Czas Wielkanocy · tydzień 7 · kolor: bial
2023-09-17 · Po Trójcy Świętej

15. po Trojcy Swietej

Streszczenie w przygotowaniu. Łukasz wyciąga tekst kazalny i streszczenie z każdego z 328 kazań — proces trwa. Tymczasem zobacz powiązane hasła teologiczne poniżej albo rozwiń pełny zapis nabożeństwa.

Tematy luterańskie w tym kazaniu

Czego uczy nas to kazanie

Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).

Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)

# 15. po Trójcy Świętej # Zrodlo: https://youtu.be/Lj_epjWelw0 # Data nabozenstwa: 2023-09-17

Muzyka Muzyka Zobaczmy. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak było od początku, jak jest i jak będzie po wszystkie wieki wieków. Amen. Kochani, zanim przejdziemy do pierwszej pieśni, to będzie pieśń 772, to pozwólcie, że powiem dzień dobry. i Ja tu byłem, ale dawno temu, więc pewnie już nikt mnie nie pamięta. Nazywam się Semko Koroza, jestem reformowanym pastorem. Dzisiejsze nabożeństwo będzie się odbywało według liturgii komunijnej Kościoła Ewangelicko-Reformowanego, co zresztą sami niebawem zobaczycie.

A teraz już zapraszam Was do tego, żebyśmy wspólnie chwaląc Boga zaśpiewali na Jego cześć pieśni 772. Ty mnie tylko Jezus ugromnił, chcę ustawać w palę syn, że rogami się pomij, nie dał wadziś wiąże mnie. Wielkie prawa zastrzeżone. Słucham, słychać. Chcemy, Ty, bo coś nie zna. Chcę poddać w adę w trak. Chcę, boję, znieść się w wiary. Muzyka Byliście kochani czujni, to dobrze, ja dostałem złe numerki, ale teraz już teksty zależą ode mnie, więc rozpoczynamy nasze dzisiejsze czytania na chwałę Bożą, wsłuchując się w słowa psalmu 79.

Psalm 79, gdyby ktoś chciał w Piśmie Świętym za mną podążać. Boże, narody wtargnęły do Twojego dziedzictwa, zbezcześciły Twoją świątynię. Jerozolimę obróciły w ruinę, rzuciły trupy Twoich sług na żer ptakom, a ciała Twoich pobożnych dzikim zwierzętom. Rozlali ich krew jak wodę wokół Jerozolimy, nie było komu ich grzebać. Staliśmy się pośmiewiskiem dla naszych sąsiadów, szyderstwem i drwiną dla wszystkich wokoło. Jak długo, Panie? Czy wiecznie będziesz się gniewał? Czy Twoja zapalczywość będzie płonąć jak ogień?

Wylej swój gniew na narody, które Ciebie nie znają, na królestwa, które nie wzywały Twojego imienia. To oni pożarli Jakuba i spustoszyli jego siedzibę. Nie pamiętaj nam win naszych przodków, niech szybko spłynie na nas Twoje miłosierdzie, bo jesteśmy bardzo słabi. Wspomóż nas Boże, nasz wybawco, dla chwały Twego imienia. Ocal nas i odpuść nasze grzechy przez wzgląd na Twoje imię. Dlaczego mają mówić narody, gdzie jest ich Bóg? Niech wieść o pomście za przelanie krwi i sług Twoich rozejdzie się na naszych oczach wśród narodów.

Niech dojdzie do Ciebie jęku więzionych, skazanych na śmierć, uwolnij potęgą Twojego ramienia. i odpłać naszym sąsiadom siedmiokrotnie za zniewagę, którą Ci wyrządzili, Panie. My zaś, lud Twój, owce Twojego pastwiska, będziemy Cię wielbić na wieki i z pokolenia na pokolenie głosić Twoją chwałę. Modlmy się. Panie i Boże, tak bardzo chcemy być Twoim ludem, ludem Twego pastwiska, ale tak bardzo nie chcemy cieszyć się klęską naszych nieprzyjaciół, tak bardzo nie chcemy patrzeć na to, jak mścisz naszą krzywdę.

O wiele chętniej spojrzelibyśmy na to, jak my i nasi nieprzyjaciele stajemy się przyjaciółmi. Ale to się nie stanie samo, Boże. Natomiast Ty możesz to uczynić, posyłając nas do tego świata wbrew wszystkiemu. Z Twoim duchem, z Twoją miłością, z Twoim pokojem. Zatem prosimy Cię dziś u progu tej służby słowa, którą na Twoją chwałę chcemy sprawować. Prosimy Cię, użyj nas jako narzędzi pokoju. Naucz nas najpierw tej miłości, którą nas kochasz. Naucz nas najpierw tej dobroci, z którą przychodzisz do każdej i każdego z nas.

Dotknij naszych serc i naszych umysłów pokojem, w którym nie szukamy już wrogów, ale znajdujemy przyjaciół. I poślij nas. Prosimy Cię o to w Jezusie Chrystusie. Amen. Dzisiejsza lekcja starotestamentowa zaczerpnięta jest z I Księgi Mojżeszowej, z II rozdziału, wierszy od IV do XXV, Genesis 2, 4-25. Takie są dzieje stwarzania nieba i ziemi. W dniu, w którym Pan Bóg uczynił niebo i ziemię, nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi, ani nie wyrosła żadna polna trawa, ponieważ Pan Bóg nie spuścił deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię.

Tylko mgła wydobywała się z ziemi i nawilżała całą powierzchnię gleby. Wtedy Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, tak, że człowiek stał się żywą i stodzą. Potem Pan Bóg zasadził ogród w Edenie na wschodzie i umieścił tam człowieka, którego ulepił. Pan Bóg sprawił, że wyrosły z ziemi wszelkie pięknie wyglądające drzewa o smacznych owocach, a w środku ogrodu drzewo życia oraz drzewo poznania dobra i zła. Z Edenu wypływała rzeka nawadniająca ogród, która się tam rozdzielała, dając początek czterem rzekom.

Pierwsza nazywała się Piszon. Okrążała całą ziemię Chabila, gdzie znajduje się złoto. Złoto tej krainy jest znakomite. Tam też znajduje się pachnąca żywica i kamieniony ksony. Druga rzeka nazywa się Gihon i okrążała całą ziemię kurz. Trzecia rzeka nazywała się Hiddekel i płynęła na wschód od Aszuru. Czwarta rzeka to Perat. Potem Pan Bóg wziął człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł. Pan Bóg nakazał też człowiekowi, z każdego drzewa w ogrodzie możesz jeść, tylko z drzewa poznania dobra i zła nie będziesz jadł, bo w dniu, w którym z niego zjesz, umrzesz na pewno.

Potem Pan Bóg powiedział, nie jest dobrze, jeśli człowiek jest sam. Uczynie więc pomoc odpowiednią dla Niego. Pan Bóg ulepił z ziemi wszelkie polne zwierzęta oraz wszelkie ptactwo podniebne i przyprowadził do człowieka, aby zobaczyć, jak je nazwie. Każde żywe stworzenie miało nosić takie imię, jakie człowiek mu nadał. Człowiek nazwał więc wszelkie bydło, ptactwo podniebne oraz wszystkie zwierzęta polne, ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla niego. Wtedy Pan Bóg zesłał głęboki sen na człowieka, a kiedy ten zasnął, wyjął jedno z jego żeber i wypełnił to miejsce ciałem.

Z żebra wyjętego człowiekowi Pan Bóg zbudował kobietę i przyprowadził ją do mężczyzny. Wtedy człowiek powiedział, ta jest wreszcie kością z moich kości i ciałem z mojego ciała. Ona będzie nazwana kobietą, gdyż z mężczyzny została wzięta. Dlatego mężczyzna opuści swego ojca i matkę i połączy się ze swoją żoną i będą jednym ciałem. Chociaż obydwoje, mężczyzna i jego żona byli naby, to jednak się nie wstydzili. Wtedy człowiek powiedział, ta jest wreszcie kością z moich kości i ciałem z mojego ciała. Ależ mamy śpiewaczkę tutaj piękną.

A słowa lekcji nowotestamentowej, których chcemy dziś wysłuchać, zaczepnięte są z pierwszego listu Piotra, gdzie w piątym rozdziale od piątego do jedenastego wiersza czytamy tak. Pierwszy Piotra 5, 5 do 11. Wszyscy zaś w stosunku do siebie przywdziejcie pokorę, ponieważ Bóg pysznym się sprzeciwia, pokornym zaś daje łaskę. Uniszcie się więc pod silną ręką Boga, aby was wywyższył we właściwym czasie. Każdą swoją troskę zrzućcie na Niego, ponieważ On troszczy się o was. Bądźcie trzeźwi, czuwajcie. Wasz przeciwnik, diabeł, jak lew ryczący, krąży i szuka, kogo pożreć.

Przeciwstawcie się jemu, silni wiarą, wiedząc, że te same cierpienia znoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który w Chrystusie powołał was do swojej wiecznej chwały, po waszych krótkotrwałych cierpieniach, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i postawi na twardym gruncie. Jego jest moc na wieki. Amen. Błogosławieni są ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą Go w sercach swoich. Amen. A dzisiejszy fragment z Ewangelii zaczerpnięty jest od ewangelisty Mateusza z rozdziału 6, wierszy od 25 do 34.

Ewangelia według Mateusza 6, 25 do 34. Cztery. Dlatego mówię wam, nie martwcie się o swoje życie, co będziecie jeść i pić, ani o swoje ciało, w co się ubierzecie. Czy życie nie znaczy więcej niż jedzenie, a ciało niż ubranie? Popatrzcie na ptaki pod niebem, nie sieją ani nie zbierają plonów i nie gromadzą w spichlerzach, a wasz ojciec, który jest w niebie, karmi je. Czy nie jesteście cenniejsi niż ptaki? Kto z was martwiąc się może przedłużyć własne życie choćby o jeden dzień? A o ubranie dlaczego się martwicie?

Zwróćcie uwagę na lilie polne jak wzrastają. Nie pracują ani nie przędą, a mówię wam, że nawet Salomon w całej swojej chwale nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc roślinę polną, która dzisiaj jest, a jutro zostanie wrzucona do pieca, Bóg tak przyodziewa, to czy nie o wiele bardziej Was, ludzie małej wiary? Dlatego nie martwcie się, mówiąc, co będziemy jeść, co będziemy pić, w co się mamy ubrać. O to wszystko zabiegają poganie. Wasz Ojciec w niebie zna bowiem wszystkie wasze potrzeby. Szukajcie więc najpierw Królestwa Boga i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane.

Nie martwcie się o dzień jutrzejszy, bo jutro zatroszczy się samo o siebie. Każdy dzień ma dość własnego utrapienia. Wzrastajcie w łasce i poznaniu Pana i Odkupiciela naszego Jezusa Chrystusa. Jemu niechaj będzie cześć i chwała, teraz i po wszystkie wieki wieków. Amen. A teraz, kochani, łącząc się w duchu z całą społecznością Bożego Kościoła na ziemi, dłużmy głośno wyznanie naszej wiary słowami składu Niceanu Konstantynopolitańskiego, tak głośno mówiąc. Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, i w jednego Pana, Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami.

Bóg z Boga, światłość ze światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego, zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas, ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba i za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Marii Panny i stał się człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas pod Poncjuszem Piłatem, został umęczony i pogrzebany i zmartwychwstał dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do nieba, siedzi po prawicy Ojca i powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a królestwu Jego nie będzie końca.

Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi, który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę, który mówił przez proroków. Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów i oczekuję wskrzeszenia umarłych i życia wiecznego w przyszłym świecie. Amen. Usiądźcie teraz na chwilę, bo mamy tu radosną okoliczność. A wy nie siadajcie, tylko chodźcie do dnia. Uj, joj, nie płacz, słonko. Nie płacz, strasznego nie będzie się ciało.

Naprawdę. W psalmie czytamy: "Panie nasz Panie, jak potężne jest Twoje imię na całej ziemi! Ty swój majestat wyniosłeś nad niebiosa, ustami dzieci i niemowląt potwierdziłeś swoją potęgę wbrew Twoim przeciwnikom. Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz? Czym syn człowieczy, choć tu powinna być córka człowiecza, że masz go w opiece? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od Boga, uwieńczyłeś chwałą i dostojeństwem. Panie nasz Panie, jak potężne jest Twoje imię na całej ziemi. A ewangelista Marek dodaje, pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie, nie zabraniajcie im, bo oto do takich uciek.

Jak one należy Królestwo Boga. Zapewniam was, kto nie przyjmie Królestwa Boga jak dziecko, nie wejdzie do Niego. I objął je i błogosławił, kładąc na nich ręce. Uj doj. A dasz mi łapkę? No daj. Trzeba zagadać. Trzeba zagadać. Módlmy się. Wysławiamy Twoje imię, Boże, i dziękujemy za okazaną łaskę oraz błogosławieństwo w ciągu pierwszego roku życia tego dziecka. Za wszystkie chwile radosne, ale czasem i te trudne, podczas których doświadczyliśmy niezliczonych dowodów Twojej miłości i wsparcia. Wybacz nam, że nie zawsze na nie zaniedziękowaliśmy.

Spraw, byśmy nadal jedynie na Tobie polegali. Ty wspieraj wychowanie ku chwale Jezusa Chrystusa. Daj, by udało nam się złożyć świadectwo wiary w naszym domu, naszej rodzinie, byśmy... pielęgnowali pokój i radość, by nigdy nie zabrakło nam zaufania, że byłeś, jesteś i będziesz z nami. Boże, na wszystkich naszych drogach jesteś naszym światłem i przewodnikiem. Bądź za to uwielbiony, Panie. Amen. Niech Ci błogosławi i strzeże Twego serca i umysłu, wszechmogący i miłosierny Bóg, Ojciec, Syn i Duch Święty. Amen.

Teraz ukręknijcie. Tylko rodzice, Wy nie musicie się męczyć. Widzisz, nie było tak zdrażnie. A Bóg wszelkiej łaski, który was powołał do służby towarzyszenia w wierze waszemu dziecku, niech nadal utwierdza i umacnia was do wychowania ku chwale Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen. Jeszcze tylko chwilę. A Bóg wszelkiej łaski, który was prowadził do służby towarzyszenia w wierze waszemu dziecku, niech nadal utwierdza i umacnia was do wychowywania ku chwale Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen. Wstawcie. Muszę wam powiedzieć, że już nie pamiętam prawie jak to było, kiedy moje dziecko miało rok, jedno albo drugie, mam dwoje, córkę i syna, ale pamiętam radość całego tego życia.

Kiedy czasem nie spałem, właściwie w pierwszym przypadku syna, to ciągle nie spałem przez półtora roku. W przypadku córki było wręcz odwrotnie, ciągle mogłem spać, ale to tak jakoś jest z dziewczynkami chyba i chłopcami. Ale w każdym razie pamiętam, że wszystkie te dni do dzisiaj, kiedy Bóg daje mi się cieszyć dziećmi, to są najwspanialsze dni na świecie. I życzę wam tego samego, żeby wszystko było dobrze, żeby ona się wychowywała na Bożą chwałę, na waszą radość, żebyście wy byli radosnymi, kochanymi rodzicami, żeby Bóg was prowadził i chronił we wszystkim.

Bardzo proszę, siadajcie. A teraz zapraszam tutaj dzieci ze szkoły niedzielnej. Są dzieci ze szkoły niedzielnej? Są dzieci ze szkoły niedzielnej? A ty nie idziesz na szkółkę niedzielną? Chodź, będzie fajnie, zobaczysz. Macie tutaj książkę, z której jeszcze moje dzieci się uczyły i dzieci przed nimi. Niech was ona też nauczy o Panu Jezusie, o Bogu, o Jego miłości, Jego radości, wszystkiego, co dobre. Dobrej, błogosławionej lekcji. Dobrze, a teraz ponieważ już raz poległem na numerkach to poproszę o korektę, gdybym coś źle powiedział.

Siedem, sześć pięć trzy. Tak, no to zaśpiewajmy na Bożą uchwałę w nieźdź nr 653. Muzyka Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Podstawą naszego dzisiejszego rozważania będą słowa zaczerpnięte z pierwszej Księgi Mojżeszowej z rozdziału 15, wierszy od 1 do 21. Genezis 15, 1 do 21. A czytamy tam tak. Po tych wydarzeniach Abram miał widzenie i usłyszał słowa Pana. Nie lękaj się Abramie, ja jestem Twoją tarczą, otrzymasz szczodrą zapłatę. Abram zaś odpowiedział, Panie mój Boże, po co mi ją dajesz, skoro odchodzę bezdzietny, a moim spadkobiercą będzie Eliezer z Damaszku.

I w tym roku, Następnie dodał, nie dałeś mi potomka, a więc sługa urodzony w moim domu będzie moim dziedzicem. Ale Pan powiedział do niego, to nie on będzie twoim dziedzicem, tylko ten, który będzie twoim rodzonym dzieckiem. Ten będzie twoim dziedzicem. Potem wyprowadził go na zewnątrz i powiedział, spójrz na niebo i policz gwiazdy, o ile zdołasz je policzyć. I dodał, tak liczne będzie twoje potomstwo. Abram uwierzył Panu i policzono mu to za sprawiedliwość. Potem oświadczył mu, ja jestem Panem, który wyprowadził cię z Urchaldejskiego, aby dać ci tę ziemię w posiadanie.

On zapytał, o Panie mój Boże, po czym poznam, że ją odziedziczę? Wtedy odpowiedział: weź dla mnie trzyletnią jałówkę, trzyletnią kozę i trzyletniego barana, synogarlice i młodego gołąbka. Wziął więc to wszystko, poprzecinał przez środek i położył jedną część naprzeciw drugiej. Tylko ptaków nie rościął. Zleciały się wówczas do ciał zwierząt drapieżne ptaki, ale Abram je odpędzał. A gdy słońce zachodziło, Abram zapadł w głęboki sen i ogarnęło go przerażenie oraz wielka ciemność. Wtedy Bóg powiedział do Abrama, wiedz dobrze, że Twoi potomkowie będą żyć jako przybysze w ziemi, która nie będzie ich.

Będą tam niewolnikami i będą uciskani przez 400 lat. Ale osądzę także ten naród, któremu będą służyć, a potem wyjdą z wielkim dobytkiem. Wielkie. Ty jednak odejdziesz do swoich przodków w pokoju i zostaniesz pochowany jako sędziwy starzec. Dopiero czwarte pokolenie tutaj powróci, gdyż wina amorytów jeszcze się nie dopełniła. A gdy słońce zaszło i nastała głęboka ciemność, ukazał się dymiący piec i płonąca pochodnia, które przesuwały się między kawałkami zwierząt. W tym dniu Pan zawarł przymierze za bramem i powiedział: "Tę oto ziemię od rzeki Egipskiej aż do wielkiej rzeki, rzeki Eufrat, daję Twemu potomstwu, a także Kenitów, Kenizytów i Kadmonitów, Hittytów, Peryzytów i Rafaitów, Amorytów i Kananejczyków, Girgaszytów i Jebuzytów".

Módlmy się. Panie i Boże, czymże jest to słowo w naszych uszach, jeśli nie pustym dźwiękiem, dopóki Ty nie pobłogosławisz jego zrozumienia, przyjęcia i dopóki Ty nie dasz nam siły i woli, byśmy je wykonywali? Prosimy Cię dzisiaj o takie właśnie błogosławieństwo. Pozwól nam przyjąć Twoją wolę, pozwól nam iść w świat i wykonywać ją na Twoją chwałę, a dla naszego zbudowania. Prosimy Cię o to w Panu Kościoła, Jezusie Chrystusie. Amen. Usiądźcie. Myślałem sobie, o czym właściwie powinienem dzisiaj mówić i wymyśliłem, że podzielę się z wami moją własną refleksją życiową, bo to tak chyba najuczciwiej by było, gdyby człowiek mówił o tym, jak przeżywa Boże Słowo sam w sobie, a potem pytał innych, czy nie chcieliby mu w tym towarzyszyć.

No i ta moja refleksja opiera się na prostym pytaniu. Co jest dla mnie ważne? Co w moim życiu jest dla mnie naprawdę ważne? Oczywiście można udzielać pięknych, wielkich odpowiedzi. Jezus Chrystus, miłość i tak dalej, ale... Prawda jest taka, że co i rusz wydaje mi się, że ważne są rzeczy bardzo trywialne. Ważne jest to, żeby mieć do końca miesiąca pieniądze na jedzenie. Albo żeby mieć na leki, kiedy ktoś jest chory. Albo żeby mieć fajny nowy samochód. Albo żeby kupić dom. Albo żeby pojechać na fajne wakacje.

I to wszystko są ważne rzeczy. Tylko czy ważne to jest to słowo, którymi określiłbym je naprawdę po chwili zastanowienia? Mamy do czynienia w naszym dzisiejszym tekście za bramem. Człowiekiem już starym. Człowiekiem, który jest głową rodu. Właściwie zawsze można chcieć więcej, dalej, wyżej i tak dalej. Ale jak na swoje miejsce w świecie, swoje czasy, swoje warunki. Mamy do czynienia z człowiekiem, który ma wszystko. A jednak, kiedy Bóg mówi: "Dam Ci tę ziemię", to mówi: "Po co mi to? Dlaczego miałbym się tym cieszyć?

Dlaczego miałbym chcieć jeszcze czegoś, skoro odchodzę samotnie? Nie mam potomka, któremu mógłbym to przekazać. Po co mi ta ziemia? Po co mi nowy Mercedes? Po co mi kolejny dom? Po co mi kolejne 50 milionów euro na koncie? Skoro nie mam nikogo, kto cieszyłby się tym po mnie". Oczywiście 50 mln euro to jest kwota, którą ja w życiu na oczy nie widziałem, poza może filmami o włamach do banków, ale to nie o to chodzi. Chodzi o to, że w tym prostym pytaniu Abrahama jest cała mądrość życiowa ukryta. Jakie znaczenie ma najbardziej wartościowa, wyjątkowa rzecz, którą moglibyśmy dostać, skoro będziemy się nią mogli cieszyć jedynie sami?

Ja zawsze sobie myślałem o ludziach, którzy kupują dzieła sztuki po to, żeby zamknąć je gdzieś tam w głębi swoich domów i napawać się nimi samotnie. Że oni są nieszczęśliwi, bo to jest pewnego rodzaju niesprawność. Co za radość daje cieszenie się pięknem w samotności, kiedy nikt inny nie może go z nami dzielić. Nie wiem jak wy, ale ja na przykład lubię gotować. Naprawdę lubię. To nie znaczy, że umiem. Od razu się zastrzegam. Ale lubię gotować. Tylko zawsze, kiedy moja żona wyjeżdża dokąd i zostaje w domu sam, to szczyt mojego gotowania to są kanapki i jajecznica.

Bo po co gotować dla samego siebie? Znaczy oczywiście ja też lubię doświadczać smaku. wyrafinowanego, takiego, siakiego, ale samotnie? Jaki to ma sens? Sens ma wtedy, kiedy ugotuje kolację, po której moja żona mówi, że jej smakowało, wygląda na szczęśliwą. Kiedy przychodzą do nas przyjaciele, cieszą się i mówią: "O, jakie dobre jedzenie!" Wtedy jestem szczęśliwy i żyję. Ale kiedy to dotyczy tylko mnie, to wystarczy mi kanapka z szynką i serem albo jajecznica. I tak samo jest z Abrahamem. Tylko ta historia nie kończy się w tym momencie, na szczęście.

To jest w niej przecudowne. Ona, jak większość opowieści, które Bóg zostawia człowiekowi, jest jednak wielowarstwowa. I nie warto zatkać się tym pierwszym znaczeniem, bo wtedy nie dostrzegamy, dokąd Bóg chce nas doprowadzić. Bo On nie chce nas doprowadzić do tego, żebyśmy uświadomili sobie, że nasze życie jest bezwartościowe. Chce nam pokazać, co zrobić, żeby nabrało wartości. Historia postępuje dalej. Bóg mówi, nie bój się. To nie będzie tak, że umrzesz samotnie. To nie będzie tak, że nie będziesz miał potomka.

Mówi to do człowieka w sile wieku. To jest taki eufemizm. Do starucha takiego jak ja albo starszego. Mówi, będziesz miał jeszcze dzieci. No, kiedy Sara to usłyszała, to trochę gorzej jej szło uwierzenie, że ona w swoim podeszłym wieku będzie mogła urodzić dziecko. co zresztą się Bogu nie spodobało. Abraham i to mu zostało poczytane przez Boga za pozytywny objaw. Abraham uwierzył, ale nie jest łatwo uwierzyć w coś takiego. Co prawda biologia jest tak zorganizowana w tych sprawach, że mężczyźni mogą dłużej powodować powstawanie potomków niż kobiety.

Ale mimo wszystko, kto z nas oczekiwałby, że nagle zostanie ojcem, że jego rodzina się rozwinie? I poza tym, jaki miałoby to mieć sens? Jeżeli człowiek w wieku 90 lat ma mieć małe dziecko, to po co? Przecież on już jest pradziadkiem, a nie ojcem. A jednak znowu, Bóg nie zostawia tego wszystkiego tak od poprostu. Nie rzuca sobie słów na wiatr. Ta rodzina, jak dobrze wiecie, z następnych opowieści biblijnych, ta rodzina się pojawia, ma mnóstwo perturbacji, tak jak każda z naszych rodzin prawie. Ja patrzyłem sobie dzisiaj na tą małą istotkę kochane, ona Klarę i myślałem, żeby tak jej życie przebiegało bez tych wszystkich potknięć.

To było takie cudowne, żeby było takie jak po płatkach róż z tą panie. No ale to rzadko tak jest. W naszych rodzinach zdarzają się różne rzeczy, ale Abraham przez nie przeszedł, jego rodzina też przez nie przeszła i my też możemy przez nie przejść. Tylko znowu kolejną warstwą tej opowieści jest ta, w której Bóg mówi w jaki sposób możemy to zrobić. Nie wtedy, kiedy opieramy się tylko na sobie samych na pewno, bo to wtedy chcemy tych kolejnych domów, kolejnych Mercedesów, kolejnych kont w bankach, które nie mają żadnego znaczenia, dopóki cieszymy się nimi sami.

To wszystko jest możliwe i to wszystko ma sens i to wszystko jest pięknym przeżyciem. I to wszystko prowadzi nas do tego marzenia, z którego często nie zdajemy sobie sprawę, ale która mieszka w każdej i każdym z nas. Marzenia o tym, żeby tym bliskim, ukochanym, wymarzonym, otrzymanym przekazać to, co dla nas ważne. To wszystko prowadzi nas w ten sposób, że to Bóg jest... energią, mądrością, drogą i opiekunem, który pomaga nam przetrwać, pomaga nam przenieść to precjozum naszego życia dalej, pomaga nam znaleźć sens i sposób, żeby ono się rozwijało.

Mało. Ta opowieść ma jeszcze jedną warstwę, którą ja naprawdę bardzo, bardzo uwielbiam i którą, ponieważ jesteście zdani na moje krasomustwo, się z wami nie omieszkam podzielić. Otóż koniec tej opowieści jest taki, jak w przypadku wielu przymierzy, które Bóg zawiera z człowiekiem. Wiecie, że przymierze to jest układ raczej jednokierunkowy tak naprawdę. Człowiek nie zasługuje na to, żeby być partnerem Boga w czymkolwiek. To Bóg przychodzi do człowieka i zawiera z nim przymierze. Ale przymierze ma jednak zawsze dwie strony.

Tego, który, no w tym układzie teologicznym, tego, który przychodzi, mówi, zawrę z tobą przymierze i tego... który stoi przed Najwyższym i mówi: "Panie, jeżeli taka jest Twoja wola, taki jesteś dla mnie łaskawy, to ja tutaj jestem". I normalnie obie te strony składają pewną deklarację. Zresztą przymierze jest typowym układem albo handlowym, albo militarnym, albo politycznym. przynajmniej dwie strony, które je zawierają. Mamy jakąś obietnicę, którą te strony składają. Na przykład w przypadku militarnym zawieramy pokój.

Od tej pory ktokolwiek go złamie, niech go motyla noga spotka. Albo cokolwiek innego. I potem mamy jakąś gwarancję łamane przez karę. Jeżeli złamie to przymierze, to na przykład złamiecie moją nogę. No takie trywialne. Albo jeżeli złamie to przymierze, to niech moje ziemie zostaną oddane temu, kogo oszukałem. Tak się dzieje w każdym z normalnych przymierzeń. Tutaj też mamy typowe znaki przymierzeń. Mamy zwierzęta, które Abram rozcina na pół. To jest dosyć makabryczny dla nas dzisiaj pomysł i widok, kiedy go sobie zobrazujemy, ale dosyć typowe zachowanie w tamtych czasach.

Zwierzęta rozcięte na pół, zostawiona po środku aleja, wojska zawierające pokój na polu bitwy pod wodzą swych przywódców, swych wodzów, królów przemaszerowują między tymi połówkami zwierząt, recytując formułę w gatunku, jeżeli złamiemy warunki tego pokoju, to niech nas spotka to, co te zwierzęta, niech pękniemy na pół na przykład. No i jeżeli ktokolwiek złamie te warunki, to ma być rozcięty na pół za karę. Tutaj dzieje się wszakże coś zupełnie innego i to jest absolutnie cudowne. I to jest absolutnie cudowną zapowiedzią tego, co spotyka nas wszystkich w Jezusie Chrystusie chwilę potem.

A wiecie, że w Biblii czas to jest taka guma, która się kondensuje, rozciąga i tak naprawdę upływ lat nie ma znaczenia. Ma znaczenie to, jak ten czas jest interpretowany w kontekście Bożego Planu Zbawienia. Widzimy tutaj te połówki zwierząt, widzimy dwie strony zawierające przymierze, Boga i człowieka. I widzimy coś jeszcze. To nie Bóg i człowiek przechodzą między połówkami zwierząt. Ta pochodnia i ten piec ognisty, które występują w tej historii i przemaszerowują, czy przefruwają między połówkami zwierząt, to jest jedna ze stron przymierza.

Bóg. To On jest gwarantem i mówi coś jeszcze. Jeśli złamiesz to przymierze, a znając człowieka to właściwie mówi, kiedy złamiesz to przymierze, to ja za ciebie poniosę karę. To ja będę cierpiał, żebyś ty nie musiał ginąć, żeby ciebie nie musiało spotkać to, co tutaj. Widzisz. Więc ta historia jest zapowiedzią łaski. Tylko ta łaska zaczyna się od zdania sobie sprawy. Po pierwsze z tego, co jest rzeczywiście ważne dla nas. Po drugie, kto jest dawcą tego ważnego. Nie ma przymierza wieńczącego tę historię i Bożej obietnicy umrę za ciebie, żebyś mógł ze mną zmartwychwstać.

Bez tych dwóch pierwszych elementów. Dlatego dzisiaj chciałem Was bardzo serdecznie zaprosić, kochani, do tego, żebyśmy zastanowili się przez chwilę chociaż, co jest dla nas ważne i kto może nam to dać. Amen. Przyjmijcie teraz proszę życzenie pokoju. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum ludzki, ten niechaj strzeże serc naszych i umysłów naszych. W Chrystusie Jezusie, Panu i Odkupicielu naszym. Amen. Zaśpiewajmy teraz, i tu znowu proszę o korektę, kolejną pieśń 623. To tym razem dobrze zapisałem. Muzyka Zdjęcia i montaż Pani Dusze poddaj Ci, poddaj się, Pójdź.

Jezus, niepanej dusz, poddaj się, Pójdź. Ja, jest z nami, bo szłon i się tu lubię, bo proszę. Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Wszakrych pomalczych, obniście próbów, Zabniście, parycy, wełów mi osiącnej, I toż na pewno Ty, obnieście próbów. Badaj mnie, Boże, i poznaj moje serce. Doświadcz mnie i poznaj moje myśli. Zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady i prowadź mnie drogą odwieczną. Siostry i bracia, w obecności naszego Pana stajemy tutaj głęboko zawstydzeni popełnionymi grzechami, ale i podniesieni na duchu dowodem miłości, jaki Bóg dał nam, grzesznikom, ponieważ przez śmierć Syna Człowieczego zostaliśmy z Bogiem pojednani.

Tak więc przed obliczem wszystko widzącego Boga pytam się was teraz, czy uznajecie, że jesteście ludźmi grzesznymi i czy serdecznie żałujecie swoich grzechów, którymi Pana, Boga obrażaliście? Jeżeli tak jest, odpowiedzcie, każda i każdy za siebie uznaję i żałuję. Uznaję i żałuję. A skoro znacie swoje grzechy, czy nie wątpicie o Bożym miłosierdziu, a łaknąc i pragnąc sprawiedliwości, mocno wierzycie, że wszystkie grzechy są Wam darowane dzięki męce i śmierci naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa? Jeżeli tak jest, odpowiedzcie – wierzę.

Wierzę. I wreszcie, czy pragniecie i przyrzekacie za pomocą Bożą wystrzegać się wszelkich złych porządliwości oraz żyć sprawiedliwie i pobożnie? Jeżeli tak jest, odpowiedzcie, obiecuję za pomocą Bożą. Obiecuję za pomocą Bożą. Wyznawajcie grzechy jedni przed drugimi, mówi apostoł, i módlcie się jedni za drugich. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego. Módlmy się zatem. Panie i Boże, stajemy przed Tobą z całą naszą niepewnością, a raczej pewnością tego, że nie jesteśmy tacy, jakimi być powinniśmy. Nie jesteśmy dobrzy, nie jesteśmy czyści, nie jesteśmy kochającymi się pokojowymi stworzeniami.

Jest w nas dużo chaosu, niechęci, nienawiści, zazdrości tego wszystkiego, co oddala nas od Ciebie. Tego wszystkiego, co oddala nas od siebie nawzajem. A jednak Ty nas przyzywasz, zapraszasz nas do tego cudownego stołu, nie po to, żeby nakarmić nasze żołądki, choć również to robisz, ale po to, żeby nakarmić nasze serca i umysły, żeby nasycić je tym, co prawdziwe, tym, co ważne, tym, co wartościowe, Twoją miłością, Twoim dobrem, Twoim pokojem, Twoim miłosierdziem. i żeby posłać nas do siebie nawzajem z tym właśnie posłaniem niesienia tych pięknych rzeczy, tych pięknych wartości, tych pięknych zachowań do sióstr i braci i przeżywania ich w społeczności Twego Kościoła.

Prosimy Cię, Panie, przyprowadź nas do swego stołu, uczyń nas godnymi, oczyść nas i ożyw nas swoim chlebem i swoją krwią. I poślij nas do świata, byśmy byli apostołami tej miłości, którą Ty jesteś. Dla wszystkich naszych sióstr i wszystkich naszych braci. Amen. Pan mówi, choćby Wasze grzechy były czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją. Choćby były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. Oto wyzdrowiałeś. Nigdy już nie grzesz, aby Ci się co gorszego nie stało. W imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego, na podstawie obietnic Bożych, wszystkim pokutującym i pragnącym zbawienia przez Jezusa Chrystusa, ogłaszamy, że ich grzechy są im darowane.

A tym wszystkim, którzy nie pokutują i nie nawracają się do Pana i Zbawcy Jezusa Chrystusa, ogłaszamy, że ich grzechy są im zatrzymane. Kochani, z największą czcią dla Boga pracujcie nad wypełnieniem się waszego zbawienia, mówi apostoł. Bo Bóg to sprawia, że chcecie i że możecie wykonać to, co Jemu się podoba. Żyjcie nienagannie i szczerze jak dzieci Boże, bez zarzutu pośród tylu chodzących krętymi drogami przewrotnych ludzi. Będziecie na ich tle świecili jak jasne światła w mroku. Trzymajcie się tylko mocno słowa żywota.

Modlmy się. "Zaprawdę jest rzeczą godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną. Zawsze i wszędzie dziękować Tobie, Boże Wszechmogący Ojcze, wiekuisty i święty, przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana, dla Twej nieskończonej chwały i zbawiennej miłości. Dlatego z całym Kościołem Powszechnym, z aniołami i zastępami niebieskimi we wspólnej radości wołamy na cześć i na chwałę Twego imienia. Święty, święty, święty jest Pan zastępów. Pełna jest cała ziemia chwały Jego. Dziękujemy Ci, Ojcze, za te Twoje dary, za chleb i wino, owoce pracy rąk ludzkich, które uczyniłeś dla nas znakiem.

Znakiem męki, śmierci i zmartwychwstania Twego Syna Jezusa Chrystusa, którego przyjścia w chwale wszyscy oczekujemy. Amen. A gdy było powieczerzy, wziął także kielich, podziękował i dał im mówiąc, bierzcie i pijcie z niego wszyscy. Ten kielich to jest nowe przymierze we krwi mojej, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. Toczyńcie ilekroć pić będziecie na moją pamiątkę. Modlmy się. Wysławiamy Cię, Ojcze, Panie, nieba i ziemi, że te rzeczy zasłoniłeś przed mądrymi i możnymi, a odsłoniłeś je przed nami, zwyczajnymi ludźmi.

Zaprawdę, Ojcze, taka jest Twoja wola. Właśnie. Ty, który znasz nasze serca, oczyść nas i przywróć nam pewność darowania win, abyśmy byli świadomi obecności zmartwychwstałego, który żyje w nas, a my w nim. Zechciej udzielić nam swojego ducha, abyśmy przyjmując ten chleb i ten kielich, mieli społeczność z ciałem i krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa, Przez Niego bowiem Ty sam tworzysz, ożywiasz, uświęcasz, błogosławisz i dajesz wszelkie dobro. Jak kłosy zboża rozproszone po polach, jak grona winne dojrzewające na stokach wzgórz, zebrane zostały w tym chlebie i w tym winie, tak cały Twój Kościół, Panie, niech z krańców ziemi zgromadzi się w Twoim Królestwie.

Amen. A duch i oblubienica mówią przyjdź, a ten kto słyszy niech powie przyjdź, a ten kto pragnie niech przychodzi, a kto chce niech darmo weźmie wodę żywota. Siostry i bracia, Pan mówi do nas przyjdźcie, bo wszystko jest już gotowe. Muzyka Tak, że to wiemy Jezus, wiosną święta. Zdjęcia i montaż Muzyka Muzyka Muzyka Panie i Boże, cóż może powiedzieć Ci Twoje stworzenie z wdzięczności i miłości i w radości, jaką sprawia Twoje zaproszenie i ta cudowna społeczność? Możemy tylko odczuwać wdzięczność i radość, kiedy nas ratujesz, kiedy nas podnosisz, kiedy nas umacniasz, kiedy nas posyłasz, kiedy nas napełniasz swoim duchem.

Kiedy dajesz nam swoje słowo, kiedy pokazujesz nam swoją drogę, kiedy czynisz nas swoim kościołem. Kochamy Cię za to wszystko, nasz Boże. I wyznajemy Twoje święte imię z pokorą, chcąc nauczyć się tego wszystkiego, co pragniesz nam o sobie powiedzieć. Chcąc usłyszeć to wszystko, co polecasz nam robić. I chcąc zobaczyć tę drogę, na którą nas wprowadzasz przy tym stole, stole łaski, miłości i wybaczenia, stole życia. Chcemy zobaczyć tę drogę, na którą nas wprowadzasz i którą odtąd mamy kroczyć. I prosimy Cię, pomóż nam w tym, Panie.

Daj nam swego ducha. Napełnij nas nim, połóż w nim, umocnij i prowadź. Zechciej też wysłuchać tej cudownej modlitwy, której Ty sam nas nauczyłeś, a w której zamykamy wszystkie nasze prośby, całą naszą wdzięczność, radość ze społeczności, z Tobą i ze sobą. Usłysz zatem, gdy razem głośno wołamy do Ciebie, Ojcze nasz, któryś jest w niebiesie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego poprzedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego, albowiem Twoje jest królestwo, moc i chwała na wieki wieków. Amen. Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię strzeży. Niech rozjaśni Pan oblicze swe nad Tobą i niech Ci miłości wbędzie. Niech obróci Pan twarstwą ku Tobie i pokój swój niechaj Ci da. Amen. Siostry i bracia, idźmy już w pokoju. O wzajemnej miłości, o czynieniu dobra nigdy nie zapominajmy, albowiem to właśnie są duchowe ofiary naszych serc. Miłe Bogu. Amen. Na zakończenie zaśpiewajmy właśnie, zaśpiewajmy pieśń 318.

Dziękuję. A zaraz potem będą ogłoszenia jeszcze, ale to już na siedząco. 300. 300. Czeco Panie Myśla, gdzie? Strzeźnij Myśla, prać naszego! Zagrywa obiecenie, Muzyka Muzyka Nie tak łatwo, bo ogłoszenia dostałem mailem, kiedy już jechałem do Sopotu i nie miałem jak ich wydrukować, więc będę czytał z telefonu, przepraszam. Zapraszamy do punktu z wydawnictwami religijnymi. Po nabożeństwie zapraszamy do biblioteki Etos na wystawę Śladami Lutra. Zapraszamy do sali Debory na spotkanie przy kawie i herbacie. Oto dla mnie ważne.

Nie wiem jak wy kochani, ale ja w niedzielę o poranku mam nieskończoną pojemność kawową. Zresztą to jest piąta Ewangelia dla Ewangelików, prawda? Kawa o poranku w niedzielę. We wtorek o 18 spotkanie dla zainteresowanych ewangelicyzmem. W środę o 17.30 próba chóru parafialnego. W piątek lekcje religii według planu. Trwają zapisy na ogólnopolski zjazd młodzieży ewangelickiej w Ozorkowie. O, pozorku, bardzo ładny, duży kościół niedaleko Łodzi. Doskonała okazja, żeby wpaść w odwiedziny do Łodzi. Wiem, co mówię, bo jestem łodzianinem.

Do środy trwają zapisy na diecezjalne śniadanie kobiet w Toruniu. No to pewnie mnie to nie dotyczy, ale zachęcam wszystkie panie. Szczegóły na płatkach, na plakatach, przepraszam, przy wejściu do kościoła. Matko, ja chyba muszę okulary zmienić. W niedzielę o 10 nabożeństwo, no to jest oczywiste. Zapraszamy na stronę parafialną www.sopotluteranie.pl oraz na profil parafialny na Facebooku. Czyli mam nadzieję, że wszyscy kochani czujecie się zaproszeni na te wszystkie rzeczy, że weźmiecie w nich masowo udział, a jak już będziecie w tym Ozorkowie, to koniecznie przyjedźcie do Łodzi.

Naprawdę. W Łodzi jest jeszcze większy luterański kościół i ma fantastyczne organy. Fantastyczne po prostu. A poza tym nie wspominając o reformowanym biskupie tuż obok, to luterański kościół św. Mateusza ma takiego pastora, Michała Makule, naprawdę. Zachęcam serdecznie. Dziękuję Wam wszystkim za wspólne nabożeństwo, za społeczność sakramentu i za dużą cierpliwość dla mojej nieudolności. Błogosławionej, dobrej, spokojnej niedzieli. Muzyka Dzięki za oglądanie!

✦ Zapytaj luteranów