Czas Wielkanocy · tydzień 7 · kolor: bial
2025-03-30 · Wielki Post

4. Pasyjna

Streszczenie w przygotowaniu. Łukasz wyciąga tekst kazalny i streszczenie z każdego z 328 kazań — proces trwa. Tymczasem zobacz powiązane hasła teologiczne poniżej albo rozwiń pełny zapis nabożeństwa.

Tematy luterańskie w tym kazaniu

Czego uczy nas to kazanie

Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).

Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)

# 4. Pasyjna # Zrodlo: https://youtu.be/OLKBaDXtWxQ # Data nabozenstwa: 2025-03-30

Wszystkie prawa zastrzeżone. ...przez wyznaczonych pieśni numer 154. Muzyka Wszystkie prawa zastrzeżone. Muzyka Zdjęcia i montaż ZANG EN MUZIEK Muzyka ZANG EN MUZIEK W imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Dzisiejszym introitem są słowa psalmu, fragmentu psalmu 84. O jak miłe są przybytki Twoje, Panie zastępów! Dusza moja wzdycha i omdlewa z tęsknoty do przedsionków Pańskich. Serce moje i ciało woła radośnie do Boga żywego. Nawet wróbel znalazł domek, a jaskółka gniazdo dla siebie, gdzie składa pisklęta swoje.

Tym są ołtarze Twoje, Panie zastępów, Królu mój i Boże mój. Błogosławieni, którzy w domu Twoim mieszkają, nieustannie Ciebie chwalą. Błogosławiony człowiek, który ma siłę swoją w Tobie, gdy o pielgrzymkach myśli. Gdy idą przez wyschłą dolinę, wydaje im się obfitującą w źródła, jakby przez wczesny deszcz błogosławieństwami okryto. Z mocy w moc wzrastają, aż ujrzą prawdziwego Boga na Syjonie. Panie zastępów, usłysz modlitwę moją, nakłoń ucha Boże Jakuba. Boże, tarczo nasza wejrzyj i spójrz na oblicze pomazańca swego.

Albowiem lepszy jest dzień w przedsionkach Twoich niż tysiąc gdzie indziej. Wolę stać raczej na progu domu Boga mego niż mieszkać w namiotach bezbożnych. Albowiem słońcem i tarczą jest Pan, Bóg, łaski i chwały udziela Pan. Nie odmawia tego, co dobre tym, którzy żyją w niewinności. Panie zastępów, błogosławiony człowiek, który ufa Tobie. Chwała niech będzie Bogu Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Amen. Módlmy się. Panie nasz i Boże, chcemy Ci dziękować za tę piękną niedzielę, może nie tak słoneczną i piękną jak dzień wczorajszy, ale przecież każdy darowany przez Ciebie dzień jest piękny.

Chcemy Ci dziękować za tę możliwość zebrania się tutaj, stworzenia wspólnoty, stworzenia takiego widzialnego, namacalnego Twojego Kościoła. Poczucia tego, że jesteśmy tutaj razem, że jesteśmy jedną wielką rodziną. że możemy Tobie dziękować za to wszystko, co z Twojej ręki otrzymujemy w naszym życiu, że możemy cieszyć się każdą chwilą naszego życia i w każdej chwili myśleć o Tobie i oddawać Ci swoje życie. Chcemy dzisiaj, tak jak co tydzień, karmić się Twoim Słowem, Chcielibyśmy, abyś błogosławił ten czas, kiedy tutaj zbieramy się ku Twojej chwale, kiedy śpiewamy, kiedy słuchamy, kiedy się modlimy.

I oto Ciebie, Panie Boże, chcemy prosić podczas dzisiejszego nabożeństwa. Amen. Wysłuchajmy słów lekcji Starego Testamentu, która dzisiaj przeznaczona jest z Księgi Proroka Izajasza z rozdziału 54, wersety od 7 do 10. Księga Proroka Izajasza, rozdział 54, wersety od 7 do 10. Na krótką chwilę porzuciłem Cię, lecz znów Cię zgromadzę w wielkiej miłości. W przystępie gniewu zakryłem swoją twarz na chwilę przed Tobą, lecz w wiecznej miłości zlitowałem się nad Tobą, mówi Pan Twój Odkupiciel. Bo jak jest u mnie, jak w czasach Noego.

Jak przysiągłem, że wody z czasów Noego nie zaleją ziemi, tak przysięgam, że już nie będę się gniewał na ciebie i nie będę ci robił zarzutów. A choćby się góry poruszyły i pagórki się zachwiały, jednak moja łaska nie opuści Cię, a przymierze mojego pokoju się nie zachwieje, mówi Pan, który się nad Tobą lituje. Błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i przestrzegają Go. Amen. A lekcja Nowego Testamentu, którą Kościół przeznaczył na dzień dzisiejszy, to fragment z II listu do Koryntian, z I rozdziału, wersety od III do VII.

