Czas Wielkanocy · tydzień 7 · kolor: bial
2021-07-18 · Po Trójcy Świętej · 🟢 7. NIEDZIELA PO TROJCY SWIETEJ

Eliasz, kruki i wdowa z Sarepty

Perykopa: 1. Księga Królewska 17,1–16

„Mąka w garncu nie wyczerpie się, oliwy w bańce nie zabraknie aż do dnia, kiedy Pan spuści deszcz na ziemię."

Tekst kazalny

1. Księga Królewska 17,1–16

Biblia Warszawska

**1** Wtedy Eliasz Tiszbita z Tiszbe w Gileadzie rzekł do Achaba: Jako żyje Pan, Bóg Izraela, przed którego obliczem stoję, że nie będzie w tych latach rosy ani deszczu, tylko na moje słowo. **2** I doszło go takie słowo Pana: **3** Odejdź stąd, a udaj się na wschód i ukryj się nad potokiem Kerit, który wpływa od wschodu do Jordanu. **4** Z potoku tego będziesz pił, a krukom nakazałem, aby cię tam żywiły. **5** Poszedł więc i postąpił według słowa Pana; odszedłszy, zamieszkał nad potokiem Kerit, który wpływa od wschodu do Jordanu. **6** Kruki zaś przynosiły mu chleb i mięso rano oraz chleb i mięso wieczorem, a z potoku pił wodę. **7** Lecz po pewnym czasie wysechł potok, gdyż nie było deszczu w tym kraju. **8** I wtedy doszło go takie słowo Pana: **9** Wstań i idź do Sarepty, która należy do Sydonu, i zamieszkaj tam. Oto nakazałem pewnej tamtejszej wdowie, aby cię żywiła. **10** Wstał więc i poszedł do Sarepty, a gdy wchodził do bramy miasta, oto pewna wdowa zbierała tam drwa. Odezwał się więc do niej tymi słowy: Przynieś mi nieco wody w naczyniu, abym się napił. **11** A gdy ona szła, aby nabrać, zawołał jeszcze na nią: Przynieś mi też, proszę, kawałek chleba. **12** Lecz ona odpowiedziała: Jako żyje Pan, Bóg twój, że nie mam nic upieczonego, a tylko garść mąki w dzbanie i odrobinę oliwy w bańce. Oto właśnie zbieram trochę drwa, potem pójdę i przyrządzę to dla siebie i dla mojego syna, a gdy to zjemy, to chyba umrzemy. **13** Lecz Eliasz rzekł do niej: Nie bój się! Idź i zrób, jak powiadasz, lecz najpierw przyrządź mi z tego mały placek i przynieś mi go, dla siebie zaś i syna swojego przyrządzisz później. **14** Gdyż tak mówi Pan, Bóg Izraela: Mąka w garncu nie wyczerpie się, oliwy w bańce nie zabraknie aż do dnia, kiedy Pan spuści deszcz na ziemię. **15** Poszła więc i postąpiła według słowa Eliasza, i mieli co jeść, ona i on, i jej rodzina, dzień w dzień. **16** Mąka w garnku nie wyczerpała się, oliwy w bańce nie zabrakło według słowa Pana, które wypowiedział przez Eliasza.

Główne myśli
  • Eliasz wkracza na karty Biblii w epoce króla Achaba (IX wiek przed Chrystusem) — władcy, który w ocenie autorów biblijnych był najgorszym królem Izraela, bo dopuścił do wprowadzenia kultu Baala wraz z fenicką żoną Izebel.
  • Zapowiedź trwającej trzy i pół roku suszy jest demaskatorska — Baal, czczony jako pan burzy, deszczu i urodzaju, okazuje się bezsilny, gdy Pan Izraela zamyka niebiosa.
  • Życie nad potokiem Kerit było dla proroka bolesną lekcją pokory — żywił się pokarmem przynoszonym przez kruki, uznawane w prawie Mojżeszowym za zwierzęta nieczyste, kojarzące się ze śmiercią.
  • Posłanie do Sarepty pod Sydonem to paradoks — Eliasz trafia w samo serce kraju, z którego wywodziły się Izebel i kult Baala, a ratunek ma znaleźć u ubogiej wdowy, która sama potrzebuje pomocy.
  • Wdowa-poganka okazuje się większej wiary niż większość mieszkańców Izraela — ufa obietnicy obcego proroka i piecze ostatni podpłomyk dla niego, zanim nakarmi siebie i syna.
  • Bóg działa często wbrew ludzkiej logice — przez nieoczywistych ludzi i w nieoczywistych miejscach. Lekcja brzmi: być otwartym na Słowo i na drugiego człowieka, bo można nieświadomie gościć anioła.
  • Historia łączy się z dzisiejszą Ewangelią o nakarmieniu pięciu tysięcy — Chrystus, chleb żywy, jest niewyczerpanym źródłem łaski dla tych, którzy Mu zaufają.
Streszczenie

O czym mówił pastor

Siódma niedziela po Trójcy Świętej kieruje nasz wzrok ku jednej z najbardziej barwnych postaci Starego Testamentu — prorokowi Eliaszowi z Tiszbe w Gileadzie. To bohater znany szczególnie dzieciom ze szkółek niedzielnych, mąż Boży, którego losy znaczone są wzlotami i upadkami, niezwykłą wiarą i chwilami zwątpienia, a przede wszystkim ciągiem cudów, którymi Bóg potwierdzał jego misję. Kazalny fragment z siedemnastego rozdziału Pierwszej Księgi Królewskiej pokazuje sam początek tej drogi, a zarazem pierwszą wielką próbę proroka.

By zrozumieć siłę poselstwa, jakie Eliasz zanosi do króla Achaba, trzeba znać kontekst polityczny i religijny. Achab, władca północnego królestwa Izraela, panował mniej więcej w latach 870–850 przed Chrystusem. Autorzy biblijni wystawiają mu druzgocącą ocenę — „czynił to, co złe w oczach Pana". Zarzucają mu odstępstwo od wiary ojców, uległość wobec żony i chwiejny charakter. Jego małżonka, Izebel, była fenicką poganką, córką króla Tyru. Przeniosła ze sobą do Samarii religię swojej ojczyzny i zaszczepiła w Izraelu kult Baala. Król nie tylko jej na to pozwolił, lecz wybudował Baalowi świątynię w stolicy, postawił mu ołtarze w całym królestwie i sprowadził rzeszę fenickich kapłanów. Wkrótce rozpoczęły się prześladowania wyznawców Jahwe — i w pewnym momencie Eliasz pozostał praktycznie jedynym wiernym sługą Boga, ostatnim sprawiedliwym walczącym o powrót Izraela do pierwszego przykazania dekalogu. Już samo jego imię — Eliyahu — głosi tę prawdę, bo znaczy: „Bogiem jest Jahwe".

I oto ten samotny prorok staje przed obliczem króla i oznajmia: „Nie będzie w tych latach ani rosy, ani deszczu, tylko na moje słowo". Zapowiedź wielkiej suszy to nie kaprys ani zemsta — to teologiczna demaskacja Baala. Bo Baal, którego imię dosłownie znaczy „Pan", był w mitologii ugaryckiej młodzieńczym bogiem burzy, błyskawicy i życiodajnego deszczu, władcą świata przedstawianym pod postacią byka symbolizującego urodzaj i płodność. Skoro więc niebo ma się zamknąć na trzy i pół roku, a żadna armia kapłanów Baala nie zdoła wymodlić ulewy, znaczy to jedno: prawdziwym Panem deszczu i urodzaju jest Pan Izraela. To On jest władcą świata, na Jego słowo niebiosa milkną i na Jego słowo znów się otwierają.

