Liryk Hiskiasza — buntuj się, gdy światło się mroczy
„Panie! Ciebie wyczekuje moje serce, pokrzep mojego ducha i uzdrów mnie, ożyw mnie!"
Księga Izajasza 38, 9–20
Biblia Warszawska
**9** Psalm Hiskiasza, króla judzkiego, gdy był chory i wyzdrowiał ze swojej choroby:
**10** Rzekłem: W połowie moich dni muszę odejść, na resztę mych lat zostałem wezwany do bram krainy umarłych.
**11** Rzekłem: Już nie ujrzę Pana, Pana w krainie żyjących, już nie zobaczę człowieka między mieszkańcami ziemi.
**12** Moja chata rozebrana i odjęta mi jak namiot pasterski. Zwinąłeś jak tkacz moje życie, odciąłeś mnie od krosien, poniechałeś mnie tak w dzień, jak w nocy.
**13** Wołałem o pomoc aż do rana, jak lew, tak miażdżył wszystkie moje kości; poniechałeś mnie tak w dzień, jak w nocy.
**14** Jak pisklę jaskółcze, tak świergotałem, gruchałem jak gołąb. Moje oczy zmęczone, zwrócone ku górze: Panie! Mękę cierpię, ujmij się za mną!
**15** Cóż mam mówić, skoro to On rzekł do mnie i On sam to uczynił? Wszystek mój sen spłoszony przez gorycz mojej duszy.
**16** Panie! Ciebie wyczekuje moje serce, pokrzep mojego ducha i uzdrów mnie, ożyw mnie!
**17** Zaprawdę, zbawienna była dla mnie gorycz, lecz Ty zachowałeś duszę moją od dołu zagłady, gdyż poza siebie rzuciłeś wszystkie moje grzechy.
**18** Nie w krainie umarłych bowiem cię wysławiają, nie chwali ciebie śmierć, nie oczekują twojej wierności ci, którzy zstępują do grobu.
**19** Żywy, tylko żywy wysławia ciebie, jak ja dzisiaj, ojciec dzieciom ogłasza twoją wierność.
**20** O Panie! Wybaw nas! A będziemy grać na strunach przed domem Pana po wszystkie dni naszego życia.
- Liryk Hiskiasza pociesza, ale i zasmuca — pokazuje, jak niezrozumiałe i skomplikowane są drogi naszego życia, jak choroba potrafi przewrócić wszystkie szuflady, w których człowiek poukładał sobie świat.
- Cierpienie fizyczne pociąga za sobą cierpienie psychiczne — człowiek to naczynia połączone, w których płynie krew życia, a gdy w jednym miejscu pojawia się ułomność, cały człowiek choruje, a wraz z nim cały jego dom.
- Każdy reaguje na chorobę inaczej: jeden zamyka się w sobie i cieszy z najdrobniejszego odruchu miłości, drugi krzyczy i do wszystkich ma pretensje — ale obaj cierpią i obu trzeba towarzyszyć.
- Pocieszające słowa o Bogu, który niesie człowieka na rękach, są piękne, lecz bez doświadczenia uzdrowienia trudno w nie naprawdę wierzyć — dlatego sednem jest duchowe działanie Boga, które porusza sumienie i prowadzi do wyznania grzechu, jak czytamy u Jakuba: „Wyznawajcie grzechy jedni drugim".
- W Wieczerzy Pańskiej, którą Kościół ewangelicko-reformowany sprawuje bez celebracyjnego przepychu, mieszka jednak coś, czego doświadcza się dopiero potem — Bóg porusza sumienie i otwiera drogę pokuty, bez przypisywania nadprzyrodzonych mocy samym darom.
- Zamiast taniego pocieszenia kaznodzieja kończy wierszem Dylana Thomasa „Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy" — wezwaniem do buntu wobec gasnącego światła, do walki o życie aż do końca, w której krzyk Hiskiasza i krzyk Chrystusa „Boże, czemuś mnie opuścił" splatają się w jeden ludzki głos.
O czym mówił pastor
Dziewiętnasta Niedziela po Trójcy Świętej w trójmiejskiej parafii ewangelickiej została poprowadzona według liturgii Kościoła Ewangelicko-Reformowanego, a głosicielem był duchowny przybyły z Żychlina, z najstarszej parafii ewangelicko-reformowanej w Polsce. Już introit z psalmu 32 i modlitwa wprowadzająca otwierają temat całego nabożeństwa: uzdrowienie. Ksiądz prosi, by Bóg uświadomił zgromadzonym, że często nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo nie są zdrowi, i że choroby, które ich toczą, nie zawsze są chorobami konwencjonalnymi — bywają chorobami duszy, które trzeba wyznać.
Lekcja nowotestamentowa z Listu Jakuba 5 wyznacza klamrę: cierpiący niech się modli, weseli niech śpiewa, chorujący niech przywoła starszych zboru, a modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i Pan go poddźwignie. Apostoł dodaje słowa, które wracają później w zwiastowaniu i w spowiedzi: „Wyznawajcie wtedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego". Ewangelia Marka 2 dopowiada obraz Jezusa w Kafarnaum, do którego czterej mężczyźni spuszczają przez dach paralityka. Chrystus, widząc ich wiarę, odpuszcza grzechy i każe choremu wstać — pokazując, że odpuszczenie i uzdrowienie ciała są dwoma stronami tej samej Bożej mocy.
Sercem nabożeństwa jest tekst kazalny z Księgi Izajasza 38, od dziewiątego wersetu — psalm króla Hiskiasza, ułożony po wyzdrowieniu ze śmiertelnej choroby. Kaznodzieja przyznaje wprost: nigdy nie mówił kazania na ten tekst, nie wie, od czego zacząć. Wieczorem rozmawiał o tym z synem i to właśnie syn podsunął mu klucz — wiersz Dylana Thomasa. Liryk Hiskiasza ma w sobie dwa nurty: pocieszenie i zasmucenie. Pociesza, bo pokazuje wybawienie i uwielbienie Boga. Zasmuca, bo brutalnie odsłania, jak niezrozumiałe są drogi ludzkiego życia, jak skomplikowane, dalekie od tego prostego porządku, jaki człowiek chciałby sobie ułożyć.
Apostoł Paweł w Liście do Rzymian wzywa, by składać ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu. Kto by chciał? To zbyt ciężkie. Kiedy choroba pogrąża człowieka, cierpienie nie pozwala normalnie funkcjonować — przestajemy normalnie myśleć, na pewno przestajemy myśleć tak, jak myśleliśmy do tej pory. Wszystkie dotychczasowe relacje zostają zaburzone. Kaznodzieja dzieli się własnym odkryciem: kiedyś myślał, że cierpienie psychiczne jest łatwiejsze do zniesienia niż fizyczne. Z perspektywy czasu wie, że jest na odwrót — cierpienie fizyczne wywołuje jeszcze większe cierpienie psychiczne, bo człowiek to naczynia połączone, a w nich płynie krew życia. Jeśli coś przestaje funkcjonować dobrze, gdzieś pojawia się ułomność, gdzieś ból i cierpienie.
Hiskiasz krzyczy: „Mękę cierpię, ujmij się za mną, Panie! Gdzie jesteś?". Kaznodzieja słyszy w tym krzyku echo Chrystusa: „Boże, Boże, czemuś mnie opuścił". To bardzo ludzki odruch — w chwili największej słabości człowiekowi wydaje się, że Boga z nim nie ma. Z pięknych słów kazań dowiaduje się, że Bóg niesie go na rękach, że ślady na piasku należą do Boga, nie do niego. Ale w słowa te często trudno uwierzyć, bo doświadczenie bólu i choroby jest dużo większe niż pocieszające zdania. Słowem można pocieszyć — to piękne — lecz jeśli nie wydarzy się coś realnego w uzdrowieniu, pogodzenie z chorobą staje się bardzo trudne.
Reakcje ludzi są różne. Kaznodzieja przywołuje obraz dwóch braci. Jeden, gdy choruje, zamyka się w sobie, niczego nie chce, cierpi w samotności, cieszy się każdym odruchem miłości — herbatą podaną przez ojca, słowem, na które sam nie odpowiada. Drugi krzyczy, do wszystkich ma pretensje, pyta, dlaczego musi chorować. Jedni przyjmują winę na siebie — to dlatego, że nie dbaliśmy, że nie uważaliśmy. Inni szukają winnych — to przez tamtego, to lekarz nie zauważył, ktoś zaraził. Każdy reaguje inaczej, ale każdy cierpi, a wraz z nim cierpi cały dom.
Człowiek chciałby dostać instrukcję, jak chorować, by chorować najkrócej i najlżej, by chorobę przechodzić jak kichnięcie. Tymczasem rzecz tkwi głębiej — w samym wnętrzu człowieka. Kaznodzieja przywołuje doświadczenie ze swojej praktyki duszpasterskiej, związane z Wieczerzą Pańską. Kościół ewangelicko-reformowany nie przywiązuje wielkiej wagi do zewnętrznej ceremonii — nie mówi, że Chrystus leży w opłatku na stole, lecz że jest obecny w tych, którzy przystępują do Stołu Pańskiego. To, co ustanowił Pan, jest udziałem w Jego życiu i śmierci — duchowym ciałem, ciałem w nas, zespoleniem naszego ciała z ciałem Chrystusa, komunią, łącznością z Bogiem.
Mimo mniejszej celebracji dzieje się coś, czego nie da się wytłumaczyć materialnie. Kaznodzieja nie powie nigdy, że rzeczy materialne mają nadprzyrodzone właściwości. Ale skutki uczestnictwa w komunii — to, co przeżywa później człowiek, który stanął przy Stole Pańskim — może rozpoznać tylko ten, kto sam tego doznał. Niedawno pewna osoba powiedziała mu po komunii, że następne dni były dla niej bardzo poruszające. Sumienie zaczęło się w niej gotować i musiała wyznać swój grzech. Nie ze względu na chleb i wino, lecz dlatego, że Bóg duchowo poruszył jej wnętrze. Wraca tu Jakubowe: „Wyznawajcie grzechy jedni drugim. I módlcie się jedni za drugich. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego".
Życie człowieka bywa tak skomplikowane, że nie sposób go pojąć. Lubimy szufladkować, układać, by wszystko było jasne i oczywiste. Ale w pewnym momencie szafa z szufladami przewraca się, wszystko się miesza — bo nastała choroba i cierpienie, i przestaje być ważne to, co dotąd było w której szufladzie. Kaznodzieja przyznaje, że gdy rozmawiał o tym tekście z synem, powiedział mu wprost: nie wiem, o czym powiedzieć. Człowiek wyleczony może napisać liryk pełen wdzięczności — to piękne. Ale co optymistycznego może powiedzieć ten, kto jest jeszcze przygnębiony na duchu?
I wtedy syn przypomniał mu wiersz Dylana Thomasa „Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy", napisany w 1951 roku. Wiersz, który poeta podsumował słowami: jedyną osobą, której nie mogę pokazać tego krótkiego utworu, jest mój ojciec — niewidomy, nieświadomy nadchodzącej śmierci. Ojciec poety umarł rok później, a sam Thomas zmarł dwa lata po nim, w wieku trzydziestu dziewięciu lat, na skutek przedawkowania alkoholu i leków. Tym wierszem kaznodzieja kończy zwiastowanie, recytując kolejne strofy: mędrcy, cnotliwi, szaleni, posępni — wszyscy, każdy na swój sposób, mają nie godzić się łagodnie ze śmiercią, lecz buntować, gdy światło się mroczy. „Błogosławieństwem i klątwą niech broczy łza Twoja, Ojcze, w niebie niełaskawym. Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy. Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy. Amen".
W tej Amen mieści się wszystko: krzyk Hiskiasza, krzyk Chrystusa z krzyża, krzyk tych dwóch braci w jednym domu, krzyk dzisiejszego słuchacza, który stoi przed własną chorobą albo czuwa nad chorobą bliskiego. Bóg nie obiecuje, że nikt nie zachoruje. Obiecuje, że gdy człowiek będzie wzywał, gdy odważy się wyznać grzech, gdy stanie przy Stole Pańskim — to On poruszy sumienie, pokrzepi ducha, ożywi. I że dopóki człowiek żyje, dopóty wysławia Boga. „Żywy, tylko żywy wysławia ciebie, jak ja dzisiaj".
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Theologia Crucis 54% Teologia krzyża
Bóg objawia się NIE w mocy i chwale, ale w słabości i ukryciu krzyża. Centralny dla luteranizmu Lutera koncept z Disputatio Heidelbergensis 1518.…
Rozwiń hasło → -
Dwa królestwa 53% Lewa i prawa ręka Boża
Bóg rządzi światem dwoma porządkami: lewą ręką (państwo, miecz, prawo) i prawą (Kościół, Słowo, Ewangelia). Nie mieszać.…
Rozwiń hasło → -
Sola Fide 53% Tylko przez wiarę
Zbawienie przychodzi przez wiarę w Chrystusa — nie przez uczynki, zasługi, sakramenty same w sobie, ani modlitwę za pośrednictwem świętych.…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)
# 🟢 19. NIEDZIELA PO TRÓJCY ŚWIĘTEJ # Zrodlo: https://youtu.be/i16gNxBLf9s # Data nabozenstwa: 2021-10-10
Muzyka Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnych odcinkach. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wielkie prawa zastrzeżone. Dzięki za oglądanie! W imię Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen. Witam was serdecznie kochani na dzisiejszym nabożeństwie. które będzie prowadzone według liturgii Kościoła Ewangelicko-Reformowanego. Przyjechałem z Żychlina, z najstarszej parafii ewangelicko-reformowanej w Polsce, skąd przywożę serdeczne pozdrowienia. Zdrowia, wielu łask Bożych, Bożej opatrzności we wszystkich sprawach, które są Waszym udziałem, kocham.
Dzisiejsze nabożeństwo niechaj będzie rozpoczęte hasłem, które niechaj towarzyszy nam w najbliższym tygodniu. Według słów uzdrów mnie, Panie, a będę uzdrowiony. Wybaw mnie, a będę wybawiony. Na rozpoczęcie tego nabożeństwa otwórzmy śpiewniki i zaśpiewajmy pieśń numer 200, przepraszam, 623. 623. 623. Muzyka Zdjęcia i montaż Muzyka Wielkie prawa zastrzeżone. Wstańcie proszę. Jako introit psalm 32. Błogosławiony ten, któremu odpuszczono występek, którego grzech został zakryty. Błogosławiony człowiek, któremu Pan nie poczytuje winy.
A w duchu Jego nie ma obłudy. Gdy milczałem skłykość moje od błagalnego wołania przez cały dzień. Bo we dnie i w nocy ciążyła na mnie ręka Twoja. Siła moja znikła jak podczas upałów letnich. Grzech mój wyznałem Tobie i winy moje nie ukryłem. Rzekłem... Wyznam występki moje Panu. Wtedy Ty odpuściłeś winę grzechu mego. Niech modli się do Ciebie każdy pobożny w czasie niedoli. Gdy wyleją wielkie wody, do niego nie dotrą. Ty jesteś ochroną wody. Moją strzeżesz mnie od ucisku. Otaczasz mnie radością wybawienia. Módlmy się.
Boże Wszechmogącym Ty, który otaczasz nas swoją łaską Ty, który dotykasz nam swoją miłością uzdrów nas Często nie zdajemy sobie sprawy, Panie, z tego, że zdrowi nie jesteśmy. Często nie zdajemy sobie sprawy, Panie, jakie choroby nas toczą. Nie zdajemy sobie często Panie sprawy, że te choroby wcale nie są takimi chorobami konwencjonalnymi, ale że to choroby naszej duszy. Naucz nas, Panie, wyznawać nasze winy. Naucz nas, Panie, byśmy umieli przyjąć pouczenie. I ponosić konsekwencje, które Ty, Panie, przyjąłeś.
Nam wskazujesz. Nauczy nas, Panie, miłości, abyśmy umieli kochać. Daj nam, Panie, wybawienia. Wybawienia od bólu i cierpienia. prosimy Cię. Niechaj Twoja łaska opromienia nasze życie. Do Ciebie, Boże, wznosimy nasze myśli i słowa. Ojcze, Synu i Duchu Święty. Amen. Słuchajmy się w lekcję Nowego Testamentu, zapisaną w liście do Jakuba, 5 rozdział od 13 wersetu. Cierpi kto między wami? Niechaj się modli. Weseli się kto? Niech śpiewa pieśń. Choruje kto między wami? Niech przywoła starszych zboru i niech się modlą nad nim, namaściwszy go oliwą w imieniu Pańskim.
A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i Pan go poddźwignie. Jeżeli zaś dopuści się grzechów, będą mu odpuszczone. Wyznawajcie wtedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni. Zdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego. Błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą Go w sercach swoich. Amen. Słowa Ewangelii według św. Marka, drugi rozdział od pierwszego wersetu. Po kilku dniach przyszedł Jezus do Kafarnau i usłyszano, że jest w domu. I zeszło się wielu, tak iż się przed drzwiami już pomieścić nie mogli.
A on głosił im słowo. I przyszli do niego, niosąc paralityka, a dźwigało go czterech. A gdy z powodu tłumu nie mogli do niego się zbliżyć, zdjęli dach nad miejscem, gdzie był i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. A Jezus ujrzawszy wiarę ich rzekł paralitykowi, synów, odpuszczone są grzechy Twoje. A byli tam niektórzy z uczonych w piśmie, ci siedzieli i rozważali w sercach swoich, czemu tak mówi? On bluźni, któż może grzechy odpuszczać oprócz jedynego Boga? A Jezus zaraz poznał w duchu swoim, że tak myślą w sobie i rzekł im, czemu tak myślicie w sercach swoich?
Cóż jest łatwiej rzec paralitykowi? Odpuszczone są ci grzechy, czy rzec wstań, weź łoże swoje i chodź? Lecz abyście widzieli, że Syn Człowieczy ma moc odpuszczania grzechów na ziemi, rzek paralitykowi, tobie mówię, że... Wstań, weź łoże swoje i idź do domu swojego. I wstał i zaraz wziął łoże i wyszedł według wszystkich, tak iż się wszyscy zdumiewali, chwalili Boga i mówili, nigdyśmy nic podobnego nie widzieli. A łaska Pana naszego niechaj będzie z wami teraz i na wieki wieków. Amen. Na usłyszane słowa Ewangelii zechciejmy wszyscy odpowiedzieć słowami wyznania wiary według symbolu apostolskiego.
Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela Nieba i Ziemi. i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego. Narodził się z Marii Panny. Umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowany, umarł i pogrzeł. Wstąpił do piekiel. Trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na Jezusa. niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół Wszechny, świętych obcowania, grzechów odpuszczenia, ciała zmartwychwstania i żywot wieczny.
Amen. Usiądźmy proszę i otwórzmy śpiewniki i zaśpiewajmy pieśń numer 178. 178. 178. Zdjęcia i montaż ZANG EN MUZIEK ZANG EN MUZIEK ZANG EN MUZIEK Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Wstańmy proszę. Łaska wam i pokój od Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego. Tekst, który pragnę przeczytać zapisany jest w księdze Izajasza w 38 rozdziale od 9 wersetu. Wielu. Psalm Hiskiasza, Króla Ludzkiego, gdy był chory i wyzdrowiał ze swojej choroby. Rzekłem, w połowie moich dni muszę odejść. Na resztę mych lat zostałem wezwany do bram krainy umarłych.
Rzekłem, już nie umrę, przepraszam, już nie ujrzę Pana, Pana w krainie żyjących. Już nie zobaczę człowieka między mieszkańcami ziemi. Moja chata rozebrana i odjęto mi namiot pasterski. Zwinąłeś jak tkacz moje życie, odciąłeś mnie od krosiem. Poniechałeś mnie tak w dzień jak i w nocy. Wołałem o pomoc aż do rana, jak lew tak miażdżył wszystkie moje kości, Poniechałeś mnie tak w dzień jak i w nocy. Jak piskle jaskółcze tak świergotałem, gruchałem jak gołąd. Moje oczy zmęczone, zwrócone ku górze, panie, panie, Mękę cierpię.
Ujmij się za mną. Cóż mam mówić, skoro to On rzekł do mnie i On sam to uczynił? Wszystk mój sen spłoszony przez gorycz mojej duszy. Panie, Ciebie wyczekuję moje serce. Pokrzep mojego ducha i uzdrów mnie, ożyw mnie. Ale zaprawdę zbawienna była dla mnie gorycz. Lecz Ty zachowałeś duszę moją od dołu zagłady, gdyż poza siebie rzuciłeś wszystkie moje grzechy. Nie w krainie umarłych bowiem Cię wysławiają. Nie chwalili Ciebie śmierć. Nie oczekuję Twojej wierności wierności. Ci, którzy wstępują do góry, żywy, tylko żywy, wystawia, wysławia Ciebie jak ja dzisiaj.
Ojciec dzieciom ogłasza Twoją wierność. O Panie wybaw nas, a będziemy grać na strunach przed domem Pana po wszystkie dni naszego życia. Błogosław Panie Słowo Twoje. Błogosław Panie nas. I daj nam zrozumienie, co chcesz do nas powiedzieć. Amen. Usiądźmy proszę. Kochani, usłyszeliście liryk Hiskiasza, psalm. Usłyszeliście słowa, które pocieszają naszą duszę, ale i zasmucają. Dajesz nam Panie do zrozumienia, jak niezrozumiałe są drogi naszego życia. Dajesz nam do zrozumienia, że skomplikowane jest nasze życie.
Że nie jest proste, jakby się wydawało. Dajesz nam Panie do zrozumienia, jak niezrozumiałe są drogi naszego życia. Apostoł Paweł w liście do Rzymian napisał takie słowa. Wzywam was wtedy bracia przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiary żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. składać ofiarę z własnego życia. Kto by chciał? To jest zbyt ciężkie. Kiedy choroba pogrąża nas, cierpimy. I tak jak usłyszeliśmy tutaj to cierpienie nie Nie pozwala nam normalnie funkcjonować.
Przestajemy normalnie myśleć, na pewno przestajemy tak myśleć, jak myśleliśmy do tej pory. Cierpienie powoduje, że wszystkie relacje, które mieliśmy, mamy, zostają zaburzone. Cierpienie powoduje, że wszystkie relacje, które mieliśmy, mamy, zostają zaburzone. Straszną jest rzeczą, kiedy człowiek cierpi fizycznie. Ja kiedyś myślałem, że cierpienie psychiczne jest łatwiejsze do zniesienia. Z perspektywy czasu wiem, że jest na odwrót. Znaczy. Z perspektywy czasu wiem, że cierpienie fizyczne wywołuje jeszcze większe cierpienie fizyczne, psychiczne.
Bo to jest wszystko powiązane. Człowiek to te naczynia połączone, a w tych naczyniach płynie krew, krew życia. Krew życia. Jeśli coś nie funkcjonuje dobrze, to to życie nie jest dobre. Gdzieś jest ułomność. Gdzieś jest ból i cierpienie. Gdzieś jest ułomność. Hiskiasz krzyczy, męki cierpię. Ujmij się za mną, panie. Gdzie jesteś? Nasuwają mi się zaraz skojarzenia cierpiącego Chrystusa, który mówi Boże, Boże, czemuś mnie opuścił. Przecież to takie ludzkie. Taki odruch. Taki odruch, kiedy widzimy, że... jesteśmy sami.
Że tak prawdę Boga to chyba z nami nie ma. Z pięknych słów na kazaniach dowiadujemy się, że to Bóg nosi nas na swoich rękach i dlatego nie ma naszych śladów na piasku, na plaży. Że to są ślady Boga. Ale ja w te słowa często nie wierzę. Bo doświadczenie bólu i choroby jest dużo większe niż pocieszające słowa. Bo słowami można pocieszyć, to piękne. To piękne. ale jeśli nie ma czegoś, co się wydarzy w uzdrowieniu, to pogodzić się z tym jest bardzo trudno. Każdy z nas ma inną reakcję na cierpienie, ból i chorobę.
Każdy jest inny. Dwóch braci. Jeden, gdy choruje, zamyka się w sobie, nic nie chce, nie chce pomocy, cierpi w samotności. Cieszy się z każdego odruchu miłości, gdy ojciec mu przynosi herbatę. Cieszy się, gdy ojciec coś do niego mówi, ale on się nic nie odzywa. Drugi jego brat, gdy choruje, krzyczy, dlaczego ja muszę chorować, dlaczego ja muszę cierpieć, nie może się z tym pogodzić. Do wszystkich ma pretensje. to także jest reakcja na ból i chorobę, na cierpienie. Różni jesteśmy. I czy mamy się zgadzać z tym, co nas spotyka?
Czy mamy się zgadzać i przyjmować i mówić sobie, że nie jest. my byliśmy winni, to przez nas to cierpienie, to dlatego, że nie uważaliśmy, to teraz chorujemy, to dlatego, że nie zadbaliśmy o siebie, to chorujemy. Tak zrobią jedni, ale inni powiedzą, to przez niego, przez tamtego, to on mnie zaraził, to on mnie zakaził, to lekarz nie zadbał, to wcześniej nie wykrył. Każdy z nas jest inny. Inaczej reaguje. Ale każdy cierpi. Każdemu jest źle. I nie może się pogodzić. I ten drugi w domu także nie może być spokojny.
I ten drugi w domu także nie może być spokojny. Gdy brat, gdy syn cierpi. Chciałoby się dostać informację, jak się zachowywać najlepiej, żeby najmniej cierpieć. Chciałoby się dostać taką informację, co zrobić, żeby choroba najszybciej minęła i przyniosła najmniejsze skutki dolegliwości, by tak naprawdę była łagodna. Każdy chciałby z nas wiedzieć, jak zrobić, co zrobić, żebyśmy po prostu chorobę przechodzili tak, jak kichnięcie. A jednak wszystko jest gdzieś jeszcze bardziej głębiej w nas zakorzenione.
W swojej praktyce duszpasterskiej zauważyłem taką ciekawą rzecz. Wieczerza Pańska. Wieczerza Pańska. W Kościele Ewangelickim nie przywiązujemy tak olbrzymiej wagi do ceremonii Wieczerzy Pańskiej, do wywyższania i nie mówimy, że w tym opłatku, w tym chlebie jest Chrystus i leży teraz na stole. Mówimy, że Chrystus jest obecny w nas wszystkich. A to, co ustanowił, jest udziałem w Jego życiu i śmierci. To jest Jego ciało, ale ciało duchowe, ciało w nas. To nasze ciało jest zespolone z ciałem Chrystusa. Można powiedzieć przez tą wieczerzę, przez tą Eucharystię.
Komunia, łączność z Bogiem. I w tej pracy duszpasterskiej zaobserwowałem coś takiego, że mimo, że my podchodzimy może z mniejszą celebracją, ale jest coś dziwnego. Nigdy nie powiem, że rzeczy materialne mają jakieś nadprzyrodzone właściwości. Nie. Ale reakcja ludzi i skutki jakie przynosi, pozytywne skutki jakie przynosi uczestniczenie w komunii, może tylko doświadczyć ten, który to przeżył. który doświadczył czegoś. Czegoś takiego, że był przy stole pańskim i później to wywołało w nim pewne reakcje. Nie chodzi tu o jakieś reakcje fizyczne.
Z pracy duszpłacyrskiej nie tak dawno zaobserwowałem, później po rozmowie, że pewna osoba, która była przy stole pańskim uczestniczyła w komunii, powiedziała, że następne dni były bardzo poruszające dla niej i nie tylko ze względu na wieczerze, ale sumienie w niej po prostu zaczęło się gotować i musiała wyznać swój grzech. Nie sądzę, że to z powodu tego chleba opłatka. Nie sądzę, że to z powodu tego wina. Ale myślę, że to jest to duchowe działanie Boga na nas. Że jeśli chcemy, to Bóg poruszy nasze sumienie i to jest to.
I zrozumiemy, co to znaczy wyznanie grzechu. Co to znaczy? Wyznawajcie grzechy jedni drugim. I módlcie się jedni za drugich. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego. Czytaliśmy dzisiaj w liście Jakuba. Jakub Życie człowieka jest bardzo skomplikowane i historie, które go spotykają czasami są nie do pojęcia. Upraszczamy, wolimy wszystko poszufladkować, powkładać, poukładać, żeby było wszystko jasne, oczywiste i żebyśmy wszystko wiedzieli, co gdzie jest. Ale w pewnym momencie przewraca się ta szafa z szufladami.
Wszystko się wywala i miesza. Wszystko się wywala i miesza. Bo nastała choroba, cierpienie. I nie jest już dla was ważne to wszystko, co było gdzie w szufladzie. Wczoraj rozmawiając z synem, zastanawiając się nad tym tekstem biblijnym, Z Zajasza. Mówię mu, to jest nowy tekst. Na ten tekst nigdy nie mówiłem kazania. Nie wiem o czym powiedzieć. Mówię... Człowiek w chorobie, który zostaje wyleczony, pisze psalm, liryk, mówiący o tym cierpieniu i wybawieniu od choroby i radości, uwielbieniu Boga. Piękne. Ale...
Ale czy coś optymistycznego może powiedzieć człowiek, który jest przygnębiony na duchu? No bardzo mu trudno. A syn powiedział do mnie, jest taki wiersz dla Natomasa, Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy. Przeczytam go wam. Bo gdy mi syn go przeczytał, gdzieś u zawoku mi się pojawiła. Dzieci w zawoku mi się pojawiła. Ten wiersz napisany w 1951 roku mówi, że Był też podsumowany przez poetę słowami, jedną osobą, której nie mogę pokazać tego krótkiego wiersza jest mój ojciec. Niewidomy, nieświadomy nadchodzącej śmierci.
Ten ojciec Tomasa umarł rok później, a sam poeta na skutek przedawkowania alkoholu i leków zmarł dwa lata później, w wieku 39 lat. Na zakończenie wsłuchajcie się w ten wiersz. Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy. Starość ukresu, dnia, niech płonie, krwawi, buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy. Mędrcy, choć wiedzą, że ciemność w nich wkroczy, Bo nie rozszczepią słowami błyskawic, nie wchodzą cicho do tej dobrej nocy, cnotliwi płacząc kiedy ich otoczy Wspomnienie czynów, w których wieńcu sławy Niech się buntują, gdy światło się mroczy Szaleni słońce chwytają w locie Wasz śpiew radosny by mu trenem łzawym Nie wchodźcie cicho do tej dobrej nocy, posępnym, którym śmierć oślepia oczy.
Niech wzrok się w blasku jak meteor pławi, niech się butują, gdy światło się mroczy. Błogosławieństwem i klątwą niech broczy Łza Twoja, Ojcze, w niebie niełaskawym Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy Amen. Przeczytam ogłoszenie. Po nabożeństwie czynne jest stoisko z literaturą. Po nabożeństwie jest również czynna parafialna biblioteka etos. Polskie Towarzystwo Ewangelickie, oddział w Gdańsku zaprasza wszystkich chętnych do włączenia się w akcję społeczną, która ma na celu pomóc w uporządkowaniu byłego cmentarza ewangelickiego na ujeścisku w Gdańsku.
Opiekunem cmentarza własnej inicjatywy jest pan Aleksandry Wieliczko. Pani Aleksandra Wieliczko, która już od Wielu lat angażuje się w różnego rodzaju prace na cmentarzu, zarówno te porządkowe, jak i działanie mające na celu upamiętnienia historii tego miejsca oraz zachowania pamięci o zabytkowej ewangelickiej nekropolii. Polskie Towarzystwo Ewangelickie, oddział w Gdańsku wraz z Trójmińską Parafią Ewangelicką Augsburską zwraca się do wszystkich życzliwych osób o wsparcie tego projektu oraz pomoc w sprzątaniu.
Akcja będzie przeprowadzona w subotę 30 października. Szczegółowe informacje są na ulotkach oraz w naszej stronie internetowej. Ponadto wszystkich mieszkańców Gradańska prosimy o głosowanie w budżecie obywatelskim 2021 na projekty, które są częścią wieloletniejego procesu rewitalizacji byłego cmentarza ewangelickiego na ujeścisku. Głosować można w dniach od 4 do 18 października. Szczegółowe informacje oraz jak głosować są na ulotkach oraz na stronie internetowej sopodluteranie.pl. W najbliższym tygodniu zapraszamy w środę 13 października próba chóru paralelofialnego o godzinie 17.30 w sali na plebanii.
W piątek 15 października lekcje religii według ustalonego planu. Następne nabożeństwo za tydzień 17 października ze spowiedzią i komunią świętą o godzinie 10 w kościele. Proszę teraz wstańcie i przyjmijcie życzenie pokoju. Pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i umysłów waszych w Chrystusie Jezusie. Amen. Usiądźmy proszę i zaśpiewajmy pieśń numer 308. Muzyka Wraća i siostry W obecności naszego Pana stajemy tutaj głęboko zawstydzeni popełnionymi grzechami, ale i podniesieni na duchu dowodem miłości, jaki Bóg dał nam, grzesznikom, ponieważ przez śmierć naszego Pana Jezusa Chrystusa zostaliśmy z Bogiem pojedynami.
Dlatego przed obliczem wszystko wiedzącego Boga pytam się was. Czy uznajecie, że jesteście ludźmi grzesznymi? I czy serdecznie żałujecie swoich grzechów, którymi Pana Boga obrażaliście? Jeżeli tak jest, to odpowiedzcie każdy za siebie. Uznaję i żałuję. Uznaję i żałuję. Skoro znacie swoje grzechy, czy nie wątplicie o Bożym miłosierdziu, a łaknąc i pragnąc sprawiedliwości mocno wierzycie, że wszystkie grzechy są wam darowane dzięki męce i śmierci naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Jeżeli tak jest, odpowiedzcie wierzę.
Wierzę. Czy pragniecie i przyrzekacie za pomocą Bożą wystrzegać się wszelkich złych porządliwości oraz żyć sprawiedliwie i pobożnie? Jeżeli tak jest, odpowiedzcie, obiecuję z pomocą Bożą. Obiecuję z pomocą Bożą. Wyznawajcie grzechy jedni przed drugimi, mówi apostoł. I módlcie się jedni za drugich. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego. Wielu. Korząc się przed Twoim majestatem Boże, nasz Ojcze, błagamy Cię o wybaczenie naszych grzechów, którymi Cię obrażaliśmy, grzechów popełnionych przez nas mową, czynem i brakiem czynemu.
Ty na sobie stworzyłeś na swój obraz i podobieństwo i nakazałeś czuwać nad ustalonym przez Ciebie porządkiem rzeczy, aby całe Twoje stworzenie mogło trwać w harmonii i rozwijać się w pokoju. My jednak odrzuciliśmy Twoją wolę i oddaliśmy się wewładani grzechowi i mocą ciemności. Nasze pragnienia i żądze przenosimy ponad Twoje nakazy i niszczymy to wszystko, czym nas obdarowałeś. Błagamy Cię jednak dzisiaj w chwili opamiętania Przebacz nam nasze odstępstwa I pozwól nam się ponownie zwrócić ku Tobie Zechciej zapomnieć o tym, czym Cię obrażaliśmy I stwórz w nas nowego człowieka Uczyń nas przez łaskę wiary swoimi dziećmi i dziedzicami I doprowadź do Twego Królestwa Synu Boga, żywego nasz, Panie i Zbawicielu Jezu Chryste, narodziłeś się z Marii Panny, wszedłeś w nasze ludzkie ciało i przyjąłeś na siebie brzemię naszych grzechów, by ratować nas przed wpływami szatana i przed nami samymi.
Bez Twojej pomocy sami z siebie nic nie jesteśmy w stanie uczynić, by nasze życie stało się odblaskiem Bożej chwały. Błagamy Cię, wspomóż nas i naucz, jak mamy unikać tego, co jest dla Boga obrazem. Wspomóż nas i naucz, jak mamy Cię naśladować, by zbliżyć się do Twojego Królestwa w niebie, do społeczności Twojego zbawienia. Boże Duchu Święty, mocy Boże światłości z niebios, Ty sprawiasz, że jesteśmy w stanie rozpocząć nowe życie i że możemy wypełnić Twoją wolę w tym wszystkim, do czego nas przeznaczasz.
Ty jesteś dawcą mocy, dawcą mądrości, wszelkich duchowych darów, przez które nasza służba Tobie staje się pełniejsza. Błagamy Cię, wejdź w nas, jak wszedłeś w apostołów Chrystusa przed dwudziestoma wiekami i spraw, że będziemy w stanie żyć ku Twojej chwale i przybliżeniu Twojego Królestwa tu na ziemi. Amen. Tak mówi Pan. Oto wyzdrowiałeś. Nigdy już nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie stało. W imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego, na podstawie obietnic Bożych wszystkim pokutującym i pragnącym zbawienia przez Jezusa Chrystusa, zwiastujemy odpuszczenie grzechów.
A tym wszystkim, którzy nie pokutują i nie nawracają się do Pana i Zbawcy Jezusa Chrystusa, ogłaszamy, że ich grzechy są zatrzymane. Kochani, z największą czcią dla Boga pracujcie nad wypełnieniem się waszego zbawienia, bo Bóg sprawia, że chcecie i że możecie wykonać to, co Jemu się podoba. Żyjcie nienagannie i szczerze, jak dzieci Boże bez zarzutu wśród tylu chodzących krętymi drogami przewrotnych ludzi. Będziecie na ich tle świecili jak jasne światło w mroku. Trzymajcie się tylko mocno słowa żywota.
Zabawiamy. Dlatego z całym Kościołem Powszechnym, z aniołami i zastępami niebiańskimi, we wspólnej radości wołamy na cześć i chwałę Twojego imienia. Święty, święty, święty jest Pan zastępów. Pełna jest cała ziemia chwały Jego. Dziękujemy Ci, Ojcze, za te dary Twoje, chleba i wina, owoce pracy rąk ludzkich, które uczyniłeś znakiem męki i śmierci zmartwychwstałego Twego Syna Jezusa Chrystusa, którego przyjścia w chwale oczekujemy. Nasz Pan Jezus Chrystus. Tej nocy, której był wydany, wziął chleb. Podziękował, łamał i dawał swoim uczniom, mówiąc, bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje za was wydane.
Toczyńcie na moją pamiątkę. A gdy było powietrze, że wziął także kielich. Podziękował, dawał i mówił, bierzcie i pijcie z niego wszyscy. Ten kielich to nowe przymierze we krwi mojej, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. Toczyńcie ilekroć pić będziecie na moją pamiątkę. Panie. I przywróć nam pewność darowania win, abyśmy byli świadomi obecności zmartwychwstałego, który żyje w nas, a my w nim. Zechciej udzielić nam swojego ducha, abyśmy przyjmując ten chleb i ten kielich, mieli społeczność ciałem i krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Przez Niego bowiem Ty sam tworzysz, ożywiasz, uświęcasz, błogosławisz, dajesz wszelkie dobro. jak kłosy zboża rozproszone po polach, jak grona winne dojrzewające na wstokach wzgórz zebrane zostały w tym chlebie i w tym winie, tak cały Twój Kościół opalnie niech z krańców ziemi zgromadzi się w Twoim Królestwie. Amen. Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe. Muzyka Wielkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia i montaż Wielkie prawa zastrzeżone. Awek uczynny zwakój i darach. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wielkie prawa zastrzeżone.
Módlmy się. Boże Wszechmogący, Ty, który okazałeś nam największą miłość, Ty, który dałeś nam łaskę i odkupienie przez Twego Syna Jezusa Chrystusa, który za nas wziął grzech i cierpienie, i został ukrzyżowany, pogrzewany i z martwych wstał. Byśmy my mogli żyć. Dziękujemy Ci, Boże, za ofiarę, którą otrzymaliśmy. Za ofiarę krzyżową, która uwalnia nas od winy i grzechu. Która oczyszcza nas od wszelkiego krzyżowego unicestwienia. Boże Wszechmogący, do Ciebie zwracamy się i błagamy. Bądź nam miłości. Chroń nas od złego.
prowadź nas w swojej łasce i pomóż nam, byśmy byli dobrymi ludźmi, byśmy umieli kierować się miłosierdziem, wybaczeniem, byśmy nie popadali w zgorzknienie, byśmy umieli kochać, I być wiernymi. Dotrzymać wierność. I być stałymi. I być przykładem. Zobaczmy. Do Ciebie, Boże, zwracamy się jeszcze wspólnie tymi słowami, które Ty sam nasz, Jezu Chryste, nauczyłeś. Ojcze nasz, któryś jest w niebie. Święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak na ziemię. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj I odpuść nam nasze winy Jako i my odpuszczamy naszych winowajców I nie wódź nas na pokuszenie Ale nas zbaw ode złego Albowiem Twoje jest królestwo Moc i chwała Na wieki wieków Amen Niech Ci błogosławi Pan I niechaj Cię strzeże Niech rozjaśni Pan oblicze swe nad Tobą I niech Ci miłości wbędzie Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie I da Ci swój święty pokój Amen Idźcie już w pokoju.
O miłosierdziu, o czynieniu dobra nigdy nie zapominajcie. Albowiem to są ofiary naszych serc. Miłe Bogu. Na zakończenie zaśpiewajmy pieśń numer 593. Muzyka Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Wszystkie prawa zastrzeżone.