Drugi list do Koryntian, rozdział pierwszy, wersety od trzeciego do siódmego. Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec, Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec Miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, który pociesza nas we wszystkim utrapieniu naszym, abyśmy tych, którzy są w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszać mogli taką pociechą, jaką nas samych Bóg pociesza. Bo jak liczne są cierpienia Chrystusowe wśród nas, tak też i przez Chrystusa obficie spływa na nas pociecha. Jeśli wtedy utrapienie nas spotyka, jest to dla waszego pocieszenia i zbawienia.

Jeśli zaś pocieszenie jest to ku waszemu pocieszeniu, którego doświadczacie, gdy w cierpliwości znosicie te same cierpienia, które i my znosimy. A nadzieja nasza co do was jest mocna, gdyż wiemy, iż jako w cierpieniach udział macie, tak i w pociesze. Zrastajcie w łasce i poznaniu Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa. Jemu niechaj będzie chwała teraz i powieczne czasy. Amen. Usiądźmy, a tutaj do mnie zapraszam szkołę niedzielną. Podobno dzisiaj też są zajęcia. I mamy Biblię dla dzieci, którą przekazuję.

Bardzo proszę i życzę błogosławieństwa Bożego w waszych zajęciach. Bądźcie też z nami. Amen. Kochani, zaśpiewajmy teraz kolejną z wyznaczonych pieśni. To jest numer 166. Muzyka Muzyka Wielkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone wstydzieńce. Łaska Wam i pokój od Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Podstawą dzisiejszego rozważania jest fragment Ewangelii św. Jana z rozdziału 6, wersety od 47 do 51. Ewangelia św.

Jana rozdział 6, wersety od 47 do 51. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto wierzy we mnie ma żywot wieczny. Ja jestem chlebem żywota. Ojcowie Wasi jedli mannę na pustyni i poumierali. Tu natomiast jest chleb, który zstępuje z nieba, aby nie umarł ten, kto go spożywa. Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił. Jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki, a chleb, który ja dam, to ciało moje, które ja oddam za żywot świata. Amen. Ciebie Panie Boże prosimy Ty racz pobłogosławić słuchanie i zwiastowanie Twojego słowa.

Bądź z nami, prowadź i błogosław. Amen. Usiądźmy. W czwartą niedzielę pasyjną, tę niedzielę, która już nieuchronnie zbliża nas do świąt wielkanocnych, do wspominania tego misterium, które się wtedy dokonało. Mamy się pochylić nad takim słowem, które być może w pierwszej chwili kojarzy nam się z Wieczerzą Pańską, którą tutaj za chwilę będziemy spożywać. Gdybyśmy przeczytali cały rozdział szósty, bo tutaj w dzisiejszym czytaniu mamy tylko kilka wersetów, 4 wersety. Gdybyśmy przeczytali cały ten rozdział szósty, to zobaczymy, że zaczyna się on opisem rozmnożenia, cudownego rozmnożenia chleba dla 5 tysięcy ludzi.

mężczyzn, a wśród tych mężczyzn czy obok nich prawdopodobnie były też kobiety, które słuchały Jezusa, którzy mężczyźni i kobiety podążali za Jezusem i po długim słuchaniu Jego nauczania po prostu stali się głodni. Jest to naturalne. Każdego dnia przecież wstajemy i w zasadzie dzień zaczynamy od jedzenia. I tym jedzeniem każdy z naszych dni jest przeplatany. Jest śniadanie, jest drugie śniadanie, jest obiad, jest kolacja. Na szczęście nie jesteśmy głodni. Oni byli głodni, bo prawdopodobnie nie spodziewali się tego, że spotkają Jezusa.

Nie zrobili sobie jedzenia na wynos, kanapek, jakiegoś posiłku, który mogliby spożyć. Wtedy kiedy idą za Jezusem, kiedy Go słuchają, kiedy są dość długo, wiele godzin zajęci tym słuchaniem. Na tyle zajęci, że w ogóle nie myślą o tym, że są głodni. Nagle są głodni. Jezus karmi 5 tysięcy mężczyzn, czyli prawdopodobnie więcej osób niż 5 tysięcy. Bardzo małą ilością chleba. Potem oddala się na górę, potem jest Noc, wieczór, apostołowie płyną łodzią, ta łódź się kołysze na rozkołysanych falach, trochę jest niebezpiecznie i nagle widzą Jezusa, który idzie po wodzie.

