszczona, bo odebrała z ręki Pana podwójną karę za wszystkie swoje grzechy. Głos wzywa: Przygotujcie na pustyni drogę dla Pana. Wyrównajcie na stepie drogę dla naszego Boga. Niech zostanie podniesiona każda dolina. Niech wszystkie góry i wzgórza się obniżą. Nierówności niech staną się równiną, a teren górzysty łagodną doliną. Ukaże się chwała Pana. Wszyscy ludzie ją zobaczą, bo usta Pana to wypowiedziały. Rozlega się głos: "Ogłaszaj". Zapytałem, co mam ogłosić? Wszelkie ciało jest trawą, a cały jego wdzięk jak kwiat polny. Trawa usycha, kwiat w więdnie, gdy wiatr Pana powieje, rzeczywiście trawą jest naród. Trawa usycha, kwiat więdnie, lecz słowo naszego Boga trwa na wieki. Wejdź na wysoką górę, zwiastunie dobrej nowiny, Syjonie, podnieś z mocą swój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jerozolimo, podnieś się, nie lękaj, powiedz miastom Judy: Oto wasz Bóg. Oto Pan Bóg przychodzi z mocą, z silnym ramieniem sprawuje władzę. Oto jego nagroda jest razem z nim, przed nim jego zapłata. On pasie swe stado jak pasterz, zbiera je swoim ramieniem, jagnięta nosi na piersi, owce karmiące prowadzi ostrożnie. Błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go. Alleluja, alleluja, alleluja. Natomiast słowo lekcji apostolskiej czytamy dziś w pierwszym liście apostoła Pawła do Koryntian w czwartym rozdziale od pierwszego do piątego wiersza. Niech więc każdy uważa nas za sługi Chrystusa i szafarza tajemnic, szafarzy tajemnic Boga. A od szafarzy żąda się, aby każdy okazał się wierny. Mnie jednak najmniej zależy, czy będę osądzony przez was, czy przez ludzki trybunał. Nawet sam siebie nie osądzam. Wprawdzie niczego po sobie sobie nie wyrzucam, ale nie z tego powodu jestem usprawiedliwiony. Ty bowiem, którym nie tym bowiem, który mnie sądzi jest Pan. Dlatego też nie osądzajcie niczego przed czasem, dopóki nie przyjdzie Pan, który i rzuci światło na to, co ukryte w ciemnościach, i wyjawi zamiary serc. Wtedy każdy otrzyma pochwałę od Boga. Tyle słów Pisma Świętego. Bądź pochwalon Panie Jezu. Chwała tobie Jezu Chryste. A teraz w łączności z całym kościołem chciejmy dać świadectwo naszej wiary w słowach apostolskiego kredo. Módlmy się. Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna jedynego Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Marii Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł. Trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. Usiądźmy, zaśpiewajmy kolejną z pieśni. Numer 29. serca swe i nie oczekujcie zamieszkać chyba zici peły łasie zwyciężony przez Boga przeznaczony chcą odwiedzić nas radości namo. Jezus się niechy zą się niech staną sięą miłą przez toy niechałą Ią się swe serce najwyżej aby przepełnion naszych zó Jezus iyże zasieło przy Jezu Bożej z miłosierdzia swego przy i sercu przysta zawsze dzięki wyżą życie. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego niech będą z wami wszystkimi teraz i na wieki. Amen. W trzecią niedzielę Adwentu chcemy się słuchać słowo zapisane przez ewangelistę świętego Łukasza w trzecim rozdziale w wierszach od trzeciego po 18. Jan przymierzył więc całą krainę nad Jordanem, głosząc chrzest opamiętania dla odpuszczenia grzechów. Jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza. Głos wołającego na pustyni. Przygotujcie drogę Panu. Prostujcie przed nim ścieżki. Każda dolina zostanie zasypana. Każda góra i pagórek zostaną zrównane. Kręte drogi