Letni zbór w Laodycei — Chrystus stoi u drzwi
Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną.
Objawienie św. Jana 3, 14–22
Biblia Warszawska
**14** A do anioła zboru w Laodycei napisz: To mówi ten, który jest Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego: **15** Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! **16** A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich. **17** Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły, **18** radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał. **19** Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj się. **20** Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną. **21** Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie. **22** Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.
- List do zboru w Laodycei nie jest słowem pokrzepiającym, lecz wezwaniem do zmiany — a my zmiany się boimy, bo stabilizacja, rytm dnia i przewidywalność są nam wygodne.
- „Letniość" — życie wygładzone, bez ognia i bez chłodu — jest tym, co Chrystus odrzuca najmocniej; lepsza jest jasna pozycja niż obojętność, którą On zapowiada „wypluć z ust".
- Tytuł „ten, który jest Amen" wskazuje, że to Chrystus jest źródłem i końcem wszystkiego — Jego ocena uczynków jest decydująca, choćby z zewnątrz wszystko wyglądało porządnie.
- Laodycea — najbogatsze miasto starożytności, z własną medycyną (słynna maść na oczy), własnym przemysłem (czarna wełna) i niezależnością finansową (odbudowa po trzęsieniu ziemi bez pomocy z zewnątrz) — staje się obrazem człowieka samowystarczalnego, któremu Chrystus mówi: jesteś nędzarzem, biedakiem, ślepym i nagim.
- Trzy dary, które Chrystus oferuje, odpowiadają trzem dumom Laodycei: złoto w ogniu wypróbowane (zamiast bogactwa), białe szaty (zamiast czarnej wełny — symbol czystości, jak suknia panny młodej), maść na oczy (zamiast słynnej miejscowej maści — by człowiek przejrzał).
- Karcenie i smaganie to znaki Bożej miłości, nie odrzucenia: bez granic i porządku nastaje chaos, bez ostro postawionych zasad nie ma upamiętania.
- Chrześcijaństwo jest jedyną religią, w której to Bóg przychodzi do człowieka i puka — nie człowiek wspina się do Boga. Pytanie brzmi tylko: czy w głębi serca nie boimy się, że ktoś jednak otworzy, bo zmiana to kłopot?
- Wspólny posiłek („będę z nim wieczerzał, a on ze mną") oznacza głęboką więź — coś więcej niż szybką kawę grzeczności; to obraz bliskości Chrystusa z tym, kto otworzy drzwi.
- Obietnica zasiadania na tronie z Chrystusem to obraz z mostka okrętowego: fotel dowódcy jest zarezerwowany — siada na nim tylko ten, kto sam ma być następnym dowódcą; wezwanie do zwycięstwa jest wezwaniem do współdziedzictwa z Chrystusem.
O czym mówił pastor
Pierwsza niedziela Adwentu w parafii ewangelicko-reformowanej w Gdańsku otwiera nowy rok kościelny tekstem, który nie jest typowo adwentowy w popularnym sensie — nie ma w nim sceny zwiastowania ani świątecznej tęsknoty, lecz ostre słowo z Apokalipsy do zboru w Laodycei. Kaznodzieja od pierwszego zdania ustawia rozważanie jako konfrontację: jeśli ktokolwiek ma uszy, niech słucha — bo to nie pastor przemawia od siebie, lecz Duch, a Duch mówi do każdego z osobna. To, co padnie w kazaniu, nie ma być historyczną ciekawostką o jakimś dalekim, dawno zniszczonym mieście azjatyckim, lecz słowem skierowanym do współczesnego słuchacza tu i teraz.
Centralnym napięciem kazania jest opozycja między stabilizacją a zmianą. Pastor z odrobiną humoru przyznaje, że wszyscy lubimy stałość — wstawanie o tej samej porze, ulubione potrawy, niezakłócony rytm pracy, kraj, w którym „nic się nie dzieje". Ta przewidywalność wydaje nam się synonimem życia gorącego, dobrze ułożonego. Tymczasem Chrystus przez usta Janowego widzenia diagnozuje to inaczej: właśnie taka wygładzona stabilizacja jest „letniością", a letniość nie jest stanem neutralnym — jest stanem, który On odrzuca najmocniej. Lepsza jest jasna pozycja zimna albo gorąca niż obojętność, która prowadzi do straszliwego obrazu — wyplucia z ust. Słowo to brzmi obco w naszych uszach, przyzwyczajonych do biblii ułagodzonej, ale właśnie w jego dosadności tkwi siła.
Pastor zwraca uwagę na tytuł, którym otwiera się list: „ten, który jest Amen". To nie jest formuła liturgiczna na końcu modlitwy, lecz imię Chrystusa — Tego, od którego wszystko pochodzi i na którym wszystko się kończy. Kiedy taki właśnie świadek wierny i prawdziwy mówi „znam uczynki twoje", reakcją słuchacza powinno być drżenie, a nie pochopne „przecież nic złego nie robimy". Można znać przykazania, można nie wchodzić w drogę innym i wciąż być letnim. Bo letniość nie polega na czynieniu zła — polega na braku ognia.
