Po Trójcy Świętej · tydzień 15 · kolor: zielony
2022-06-05 · Nabożeństwa specjalne · Cantus Mare Duo Sopot

Duch, który ożywia śmiertelne ciała

Perykopa: List do Rzymian 8, 1–2. 10–11

Nabożeństwo okolicznościowe poza zwykłym cyklem roku kościelnego.

Nie dzięki mocy, ani dzięki sile, lecz dzięki mojemu duchowi to się stanie, mówi Pan Zastępów.

Czuję się czasem uwięziony w sobie — w swoim ciele, w swoich ograniczeniach, w pewności, że pewnego dnia umrę? Apostoł Paweł czuł to samo i miał odwagę to zapisać.

W Liście do Rzymian zawołał słowami człowieka u kresu sił: „nędzny ja człowiek, kto mnie uwolni z ciała podległego tej śmierci?”. Lecz w następnym rozdziale rozbrzmiewa wieść, która zmienia wszystko: Chrystus. Nie moja siła, nie moja autonomia, nie moje wysiłki — dar z zewnątrz, ratunek, który przychodzi do mnie w chrzcie świętym jako nowonarodzenie. Dziś, w dzień Zielonych Świątek, w parafii w Sopocie cztery osoby dorosłe wkraczają w to zbawienie, a jedno dziecko narodzi się na nowo.

To kazanie jest o tym, że Duch, który ożywia śmiertelne ciała, nie czeka na moją gotowość — On już przychodzi.

Tekst kazalny

List do Rzymian 8, 1–2. 10–11

Biblia Ekumeniczna

1 Żadne więc teraz potępienie nie zagraża tym, którzy są w Jezusie Chrystusie,

2 bo prawo Ducha życia w Chrystusie Jezusie uwolniło cię od prawa grzechu i śmierci.

Główne myśli
  • Święto Zesłania Ducha Świętego — Pięćdziesiątnica, Zielone Świątki — to dzień założenia Kościoła Chrystusowego i moment, w którym wypełnia się obietnica Jezusa o przyjściu Pocieszyciela.
  • Ludowa nazwa „Zielone Świątki” nawiązuje do żydowskiego święta pierwszych zbiorów, obchodzonego w pięćdziesiątym dniu po Passze.
  • Apostoł Paweł w siódmym rozdziale Listu do Rzymian formułuje rozpaczliwe pytanie autonomicznego człowieka: „nędzny ja człowiek, kto mnie uwolni z ciała podległego tej śmierci?”.
  • Martin Heidegger nazwał człowieka „bytem zmierzającym do śmierci” — apostolska antropologia mówi to samo, lecz znacznie wcześniej i znacznie głębiej.
  • Sam człowiek własnymi siłami nie wyzwoli się z ciała podległego śmierci — żadna samowystarczalność, żadna autonomia nie sięga tak daleko.
  • Ratunek dla człowieka może przyjść jedynie z zewnątrz — przez Chrystusa, Jego przyjście, śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie.
  • Zbawienie — soteria po grecku, dosłownie „ratunek” — jest darem, nie zdobyczą; nie ma innej drogi.
  • Nie „bycie ku śmierci”, lecz „bycie w Chrystusie” stanowi prawdziwe powołanie człowieka i uwalnia od potępienia.
  • Chrzest święty jest momentem, w którym ta rzeczywistość staje się obecna — jest nowonarodzeniem, początkiem drogi z Chrystusem.
  • Chrzest nie zdejmuje jednak z człowieka całego ciężaru egzystencji — to dopiero początek drogi poznawania Bożego Słowa i zmagania się z dążeniem do samousprawiedliwienia.
  • W tej walce starego człowieka Adama i nowego człowieka Chrystusowego stale powracamy do słowa „nędzny ja człowiek” — ale Chrystus nie zostawił nas samych.
  • Pocieszyciel — Parakletos z greckiego tekstu — to Duch Prawdy, Doradca, Ten, który wzmacnia, utwierdza i wspiera we wszystkich naszych usiłowaniach.
  • Działanie Ducha staje się możliwe wtedy, gdy jesteśmy otwarci na działanie Boga, a nie sami stanowimy o tym, co słuszne.
  • Paweł w ósmym rozdziale Listu do Rzymian mówi o jednym Duchu na wiele sposobów — raz o Duchu jako takim, raz o Duchu Chrystusa, raz o Duchu Bożym, który wzbudził Chrystusa z martwych — i ta wieloznaczność oddaje tajemnicę, której do końca nie pojmiemy.
  • Wiara w jedność Ojca, Syna i Ducha Świętego jest wiarą całego Kościoła powszechnego — w nią włączony zostaje każdy chrześcijanin przez dar zbawienia.
  • Po wojnie, na pierwszym walnym zgromadzeniu Światowej Rady Kościołów w Amsterdamie, chrześcijanie różnych wyznań ustalili dwa minima wspólnoty: wiara w prawdziwe człowieczeństwo i prawdziwe Bóstwo Chrystusa oraz wiara w Trójcę Świętą.
  • W życiu Kościoła współistnieją teocentryzm, chrystocentryzm — tak mocno akcentowany w luteranizmie zasadą solus Christus — oraz pneumatologia, nauka o Duchu Świętym.
  • „Gdzie dwóch lub trzech jest w imieniu moim, tam jestem pośród nich” — w każdym zgromadzeniu obecny jest jeszcze jeden: czwarty, piąty, setny, sto pierwszy — Duch Święty.
  • Tam, gdzie jest zwiastowane Słowo i udzielane są sakramenty, tam dzieło zbawienia trwa nadal, mimo wszystkich meandrów i zakrętów dziejów Kościoła.
Streszczenie