będą wyprostowane, a nierówności wygładzone. Każdy człowiek zobaczy zbawienie Boga. Do tłumów, które przychodziły, aby się ochrzcić, mówił: "Plemię żmijowe, kto wam podsunął myśl, że można uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydawajcie więc owoce godne opamiętania. Nie próbujcie sobie wmawiać. Naszym ojcem jest Abraham. Zapewniam was, Bóg może nawet z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera jest przełożona do korzenia drzew. Każde drzewo, które nie rodzi dobrego owocu, będzie wycięte i wrzucone w ogień. Zgromadzeni pytali Jana: "Co więc powinniśmy czynić?" Odpowiedział im: "Kto ma dwie koszule, niech się podzieli z tym, który nie ma. Kto ma pożywienie, niech uczyni podobnie". Przyszli również celnicy, aby się ochrzcić i pytali go: "Nauczycielu, co powinniśmy czynić?" On zaś odpowiedział im: Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co wam się należy pytali go też żołnierze: "A my co powinniśmy czynić?" Odpowiedział im: Nikomu nie dokuczajcie. i niczego nie wymuszajcie. Niech wam wystarczy wasz żołd. Przekazywał też wiele innych pouczeń i głosił ludowi dobrą nowinę. Prosimy cię nasz Panie Boże, abyś teraz to ewangeliczne słowo pobłogosławił w naszych sercach i abyś ty nam sam mówił co mamy czynić. Amen. Drogi adwentowy zboże, drogie siostry, drodzy bracia w Jezusie Chrystusie. Na naszym adwentowym wieńcu zapalona jest już trzecia świeca. Ta, która symbolicznie w nawiązaniu do trzech chrześcijańskich albo teologicznych cnód, czasami zwana jest właśnie miłość, czyli agape, dzieło miłości, miłość w kierunku drugiego człowieka. Co więc mamy czynić? To pytanie, które jest refrenem dzisiejszej Ewangelii. Trzy razy zadano to pytanie w dzisiejszym tekście w owym refrenie. To jak najbardziej adwentowa pieśń, adwentowe wołanie, ale też czy to nie jest jedno z najbardziej ludzkich pytań formułowanych niezależnie od kręgów kulturowych, od naszych filozoficznych, teologicznych zapatrywań. Pytanie uniwersalne. Co mamy czynić? Wcale nie pada ono w dzisiejszym kontekście przestrzeni świątyni, przestrzeni synagogi nauczania. To nie jest bezpieczny krąg pobożnych słuchaczy, modlitewnych Żydów, którzy wiedzą jak mają czynić i stawiają to pytanie jakby retorycznie. Nie, to jest pytanie, które zostało przez trzy grupy ludzi sformułowane na pustyni, w symbolicznym miejscu, w miejscu surowym, niewygodnym, które nie pozostawia złudzeń. Na pustyni trzeba bardzo sprawnie działać, bo w krótkim czasie może zostać się odciętym od życiodajnych źródeł. przede wszystkim od wody. Brak punktów orientacji prowadzi do szybkiego zagubienia. Na pustyni trzeba więc być rozsądnym, mądrym i skutecznym. Tam w tym kontekście formułowane są pytania, które rodzą się jako odpowiedź na głos Jana Chrzciciela, świadka Adwentu. Możemy więc powiedzieć, że Adwent zaczyna się na pustyni. Adwent, oczekiwanie na przyjście nie rodzi się w wygodzie, w luksusie, ale właśnie w miejscu surowym, w którym szybko trzeba się orientować, bo czas na pustyni bardzo szybko ucieka. Jest więc Jan Chrzciciel, który staje się punktem orientacyjnym, swoistym drogowskazem na pustyni ludzi, którzy wtedy do niego przyszli. Ale jego zwiastowanie, jego głos jest uniwersalnym drogowskazem dla następnych pokoleń. Łukasz, autor Ewangelii skierowanej do całego świata, do pogan, bardzo precyzyjnie opisuje działalność Jana, pozycjonuje ją w historii. Mówi więc