Bardzo plastycznie kaznodzieja rekonstruuje portret samej Laodycei. To było jedno z najbogatszych miast antycznego świata: po wielkim trzęsieniu ziemi mieszkańcy odbudowali je z własnych środków, odrzucając pomoc Rzymu — z dumą i niezależnością. Działał tam słynny ośrodek medyczny, eksportujący maść na oczy do całego świata starożytnego. Wytwarzano tam jedną z najpiękniejszych czarnych wełen, z której szyto eleganckie tuniki. Mieszkańcy znali się na ubiorze, znali się na leczeniu, byli bogaci. A prorok mówi: to nie to. To nie to. Trzy dary, które Chrystus oferuje, są precyzyjnym lustrem trzech laodycejskich dum. W miejsce bogactwa — złoto w ogniu wypróbowane, czyli doświadczenie życiowe człowieka, który przeszedł trudne chwile i wie, jak funkcjonować zarówno w niedostatku, jak i w luksusie. W miejsce czarnej wełny — białe szaty, symbol czystości, jakim w naszej tradycji jest suknia panny młodej; biel, której nie da się utrzymać w brudzie, świadczy o tym, kim się jest. W miejsce słynnej maści miejscowej — maść Chrystusa, jedyna, która naprawdę otwiera oczy, by człowiek zobaczył to, co przez lata było mu niewidoczne.
Mocnym akcentem jest też mowa o karceniu. „Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam." Pastor podkreśla, że to nie znak odrzucenia, lecz miłości. Bez reguł i wyraźnych granic nastaje chaos; bez ostro postawionego „to wolno, a tego nie" nie ma w człowieku miejsca na upamiętanie. Potrzebujemy granic, potrzebujemy zaznaczenia, co jest dobre, a co nie — i powinniśmy się tego trzymać. Bóg, który karci, nie odpycha — On formuje.
Kulminacja kazania to obraz z dwudziestego wiersza: „Oto stoję u drzwi i kołaczę." Kaznodzieja zatrzymuje słuchacza przy zdumiewającym fakcie — w żadnej innej religii świata Bóg nie przychodzi do człowieka. To zawsze człowiek wspina się ku bóstwu, składa ofiary, odbywa pielgrzymki, próbuje sobie wyjednać przychylność niebios. Tylko w chrześcijaństwie kierunek jest odwrócony — Bóg sam szuka człowieka, sam przychodzi, sam puka. I tu pastor zadaje pytanie niewygodne: czy gdy ktoś puka do naszych drzwi, naprawdę otwieramy z radością, czy w głębi serca mamy nadzieję, że jednak nie wejdzie? Bo gdyby wszedł, ile by narobił kłopotu. Ile musielibyśmy zmienić. Adwentowa gościnność, ten dodatkowy talerz na wigilijnym stole, jest piękną tradycją, ale prawdziwe pytanie brzmi: czy otworzymy Temu, który już puka? Zaproszenie Chrystusa nie kończy się na progu — On mówi „będę z nim wieczerzał, a on ze mną", a wspólne jedzenie zawsze oznaczało głębszą więź niż grzecznościowa kawa. To obraz prawdziwej bliskości, do której On nas zaprasza.
Zakończenie kazania prowadzi do obietnicy: „Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie." Pastor sięga tu po obraz z własnego doświadczenia marynarskiego — na mostku każdego okrętu jest fotel dowódcy, którego nikt z załogi nie zajmuje, choćby był pusty. „Tam się nie siada. Tam parzy." A wiecie, kto wreszcie tam siada? Tylko ten, kto został wybrany jako następny dowódca. Tak właśnie Chrystus, który zasiadł z Ojcem na Jego tronie, zaprasza zwycięzcę, by zasiadł z Nim — to obraz pełnego współdziedzictwa, do którego Bóg powołuje człowieka. Kazanie kończy się wezwaniem skromnym, prawie szeptem: kto ma uszy, niech słucha, czy czasami Chrystus nie puka właśnie do jego drzwi. Adwent, w tej interpretacji, jest nie tyle przygotowaniem do Świąt, ile chwilą rozstrzygnięcia: zostać letnim albo otworzyć drzwi.
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Wieczerza Pańska 58% In, cum, sub pane et vino
Sakrament Wieczerzy Pańskiej: realna obecność ciała i krwi Chrystusa w, z i pod chlebem i winem. Nie transsubstancjacja rzymska ani symbol Zwingli'ego.…
Rozwiń hasło → -
Rok kościelny 57% Cykl liturgiczny ewangelicki
Roczny cykl czasu kościoła: od Adwentu po Trójcę, od Trójcy do Adwentu. Każdy okres ze swoim kolorem, perykopami i tonem.…
Rozwiń hasło → -
Sola Fide 56% Tylko przez wiarę
Zbawienie przychodzi przez wiarę w Chrystusa — nie przez uczynki, zasługi, sakramenty same w sobie, ani modlitwę za pośrednictwem świętych.…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)
# 🟣 1. NIEDZIELA W ADWENCIE (Nabożeństwo Ewangelicko-Reformowane) # Zrodlo: https://youtu.be/QFDUksrzZjs # Data nabozenstwa: 2022-11-27
Muzyka Dziękuje za oglądanie. Dziękuje za oglądanie. Dziękuje za oglądanie. W imię Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego. Kochani, w pierwszą niedzielę Adwentu chciałbym wszystkich przywitać. To nowy rok. Zaczynamy nowy rok. Mówi się kościelny. Ale ten rok niechaj będzie dla nas szczęśliwy. Dzisiaj w tą pierwszą niedzielę Adwentu na bożeństwo według liturgii Kościoła Ewangelicko-Reformowanego zechciejmy rozpocząć hasłem które niech towarzyszy nam dzisiaj i w najbliższym tygodniu. Oto Twój Król przychodzi do Ciebie.