O czym mówił ksiądz

Zielone gałązki w kościele i poranne światło na otwartym na ołtarzu Liście do Rzymian. To Święto Zesłania Ducha Świętego — Pięćdziesiątnica, w polskiej tradycji Zielone Świątki. Dla Kościoła to dzień jego założenia, dzień, w którym wypełnia się obietnica dana uczniom przez Jezusa, że nie zostawi ich sierotami, lecz pośle im Pocieszyciela. Nazwa „Zielone Świątki” sięga żydowskiego święta pierwszych zbiorów, obchodzonego w pięćdziesiątym dniu po Passze. W parafii w Sopocie ten dzień od lat dedykowany jest przystąpieniom do Kościoła i chrztom — tego ranka cztery osoby dorosłe wstępują do społeczności luterańskiej, a jedno dziecko otrzymuje sakrament chrztu świętego.

Prowadzący nabożeństwo sięga do ósmego rozdziału Listu Pawła do Rzymian. By go zrozumieć, trzeba jednak najpierw cofnąć się do rozdziału siódmego, gdzie apostoł formułuje pytanie wstrząsające, pytanie autonomicznego człowieka u kresu sił: „nędzny ja człowiek, kto mnie uwolni z ciała podległego tej śmierci?”. W tym jednym zdaniu mieści się cała głębia ludzkiej kondycji. Czujemy się czasem uwięzieni w sobie — w swoim ciele, w swoich ograniczeniach, w pewności, że pewnego dnia umrzemy. Apostoł miał odwagę to zapisać.

Prowadzący zestawia ten głos z myślą filozofa dwudziestego wieku, Martina Heideggera, który nazwał człowieka bytem-ku-śmierci, bytem zmierzającym ku śmierci. Rodząc się, jesteśmy pewni tylko jednego — że umrzemy. To gorzka, lecz uczciwa konstatacja. Apostoł powiedział to samo, tyle że dwa tysiące lat wcześniej i z pełną świadomością duchowych konsekwencji. „Człowiek o własnych siłach nie jest w stanie się wyzwolić”. Żadna samowystarczalność, żadna autonomia nie sięga tak daleko, by zerwać kajdany śmierci.

Czy zatem to ostatnie słowo nad człowiekiem? Tu Paweł przechodzi do rozdziału ósmego — i rozbrzmiewa wieść, która zmienia wszystko. Chrystus jest odpowiedzią: Jego przyjście, Jego śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. „Ratunku człowieka można dokonać jedynie z zewnątrz, przez Chrystusa”. To dar — nie zasługa, nie zdobycz, nie nagroda za starania. Słowo „zbawienie” pochodzi z greckiego soteria i znaczy dosłownie „ratunek”. Nie „bycie-ku-śmierci”, lecz „bycie w Chrystusie” stanowi prawdziwe powołanie człowieka. „Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie”. A staje się to rzeczywistością w chrzcie świętym, którego zbór dziś jest świadkiem — chrzcie jako nowonarodzeniu, jako początku drogi z Chrystusem.