Tuż po wykonaniu tego poselstwa Eliasz otrzymuje od Boga rozkaz odwrotu. Ma uciekać za Jordan, na pustkowie nad potokiem Kerit. Tam przez czas suszy, oskarżony przez Achaba o sprowadzenie głodu na cały kraj, znajduje schronienie i pożywienie. Ale w jaki sposób? Bóg, owszem, się o niego troszczy — lecz w sposób, który dla pobożnego Izraelity musiał być wstrząsem. Pokarm przynoszą prorokowi kruki, ptaki żywiące się padliną, uznane w prawie Mojżeszowym za nieczyste. Kontakt z nimi był w religijnym odczuciu zrównany z kontaktem ze śmiercią, uniemożliwiał zbliżenie się do Boga żywego. A jednak to właśnie te „nieczyste" zwierzęta stają się narzędziem Bożej opatrzności. Eliasz musi przyjąć pokarm, którego, kierując się tylko obrzędową logiką, powinien się brzydzić. To bolesna szkoła pokory, posłuszeństwa i bezgranicznego zaufania — lekcja, że życie zależy nie od zachowania rytualnej czystości ani od własnej zaradności, ale wyłącznie od łaski Pana.

Po pewnym czasie potok wysycha — i wtedy przychodzi kolejny rozkaz, jeszcze bardziej zaskakujący. Prorok ma się udać do Sarepty, miasta położonego między Tyrem a Sydonem, czyli w samym sercu Fenicji, na terenie dzisiejszego Libanu. To kraj, z którego wywodzi się Izebel, ojczyzna kultu Baala. Eliasz zostaje wysłany dosłownie do jaskini lwa. Co więcej, jego utrzymanie ma zapewnić nie bogaty kupiec ani życzliwy ziomek, lecz wdowa — z definicji osoba uboga, sama potrzebująca wsparcia, niemająca w starożytnym świecie żadnego oparcia społecznego. Z punktu widzenia ludzkiej rachuby cała ta operacja jest absurdem. A jednak — jak często bywa w historii zbawienia — tak właśnie działa Bóg. Nielogicznie, ale tylko na pozór; tylko z naszej, ograniczonej perspektywy.

Spotkanie przy bramie miasta jest dramatyczne. Wdowa zbiera drewno, by upiec ostatni placek dla siebie i syna, po którym — jak sama mówi — „chyba umrzemy". I właśnie tej kobiecie, znającej już dno głodu, prorok każe najpierw upiec posiłek dla siebie, a dopiero potem dla rodziny. Brzmi to brutalnie, gdyby nie obietnica, którą Eliasz przekazuje w imieniu Pana: mąka w garncu się nie wyczerpie, oliwy w bańce nie zabraknie aż do dnia, w którym Bóg ześle deszcz. Wdowa wykazuje się wówczas wiarą, która zawstydza Izrael. Poganka, mieszkanka kraju, w którym dominuje kult Baala, ufa słowu obcego proroka i obietnicy obcego dla niej Boga. Piecze podpłomyk i podaje go Eliaszowi — a Bóg dotrzymuje słowa. Mąka i oliwa nie kończą się, dopóki nie spadnie deszcz.

Kaznodzieja zwraca uwagę na uderzającą paralelę. Wiele lat później Jezus podczas kazania w synagodze w Nazarecie przypomni tę właśnie historię — i wskaże, że choć w czasach Eliasza wiele wdów było w Izraelu, prorok został posłany nie do żadnej z nich, lecz właśnie do pogańskiej kobiety z Sarepty. Podobnie zachwyci się wiarą rzymskiego setnika prosząc: „powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój" — bo „tak wielkiej wiary nie znalazł nawet w Izraelu". Wniosek jest jednoznaczny: na Słowo Boże często bardziej otwarci są ci, których z góry uznajemy za nieodpowiednich adresatów — obcy, niewierzący, ludzie z innych wyznań, religii i kultur. Bóg nie daje się zamknąć w narodowych, kościelnych ani konfesyjnych granicach. Wychodzi poza nasze schematy i troszczy się o wszystkie swoje dzieci.

Z tej historii płynie podwójna lekcja — otwartości i gościnności. Gdyby Eliasz uznał wdowę po prostu za ubogą pogankę i odmówił wyruszenia w drogę, nie ocaliłby ani jej, ani siebie. Gdyby ta kobieta zatrzasnęła drzwi przed obcym przybyszem innej wiary, oboje wraz z synem niechybnie zginęliby z głodu. Autor Listu do Hebrajczyków przypomina, że „przez gościnność niektórzy nieświadomie gościli aniołów". Warto więc zadać sobie pytanie, ile razy w naszym życiu mogliśmy nieświadomie ugościć Bożego posłańca, ile razy Bóg posłał kogoś do nas albo nas do kogoś — i ile razy odepchnęliśmy pomocną dłoń, nie rozpoznając w niej łaski. Bywamy zbyt racjonalni, zbyt logiczni, by w tym, co po ludzku wygląda na niedorzeczność, dostrzec Boży plan i czułość troskliwego Ojca.

Kazanie spina dwie biblijne sceny w jedno przesłanie. Tak jak Bóg karmił Eliasza nad potokiem Kerit i podtrzymywał wdowę z Sarepty, tak Chrystus — chleb żywy, który zstąpił z nieba — karmi dzisiaj Kościół. Ewangelia czytana w tę niedzielę opowiada o nakarmieniu pięciu tysięcy z pięciu chlebów jęczmiennych i dwóch ryb; pozostały dwanaście koszów okruchów, by nic się nie zmarnowało. Pan, który okazał się władcą deszczu i posiłku w czasach Eliasza, w Jezusie objawia się jako niewyczerpane źródło duchowego pokarmu — odpuszczenia grzechów i usprawiedliwienia. Głównym bohaterem historii spod Sarepty nie jest ani prorok, ani wdowa, lecz sam Jahwe, pan suszy i pokarmu, życia i śmierci. Ten sam Bóg, który w sakramencie chrztu — także tego sprawowanego dziś nad małym Wigo — przypieczętowuje swoje błogosławieństwo: „nie porzucę cię ani nie opuszczę". Dlatego śmiało możemy odpowiedzieć słowami psalmu: „Pan jest moim wspomożycielem, nie będę się lękał".

Tematy luterańskie w tym kazaniu

Czego uczy nas to kazanie

Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).

Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)

# 🟢 7. NIEDZIELA PO TRÓJCY ŚWIĘTEJ # Zrodlo: https://youtu.be/kTwX1BzBtbU # Data nabozenstwa: 2021-07-18

Muzyka Wszystkie prawa zastrzeżone. Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnych odcinkach. Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnym odcinku. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Muzyka KONIEC Wielkie prawa zastrzeżone. Wielkie prawa zastrzeżone. Wielkie prawa zastrzeżone. W imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Witam Was drodzy wszystkich bardzo serdecznie, zarówno tutaj zgromadzonych w Kościele Zbawiciela w Sopocie, jak i wszystkich, którzy łączą się z nami za pośrednictwem transmisji internetowej na naszym parafialnym kanale YouTube Ewangelicy Trójmiasto.

Witam Was drodzy serdecznie. Hasłem biblijnym, hasłem tygodnia, które jest wyjęte z Listu Świętego Pawła do Efezjan, z drugiego rozdziału. Tak już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga. Święty Paweł przypomina nam, że wszyscy przez sakrament w sztu świętego zostaliśmy wszczepieni w Jezusa Chrystusa, który jest krzewem winnym, a my jego latoroślami. Odtąd staliśmy się dziedzicami Królestwa Niebieskiego. Staliśmy się siostrami i braćmi w Synu Bożym, Jezusie Chrystusie.

Już nie jesteśmy obcymi, już nie jesteśmy przychodniami, ale domownikami Boga. Dzisiaj w szczególności serdecznie witam rodzinę, która swoje dziecko dzisiaj przed ołtarz Zbawiciela chce zanieść. by powierzyć je łasce Boga w sakramencie Chrztu Świętego. Witam bardzo serdecznie zarówno rodzinę z Danii, jak i z Polski. Wszystkim Wam, drodzy, życzę błogosławionego przeżywania tego nabożeństwa. Zaśpiewajmy teraz pierwszą z wyznaczonych pieśni numer 292. Dzięki za oglądanie! Dzień dobry pożyci, że ścieżka Panią dodała.

Więc wierucham, jak znowu, jak znowu się zdołała. Zdjęcia i montaż Nie widzisz na życiu, Przed kawałą czasem stronie, Nie wiem, bojący się, Przez nasi bliżki wody, Zdjęcia i montaż Ty, jak się weź, wiosną, że ty radniście rozej, nam obołaś na użę i śpiąt w grzechach, Czy ja Ty Jezus przyjaciół o Ty na ówekcie, I połtk węsciał, jak Panos zanem Jezus. Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Niech mówią odkupieni przez Pana Ci, których wyzwolił z ręki nieprzyjaciela Wołali do Pana w swej niedoli A On wybawił ich z upropienia.

Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak chleło od początku, jak jest i jak będzie na wieki wieków. Amen. Körjie elejszon, bánie zmiujsem, Christę, alej son, Chryste, zmiewuj się, Kęcie, alej son, Panie, zmiłuj się. Chwała Bogu na wysokościach, Na wysokościach mogł cześć i dzięki łasce Jego. Już nam nie może skupnę jeść Moc i potęga swego To podobanie Bóg nas ma I pokój już bez przerwy trwa Waśń wszelka śpiew skończyła Módlmy się Panie Boże, Wszechmogący i Miłosierny Ojcze nasz niebieski, Ty karmisz nas każdego dnia chlebem powszednim, o który prosimy Cię w modlitwie.

Nakarm także nasze dusze chlebem żywota, danym nam w Jezusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym, który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieku. Amen. Amen. Pan niech będzie z wami i z Duchem Twoim. Amen. Słuchajmy się teraz w Słowo Boże, wyznaczone na dzisiejszą siódmą niedzielę po Trójcy Świętej. Najpierw czytam fragment lekcji apostolskiej z dziejów apostolskich z drugiego rozdziału. Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. Przyłączono tego dnia około trzech tysięcy ludzi.

Trwali oni w nauce apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i na modlitwach. Bojaźń ogarniała każdego, ponieważ apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, łamali chleb po domach i przyjmowali pokarm z radością i prostotą serca. Wielbili Boga i cieszyli się przychylnością całego ludu, a Pan dołączał do nich codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia.

Tyle słów lekcji apostolskiej o błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą Go. Alleluja. Alleluja, Alleluja, Alleluja. Czytam też fragment Ewangelii Świętej według św. Jana z szóstego rozdziału. Potem Jezus poszedł na drugą stronę jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiackiego. Szło za nim mnóstwo ludzi, bo widzieli znaki, jakich dokonywał, uzdrawiając chorych. Jezus zaś wszedł na górę i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżała się Pascha, święto żydowskie. Gdy Jezus podniósł oczy i zobaczył, że liczny tłum przyszedł do niego, powiedział do Filipa, gdzie kupimy chleba, aby dać im jeść?

Zapytał tak, aby wystawić go na próbę, sam bowiem wiedział, co ma czynić. Odpowiedział mu Filip: "Za 200 denarów nie wystarczy chleba, aby każdy mógł otrzymać choć trochę." Jeden z uczniów, Andrzej, brat Szymona, powiedział do Jezusa: "Jest tu chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby. Ale cóż to jest dla tak wielu?" Jezus polecił, każcie ludziom usiąść. Było zaś tam dużo trawy. Usiedli więc mężczyźni, a było ich około pięciu tysięcy. Jezus wziął chleby, odmówił modlitwę dziękczynną i rozdał siedzącym.

Podobnie uczynił z rybami i rozdał ile kto chciał. Gdy się nasycili, powiedział do uczniów, pozbierajcie pozostałe okruchy, aby nic się nie zmarnowało. Zebrali więc i napełnili dwanaście koszy okruchami, jakie pozostały po spożyciu pięciu chlebów jęczmiennych. Kiedy ludzie zobaczyli, jakiego znaku dokonał, mówili, ten jest prawdziwym prorokiem, który miał przyjść na świat. Gdy jednak Jezus poznał, że zamierzają przyjść i porwać go, aby obwołać królem, znów udał się samotnie na górę. Tyle słów Ewangelii Świętej.

A Ty bądź pochwalon, Panie Jezu. Chwała Tobie, Jezu Chryste. Zapraszam teraz Was, drodzy rodzice, rodzice chrzestni, wraz z dzieckiem przed ołtarzem. Pokój Pański niech będzie z Wami wszystkimi. Drodzy rodzice, drodzy rodzice chrzestni, przyszliście dzisiaj tutaj przed ołtarz w Kościele Zbawiciela w Sopocie, aby ofiarować Bogu swoje dziecko. W sakramencie Chrztu Świętego. Dlatego teraz wysłuchajcie, co jest napisane w Ewangelii św. Marka w X rozdziale o Jezusie Chrystusie, dobrym przyjacielu dzieci. I przynosili do Niego dzieci, aby je dotknął, lecz uczniowie surowo im zabraniali.

Gdy Jezus to zobaczył, oburzył się i powiedział do nich, pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie. Nie zabraniajcie im, bo do takich jak one należy Królestwo Boga. Zapewniam was, kto nie przyjmie Królestwa Boga jak dziecko, nie wejdzie do Niego. I objął je i błogosławił, kładąc na nie ręce. Znaczymy. Przed chwilą, kiedy czytaliśmy teksty wyznaczone na dzisiejszą niedzielę, czytaliśmy o tym, że... W dziejach apostolskich każdego dnia Pan pomnażał liczbę tych, którzy stawali się wyznawcami Jezusa, Syna Bożego.

A czyniono to właśnie poprzez chrzest. Zaledwie tydzień temu, szóstą niedzielę po Trójcy Świętej, tematem przewodnim właśnie tej niedzieli był sakrament Chrztu Świętego. Rozważaliśmy fragment Ewangelii, która mówi o tym, że nasz Pan Jezus Chrystus wstępując do nieba, kiedy żegnał się ze swoimi apostołami, powierzył im wyjątkowe zadanie, wyjątkową misję, aby odtąd szli na cały świat, chrzcili w imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego i nauczali wszystkie narody tego, co Jezus im przykazał. I my dzisiaj właśnie to polecenie Jezusa Chrystusa chcemy wykonać.

Kościół, odkąd powstał, realizuje to zadanie właśnie w sakramencie Chrztu Świętego. W sakramencie, który jest widzialnym słowem samego Boga. Bo sakrament to nie sama woda. To przede wszystkim słowo Bożej obietnicy. Bożej obietnicy, której sam Bóg zapewnia, że w Chrzcie Świętym człowiek odtąd staje się Bożą własnością. To sam Bóg temu dziecięciu nadaje imię, wzywa je po imieniu. A co Bóg obiecuje w sakramencie sztu świętego? Nowe narodzenie, odpuszczenie grzechów i usprawiedliwienie. które jednak człowiek może pochwycić wyłącznie przez wiarę.

I dlatego dzisiaj przynosząc to maleństwo, to wy, drodzy, tę wiarę w jego imieniu wyznajecie. Wiara wasza, rodziców i rodziców chrzestnich zaprowadziła to dziecię do Boga. Ale wasze ogromne zadanie, wasza ogromna odpowiedzialność to, aby prowadzić to dziecię do Boga. Nie tylko teraz przed ołtarz Boga, ale w trakcie Jego całej życiowej drogi. Być dla Niego wsparciem, by Go wychowywać również w wierze chrześcijańskiej. To jest przyprowadzać Go na nabożeństwa, na szkółki niedzielne, na lekcje religii. Aby kiedy dorośnie, mógł samemu być wierze.

może przed tym ołtarzem wyznać wiarę w trójjedynego Boga, Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Symbolika chrztu jest bardzo obrazowa. Wielu Topimy starego człowieka wraz z jego grzechami w wodzie chrztu, po to, żeby z tej wody mógł się narodzić, wynurzyć zupełnie nowy człowiek. Dzisiaj chcemy przed tym ołtarzem, z wszystkimi tutaj zgromadzonymi, prosić Boga o Jego błogosławieństwo dla waszego synka, dla waszej całej rodziny. Chcemy prosić o to, żeby Bóg przyznał się do tego, co będziemy czynić i żeby Was przede wszystkim wspierał.