Sprawiedliwy On i zwycięski. Na rozpoczęcie tego nabożeństwa otwórzmy śpiewniki i zaśpiewajmy pieśń numer 14. Muzyka Muzyka Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Z psalmem 24 Zechciejmy rozpocząć cztery niedzielę atentu. Zechciejmy rozpocząć Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia. Świat i ci, którzy na nim mieszkają. On bowiem założył ją na morzach i utwierdził ją na rzekach. Któż może wstąpić na górę Pana? Któż może wstąpić na górę Pana? I kto stanie na Jego świętym miejscu? Kto ma czyste dłonie i niewinne serce?
Kto nie skłania duszy swojej ku próżności i nie przysięga obłudnie? Ten dostąpi błogosławieństwa od Pana i sprawiedliwości od Boga Zbawciela swego. Kto nie skłania duszy swojej ku próżności i nie przysięga obłudnie? Takie jest pokolenie tych, którzy go szukają. Tych, którzy szukają oblicza Twego Boże Jakuba. Podnieście bramy wierzch waszych. I podnieście się bramy prastary. Oto wszedł król chwały. Któż jest tym Królem Chwały? Pan silny i potężny. Pan potężny w boju. Podnieście bramy, wierzchy wasze. I podnieście się bramy prastale, aby wszedł Król Chwały.
Któż jest tym Królem Chwały? Pan zastępny. On jest królem chwały. Módlmy się. Panie, Ty jesteś królem. Jesteś Panem i władcą. Panie, Ty jesteś królem. I Ty, w tą pierwszą niedzielę Adwentu przychodzisz do nas i pukasz do naszych serc. Ty w tą pierwszą niedzielę Adwentu przychodzisz i mówisz jestem. Czy pamiętasz o mnie? Nie. Dziękujemy Ci, Boże, za ten czas. Czas przygotowania Cia, czas wsłuchiwania się, czas czuwania. Nie chcemy spać. Nie chcemy nie dostrzegać tych znaków, które Ty nam, Panie, pokazujesz. Nie chcemy, Panie...
By nasze życie gdzieś się ślizgało. Do Ciebie Wszechmogący Boże przechodzimy dzisiaj i prosimy. Daj nam. Dzięki za oglądanie! Daj zrozumienie naszej drogi. Drogi, którą Ty nam przygotowujesz. Daj nam zrozumienie, jak powinno wyglądać nasze życie. I co powinno być naszą wartością. Dziękujemy Cię, Wszechmocny Boże, za ten czas, tą niedzielę i nas, że dałeś nam chęci przyjścia tu i oddania Tobie czci. że dałeś nam chęci, że chcemy się modlić i wielbić Twoje imię. Bądź uwielbiony, Boże, w sercach naszych i prowadź nas.
Prosimy Ojcze, Synu i Duchu Święty. Amen. Wsłuchajmy się w lekcję Starego Testamentu. Przeczytam fragment z Księgi Zachariasza z IX rozdziału od IX wersetu. Wsłuchajmy się w lekcję Starego Testamentu. Wesel się bardzo, córko syjońska. Wykrzykuj, córko Jerozalema. Oto twój król przychodzi do ciebie. Sprawiedliwy on i zwycięski. Łagodny i jedzie na ośle, na ośleńczu, źrebięczu oślicy. I zniszczy wozy wojenne z Efraimu i rumaki z Jerozalemu, a łuki wojenne będą połamane i ogłosi pokój narodom. A jego władza będzie od morza do morza i od Efratu aż po krańce ziemi.
Błogosławieni, którzy słuchają Słowo Boże i strzegą je w sercach swoich. Amen. Słowa Ewangelii zechciejmy wysłuchać według św. Mateusza, 21 rozdział od pierwszego wersetu. Dzień dobry. A gdy się przybliżyli do Jerozolimy i przyszli do Betwagę na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał dwóch uczniów mówiąc im Idźcie do wioski, która jest przed wami, a wnet znajdziecie ośnicę wiązane i ośle z nią. Odwiążcie i przyprowadźcie mi je. A jeśli by wam ktoś coś rzekł, powiedzcie, Pan ich potrzebuje, a on zaraz puści je.
A to się stało, aby się spełniło, co powiedziano przez proroka mówiącego. Powiedzcie córce syjońskiej, oto twój król przychodzi do ciebie łagodny i jedzie na ośle źrebięciu oślicy podjarzemnej. Poszli więc uczniowie i uczynili, jak im rozkazał Jezus. Przywiedli oślicę i źrebię, włożyli na nie szaty i posadzili go na nie. A wielki tłum ludu rozpościerał swoje szaty na drodze i mi zaś obcinali gałązki z drzew i słali na drodze. A rzesze, które go poprzedzały i które za nim podążały, wołały mówiąc Hosanna, synowi Dawidowemu.
