Nie troszczcie się. Najpierw zasadź jabłonkę
Najdłuższy okres roku kościelnego — czas wzrastania w wierze na co dzień (kolor zielony).
O ile rzeczy, które nigdy nie nadejdą, martwię się dziś, zamiast zaufać Bogu?
Prędzej czy później dopada mnie martwienie się. Zaczynam żyć tym, co będzie jutro — pracą, najbliższymi, przyszłością, pokojem, który dziś jest poważnie zagrożony. Od napaści Rosji na Ukrainę wracają pytania, których w czasie pokoju się nie zadaje: gdzie uciekać, gdzie najbliższy schron, co spakować do plecaka.
I nagle w środek tego lęku padają słowa z Kazania na Górze: „Nie troszczcie się”. Można się żachnąć — przecież muszę jeść, pić, pracować, kupić buty na zimę. Czy mam wszystko odrzucić i czekać, aż spadnie mi z nieba?
Nie o to chodzi. Chodzi o to, co w moim życiu ma być najważniejsze — by troska o codzienność nie przesłoniła tej jedynej rzeczy, o którą naprawdę warto się troszczyć.
To kazanie jest o tym, że mam najpierw szukać Królestwa Bożego — a wtedy, jak człowiek, który w przeddzień końca świata sadzi jabłonkę, wypełniam swoje zobowiązania bez paraliżującego lęku, bo wszystko inne będzie mi dodane.
- „Nie troszczcie się” nie znaczy „nie pracuj”. Rabini uczyli, że ojciec, który nie nauczy syna zawodu, uczy go kraść — trzeba być zaradnym, a nie czekać na cud. Praca jest wpisana w nasz los, nie jest karą.
- Mała wiara to wyrzut sumienia: kto ma bochenek chleba, a pyta, co będzie jadł jutro, jest człowiekiem małej wiary. Albo zaufamy Bogu, albo pogrążymy się w zwątpieniu — nie ma drogi pośredniej.
- Mamy szukać najpierw Królestwa Bożego, a wszystko inne będzie nam dodane. Jak rabin Zakaj kazał najpierw dokończyć pracę, a jak Marcin Luter — najpierw zasadzić jabłonkę: być sadownikiem Pana Boga, myśleć o innych, nie tylko o sobie.
O czym mówił ksiądz
Otwarta Biblia przed ołtarzem: Ewangelia Mateusza, rozdział szósty. Za oknem park — fruwające ptaki, trawa polna, ta sama przyroda, na którą wskazywał Jezus dwa tysiące lat temu. A na kartach końcówka Kazania na Górze, owego abecadła, jak mamy żyć, i w nim zdanie, które dziś brzmi jak prowokacja: „Nie troszczcie się”.
Bo martwienie się dopada prędzej czy później każdego. Zaczynamy żyć tym, co będzie jutro — sprawami przyziemnymi, najbliższymi, pracą, przyszłością i pokojem, który dziś jest poważnie zagrożony. Od momentu napaści Rosji na Ukrainę wracają pytania, których w czasie pokoju się nie zadaje: „Gdzie ja będę uciekać, jak te złowrogie wojska wejdą tutaj do nas, gdzie jest jakiś najbliższy schron?”. Coraz częściej słyszymy, że trzeba spakować plecak ewakuacyjny, wiedzieć, gdzie są bezpieczne miejsca. A współczesna wojna jest nieprzewidywalna — toczy się już między nami, gdzieś ktoś próbuje odwrócić nasze myśli od spraw pokoju i zwrócić je w stronę martwienia się, co to będzie.
W ten lęk pada słowo skierowane do uczniów i do tych, którzy słuchali. Można się żachnąć: „Przecież jak to? Nie chodzić do pracy, nie robić zakupów, nie zastanawiać się, w co się ubrać na zimę? Czy to wszystko mamy odrzucić i czekać, aż nam z nieba spadnie?”. Nie — to nie o to chodzi. Przecież musimy jeść, pić, pracować, choć trochę planować życie na tyle, na ile to możliwe. Chodzi o to, by wskazać, co powinno być najważniejsze, by troska o codzienność i przyszłość nie przesłoniła tej jedynej rzeczy, o którą naprawdę warto się troszczyć. Bo nadmierne martwienie się potrafi sprowadzić chorobę — lęk uogólniony. Ludzie mają różną odporność psychiczną, nie każdy zachoruje, ale jest to jedna z dróg, gdy zbyt zajmujemy myśli tym, jak będzie dalej.
Rabini uczyli, by każdy ojciec uczył syna zawodu kupieckiego — bo jeśli nie nauczy, „tym samym uczy go kraść”. Jest w tym przesada i uogólnienie, ale i prawda: trzeba być w życiu zaradnym, a nie czekać, aż Bóg sprawi cud, że będziemy mieli nowe buty i pieniądze na chleb. „To nie o to chodzi, abyśmy się stali bezrobotnymi i czekali, aż nam z nieba spadnie”. Ci sami rabini mówili jednak: kto ma bochenek chleba, a pyta, co będzie jadł jutro, jest człowiekiem małej wiary. I dokładnie to czytamy dziś w wersecie trzydziestym: „O małowierni”. Człowiek małej wiary to ten, komu brakuje wiary, kto jest pełen wątpliwości i nie dowierza.
Przykłady mamy tuż obok — trawa polna, ptaki niebieskie, ten piękny park za oknem. Pismo napisane tyle lat temu wciąż jest aktualne, powinno być aktualne w naszym życiu. „Albo zaufamy Bogu, albo będziemy ludźmi małej wiary. Nie ma niczego pośredniego, nie ma czegoś pomiędzy. Gdy zaczynamy ulegać małej wierze, pogrążamy się szybko w zwątpieniu i strachu”. Ta ostatnia lekcja Kazania na Górze dotyczy potrzeb materialnych, najbliższych człowiekowi — bo gdy jesteśmy głodni, gdy nie mamy odzienia stosownego do pory roku ani dachu nad głową, trudno myśleć o sprawach wzniosłych, o sprawach Bożych. A tekst mówi: we wszystkim mamy zaufać Bogu. „Ktoś kiedyś powiedział, że największe kłopoty to te, które nigdy nie przychodzą”.
I wreszcie Królestwo Boże: „Mamy szukać najpierw Królestwa Bożego, a wszystko inne będzie nam dodane”. Ono ma być pierwszym przedmiotem naszej troski, pragnień, zaangażowania serca. O ile poganie wszystkie siły wkładają w jedzenie, picie i odzienie, o tyle chrześcijanie tym bardziej powinni zabiegać o zrozumienie i wypełnienie woli Bożej. A jak trudno to przychodzi, widać po samych uczniach, którzy chodząc w szkole Nauczyciela z Nazaretu i widząc Jego cuda, wciąż martwią się o jutro, a nawet o dziś — zapominając, że to Bóg ma być dominującą siłą w ich życiu.
Dwa obrazy zamykają tę myśl. W Talmudzie do rabina Zakaja przychodzi młodzieniec i pyta, co robić, gdy dowie się o przyjściu Mesjasza. Rabin odpowiada: „Dokończ najpierw swoją pracę, potem powiadom rodzinę: obmyjcie się, przebierzcie, włóżcie świąteczne ubrania, a potem dopiero wyjdź na spotkanie z Mesjaszem”. I bliska luteranom historia o księdzu doktorze Marcinie Lutrze, który zapytany, co zrobiłby, gdyby jutro świat przestał istnieć, odpowiedział, że „najpierw zasadziłby jabłonkę”. Najpierw trzeba wypełnić swoje zobowiązania, najpierw zadbać o Królestwo Boże — myśleć nie najpierw o sobie, lecz o innych, o tym, co możemy zrobić, by zobaczyli, że to Królestwo jest pośród nas. W żydowskiej modlitwie Amidah, słowami Psalmu pięćdziesiątego pierwszego, brzmi prośba: „Oczyść i obmyj serca nasze, abyśmy mogli służyć ci w prawdzie”.
Zaufanie jest dziś rzadkością — „brakuje nam zaufania jak tlenu w dusznym pokoju”, między ludźmi trudno je budować, łatwo utracić. Ale Bogu zaufać możemy. Praca jest wpisana w nasz los i nie jest karą, trudności towarzyszą drodze, nie kroczymy każdego dnia po płatkach róż. A mimo to każdy z nas powinien być „sadownikiem Pana Boga” — wykonywać to, do czego został powołany, i gdziekolwiek się znajduje, sadzić jabłonie, by owocowały dla nas i dla tych, którzy przyjdą po nas. Pytam więc dziś samego siebie: czy potrafię odłożyć lęk o jutro, które może nigdy nie nadejść, i najpierw — tu, gdzie jestem — zasadzić jabłonkę?
„Albo zaufamy Bogu, albo będziemy ludźmi małej wiary. Nie ma niczego pośredniego, nie ma czegoś pomiędzy. Gdy zaczynamy ulegać małej wierze, pogrążamy się szybko w zwątpieniu i strachu."
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Theologia Crucis Teologia krzyża
Bóg objawia się nie w mocy i chwale, lecz w słabości i ukryciu krzyża. Centralne dla teologii Lutra pojęcie z Dysputy heidelberskiej (1518).…
Rozwiń hasło → -
Co z Maryją? Szacunek, tak. Modlitwa, nie.
Luteranie szanują Maryję jako Matkę Chrystusa, „błogosławioną między niewiastami”. Nie modlą się do niej — modlą się z nią, jako z siostrą w wierze.…
Rozwiń hasło → -
Dwa królestwa Lewa i prawa ręka Boża
Bóg rządzi światem dwoma porządkami: lewą ręką (państwo, miecz, prawo) i prawą (Kościół, Słowo, Ewangelia). Nie mieszać.…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie księdza)
pi Jezu przed Ty jesteś Jezy cyu Aplauz bez grzej nas ty jesteś niey serca świę przyzy nie się ty jesteś wielycą zą nasy z nas Aplauz ty jesteś nie w imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Witam was kochani. hasłem tego tygodnia, które pochodzi z pierwszego listu apostoła Piotra. Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż on ma o was staranie. Dzisiaj po raz kolejny, po raz trzeci w tym roku nabożeństwo według liturgii ewangelicko-reformowanej. Pewnie jeżeli popatrzycie na spis pieśni na dziś przeznaczonych jest o jedną więcej. Ta pieśń 413 w odpowiednim momencie kiedy będziemy przeżywać sakrament wieczerzy pańskiej ja powiem kiedy będziemy ją śpiewać. Introitem psalmem na dzisiejszy dzień są fragmenty psalmu 127. Jeżeli pan domu nie zbuduje, próżno trudzą się ci, którzy go budują. Jeśli pan nie strzeże miasta, daremnie czuwa stróż. Daremnie wcześnie rano wstajecie i próżno kładziecie się, spożywając chleb w troskach. Wszak on i we śnie obdarza umiłowanego swego. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Módlmy się. Nasz Panie i Boże, chcemy Ci dziękować za ten piękny niedzielny poranek, kiedy możemy się tutaj zebrać, chwalić twoje imię, słuchać twego słowa, zaczerpnąć tej mocy, która ma nas prowadzić. Wyjść z tą pewnością, że ty się o nas troszczysz. troszczysz się każdego dnia, każdej chwili wzmocnić się, cieszyć się swoją nawzajem obecnością, tworzyć wspólnotę twego kościoła. Chcemy ci Panie nasz i Boże polecać ten czas naszego nabożeństwa, naszej modlitwy tutaj chcemy ci również w naszych modlitwach dzisiaj polecać parafię bielską. Bielsko to kolejna z trzech parafii w Bielsku-Białej, która ma siedzibę na tak zwanym bielskim syjonie. Liczy ona 835 osób, a proboszczem jest ksiądz Krzysztof Cięciała. Parafia oprócz działalności kultowej i duszpasterskiej prowadzi Dom Opieki Soar, szkoły Towarzystwa Szkolnego imienia Mikołaja Reja, duszpasterstwo niesłyszących oraz parafialny sklep charytatywny. W naszej modlitwie chcemy ci Panie Boże dziękować za błogosławieństwo, że prowadziłeś ten zbór przez tyle lat od samego początku kiedy on powstał wraz z kościołem Zbawiciela i ze wszystkimi budynkami szkolnymi. Dziękujemy również za wszystkich, którzy pragną działać w parafii na bożą chwałę i prosimy o to, aby tych ludzi coraz bardziej przybywało. Prosimy cię Boże również o błogosławieństwo dla domu opieki Soar, a także prosimy o mądrość w podejmowaniu działań na przyszłość i wzmacnianiu naszej wiary, jak również i wiary naszych sióstr i braci. w Bielsku w tych trudnych czasach. Amen. Słowo Pisma Świętego ze Starego Testamentu czytam w Księdze Genezis w rozdziale drugim wersety od czwartego do dziewiątego i werset 15. W dniu, kiedy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, a jeszcze nie było żadnego krzewu polnego na ziemi, ani nie wyrosło żadne ziele polne, bo Pan Bóg nie spuścił deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał rolę, a tylko mgła wydobywała się z ziemi i zwilżała całą powierzchnię gleby, ukształtował Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dych życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą. Potem zasadził Pan Bóg ogród w Edenie na wschodzie. Tam umieścił człowieka, którego stworzył. I sprawił Pan Bóg, że wyrosło z ziemi wszelkie drzewo, przyjemne do oglądania i dobre do jedzenia, oraz drzewo życia w środku ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. I wziął Pan Bóg człowieka i osadził go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł. Błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go alluja. A kolejny fragment biblijny jest z listu Apostoła Piotra z piątego rozdziału wersety od piątego do 11. Wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. Ukużcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego. Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie. Bądźcie trzeźwi, czuwajcie. Przeciwnik wasz, diabeł chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. Przeciwstawcie się mu mocni w wierze, wiedząc, że te same cierpienia są udziałem braci waszych w świecie. A Bóg wszelkiej łaski, który was powołał do wiecznej chwały swojej w Chrystusie, po krótkotrwałych cierpieniach waszych sam was do niej przysposobi, utwierdzi, umocni, na trwałym postawi gruncie, a jest moc jego na wieki wieków. Amen. Wzrastajcie w łasce i poznaniu Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa. Jemu niechaj będzie chwała teraz i po wieczne czasy. A w odpowiedzi na usłyszane Boże słowo wyznajmy naszą wiarę słowami symbolu apostolskiego. Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna jedynego Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, wstąpił do piekieł. Trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga, Ojca wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. Usiądźmy. I teraz poproszę dzieci. Są jakieś dzieci, które dzisiaj w szkole niedzielnej będą się uczyć? Są. Chcę wam przekazać waszą Biblię. Proszę bardzo i życzę wam dobrego czasu, dobrej modlitwy i bożego błogosławieństwa, bożego prowadzenia. Z Bogiem. Z Bogiem. A my zaśpiewajmy kolejną z przeznaczonych dzisiaj pieśni. 653. serie się zas Już miłości J zaży izej sytuacja święty nieud cyśni łaska wam i pokój od Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Słowa, które będą podstawą dzisiejszego rozważania pochodzą z Ewangelii według Mateusza z rozdziału szóstego wersety od 25 do 34. Dlatego opowiadam wam, nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo co będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać. będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie? Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a ojciec wasz niebieski żywi je. Czyż wy nie jesteście daleko zacniejsi niż one? A któż z was troszcząc się może dodać do swego wzrostu jeden łokieć? A co do odzienia, czemu się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną, nie pracują ani przędą. A powiadam wam, nawet Salomon w całej sjej chwale nie był tak przyodziany jak jedna z nich. Jeśli więc Bóg tak przyodziewa trawę polną, która dziś jest, a jutro będzie w piec wrzucona, czyż nie o wiele więcej o was, o małowierni? Nie troszczcie się więc i nie mówcie, co będziemy jeść, albo co będziemy pić, albo czym będziemy się przyodziewać, bo tego wszystkiego poganie szukają. Albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie, ale szukajcie najpierw królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia. Tyle słów Ewangelii. A ciebie Panie Boże prosimy. Ty racz pobłogosławić słuchanie i zwiastowanie twojego słowa. Amen. Usiądźmy. Myślę, że każdego z nas prędzej czy później dopada martwienie się. Prędzej czy później zaczynamy tym żyć, żyć tym, co będzie jutro, bo martwimy się a to o rzeczy przyziemne, a to o naszych najbliższych, a to o naszą pracę, a to o naszą przyszłość, a to o pokój, który tak naprawdę jest dość poważnie zagrożony. Odczuwamy to każdego dnia w naszym kraju. Od momentu wybuchu wojny na Ukrainie, od tej napaści Rosji na Ukrainę, również i ja miałam takie chwile na samym początku tej wojny, kiedy zaczęłam się zastanawiać, gdzie ja będę uciekać, jak te złowrogie wojska wejdą tutaj do nas, do Polski, jak te rakiety uderzą w Warszawę, gdzie mieszkam. Co ja ze sobą zrobię? Gdzie jest jakiś najbliższy schron, bo przecież nic takiego nie wiem. Jak wtedy będę żyć? Myślę, że w czasie pokoju albo w czasie kiedy w pobliżu nie ma takich zbrojnych walk, nie zadajemy sobie takich pytań o wojnę. Teraz coraz częściej gdzieś w mediach widzimy, słyszymy, że mamy a to plecak spakować, taki plecak ewakuacyjny, a mamy się przygotować, mamy wiedzieć, gdzie są takie miejsca, które są bezpieczne w razie wybuchu pocisków, w razie wybuchu wojny, w razie ataku. Ale przecież ta współczesna wojna jest tak bardzo nieprzewidywalna. Ona toczy się już między nami. Już gdzieś ktoś próbuje nasze myśli zwrócić w tę czy w inną stronę. Odwrócić je od spraw pokoju, a zwrócić je w stronę właśnie martwienia się, co to będzie, jak się wydarzy. Ten tekst, ta Ewangelia była skierowana do uczniów Jezusa, ale i do tych, którzy go słuchali, do słuchaczy. To jest końcówka, to jest fragment kazania na górze, tego kazania, kiedy wszyscy otrzymujemy takie abecadło, jak mamy żyć. I nagle te słowa: "Nie troszczcie się". Można się żachnąć, powiedzieć: "Przecież jak to? No co mam? Nie chodzić do pracy, nie robić zakupów, nie zastanawiać się jak nadejdzie zima, w co mam się ubrać, jeśli nie mam na przykład butów dobrych odpowiednich? Czy moja rodzina nie ma dobrego ubrania? Czy to wszystko mamy odrzucić i czekać, aż nam z nieba spadnie? Czy to o to chodzi? Nie, to nie o to chodzi. Przecież musimy jeść, musimy pić, musimy pracować, musimy swoje życie choć trochę planować na tyle, na ile jest to możliwe. Chodzi o to, aby wskazać nam, co w naszym życiu powinno być najważniejsze, aby ta troska o naszą codzienność, o naszą przyszłość nie przesłoniła tej najważniejszej rzeczy, którą powinniśmy się naprawdę troszczyć. Może też tak być, że jeżeli ulegamy temu martwieniu się, możemy sprowadzić na siebie chorobę, bo rzeczywiście tak jest, że nadmierne martwienie się może spowodować chorobę. Choroba, która się nazywa lękiem uogólnionym. Oczywiście ludzie mają różną odporność. odporność psychiczną. Jedni mogą popaść w taką chorobę, a inni nawet jeżeli będą dużo się martwić, tym nic się nie stanie. Nie o to chodzi, że każdy z nas może zachorować, ale jest to jedna z dróg, jeżeli będziemy zanadto zajmować nasze myśli tym, jak to będzie dalej, co zrobimy. Słowa, które dzisiaj usłyszeliśmy jako tekst kazalny mają nas przed tym wszystkim przestrzec. Rabini uczyli, aby każdy ojciec rodziny uczył swojego syna zawodu kupieckiego. Dlaczego? Tłumaczyli to w ten sposób, że jeżeli ojciec nie będzie uczył swojego syna zawodu kupieckiego, to tym samym uczy go kraść. Oczywiście jest tutaj pewna przesada, bo przecież niekoniecznie ktoś, kto nie jest kupcem musi kraść. Jest tutaj pewne uogólnienie. uogólnienie tego rodzaju, że trzeba być zaradnym w życiu, a nie czekać, aż Pan Bóg, który się o nas troszczy, o czym wiemy, troszczy się każdego dnia, sprawi cud, że będziemy mieli nowe buty, że będziemy mieli pieniądze na chleb, na życie, na mieszkanie, na funkcjonowanie. To nie o to chodzi, abyśmy się stali bezrobotnymi i czekali, aż nam z nieba spadnie. Tak. Ci rabini, o których mówię, uważali, że należy traktować życie z rozwagą. Jednocześnie mówili, kto ma bochenek chleba, a mówi: "Co będę jadł jutro, jest człowiekiem małej wiary." Dokładnie to czytamy w naszym dzisiejszym tekście, bo słyszymy te słowa w wersecie 30: "O małowierni". Człowiek małej wiary to ten, któremu brakuje wiary w kogoś albo w coś i w rzeczywistości jest pełen wątpliwości. Takiej człowiek nie dowierza. Przykłady z życia, z tego życia obok. Trawa polna, ptaki niebieskie. My takie przykłady też mamy tutaj obok siebie w tym pięknym parku. Widzimy przepiękną przyrodę, widzimy fruwające ptaki. To taki przykład ponadczasowy. A wydawać by się mogło Biblia napisana, Pismo Święte, Ewangelia napisana tyle lat temu, czy ona jeszcze jest aktualna? Ona jest aktualna. Ona jest i powinna w naszym życiu być aktualna. Ta mała wiara to taki, no można powiedzieć wyrzut sumienia dla nas, bo albo zaufamy Bogu, albo będziemy ludźmi małej wiary. Nie ma niczego pośredniego, nie ma czegoś pomiędzy. Gdy zaczynamy ulegać małej wierze, pogrążamy się szybko w zwątpieniu i strachu. Ta ostatnia lekcja skazania na górze dotyczy sposobu myślenia właśnie na temat potrzeb materialnych, tych najbardziej bliskich człowiekowi. Bo jednak oczywiście możemy myśleć o sprawach wzniosłych, ale jeżeli jesteśmy głodni, jest to trudniejsze. Jeżeli nie mamy butów, jeżeli nie mamy odzienia stosownego do pory roku, jeżeli nie mamy gdzie mieszkać, to to w sposób taki fizyczny nam doskwiera, że często trudno jest myśleć o tych sprawach wzniosłych, o tych ważniejszych, o tych sprawach Bożych. A dzisiejszy tekst mówi nam, że mamy we wszystkim zaufać Bogu. Ktoś kiedyś powiedział, że największe kłopoty to te, które nigdy nie przychodzą. I wreszcie królestwo Boże, o którym dzisiaj mowa. Mamy szukać najpierw królestwa Bożego, a wszystko inne będzie nam dodane. To ono powinno być pierwszym przedmiotem troski naszej, pierwszym przedmiotem naszych pragnień, naszego zaangażowania i serca. O ile poganie wszystkie swoje siły wkładają w zapewnienie sobie jedzenia, picia, odzienia, o tyle chrześcijanie właśnie tym bardziej powinni zabiegać o zrozumienie i wypełnienie woli Bożej. Uczniowie Jezusa wielokrotnie na kartach Nowego Testamentu to widzimy, czytamy. Oni martwią się o jutro. Oni martwią się o nawet o dziś, o teraz. Mimo że chodzą w tej szkole Jezusa, nauczyciela z Nazaretu, widzą te jego cuda i ciągle jednak nie dociera do nich, że mogą się na niego zdać, że nie muszą się martwić, że nie muszą wszystkiego sami zorganizować. zapominają wtedy, że to Bóg ma być tą dominującą siłą w naszym życiu. Jeszcze jeden przykład z żydowskiego świata. W Talmudzie opisana jest następująca historia. Do rabina Zakaja przychodzi młodzieniec i pyta go: "Co rain, co ja mam zrobić, kiedy przyjdzie Mesjasz, jeżeli się o tym dowiem?" A rabin mówi: "Dokończ najpierw swoją pracę, potem powiadom rodzinę: Obmyjcie się, przebierzcie, włóżcie świąteczne ubrania, a potem dopiero wyjdź na spotkanie z Mesjaszem". Myślę, że szczególnie luteranom tutaj przychodzi na myśl ta historia opowiadana o księdzu doktorze Marcinie Lutrze, który właśnie zapytany co by zrobił, gdyby się dowiedział, że jutro świat przestanie istnieć, odpowiedział, że najpierw zasadziłby jabłonkę. To bardzo podobna historia mówiąca o tym, że najpierw trzeba wypełnić swoje zobowiązania. Najpierw trzeba zadbać właśnie o to królestwo Boże. Bo czyż naszym zobowiązaniem nie jest myśleć o nim, dbać o nie? Tak jest. Nie myśleć najpierw o sobie, myśleć o innych ludziach, o tym, co my możemy zrobić, aby oni poczuli, zobaczyli, że to królestwo Boże jest wśród nas. To nasze zadanie na każdy dzień, nie tylko na dziś. W żydowskiej modlitwie Amida, która zastępuje w tej chwili, no do dnia dzisiejszego zastępuje ofiary składane w świątyni jest są takie słowa: "Oczyść i obmyj serca nasze, abyśmy mogli służyć ci w prawdzie". To są słowa z psalmu 51. Żydzi codziennie modlą się, aby mogli najpierw wypełnić bożą służbę, czyli to, do czego zostali powołani. A my dziś czytamy: Nie troszczcie się, ale szukajcie najpierw królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. wciąż na nowo. Mamy powierzać Bogu swoje życie, mamy mu zaufać. Dobrze wiemy, że w dzisiejszym świecie zaufanie to naprawdę rzadkość. Brakuje nam zaufania jak tlenu w dusznym pokoju. Zaufanie między ludźmi jest subtelną sztuką. Trudno jest budować. A łatwo utracić, ale Bogu, Bogu mamy zaufać i możemy to zrobić. Oczywiście wiemy, że praca jest wpisana w nasz los, nie jest żadną karą. Trudności również towarzyszą naszemu życiu. Nie jest tak, że idziemy, kroczymy każdego dnia po płatkach róż i że wszystko nam się układa pięknie i dobrze. Każda i każdy z nas pomimo tego wszystkiego, co trudnego nas czeka w życiu, jeszcze co przed nami, powinien być takim sadownikiem Pana Boga. powinien wykonywać to, do czego został powołany. Gdziekolwiek się znajduje, w jakiejkolwiek sytuacji jest, powinien sadzić jabłonie, aby one owocowały zarówno dla nas, jak i dla tych, którzy przyjdą po nas na Bożą chwałę. Amen. Przyjmijcie jeszcze życzenie pokoju. Pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, ten będzie strzegł serc i myśli waszych w Chrystusie Jezusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. Usiądźmy i zaśpiewajmy kolejną z wyznaczonych pieśni. się miłościć sięó śpiewają się jak dusności twojej miłości serij sięó wierzyć się nas sięó ią ząi Aplauz sięóżyją zi się w szó się zwany cię miłości Badaj mnie Boże i poznaj moje serce. Doświadcz mnie i poznaj moje myśli. Zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady i prowadź mnie drogą odwieczną. Siostry i bracia, za chwilę zbierzemy się wokół stołu naszego Pana. Staniemy tutaj w jego obecności głęboko zawstydzeni popełnionymi grzechami, ale i podniesieni na duchu, ponieważ przez śmierć Syna Człowieczego zostaliśmy z Bogiem pojednani. Pytam was więc przed obliczem wszystko wiedzącego Boga. Czy uznajecie, że jesteście ludźmi grzesznymi? I czy serdecznie żałujecie swoich grzechów, którymi Pana Boga obrażaliście? Jeśli tak jest, to odpowiedzcie każdy za siebie: Uznaję i żałuję. Uznaję i Skoro znacie swoje grzechy, czy nie wątpicie o Bożym miłosierdziu, a łaknąc i pragnąc sprawiedliwości, mocno wierzycie, że wszystkie grzechy są wam darowane dzięki męce i śmierci naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Jeśli tak jest, to odpowiedzcie wierzę. Wierzę. Czy pragniecie i przyrzekacie z pomocą Bożą wystrzegać się wszelkich złych pożądliwości oraz żyć sprawiedliwie i pobożnie? Jeśli tak jest, to odpowiedzcie: Obiecuję z pomocą Bożą. Obiecuję z pomocą Bożą. Korząc się więc przed Twoim majestatem, Boże, błagamy Cię o wybaczenie grzechów, którymi cię obrażaliśmy, jakie popełniliśmy myślą, mową, czyem lub brakiem czynu. Panie Boże wszechmogący, miłosierny Ojcze, z pokorą przyznajemy się przed tobą, że jesteśmy bezradnymi grzesznikami i sami nie umiemy sobie poradzić z naszą naturą skłonną do złego. Codziennie łamiemy Twe przykazania i sprzeciwiamy się Twojej woli, ściągając tym samym na siebie Twój sprawiedliwy sąd, potępienie i śmierć. Z pokorą i serdeczną skruchą bolejemy nad tym, że ciebie Panie obrażaliśmy, a naszym bliźminim przysparzaliśmy cierpień złymi słowami, czynami, a także zaniedbaniami. Wyznajemy, że z różnych powodów siebie wywyższamy, a bliźnich poniżamy, czym pogłębiamy niepotrzebne podziały między chrześcijanami, a ciebie, ojca, syna i ducha świętego pozbawiamy należnej czci. Zmiłuj się nad nami, nasz Ojcze niebiański i racz nam darować grzechy ze względu na męczeńską ofiarę twego syna, naszego pana Jezusa Chrystusa. Chcę chcieć też sprawić, abyśmy mogli wzajemnie ze sobą się pojednać, a wzbogaceni darami Ducha Świętego mogli przemieniać swój sposób myślenia i poznać, że wola twoja jest dobra, miła i doskonała. Amen. W imię Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, na podstawie obietnic Bożych wszystkim pokutującym i pragnącym zbawienia przez Jezusa Chrystusa zwiastujemy odpuszczenie ich grzechów. A tym wszystkim, którzy nie pokutują i nie zwracają się do Pana i zbawcy Jezusa Chrystusa, ogłaszamy, że ich grzechy są zatrzymane. Kochani, z największą czcią dla Boga pracujcie nad wypełnieniem się waszego zbawienia, bo Bóg sprawia, że chcecie i możecie wykonać to, co jemu się podoba. Trzymajcie się mocno słowa żywota. Wznieśmy swe serca do Pana. Zaprawdę jest rzeczą godną, słuszną, sprawiedliwą i zbawienną zawsze i wszędzie dziękować tobie Boże wszechmogący, Ojcze wiekuisty i święty, przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, dla twej nieskończonej chwały i zbawiennej miłości. Dlatego z całym Kościołem powszechnym i z aniołami i zastępami niebieńskimi we wspólnej radości wołamy na cześć i chwałę twego imienia. Święty, święty, święty jest Pan zastępów, a cała ziemia jest pełna jego chwały. Dziękujemy ci, Ojcze, za te twoje dary chleba i wina, owoce ziemi i pracy rąk ludzkich, które uczyniłeś znakiem męki, śmierci i zmartwychwstania twego syna Jezusa Chrystusa, którego przyjścia w chwale oczekujemy. Nasz Pan Jezus Chrystus z tej nocy, której był wydany, wziął chleb, podziękował, łamał go i dawał swoim uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie. To jest ciało moje za was wydane. To czyńcie na moją pamiątkę. A gdy było po wieczerzy, wziął także kielich, podziękował i dawał im, mówiąc: "Ten kielich to jest nowe przymierze we krwi mojej, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. To czyńcie ilekroć pić będziecie na moją pamiątkę. Wysławiamy cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że te rzeczy zasłoniłeś przed mądrymi i możnymi, a odsłoniłeś je przed nami zwyczajnymi ludźmi. Zaprawdę, Ojcze, taka jest twoja wola. Ty Panie Boże, który znasz nasze serca, oczyść nas i odnów w nas pewność darowania win, abyśmy mieli świadomość obecności zmartwychwstałego, który żyje w nas, a my w nim. Zechciej udzielić nam twego ducha, abyśmy przyjmując ten chleb i ten kielich mieli społeczność z ciałem i krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa. Przez niego bowiem ty sam tworzysz, uświęcasz, ożywiasz, błogosławisz i dajesz wszelkie dobro. Jak kłosy zboża rozproszone po polach, jak grona winne dojrzewające na stokach wzgórz zebrane zostały w tym chlebie i winie. Tak cały twój kościół, o Panie, niechaj skrańców ziemi zgromadzi się w Twoim królestwie. Czuwaj, Panie nad Twym Kościołem. Zmiłuj się nad jego słabością. Połóż kres jego rozłamowi. Rozprosz jego obawy, wzmocnij jego odwagę i utwierdź wiarę. Przyjdź Panie Jezu. Amen. Alleluja. Oto Pan nasz Bóg wszechmogący objął panowanie. Weselmy się i radujmy i oddajmy mu chwałę, gdyż nastało wesele Baranka. Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka. I teraz sięgnijmy po śpiewniki i zaśpiewajmy dwie dwie zwrotki pieśni 413. Zwrotkę pierwszą i ósmą. się Chrystusa jak się boży z nim o duszę naszą przyś Panie nasz któś mojej łasce wierzycią Nasz Pan Jezus Chrystus, gospodarz tego stołu, zaprasza nas wszystkich słowami: "Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe." Chleb, który łamiemy jest społeczności jestem się. Dzięki ci składamy, Ojcze, za Twoje święte imię, któremu dałeś przybytek w naszych sercach, za wiarę, życie i nadzieję zmartwychwstania, które nam dałeś przez Jezusa Chrystusa, twego syna. Ty, Panie wszechmogący, stworzyłeś wszystko, co istnieje. Pokarm i napój dałeś ludziom, aby tobie dziękowali. nas dzisiaj raczyłeś obdarzyć duchowym pokarmem i napojem, a z nim życiem wiecznym przez syna twego. Dziękujemy ci za twoją moc i za to, że twego syna, naszego pana Jezusa Chrystusa na krzyżu Golgoty za nas uniżyłeś, a potem raczyłeś wywyższyć po prawicy swojej. Dzięki ci składamy Panie Jezu Chryste za twoją śmierć i ofiarę krzyżową i za wszystko co dla nas uczyniłeś. Pamiętaj Panie o Twoim Kościele. Uwolnij go od wszelkiego zła i uczyń go doskonałym w miłości. Zgromadź go z czterech krańców ziemi uświęcony dla twego królestwa, które mu zgotowałeś. Wysłuchaj jeszcze, kiedy jako twoje dzieci tak do ciebie wołamy. Ojcze nasz, któryś jest niebies, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Albowiem twoje jest królestwo, moc i chwała na wieki wieków. Amen. Usiądźmy. Przeczytam jeszcze ogłoszenia, zanim przyjmiemy błogosławieństwo. Dzisiaj ksiądz proboszcz, ksiądz biskup Marcin zostawił sporo tych ogłoszeń. Po nabożeństwie zapraszamy do stoiska z literaturą oraz do biblioteki Etos. Tam również cały czas dostępna jest wystawa o Mazurach. A także zapraszamy do sali de Bory na poczęstunek przy kawie i ciastku. Spotkania parafialne w nadchodzącym tygodniu będą następujące. We wtorek spotkanie spotkanie koła pań o 16:00 w sali na plebanie w Sopocie. W środę próba chóru parafialnego Gloria Dayi o 17:30 w sali na plebanii. W czwartek spotkanie młodzieży o godzinie 18:00 również w sali na plebanii. W czwartek posiedzenie rady parafialnej o godzinie 18:00 w sali na plebani i w Sopocie. W piątek lekcje religii o ustalonych porach. A w sobotę koncert tańczący barok. W ramach cyklu Kantus Mare w sobockim kościele Zbawiciela o godzinie 18:00 wystąpią Maja Miro, Angelika Leśniak i Maksym Zajączkiewicz. W niedzielę zarówno w Sopocie o godzinie 10:00, jak i w Tczewie o 15:00 będziemy przeżywać dziękczynne święto żniw. Zapraszamy do wspólnego świętowania. Ponadto zapraszamy na wydarzenia, które organizowane są w ramach 14 Międzynarodowego Festiwalu muzycznego Kalejdoskop Form Muzycznych, który odbywa się w Sopocie. W ramach tego festiwalu będą miały miejsce koncerty, które w przyszłym tygodniu odbędą się w sopockim kościele Zbawiciela. Tutaj czekają nas następujące koncerty. W czwartek 2 października o 19:00 koncert zatytułowany Ecie Pecie, w którym usłyszymy przebojowe piosenki Międzywojnia. W piątek 3 października o 12:00 koncert edukacyjny dla dzieci i młodzieży w ramach sopockiego poranku muzycznego zatytułowany fortepian pana Chopena. Również w piątek 3 października o godzinie 19:00 koncert zatytułowany Podróż do świata muzyki francuskiej. A w niedzielę 5 października o godzinie 18:00 wielki finał festiwalu, czyli koncert zatytułowany Ose Shalom. Koncert muzyki klezmerskiej w wykonaniu zespołu The Sund of Klesmer z Izraela. Bilety na koncerty w ramach festiwalu Kalejdoskop Form Muzycznych są dostępne, nie wiem gdzie są dostępne. Informacje o cenie i o tym jak je zdobyć można znaleźć na stronie internetowej parafii Sopockiej. O www.sopotluteranie.pl. Myślę, że warto na te koncerty pójść. Sama bym się wybrała, no ale niestety będę już w Warszawie. Tyle ogłoszeń teraz przyjmijcie. Boże błogosławieństwo. Niech ci błogosławi Pan i niechaj cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad tobą i niech ci miłościw będzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku tobie i da ci swój pokój. Amen. Idźcie już w pokoju, a o czynieniu dobra i miłosierdziu nie zapominajcie, bo są to ofiary naszych serc Bogu miłe. Amen. Zaśpiewajmy ostatnią z pieśni. świata naszego za Aplauz dajany Panie Amen. Aplauz