To to wszystko poprzedza dzisiejszy fragment, który rozważamy. Taki właśnie, który w pierwszej chwili kojarzy się z Wieczerzą Pańską, ale i z czym jeszcze? Jezus w pierwszym wierszu tego dzisiejszego fragmentu mówi: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny". Tak, żywot wieczny to jest coś, czym kłopotali się Żydzi w tamtym czasie bardzo. Pamiętacie na pewno tego młodzieńca, który przyszedł i pyta się Jezusa wieczorem: Nauczycielu, co ja mam robić, co ja mam czynić, abym osiągnął żywot wieczny?

To jest to, co spędzało im sen z powiek. Chcieli jak najlepiej żyć, aby własnymi siłami, własnym życiem coś zrobić, zasłużyć sobie na ten żywot wieczny. Udział w tym życiu wiecznym, w Olam Chaba, czyli w życiu przyszłym, w tym życiu kiedy sprawiedliwi doświadczą bliskości Boga, to to o czym marzyli wszyscy, czego oczekiwali, do czego dążyli. W jaki sposób się osiągało żywot wieczny, tę nadzieję bycia w Olam Haba'a z Bogiem, w bliskości Boga? Osiągało się to poprzez wiarę w Boga, Boga jedynego, nie w jakiegokolwiek, Boga jedynego.

Osiągało się to poprzez etyczne życie i przestrzeganie bardzo skrupulatne Jego przykazań. To naprawdę była dosyć złożona procedura. Bo jak wiemy tych przykazań nie było tylko 10. Było ich co najmniej 613. Wszystkie te przepisy rytualne to też należało do tego kanonu, który należało przestrzegać. Ofiary. Naprawdę całe życie było skierowane tylko na to, na wypełnienie tych wszystkich zadań, przepisów, przykazań. A wiadomo, że człowiek nie jest ideałem. Nikt, nikt z nas nawet nie jest ideałem. A przecież nie mamy 613 przykazań do wypełnienia.

Udział w Olam Chaba, udział w tym przyszłym świecie w bliskości Boga. I tutaj Jezus mówi: "Powiadam wam, kto wierzy we mnie, ma życie wieczne". Nie będzie miał kiedyś z tego powodu, że wierzy we mnie. Zupełnie tutaj następuje zmiana tych warunków osiągnięcia życia wiecznego. Kto wierzy we mnie, wystarczy wiara w Jezusa, aby mieć życie wieczne. Co to znaczy wiara w Jezusa? I co to znaczy, że ten ktoś, kto wierzy w Jezusa ma życie wieczne już teraz. Ma życie wieczne, czyli ma uczestnictwo w życiu Bożym, które zaczyna się już teraz, tutaj, dziś.

Nie trzeba czekać godzinę, dzień, tydzień, do końca życia. Wystarczy wierzyć. Wierzyć, że Jezus jest Chrystusem, że jest tym, na którego czekali. Że jest Zbawicielem. Oczywiście On tutaj w tym tekście nie mówi tego wprost, że jest Synem Bożym, że jest Zbawicielem. Natomiast w świecie żydowskim, gdzie Przenośnia, metafora czy używanie takich słów, które kojarzyły się z tekstami Tory. To było bardzo przejrzyste dla jego słuchaczy, dla Żydów. Bo oni przecież studiowali Tory, oni słuchali Tory. Oni od najmłodszych lat stawali w synagodze i czytali fragmenty.

Oni u Rabinów uczyli się co to wszystko oznacza. Jeżeli Jezus mówi: Ja jestem chlebem życia. To my przede wszystkim czytając to tak dzisiaj pobieżnie myślimy: Jezus chlebem. Ale oni tam myślę, że najpierw usłyszeli: Ja jestem. Te słowa dla nas dziś nie są tak czytelne jak dla nich wtedy. Może nawet i dla Żydów dzisiaj są czytelne. "Ja jestem". "Ja jestem" to jest fragment spotkania Boga z Mojżeszem, kiedy Mojżesz pyta: "Powiedz mi, jak Cię nazywać, jak Ty masz na imię Boże?". I Bóg wtedy mówi: Jestem, który jestem.

Ja jestem, który jestem. Więc jeżeli Jezus w Jego ustach znajdziemy takie słowa: Ja jestem chlebem żywota. Myślę, że dla Jego słuchaczy to było... wyraźny cytat z tamtego fragmentu z Księgi Wyjścia, z rozdziału 3, z wersetu 14. Mogli to skojarzyć. A na pewno kojarzyli to ci, którzy pisali Ewangelię, czy ją redagowali. Wiedzieli co robią, bo wiedzieli do jakich odbiorców, ten tekst trafi. Że trafi on do Żydów i że na pewno tego nie przeoczą. W tym fragmencie, który dziś czytamy, ale i szerzej, w 6 rozdziale listu, w 6 rozdziale Ewangelii wielokrotnie, kilkakrotnie pojawia się to sformułowanie "Ja jestem".

Jezus mówi wtedy, kiedy przyszedł do uczniów Pomorzu: "Ja jestem, nie bójcie się". Wcześniej przed naszym fragmentem również mówi: "Ja jestem chlebem żywota". Więc ten chleb żywota też pojawia się dwukrotnie z tym wstępem: "Ja jestem". Jest to ewidentna teofania. Użycie takich słów ma na celu pokazanie słuchaczom i czytelnikom tego tekstu, że Jezus jest oczekiwanym Mesjaszem i że jest Bogiem. Gdy przeczytamy dalej nasz fragment zobaczymy, że nie było to takie proste do przyjęcia dla jego słuchaczy. Oni się burzyli, oni najpierw szemrali między sobą, potem się kłócili o to co on mówi.

Wreszcie któryś powiedział: "Przecież no jak On mówi: z nieba zstąpiłem. Czy On nie jest synem Józefa cieśli? Przecież znamy Jego Ojca, znamy Jego Matkę". Tak, to co mówił Jezus i w jaki sposób mówił o sobie nie było łatwe do przyjęcia przez Jego słuchaczy. Metafora o chlebie życia to duchowe karmienie się Chrystusem przez Słowo Boże. Żydzi byli ludem słowa. To doskonale wiemy, że byli ludem słowa. Tak i do dziś zostało, że jesteśmy i my ludem księgi. Tak jak i oni. Spotykamy się wokół Słowa. To co widzimy wchodząc do Kościoła to jest Biblia, Słowo Boże otwarte do czytania, do rozważania, do życia nim.

To jest jeden z elementów naszego życia, naszej wiary, naszego dnia codziennego i naszego dnia świątecznego. To ta bliskość Słowa powinna być z nami każdego dnia, w każdym momencie. Kto karmi się nauką Jezusa, ten ma życie wieczne jak On obiecuje. Ten karmi się Jego łaską, Jego obecnością w Słowie. Ten może nie myśleć o tym, co będzie kiedyś, bo On już ma życie wieczne. Jeżeli wierzy, że Jezus jest Zbawicielem Świata. Jest Bogiem, który przyszedł, aby dać nam właśnie życie wieczne. W wierszu 49 czytamy: Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i poumierali.

To jest nawiązanie do wcześniejszego wersetu, gdzie ci, którzy za nim wędrują, Żydzi mówią: No pewnie Ty jesteś tym Mesjaszem obiecanym. Jaki znak nam pokażesz po tym właśnie rozmnożeniu chleba? i dwóch ryb, którymi on nakarmił 5 tysięcy dorosłych mężczyzn. Oni pytają o znak. Bo Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, to Ty nam pokaż coś takiego albo jeszcze lepszego. Ten chleb nie wystarczy. To, że żeśmy się nasycili nie wystarczy. Jakby żądali jakiejś magii. Jakiegoś większego cudu, bo w tym, w tym zwykłym nakarmieniu ich nie dojrzeli cudu.

Choć było to kilka bochenków i dwie rybki. A Jezus przeciwstawia nową i starą mannę. Robi to w bardzo dobrym stylu midraszowym. Można powiedzieć jak wytrawny żydowski egzegeta. Bo porównuje siebie do manny. Można powiedzieć, że jest to taka trochę subtelna krytyka Żydów, którzy oczekiwali nowej manny z nieba w czasach, kiedy przyjdzie Mesjasz. No myśleli, że właśnie powtórzy się to, co znają z ksiąg Tory. Ta sama historia, tak samo, że się to wydarzy identycznie. Te czasy mesjańskie rozumieli kompletnie inaczej niż one zostały im i nam dane.

I tu Jezus pokazuje, że manna jest pokarmem tymczasowym. Tak samo jak tymczasowym pokarmem jest chleb, którym my na co dzień się karmimy. Nasz chleb różni się od tego chleba, który jedli i jedzą Żydzi dzisiaj. Oczywiście jeśli mieszkają w Polsce jedzą zwykły chleb. Natomiast jeżeli mieszkają w Izraelu to jedzą albo pszenne placki, albo jęczmienne placki, pite. Ale to nie ma znaczenia, że ten chleb się różni. Istotne jest to, że ten chleb potrafi nasycić na krótko. On nie nasyci raz na całe życie. On nie daje czegoś więcej niż tylko przeżyć kilka godzin, aż do następnego uczucia głodu.

I aż do następnej potrzeby zjedzenia czegoś, co podtrzyma życie. Gdy dzisiaj rano myślałam o tym tekście, pomyślałam sobie o dwóch rzeczach. O tym, że dzisiaj wiele osób się odchudza i dietetycy radzą, aby nie jeść chleba, bo to cukier, bo to nie zdrowe, bo to węglowodany. To była taka jedna myśl, która skojarzyła mi się właśnie z tym dzisiejszym tekstem, a drugą myślą, która mi przyszła to było wspomnienie obozów koncentracyjnych, w których ludzie, nie tylko Żydzi, Polacy też w czasie II wojny światowej dostawali bardzo małe racje żywnościowe i chleb.

Chleb, który był podłym chlebem, chleb był świętem, chleb był najlepszym towarem i tego chleba było mało. On, te racje pozwalały jedynie bardzo słabo przeżyć. Te racje żywnościowe były poniżej dziennych racji, które zdrowy człowiek powinien zjeść. One utrzymywały przy życiu, ale nie pozwalały w pełni żyć, zdrowo żyć. Jezus wskazuje, że życie wieczne nie pochodzi z zewnętrznych obrzędów. Nie pochodzi z tego, co mają wypełniać Żydzi, aby osiągnąć życie wieczne. Nie pochodzi też ze znaków, ale z osobistego zaufania Jemu, zawierzenia Jemu, uwierzenia w Niego.

Tak, ten fragment dzisiejszy przypomina o niebezpieczeństwie polegania na rytuałach religijnych, na sposobie, jakiej chcielibyśmy osiągnąć życie wieczne, że my coś możemy sobie wypracować, zapracować. Przypomina nam o tym, że wszystko jest Bożą łaską. Jeżeli wierzymy, Jeżeli mamy łaskę wiary, mamy życie wieczne. 50. werset. Tu natomiast jest chleb, który zstępuje z nieba, aby nie umarł ten, kto go spożywa. I kolejny werset, gdzie w zasadzie jest powtórzone to: "Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił".

Jeśli kto spożywać będzie, ten chleb żyć będzie na wieki. I kolejne słowa, które przypominają czy uświadamiają nam Boskość Jezusa. "Chleb, który zstępuje z nieba, chleb, który z nieba zstąpił" Też te słowa powodują pewne wzburzenie, pewne niepokoje wśród słuchaczy, bo oni mówią: no jak to właśnie? Syn cieśli, z jakiego on nieba zstąpił. Owszem oni czekają na Mesjasza, ale nie jakiegoś wstępującego z nieba. Oni chcą takiego, który ich wyzwoli spod okupacji. Oni chcą takiego, który stanie na ich czele, którego może można obwołać nawet królem, królem żydowskim.

ale który zdobędzie to wszystko, tę niezależność nie w sposób pokojowy, nie w sposób nadprzyrodzony, ale po prostu walką, który stanie na ich czele jako ich wódz Odbędzie się wyzwolenie przy użyciu oręża. A tu Jezus mówi o takich rzeczach, że jest żywym chlebem, który zstąpił z nieba. I dalej w 51 wersecie mówi: chleb, który ja dam, to ciało moje, które ja oddam za żywot świata. I tu wreszcie dochodzimy do sedna. Dochodzimy do sedna, bo jest mowa o ofierze, którą On poniesie za nas i za cały świat. Oczywiście to wszystko odbywa się w czasie, kiedy jeszcze świątynia jerozolimska jest, działa, funkcjonuje, kiedy tam chodzą ludzie z pielgrzymką albo po prostu przychodzą złożyć ofiarę taką czy inną.

To dzieje się w świecie, gdzie nie tylko w Jerozolimie odbywają się ofiary. Gdzie nie tylko w Jerozolimie, w świątyni jerozolimskiej są ofiary składane. Wokół jest pełno różnych świątyń, w których odbywają się podobne rytuały. Są składane ofiary ze zwierząt. I jak to bywa przy składaniu ofiar ze zwierząt, takie zwierzę jest dzielone na kilka części. Jedna część konkretna jest składana rzeczywiście w ofierze i ona jest, ona ulega całkowitemu spaleniu. Inna część jest przeznaczona dla kapłana, który sprawuje tę ofiarę.

To jest dla niego, dla jego domu. A pozostałość? Pozostałość jest zwrócona, oddana temu czy tym, którzy tę ofiarę składają i oni mogą w krużgankach świątyni urządzić sobie ucztę. Mogą tam zasiąść rodziną, mogą zaprosić przyjaciół, mogą to wszystko spożywać mając nadzieję, że bóstwo jest w tej ofierze, w tym mięsie, które oni spożywają. Że dzięki temu, że spożywają to mięso ofiarne mają udział w bóstwie. W jakiś sposób się z nim jednoczą. Są tacy, którzy czytając ten werset "Chleb, który ja dam, to ciało moje, które ja oddam za życie świata".

Później następuje też zachęta do spożywania tego ciała Jezusa, którzy właśnie uznają ten werset za zachętę do kanibalizmu. Bo jakże to On może dać nam swoje ciało do jedzenia. To przeczytamy, czytając kolejne wersety rozdziału 6. Ale tu nie o kanibalizm chodzi. Doskonale wiemy, że Biblia posługuje się nie tylko sformułowaniami bezpośrednimi, Tak jak je czytamy. Ale doskonale wiemy, że jest tutaj sporo metafor, przenośni, że trzeba umieć i chcieć to dostrzec, że Biblia operuje symbolem. Ten sam rodzaj metafory pojawia się w Midraszu Rabado, Księgi Koheleta, gdzie jest mowa: "Nie ma nic dla człowieka lepszego niż żeby jadł i pił".

Midrasz to jest takie opowiadanie wyjaśniające. Czy mające wyjaśnić. I w słowach rabinów z III i IV wieku naszej ery możemy przeczytać właśnie w tym komentarzu do Koheleta: "Wszelkie wzmianki o jedzeniu i piciu w Księdze Koheleta oznaczają tore i dobre uczynki. Czyli jedzenie i picie to jest to raj dobre uczynki, a nie spożywanie ciała niezachęta do kanibalizmu, tak jakby tutaj niektórzy chcieli to widzieć. Żydowski sposób myślenia o piśmie dopuszcza symbol, dopuszcza symboliczną interpretację słów pokarm i napój.

No to zadajmy pytanie o czym więc Jezus mówi tutaj w tym fragmencie. On wskazuje na swoją śmierć na krzyżu jako na akt odkupienia całej ludzkości. To dla nas ewangelików jest bardzo widoczne myślę. Bo to jest podkreślenie centralnej prawdy reformacyjnej, że tylko przez Chrystusa można osiągnąć zbawienie. Że nie ma innej drogi. Tylko przez Jego ofiarę człowiek może być zbawiony. Spożywać chleb oznacza przyjąć Jego ofiarę, a moje ciało odnosi się do Jego męki i śmierci na krzyżu. Słowo "życie" odnosi się nie tylko do biologicznego istnienia, ale do pełni życia w Bogu.

Ten fragment, który dzisiaj czytamy, który dzisiaj rozważamy z Ewangelii Jana z rozdziału 6 od 47 do 51 jest kluczowy dla zrozumienia nauki Jezusa o Jego zbawczej misji. Jezus ukazuje siebie tutaj nie tylko jako chleb życia, ale jako Tego, który daje życie wieczne. Daje je tym, którzy w to wierzą, którzy Go przyjmują. Życie wieczne jest darem łaski Bożej, dostępnej dla każdego, kto mu zaufa. Myślę, że jest to nowatorskie w stosunku do judaizmu, który oczywiście też uznaje łaskę Bożą, ale rozumie ją trochę inaczej niż chrześcijaństwo, bo łaska w judaizmie nie oznacza daru zbawienia, niezależnego od uczynków.

Tak jak to my rozumiemy w naszej teologii, teologii ewangelickiej. Ale właśnie łaska to raczej miłosierdzie Boże i przychylność Boga wobec ludzi, które jakby są postawione obok, czy prawie na równi z koncepcją odpowiedzialności za własne uczynki. My tutaj wiemy, że uczynkami nic nie zwojujemy. Że zbawienie nasze jest dane darmo z łaski, przez wiarę. Warto więc dzisiaj i każdego dnia stawiać sobie to pytanie, czy przyjmujemy Jezusa jedynie jako nauczyciela, czy jako prawdziwy pokarm, który daje życie wieczne.

On każdego dnia nas zaprasza, a dziś też nas zaprasza. Jeżeli chcesz życia, przyjdź, usiądź za moim stołem. Usiądź tam, gdzie spożywając łamany chleb i pijąc rozlewane wino przez łaskę Bożą wchodzisz w żywy kontakt z moją miłością i moim życiem. Czy wierzysz w to? Amen. Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka O hermit z nami wierdek, o shedscham zin, o hermit z nami wierdek. Muzyka Zdjęcia i montuj, Zobaczmy w szkole i do wioski, i wioski wierzy wioski, wioski wierzy, i wiołdza wierzy. ZANG EN MUZIEK ZANG EN MUZIEK Przyjmijcie życzenie pokoju.

Pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, ten będzie strzegł serc i myśli waszych, Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Amen. Rozpocznijmy liturgię Wieczerzy Pańskiej według liturgii Kościoła Ewangelicko-Reformowanego. Badaj mnie, Boże, i poznaj moje serce. Doświadcz mnie i poznaj moje myśli. Zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady i prowadź mnie drogą odwieczną. Siostry i bracia, za chwilę zbierzemy się wokół stołu naszego Pana. Staniemy tutaj w Jego obecności głęboko zawstydzeni popełnionymi grzechami, ale i podniesieni na duchu, ponieważ przez śmierć Syna Człowieczego zostaliśmy z Bogiem pojednani.

Pytam was więc przed obliczem wszystkowiedzącego Boga, czy uznajecie, że jesteście ludźmi grzesznymi i czy serdecznie żałujecie swoich grzechów, którymi Pana Boga obrażaliście. Jeśli tak jest, to odpowiedzcie każdy za siebie uznaję i żałuję. Uznaję i żałuję. Skoro znacie swoje grzechy, czy nie wątpicie o Bożym miłosierdziu, a łaknąc i pragnąc sprawiedliwości, mocno wierzycie, że wszystkie grzechy są wam darowane dzięki męce i śmierci naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Jeśli tak jest, to odpowiedzcie wierzę.

Czy pragniecie i przyrzekacie z pomocą Bożą wystrzegać się wszelkich złych, porządliwości oraz żyć sprawiedliwie i pobożnie? Jeśli tak jest, to odpowiedzcie obiecuję z pomocą Bożą. Obiecuję z pomocą Bożą. Korząc się więc przed Twoim Majestatem Boże błagamy Cię o wybaczenie grzechów, którymi Cię obrażaliśmy, jakie popełniliśmy myślą, mową, czynem lub brakiem czynu. Panie Boże Wszechmogący, Miłosierny Ojcze, z pokorą wyznajemy przed Tobą nasze grzechy i stajemy tutaj, wierząc, że jesteśmy bezradnymi grzesznikami i sami nie umiemy sobie poradzić z naszą naturą skłonną do złego.

Codziennie łamiemy Twe przykazania, sprzeciwiamy się Twej woli, ściągając z tym na siebie Twój sprawiedliwy sąd, potępienie i śmierć. Z pokorą i serdeczną skruchą bolejemy nad tym, że Ciebie Panie obrażaliśmy, a naszym bliźnim przysparzaliśmy cierpień złymi słowami, czynami, a także zaniedbaniami. Ze skruchą wyznajemy, że z różnych powodów siebie wywyższamy, a bliźnich poniżamy. czym pogłębiamy niepotrzebne podziały między chrześcijanami, a Ciebie Ojca, Syna i Ducha Świętego pozbawiamy należnej czci.

Zmiłuj się nad nami, Ojcze Niebieski, i racz nam darować grzechy ze względu na męczeńską ofiarę Twego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zechciej też sprawić, abyśmy mogli wzajemnie ze sobą się pojednać, a wzbogaceni darami Ducha Świętego mogli przemieniać swój sposób myślenia i poznać, że wola Twoja jest dobra, miła i doskonała. Amen. W imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego na podstawie obietnic Bożych wszystkim pokutującym i pragnącym zbawienia przez Jezusa Chrystusa zwiastujemy odpuszczenie grzechów.

A tym wszystkim, którzy nie pokutują i nie nawracają się do Zbawcy i Pana Jezusa Chrystusa ogłaszamy, że ich grzechy są zatrzymane. Kochani, z największą czcią dla Boga pracujcie nad wypełnieniem się waszego zbawienia, bo Bóg sprawia, że chcecie i możecie wykonać to, co Jemu się podoba. Trzymajcie się mocno słowa żywota. Wznieśmy swe serca do Pana. Zaprawdę jest rzeczą godną, słuszną, sprawiedliwą i zbawienną zawsze i wszędzie dziękować Tobie Boże Wszechmogący, Ojcze wiekuisty i święty przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego dla Twej nieskończonej chwały i zbawiennej miłości.

Dlatego z całym Kościołem, powszechnymi aniołami, zastępami niebiańskimi we wspólnej radości wołamy na cześć i chwałę Twego imienia. Święty, święty, święty jest Pan zastępów, a cała ziemia jest pełna Jego chwały. Dziękujemy Ci, Ojcze, za te Twoje dary, chleba i wina, owoce ziemi i pracy rąk ludzkich, które uczyniłeś znakiem męki, śmierci i zmartwychwstania Twego Syna, Jezusa Chrystusa, którego przyjścia w chwale oczekujemy. Nasz Pan Jezus Chrystus z tej nocy, której był wydany, wziął chleb, podziękował, łamał go i dawał swoim uczniom mówiąc, bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje za was wydane, to czyńcie na moją pamiątkę.

A gdy było po wieczerzy, wziął także kielich, podziękował i dawał im mówiąc: "Ten kielich to jest nowe przymierze we krwi mojej, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. To czyńcie, ilekroć pić będziecie na moją pamiątkę". Wysławiamy Cię Ojcze Panie nieba i ziemi, że te rzeczy zasłoniłeś przed mądrymi i możnymi, a odsłoniłeś je przed nami, zwyczajnymi ludźmi. Zaprawdę Ojcze taka jest Twoja wola. Ty, który znasz nasze serca, oczyść nas i odnów w nas pewność darowania win, abyśmy mieli świadomość obecności Zmartwychwstałego, który żyje w nas, a my w nim.

Zechciej udzielić nam Twego Ducha, abyśmy przyjmując ten chleb i ten kielich mieli społeczność z ciałem i krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa. Przez Niego bowiem Ty sam tworzysz, uświęcasz, ożywiasz, błogosławisz i dajesz wszelkie dobro. Jak kłosy zboża rozproszone po polach, jak grona winne dojrzewające na stokach wzgórz, zebrane zostały w tym chlebie i winie, tak cały Twój Kościół, o Panie, niechaj z krańców ziemi zgromadzi się w Twoim Królestwie. Zapraszasz nas, Panie, do Twego świętego stołu, Ty, który każesz nam kochać jedni drugich.

Przełam w nas to wszystko, co jeszcze mogłoby nas od siebie wzajemnie oddzielać, abyśmy w jedności ducha modlić się mogli do Ciebie za tych, którzy tego potrzebują. Boże miłosierny racz otoczyć swoją opieką wszystkich biednych, strapionych, chorych i umierających oraz wszystkich, którzy cierpią. Wspomnij, Panie, wszystkich naszych drogich i bliskich, a także tych, którzy prosili o wsparcie naszą modlitwą, a których w ciszy naszych serc Tobie powierzamy i z którymi łączymy się niewidzialnymi więzami duchowej komunii.

Czuwaj, Panie, nad Twym Kościołem. Zmiłuj się nad Jego słabością, połóż kres Jego rozłamowi, rozprosz Jego obawy. Wzmocnij Jego odwagę i utwierdź wiarę. Przyjdź, Panie Jezu. Amen. Alleluja! Oto Pan, nasz Bóg Wszechmogący objął panowanie. Weselmy się i radujmy i oddajmy Mu chwałę, gdyż nastało wesele baranka. Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę baranka. Nasz Pan Jezus Chrystus, gospodarz tego stołu, zaprasza nas wszystkich słowami przyjdźcie, bo już wszystko gotowe. Dziękuję. Chleb, który łamiemy, jest społecznością ciała Chrystusowego.

Kielich błogosławienia, który błogosławimy, jest społecznością krwi Chrystusowej. Amen. Muzyka muzyka Muzyka Módlmy się. Dzięki Ci składamy Ojcze za Twoje święte imię, któremu dałeś przybytek w naszych sercach, za wiarę, życie i nadzieję zmartwychwstania, które nam dałeś przez Jezusa Chrystusa, Twojego Syna. Ty, Panie Wszechmogący, stworzyłeś wszystko, co istnieje. Pokarm i napój dałeś ludziom, aby Tobie dziękowali. Nas dzisiaj raczyłeś obdarzyć duchowym pokarmem i napojem, a z nimi życiem wiecznym przez Twego Syna.

Dziękujemy Ci za Twoją moc i za to, że Twego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa na krzyżu Golgoty za nas uniżyłeś, a potem raczyłeś wywyższyć po prawicy swojej. Dzięki Ci składamy, Panie Jezu Chryste, za Twoją śmierć i ofiarę krzyżową i za wszystko, co dla nas uczyniłeś. Pamiętaj, Panie, o swym kościele, uwolnij go od wszelkiego zła i uczyń go doskonałym w miłości. Zgromadź go z czterech krańców ziemi, uświęcony dla Twego Królestwa, któremu zgotowałeś. Prosimy Cię, wysłuchaj jeszcze, kiedy jako Twoje dzieci tak do Ciebie wołamy.

Ojcze nasz, któryś jest w niebiesie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego, albowiem Twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki wieków. Amen. Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości wbędzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i da Ci swój pokój.

Amen. Muzyka Jeszcze w ogóle powodowanemu życzenie na drogę. Idźcie już w pokoju. Nie zapominajcie o czynieniu dobra, albowiem są to ofiary naszych serc i myśli Bogu miłe. Amen. Błogosławionej niedzieli. Mam nadzieję, że jeszcze spotkamy się przy herbacie w sali de Bory. Dziękuję. Muzyka

✦ Zapytaj luteranów