o cesarzu, o namiestnikach, tetrarchach, o arcykapłanach. To nie jest więc jakiś mit, legenda, coś opowiadane między ludźmi, ale to fragment konkretnej historii świata, wtedy świata pełnego napięć politycznych, nie oszukujmy się, powiedzmy to wprost, ogromnej niesprawiedliwości społecznej i religijnej hipokryzji. nie tylko w Rzymie, ale także i społeczności Izraela. Przemoc, wykorzystywanie władzy, nadużywanie stanowisk politycznych do ściągania nienależnych podatków, przemoc stosowana przez wojsko i cały aparat władzy. Korupcja wszechobecna nie tylko w Rzymie, ale także na tej dalekiej prowincji, jaką była Palestyna. Właśnie w takim kontekście przychodzi na świat słowo Boże. skierowane jest ono nie do ośrodku władzy, nie do centrum, nie do pałaców i świątynnych komnat, nie do luksusów i piękna, ale to słowo przychodzące z Janem pojawia się właśnie na pustyni, na pustyni ludzkiego życia, ale też na prawdziwej pustyni. tam koło Jordanu. Adwent przypomina więc wszystkim, że Bóg nie boi się naszej pustyni, naszej pustki. Nie boi się naszej pustyni duchowej, moralnej, egzystencjalnej. Przeciwnie, właśnie w takim kontekście, w takim miejscu głoszone jest słowo: "Wysyłani są prorocy, bo dzisiejsza adwentowa niedziela mówi nam nie tylko ostatnim proroku dawnego rytu, jakim był Jan Chrzciciel, ale przywołuje słowa Izajasza, tego, który mówił również o samym Janie, zapowiadając głos, który będzie na pustyni. Wielu proroków udawało się właśnie na pustynię, odnaleźć się, by odnaleźć swoje powołanie i prawdę o sobie samym. Bo właśnie pustynia, nie tylko ta janowa, ale każda, obdarza prawdę o człowieku. Tam nie ma masek, nie ma religijnego makijażu, nie ma zabezpieczeń, formu. Stajemy takimi, jakimi jesteśmy względem Jana, jego wcale niełagodnego słowa. Czy byśmy ucieszyli się będąc w kościele, gdyby ktoś do nas powiedział: "Plemię żmijowe, nie próbujcie sobie wmawiać". Gdy ktoś by właśnie takim nowym językiem zaczął do nas mówić, poczulibyśmy się obrażeni, poruszeni. Może chcielibyśmy wyjść, napisać skargę. cokolwiek zrobić, by więcej nas to nie spotkało. Ale tam na pustyni ci naprawdę religijnie, moralnie, filozoficznie zmęczeni ludzie przyjmują na siebie to słowo, bo nie przyszli, by poczuć się dobrze, ale przyszli, by poczuć się prawdziwie. by siebie samych odnaleźć. Więc zwiastowanie Jana to wezwanie do nawrócenia, do zmiany myślenia i życia. A żeby to się odbyło, to ma być rytuał, nieprzemiana, musi być świadomość oceny własnego życia, nie pudrowania, nie nakłaniania makijażu na swoją nieprawdziwość, ale ukazania się takimi, jakimi jesteśmy. Nie chodzi o jakieś zewnętrzne nawrócenie. o magiczny rytuał, obrzęd, jakiś gest religijny. Greckie słowo metanoja, czyli nawrócenie, przemiana ducha, oznacza zmianę kierunku, odwrócenie się od dotychczasowej drogi, może drogi wewnętrznego samozakłamania, może przezwyciężenia głębokiego wewnętrznego kryzysu odnalezienia się w konkretnym kontekście. Dlatego Jan stanowczo sprzeciwia się religijnej pewności siebie. Nie wmawiajcie sobie Abrahama mamy za ojca. Dla nas to coś abstrakcyjnego, ale dla tamtych ludzi to było oczywiste wyróżnienie. byli świadomi przynależności do narodu wybranego. Czuli się lepszymi od Rzymian, od Kananejczyków, innych mieszkańców Palestyny. My mamy ojca Abrahama. Jakbyśmy nie upadli, to i tak jesteśmy lepsi. Naród wybrany, szczególny, jedyny. Jan skreśla taką