Czy jednak wraz z chrztem cały ciężar egzystencji zostaje z nas zdjęty? Apostoł odpowiada — nie. Chrzest to dopiero początek drogi z Bogiem, drogi poznawania Bożego Słowa i nieustannego zmagania się z chęcią samousprawiedliwienia, ze starym człowiekiem, który w nas trwa. I zawsze, gdy będziemy ulegać tej pokusie, powrócimy do ciężkiego zdania: „nędzny ja człowiek”. Ale — to sedno dzisiejszego święta — Chrystus nie zostawił nas samych. Obiecał, że przyjdzie Duch Prawdy. Po grecku Parakletos — Pocieszyciel, Doradca, Ten, który stoi obok i wzmacnia, utwierdza w prawdzie i wspiera we wszystkich naszych usiłowaniach. Pod warunkiem, że będziemy otwarci na Boże działanie, a nie sami będziemy stanowić o tym, co słuszne.

O tej walce dawnego i nowego człowieka Paweł pisze w ósmym rozdziale, mówiąc o antytezie: ciało i duch, prawo i wolność, dawny człowiek Adama i nowy człowiek Chrystusowy. Czytając, ktoś może odnieść wrażenie chaosu — raz mowa o duchu jako takim, raz o Duchu Chrystusa, wreszcie o Duchu Bożym, który ożywił Chrystusa z martwych i mieszka w Kościele. Prowadzący zachęca, by tej wieloznaczności nie odbierać jako wady tekstu. Taka jest rzeczywistość Ducha — nie pojmiemy jej do końca ani nie uporządkujemy naszymi kategoriami. Dlatego głosimy wiarę w jedność Ojca, Syna i Ducha Świętego, a w tę jedność włącza chrześcijanina dar zbawienia.

Po wojnie, gdy chrześcijanie różnych wyznań spotkali się w Amsterdamie na pierwszym walnym zgromadzeniu Światowej Rady Kościołów, uzgodnili dwa minima wspólnoty: wiarę, że Jezus Chrystus jest prawdziwie człowiekiem i prawdziwie Bogiem, oraz wiarę w Trójcę Świętą i w to, że Duch Święty prowadzi Kościół. W życiu Kościoła rozpoznajemy więc elementy teocentryczne, chrystocentryzm, który luteranizm akcentuje zasadą solus Christus, oraz pneumatologię. Te trzy wymiary się dopełniają. Gdy spotykamy się na modlitwie, według słów samego Jezusa: „gdzie dwóch lub trzech jest w imieniu moim, tam jestem pośród nich” — wtedy obecny jest jeszcze jeden. Ten czwarty, piąty, setny, sto pierwszy — Duch Święty.

Tego doświadczenia Ducha prowadzący życzy wszystkim zgromadzonym i tym, którzy łączą się z parafią przez transmisję internetową: byśmy byli głęboko przekonani, że Duch prowadzi swój Kościół mimo wszystkich meandrów, zakrętów i pęknięć dziejów. „Tam, gdzie jest zwiastowane Słowo, gdzie udzielane są sakramenty, tam dzieło zbawienia dalej ma miejsce”. I On działa w naszym życiu.

A ja — gdy następnym razem poczuję się uwięziony we własnych granicach i własnej śmiertelności, czy uwierzę, że Duch, który ożywia śmiertelne ciała, nie czeka na moją gotowość, lecz już przychodzi?

Tematy luterańskie w tym kazaniu

Czego uczy nas to kazanie

Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).

Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie księdza)

Drodzy Państwo, wybrzmiewa z wieży sopockich "Hym Sopotu" czy "Hejnał Sopotu", który stał specjalnie dla naszego miasta skomponowany, to znak, że jest samo południe i chcemy rozpocząć kolejny, trzeci już koncert w ramach tegorocznego cyklu Cantus Mare. Witam Państwa wszystkich bardzo serdecznie w Ewangelickim Kościele Zbawiciela w Sopocie. na, jak ufam, niezwykle interesującym koncercie, który dla mnie jest zaskoczeniem, bo ta zbitka tych dwóch instrumentów wydaje mi się być bardzo ciekawa. Miałem tę przyjemność, że porozmawiałem z wykonawcami i że to wcale nie jest aż tak rzadkie, czyli tu wynika moje niedouczenie muzyczne.

Ufam, że Państwo jesteście lepiej do tego przygotowani, znacie repertuar i będziecie mile zaskoczeni interpretacją, wykonaniem i tymi akcentami, które każdy muzyk od siebie daje. Kościół Ewangelicki w Sopocie po pandemii otwiera się na różne kulturalne imprezy. Cirque Cantus Mare jest jednym z najważniejszych tegorocznych przedsięwzięć w tym zakresie. To jest ostatni koncert przed wakacyjną przerwą. Na trzy następne zapraszamy po wakacjach, na inne występy, które będą miały tutaj miejsce. Każdą niedzielę o godzinie 10 jest nabożeństwo, które jest transmitowane.

Również dzisiejszy koncert jest transmitowany i będzie go można później obejrzeć na kanale YouTube Ewangelicy Trójmiasto. Życzę wszystkim Państwu wielu... głębokich przeżyć, ciekawych interpretacji i na koniec mamy serdeczną prośbę, wychodząc z kościoła, koncert jest niebiletowany, żebyście Państwo złożyli ofiarę na rzecz osób z Ukrainy, które znajdują się pod opieką naszej parafii. Tutaj każdy dar jest darem serca i będziemy za te dary bardzo wdzięczni, za to składam serdeczne, zwa podziękowania Bóg zapłać.

Życzę miłego koncertu, dobrej, błogosławionej niedzieli. Dzisiaj jest Dzień Zielonych Świąt, święto zesłania Ducha Świętego, Wielkie Święto dla Chrześcijan i mam nadzieję, że dzisiejszy koncert będzie wielkim świętem dla wszystkich melomanów. Bardzo proszę pana Konrada Mielnika o poprowadzenie koncertu. Dziękuję. Dzień dobry Państwu. To wielki zaszczyt mógł powitać Państwa po raz trzeci w tym wspaniałym wnętrzu. Dodam do tego, co powiedział ksiądz biskup, że ten hejnał sopocki, który Państwo słyszeli o godzinie 12:00, To jest hejnał, który skomponował mój przyjaciel.

Bardzo dużo koncertów razem wspólnie odbyliśmy. Skomponował ten hejnał puzonista Tadeusz Kasach, który miał kiedyś również bardzo znany kwartet Denty Filharmonii Bałtyckiej. Tak to się nazywało. Mówię o tym dlatego, że dziś znowu spotykamy się z muzyką kameralną. Ja przypomnę, to jest trzeci koncert, ale pierwszy, który odbywa się w samo południe. Poprzednie dwa odbywały się w sobotę. I nie ukrywam, że również podobnie jak przy tym pierwszym będzie niespodzianka dla Państwa, nie tylko będą wykonawcy, którzy są na plakacie, ale także tradycyjnie jak za pierwszym razem spotkamy się z młodzieżą, która wybrała, powiedzmy sobie, sposób na życie, To, że gramy na instrumencie wcale nie oznacza, że musimy być wirtuozami w przyszłości, możemy wykonywać różne inne rzeczy, ale to, że przeżywamy muzykę, potrafimy ją w jakiś tam sposób wykonać, powoduje, że jesteśmy po prostu chyba lepszymi ludźmi, na pewno wrażliwszymi, a w tych czasach wrażliwości za mało nigdy nie będzie.

Dziś, proszę Państwa, duo Sopot. To jest duet typowy i nietypowy, bo z jednej strony mamy wiolonczelę, instrument, który ma bardzo długie tradycje, z drugiej strony mamy akordeon, który pojawia się w różnych sytuacjach i jest instrumentem stosunkowo młodym, szczególnie jeśli porównamy to na przykład z wiolonczelami, które powstawały w okresie baroku. Ale to połączenie jest połączeniem fascynującym i ten duet współpracuje ze sobą od wielu lat. Profesor Elżbieta Rosińska na akordeonie. Znakomita artystka, która ma również na swoim koncie całą masę następców, bo jest to instrument, który powiedzmy sobie szczerze ma ogromne możliwości.

To jest instrument często niedoceniany, często złośliwie nazywany. Są różne określenia tego instrumentu, a jest to instrument, który może doskonale wykonywać to wszystko, co na przykład możemy usłyszeć na organach. No a wiolonczela to już instrument o wielkich tradycjach, wielka literatura koncertowa. No i Anna Sawicka. Na co dzień wielonczylistka z opery bałtyckiej, koncertmistrzyni tego zespołu, a razem obie panie tworzą zespół, który za chwilę zobaczymy. I w pierwszej części dzisiejszego koncertu, a rozpoczynamy od Bacha, Będzie to jeden z jego słynnych chorałów organowych, preludiów chorałowych właściwie.

I to będzie wersja na wiolonczeli i akordeon. Posłuchają Państwo, jak to może brzmieć w innym zestawieniu niż na przykład wykonanie na organach. Będzie to słynny chorał "Iśrów cudir, Her Jezu Chryst". A potem Alfredo Piatti. To z kolei włoski wiolonczelista, który działał w XIX stuleciu, uprawiał między innymi muzykę kameralną. Grał w jednym zespole z Henrykiem Wieniawskim. Zmarł w roku 1901 i pozostawił po sobie wielki repertuar na wiolonczele, bo pisał przede wszystkim tak jak Wieniawski pisał z myślą o sobie jako wykonawcy, tak Piatty pisał z myślą o sobie jako wykonawcy wiolonczyliście.

I będą to suplikacje. A potem kompozytor związany w pewnym sensie z Gdańskiej, aczkolwiek w tej chwili walczący o powrót do normalności. Krzysztof Naklicki. To jest artysta, który związany był jako student z Akademią Muzyczną w Gdańsku. Potem w Świnoujściu działał razem z małżonką, ona prowadziła chór. On grał i komponował przede wszystkim. Komponował również muzykę związaną z regionem kaszubskim. Niestety Dwa lata temu oboje ulegli tragicznemu wypadkowi samochodowym. Krzysztof Nachlicki przeżył, walczy o powrót do normalnego stanu, żona niestety nie.

Natomiast pozostała muzyka, muzyka naprawdę wspaniała. Tokata Krzysztofa Naklickiego i potem Hejmorze z tryptyku Kaszubskiego na wiolonczelę i akordeon. Zatem Jan Sebastian Bach, Alfredo Piatti, Krzysztof Naklicki i przed Państwem Anna Sawicka na wiolonczeli i Elżbieta Rosińska na akordeonie. Zapraszam. Muzyka Muzyka KONIEC Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka KONIEC Muzyka Muzyka KONIEC Muzyka Teraz proszę Państwa, taka No, można powiedzieć, takie ciekawe zestawienie. Z jednej strony Pan Profesor, a z drugiej strony wybitna uczennica.

To już pomoże. Marek Czerniewicz, pedagog Gdańskiej Akademii Muzycznej i nie tylko, znakomity kompozytor. I Miserere, jest to medytacja na wiolonczelę i smyczki, ale usłyszą Państwo autorską wersję kompozytora, dostosowaną do Pani Profesor Eluzbiety, czyli będzie to wersja z akordeonem. A potem wybitna młoda kompozytorka, która zdobywa nagrody na wielu konkursach krajowych, międzynarodowych, a również jest ceniona jako twórczyni muzyki związanej z Kaszubami. czyli Anna Rocławska Musiałczyk. To będzie "Mean Time" na akordeon solo, kompozycja skomponowana dwa lata temu w roku 2020.

Jest to dyptyk dwuczęściowy, coś w rodzaju preludium na początku, część druga to coś w rodzaju tokaty. I tutaj ciekawy cytat kompozytorski na partyturze: "Chwile szybkie, jak mgnienie oka, jak trzask migawki, delikatne, piękne i skazane na przemijanie, jak motyl trzepocący rozpaczliwie skrzydłami podczas wzmagającego się wiatru". To jest fragment "Delirium" Lauren Oliver, amerykańskiej pisarki. Rzeczywiście ta muzyka Anny Rosławskiej-Musiałczyk jest takim artystycznym trzepotaniem, tak to można powiedzieć.

Zatem Marek Czerniewicz i Anna Rocławska-Musiałczyk przed Państwem Duo Sopot. Dziękuje za uwagę. Muzyka Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnych odcinkach. Muzyka Muzyka Muzyka KONIEC Muzyka Muzyka Muzyka Elżbieta Rosińska. Teraz proszę Państwa zapowiedziany przerywnik, ale myślę, że bardzo miły, bardzo sympatyczny. Pani profesor właśnie się zajmuje rozkładaniem takich różnych przyrządów, na które zostaną postawione troszkę mniejsze violoncele niż ta, na której grała pani Anna Sawicka.

