Eliasz pod jałowcem — Bóg w łagodnym powiewie
Bóg nie da się zawłaszczyć ani Jego Słowo zachwaścić. Przychodzi w ciszy, nie w mocy — wbrew naszym wizjom i lękom posyła do nas aniołów, byśmy poszli dalej.
1 Księga Królewska 19, 1-8
Biblia Warszawska
**1** Achab opowiedział Izebel wszystko, co uczynił Eliasz i jak kazał wybić mieczem wszystkich proroków Baala. **2** Wtedy Izebel wyprawiła gońca do Eliasza z takim poselstwem: To niechaj uczynią bogowie i niechaj to sprawią, że jutro o tym czasie uczynię z twoim życiem to samo, co stało się z życiem każdego z nich. **3** Zląkł się więc i ruszył w drogę, aby ocalić swoje życie, i przyszedł do Beer-Szeby, która należy do Judy, i tam pozostawił swojego sługę. **4** Sam zaś poszedł na pustynię o jeden dzień drogi, a doszedłszy tam, usiadł pod krzakiem jałowca i życzył sobie śmierci, mówiąc: Dosyć już, Panie, weź życie moje, gdyż nie jestem lepszy niż moi ojcowie. **5** Potem położył się i zasnął pod krzakiem jałowca. Lecz oto dotknął go anioł i rzekł do niego: Wstań, posil się! **6** A gdy spojrzał, oto przy jego głowie leżał placek upieczony i dzban z wodą. Posilił się więc i znowu się położył. **7** Lecz anioł przyszedł po raz drugi, dotknął go i rzekł: Wstań, posil się, gdyż masz daleką drogę przed sobą. **8** Wstał więc i posiliwszy się, szedł w mocy tego posiłku czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do góry Bożej Choreb.
- Trzecia niedziela pasyjna — Oculi — bierze nazwę od psalmowych słów „oczy moje zawsze patrzą na Pana"; oczyma wiary patrzymy na Zbawiciela, na nasze powołanie i na drogę tych, którzy chodzą z Panem.
- Tekst z 1 Księgi Królewskiej łatwo uprościć do politycznej alegorii — Izebel jako tyran, Eliasz jako bohater dobra — ale takie odczytanie spłaszcza biblijną prawdę.
- Eliasz nie jest jednoznacznym „barankiem pokoju" — to on wcześniej kazał wymordować nad potokiem Kiszon 450 proroków Baala; jego ucieczka rozpoczyna się dopiero po tej masakrze.
- Wojownik Pana doświadcza nagle czegoś, co dotąd było mu obce — strachu, zwątpienia, pragnienia śmierci; pod jałowcem zasypia, uciekając od problemów, podobnie jak my dziś uciekamy w sen, używki, leki.
- Bóg posyła do Eliasza posłańca — *malach* — dwukrotnie, by go obudzić i posilić; chleb i woda dają mu moc na 40 dni drogi do tej samej góry Choreb, na której Mojżesz spotkał Pana w gorejącym krzewie.
- Na Horebie Bóg objawia się prorokowi nie w wichrze, trzęsieniu ziemi czy ogniu, lecz w cichym, łagodnym powiewie — jak Jezus, który nie nadużył swej mocy dla władzy i zakazał Piotrowi dobywania miecza.
- Bóg nie da się zawłaszczyć — wkracza w naszą rzeczywistość inaczej, niż się tego spodziewamy; sam też powołuje nas na aniołów, posłańców do tych, którzy są w drodze, zagubieni, u kresu sił.
O czym mówił pastor
Trzecia niedziela pasyjna nosi łacińską nazwę Oculi — od psalmowego wezwania „oczy moje zawsze patrzą na Pana". To wezwanie do skupienia spojrzenia wiary na Zbawicielu, na własnym powołaniu i na drodze, którą idą ci, co kroczą z Bogiem. Kaznodzieja sięga jednak po tekst z głębokiej tradycji starotestamentowej — fragment z dziewiętnastego rozdziału 1 Księgi Królewskiej, opisujący ucieczkę proroka Eliasza i jego doświadczenie pod krzakiem jałowca. Tekst ten, choć liczy niemal trzy tysiące lat, wpisuje się w aktualne pytania o politykę, moralność, niesprawiedliwość, etykę pokoju, a także w bardzo ludzki wymiar zemsty i wyrównywania rachunków.
Kazanie odważnie odrzuca pokusę łatwej politycznej alegorii. Można by oczywiście potraktować ten fragment jako prosty obraz dobra i zła — z królową Izebel po stronie tyranii, ludobójstwa i osi zła, a z Eliaszem jako mężem pojednania, budowniczym mostów, niosącym orędzie zgody. Taka interpretacja byłaby wygodna, zwłaszcza w czasach, gdy wojna stoi za naszą granicą i łatwo wskazywać palcem współczesnych dyktatorów. Lecz kaznodzieja uważnie wczytuje się w kontekst opowieści i pokazuje, że biblijna prawda jest znacznie bardziej skomplikowana. Eliasz nie jest jednoznacznym wzorem łagodności. Owszem, jego imię — Eliahu — znaczy „Bogiem jest Jahwe", a on sam walczył o powrót Izraela do prawdziwej wiary, gdy królowa Izebel, Fenicjanka i córka króla Tyru, wprowadziła do królestwa północnego kult Baala i Aszery. Lecz tuż przed naszą perykopą Eliasz na górze Karmel, po zwycięskim pojedynku duchowym, kazał pojmać 450 proroków Baala i wybić ich mieczem nad potokiem Kiszon. To tej masakry dotyczy gniew Izebel, której poselstwo z groźbą śmierci otwiera nasz tekst. Patrząc z dystansu, trudno orzec, czy Eliasz jest tu jeszcze prorokiem Pana, czy już krwawym mścicielem; ta dwuznaczność jest ważna, bo broni nas przed pokusą instrumentalnego czytania Biblii.
W tym właśnie miejscu kaznodzieja odkrywa jednak kolejny wymiar postaci Eliasza — wymiar głęboko ludzki. Butny wojownik Pana, dotąd pewny siebie i swojej misji, nagle przeżywa lęk, strach przed śmiercią, zwątpienie. „Dosyć już, Panie" — woła i ucieka w sen pod krzakiem jałowca, na pustyni, daleko od dworu. Pastor zauważa, że uciekamy i my — w sen, w lekceważenie wojennych wieści, w mówione przed zaśnięciem „jakoś to będzie". Wielu, jak przed wiekami, ucieka w alkohol, narkotyki, hazard, znieczula się lekami. Eliasz też zasnął — ale Bóg nie zostawił go w tym śnie. Posłał do niego *malacha*, posłańca, hebrajskie słowo, które tłumaczymy jako „anioł". Ów posłaniec pojawia się dwukrotnie, co — jak zauważa kaznodzieja — wyklucza, że był jedynie zwidzeniem wyczerpanego proroka. To ktoś realny, spotkany na życiowym zakręcie. Dotyka Eliasza, nakazuje wstać, jeść; podaje placek upieczony na rozżarzonych kamieniach i dzban wody. W mocy tego prostego posiłku prorok przejdzie 40 dni i 40 nocy aż do góry Bożej Choreb.
Cel tej drogi nie jest przypadkowy. To Synaj, ta sama góra, na której pięć wieków wcześniej Bóg objawił się Mojżeszowi w gorejącym krzewie i wręczył ludowi tablice z dziesięciorgiem słów — przykazaniami, o które tak bardzo walczył Eliasz. Prorok, obrońca przymierza, dociera do źródła tego przymierza. I tam, jak czytamy w wersetach następujących po naszej perykopie, doświadcza teofanii — Bożego objawienia. Lecz Bóg ukazuje mu się nie w mocy, której Eliasz prawdopodobnie się spodziewał. Nie w huraganowym wichrze kruszącym skały, nie w trzęsieniu ziemi, nie w ogniu. Bóg jest w cichym, łagodnym powiewie. Kaznodzieja łączy ten obraz z Jezusem — Synem Bożym, który nigdy nie nadużył swojej mocy dla zdobycia władzy ani posłuchu, który zakazał Szymonowi Piotrowi dobywania miecza w Getsemane, który nie chciał spełnić mesjańskich, militarnych oczekiwań swojego pokolenia. Bóg przychodzi inaczej, niż my chcielibyśmy, żeby przyszedł.
W zakończeniu kaznodzieja składa kilka prostych, lecz nośnych wniosków. Bóg przychodzi do nas wbrew naszym wizjom i lękom. Posyła do nas aniołów — ludzi spotkanych na zakręcie, którzy mają moc nas obudzić, podać kromkę chleba i kubek wody, byśmy ruszyli dalej. I jednocześnie sam powołuje nas na takich posłańców — wysłanników do tych, którzy są w drodze, którzy nie mają domu, którzy są zagubieni i przytłoczeni. Bóg daje nam się spotkać także wtedy, gdy mamy „wszystkiego dość", gdy jak Eliasz jesteśmy u kresu wytrzymałości. Jedno jest jednak pewne: Bóg nie da się zawłaszczyć. Nie pozwoli, by zawłaszczono i zachwaszczono Jego Słowo, by uczyniono z Niego patrona jakiejś jednej politycznej, narodowej czy etycznej narracji. On wkracza w naszą rzeczywistość w sposób często niewidoczny, nieoczywisty, niepojęty — bo to On jest Bogiem. To kazanie pozostawia słuchacza nie z łatwymi odpowiedziami, lecz z trudnym wezwaniem: nie zasypiaj, słuchaj posłańca, idź dalej w mocy posiłku, i bądź sam aniołem dla kogoś, kto siedzi dziś pod własnym krzakiem jałowca.
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Sola Fide 53% Tylko przez wiarę
Zbawienie przychodzi przez wiarę w Chrystusa — nie przez uczynki, zasługi, sakramenty same w sobie, ani modlitwę za pośrednictwem świętych.…
Rozwiń hasło → -
Solus Christus 51% Tylko Chrystus
Jedyny pośrednik między Bogiem a człowiekiem to Chrystus (1 Tm 2,5). Nie Maryja, nie święci, nie kapłaństwo ludzkie — choć każde z nich ma swoje miejsce w Kości…
Rozwiń hasło → -
Theologia Crucis 51% Teologia krzyża
Bóg objawia się NIE w mocy i chwale, ale w słabości i ukryciu krzyża. Centralny dla luteranizmu Lutera koncept z Disputatio Heidelbergensis 1518.…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)
# 🟣 3. NIEDZIELA PASYJNA – OCULI # Zrodlo: https://youtu.be/mbgEGUk8Kn4 # Data nabozenstwa: 2022-03-20
Muzyka Dziękuje za oglądanie. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Dziękuje za oglądanie. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Dziękuje za oglądanie. Dziękuje za oglądanie! Wielkie prawa zastrzeżone. Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego. Tym słowem powiedzianym przez Jezusa, a zapisanym w Ewangelii według św. Łukasza, witam Was drodzy wszystkich bardzo serdecznie w trzecią niedzielę pasyjną zwaną Okuli.
Od słów oczy, oczy moje zawsze patrzą na Pana. Tymi oczyma wiary chcemy spojrzeć na naszego Odbawiciela, na nasze powołanie i na drogę tych, którzy chodzą z Panem. Życzę nam wszystkim zgromadzonym w Kościele oraz tym, którzy łączą się z nami poprzez internetową transmisję wiele Bożego błogosławieństwa, spotkania z Bożym Słowem i pokrzepienia. Niech Pan przyzna się do tej naszej wspólnej służby Bożej. Zaśpiewajmy teraz pieśń numer 121. Muzyka ZANG EN MUZIEK Ktoś w Muzyka Zdjęcia i montaż Oczy moje zawsze patrzą dla Pana, O Chrystusa, tak siedzi, a miluje.
Oczy tańskie patrzą na sprawiedliwe, Na duszy niebo i świętych zbierzą, Wszystkie prawa zastrzeżone. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Muzyka Kier i jene i sąd, a niec miłój się. Chryste, elej som, Chryste, cimuj się, Kier, elej som, Zdjęcia i montaż Zgładź, o Panie Boże, wszystkie grzechy oraz nieprawości nasze. Zgładź, o Panie Boże, wszystkie grzechy oraz nieprawości nasze. Paniak ułoży niebity, na krzyżach niuchu pęczony, Gdy byłeś zawsze czerpniwy, bo ludzi wszakże zgarcący. Zdjęcia i montaż A Jezu, Jezu.
Mógł be się. Wszechmogący i łaskawy Boże, dziękujemy Ci, że pozwalasz nam głosić zbawienną Ewangelię o krzyżu umiłowanego Syna swojego, Jezusa Chrystusa. Prosimy Cię, daj nam nabożne serca. I spraw, abyśmy w ukrzyżowanym Zbawicielu naszym zawsze widzieli Twoje ojcowskie serce. Wysłuchaj nas dla Jezusa Chrystusa, który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen. Amen. Pan niech będzie z wami, nic duchem twoim. Na Bożnym skupieniu i z uwagą słuchajmy się teraz Słowo Boże wyznaczone na trzecią niedzielę pasyjną, niedzielę okuli.
Najpierw czytam fragment lekcji apostolskiej z listu św. Pawła do Efezjan z 5 rozdziału. Bądźcie więc naśladowcami Boga, tak jak umiłowane dzieci i postępujcie w miłości, jak Chrystus nas umiłował i wydał samego siebie za nas, jako dar i ofiarę na wonność miłą Bogu. O nierządzie zaś, czy jakimkolwiek postępowaniu bezstydnym lub chciwym nawet nie wspominajcie, jak przystoi świętym. Niestosowne są także nieprzyzwoite i głupie rozmowy lub sprośne żarty. Bądźcie raczej pełni wdzięczności. To bowiem powinniście wiedzieć i rozumieć, że ani człowiek rozwiązły, ani bezwstydny, ani chciwy to jest bałwochwalca, nie otrzyma dziedzictwa w Królestwie Chrystusa i Boga.
Niech nikt was nie zwodzi próżnymi słowami, gdyż właśnie z ich powodu gniew Boży przychodzi na synów buntu. Dlatego nie miejcie z nimi nic wspólnego. Byliście bowiem niegdyś ciemnością, teraz jednak jesteście światłością w Panu. Postępujcie więc jak dzieci światłości, bo owoc światłości jest we wszelkiej dobroci, sprawiedliwości i prawdzie. Tyle słów lekcji apostolskiej, a błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą Go Amen. Słuchajmy się też słowa dzisiejszej Ewangelii, a czytam ją według św.
Łukasza z dziewiątego rozdziału. Gdy tedy szli drogą, rzekł ktoś do niego, pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz. A Jezus rzekł do niego, lisy mają jamy, a ptaki niebieskie gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił. Do drugiego zaś rzekł, pójdź za mną, a ten rzekł, pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać ojca mego. Odrzekł mu, niech umarli grzebią umarłych swoich, lecz ty idź i głoś Królestwo Boże. Powiedział też inny, pójdę za Tobą, Panie, pierwiej jednak pozwól mi pożegnać się z tymi, którzy są w domu moim.
A Jezus rzekł do niego, żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego. Tyle słów Ewangelii Świętej, a Ty bądź pochwalon Panie Jezu. Chwała Tobie Jezu Chryste. A w odpowiedzi na obsłyszane Słowo Boże wyznajmy teraz wiarę naszą w Trójjedynego Boga słowami apostolskiego wyznania wiary. Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego. Narodził się z Marii Panny.
Umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Stąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga, Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, Święty Kościół Powszechny, Społeczność Świętych, Grzechów Odpuszczenie, Ciała Zmartwychwstanie i Żywot Wieczny. Amen. Amen, amen, amen. Amen, amen. Muzyka Muzyka Zdjęcia i montaż Wielkie prawa zastrzeżone. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego niech będą z nami wszystkimi teraz i na wieki.
Amen. Na dzisiejszą niedzielę, niedzielę zwaną Okuli, trzecią pasyjną, mamy do rozważenia słowo zapisane w I Księdze Królewskiej w XIX rozdziale w wierszach od I do VIII. Czytam w przekładzie Biblii Ekumenicznej. Achab opowiedział Izebel o wszystkim, co zrobił Eliasz i o tym, jak pozabijał mieczem wszystkich proroków. Wtedy Izebel posłała do Eliasza posłańca z taką wieścią. Tak niechaj uczynią bogowie i dodadzą coś jeszcze. Jeżeli jutro o tym czasie nie zrobię z Twoim życiem tak, jak postąpiłeś z życiem każdego z nich.
Kiedy Eliasz zobaczył, co się dzieje, Stał i odszedł z obawy o życie swoje. Przybył do Berszeby w Judzie i zostawił tam swojego sługę. Sam zaś powędrował na pustynię na odległość jednego dnia drogi. Gdy tam przybył, usiadł pod Janowcem i modlił się o śmierć. Dosyć, Panie, odbierz mi życie, gdyż nie jestem lepszy od moich przodków. Następnie położył się i zasnął pod Janowcem. Nagle anioł Pana dotknął go i nakazał – wstań, jedz! Ten spojrzał, a przy jego głowie był upieczony pod płomyk i dzban z wodą. Zjadł więc i wypił i znów się położył.
Anioł Pana powrócił po raz drugi, dotknął go i powiedział, Wstań, jedz, bo przed Tobą daleka droga. Stał więc, zjadł i wypił, a następnie pokrzepiony tym posiłkiem szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, aż do Bożej Góry choreb. Panie, prosimy Cię, abyśmy my, może nie przez najbliższe 40 dni, 40 nocy, ale poszli w Twojej mocy do naszej góry chorób, góry spotkania z Tobą. Amen. Siostry i bracia w Chrystusie Panu. Przeczytaliśmy tekst biblijny, tekst bardzo stary, ze Starego Testamentu, z głębokiej tradycji.
Tekst, który jakże bardzo wpisuje się w nasze dzisiejsze pytania związane z polityką. z wyborami moralnymi, z biegiem dziejów, niesprawiedliwością i etyką pokoju, ale także w wymiarze emocjonalnym z zemstą odpłatą, wyrównaniem rachunków. Jakże łatwo upolitycznić dzisiaj ten tekst, uczynić zeń jakieś wyzwanie, wykorzystać dla tej czy innej politycznej aktywności. Tekst Księgi Królewskiej bardzo łatwo jest więc potraktować jako krytykę władzy, tyranni i wpisać postać i zebel do kręgu zwanego Osią Zła, do katalogu historycznych ludobójców, Albo jeszcze wprost przyrówna się do jakiegoś współczesnego tyrana czy dyktatora, który zabija niewinnych ludzi.
Nie trzeba wymieniać jego imienia, nazwiska czy odciestwa. To takie proste. Tu są źli ludzie totalitarnej władzy, czyli spadkobiercy ideowi królowej Izebel, a po drugiej stronie ci dobrzy, czyli wyznawcy pana w domyśle Eliasz. No właśnie. Czy ten Eliasz, ten prorok Pana, to baranek, człowiek pokoju, niosący orędzie zgody? Ten dobry, stojący po jedynie słusznej stronie, używający przy tym właściwych metod – czy to mąż pojednania i budowniczy mostów. Czytajmy się głębiej w starotestamentowy tekst i w jego kontekst.
Eliasz zwany Tiszbitą, gdyż pochodził z miejscowości Tiszbe w Gileadzie na wschód od Jordanu. To postać związana z ważnym etapem dziejów ludu wybranego. Jego imię Eliachu, znaczy dosłownie Bogiem jest Jachwem. Druga postać to Izebel. To Fenicjanka, córka króla Tyru, Według ówczesnych kryteriów znakomicie wykształcona z wysokiej kultury, która wprowadza pismo fenickie. To żona króla Ahaba, która wprowadziła się do Królestwa Północnego i zarazem wprowadziła do niego, do Izraela, kult Baala i Aschery. wskutek czego jej mąż, król, został potępiony przez Boga, o czym oznajmił mu nie kto inny, a sam prorok Eliasz.
I postać drugoplanowa, Ahab, to syn Omriego, siódmy król Izraela, czyli państwa północnego, powstałego z podziału królestwa Salomona. Powstałego wtedy, gdy wybudowano tak majestatyczną świątynię w Jerozolimie, ale zbudowaną na ogromnych podatkach w fiskalizmie Salomona, który doprowadził do buntu i wyłączenia się Królestwa Północnego. Izrael, Królestwo Północne za czasów panowania Ahaba, czyli w latach 874-853 przed Chrystusem, to samodzielny byt, różny od państwa południowego ze stolicą w Jerusalajmie.