perspektywę. Przynależność do właściwej tradycji nie chroni nas automatycznie przed Bożym osądem. Przynależność do pewnej tradycji nie czyni nas lepszymi, nie pozwala nam oceniać innych. Jan przypomina, że wiara nie jest dziedzictwem krwi. Wiara nie jest formalną przynależnością, ale to żywa relacja, która ma rodzić owoce. I tu pojawia się symbol, obraz drzewa i owoców, czyli wiary sprawdzanej w codzienności. To bardzo brutalny i mocny obraz. Siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. To zdanie brzmi nieprawdopodobnie groźnie, bo jak drzewo zostanie ścięte, to już jego nie ma i zostanie, jak mówi Jan, spalony, tak by ślad po nim nie pozostał. Ale w interpretacji janowej to groźne zdanie niesie ogromną nadzieję, bo nie chodzi o to, by drzewo było zewnętrznie piękne. A zewnętrzna piękność liści to pozory pobożności, często piękne słowa, religijne deklaracje. Ale Bóg szuka w drzewie naszego życia owoców, czyli życia, które jest przemienione przez Ewangelię. I słuchacze Jana rozumieją te słowa. Bardzo proste słowa z prostym obrazem trafiają do nich. I pada kluczowe pytanie: Co więc mamy czynić? To nie filozoficzna formuła, nie pytanie o aksjologię, wartości, cnoty, normy, ale o konkret. Jan nie mówi: "Uciekajcie ze świata". Nie mówi: "Zostańcie tak jak ja ascetami", ale mówi: "Wracajcie do swoich środowisk i żyjcie konkretnie i prosto. Kto ma dwie szaty, niech się podzieli z tym, który nie ma. Kto ma żywność, niech czyni podobnie." Potem jako grupa wyróżniona celnicy stawiają pytanie, co my mamy czynić? A więc odpowiedź pada bardzo konkretna. Nie jest mowa o jakimś etosie urzędniczym, o normach i kodeksach, ale mówi: "Nie pobierajcie więcej niż wam wyznaczono, po prostu uczciwie wykonujcie". swoją pracę i wreszcie żołnierze, ci, którzy mają bezpośrednie narzędzia władzy, cały aparat przymusu, służby mundurowe, jakbyśmy dzisiaj powiedzieli, a jest ich w naszej rzeczywistości tyle, że myślę wielu z nas nie byłoby w stanie ich nawet wszystkich formalnie wymienić. Symbolicznie żołnierze pytają, co my mamy czynić. pada dokładnie to samo. Nie wymuszajcie, nie nadużywajcie swojej władzy, nie oskarżajcie fałszywie i poprzestawajcie na swoim żołdzie. Żadnych łapówek, żadnych wyłudzeń. Po prostu bądźcie uczciwi. Jan mówi więc nam, że adwentowe nawrócenie metanoja nie polega na jakiś nadzwyczajnych czynach. nie mówi żołnierzom: "Bądźcie heroiczni, bądźcie bohaterami", ale mówi o uczciwości, o solidarności i odpowiedzialności w tym miejscu, w którym każdy z nas żyje i pracuje. Adwentowa etyka Jana to więc wiara, która dotyka struktur naszego życia, miejsc, w których żyjemy. W duchu teologii ewangelickiej chcemy podkreślić, Jan więc nie głosi zbawienia poprzez uczynki. Nie żąda od nas uczynkowej sprawiedliwości. Mówi, że owoce nie są przyczyną Ale znakiem zbawienia. Człowiek nie staje się sprawiedliwy dlatego, że dzieli się szatą, ale dzieli się szatą dlatego, że Bóg przyszedł do niego z łaską. To jest to ewangeliczne i głęboko ewangelickie przesłanie. Adent stawia więc nas wobec pytań na wskroś aktualnych. pyta o sprawiedliwość społeczną, o uczciwość w życiu publicznym, w sferze państwa, samorządu, o nadużywaniu władzy, ale także o obojętności wobec biedy i różnego rodzaju wykluczeń. Jan chce nam pokazać i pokazuje, że przygotowanie drogi Pana oznacza prostowanie dróg w relacjach międzyludzkich i w społecznych strukturach. Adwent więc