Błogosławiony, który przychodzi w imieniu pańskim. Hosanna na wysokościach. A gdy wjechali do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, mówiąc, kto to jest? Kto to jest? Z Rzesze zaś mówiły, to jest prorok, Jezus, ten z Nazaretu Galilejskiego. Wzrastajcie w łasce i w poznaniu Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa, któremu niechaj będzie cześć i chwała teraz i na wieki wieków. Amen. Wspólnie jako chrześcijanie zechciejmy wyznać wiarę naszą mówiąc słowa wyznania apostolskiego. Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i siłów.
I Jezusa Chrystusa, Syna Jego jednego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się, zmarł Pan. Umęczon pod Ponciuszem Piłatem, ukrzyżoną, umarł i pokrzewiał. Zstąpił do pieki. Trzeciego dnia zmarł się wstał, zstąpił na nich. Dzień dla prawicy Boga, Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie, sądzi, żyj i umarli. Wierzy w Ducha Świętego, święty Kościół Boga, społeczność, brzegów odpuszczenia, ciała w martwych wstanie i żyj i wiecznie. Amen. Usiądźmy proszę Otwórzmy śpiewniki na pieśni numer dziesięć Przepraszam dziewięć Śpiewamy pieśń Córko Syjońska Muzyka Zdjęcia i montaż ZANG EN MUZIEK Zdjęcia i montaż ZANG EN MUZIEK Zdjęcia i montaż Muzyka Muzyka Łaska wami pokój od Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego.
Amen. Słowa, nad którym się dzisiaj pochylimy, są zapisane w objawieniu świętego Jana w Apokalipsie, w trzecim rozdziale od czternastego wersetu. A do anioła zboru w Laodycei napisz, to mówi ten, który jest Amen. Świadek wiary i prawdziwy, początek stworzenia Bożego. Znam uczynki Twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący, a tak żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję Cię z ust moich. Ponieważ mówisz, bogaty jestem i wzbogaciłem się i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły.
Radzę Ci, abyś nabrał u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił, abyś przyodział szaty białe, aby nie krzykł. wystąpiła na jaw haniebna nagość Twoja oraz maść, by nią namaścić oczy Twoje, abyś przejrzał. Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam. Bądź wtedy gorliwy i upamiętaj się. Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam. Oto stoję u drzwi kołacza. Jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, Wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną. Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak ja zwyciężyłem, gdzie zasiadłem wraz z ojcem moim na jego tronie.
Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Błogosław Panie Słowo Twoje i mów do nas, Twoje Słowo przemienia życie nasze. Amen. Usiądźmy proszę. Kochani, takie kontrolne pytanie. Kto ma uszy? Nikt nie ma? Wszyscy mają. No to już jest... A jeśli kto ma uszy, to niechaj słucha. Co Duch mówi do zboru. co Duch mówi do zboru. Tak to jest napisane. Czy ja sam od siebie mógłbym powiedzieć coś dobrego? Ale jeśli Duch mówi, to to, co ja wypowiadam, docierając do uszu, to jest to, staje się tym, co Duch mówi do nas każdego z osobno.
Można się zastanowić. No dobrze. Piękny tekst, który jest w tym, Apostoł Jan w objawieniu mówi nieprzychylne słowa do zboru. Nie są to słowa pokrzepiające. Już słyszeliśmy. Słowa, które... Jeśli zastanowimy się i uznamy to, co wtedy tam w Ladycei było, to opowiemy sobie... No dobrze, gdzieś tam daleko. Co nas to obchodzi? Jest to jakieś dla nich pouczenie? Pouczenie ducha? Czy zmienią swoje życie? Czy nie? Bo chyba o zmianę chodzi. Boimy się zmieniać w życiu cokolwiek, bo stabilizacja nam zawsze odpowiada. Dobrze jest, jeśli nic nie jest nowego, takiego, co by mogło nam zaburzyć porządek.
Najlepiej jest, jeśli wstajemy o konkretnej godzinie, jemy to, co lubimy, nie zmieniamy swojej diety, pracujemy, robimy to, co uznajemy za stosowne i funkcjonujemy. I można powiedzieć, wtedy jesteśmy tacy gorący. Zgodzicie się z tym? Nie? No właśnie chyba z tym gorącem przy tej stabilizacji to jest jakoś tak, może nie lodowato, ale tak trochę ciepło. Może trochę zimno. Tak letnio. Można Chcieć się zmieniać I na tej chęci pozostać Ale prorok tu mówi Do tego zboru w Laodycei Coś co jest dość ważne Mówi do was ten, który Jest Amen Amen No, wszystko okej, ale co to znaczy ten, który jest amen?
Ten, który niechaj się stanie? Ten, który tak niechaj będzie? No bo to słowo to znaczy. Ale amen to jest ten, od którego to pochodzi. Ten, na którym to wszystko się kończy. Możemy powiedzieć Jezus Chrystus. Znam uczynki Twoje. U, można powiedzieć i się wystraszyć. Znam uczynki Twoje. I może powiemy, no przecież nic złego nie robimy, przykazania znamy, wiemy jak dobrze nie wchodzić w drogę innym, bo lepiej nie wchodzić. ale znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący. No przecież każdy na świecie preferuje, żeby wszystko było nie za gorące i nie za zimne.
Najlepszy jest kraj, gdzie jest spokojnie, bez zmian, bez zmian. No może teraz jak obserwujemy grę w piłkę, a wczoraj zwłaszcza, no to ten gorąc gdzieś tam występował. Radość wielka, tu coś się dzieje. No chyba nie od mundialu do mundialu. Znam uczynki Twoje. Bądź albo zimny, albo gorący. A to, że jesteś letni, ani gorący, ani zimny, No i dlaczego od razu takie słowa i wyplujecie z ust moich? No nie, nie wypada. To rzadko brzmi. W Biblii takie słowa, no nam pasują słowa letnie, żeby nie było ani obrażania, ani...
Słowa następne, które możemy usłyszeć to Mówisz, bogaty jestem, wzbogaciłem się i już niczego nie potrzebuję. No jeśli mam dużo pieniędzy, to co ja potrzebuję? No tylko jeszcze więcej pieniędzy. No i jeszcze więcej pieniędzy. Mam dom, to co potrzeba. No tu nad morzem to jakiś taki mały okręcik, jacht. Co mi więcej potrzeba, wszystko mam. Dziękuje za uwagę. A tu słyszymy, że jesteś pożałowania gądny nędzarz, biedak, ślepy i goły. No jak to? Jak spotykacie bogatych ludzi, widzicie jak wsiadają na swój jacht, to pomyślicie, że to jest nędzarz, goły, ślepy, biedny?
No nigdy tak nie pomyślicie. A w tym tekście prorok jakby chciał to powiedzieć, że... No tak może być. Nie ma znaku równości, bogaty to nędzarz. Nie ma znaku równości, że ten super ubrany to tak naprawdę goły. Nie, nie, nie. Doskonale wiecie, że tu chodzi o sprawy duchowe, że te sprawy materialne są ważne, ale jeśli za tym idzie bogactwo duchowe, Wszyscy wiemy takie powiedzenie, bogaty ten, który dużo daje. Nie który dużo zawłaszcza, tylko który dużo daje. Ten jest bogaty. Bo tylko biedak bierze dla siebie.
Bogaty potrafi rozdawać. Dlaczego ślepy? Dlaczego goły? Biedak? Dlaczego prorok mówi tu do Laodycei, do tego zboru takie słowa? Wyobraźcie sobie, Laodycea w tamtych czasach była najbogatszym miastem świata. To co tam było, to było wspaniałe. Ten kraj, który nawiedziło trzęsienie ziemi, nie oczekiwał żadnej pomocy, bo z własnych środków odbudował się. Nie potrzebowali nikogo, żeby im pomagał. Nie. Tam był wspaniały ośrodek medycyny. Słynna maść, która była eksportowana do innych krajów na oczy. Leczenie wzroku.
Tam produkowano jedną z najpiękniejszych wełen, czarnych wełen. Oni znali się na ubiorze, znali się na leczeniu, Byli bogaci A prorok mówi To nie to To nie to Radzę ci, abyś nabył u mnie Złoto w ogniu wypróbowane I tu nie chodzi o złoto O coś, co jest wartością doświadczenie życiowe, które, co to jest w ogół wypróbowane? Ten, kto przeszedł ciężkie chwile, wie, jak może funkcjonować i w trudnych warunkach, i w warunkach luksusu. Potrafi zdać sobie sprawę z tego, co jest przed Nim, korzystając z tego, co doświadczył, co jest już poza Nim.
abyś się wzbogacił i przyodział w szaty białe. Ciekawa rzecz. W Ladycei wspaniałą czarną wełnę produkowana. Ubierano się w czarne tuniki. A tu mowa jest o białych. Ale doskonale wiecie, co znaczy biała szata. Teraz może już rzadziej, ale kiedyś najbielszą szatą białą była szata panny młodej. Swym blaskiem bielą, białą. Mówiła także o swojej czystości. Ta szata biała świadczy o... Czystość. Bo w brudzie ciężko jest biel utrzymać. Gdzieś się zahaczy, gdzieś się położy i się ubrudzi. Maść. która spowoduje, że przejrzymy.
I z tym jest czasami problem, bo gdzie tą maść można nabyć? Słyszałem, że tu na Grunwaldzkiej w aptece jest taka dobra maść. Ale prorok mówi, że tylko Jezus ma tą maść, która pozwoli przejrzeć człowiekowi na oczy. I zobaczyć to, co okazywało się przez lata życia niewidoczne. Wszystkich takich, których miłuję, karcę i smagam. To. No jak to? Ale każdy doskonale wie, że jeśli... Nie ma pewnych reguł, określonych zasad, to nastaje chaos. Jeśli nie ma pewnego porządku ukierunkowania i postawionych ostro granic, to nie ma upamiętania.
Nie ma upamiętania. Potrzebujemy granic. Potrzebujemy zaznaczenia tego, to mi wolno, a tego nie. I powinniśmy się tego trzymać. I ten najpiękniejszy obraz Boga, który puka do serc naszych. Wiecie, kochani, że jesteśmy najszczęśliwszą religią świata? Dlaczego? W żadnej religii Bóg nie przychodzi do człowieka. To człowiek ma iść do Boga. Tylko w chrześcijaństwie Bóg szuka człowieka. Bóg przychodzi. Bóg puka. I wydawało się nam przez całe życie, że jeśli słyszymy pukanie do drzwi, to oczywiście otwieramy. Nie przychodzi nam nabyś, a kogo diabli przynieśli, tylko otwieramy z radością, zapraszamy.
No bo przecież jesteśmy gościnni. Ten dodatkowy talerz, to nakrycie na stole wigilijnym, no świadczy o polskiej gościnności. Nie. Tylko czy w głębi serca nie jest taka nadzieja, że jednak ktoś nie przyjdzie? Bo jakby przyszedł, ile by narobił kłopotu? Stoję u drzwi i pukam. Jeśli usłyszysz. Jeśli usłyszysz. Jeśli masz uszy do słuchania, otwórz drzwi. Jezus mówi, przyjdę do ciebie i będę z tobą jadł. Teraz współcześnie można zauważyć, że jeśli ktoś przychodzi, mówimy usiądź, zjemy coś. Nie napijemy się kawy, to jest już popularne.
Ale usiądź, zjemy coś razem, to jest pewna więź, głębsza więź niż wiosna. Szybka kawa czy herbata. Usiądź razem, będziemy jedli. Ty ze mną, a ja z tobą. Świadczy to o głębokiej więzi człowieka z Jezusem Chrystusem. Zwycięzcy pozwolę zasiąść na moim tronie. Słuchajcie, jestem na okręcie. Wychodzimy na morze. Wychodzimy na morze. Jesteśmy na mostku i pierwsze pada. To jest fotel dowódcy. Tam się nie siada. Tam parzy. Tam sprężyna wybija do góry. To nie jest miejsce dla nikogo z załogi. Ono zawsze jest przyszykowane.
Kiedykolwiek przyjdzie dowódca, to to miejsce jest dla niego. Nikt go nie może zająć. Pomyślałem sobie, ach usiądę, ale powstrzymałem się. A wiecie, kto siada na tym miejscu dowódcy? Ten, który zostanie wybrany jako następny dowódca tego okrętu. Tak jak Jezus zasiadł z Ojcem, tak i my możemy zasiąść tam w Królestwie. Kto ma uszy, niechaj słucha, czy czasami Chrystus nie puka do drzwi. Amen. Wstańmy i przyjmijmy życzenie pokoju. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc naszych i umysłów naszych w Chrystusie Jezusie.
Amen. Usiądźmy proszę, przeczytam ogłoszenia. Po nabożeństwie czyny będzie półk kancelaryjny. Można odebrać kolejny numer zwiastuna ewangelickiego, a także najnowszy gdański rocznik ewangelicki. Zapraszamy również do punktu z wydawnictwami religijnymi, gdzie można również nabyć świece adwentowe, dzieła pomocy dzieciom oraz opłatki bożonarodzeniowe. Czynna jest także Biblioteka Epos. Oddział Gdański Polskiego Towarzystwa Ewangelickiego z siedzibą w Sopocie gorąco zaprasza członków i sympatyków na spotkanie z dr Magdaleną.
Autorką niezwykłej trzytomowej publikacji Edukacja kobiet na Pomorzu Gdańskim w początkach XIX wieku, której bohaterką jest Luisa von Krakow. Publikacja wyróżniona nagrodą redaktora Uniwersytetu Gdańskiego zawiera pierwsze polskie tłumaczenie traktatu pedagogicznego, prezentację bibliografii i poglądów oraz reprint oryginalnego wydania z 1800 roku. Spotkanie odbędzie się we wtorek, 29 listopada o godzinie 18 na plebanii parafie ewangelicko-augstburskiej w Sopocie, dokładnie w kaplicy przy ulicy Kościuszki 51.
Pierwsze spotkanie dla studentów i młodych dorosłych będzie się również we wtorek w sali parafialnej przy ulicy Kościuszki 51 w Sopocie o godzinie 18.00. Pierwsze nabożeństwo tygodniowe w Adwencie odbędzie się w środę w kaplicy na Plebanii o godzinie 17.00. Pośrodowym nabożeństwie tygodniowym o godzinie 18.00 zapraszamy na próbę chóru parafialnego Gloria Day. W piątek lekcje religii o zwykłych porach. W piątek również w Toruniu odbędzie się zebranie Rady Naukowej i Redakcji Gdańskiego Rocznika Ewangelickiego.
A w sobotę w naszej parafii odbędzie się drugi etap ogólnopolskiego konkursu biblijnego Sola Scriptura. W niedzielę 4 grudnia na bożeństwo ze spowiedzią i komunią świętą w Kościele Zbawiciela w Sopocie o godzinie 10.00. Odbędzie się wtedy wstąpienie do kościoła oraz chrzest święty. Bardzo dziękujemy Pani Monice Christiansen za przygotowanie wieńca adwentowego. Więcej informacji z naszej parafii na stronie parafialnej. Otwórzmy teraz śpiewniki i zaśpiewajmy pieśń numer 11. Muzyka Muzyka Muzyka Wielkie prawa zastrzeżone.
Wielkie prawa zastrzeżone. Wielkie prawa zastrzeżone. Badaj mnie Boże i poznaj moje serce, doświadcz mnie i poznaj moje myśli. Zobacz, nie kroczę drogą zagłady i prowadź mnie drogą odwieczną. Bracia i siostry, w obecności naszego Pana stajemy tutaj głęboko zawstydzeni popełnionymi grzechami, ale podniesieni na duchu. dowodem miłości, jaki Bóg dał nam, grzesznikom, ponieważ przez śmierć Syna Człowieczego zostaliśmy z Bogiem pojednani. Przed obliczem wszystko wiedzącego Boga pytam się was. Czy uznajecie, że jesteście ludźmi grzesznymi i czy serdecznie żałujecie swoich grzechów, którymi Pana Boga obrażaliście?
Jeżeli tak jest, to odpowiedzcie, każdy za siebie uznaje lirzałnę. Uznaje lirzałnę. Skoro znacie swoje grzechy, czy nie wątpicie o Bożym miłosierdziu, a łaknąc i pragnąc sprawiedliwości mocno wierzycie, że wszystkie grzechy są wam darowane dzięki męce i śmierci naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Jeśli tak jest, to odpowiedzcie wierzę. Wierzę. Czy pragniecie i przyrzekacie za pomocą Bożą wystrzegać się wszelkich złych porządliwości oraz żyć sprawiedliwie i pobożnie? Jeżeli tak jest, odpowiedzcie obiecuję za pomocą Bożą.
Obiecuję za pomocą Bożą. Wyznawajcie grzechy jedni przed drugimi, mówi apostol. I módlcie się jedni za drugich. Wiele może usilna modlitwa sprawi węgł. Wszystkie prawa. korząc się przed Twoim majestatem Boże nasz Ojcze błagamy Cię o wybaczenie grzechów którymi Cię obrażaliśmy grzechów popełnionych przez nas myślą, mową, czynem i brakiem Ty nas stworzyłeś na swój obraz i podobieństwo nakazałeś czuwać nad ustalonym przez Ciebie porządkiem rzeczy aby całe Twoje stworzenie mogło trwać w harmonii i rozwijać się w pokoju My jednak odrzuciliśmy Twoją wolę i oddaliśmy się we władani grzechowi i mocą ciemności.
Nasze pragnienia i rządze przenosimy ponad Twoje nakazy i niszczymy to wszystko, czym nas obdarowałeś. Błagam Cię jednak dzisiaj, w chwili opamiętania, przebacz nam nasze odstępstwa i pozwól nam się ponownie zwrócić ku Tobie. Zechciej zapomnieć o tym, czym Cię obrażaliśmy i stwórz w nas nowego człowieka. Uczyń nas przez łaskę wiary swoimi dziećmi i dziedzicami i doprowadź nas do Twojego Królestwa. Synu Boga żywego nasz Panie i Zbawicielu Jezu Chryste, narodziłeś się z Marii Pana. Wszedłeś w nasze ludzkie ciało i przyjąłeś na siebie brzemię naszych grzechów, by ratować nas przed wpływami szatana i przed nami sami.
Bez Twojej pomocy sami z siebie nic nie jesteśmy w stanie uczynić, by nasze życie stało się odblaskiem Bożej chwały. Błagamy Cię, wspomóż nas i naucz, jak mamy unikać tego, co jest dla Boga obrazą. Wspomóż nas i naucz, jak mamy Cię naśladować, by zbliżyć się do Twojego Królestwa w niebie, do społeczności Twojego zbawienia. Boże Duchu Święty, mocy Boża światłości z niebios, Ty sprawiasz, że jesteśmy w stanie rozpocząć nowe życie i że możemy wypełnić Twoją wolę w tym wszystkim, do czego nas przeznaczasz.
Ty jesteś dawcą mocy, jesteś dawcą mądrości, wszelkich duchowych darów, przez które nasza służba Tobie staje się pełniejsza. Błagamy Cię, wejdź w nas, jak wszedłeś w apostołów Chrystusa przed dwudziestoma wiekami i spraw, że będziemy w stanie żyć ku Twojej chwale i przybliżeniu Twojego Królestwa na ziemi. Amen. Tak mówi Pan. Choćby wasze grzechy były czerwone jak szkarłat, jak śnieg z bieleją. Choćby były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. Oto wyzdrowiałeś nigdy już nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie stało.
W imię Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego na podstawie obietnic Bożych, wszystkim pokutującym i pragnącym zbawienia przez Jezusa Chrystusa, zwiastujemy odpuszczenie grzechu. Zatem wszystkim, którzy nie pokutują i nie nawracają się do Pana i Zbawcy Jezusa Chrystusa, ogłaszamy, że ich grzechy są im zatrzymane. Kochani, z największą czcią dla Boga pracujcie nad wypełnieniem się waszego zbawienia, bo Bóg sprawia, że chcecie i że możecie wykonać to, co Jemu się podoba. Żyjcie nienagannie i szczerze, jak dzieci Boże bez zarzutu wśród tylu chodzących krętymi drogami przewrotnych ludzi.
Będziecie na ich tule świecili jak jasne światło w mroku. Trzymajcie się tylko mocno słowa żywota. Zaprawdę jest rzeczą godną, słuszną, sprawiedliwą i zbawienną zawsze i wszędzie dziękować Tobie, Boże Wszechmogący, Ojcze wiekuisty i święty, przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana, dla Twojej nieskończonej chwały i zbawiennej miłości. Dlatego z całym Kościołem Powszechnym, aniołami i zastępami niebiańskimi we wspólnej radości wołamy na cześć i chwałę Twojego imienia. Święty, święty, święty jest Pan zastępów.
Pełna jest cała ziemia chwały Jego. Dziękujemy Ci, Ojcze, za te dary Twoje chleba i wina, owoce pracy rąk ludzkich, które uczyniłeś znakiem męki, śmierci i zmartwychwstania Twojego Syna, Jezusa Chrystusa, którego przyjścia w chwale oczekujemy. Nasz Pan Jezus Chrystus tej nocy, której był wydany, wziął chleb. Podziękował, łamał i dawał swoim uczniom, mówiąc, bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje za was wydane, to oczyńcie na moją pamiątkę. A gdy było po wieczerzy, wziął także kielich, podziękował i dał im mówiąc bieście i pijcie z niego wszyscy.
Ten kielich to nowe przymierze we krwi mojej, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechu. To oczyńcie ilekroć śpić będziecie na pamiątkę moją. Wysławiamy Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że te rzeczy zasłoniłeś przed mądrymi i możnymi, a odsłoniłeś je przed nami zwyczajnymi ludźmi. Zaprawdę Ojcze, taka jest Twoja woda. Ty, który znasz nasze serca, oczyś nas i przywróć nam pewność darowania w nim. Abyśmy byli świadomi obecności zmartwychwstałego, który żyje w nas, a my w nim. Zechciej udzielić nam swojego ducha, abyśmy przyjmując ten chleb i ten kielik mieli społeczność ciałem i krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Przez Niego bowiem Ty sam tworzysz, ożywiasz, oświęcasz, błogosławisz i dajesz wszelkie dobro. Jak włosy zboża rozproszone po polach. Jak grona winne dojrzewające na wstokach z górz. Zebrane zostały w tym chlebie i w tym winie. Tak cały Twój Kościół, Panie. Niech z krańców ziemi zgromadzi się w Twoim Królestwie. Amen. Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe. Muzyka Muzyka Wielkie prawa zastrzeżone. Wszechmogący Boże, Miłosierny Nasz Ojcze, dziękujemy Tobie, że Ty karmisz nas ciałem swoim i krwią swoim. Ty, który dajesz nam doświadczenie Twojej miłości.
Ty, który dajesz nam te symbole, które mają nas wzmacniać duchowo. Bo Ty, Panie, jesteś dla nas tym pokarmem każdego dnia. Dzięki za oglądanie! Dziękujemy Ci za Twoje słowo, za Twoje pouczenie, za Twoje budowanie. Dziękujemy Ci za ten Adwent i ten czas oczekiwania na Twoje przyjście. Dziękujemy Ci Boże Wszechmocne za to wszystko co mamy, za to bogactwo, dobro, stabilizację. Ale prosimy Cię, Panie, pozwól nam, byśmy się mogli zmieniać na lepsze. Byśmy mogli zobaczyć w lustrze swoje odbicie. i podjąć decyzje związane z Adwentem.
Z ponownym Twoim przyjściem. Z tym czasem oczekiwania na Paruzję. Boże Wszechmocny, do Ciebie wołamy, bo wyobrażamy sobie, że ten czas jest bliski przez te wydarzenia w Ukrainie. gdzie tu prosimy Cię Boże o pokój o spokój o czas kiedy warto zakończyć walkę i zacząć odbudowywać to co zostało zniszczone w sercach tych wszystkich ludzi Prosimy Cię Boże o nawrócenie, o zawrócenie z tej złej drogi. Prosimy Cię Boże Ty pomóż. Pomóż w naszych rodzinach, pomóż tym wszystkim, o których pamiętamy. Pomóż tym wszystkim, o których zapominamy, a którzy proszą o modlitwę.
Do Ciebie, Boże, przychodzimy i prosimy o zdrowie dla naszych braci i sióstr. Prosimy Cię o zdrowie fizyczne, ale i duchowe. Prosimy Cię o zdrowie, byś Ty błogosławił i prowadził. Byś Ty, Panie, wzmacniał, dawał siłę. Bądź uwielbiony w naszych sercach i błogosław nam. Prosimy Cię za wszystkich tymi, którzy nie mają odwagi, by prosić o pomoc. Zechciej otwierać nasze serca, abyśmy mogli dostrzegać potrzebujących, dostrzegać te znaki, które Ty nam pokazujesz. Wszechmogący Boże, do Ciebie przychodzimy i pragniemy wspólnie zawołać słowa Jezusa Chrystusa.
Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się w imię Twoim, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi. Chlewa naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jakuj my odpuszczamy naszym winowaj. I nie bądź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego, albowiem Twoim jest królestwo, moc i chwała na wieki wieków. Amen. Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię ostrzeży. Niech rozjaśni Pan oblicze swe nad Tobą i niech Ci miłości wbędzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i da Ci swój święty pokój.
Amen. Idźcie już w pokoju o miłości wzajemnej, o czynieniu dobra. Nigdy nie zapominajcie. To są ofiary naszych serc, miłe Bogu. Na zakończenie otwórzmy śpiewniki i zaśpiewajmy wspólnie pieśń numer 301. Niech strzeże nas Bóg. Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Muzyka Wielkie prawa zastrzeżone.