To Achabowi Eliasz oznajmił, że wskutek niewiary odejścia od wyznawania Boga dla państwa południowego, czyli Samarii, nadejdą lata kryzysu, suszy i biedy. Gdy prorok to uczynił, odszedł z dworu, schronił się nad potokiem, a kruki żywiły go. Pamiętamy chyba te obrazy sielankowe ze szkółek niedzielnych albo lekcji religii. Może pamiętamy też historię innej fenicjanki, wdowy fenickiej w Sarebcie i jej syna, którego Eliasz wskrzesił z martwych. Silanka jednak dobiegła końca. Po trzech latach pobytu w Sarebcie Pan nakazał prorokowi, by powrócił do Samarii, stolicy Królestwa Północnego, by wrócił na dwór Ahaba, by sprowokował proroków Baala do swoistego pojedynku mocy na górze Karmel.
Opisem zwycięstwa wiary Eliasza i płonącym ołtarzem Pana kończy się piękna opowieść w historiach biblijnych mojego dzieciństwa, czyli Żółtej Książeczce Bóg Cię Miłuje. Ale prawdziwa historia i groza dopiero się zaczyna. Właśnie w tym miejscu, gdzie dzieci ze szkółki niedzielnej poszły już spać. Gdy ogień na ołtarzu dogasa, Eliasz rozkazuje pojmać 450 proroków, czyli kapłanów Baala i zabić ich nad potokiem Kiszon, dosłownie wybić mieczem wszystkich. I od tego miejsca zaczyna się nasz dzisiejszy tekst.
Czy wobec faktu wymordowania wszystkich baalickich kapłanów gniew królowej Izebel nie wydaje się już nam bardziej uzasadniony? Żeby nie było, królowa Izebel także prześladowała, polowała wcześniej na proroków Pana. Niech? Czy Eliasz z drugiej strony to jedyny prorok Pana, prawdziwy mąż Boży, wzór wierności przykazaniom? Czy też raczej widzimy go jako krwawego mściciela, ludobójcę? Czy Eliasz to podżegacz do czystek etnicznych, morderca bezbronnych? Czy Eliasz? Kim jest Eliyahu, głosiciel mocy Pana, próbujący przywracać prawdziwą wiarę w Izraelu za pomocą metod, które dzisiaj nie zyskują akceptacji?
Dziękuję. W XIX rozdziale Księgi Królewskiej odnajdujemy jeszcze jeden wymiar tej tajemniczej, trudnej do zgłębienia postaci Starego Testamentu. Eliasz przeżywa lęk, strach przed śmiercią. Zwątpienie? Coś, co dotąd jemu butnemu człowiekowi było całkowicie obce. To wówczas ten wojownik pana zawołał dosyć już. Mam dość tego wszystkiego. I uciekł w sen, przed problemami, przed strachem. Zasnął pod krzakiem czy drzewem. Zasnął. Uciekamy i my przed naszymi lękami. Nie wierzymy w wieści wojenne, nie rozpoznajemy znaków czasu, zwykle zasypiając mówimy – jakoś to będzie.
Bo dotąd rzeczywiście jakoś to było. Niech to było. Zasypiamy nasze problemy i lęki. Wielu dziś, jak przed wiekami, ucieka w używki. Alkohol, narkotyki, hazard. Wielu znieczula się przed snem lekami. Eliasz też zasnął. Pan go jednak obudził posyłając do niego anioła po hebrajsku malach, co znaczy posłaniec, wysłannik. Ten człowiek posłany przez Boga pojawia się, zauważmy, dwukrotnie. Czyli nie jest zjawą, nie jest wymysłem Eliasza, jak mogło mu się wydawać, lecz jest kimś realnym, spotkanym na życiowym zakręciem.
Ów posłaniec wskazuje prorokowi Eliaszowi, że ma jeszcze przed sobą długą drogę. Ma tak wiele do uczynienia na rzecz krzewienia Królestwa Bożego. Malach wyrywa tiszbitę z marazmu, budzi go z letargu, wybudza z sennej ucieczki i daje mu ogromną moc. Taką moc poprzez posilenie, że ten szedł w mocy tego posiłku 40 dni i 40 nocy, aż do Góry Bożej Choreb. Tej góry, gdzie 500 lat wcześniej Bóg objawił się Mojżeszowi, który był pasterzem trzu dietry, kapłanami dianitów. O tym czytamy w II Mojżeszowej. Mojżesz przybył do Góry Bożej do Chorebu.
Wtem ukazał mu się anioł pański w płomieniu ognia ze środka krzewu. I spojrzał, a to krzew płonął ogniem, jednakże krzew nie spłonął. Tak właśnie ukazał się Bóg Mojżeszowi, bratu Arona i Miriam. Potem na tej górze, choć zwanej Synaj, cały naród, Pana Lud Wybrano otrzymał dwie kamienne tablice zawierające micwot, czyli przykazania, o które walczył tak Eliasz. Dekalogos po naszemu dziesięcioro słów, dziesięcioro oświadczeń. Do tej samej góry na Synaju dotarł po 40 dniach i 40 nocach Eliasz. Ten, który walczył właśnie o to, by Izraelici wypełniali to, co jest napisane na tych tablicach.
Dotarł do Chorebu i on, jak Mojżys, przeżył tam teofanie, czyli Boże Objawienie. Ale Bóg ukazał mu się nie w mocy, jak czytamy rozdział dalej od naszego tekstu, dokładnie nie w wichrze, nie w trzęsieniu ziemi i nie w ogniu, lecz w cichym, łagodnym powiewie. Bóg ukazał się swemu wybrańcowi, prorokowi takim, jaki jest. Przychodzący w ciszy, nie w mocy. Jak Jezus, który nigdy nie nadużył swej mocy dla sprawowania władzy, dla uzyskania posłuchu. który zakazał wprost Szymonowi Piotrowi dobycia miecza, który nie chciał wypewnić mesjańskich wizji swojego pokolenia.
Jakże to wszystko skomplikowane w tym naszym dzisiejszym tekście. Jak wiele w nim warstw i impulsów dla naszej wiary. Jakże to wszystko skomplikowane w tym naszym dzisiejszym tekście. Bóg przychodzi do nas wbrew naszym wizjom i lękom. Posyła do nas aniołów, by nieśli pocieszenie. I z drugiej strony sam powołuje nas na aniołów, byśmy wypełniali powierzone nam zadania względem innych ludzi. Tych, którzy do nas przychodzą. Myśmy byli posłańcami, wysłannikami Pana do zagubionych, tych, co nie mają domów, którzy są w drodze.
A On sam daje nam się spotkać także wtedy, gdy jesteśmy u kresu wytrzymałości. Gdy wątpimy, gdy mówiąc językiem dzisiejszego tekstu mamy wszystkiego dość. Jedno jest pewne. Bóg nie da się zawłaszczyć. Nie pozwoli, by Go zawłaszczono i zachwaszczono Jego Słowo. Wkracza w naszą rzeczywistość w różny sposób, choć jest to dla nas często niewidoczne i nieoczywiste, a często niepojęte. Tak działa On. Inaczej. Bo to On jest Bogiem. Amen. Sziostry i bracia w Chrystusie Od kilku tygodni modlimy się w tym miejscu o pokój.
Powstańmy więc do tej modlitwy wyznaczonej przez nas Kościół i powtarzajmy w tych miejscach, gdzie jest wezwanie słowa: Boże pokoju, Boże miłości, w Tobie jest nasza nadzieja. Módlmy się. Panie pojednawco i twórco wszelkiego pokoju, w czasach naznaczonych konfliktami, wyzyskiem, niesprawiedliwością i przemocą, przychodzimy do Ciebie z zawstydzeniem jako Twoje dzieci, wyznając, że jako ludzie wciąż nie wyciągamy wniosków z historii i nieszczęść rozgrywających się na całej ziemi. Wybacz nam nasze zaniedbania.
Wołamy Boże pokoju, Boże miłości, w Tobie jest nasza nadzieja. W obliczu wojny tak blisko naszych granic prosimy o nawrócenie dla nas wszystkich. Kościołów, polityków, zwykłych ludzi. Napełniaj nas nadzieją i spraw, aby Ewangelia o pokoju i pojednaniu w Jezusie Chrystusie przenikała do ludzkich serc i umysłów, przemieniała rządzących i nas wszystkich, byśmy zamiast prowadzenia wojen budowali pokój. Boże pokoju, Boże miłości, w Tobie jest nasza nadzieja. Boże miłosierny, Ty pokazałeś nam w Chrystusie, że jesteś miłością.
Naucz nas, jak żyć w świetle Twojej miłości, aby ludzie na całym świecie mogli słuchać siebie nawzajem i żyć w pokoju. Prosimy Cię. Boże pokoju, Boże miłości, w Tobie jest nasza nadzieja. Prosimy, miej w opiece naród ukraiński, naszą ojczyznę i cały świat. Wszelką naszą troskę składamy na Ciebie, bo Ty wszystko możesz, także zmienić każdego człowieka. Wlej w nasze serca odwagę, ufność, nadzieję. Uczyń nas rzecznikami i rzeczniczkami Twojego pokoju. Razem wołamy do Ciebie, Boże pokoju, Boże miłości. W Tobie jest nasza nadzieja.
Amen. Drogi zboże, do przekazania mam ogłoszenia. W dniu wczorajszym w Koninie odbyło się posiedzenie synodu naszej diecezji, diecezji pomorsko-wielkopolskiej. Ten synod w związku z czasem pandemicznym pracuje rok dłużej niż było to planowane i w tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim naszym synodałom, którzy przez 6 lat reprezentowali Sopocką Parafię Trójmiejską. Dziękuję bardzo serdecznie pięciu osobom. Są to Pani Maria Drapella, Dorota Mielczarek, Piotr Kowalski, Jan Iluk i Bogumił Lindę, który jest także członkiem Synodu Kościoła, który zbierze się na sesji w weekend po Wielkanocy.
Zapraszamy dzisiaj do punktu kancelaryjnego. Można odebrać i nabyć nowy numer z Jastuna Ewangelickiego. Trwa zbiórka ofiar na rzecz uchodźców Ukrainy. Możemy złożyć ofiarę w punkcie kancelaryjnym lub też przesłać przelew na konto parafialne ze stosowną adnotacją. W naszej parafii trwa także wciąż akcja zbierania karmy dla zwierząt Ukrainy. Można ją zostawić w Kościele albo w godzinach pracy Kancelarii w tygodniu. W czasie pasyjnym w naszym Kościele trwa akcja Skarbonka Diakonijna w roku 2022 pod hasłem "Czas Miłosierdzia".
Ta akcja trwa już od wielu lat, organizowana w czasie pasyjnym i jest to apel byśmy w tym okresie ograniczyli swoje przyjemności i podzielili się z tymi, którzy są w potrzebie. Skarbonki są do odebrania przy wyjściu z Kościoła, zbieramy je z powrotem w Wielkim Tygodniu. Zapraszam bardzo serdecznie w środę na nabożeństwo pasyjne w naszej kaplicy na Plebanii o godzinie 17.00. Po nabożeństwie próba chóru parafialnego również na Plebanii. Tyle jest naszych parafialnych ogłoszeń. Przyjmijcie teraz drodzy życzenie pokoju.
a pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum. Niechaj strzeże serca i myśli nasze, Jezusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. Muzyka Muzyka Muzyka Zdjęcia i montaż Dzień dobry. Wspomożenie nasze niech będzie w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię. Amen. Zrozumiałowani, niedziela okuli. Dzień dobry. Każe nam zadać sobie pytanie, czy nasze oczy zawsze są zwrócone na Pana? Odpowiedź, choć wydaje się oczywista, to jednak, to jednocześnie zmusza nas do czego innego, by uświadomić sobie, że choć nasze oczy nie są zawsze zwrócone na Pana, to oczy miłosiernego, łaskawego Boga są zawsze zwrócone na nas, na człowieka, na dzieci Boże.
Bo choć my nie zawsze jesteśmy blisko Boga, to Bóg zawsze jest blisko nas. I to chcemy właśnie sobie uświadomić w spowiedzi, przychodząc przed Boże oblicze, by wyspowiadać się z wszystkich naszych grzechów, z naszych przewinień. Być może często czujemy się jak Eliasz pod krzewem Janowca, przytłoczeni ogromem naszych trosk, problemów. Często jak śpiewaliśmy, nasze dusze ogarnia mrok. A w tę duszę tylko Bóg może wlać swój pokój. Tylko On może nas posilić wspaniałym pokarmem, w mocy którego możemy obudzić się, wstać i dalej iść w pielgrzymce naszego życia.
Jezus Chrystus. Przyłożył lek na rany naszych grzechów. Dlatego ośmielamy się na Niego złożyć wszystko to, co zaciemnia nasze serca i nasze dusze. Wołajmy teraz do Boga w modlitwie spowiedniej, tak razem się modląc. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja biedny, nędzny, grzeszny człowiek wyznaję przed Tobą wszystkie grzechy i przewinienia moje, popełnione myślą, mową i uczynkiem, którymi zasłużyłem na Twe doczesne i wieczne kary. Żałuję za nie szczerze i z całego serca i proszę Cię dla niezgłębionego miłosierdzia Twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci umiłowanego Syna Twego, Jezusa Chrystusa, bądź nieniegodnemu, grzesznemu człowiekowi łaskaw i miłościw.
Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc Ducha Twego Świętego do poprawy życia mego. Amen. Boże, bądź miłości w mnie grzesznemu. Amen. Bóg słyszał nasze wołanie, dlatego teraz przed Jego obliczem pytam się każdego z Was. Czy żałujesz za grzechy swoje? Jeśli tak, odpowiedz, żałuję. Żałuję. Czy wierzysz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz, wierzę. Wierzę. Czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje? Jeśli jest to Twoim szczerym pragnieniem, odpowiedz pragnę.
Jak wierzysz, tak niechaj Ci się stanie. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów. Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie, są im zatrzymane. Prze to jako powołany i ustanowiony sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła Świętego zwiastuję wszystkim pokutującym łaskę Bożą i z rozkazu Pańskiego ogłaszam Wam, że grzechy Wasze są odpuszczone w imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Błogosław duszo moja Panu i wszystko, co we mnie imieniu Jego Świętemu.
Błogosław duszo moja Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw Jego. Amen. Zostańcie w pokoju Pańskim. Pan niech będzie z wami. Amen. Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Pan niech będzie z wami iż Duchem toni Wznieście swe serca, wznosimy je do Pana. Dziękujmy Panu, Bogu Naszemu. Słuszną to i sprawę miłą jest rzeczą. Zaprawdę godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą, abyśmy Tobie, Święty Panie, Wszechmogący Ojcze, wiekuisty Boże, zawsze i na każdym miejscu dziękowali przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, dla którego jesteś nam łaskawy, odpuszczasz grzechy i udzielasz zbawienia wiecznego.
Dlatego i my, wespół z aniołami i zastępami niebiańskimi, śpiewamy na cześć Twoją pieśń chwały. Święty, święty, święty jest nasz Pan, a niebo i ziemia, a niebo i ziemia, są pełne pady Niego. Święty Boże, święty mocny, święty a nieśmiertelny Panie, z dziękczynieniem wspominamy wszystkie dobrodziejstwa i wszelką chwałę Twoją jawną od założenia świata. W szczególności wspominamy Syna Twego, Jezusa Chrystusa, który w wiernej służbie złożył życie swoje na świętą, niewinną ofiarę, a pamiątkę swej śmierci w Wieczerzy Świętej zostawił Tobie na chwałę, a nam ku zbawieniu.
Prosimy Cię, ucz nas z Nim uniżyć się aż do śmierci. Z Nim też powstać do życia nowego. A jak ziarno z pól w chleb zgromadzamy, a grona winne tłoczymy, aby napój wydały, tak przetwórz nasze serca i zgromadź nas w jedno z wybranymi Twymi, prorokami, apostołami, męczennikami i wszystkimi świadkami Twej sprawy dla chwały imienia Twego. Wysłuchaj nas, Ojcze, przez tegoż Syna Twojego, Jezusa Chrystusa, na którego przyjście oczekujemy i wraz z całym Kościołem wszystkich czasów pokornie prosimy, przyjdź rychło, Panie.
Przyjdź, Panie Jezu. Módlmy się do naszego Ojca Niebiańskiego, tak jak nas nauczył Jego Syn Jezus Chrystus. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jakoi my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie bądź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Albowiem Twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki wieków. Amen. Pan nasz Jezus Chrystus, tej nosy, której był wydany, wziął chleb i podziękowa przyłamał i dawał uczniom swoim, mówiąc: "Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje!" które się za was wydaje, to czyńcie na pamiątkę moją.
Podobnie, gdybyło po wieczerzy, siął ich kielich, a podziękowawszy dał im mówiąc: "Jeżdżcie pijcie z niego wszyscy, Ten kielik jest to nowe przymierze we krwi mojej, Która się za was i za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. Toczycielek, roćbić będziecie na pamiątkę moją. Dziękuje za oglądanie! Boże Ojcze nasz niebiański, wspominając zbawczą mękę i śmierć Twojego Syna, uwielbiamy Jego zmartwychwstanie i w niebowstąpienie oraz oczekujemy na Jego powtórne przyjście w chwale. Prosimy Cię sprawy, aby wszyscy, którzy przyjmują Jego ciało i krew, stali się jednym ciałem w Chrystusie.
Zgromadź swój Kościół ze wszystkich stron świata i ze wszystkich narodów, abyśmy wraz ze wszystkimi wierzącymi mogli obchodzić wielką uczte radości w Twoim Królestwie. Przed Jezusa Chrystusa, Tobie Boże, Ojcze Wszechmogący, w jedności Ducha Świętego wszelka cześć i chwała, teraz i zawsze i po wszystkie wieki. Amen. Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powies tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja. Amen. Przystąpcie teraz do stołpańskiego. Przyjdźcie, skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan.
Amen. Tak. Obaran uhoj, olem parysi na te, Jezusa, na te. Muzyka Zdjęcia i montaż Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Wielkie prawa zastrzeżone. Znieśmy teraz nasze serca, nasze myśli do Pana Boga i módlmy się. Dziękujemy Ci, Wszechmogący i Miłosierny Boże, żeś nas pokrzepił tym zbawiennym darem ciała i krwi Syna Twojego. Prosimy Cię spraw dla miłosierdzia Twego, aby nam ten święty sakrament posłużył ku wzmocnieniu wiary naszej w Ciebie i do serdecznej, wzajemnej miłości między nami wszystkimi. Bożej Ojcze Niebiański, dziękujemy Ci, że nam pozwalasz głosić zbawienne słowo o krzyżu umiłowanego Syna Twojego, Jezusa Chrystusa.
Wysławiamy Cię za miłość Twoją, za litość nad nami i wybawienie od grzechu. Prosimy spraw w łasce swojej, aby wszyscy ludzie poznali, że nie rzeczami znikomymi, złotem ani srebrem, dostaliśmy wykupieni od marnego postępowania naszego, lecz drogą krwią Chrystusa jako baranka niewinnego, aby być Jego własnością, żyć w Jego Królestwie i służyć Mu wiecznej sprawiedliwości. Uczyj nas słowie i sakramencie, uczestnikami Twojej łaski. Odpuść nam grzechy oczy z wszelkiej nieprawości i poświęć nasze serca, abyśmy tylko Tobie służyli, dla Ciebie żyli i umierali.
Prosimy Cię na pełni Kościół Twój, Jego pasterzy i nauczycieli, mocą Ducha Świętego i dajaby słowo pojednaniu wydało owoce wiary i serdecznej miłości. Prosimy Cię o naszą parafię i o naszą diecezję. Dziękując Ci za to, że mogliśmy stacjonarnie wczoraj odbyć posiedzenie synodu diecezjalnego. A to wszystko, co tworzymy jako synodalna wspólnota naszej diecezji. Twoją opiece polecamy nasze miasta i nasze wioski, szkoły, uczelnie, zakłady pracy i naszą władzę. Prosimy Cię, pocieszaj wszystkich smutnych, chorych, cierpiących i umierających.
Daj, Panie, by pokój Twój zamieszkał w naszym narodzie i ojczyźnie, a przede wszystkim w Ukrainie ogarniętej straszliwą wojną. Prosimy Cię tak, żebyś błogosławił wychowanie dzieci, młodzieży, nauczycieli, pedagogów, wszystkie szkoły i placówki wychowawcze. Dzisiaj chcemy Ci także, Panie, podziękować za 70. urodziny naszego brata, by wczoraj odchodził swój jubileusz. Daj mu zdrowie, daj siły i daj by dalej czynnie służył nauce i w Twoim kościele. Prosimy się spraw, aby wszystkim ludziom Słowo Twoje stało się mocą ku zbawieniu.
Wysłuchaj nas dla zasługi krzyżowej, Syna Twojego, Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego. Amen. Amen, amen, amen. Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry, albowiem na wieki miłosierdzie Jego. Pan jest mocą i pieśnią moją, On jest Twoim bywaciciem. Jezus Chrystus wczoraj i dziś ten żen i nabiedzi. Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię strzeże, niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości będzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i niechaj Ci da swój święty pokój. Amen, amen, amen. Póng śpiewa Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Muzyka