nie ma być czasem naszego biernego oczekiwania, ale zaprasza nas do czynu. To nie sentymentalne odliczanie dni do świąt. To nie tylko lektura, słuchanie muzyki, ale czujność w odpowiedzialnym życiu w świetle adwencowych świec wskazujących na przychodzącego Chrystusa, na Jezusa narodzonego w Betlejem. Bo Jan nie jest zapowiadanym Mesjaszem, ale wskazuje na tego, który ma przyjść. Jego surowe słowa są w gruncie rzeczy służbą dobrej nowiny, Ewangelii, przygotowaniem naszych serc na przygodącego Jezusa. Pada więc adwentowe pytanie: Co mamy czynić? I każdy z nas w swojej konkretnej życiowej sytuacji zawodowej, społecznej jest właśnie wezwany do tego, by wiara stała się widoczna poprzez czyny miłości. Reformacja sformułowała tę zasadę w łacińskiej sentencji Fidesper Haritatem Efikaks. Wiara jest czynna w miłości. Wiara jest efektywna w miłości. Na tym polega adwentowa i nasza ewangelicka etyka. To przypomnienie, że Bóg nie przychodzi do idealnych ludzi, ale do tych, którzy są gotowi uznać, że potrzebują drogi na pustynię, potrzebują wyciszenia i przemiany. A Jan wzywa nas do uczciwego spojrzenia na własne życie i proponuje nam proste, odważne kroki przemiany nawrócenia. Drodzy, niech ten czas przygotowań, czas adwentu niezmiennie uczy nas takiego właśnie oczekiwania na przyjście. oczekiwania, które owocują czynami miłości. Ten, który do nas nadchodzi, jest Bogiem wśród nas, Bogiem bliskim, Bogiem wcielonym, obecnym pośród ludzi. I dlatego ten, który stał się człowiekiem, pyta nas o nasze życie i zaprasza do pełni życia. Amen. Drodzy, w dzisiejszą niedzielę w naszym kościele modlimy się o parafię ewangelicką w Międzyrzeczu. Parafia w Międzyrzeczu należy do diecezji cieszyńskiej. obejmuje z zasięgiem zachodnią część powiatu bielskiego. Są to wiejskie tereny, gdzie dominuje rolnictwo. Parafia posiada fil mazańcowicach, a cała społeczność liczy mniej więcej tyle, co u nas, 535 osób. Proboszczem od wielu lat jest ksiądz Andrzej Dyczek. Złączmy się teraz w modlitewnych intencjach. Dobry nasz Panie i Boże, dziękujemy Ci za cały nasz kościół, za wszystkie diecezje i parafie. W osób szczególnych chcemy cię dzisiaj prosić o parafię w Międzyrzeczu. Dziękujemy Panu Bogu za jego rozliczne błogosławieństwa dla tamtej ewangelickiej społeczności. Wraz z nimi wyrażamy wdzięczność za zaangażowanie się wielu osób w dobro parafii i wyrażamy nadzieję, że Bóg będzie ich w tym wspierał. Wraz z nimi wyrażamy dziękczynienie, że mogą tworzyć wspólnotę, która dzieli się miłością, bliskością, radością i pomaga sobie w smutkach i doświadczeniach życia. I prosimy o dzieci, o młodzież, aby wzrastały w wierze, miłości i poznaniu Boga i uczeniu się, aby wszystko jemu powierzać. Prosimy cię, Panie, byś wspierał tych, którzy tam żyją w międzyrzeckiej parafii. Amen. Usiądźcie drodzy. W trzecią niedzielę adwentu w sposób szczególny zapraszamy na kiermarz adwentowo-świąteczny, który odbywał się będzie na środkowej i prawej emporze. Chciałbym bardzo serdecznie podziękować wszystkim osobom, które zaangażowały się w przygotowanie tegorocznego kiermaszu, którego koordynatorką jest pastorowa Iwona Chiny. Wszystkim wam drodzy wiele serdecznych słów podziękowania. Bezpośrednio po nabożeństwie można również podejść do punktu z wydawnictwami religijnymi. Tam można nabyć świece wigilnego dzieła pomocy dzieciom, świąteczne opłatki, jak też od dzisiaj pojawił się w sprzedaży kalendarz ewangelicki. Wieloletnia tradycja, która jest znakiem wyróżniającym właśnie również kościół ewangelicki. Serdecznie zapraszamy. Czynny jest punkt kancelaryjny. Bardzo prosimy państwa o deklarację na prenumeratę zwiastuna na rok 2026. Prosimy o deklarację w punkcie kancelaryjnym, szczególnie jeśli ktoś by rezygnował. Tegoroczna prenumerata wynosi 240 zł w skali roku 2026. Mam nadzieję, że wszyscy spotkamy się po tych czynnościach na górze na parafialnym kiermaszu. A w tygodniu, w tygodniu we wtorek o godzinie 16:00 świąteczne spotkanie koła pań. O godzinie 18:00 spotkanie dla osób zainteresowanych ewangelicyzmem. również we wtorek o 1915 spotkanie świąteczne grupy Młodzi dorośli. W środę zapraszamy bardzo serdecznie na ostatnie tegoroczne tygodniowe nabożeństwa adwentowe w kaplicy. Po nabożeństwie próba chóru parafialnego o godzinie 19:30 spotkanie świąteczne Rady parafialnej, Chóru i Współpracowników. W czwartek godzina biblijna online o godzinie 18:00, a w piątek tu o godzinie 18:30 w kościele gwiazdka dla dzieci z naszej parafii. W punkcie kancelaryjnym wyłożona jest lista ofiar na paczki dla dzieci. Bardzo serdecznie polecamy również wam tę ofiarę. Za tydzień ostatnia niedziela Adwentu, nabożeństwo o godzinie 10:00 tu w Sopocie oraz o godzinie 15:00 nabożeństwo w Tczewie. Serdecznie zapraszamy dzisiaj po nabożeństwie do tych punktów, do których mówiliśmy w tygodniu na spotkania. Życzę wszystkim błogosławionego czasu adwentu. Przyjmijcie życzenie pokoju. Pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, niech strzeże serca i myśli nasze w Jezusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. się tył przyu z się zió przą zasó i do ojca zó zie iś nas panie nas dziś Nic się nie zyj ojcu cześ i syśłęy Niech na wspomożenie nasze niech będzie w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię. Amen. Wsłuchajmy się w słowa psalmu 85. Panie, obdarzyłeś twoją ziemię życzliwością. Odmieniłeś los Jakuba, darowałeś winę twojego ludu. Wybaczyłeś wszystkie jego grzechy, powstrzymałeś całe swoje zagniewanie, zaniechałeś swojej zapalczywości. Odnów nas, Boże nasz zbawco, przestań się na nas gniewać. Czy zawsze będziesz się na nas gniewał? Czy rozciągniesz swój gniew na wszystkie pokolenia? Czy nie ożywisz nas na nowo? by lud Twój radował się w Tobie. Okaż nam, Panie swoją łaskę i daj nam Twoje zbawienie. Drodzy poruszeni Bożym słowem, zainspirowani też odpowiedzią Jana Chrzciciela na to pytanie, które co jakiś czas, myślę każdy i każdemu z nas towarzyszy. Co powinniśmy czynić? Chciejmy stanąć przed Bogiem tacy, jacy jesteśmy. Bóg nas zna i on chce otoczyć nas swoją opieką, obdarzyć swoją łaską. Dlatego teraz bez zakładania masek spowiadajmy się naszemu Bogu, zwracając się do niego w słowach powszechnej modlitwy spowiedniej. Módlmy się. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja, biedny, nędzny, grzeszny człowiek, wyznaję przed tobą wszystkie grzechy i przewinienia moje popełnione myślą, mową i uczynkiem, którymi zasłużyłem na twe doczesne i wieczne kary. żałuję za nie szczerze i z całego serca i proszę cię dla niezgłębionego miłosierdzia twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci umiłowanego syna twego Jezusa Chrystusa. Bądź mnie niegodnemu, grzesznemu człowiekowi łaskaw i miłościw. Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc Ducha twego świętego do poprawy życia mego. Amen. Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu. Amen. Drodzy, Bóg słyszał nasze wołanie. Dlatego teraz przed obliczem Boga wszechmogącego pytam się każdej i każdego z was: czy żałujesz za swoje grzechy? Jeśli tak, odpowiedz: Żałuję, żałuję. Czy wierzysz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz: Wierzę, wierzę. A czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić swoje życie? Jeśli to też jest twoim pragnieniem, odpowiedz: Pragnę. Jak wierzysz, tak niechaj ci się stanie. Tak rzekł Pan nasz Jezus Chrystus do swoich apostołów: "Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone." Dlatego jako powołany i ustanowiony sługa Jezusa Chrystusa, jego świętej Ewangelii, zwiastuję wszystkim pokutującym łaskę Bożą i z rozkazu Pańskiego odpuszczam wam grzechy wasze. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Błogosław duszo moja Panu i wszystko co we mnie imieniu jego świętemu. Błogosław duszo moja Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego. Zostańcie w pokoju pańskim a Pan niech będzie z wami. Amen. miłościu za coś zanego swój był naszym zbawicielem jak łaski nazy zienuje serceą łaski zien so zbawienia przy serceą święty łaską Pan niech będzie z wami. i zem twoim wznieście swe serca, zimy je do Pana. Dziękujmy Panu Bogu naszemu. Nam to i sprawiedliwą jest rzeczą. Zaprawdę godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą, abyśmy zawsze i wszędzie tobie składali dziękczynienie. Panie święty, Ojcze, wszechmogący, wieczny Boże, przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, jego zapowiadali wszyscy prorocy, a Jan Chrzciciel zwiastował jego przyjście i ogłosił jego obecność wśród ludu. On pozwala nam z radością przygotować się na pamiątkę swego narodzenia, aby gdy przyjdzie po raz drugi, znalazł nas czuwających w modlitwie i pełnych wdzięczności. Dlatego z aniołami i archaniołami i ze wszystkimi chórami niebios śpiewamy na cześć twoją pieśń chwały. jest nasza wysławiamy cię ojcze panie nieba i ziemi, że wysłuchujesz wołania swojego ludu. Prosimy cię, daj nam żar ducha twego świętego, aby rozpalił w naszych sercach żywą wiarę i tak przygotował nas do przyjęcia Chrystusa, którego dałeś, aby każdy, kto w niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne. Dlatego dziękujemy Ci za zbawienie, które przygotowałeś nam w Jezusie Chrystusie. Na niego bowiem oczekujemy i wraz z całym Kościołem prosimy: Przyjdź rychło, Panie. Przyjdź Panie Jezu. Módlmy się do naszego ojca niebiańskiego, tak jak nas nauczył jego syn Jezus Chrystus. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Albowiem twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki wieków. Amen. Pan nasz Jezus Chrystus tej nocy, której był wydany, wziął chleb i podziękowawszy łamał i dawał uczniom swoim, mówiąc: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje, które się za was wydaje. To czyńcie na pamiątkę. moją. Podobnie, gdy było po wieczerzy, wsią kielich, a podziękowawszy dał im mówiąc: Bierzcie i pijcie z niego wszyscy. Ten kielich jest to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was i za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. To czyńcie ilekroć pić będziecie na pamiątkę moją. Boże, Ojcze nasz niebiański, wspominając zbawczą mękę i śmierć twojego syna, uwielbiamy jego zmartwychwstanie i wniebowstąpienie oraz oczekujemy na jego powtórne przyjście w chwale. Prosimy cię, spraw, aby wszyscy, którzy przyjmują jego ciało i krew, stali się jednym ciałem w Chrystusie. Zgromadź swój kościół ze wszystkich stron świata i ze wszystkich narodów, abyśmy wraz ze wszystkimi wierzącymi mogli obchodzić wielką ucztę radości w twoim królestwie. Przez Jezusa Chrystusa, tobie Boże Ojcze wszechmogący, w jedności Ducha Świętego, wszelka cześć i chwała teraz i zawsze i po wszystkie wieki. Amen. Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja. Amen. Oto wszystko jest gotowe. Przyjdźcie, skosztujcie i zobaczcie jak dobry jest Pan. Amen. Boże, który zmiłuj się nad nami. Panu boży któryśze zmiłuj się nad nami śmierś zawsze amen czas naszego Jezusa Chrystusa i niech zawsze amen Znieśmy teraz nasze serca, nasze myśli do Boga. Módlmy się. Dziękujemy ci wszechmogący i miłosierny Boże, żeś nas pokrzepił tym zbawiennym darem ciała i krwi syna twojego. Prosimy cię, spraw dla miłosierdzia twego, aby nam ten święty sakrament posłużył ku wzmocnieniu wiary naszej w ciebie i do serdecznej wzajemnej miłości między nami wszystkimi. Boże i Panie Stwórco wszystkiego, niech będzie imię Twoje chwalone i błogosławione za Jezusa Chrystusa, przez którego objawiłeś miłość swoją i obdarowałeś nas zbawieniem wiecznym. Prosimy cię, wzmacniaj naszą wiarę. Pragnemy służyć Jezusowi i składać świadectwo naszej wiary, przynosząc owoce wielbiące imię Twoje. Dopomóż nam dostrzec znaki twojej obecności i zbawczego działania. Otwórz serca nasze na dary słowa twego i sakramentów świętych. Szczególnie w tym czasie adwentu. Rozbudź w nas ducha wiary i siostrzanej i braterskiej miłości. abyśmy w dniu przyjścia Pana naszego znalezieni zostali jako wierni szafarze i słud oczekujący Pana swojego. Panie, spraw, byśmy nie bali się pytać, co mamy czynić, co powinniśmy tutaj na ziemi jako twoje służebnice i słudzy czynić. Spraw, abyśmy odnajdywali odpowiedzi w twoim słowie, w Piśmie Świętym. w nauczaniu kościoła i społeczności. Daj, byśmy na ten dzień oczekiwali wraz z całym kościołem. Prosimy cię, Panie o Twoje błogosławieństwo dla naszej parafialnej wspólnoty, dla wszystkich naszych planów i działań. Dajbyśmy dajbyśmy w tych adwentowych spotkaniach, w świątecznej atmosferze budowali ducha wzajemnego szacunku, chrześcijańskiej miłości i życzliwości. Dyśmy nade wszystko nie zapomnieli, że to ty jesteś panem Adwentu i to ty do nas przychodzisz. Prosimy cię o twoje błogosławieństwo. Boże łaskawy, racz nas wysłuchać przez Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa. Amen. Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry. Alleluja. na wieki miłś jego. Alleluja Pan jest mocą i pieśnią moją. Alleluja. jest Jezus Chrystus wczoraj i dziś alleluja i na wieki amen Alleluja. Niech ci błogosławi Pan i niechaj cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad tobą i niech Ci miłościw będzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku tobie i niechaj ci da. Twój święty pokój. Amen. bardzo się śpiewaj mnie świadostą o jezusem o sprawiedliwy król twój idzie z on prawdziwy Odus serca złó zóy ońska wesela bardzo się śpiewaj światą o Jeruzalem sytua Two rzea zbawia światy swym. Błogosławiony z naszóze uwielbiony za ten łaski córko syolska weselaczo się śpiewaj świat O Jezus na nieuzeć przeciwnościa zy niechśnie Dz docici i wieszan za co wróci córko zjąska weselą się śpiewaj pieśados Jeruzalem

Wpisz słowo lub temat, który Cię interesuje: