Wybawca mój żyje — Hiob w czasie pandemii
*„Lecz ja wiem, że Odkupiciel mój żyje i że jako ostatni nad prochem stanie!"* (Hi 19,25)
Księga Joba 19,19-27
Biblia Warszawska
**19** Wszyscy moi powiernicy brzydzą się mną, a ci, których miłowałem, zwracają się przeciwko mnie. **20** Moje kości przyschły do mojej skóry i do ciała; i uszedłem tylko z dziąsłami. **21** Zmiłujcie się, zmiłujcie się nade mną, wy, przyjaciele moi, bo ręka Boża mnie dotknęła! **22** Czemu prześladujecie mnie, jak to czyni Bóg, a nie możecie się nasycić widokiem mojego ciała? **23** O, oby były zapisane moje słowa, oby były utrwalone w księdze, **24** żelaznym rylcem i ołowiem wykute w skale na zawsze. **25** Lecz ja wiem, że Odkupiciel mój żyje i że jako ostatni nad prochem stanie! **26** Że potem, chociaż moja skóra jest tak poszarpana, uwolniony od swego ciała będę oglądał Boga. **27** Tak! Ja sam ujrzę go i moje oczy zobaczą go, nie kto inny. Moje nerki zanikają we mnie za tym tęskniąc.
- Rok pandemii odsłonił kruchość naszego życia — chorobę, śmierć, lęk, samotność, odrzucenie.
- Hiob — bohater jednej z najtrudniejszych ksiąg Starego Testamentu — zostaje doświadczony utratą majątku, rodziny i zdrowia, a jego przyjaciele zamiast pociechy niosą oskarżenie.
- W mentalności ludzi Starego Testamentu, a także współczesnych chrześcijan, choroba bywa odczytywana jako kara za grzech — tę perspektywę trzeba porzucić.
- Bóg nie jest prokuratorem, sędzią ani egzekutorem kary — jest wybawicielem, który towarzyszy człowiekowi w cierpieniu.
- Człowiek w doświadczeniu nie potrzebuje umoralniających kazań, lecz milczącego towarzyszenia, akceptacji i miłości.
- Wyznanie Hioba „wiem, że Odkupiciel mój żyje" jest najgłębszą prawdą, którą chrześcijanin może nieść drugiemu człowiekowi w trudnym czasie.
O czym mówił pastor
Nabożeństwo piątej niedzieli pasyjnej Judica gromadzi zbór w cieniu trwającej już od roku pandemii. Kaznodzieja zaczyna od trzeźwego rozpoznania sytuacji — wszyscy żyjemy w bardzo trudnym okresie, a nasz stan fizyczny i psychiczny jest pochodną epidemii, która stała się główną troską ludzi niemal na całym świecie. Rok temu, gdy zamykane były kościoły pełne lęku i niepewności, nikt nie wyobrażał sobie, że za rok zachorowań będzie jeszcze więcej, że pojawią się mutacje, a niepewność stanie się stałym tłem życia. Nawet pogoda pierwszego dnia wiosny dostraja się do tej smutnej atmosfery — szarość, ponure dni, troski codzienne i niepewne myśli o przyszłości. Choroby własne i bliskich, ich depresje, śmierć najbliższych, brak pracy, lęk przed zamknięciem biznesu, uciążliwa praca zdalna, nauka w domu i odcięcie dzieci od rówieśników — wszystkie te różne problemy wiąże jedna nić wspólnego doświadczenia. Do tego dochodzi jeszcze odrzucenie ze strony tych, którzy powinni być nam najbliżsi.
Kaznodzieja sięga po dzisiejszą perykopę z Księgi Joba, by w niej znaleźć przewodnika dla tych dni. Hiob, mieszkaniec Uz, bohater starotestamentowej księgi powstałej prawdopodobnie w V wieku przed Chrystusem, jest człowiekiem nagle szczególnie doświadczonym. Z początku księgi wiemy, że jego życie stało się przedmiotem zakładu pomiędzy Bogiem a oskarżycielem, w wyniku którego utracił najpierw majątek, następnie rodzinę, a wreszcie został dotknięty trądem. W dzisiejszym fragmencie spotykamy człowieka, który ma wszystkiego serdecznie dosyć — niczym wielu ludzi po roku zmagania się z pandemią, odosobnieniem i zamknięciem. Hiob wręcz błagalnym tonem prosi swoich przyjaciół, by przestali go dręczyć. Argumentem ma być sam widok jego zniszczonego trądem ciała. Ale dla jego tak zwanych przyjaciół to nie wystarcza. Są oni głęboko przekonani, że Bóg za dobrą postawę nagradza, a za złe uczynki karze — więc choroba musi być znakiem ukrytego grzechu.
Kaznodzieja stawia pytanie wprost — a my, jak dzisiaj patrzymy na pandemię koronawirusa? Duża część chrześcijan widzi w niej po prostu karę. Odwołuje się przy tym do konferencji Wspólnoty Kościołów Ewangelickich Europy, która odbyła się w minionym tygodniu pod hasłem „Czego możemy się nauczyć z pandemii — teologiczne i etyczne wyzwania dla kościołów żyjących z COVID-em". Wniosek wspólny był jednoznaczny — trzeba porzucić dawną perspektywę rozpoznawania choroby jako kary spotykającej indywidualnego człowieka. Każde doświadczenie należy traktować jako wyzwanie, przede wszystkim do składania świadectwa o Bogu pełnym miłości. Mimo reformacji wciąż nie potrafimy wyzwolić się ze schematu, że Bóg nieustannie nas karze i tylko czeka na nasze potknięcia, by móc nas osądzić.
Imię dzisiejszej niedzieli — Judica, „sądź mnie, bądź sędzią moim Boże" — kieruje nas ku prawdziwemu sędziemu. To prośba samego Hioba, którego przyjaciele myślą religijnie wewnątrz schematu kary i odpłaty. Robią z Boga prokuratora, sędziego i egzekutora, którego jedynym zamiarem jest czuwanie nad ludzkim posłuszeństwem. Głoszą nieprawdopodobny pesymizm, moralizując bez końca. Kaznodzieja przywołuje tu pochodzącego z Gdańska filozofa Artura Schopenhauera, który uczył, że moralizować jest łatwo, ale trudno jest moralność uzasadnić. Schopenhauer, który uciekł z Berlina przed epidemią cholery i schronił się we Frankfurcie, do końca życia przez niemal trzydzieści lat głosił właśnie taki pesymizm.
Wracając do Hioba — jego prośba do przyjaciół nie jest prośbą o litość ani o rozmowę. Jest prośbą, by go wreszcie pozostawili w spokoju, by go nie pouczali i nie głosili mu umoralniających kazań. Człowiek w takiej sytuacji nie potrzebuje dobrych rad ani pouczeń jak się ma zmienić. Potrzebuje serca, osoby, która okaże mu akceptację i miłość. Potrzebuje milczącego towarzyszenia. Tak właśnie zachowali się przyjaciele Hioba na początku historii — przyszli, by okazać mu współczucie, i przez długi czas nie powiedzieli ani słowa, widząc jak bardzo cierpiał. Dopiero później to milczące towarzyszenie stało się dla nich ciężarem i przeszli do formuły osądzania.
Hiob jest zmęczony — ale nie Bogiem, tylko ludźmi. Dlatego wyznaje słowa, które stały się jednym z największych świadectw wiary Starego Testamentu — „ja wiem, że Odkupiciel mój żyje i jako ostatni nad prochem stanie". Bóg nie jest dla niego abstrakcją, pojęciem, absolutem ani duchem obiektywnym. Bóg to życie, ten, który objawił się Mojżeszowi jako żyjący, jako będący, który towarzyszył narodowi wybranemu w najtrudniejszych chwilach i który teraz towarzyszy Hiobowi. Hiob nie widzi Boga jako karzącego za zło i nagradzającego jedynie za dobro. Jeśli przyjmujemy postawę jego przyjaciół, stajemy się oskarżycielami — a oskarżycielem, jak wiemy z początku księgi, jest szatan. Składamy wtedy fałszywe świadectwo o Bogu.
Kazanie zamyka mocna zachęta. Gdy spotykamy człowieka chorego, cierpiącego, zrezygnowanego — jak Hiob z Uz — starajmy się przede wszystkim zapewnić go, że Bóg jest jego wybawicielem, a nie sędzią. Dajmy innym w trudnym czasie Ewangelię — dobrą nowinę o tym, że jest ktoś, kto cały czas żyje wśród grzeszników, jest z nimi tak blisko, że idzie za nich do Jerozolimy i tam daje swoje życie za ich grzechy. A gdy będziemy to wszystko mówić, czyńmy to przepełnieni miłością do drugiego człowieka, a nie chęcią moralizowania i wywyższania się.
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Sola Fide 54% Tylko przez wiarę
Zbawienie przychodzi przez wiarę w Chrystusa — nie przez uczynki, zasługi, sakramenty same w sobie, ani modlitwę za pośrednictwem świętych.…
Rozwiń hasło → -
Sola Gratia 53% Tylko z łaski
Zbawienie jest darem Bożej łaski, nie zasługą człowieka. Łaska wyprzedza wszelkie nasze działanie — wybiera nas, wzywa, uświęca.…
Rozwiń hasło → -
Simul iustus et peccator 52% Jednocześnie sprawiedliwy i grzesznik
Formuła Lutra: wierzący przed Bogiem jest sprawiedliwy (przez Chrystusa), a jednocześnie w sobie nadal grzesznikiem. Dwie prawdy, jeden człowiek.…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)
# ⛪ 5. NIEDZIELA PASYJNA - JUDICA # Zrodlo: https://youtu.be/MUh-rKOPy7s # Data nabozenstwa: 2021-03-21
Muzyka KONIEC Muzyka Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na oku za wielu. Drodzie siostry i drodzy bracia zgromadzeni w Kościele, siostry i bracia w Chrystusie przeżywający z nami nabożeństwo poprzez internetową transmisję. Przeżywamy dzisiaj piątą niedzielę pasyjną, niedzielę zwaną Judika. Idziemy z Chrystusem do Jerozolimy, by wkrótce stanąć pod krzyżem Golgoty. Chcę przeżywać czas pasyjny, w skupieniu, w medytacji i w słuchaniu Bożego Słowa. Począwszy od dzisiejszej niedzieli, w naszej liturgii nie ma śpiewu Chwała, Gloria, tylko od razu po introicie śpiewamy Kyrie Eleisie.
Niech Pan pobłogosławi to nasze nabożeństwo, niech da nam siły do życia i do tego byśmy dzielili się tym, co mamy z innymi. Zaśpiewajmy teraz pieśń pasyjną numer 137. Zdanie Panie Zdjęcia i montaż Muzyka Znosi do nich do pań peny, Do kury na ruchom świętych pan Chodzi naszem od pływem, że dziś śmiercią pożąc mój. ZANG EN MUZIEK Ty święty dożychcy, za myślądech z nosisz Pary. Chwały Pianów, Jezus, ZANG EN MUZIEK Uczciwam, koza nowa, że świąt lubił niegrzecznego. Nic nie daje, koza z samą, Zdjęcia i montaż Muzyka Zdjęcia i montaż Zeszli światło i prawdę swoją, niech mnie prowadzą.
Niech mnie prowadzą na Bóg mógł świętą. Ufaj Bogu, gdyż nie chcę słabić Tobę. O Jezus, Panie Boże, ZANG EN MUZIEK Chłopaki, ojciec, Chrystus, ojciec, ojciec, chłopaki, ojciec, ZANG EN MUZIEK Kłanczo Panie Boże wszystkie grzechy oraz nieprawości dla naszy. Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż I oswia, oswia, oswia, O rejmu się, o te zupę. Mój my się. Wszechmogący Boże, łaskawy Ojcze, uwielbiamy Cię, że dzięki Chrystusowi możemy przyjść do Ciebie i przyjąć z ręki Twojej zbawienie wieczne. Spraw, abyśmy w naszej pielgrzymce doczesnej nie upadli, ale wzmacniali się Ewangelią o krzyżu Syna Twojego.
Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, pośrednika naszego, który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieku. Zdjęcia i montaż Na Bożnym skupieniu i z uwagą słuchajmy się teraz Słowo Boże, wyznaczone na piątą niedzielę pasyjną, niedzielę Judika. Jak i czytam słowa lekcji apostolskiej z listu do Hebrajczyków z piątego rozdziału. Każdy bowiem arcykapłan z ludzi jest brany i dla ludzi jest ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Jest on w stanie współczuć tym, co nieświadomie błądzą, gdyż sam podlega słabości.
I z tego powodu musi zarówno za lud, jak i za siebie składać ofiary za grzechy. Nie sam dla siebie wierze też ktoś tę godność, lecz jest powoływany przez Boga tak jak Aaron. Tak i Chrystus sam siebie nie okrył chwałą, gdy stał się arcykapłanem, ale uczynił to ten, który powiedział do niego, ty jesteś moim synem, dzisiaj ja ciebie zrodziłem. Podobnie mówi w innym miejscu. Ty jesteś kapłanem na wieki, na wzór Melchisedeka. On podczas swojego ziemskiego życia, głośno wołając, ze łzami zanosił błagania i prośby do tego, który mógł go ocalić od śmierci.
I został wysłuchany z powodu swojej uległości. Chociaż był synem, przez to, co wycierpiał, nauczył się posłuszeństwa. Tak uczyniony doskonałem, stał się przyczyną wiecznego zbawienia dla wszystkich, którzy są mu posłuszni. A Bóg ogłosił go arcykapłanem na wzór mężycelecha. Tyle słów lekcja apostolskia obokracja. głosowieni, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go Amen. Słuchajmy się też słowa Ewangelii Świętej, którą czytam według św. Jana z 18 i 19 rozdziału. Prowadzili więc Jezusa do Kajfasza na zamek, a było rano.
Ale sami weszli do zamek, aby się nie skargać, by móc spożyć pieczerią paschalną. Wtedy wszedł do nich piła i rzekł. Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi? Odpowiedzieli mu, mówiąc, gdyby ten nie był złoczyńcą, nie wydalibyśmy go tobie. I rzekł im piłatki. Weźcie go i osądźcie go według waszego zakonu. Rzekli mu Żydzi: "Nam nie wolno nikogo zabijać". Aby się wypełniło słowo Jezusa, które wypowiedział, zaznaczając jaką śmiercią miał umrzeć. Wtedy znowu wszedł Piłat do zamku i zawołał Jezusa, mówiąc do niego: "Czy Ty jesteś królem żydowskim?" Odpowiedział Jezus: "Czy sam od siebie to mówisz?
Czy inni powiedzieli Ci o mnie?" Odpowiedział Piłat: "Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś?" Odpowiedział Jezus, królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby z tego świata było królestwo moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był dany Żynym. Bo właśnie królestwo moje nie jest z Tobą. Rzekł mu ten Piłat, a więc jesteś. królem. Odpowiedział mu Jezus, sam mówisz, że jestem królem. Ja się narodziłem, na to przyszedłem dla świata, aby dać świadectwo o prawdzie. Każdy, kto z prawdy jest, słucha głosu na Jego.
Żeby do Niego piła. Co to jest Prawda. A to, rzekłszy, wyszedł znowu do Żydów i powiedział do nich: Ja w nim żadnej winy nie znajduję. Lecz utarł się u was zwyczaj, aby wam wypuszczać na paskę jednego. Chcecie więc, abym wam wypuścił króla żydowskiego? Zawołali znowu wszyscy, nie, nie tego, ale Barabasza. A ten Barabasz był zwójcą. Wówczas Piłak wziął Jezusa i kazał go ubiczować. A żołnierze uklepli koronę ściernia, włożyli mu ją na głowę, przyodziali go płaszcz purpurowy, a podchodząc do niego mówili, witaj królu żydowski.
i wymierzali mu poduczki. A Piłat wyszedł znowu na zewnątrz i rzekł im, oto wyprowadzam go do was, abyście poznali, że w nim żadnej winy nie znajduję. Wyszedł więc Jezus w koronie cierniowej i w płaszczu kulkurowym i rzekł im Piłat, oto człowiek. Tyle słów Ewangelii Świętej. Bądź pochwalą. Pani Jezus. A teraz w odpowiedzi samych usłyszałem Słowo Boże, zdajmy wspólnie naszą wiarę w Trójjednego Boga. nauczymy to słowami apostolskiego wyznania wiary. Wierzę w Boga Ojca Wszechodącego, Stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jednego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego.
Narodził się z Maryi Pana. Umęczą pod Pontiuszem Piłatem, ukrzyżował, umarł i pokrzewiał. Wstąpił do piekieł. Trzeciego dnia zmartwychwstał. Wstąpił na niebiosach. Siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego. Skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych? Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechy, odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Zdjęcia i montaż Muzyka ZANG EN MUZIEK Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Muzyka Zdjęcia i montaż Muzyka Zdjęcia i montaż Wielkie prawa zastrzeżone.
Zdjęcia i montaż Wielkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Muzyka Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego, niech będą z nami wszystkimi teraz i na wieki. Amen. W Księdze Hioba w rozdziale 19 wierszach od 19 do 27 czytamy takie słowa. Brzydzą się mną wszyscy, którym zaufałem, a ci, których kocham, są moimi wrogami. Moje kości przyschły do skóry i ciała, ocalały tylko dziąsła moich zębów. Zlitujcie się. Zlitujcie się nade mną, przyjaciele Bo ręka Boga mnie dotknęła Czemu prześladujecie mnie jak Bóg?
Nie możecie się nasycić widokiem mego ciała? O, gdyby zapisano moje słowa Gdyby zostało utrwalone w księdze Albo rylcem żelaznym i ołowiem Wykuto je w skale na zawsze Ja wiem, że mój wybawca żyje i ostatni stanie nad prochem, a potem w skórę moją zostanę oddziany i mając ciało będę oglądał Boga. Właśnie ja sam Go zobaczę. Moje oczy będą Go widziały, a nie inne. Moje nerki omdlały już z tęsknoty. Ciebie prosimy, nasz Panie i nasz Boże, o to byś te słowa z Księgi Hioba. Ty sam nam wytłumaczył i poprowadził nas w kierunku właściwego działania.
Amen. Drogi zboże, zdajemy sobie sprawę, że wszyscy żyjemy w bardzo trudnym okresie. Nasz aktualny stan fizyczny i psychiczny jest pochodną pandemii, która od roku stała się już główną troską ludzi niemal na całym świecie. Rok temu, gdy zamykaliśmy nasze kościoły pełni lęku, niepewności, na pewno nie wyobrażaliśmy sobie, że za rok będzie jeszcze więcej zachorowań, mutacje i ciągła niepewność. Żyjemy w czasie, który stawia nam wiele trudnych pytań. Wiele rzeczy nie rozumiemy. I dzisiaj, gdy chcielibyśmy przeżywać pierwszy dzień wiosny, nawet pogoda dostraja się do tej smutnej atmosfery.
Szarość, ponure, niepewne dni, różne mamy troski. Troski dnia codziennego i niepewne myśli dotyczące przyszłości. Spotykają nas choroby własne, choroby naszych bliskich, ich depresję, ale także śmierć najbliższych czy też tych dalszych. I dalej patrząc, brak pracy albo lęk przed zamknięciem naszego biznesu. Dla innych uciążliwa praca zdalna. Dla innych nauka w domu, zamknięcie, brak kontaktów z rówieśnikami. Jakże to różne problemy. Ludzi w różnym wieku, w różnych sytuacjach. Ale wszyscy związani jesteśmy tą chorobą, która dotyka cały świat.
I do tego jeszcze dochodzą różnego rodzaju odrzucenia, bo bywa też w tym trudnym czasie pandemii, że jesteśmy najzwyczajniej w świecie odrzucani przez tych, którzy wydają się być nam, powinni być najbliżsi. Zawód dotyczący drugiego człowieka. Dzisiejsza historia, historia Chioba to właśnie relacja o tym, jak można zawieźć się na innych ludziach. Nie wiemy dokładnie, kim był ów Chyob. Toteż zadziwiające, że ta księga znalazła się w Tanachu, w kanonie Ksiąg Ludu Wybranego, czyli według naszych kryteriów w Starym Testamencie.
Nie wiemy nawet, czy Hiob był Żydem i ów Hiob albo Job, mieszkaniec Uz, jak oddaje nasze tłumaczenie, bohater starotestamentowej księgi, powstałej prawdopodobnie w V wieku przed Chrystusem. legendy podają nam, że znana jest lokalizacja tego miasta. Wyznawcy poroka Mahometa w Syrii, jak i chrześcijanie, przyjeżdżają dziś do Urfy, by zobaczyć grotę, w której miał się jakoby urodzić Abraham, a nie w Urchaldejskim. I wierzą tam, że dokładnie w tym miejscu żył i Chyob. Jakże mało wiemy o kontekście jego życia, o jego życiowym środowisku, Wchodzimy w życie człowieka, który nagle zostanie szczególnie doświadczony.
Bowiem z początku księgi dowiadujemy się, że życie Hioba stało się przedmiotem zakładu. pomiędzy Bogiem a niejakim szatanem, czyli wysłannikiem Bożym, zwanym tam oskarżycielem. W wyniku tego swoistego zakładu Ów człowiek z uz został najpierw pozbawiony majątku, następnie rodziny i dotknięty trądem, co wszystko miało wystawić jego wiarę na próbę. Uf mąż, mimo dotykających go nieszczęść i wątpliwości, niezmiernie pozostał wierny Bogu, który później nagrodził go za to przywróceniem najpierw zdrowia, a później nowym mieniem i potomstwem.
Z tej księgi uczymy się bardzo wiele. Przede wszystkim na temat ludzkich postaw. W tradycji uczymy się o prawdziwej i fałszywej przyjaźni. I chcemy się jednocześnie dowiedzieć, nauczyć prawdy o tym, że w każdej sytuacji to Pan, nasz Stwórca, jest ponad ludzką mądrością i interpretacją faktów. To On jest ponad tym, co my definiujemy jako święte i najprawdziwsze. Dzisiaj dane nam jest wsłuchać się w tekst 19 rozdziału, gdzie widzimy już człowieka, który ma dosłownie wszystkiego serdecznie dosyć. Niczym wielu ludzi po roku zmagania się z pandemią w zamknięciu, odosobnieniu.
Chjop wręcz błagalnym tonem prosi swoich przyjaciół, by przestali go już dręczyć. Argumentem za tym właśnie ma być jego ogląd cielesności. Ciała, które zostało doświadczone przez szczególną okropną chorobę, jaką jest trąd. prosi ich, dajcie mi spokój. Ale dla jego tak zwanych przyjaciół to nie wystarcza. Oni uważają, że ważniejsze jest, by ponad jego cierpienie zwrócić mu uwagę, Nie nauczyć go, że z pewnością jego życie, którym się tak chlubi, jego wiara tak pewna, z pewnością nie jest takie dobre, jak się jemu wydaje, skoro Bóg go tak doświadcza.
W tym gronie tak zwanych przyjaciół Hioba tak głęboko zakorzenione jest przekonanie, że Bóg za dobrą postawę człowieka nagradza, za złe uczynki natomiast karze. W mentalności ludzi Starego Testamentu, ale także ludzi żyjących w czasach Jezusa, choroba była przede wszystkim postrzegana jako kara za grzech. A my, drodzy, jak my dzisiaj patrzymy per saldo na pandemię koronawirusa? Duża część chrześcijanak się okazuje, widzi w niej po prostu karę. W minionym tygodniu od środy do piątku miała miejsce konferencja Wspólnoty Kościołów Ewangelickich Europy.
Gdzie przedstawiciele różnych ewangelickich kościołów działających w naszym kontynencie skupili się wokół tematu konferencji. What can be learned from Corona? Theological and ethical challenges for churches living with the COVID pandemic. W tym uniwersalnym języku współczesnego świata, kim jest angielski, przedstawiciele różnych kościołów składali świadectwa ich walki z koronawirusem. I to pytanie postawione w konferencji, czego możemy się nauczyć z pandemii, czyli teologiczne i etyczne wyzwania dla kościołów żyjących właśnie w tym czasie.
Stało się kanwą do dyskusji. Co dalej? I ten motyw kary tudzież doświadczenia był podczas tej online'owej konferencji wielokrotnie podnoszony. I mówiliśmy... Że trzeba tę dawną perspektywę porzucić. Rozpoznawania choroby jako kary spotykającej indywidualnego człowieka. A każdą sytuację, każde doświadczenie traktować jako wyzwanie. Przede wszystkim wyzwanie do składania świadectwa o Bogu pełnym miłości. A wciąż w niejednym chrześcijańskim sercu rodzi się właśnie taka myśl, że ci, którzy są chorzy, Są doświadczani, są karani.
Że świat cały jest karany za to, co się w nim dzieje. A ta postawa jest wynikiem nauczania. Ciągłego wmawiania chrześcijanom ludziom wierzącym, że Bóg na podstawie naszych uczynków rozstrzyga, kto do nieba, a kto do piekła. Wciąż mimo reformacji nie potrafimy się wyzwolić z tego schematu, że to Bóg nas nieustannie każe, że On tylko czeka na nasze potknięcia, by wtedy móc nas wreszcie osądzić i karać. Dzisiejsza niedziela zwie się Judika. Judika, czyli sądź mnie. Sądź mnie, bądź sędzią moim Boże. To początkowe słowa introitu dzisiejszego dnia.
Jako zbór odpowiedzieliśmy wówczas również słowem zaczerpniętym z psalmu 43. Dzień dobry. Wybaw mnie od ludzi fałszywych i niegodziwych. To także jest prośba Chjoba, którą wznosi do Boga. Bo jego przyjaciele myślą religijnie wewnątrz pewnego toposu, schematu kary i odpłaty. Niech. Wcześniejsza lektura pokaże nam, że oni go nie potępiają niby, ale próbują go przekonać, że to jest konsekwencja przełamania przez Hioba Bożego prawa. I w ten sposób człowiek, Ludzie Starego Testamentu, ludzie średniowiecza i ci, którzy żyją w tych schematach, robią z Boga prokuratora, dalej sędziego i egzekutora kary.
Tego, którego zamiarem jest jedynie czuwanie nad tym, by człowiek był posłuszny, grzeczny i schematyczny. I głoszą nieprawdopodobny pesymizm, moralizując i moralizując. Wywodzący się z naszej ziemi, z naszego miasta Gdańska, wielki filozof Artur Schopenhauer, najbardziej znany przedstawiciel pesymizmu filozofii, nauczał wielokrotnie. że moralizować jest łatwo. Inaczej mówiąc, łatwo jest głosić umoralniające kazania, ale trudno jest moralność uzasadniać. Schopenhauer, który jako dziecko wyjechał z Gdańska, uciekł zresztą z Berlina przed epidemią cholery.
Chorobą, która dopadła jego intelektualnego wroga Hegla w roku 1831. W roku 1831. Schopenhauer uciekając przed epidemią schronił się we Frankfurcie nad Menem, by tam do końca swego życia niemal przez 30 lat być odludkiem, dziwakiem, żyjącym z majątku pozostawionego mu przez ojca, błego gdańskiego kupca i głosząc nieprawdopodobny pesymizm. Wróćmy jednak do najbardziej pesymistycznej księgi Biblii, do Hioba i jego przyjaciół, który w dzisiejszym fragmencie odpowiada na argumenty. Zlitujcie się, zlitujcie się nade mną przyjaciele, bo ręka Boga mnie dotknęła.
Czemu prześladujecie mnie? Znaczymy. Prosi ich, dajcie mi spokój. Nie prosi ich o litość. Nie prosi ich o rozmowę. Prosi ich, by go pozostawili wreszcie w spokoju. By go nie pouczali, by nie głosili mu umoralniających kazań. Człowiek znajdujący się w takiej życiowej sytuacji jak Chyop nie potrzebuje dobrych rad. Typu jak ma się poprawić, zmienić. Nie potrzebuje umoralniających kazań, jakby to powiedział mistrz pesymizmu Schopenhauer. Dlatego Hiob ma słuszną pretensję do wszystkich, których kocha i których ufa, że stali się jego wrogami.
Człowiek w chwili szczególnego doświadczenia potrzebuje nie słów, Ale serca potrzebuje osoby, która jest mu w stanie po prostu okazać akceptację i miłość. Potrzebuje kogoś, kto nie będzie mu głosił kolejnych umoralniających słów. Ale potrzebuje milczącego towarzyszenia. Tak się zresztą działo na początku tej historii. Dowiadujemy się, że jego przyjaciele przyszli do Hioba i jak czytamy, postanowili bowiem, że pójdą do niego, aby okazać mu współczucie i go pocieszyć. Żaden nie powiedział do niego ani słowa.
Widzieli bowiem jak bardzo cierpiał. To była właściwa reakcja, która jednak później się przemieniła w osądzanie i moralizowanie. Dla przyjaciół Hioba zwykłe towarzyszenie w milczeniu stało się dla nich ciężarem i przeszli do formuły osądzania. Hiob jest zmęczony. Zmęczony ludźmi, ale nie Bogiem. Dlatego mówi, ja wiem, że mój wybawca żyje i ostatni stanie nad prochem. Hiob jest zmęczony ludźmi, ale nie Bogiem. Mieszkaniec Uz wierzy, że Bóg jest ponad wszystkim, że Jego słowa są prawdziwe, a słowa ludzi fałszują obraz Boga, zmieniają go.
Ale to przecież nie do człowieka należy ostatnie słowo. Hiob widzi w Bogu swego wybawcę i chce, aby jego słowa, jego historia zostały spisane, udokumentowane. I tak się stało. Kolejne pokolenia pochylają się nad tą przedziwną księgą, różnie ją odczytując. Ale Hiob mówi nam, ja wiem, że mój wybawca żyje. Bóg to nie abstrakcja, pojęcie absolut, transcendencja, Duch obiektywny, absolutny, nie. To życie. To życie. Bóg, który jest, który objawił się Mojżeszowi jako żyjący, jako będący, który towarzyszył narodowi wybranemu w najtrudniejszych momentach.
Towarzyszy Chjobowi. który cały czas przy nim stoi. Mówi o prawdziwym Bogu. Nie widzi Go jako karzącego za zło, a nagrającego jedynie za dobro. Jeśli tak czynimy, jak przyjaciele Hioba, to stajemy się oskarżycielami. Oskarżycielem, który zamiast mówić prawdę, nagina fakty. I zamiast pocieszać, oczernia. Oskarżycielem, jak wiemy od początku księgi, jest szatan. My przyjmując tę postawę wpisujemy się w jego dzieło. Oskarżycielem. Jeżeli myślimy, że wiemy o Bogu, że jest przede wszystkim sędzią, a nie wybawicielem, to składamy fałszywe świadectwo.
Dzisiejsza historia to nie tylko przypomnienie, że tak łatwo jest zawieźć się na najbliższych, ale to nade wszystko przypomnienie o dobrej nowinie, o wybawiającym Bogu, który nam towarzyszy bez względu na okoliczności. Gdy widzimy takiego człowieka jak chjop z uz, chorego, cierpiącego, zrezygnowanego, gdy go spotykamy na swojej drodze, to starajmy się nade wszystko go zapewnić, że Bóg jest jego wybawicielem, a nie sędzią. Dajmy innym w trudnym czasie Ewangelię dobrą nowinę o tym, że jest ktoś, kto cały czas żyje wśród grzeszników.
Jest z nimi tak blisko, że idzie za nich do Jerozolimy i tam daje swoje życie za ich grzechy. Gdy będziemy to wszystko mówić, czyjmy to przepełnieni miłością do drugiego człowieka. a nie chęcią moralizowania i wywyższania się. Amen. Módlmy się. Dziękujemy Ci nasz Panie Boże za to słowo. Dzisiejszą niedzielę do nas adresowane. Słowo, w którym Ty osądzasz naszą chęć osądzania innych. Prosimy Cię, daj byśmy przede wszystkim potrafili nieść drugiemu człowiekowi pocieszenie, wsparcie i miłość braterską. Amen. Drogi zborze przed nami Wielki Tydzień.
Na ten czas zaplanowaliśmy więcej nabożeństw. Mamy świadomość, że wiele osób będzie chciało przystąpić w tym czasie do stołu Pańskiego do Komunii Świętej. Dlatego też prowadziliśmy zapisy na nabożeństwa Wielkiego Tygodnia, gdyż w tym trudnym czasie obowiązujące limit 35 miejsc w naszym Kościele Zbawiciela w sobocie. Niedzielę Palmową nabożeństwa o 9:30 i o 13:00, Wielki Czwartek - godzina 17:00, Wielki Piątek - 9:30, 13:00 i 17:00. Bardzo prosimy o zapisywanie się na świąteczne i wielkotygodniowe nabożeństwa.
Przez cały czas pasyjny trwa akcja Skarbonka Diakonijna. Skarbonki są do odebrania przy wyjściu z Kościoła. Jest tam również ustawiona duża skarbonka, do której można złożyć ofiary na ten cel. W zeszłym tygodniu odbyło się zgromadzenie parafialne, które zatwierdziło sprawozdanie finansowe i ustaliło plany na rok 2021, zatwierdzając preliminarz budżetowy. Do odbioru dzisiaj po nabożeństwie jest nowy numer naszego dwutygodnika kościelnego zwiastun ewangelickim. Drogi zboże, mamy do przekazania dzisiaj również smutną wiadomość.
W dniu wczorajszym, 20 marca wieku lat 90, odszedł do wieczności świętej pamięci Tadeusz Abt. Tadeusz Abt urodził się 30 lipca 1931 roku. I całe swoje dorosłe życie związał z Tczewem, filiałem Tczewskim, a także z naszym chórem Gloria Dei, którego przez długie lata był dyrygentem. Nie jest jeszcze znana data pogrzebu śp. Deusza Apta. Ale dzisiaj chcemy teraz w modlitwie podziękować Bogu za drogę tego, szczególnie nam, bliskiego człowieka. Powstańmy do modlitwy. Amen. Chcemy Ci podziękować za drogę naszego świętej pamięci brata.
Za niemal 90 lat życia, które jemu dałeś. Obdarzając go szczęśliwym małżeństwem i córką. oraz wnuczką. Dziękujemy Ci za świadectwo, jakie składał w swoim mieście jako Ewangelik i jego zaangażowanie w życie naszej parafii, diecezji Kościoła, za jego służbę na rzecz chóru Gloria Dei i za wszystko to, co czynił dla swego ukochanego filiału w Tczewie. Prosimy Cię, Panie, miej w opiece zasmuconą rodzinę. Wesprzyj ich, wzmocnij i daj by przeszli z Twoim błogosławieństwem przez te trudne dni pożegnania. Prosimy Cię o Twoje błogosławieństwo i nadzieję życia wiecznego.
Amen. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, niech strzeże serca i myśli nasze w Jezusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. Niech zaskak je do szlokowej, Woksi Jezus, wakki. Wpokrych samie odeszed, Zasiech na wiernej zwoju, Ja prawo ten kore, Gdy odczy, Dę tam, Gdy nie żyją, Dę tam się, Dę nam się, Dę tam się. Dę tam się, Zdjęcia i montaż Tołej moi zalej górze, że tu natychmiach wioski, położna na tobie chmiej, nij odchwychłańszy dniem, Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż ZANG EN MUZIEK Zdjęcia i montaż Pomorzenie Pana, który stworzył niebo i ziemię.
Drogi zborze, dzisiaj, piątą niedzielę fasyjną, przechodzimy przed Boże oblicze, aby spowiedzi, powierzyć Wszechmogącemu Panu, wszystko to, co nas obciąża. W pieśni, którą śpiewaliśmy jeszcze przed kazaniem, jedna ze zwrotek nieznanego autora z XVII wieku mówi tak. Panie, swym grzechem ja Cię też krzyżuję. Niech go więc łzami gorzko opłakuję. Daj też, bym uczył bezmiar tej pociechy, żeś zgładził grzechy. Ty krótki. W tej zwrotce tak naprawdę zawiera się ta kwintesencja spowiedzi. Z jednej strony świadomość tego, że to nasz grzech każdego człowieku przybija Chrystusa do krzyżu, że my też krzyżujemy naszego Pana.
Jesteśmy za to odpowiedzialni. I dlatego właśnie przychodząc z powiedzi, przychodzimy z żalem i z kuchą, opłakując nasz grzech, wzywając miłościwego Boga, aby nam przebaczyć. I jednocześnie spowiedzi odczuwamy bezmiar pociekę, bo wiemy, że Chrystus grzech zgładził, że nas od Niego uwolnił, że nas wybawił, że, jak mówił Hioch, wybawca mój żyje. To też zawiera ewangelicka, reformacyjna nauka o prawie i ewangelii. O prawie, czyli Bożym roszczeniu wobec nas. Prawo mówi, jaka jest Boża wolność. obec każdego człowieka.
Wiedząc, że jesteśmy Bogu nieposłuszni, że nie żyjemy głodnie z Jego wolą, budzi w to w naszych sercach skruchem. Ale wtedy przychodzi Chrystus ze swoją Ewangelii, z dobrą równą. Że oto Bóg z łaski umiłował się nad nami, umiłował się nad światem. Że oto Chrystus stał się arcykapłanem, który w ofierze złożył swoje życie jako Boży Syn za nasze grzechy. W Nim mamy odpłupienie, w Nim Mamy usprawiedliwie i to niechaj budzi w nas bezmiar pociekły. Dziękując Bogu za krzyż, krzyż Chrystusa. Spowiadajmy się teraz Panu Bogu Naszemu, tak razem do Niego wołając słowami modlitwy z Bogiem.
Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja, biedny, mędzny, grzeszny człowiek, wyznaję przed Tobą wszystkie grzechy i przewinienia moje, popełnione myślą, mową i czynkiem. którymi zasłużyłem na Twe doczesne i wieczne karne. Żałuję za nie szczerze i z całego serca. I proszę Cię dla niezgłębionego miłosierdzia Twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci umiłowanego Syna Twego, Jezusa Chrystusa, bądź nieniegodnemu, grzesznemu człowiekowi łasna i miłość. Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc Ducha Twego Świętego do poprawy życia mego.
Amen. Boże, bądź miłości w mnie grzesznemu. Amen. Bóg słyszał nasze wołanie, dlatego teraz przed Jego obliczem pytam się każdego z Was. Czy żałujesz za grzech swoje? Jeśli tak, odpowiedz żałowi. Czy wierzysz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przed Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz wierzę. Czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje? Jeśli jest to Twoim czterem pragnieniem, odpowiedz pragnie. Jak wierzysz, tak niech Ci się stanie. Tak rzekł nasz Panie Jezus Chrystus do swoich apostołów.
Którymkolwiek brzegy odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie, są im zatrzymane. Czy to jako powołany i ustanowiony sługa Panie Jezusa, Panu naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła Świętego, zwiastuję wszystkim pokutującym Łasną Bożą i z rozkazu Pańskiego ogłaszam Pan, że grzechy Wasze są odtuszczone w imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Błogosław duszo moja Pana i wszystko, co we mnie w imieniu Jego Świętego. Błogosław duszo moja Pana i nie zapominaj wszystkich dobrodziejskiego.
Amen. Zostańcie w pokoju Państwu. Pan niech będzie sam. Amen. O Zdjęcia i montaż I płacisz się zróbem, Pozisz się z pobędem, Iż na brycie ochanym, Czy wody nam żyje, Bych twoim inwestych. Amen. Jak wierzył się Oczuwa przez to dole, że w głowach wębnych ból dzisiaj z nas przyjawni się dole. Niście założili, niech tam się poszukać na czasem ugracen. Muzyka O szans i za noc dany, w tej chwili to te znowu, ze twórna woda trwa, Znieśmy teraz nasze serca i nasze myśli do Boga i mutrmy się. Panie Boże Nasz, prosimy nie sądź nas według sprawiedliwości swojej, ale z miłością obchodź się z nami, gdyż wiemy, że jedynie na Twój gniew zasługujemy.
Dzień dobry. Zakryj oblicze swoje i nie pamiętaj nam grzechów naszych popełnionych myślą, słowem i uczynkiem. Okryj nasze chore dusze płaszczem sprawiedliwości naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Panie i Boże, wysławiamy Cię za Syna Twojego. Gdyby nie Syn Tłuj Jego krzyż i rany, nikt nie mógłby ostać się przed Twoim świętym obliczem. Wielbimy Cię i oddajemy Ci cześć z całym Kościołem Syna Twojego. Niechaj każde nasze słowo i czyn głoszą Twoją łaskę i miłość. Oczyść nas, aby miłe Ci było nasze dziękczynienie.
Łukawy nasz Panie Boże miłosierny, prosimy zgromadź wszystkie rozproszone dzieci swoje pod krzyżem Golgoty. Zachowaj je w prawdziwej wierze w Jezusa Chrystusa. I napełnij nadzieją ostateczne zwycięstwo dobra nad złem, prawdy nad fałszem. Spraw Pani, abyśmy przez dźwiganie własnego krzyża wzrastali w posłuszeństwie woli Twojej, a gdy nadejdzie ostatnia chwila i naszego życia, z ręki Twojej otrzymali koronę żywota wiecznego. Dziękuję. Prosimy Cię dzisiaj Panie za wszystkimi chorymi i umierającymi, za smuconymi, opuszczonymi wdowami i sierotami.
Polecamy ich Twojej opiece, abyś okazał im miłość swoją. Prosimy Cię o Twoje błogosławieństwo dla naszego narodu i naszej Ojczyzny. O błogosławieństwo dla naszych domów i rodzin, zakładów pracy. Niechaj Twoje błogosławieństwo pokoju spocznie na całym świecie w pełnym niepewności. Prosimy Cię Panie także o naszą wspólnotę parafialną. W sposób szczególny polecamy Ci naszego brata, który znalazł się w szpitalu. Dziękując za kolejny rok jego życia i urodziny, prosimy Cię, by jak najszybciej wrócił do swoich bliskich.
I aby cieszył się z każdego dnia, który Ty jako Pan mu dajesz. Wszystkie nasze inne troski, prośby zanosimy przez Twoje oblicze, gdy tak razem do Ciebie wołamy. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw od złego. Albo niem. Twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki wieku.
Amen. Wysławiajcie Pan, albo bym jest dojem Albowiem na wieki Miłosierdzie Jego Pan jest mocą i pieśnią wolną Koniec moim, ty Bawicielem. Jech Chrystus wczorni ci, męże i na wieki, Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości będzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i niechaj Ci da swój święty pokój Amen Amen Amen Życie przeglali Zmierpim zimienem Podobno wstrzwić Obnieść mięśnie Serce oddali Przymi się mi, żywo powiem dziś. Muzyka Muzyka