Wspierał w tym ważnym zadaniu, jakie przed Wami stoi. Tego z całego serca Wam życzymy. Amen. przyjmij znak Krzyża Świętego, bo w Krzyżu Chrystusa jest zbawienie Twoje. Amen. Powstańmy i módlmy się. O Panie nasz łaskawy Boże, prosimy Cię, wysłuchaj naszej modlitwy i nieustannie ochraniaj to dziecko mocą krzyża Jezusa Chrystusa, którego znakiem zostało teraz pobłogosławione. A ponieważ wybrałeś je sobie na własność, uwolnij je od wszelkich więzów zła i spraw, aby doznało nowego narodzenia i zawsze szło drogą zbawienia aż do Twojego Królestwa.

Oto prosimy Ciebie w imieniu Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Amen. Drodzy miłowani, chrzest jest darem Bożej łaski, jest wezwaniem do codziennego nawrócenia. I właśnie przez chrzest Bóg i nas napomina do codziennej pokuty, do nawrócenia. Krzest jest też znakiem, na którym opieramy nadzieję naszego zbawienia. Do tego dziecka, a także często i do nas odnosi się słowo Pana Jezusa, tego co ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, zrozumiesz to później. Dlatego zrozumienia konieczne jest wychowanie w Słowie Bożym, bo to ze słuchania Słowa Bożego rodzi się nasza wiara potrzebna do zbawienia.

Apostoł Paweł napisał do zboru w Efezie, że potrzebujemy dojść do wiary i poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary dojrzałości wynikającej z pełni Chrystusa. Katechizm Kościoła mówi o codziennym chrzcie, który dokonuje się przez żali pokutę, wtedy kiedy przychodzimy do Boga w spowiedzi. I w ten sposób zanurzamy się w śmierć i zmartwychwstanie naszego Pana Jezusa Chrystusa. To należy do nowonarodzenia i jest istotą nawrócenia. Dlatego teraz drodzy wspominając swój własny chrzest, wspólnie wyznajmy swoją wiarę w Trójjedynego Boga, która jest wiarą całego Kościoła.

Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego. Narodził się z Marii Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Stąpił do piekieł, trzeciego dnia z martwych wstał, Wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga, Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, Święty Kościół Powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny.

Amen. Amen, amen, amen Taka jest nasza wiara Taka jest wiara całego świętego Kościoła W tej wierze ochrzczeni są wszyscy chrześcijanie A wyznawanie jej jest naszą chlubą w Jezusie Chrystusie Wiara ta też zobowiązuje wszystkich jej wyznawców do wyrzeczenia się szatana, wszystkich jego spraw i czynów oraz do życia i postępowania zgodnie z tym wyznaniem. Dlatego teraz pytam się was, rodzice i rodzice chrzestni tego dziecka. Czy chcecie, aby to dziecko w wierze świętego Kościoła ochrzczone zostało w imię Trójjedynego Boga, Ojca i Syna i Ducha Świętego?

A jeśli tak, to odpowiedzcie chcęmy. Do you want this child to be baptized? If yes, say yes we want. Czy przyrzekacie z pomocą Bożą wychować wasze dziecko w chrześcijańskiej wierze? Jeśli tak, to odpowiedzcie. Przyrzekamy z pomocą Bożą. Do you promise to raise your child in Christian faith? No. Pytam się także Was, rodziców chrzestnych dziecka, czy jesteście gotowi pomagać rodzicom tego dziecka w wypełnianiu chrześcijańskich i rodzicielskich obowiązków? Jeśli tak, to odpowiedzcie, jesteśmy gotowi. I'm asking, you got parents?

Are you ready to help parents of this child in their duties? If yes, say, we are ready. Jesteśmy gotowi. Zapraszam teraz, przejdziemy do wstrzucieńcy. Jestem, jestem. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów. Da nam jest wszelka moc na niebie i na ziemi. Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przekazałem, a oto ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, Ale kto nie uwierzy, będzie potępiony.

So said our Lord Jesus Christ to his apostles. All authority in heaven and on earth has been given to me. Therefore go and make disciples of all nations. "Baptizing them in the name of the Father and of the Son and of the Holy Spirit, and teaching them to obey everything I have commanded you. And surely I am with you always to the very end of the age. Whoever believes and is baptized will be saved, but whoever does not believe will be condemned." Wspólnie teraz prośmy Boga Ojca, aby to dziecko zostało obdarzone obietnicą zbawiennej łaski Bożej.

Módlmy się słowami modlitwy pańskiej. Let us pray our Father. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego, albowiem Twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki wieków. Amen. Jakie imię nadaliście dziecku? Dziecku. Wigo, chrzczę Ciebie w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Wszechmogący Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który uwolnił Cię przez chrzest święty, od kary za grzech pierworodny. Niech Cię w tym Chrzcie utrzymuje i odradza na nowo z wody i z Ducha Świętego oraz swoją łaską wzmacnia do życia wiecznego. A pokój niech będzie z Tobą. Amen. Módlmy się. i w społeczności swojego Kościoła do życia wiecznego, a prosimy Cię o to w Duchu Świętym, przez Syna Twojego, naszego Zbawcę i Pana Jezusa Chrystusa. Amen. Przejdziemy teraz do ołtarza. Proszę. o to, żebyście przyklęknęli.

Pan strzec będzie wyjścia i wejścia Twego teraz i na wieki. Droga Matko, Bóg cudownie zachował Cię w czasie trudnych chwil, podarował Ci zdrowe dziecko, które dzisiaj ofiarowałaś Panu w sakramencie Chrztu Świętego. Dlatego chcemy podziękować Bogu za ten wielki dar macierzyństwa, za dar rodzicielstwa i uwielbiać Go słowami tej, która przez wybranie stała się matką naszego Pana i Zbawiciela i kiedyś tak jak Ty trzymała na rękach swojego Syna. Wielbi dusza moja Pana i rozradował się Duch mój w Bogu Zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżoność służebnicy swojej.

Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmogący i święte jest imię Jego. Boże i Ojcze, dlatego i my dziękujemy Ci za wielkie rzeczy, które dokonałeś dla tej matki, dla Ojca, dla całej rodziny, dla tego dziecka. Miej ich w swojej łaskawej opiece i swoimi drogami prowadź do zbawienia. Przyjmijcie teraz drodzy Boże błogosławieństwo. The Lord bless you and keep you. The Lord make his face to shine upon you and be gracious to you. The Lord lift up his countenance upon you and give you holy peace. Amen. Postanie. Odwróćcie się teraz do zboru.

Drodzy, to jest nowy członek Kościoła chrześcijańskiego, Wigo, który przyjechał do nas z Danii. Dzień dobry. A my będziemy teraz śpiewać kolejną pieśń numer 778. Duch jest miłością, Natura do głowy, Duch jest miłością, miłuje mnie. Chwil jest nowa, kasyczna, Duch jest miłością, Duch jest miłością, miłuje mnie. Róczysta Psyka naszego zbawę, Jezusa zęstwa zbawę do mnie. Więc niej nie pomyszał, Bóg jest nidością, Bóg jest nidością i ubiegłego. Muzyka Tak szybko jest nowe, Bóg jest mi osiem, Bóg jest mi osiem, i mówię, nie.

Zdjęcia i montaż Jest to ja, Sęsie, Sąsie, o Gęstwie nasza. Muzyka Wszelkie prawa zastrzeżone. Dziękuje za oglądanie. Wielkie prawa. Prorok Eliasz z Tiszbe w Gileadzie powiedział do Ahaba, na życie Pana, Boga Izraela, któremu służę, nie będzie w tych latach ani rosy, ani deszczu, chyba że na moje słowo. Wtedy doszło do niego słowo Pana. Idź stąd, skieruj się ku schodowi i ukryj się przy potoku Kerit, który jest na wschód od Jordanu. Z tego potoku będziesz pił wodę, krukom zaś rozkazałem, aby cię tam żywiły.

Odszedł więc i postąpił zgodnie ze słowem pana. Poszedł i zamieszkał przy potoku Kerit, który znajduje się na wschód od Jordanu. Kruki zaś przynosiły mu chleb i mięso rankiem oraz chleb i mięso wieczorem, a wodę pijał z potoku. Po upływie pewnego czasu potok jednak wysechł, gdyż w kraju nie padał deszcz. Wtedy doszło do niego słowo Pana. Wstań, idź do Sarepty, która leży koło Sydonu i tam zamieszkaj. Nakazałem tam pewnej wdowie, aby cię żywiła. Wstał więc i poszedł do Sarepty. A gdy wchodził do bramy miasta, pewna wdowa zbierała tam drwa.

Wtedy zawołał do niej, przynieś mi proszę trochę wody w naczyniu, abym się napił. Gdy szła, aby ją przynieść, zawołał za nią, przynieś mi proszę także kawałek chleba. Ona jednak odpowiedziała, na życie Pana, Twego Boga, nie mam już nic upieczonego. Mam tylko garść mąki w naczyniu i trochę oliwy w dzbanie. Właśnie zbieram parę drewienek, a po powrocie przygotuję dla siebie i mojego syna jedzenie. Zjemy to, a potem umrzemy. Właśnie. Wtedy Eliasz powiedział do niej, nie bój się, idź i zrób jak powiedziałaś, tylko najpierw przygotuj mały podpłomyk dla mnie i przynieś mi, a sobie i twemu synowi zrobisz później.

Tak bowiem mówi Pan Bóg Izraela, mąka w naczyniu się nie wyczerpie, ani dzban z oliwą nie opróżni się, aż do dnia, w którym Pan ześle deszcz na ziemię. Poszła więc i zrobiła tak, jak powiedział Eliasz. Potem przez wiele dni jadła ona, on i jej rodzina. Mąka w naczyniu się nie wyczerpała i dzban z oliwą się nie opróżnił, zgodnie ze słowem Pana wypowiedzianym przez Eliasza. Łaskawy Panie naszej Boże, dziękujemy Ci za Twoje słowo, którym Ty nas karmisz. Za ten niewyczerpany pokarm duchowy, który z Twojej łaski każdego dnia otrzymujemy.

Prosimy Ciebie, Ty bądź teraz z nami, pobłogosław rozważanie Twojego świętego słowa w naszych sercach. Amen. Drogie siostry, drodzy bracia, w Jezusie Chrystusie. Dziś w siódmą niedzielę po Trójcy Świętej dane jest nam przypomnieć sobie historię, właściwie sam początek historii, niezwykłego męża Bożego o imieniu Eliasz. Ów prorok to jedna z najbardziej znanych, barwnych i lubianych postaci biblijnych Starego Testamentu, szczególnie wśród dzieci. Bo to najmłodsi już na szkółkach niedzielnych, na lekcjach religii śledzą jego losy z wypiekami na twarzy.

To historia wzlotów i upadków, niezwykłej wiary, ale i zwątpienia, a także licznych cudów, które Bóg za pośrednictwem Eliasza czynił. Nasz dzisiejszy fragment rozpoczyna się od krótkiego poselstwa, jakie na Boże polecenie Eliasz zanosi królowi Ahabowi, królowi północnego królestwa Izraela. Oznajmia mu, nie będzie w tych latach ani rosy, ani deszczu. Innymi słowy jest to zapowiedź wielkiej suszy, która będzie oznaczać też straszliwą klęskę głodu. Dlaczego Bóg postanowił zamknąć niebiosa na trzy lata i sześć miesięcy?

Dlaczego Izraelitów miała dotknąć straszliwa susza? Aby to zrozumieć musimy znać kontekst tych słów. Otóż król Achab, który rządził północnym królestwem w IX wieku przed Chrystusem w latach mniej więcej 870-850, w opinii autorów biblijnych był najgorszym władcą w dziejach Izraela. Krótko, ale treściwie opisane są jego rządy w Piśmie Świętym. Czynił to, co złe w oczach Pana. Zazrzucane jest mu odstępstwo od wiary, pociągnięcie kraju w bałwochwalstwo, uległość wobec żony i chwiejny charakter. Biblia szeroko opisuje jego konflikt z Eliaszem.

którego z kolei ten sam autor, którego Księgi Królewskie przedstawiają nam jako męża Bożego, jako ostatniego sprawiedliwego, który nie tylko walczył z kultem Baala, ale przede wszystkim o czym świadczy jego imię, o powrót do wiary w jednego prawdziwego Boga, bo Eliasz Eliyahu znaczy bowiem Bogiem jest Yahweh. Wielu. Wzmianka o kulcie Baala nie jest tu przypadkowa i bardzo istotna. To żona Achaba, czyli Izebel, poganka z pochodzenia Fenicjanka, córka króla Tyru, przeniosła ze sobą swoją religię i zaszczepiła w Izraelu kult Baala.

Król nie tylko na to zezwolił, ale wybudował Baalowi świątynię w Samarii, w stolicy Izraela, a także wzniósł mu liczne ołtarze w całym królestwie, a przy tym ściągnął całą rzeszę fenickich kapłanów, by służyli Baalowi". Wkrótce rozpoczęły się też w Izraelu prześladowania wyznawców Jahwe, tak iż dotychczasowy monoteizm został poważnie zagrożony. Najpierw synkretyzm religijny, a potem w miarę czasu właściwie w pewnym momencie Eliasz pozostał już zbierany. Praktycznie jako jedyny wierny sługa Bogu. Ostatni, który walczył o zachowanie pierwszego przykazania dekalogu i o powrót Izraela na właściwą drogę.

I teraz co najistotniejsze z naszego punktu widzenia. Baal dosłownie oznacza Pan Bóg. Ale w mitologii ugaryckiej jest przedstawiany jako porywczy, pełen młodzieńczego zapału, Bóg burzy i życiodajnego deszczu. Władca świata. Ten, który był przedstawiany w symbolice pod postacią byka, symbolizującego urodzaj, płodność, właśnie ten życiodajny deszcz. I myślę, że po tym krótkim wprowadzeniu wiemy już czemu akurat właśnie brak deszczu i suszę zapowiedzią Eliasz Ahabowi. Bo Bóg postanawia przypomnieć w ten sposób swojemu ludowi, kto jest prawdziwym Panem.

Kto jest władcą świata. Na czyje słowa niebiosa mogą pozostać zamknięte i na czyje słowo ponownie może spaść deszcz. Słusza ma udowodnić, że nawet cała armia kapłanów Baala modlących się o deszcz nic nie wskura, jeśli Bóg zechce inaczej. Prorok oznajmia więc królowi, że przez najbliższe lata nie będzie ani rosy, ani deszczu. I zaraz po spełnieniu swojego zadania Bóg polecił Eliaszowi oddalić się, uciec na wschodni brzeg Jordanu, Nad potok Kerit Bóg zatroszczył się o swojego sługę, poił go i karmił na pustkowiu, gdzie Eliasz oskarżony o spowodowanie głodu, uznany za przyczynę wszelkich nieszczęść Izraela, musiał ukrywać się przed Ahabem, bo groziła mu śmierć.

Kruki przynosiły mu chleb i mięso rankiem i wieczorem. Bóg więc nie tylko powołuje Eliasza, nie tylko zleca mu misję, ale też umożliwia jej wypełnienie. A prorok okazuje z jednej strony posłuszeństwo, ale z drugiej strony bezgraniczne zaufanie, że Bóg nie da mu zginąć ani z ręki Jechaba, ani z głodu. I tak też się dzieje. Ale z pewnością dla Eliasza nie była to łatwa lekcja. To musiała być bolesna lekcja pokory. Bowiem kruki żywiły się padliną, były uważane za zwierzęta nieczyste. Kontakt z nimi był równoważny z kontaktem ze śmiercią.

Uniemożliwiał zbliżenie się do Boga żywego. A więc Eliasz musi spożywać pokarm, który zgodnie z religią Izraela oznacza śmierć, oznacza oddalenie od Boga. To jest lekcja zaufania, szkoła cierpliwego posłuszeństwa, pokory i zawierzenia Panu. Prorok doświadcza, że wszystko zależy od Boga, od Jego łaski. Życie Eliasza zależy teraz od kruków, które przynoszą mu pożywienie i od potoku dającego wodę. W końcu jednak i potok Kerit wysycha i Eliasz dostaje wówczas nowe polecenie. Ma się udać do Sarepty, gdzie zgodnie z zapowiedzią u jakiejś wdowy znajdzie schronienie i pożywienie.

Wydowie. Zastanówmy się, jak to musiało brzmieć w uszach Eliasza. Wdowa z Sarepty miała go uratować? Gdyby kierować się logiką, to trzeba byłoby stwierdzić, że to niedorzeczne. Po pierwsze, cała ironia polega na tym, że Sarepta znajdowała się między Tyrem a Sydonem, czyli w Fenicji, na terenie dzisiejszego Libanu. Skąd pochodził kult Baala oraz prześladująca proroka królowa Izebel? Można powiedzieć, że Eliasz zostaje wysłany do jaskini lwa. Po drugie, paradoks rozkazu pana polega na tym, że wdowa... czyli z definicji osoba uboga i sama potrzebująca pomocy, ma teraz nakarmić i pomóc prorokowi.

Absurd. A jednak tak często właśnie działa Bóg. Nielogicznie, ale tylko na pozór, tylko z ludzkiego punktu widzenia. ostatecznie bowiem wizyta Eliasza w domu wdowy okazuje się błogosławieństwem dla obojga Boży plan sprawił, że prorok i kobieta pomogli sobie wzajemnie do końca suszy nie zabrakło im mąki i oliwy z której mieli chleb Obcy przybysz znajduje schronienie w nieoczywistym miejscu, poza swoją ojczyzną w domu ubogiej wdowy. Posłany, by ocalić od śmierci wdowę jej syna. Sam jednocześnie doświadcza niezwykłej gościnności, której na zdrowy rozsądek nie ma prawa się spodziewać, a której owocem jest chleb dla całej trójki.

Ale tak właśnie działa Pan. Tak działa Władca Świata, prawdziwy Bóg, który okazuje łaskę tym, którzy Mu ufają. Bo mieszkanka Sarepty, nim upiekła ten ostatni podpłomyk z garści mąki i resztki oliwy, najpierw musiała wykazać się niesamowitą wiarą, że oto ta obietnica dana przez Sarepty, nie przez Eliasza, dana przez Boga Izraela ustami proroka, że mąka w naczyniu się nie wyczerpie, a nic ban z oliwą nie opróżni się aż do dnia, w którym Pan ześle deszcz na ziemię, jest prawdziwa. I to jest, drodzy, kolejny już paradoks, że Eliasz odnajduje wiarę u poganki, wiarę o wiele większą aniżeli w swojej ojczyźnie.

Ta historia może zresztą nam przypomnieć zupełnie inną. Wiele lat później, gdy Jezus słyszy od rzymskiego setnika słowa powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój, Jezus kwituje, że tak wielkiej wiary nie znalazł nawet w Izraelu. Natomiast sama historia gościny Eliasza u wdowy również zostaje użyta przez Jezusa, gdy naucza on w synagodze w Nazarecie w swoim rodzinnym mieście. Wówczas to jego słuchacze usłyszeli z ust Jezusa, zapewniam was, że żaden prorok nie znajduje uznania w swojej ojczyźnie.

Mówię wam otwarcie, za dni Eliasza, kiedy przez trzy i pół roku zamknięte było niebo, a całą ziemię dotknął wielki głód, wiele wdów było w Izraelu, ale do żadnej z nich nie został posłany Eliasz, tylko do wdowy z Sarepty koło Sydonu. Czego nas to uczy? Że na Słowo Boże często bardziej otwarci są wcale nieoczywiści adresaci. Obcy, niewierzący, agnostycy, przedstawiciele innych wyznań, religii, kultur. Często są bardziej otwarci aniżeli ludzie, którym wydaje się, że zawłaszczyli Boga dla siebie. Że Bóg działa tylko w ich narodzie, że Bóg działa tylko w ich kościele.

W ich wyobrażeniu i określonym przez człowieka kulcie, zapominając zupełnie, że Bóg troszczy się o wszystkie swoje dzieci. I wychodzi poza wszelkie ludzkie schematy, a to co nam wydaje się logiczne lub niedorzeczne nie musi takie być dla Ojca w niebie. Czego doskonałym przykładem jest ta dzisiejsza historia. Dzień dobry. Otrzymujemy więc, drodzy, dzisiaj lekcję otwartości. Otwartości na Boże Słowo, ale i na drugiego człowieka. By patrzeć na siebie bez uprzedzeń, bez stereotypów. Gdyby Eliasz uznał wdowę za ubogą pogankę, w ogóle nie udałby się do niej, nie ruszyłby w drogę.

Gdyby z kolei ta kobieta nie przyjęła pod swój dach obcego przybysza i nie nakarmiła wyznawcy innej religii, prawdopodobnie zarówno ona, jak i jej syn wkrótce zginęliby z głodu. Gdyby Eliasz uznał wdowę za ubogą pogankę, w ogóle nie udałby się do niej, nie ruszyłby w drogę. Otrzymujemy dzisiaj lekcję otwartości, ale i gościnności, bo jak pisze autor listu do hebrajczyków, przez nią, przez gościnność niektórzy nieświadomie gościli aniołów, czyli Bożych posłańców, takich jak Eliasz, który nieprzypadkiem znalazł się właśnie w Sarebcie.

To niezwykłe spotkanie było bowiem częścią Bożego planu. pomyślmy drodzy ile razy w naszym życiu mogliśmy nieświadomie gościć anioła ile razy w naszym życiu Bóg gdzieś nas skierował do kogoś lub też ile razy kogoś do nas właśnie przysłał Bo tak właśnie działa ten, który się o nas troszczy poprzez innych ludzi, którzy stają na naszej drodze. Być może nieświadomie odepchnęliśmy też czyjąś pomocną dłoń, nie rozpoznając w niej anioła, nie rozpoznając w niej Bożej łaski. Być może jesteśmy zbyt racjonalni, zbyt logiczni, by w tym, co niedorzeczne, odkryć Boże działanie, Boży plan.

Odkryć łaskę troskliwego Ojca, którego obietnica wobec tych, którzy Mu ufają jest niezmienna. Niezmienna. Bo On w Chrzcie Świętym nas nie tylko powołał, ale i wypowiedział nad nami swoje błogosławieństwo. To błogosławieństwo, które dzisiaj zostało wypowiedziane nad Wigo. Że będzie z nami po wszystkie dni, aż do skończenia świata, by nas prowadzić, by nas wspierać, a w chwilach osamotnienia, w chwilach próby okazywać cudowną łaskę. Sam Bóg powiedział, nie porzucę Cię ani nie opuszczę, dlatego śmiało możemy powiedzieć, Pan jest moim wspomożycielem, nie będę się lękał.

I te słowa dzisiaj też słyszymy z ust Eliasza, wypowiedzianych do wdowy, nie bój się, nie lękaj się. Bóg karmi nas, karmi nas codziennie, nie tylko chlebem powszednim, tym co potrzebne ciału, ale karmi nas w Synu swoim. W Nim dał nam niewyczerpujące się źródło miłości i zbawiennej łaski. Poprzez odpuszczenie grzechów i usprawiedliwienie ofiarowane nam w Jezusie Chrystusie. Wszyscy więc możemy odczuć ten cudowny posiłek, jeśli tylko zaufamy Bogu, tak jak uczynił to Eliasz, jak uczyniła to wdowa z Sarepty, że On nie da nam zginąć, lecz poprzez duchowy pokarm będzie nas wzmacniał i prowadził.

Chrystus po nakarmieniu pięciu tysięcy, o którym słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii, powiedział Ja jestem chlebem życia. Kto przychodzi do mnie, nie będzie głodny, a kto wierzy we mnie, nigdy nie będzie odczuwał pragnienia. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożyje z tego chleba, żyć będzie na wieki. Chlebem zaś, który ja dam, jest moje ciało za życie świata. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Bóg może ofiarować pożywienie nawet tam, gdzie inni widzą tylko śmierć. Lecz zaufanie Bogu daje życie.

I tak było na Pustkowiu z tymi nieczystymi krukami nad potokiem Kerit. Dla jednych to symbol śmierci, dla innych dla Eliasza życie i tak samo jest z krzyżem Zbawcy, który dla jednych jest symbolem śmierci i zgorszenia, a dla innych symbolem życia i chwały. W trakcie lektury tego opowiadania być może zrodziło się w nas pytanie, kto właściwie jest głównym bohaterem tej historii. Eliasz, wdowa z Sarepty, czy może ktoś jeszcze inny? Kto pojawia się w roli gospodarza i kto właściwie komu pomaga? To Bóg, Yahweh, poprzez swojego proroka staje się głównym bohaterem, staje się panem tej historii, mającym władzę nad suszą, pokarmem, nad życiem i śmiercią.

On nas dzisiaj zaprasza do gościnności, byśmy Jego Słowo przyjęli pod dach swego domu i do swego serca, a wówczas On nakarmi nas chlebem żywota. Amen. Pomódlmy się. łaskawy Panie nasz i Boże dziękujemy Ci za tę historię o proroku Eliaszu o tym jak w cudowny sposób karmiłeś go nad potokiem Kerit W sposób nieoczywisty, w sposób nielogiczny. Ale właśnie tak działasz, tak okazujesz swoją łaskę. Prosimy Ciebie Panie, abyś I o nas nie zapominał, abyś każdego dnia, rankiem i wieczorem przynosił nam okruchy z Twego stołu.

Okruchy Słowa Bożego, które niechaj nas posilają i pokrzepiają w naszej drodze pielgrzymce do Twojego Królestwa. Amen. Usiądźcie drodzy. Z ogłoszeń parafialnych chcę podać do wiadomości. Po nabożeństwie zapraszamy serdecznie do biblioteki Etos, która... która już działa od kilku tygodni, która wznowiła swoją działalność po czasie pandemii. W Bibliotece Ethos można wypożyczyć literaturę, ale także zapoznać się z wystawą nabytków bibliotecznych. Wciąż zbieramy, drodzy, ofiary na remont dachu naszego kościoła.

Wszystkich, którzy chcieliby to uczynić, można to zrobić za pomocą naszego konta bankowego poprzez przelew, a także wpłacając po nabożeństwie w punkcie kancelaryjnym, taką ofiarę, jak też składki parafialne. Dzisiaj zapraszam wszystkich, którzy chcą skorzystać z punktu kancelaryjnego do mnie, do zakrystii. Za tydzień nabożeństwo w ósmą niedzielę po Trójcy Świętej, nabożeństwo spowiednio-komunijne o stałej porze o godzinie 10. Wszystkie pozostałe ogłoszenia znajdą Państwo na naszej stronie internetowej www.sopot.luteranie.pl Drodzy, radujemy się z tymi, którzy się radują, smucimy się z tymi, którzy się smucą.

Dzisiaj chcę podać do wiadomości, że Panu życia i śmierci upodobało się odwołać z doczesności do wieczności, świętej pamięci Alfreda Eryka Kunc, urodzonego 27 lipca 1935 roku w Gdyni, zmarłego 11 lipca 2021 roku w Wejherowie, w wieku prawie 86 lat. Pogrzeb świętej pamięci Alfreda Kunca odbył się w dniony czwartek na Tmentarzu Komunalnym w Sopocie. Dzisiaj chcemy wspomnieć naszego zmarłego brata w Chrystusie. Chcemy podziękować Bogu za jego życie i za jego służbę. Dlatego, że śp. Alfred Kuntz przez wiele lat służył tej parafii i w tej parafii.

Społecznie, wykonując swoje powołanie, swoją pracę jako stolarz Między innymi pan Alfred Kunc wykonał półki, gabloty, które służą nam w bibliotece Ethos. To jego dzieło, to dzięki niemu możemy teraz korzystać, organizując tam wystawy, wypożyczając literaturę. Zrobił też te półki, które Są przygotowane na śpiewniki przy tych ostatnich ławkach, a więc za każdym razem, kiedy bierzecie drodzy śpiewnik z tej ławki, to możemy wspomnieć naszego brata. Wraz z żoną przez wiele lat przynosili zupełnie bezinteresownie kwiaty ze swojego ogrodu na ołtarz.

Pan Alfred Kunz był też przez jakiś czas kościelnym, a także prowadził w okresie wakacyjnym dyżury w naszym kościele, aby turyści, ci którzy przyjeżdżają do Sopotu mogli odwiedzić Kościół Zbawiciela. Będziemy go wspominać. Bardzo ciepło, był skromnym, pracowitym człowiekiem i tak właśnie przez nas zostanie zapamiętany. A teraz znieśmy swe serce i myśli do Boga i módlmy się. Łaskawy Panie nasz i Boże, dzisiaj przychodzimy do Ciebie w smutku i żalu, wspominając naszego brata w Chrystusie, który przez tyle lat wierzył w tej parafii, w tej wspólnocie miał swoje miejsce, z nami się modlił, ale też tutaj służył, wykonując to, co potrafił najlepiej, do czego ty, Panie, go powołałeś, do czego Obdarzyłeś Go niezwykłym talentem.

Dziękujemy Ci, Panie, za Jego życie, za wszystko, co wyświadczyłeś przez Niego nam, Jego bliskim. I prosimy Ciebie, abyś pocieszył wszystkich zasmuconych, wszystkich tych, którzy opłakują Jego śmierć. Prosimy Ciebie, Panie, pocieszaj nas Ewangelią o zbawieniu i życiu wiecznym. Pocieszaj nas zbawieniem, darami swojej niekończącej się łaski, że Ty w swoim Synu i w Jego krzyżu ofiarowałeś nam odpuszczenie grzechów i usprawiedliwienie. Miej nas wszystkich, Panie, swoje opiece, gdy zmierzamy do Twojego Królestwa Wiecznego.

Błogosław nam i wysłuchaj przez Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa. Amen. Przyjmijcie, drodzy, życzę niepokoju, a pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, ten niechaj strzeże serc naszych i myśli naszych w Jezusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. Śpiewamy kolejną z wyznaczonych pieśni, numer 680. Wszystkie prawa zastrzeżone. Muzyka Zdjęcia i montaż Gdyby nie podróż o tym, że na to ma, toczy jak słabo w oczo. Dla samochodu na żywą, Tędy na żywą wiosną wiosną. Na dusz na obieścię Czesławu Tyś i zbytasz na Twojej kłopak znowu.

Na dusz na obieścię Czesławu Tyś Obejście mi zauwem z nami. Znanie wierzycie niech na wniął, niech wierzył się, że to na wierzył się, Tu, Jelon, wiosę, Bóg jest to na Lidę z namią Cieńczę wdech Pytrzyję kropno Pytrzyja jau ZANG EN MUZIEK Wspomożenie nasze niech będzie w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię. Amen. Drodzy miłowani, dziś chcemy przystąpić do stołu Pańskiego, aby spożyć Ten prawdziwy pokarm duchowy, prawdziwy chleb życia, niebiański chleb, ciało naszego Pana Jezusa Chrystusa, które On sam ofiarował za nas i za nasze grzechy.

Nasz Pan doskonale wie, czego nam brak w każdym czasie i w swej łasce chce nam to ofiarować. On wie i zna też nasze grzechy i nasze występki, ale chce, byśmy przed Nim uznali siebie za nieposłusznych, za winnych, za grzesznych. Bo tylko prawdziwy żal i pokuta prowadzą do odpuszczenia grzechów. Dlatego westnijmy teraz do Boga i spowiadajmy Mu tak razem się modląc. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja biedny, nędzny, grzeszny człowiek wyznaję przed Tobą wszystkie grzechy i przewinienia moje, popełnione myślą, mową i uczynkiem, którymi zasłużyłem na Twe doczesne i wieczne kary.

Żałuję za nie szczerze i z całego serca i proszę Cię dla niezgłębionego miłosierdzia Twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci umiłowanego Syna Twego, Jezusa Chrystusa, bądź nieniegodnemu, grzesznemu człowiekowi łaska i miłościw. Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc Ducha Twego Świętego do poprawy życia mego. Amen. Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu. Amen. Bóg słyszał nasze wołanie, dlatego teraz przed Jego obliczem pytam się każdego z Was. Czy żałujesz za grzechy swoje?

Jeśli tak, odpowiedz, żałuję. Żałuję. Czy wierzysz w odpuszczenie grzechów i pojedynanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz, wierzę. Wierzę. Czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje? Jeśli jest to Twoim szczerym pragnieniem, odpowiedz pragnę. Jak wierzysz, tak niechaj Ci się stanie. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów, którymkolwiek grzechy odpuścicie są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie są im zatrzymane. Przez to jako powołany i ustanowiony sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła Świętego zwiastuję wszystkim pokutującym łaskę Bożą.

I z rozkazu Pańskiego ogłaszam Wam, że grzechy Wasze są odpuszczone w imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Błogosław duszo moja Panu i wszystko, co we mnie imieniu Jego Świętemu. Błogosław duszo moja Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodzistw Jego. Amen. Zostańcie w pokoju Pańskim. Pan niech będzie z wami. Amen. Muzyka Ty do Twojego szanowni, w tym sercu osłanowali. Z Twoją miłów na osiągnięci, Skupu, mi tej chwila, Stąd to co leży, Prosím, Cię, Cęce leży, Wólczyność i strębę bądź Stadu, na lód, święta.

Prybać się w grześnioski, w naszej kwietra prości, W każdym swojej słowo, wczoraj czas na nogu, Pan niech będzie z wami i z Duchem Twoim. Wznieście swe serca Wznosimy je do Pana. Dziękujmy Panu Bogu Naszemu. Słuszną to i sprawiedliwą jest rzeczą. Za prawdę godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą, abyśmy Tobie, Święty Panie, Wszechmogący Ojcze, wiekuisty Boże, Zawsze i na każdym miejscu dziękowali przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, dla którego jesteś nam łaskawy, odpuszczasz grzechy i udzielasz zbawienia wiecznego.

Dlatego i my we współ z aniołami i zastępami niebiańskimi śpiewamy na cześć Twoją pieśń chwały. Święty, święty, święty jest nasz Pan, na niebo i ziemia, na niebo i ziemia są pełne chwały Jego. Święty Boże, święty mocny, święty a nieśmiertelny Panie, z dziękczynieniem wspominamy wszystkie dobrodziejstwa i wszelką chwałę Twoją jawną od założenia świata. W szczególności wspominamy Syna Twojego Jezusa Chrystusa, który w wiernej służbie złożył życie swoje na świętą, niewinną ofiarę, a pamiątkę swej śmierci w Wieczerzy Świętej zostawił Tobie na chwałę, a nam ku zbawieniu.

Prosimy Cię, ucz nas z Nim uniżyć się aż do śmierci, z Nim też powstać do życia nowego. A jak ziarno z pól w chleb zgromadzamy, a grona winne tłoczymy, aby napój wydały, tak przetwórz nasze serca i zgromadź nas w jedno z wybranymi Twymi prorokami, apostołami, męczennikami i wszystkimi świadkami Twej sprawy dla chwały imienia Twego. Wysłuchaj nas Ojcze przez tegoż Syna Twojego Jezusa Chrystusa, na którego przyjść oczekujemy i wraz z całym Kościołem wszystkich czasów pokornie prosimy, przyjdź rychło Panie.

Przyjdź Panie Jezu. Módlmy się teraz do naszego Ojca w niebie, tak jak nas nauczył Jego Syn Jezus Chrystus. Ojcze nasz, któryś jest w niebie Święć się imię Twoje Przyjdź królestwo Twoje Bądź wola Twoja Jako w niebie, tak i na ziemi Chleba naszego powszedniego Daj nam dzisiaj I odpuść nam nasze winy Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom I nie wódź nas na pokuszenie Ale nas zbaw ode złego Albowiem Twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki wieków. Amen. Pan nasz Jezus Chrystus tej nocy, której był wydany, wziął chleb i podziękowawszy łamał i dawał uczniom swoim mówiąc, Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje, które się za was wydaje, to czyńcie na pamiątkę moją.

Podobnie gdyby było po wieczerzy, wziął i kielich, a podziękowawszy dał im mówiąc: "Bierzcie i pijcie z niego wszyscy". Ten kielich jest to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was i za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. Toczyńcie, ilekroć pić będziecie na pamiątkę moją. Boże, Ojcze nasz niebieski, wspominałem zbawczą mękę śmierci Twojego Syna. Uwielbiamy Jego zmartwychwstanie i w niebowstąpienie oraz oczekujemy na Jego powtórne przyjście w chwale. Prosimy Cię spraw, aby wszyscy, którzy przyjmują Jego ciało i krew, stali się jednym ciałem w Chrystusie.

Zgromadź swój Kościół ze wszystkich stron świata i ze wszystkich narodów, abyśmy wraz ze wszystkimi wierzącymi mogli obchodzić wielką ucztę radości w Twoim Królestwie. Przez Jezusa Chrystusa, Tobie Boże Ojcze Wszechmogący, w jedności Ducha Świętego, wszelka cześć i chwała, teraz i zawsze i po wszystkie wieki. Amen. Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja. Amen. Dzięki za oglądanie! Przystąpcie teraz do stołu pańskiego. Przyjdźcie, bo już wszystko gotowe.

Skosztujcie i zobaczcie, że dobry jest Pan. A błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę baranka. Komunia święta będzie dystrybuowana poprzez zamoczenie komunikantów i dystrybuowana na ręce. Prosimy o wystawienie w ten sposób dłoni. Muzyka Zdjęcia i montaż Muzyka Wszystkie prawa zastrzeżone. Muzyka Wszelkie prawa zastrzeżone. Wielkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wielkie prawa zastrzeżone. Muzyka Wielkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia i montaż Muzyka Wznieśmy swe serca i myśli do Boga i módlmy się.

Oskarłe Panie nasi Boże, Tobie dziękujemy za te zbawienne dla nas dary ciała i krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa, przez które prosimy, buduj naszą wiarę i wzmacniaj nas ku wzajemnej miłości. Boże i Ojcze, Z wdzięcznością przychodzimy przed Twoje oblicze i dziękujemy za wysłuchanie modlitwy naszej, którą do Ciebie zanosimy, abyś chleba naszego powszedniego dawał nam dzisiaj. Bo Ty dajesz chleb powszedni sprawiedliwym i niesprawiedliwym, a opatrzność Twoja czuwa nad dobrymi i złymi. Pragniesz bowiem, aby wszyscy poznali Twoje serce ojcowskie, nawrócili się i zostali zbawieni.

Boże, prosimy nakarm nasze dusze prawdą Ewangelii i chlebem życia wiecznego, ciałem i krwią Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa. Zgromadź wszystkich w Kościele Syna swojego i spraw, abyśmy za przykładem apostołów i pierwszych uczniów pańskich trwali w nauce słowa, w modlitwie i w jedności. Przez Ducha Świętego rozbudź w nas prawdziwą wiarę i napełnij serca bojaźnią, abyśmy żyli pobożnie i sprawiedliwie. Panie, buduj na całej ziemi królestwo swoje. Niechaj między wszystkimi ludźmi panuje zgoda, miłość i serdeczne współczucie.

Udziel ducha jedności i ucz nas poszanowania poglądów bliźnich naszych. Błogosław dzieło wzajemnej pomocy, diakonii, aby nikt nie skarżył się na samotność i brak wsparcia. Otwórz nasze serca i dłonie, aby nikt nie żałował ofiar na domy opieki, szpitale i dzieła miłosierdzia. Boże łaskawy, ucz nas dzielić się chlebem. Wysłuchaj nas w tej modlitwie przez Jezusa Chrystusa, Pana i Zbawiciela naszego. Amen. Amen. Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry. Alleluja. Zdjęcia i montaż Albowiem na wieki miłosierdzie Jego, Alleluja.

Pan jest mocą i pieśnią moją, Alleluja. On jest moim wybawicielem, Alleluja. Jezus Chrystus wczoraj i dziś, Alleluja. Tenże i na wieki, Alleluja. On jest moim wybawicielem, Alleluja. Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię ostrzeże, niech rozjaśni Pan, oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości wbędzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i niechaj Ci da swój święty pokój. Amen, amen, amen. Oczerwiczny, niechubisty, Ja ożorca, drogi wszyscy, Niechaj woda, ale śmieje, Niech się woda obradziemy. Czym jest władza wiatru na przemysie, Czym jest władze w naszą ciście, Zemczymy o naszą władzę, Wiem, nie władzę władzę, Władzę władzę.

Wielkie prawa zastrzeżone. Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnych odcinkach. Wszystkie prawa zastrzeżone.

✦ Zapytaj luteranów