I pierwszy pojawi się w duecie z panią profesor swoją, Weroniką Kulpą, Hugo Jarocki. Jest to proszę państwa uczeń piątej klasy Szkoły Podstawowej Las Akademie w Sopocie. Gry na wiolonczeli uczy się od trzech lat właśnie w klasie pani Weroniki Kulpy. No cóż można jeszcze powiedzieć o młodym człowieku? Tu mi napisano, że jest miłośnikiem muzyki, kotów, komiksów i przyrody. No i wiolonczeli oczywiście. Rondo de Mol to jest rondo 24 ze zbioru utworów na wiolonczele Martina Marais w opracowaniu nad wiolonczele.

Hugo Violancela Solo, pani profesor Weronika Basso Continuo. Muzyka Muzyka A za moment proszę Państwa kolejne rondo. Będzie to już część większej całości. Zuzana Łotkowska. Także uczy się gry na wiorączeli u Pani Weroniki Kulpy w ramach zajęć w Akademii Sri Arts dla osób z niepełnosprawnościami Stowarzyszenia Sri Arts. Z Panią Weroniką Kulpą tworzą także duet o nazwie Incredible. Pomimo trudności... smakuje pełnosprawności grając na wielonczeli i fortepianie. I choć uczy się dopiero kilka lat, zrobiła olbrzymie postępy, co Państwo będą mogli za chwilę zaobserwować, a jeżeli ktoś z Państwa jest zainteresowany bliżej, poznaniem Zuzanny Włodkowskiej.

Zapraszamy do odwiedzenia profilu o nazwie Smak Pełnosprawności na Facebooku, YouTubie oraz Instagramie. Zuzanna Włodkowska, Weronika Culpa i tym razem Salvatore Lancetti, Rondo Sonaty na violoncele i baso continuu. kluczy Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Proszę Państwa, przed nami ostatni akt dzisiejszego spotkania, taki troszeczkę związany z tym, co się w tej chwili w Sopocie dzieje, bo rozpoczął się festiwal filmowy, w związku z tym zakończymy muzyką filmową. W pewnym sensie będzie to taka kompozycja Jakuba Pawlaka "Pamięci Morricone".

Wielki kompozytor muzyki filmowej i nie tylko. No i usłyszą Państwo najpiękniejsze tematy muzyczne pochodzące z takich filmów jak "Misja", "Paradizo", "Pewnego razu na dzikim zachodzie". No nie będę Państwu tych wszystkich tytułów wymieniał, bo Państwo je doskonale znają. No a ten duet pokazuje, że potrafi grać wszystko. Od Bacha do Morricone. Anna Sawicka na wiolonczeli, Elżbieta Rosińska na akordeonii. Zapraszam. kluczy Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka plosy Mamie gies, widać.

Dziękuję. Dziękuję. Jeżeli mamy państwo ochotę nas słuchać, to zapraszamy do wysłuchania utworu, od którego się nasz dułek zaczął, czyli kompozycji węgierskiego twórcy Matthiasa Zajwera, którego losy przed II wojną skierowały do Wielkiej Brytanii. i tam, będąc bezrobotnym, zainteresował się akordeonem, zaczął uczyć gry na akordeonie i komponować na akordeon. Proszę sobie wyobrazić, że w 1939 roku powstała właśnie ta kompozycja "Introdukcja in Allegra", którą chcemy teraz dla Państwa wykonać. "Połynie" Muzyka Dziękuję.

Wszystko trzeba się uklonić, tak, że wszyscy się uklonią. Dziękujemy pięknie Państwu, dziękujemy pięknie wykonawcom. Zapraszamy na kolejne koncerty, następny dopiero po wakacjach. A że cykl to ciekawy, to myślę, że wielu rzeczy się dowiadujemy, że na przykład na bezrobocie najlepszym lekarstwem jest akordeon, choćby dzisiaj, prawda? A poza tym jest to cykl szczęśliwy, bo oboł z kwartet, który inaugurował ten cykl, jeszcze jako nominowany do Pomorskiej Nagrody Artystycznej, tę Pomorską Nagrodę Artystyczną otrzymał.

I mam nadzieję, że tak będzie ze wszystkimi wykonawcami. Dziękujemy i zapraszamy na następne konferenie. Chcesz się Pani spadnie?

Wpisz słowo lub temat, który Cię interesuje: