Droga do Damaszku — z faryzeusza do dziecka Bożego
„Pod Damaszkiem dokonało się nawrócenie Szawła. Nie polegało ono na porzuceniu niemoralnego stylu życia — według prawa nie miał on sobie nic do zarzucenia. Szaweł potrzebował przejścia od sprawiedliwego faryzeusza do stania się dzieckiem Boga."
Dzieje Apostolskie 9,1–20
Biblia Warszawska
**1** A Saul, dysząc jeszcze groźbą i chęcią mordu przeciwko uczniom Pańskim, przyszedł do arcykapłana **2** i prosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł, jeśliby znalazł jakich zwolenników drogi Pańskiej, zarówno mężczyzn jak i kobiety, uwięzić ich i przyprowadzić do Jerozolimy. **3** I stało się w czasie drogi, że gdy się zbliżał do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba, **4** a gdy padł na ziemię, usłyszał głos mówiący do niego: Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? **5** I rzekł: Kto jesteś, Panie? A On: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz; **6** ale powstań i idź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić. **7** A mężowie, którzy z nim byli w drodze, stanęli oniemiali, głos bowiem słyszeli, ale nikogo nie widzieli. **8** I podniósł się Saul z ziemi, lecz gdy otworzył oczy swoje, nic nie widział; wiodąc go tedy za rękę, zaprowadzili go do Damaszku. **9** I przez trzy dni nie widział i nie jadł, i nie pił. **10** A był w Damaszku pewien uczeń, imieniem Ananiasz. I rzekł Pan do niego w widzeniu: Ananiaszu! On zaś rzekł: Otom ja, Panie. **11** Pan zaś do niego: Wstań i idź na ulicę Prostą, i zapytaj w domu Judy o Saula z Tarsu; oto właśnie się modli. **12** I ujrzał w widzeniu męża, imieniem Ananiasz, jak wszedł, i ręce na niego włożył, aby przejrzał. **13** Ananiasz zaś odpowiedział: Panie, słyszałem od wielu o tym mężu, ile złego wyrządził świętym twoim w Jerozolimie; **14** ma także upoważnienie od arcykapłanów, aby tutaj uwięzić wszystkich, którzy wzywają imienia twego. **15** Lecz Pan rzekł do niego: Idź, albowiem mąż ten jest moim narzędziem wybranym, aby zaniósł imię moje przed pogan i królów, i synów Izraela; **16** Ja sam bowiem pokażę mu, ile musi wycierpieć dla imienia mego. **17** I poszedł Ananiasz, i wszedł do domu, włożył na niego ręce i rzekł: Bracie Saulu, Pan Jezus, który ci się ukazał w drodze, jaką szedłeś, posłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym. **18** I natychmiast opadły z oczu jego jakby łuski i przejrzał, wstał i został ochrzczony. **19** A gdy przyjął pokarm, odzyskał siły. I przebywał zaledwie kilka dni z uczniami, którzy byli w Damaszku, **20** a już zaczął zwiastować w synagogach Jezusa, że On jest Synem Bożym.
- Szaweł z Tarsu — później znany jako Paweł — był bogobojnym, wykształconym faryzeuszem, obywatelem rzymskim z urodzenia, gorliwym strażnikiem czystości religii żydowskiej; w jego oczach nauka Jezusa z Nazaretu była niebezpieczną herezją, którą trzeba było tępić z całą bezwzględnością.
- Wyruszając do Damaszku z listami arcykapłana, Szaweł był przekonany, że spełnia wolę jedynego Boga; jego życie było uporządkowane, sumienie spokojne, plany jasne — i właśnie w tym momencie Chrystus przerwał jego drogę, powalił go na ziemię i zabrał mu wzrok na trzy dni, aby umysł i serce mogły zostać przeniknięte wiarą.
- Pod Damaszkiem to Jezus wyszedł z inicjatywą — nie Szaweł go szukał, lecz On znalazł Szawła; w tym spotkaniu umarł prześladowca, a narodził się apostoł.
- Nawrócenie Szawła nie polegało na porzuceniu niemoralnego stylu życia, bo według prawa nie miał on sobie nic do zarzucenia — polegało na przejściu od bycia sprawiedliwym faryzeuszem do bycia dzieckiem Bożym, i to jest istota każdego prawdziwego nawrócenia.
- Postawa Szawła sprzed Damaszku — religijna, uczciwa, ale szczelnie odizolowana od Chrystusa — jest groźnym lustrem dla każdego, kto opiera wiarę wyłącznie na własnych siłach, opiniach i tradycji, nie chcąc poznać żywego Pana.
- Przywiązanie do tradycji może rodzić strach przed wszelką zmianą, a strach prowadzi do agresji wobec każdego, kto wydaje się zagrożeniem — taka postawa nie ma nic wspólnego z byciem uczniem Jezusa i daje złe świadectwo całemu chrześcijaństwu.
- Miłość Boża, objawiona w Jezusie, jest jedynym lekarstwem na nienawiść i zatwardziałość serca; Bóg pochyla się nad człowiekiem i przychodzi do niego sam — Jego obecności nie da się łatwo zignorować ani zapomnieć.
- Każdy uczeń Jezusa powinien zapytać siebie, czy miał już własne „spotkanie pod Damaszkiem" — niekoniecznie tak spektakularne jak Pawłowe, może w cichej modlitwie, w doświadczeniu kryzysu, w usłyszanym słowie — bo każde autentyczne życie wiary zaczyna się od takiego osobistego spotkania.
- Bóg nie chce, byśmy żyli jako sprawiedliwi faryzeusze ani jako niewolnicy i najemnicy przepełnieni lękiem, lecz jako dzieci Królestwa, które jest dla nas przeznaczone.
O czym mówił pastor
Kazanie wygłoszone w 12. niedzielę po Trójcy Świętej 2022 roku przez świecką kaznodziejkę Kościoła Ewangelicko-Reformowanego prowadzi słuchaczy drogą do Damaszku — tą samą, którą szedł Szaweł z Tarsu, a której koniec okazał się początkiem czegoś całkowicie nowego. Kaznodziejka zaczyna od kreślenia portretu człowieka, który tę drogę przemierzał. Szaweł nie był przypadkowym fanatykiem ani prostakiem. Pochodził z bogobojnej rodziny faryzejskiej z pokolenia Beniamina, został obrzezany ósmego dnia, wychowany w diasporze na styku judaizmu i kultury helleńskiej. Wielkie miasto Tars liczyło wtedy około dwustu tysięcy mieszkańców, więc młody Szaweł poznał tam grecką filozofię, język aramejski i grecki, a do tego wyuczył się rzemiosła tkania płócien namiotowych, które żywiło go przez całe życie. Co więcej, był obywatelem rzymskim z urodzenia, należał więc do wyższej warstwy ówczesnego społeczeństwa. Jako gorliwy faryzeusz dbał o czystość religii i naukę Jezusa z Nazaretu uważał za niebezpieczną herezję, której trzeba przeciwstawić się z całą stanowczością — asystował przy kamienowaniu Szczepana, a gdy chciał rozszerzyć działania, sam poprosił arcykapłana o listy do synagog w Damaszku.
Z tego portretu człowieka uporządkowanego, religijnego i przekonanego, że spełnia wolę Bożą, kaznodziejka prowadzi do dramatycznego punktu zwrotnego. Szaweł jechał do Damaszku spełniony i pełen nadziei — miał plan, miał poparcie władz, miał misję. Tymczasem w paru chwilach wszystko to zostało rozbite na drodze. Pojawiła się światłość z nieba, powaliła go na ziemię, a głos zapytał: „Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz?". Stracił wzrok na trzy dni, ale ta ślepota okazała się potrzebna, by jego umysł i serce mogły zostać przeniknięte wiarą. Rozpoznał w Jezusie Mesjasza zapowiedzianego przez proroków, Syna Bożego, który rzeczywiście zmartwychwstał i jako żyjący objawił się także jemu. Kaznodziejka podkreśla kluczową rzecz: pod Damaszkiem to Jezus wyszedł z inicjatywą jako pierwszy. Szaweł go nie szukał — On znalazł Szawła. W tym spotkaniu umarł Szaweł, a narodził się apostoł Paweł.
Sercem kazania staje się jednak nie sama biografia, lecz wezwanie skierowane do słuchaczy. Kaznodziejka rozpoznaje w postawie przed-damasceńskiego Szawła lustro dla współczesnego człowieka religijnego. On był przecież człowiekiem nienagannym — modlił się, pościł, chodził do synagog, składał ofiary, nie miał sobie nic do zarzucenia po stronie uczynków. A jednak był „bardzo szczelnie odizolowany od Jezusa Chrystusa". Wielu ludzi dzisiaj żyje podobnie — uczciwie, porządnie, nie krzywdząc nikogo, ale opierając się wyłącznie na własnych możliwościach, sile i przekonaniach, skutecznie izolując się od nauki Jezusa. Co więcej, im więcej Szaweł słyszał o Chrystusie, tym większą czuł złość — nie potrafił dostrzec w tych naukach Bożej opatrzności, widział jedynie odejście od tradycji. Kaznodziejka rozpoznaje ten sam mechanizm dziś: ludzie tak mocno przywiązani do tradycji, że boją się świata, a strach zamienia się w agresję wobec każdego, kto choć potencjalnie nie pasuje do utartego wzorca. Taka postawa — przestrzega — nie jest chrześcijaństwem i daje fatalne świadectwo. Z drugiej strony jest też wielu, którzy odczuwają złość do Boga i Kościoła, bo widząc zacietrzewionych „obrońców wiary" uznają, że wiara, nadzieja i miłość to puste slogany służące do kontrolowania ludzi.
Lekarstwem na obie postawy — i faryzejską zatwardziałość, i odrzucającą wrogość — jest osobiste spotkanie z Chrystusem. Paweł został uleczony z nienawiści dopiero wtedy, gdy Jezus sam do niego przyszedł. Miłość Boża, objawiona w Synu, jest jedyną siłą zdolną przebić każdą skorupę. Bóg pochyla się nad człowiekiem, przychodzi do niego — a Jego obecności nie da się ot tak zignorować. Kaznodziejka stawia słuchaczom bardzo konkretne pytanie: czy w moim życiu było już takie wydarzenie, gdy osobiście spotkałem Jezusa? Nie musi być spektakularne jak pod Damaszkiem. Czasem to cicha modlitwa, czasem kryzys, czasem słowo, które dotknęło. Forma jest różna, ale istota jest jedna — to spotkanie jest początkiem autentycznej, żywej wiary, aktem zaufania, który Pismo nazywa nawróceniem.
Kazanie zamyka mocna teologiczna konkluzja. Nawrócenie Szawła nie polegało na porzuceniu jakiegoś niemoralnego stylu życia — według prawa nie miał on nic do zarzucenia. Problemem było coś głębszego: uważał się za sprawiedliwego, za kogoś, kto nie potrzebuje żadnej zmiany. A potrzebował przemiany zasadniczej — przejścia od sprawiedliwego faryzeusza do stania się dzieckiem Boga. „To jest istota jego nawrócenia. To jest istota każdego nawrócenia." Niejednokrotnie żyjemy jako sprawiedliwi faryzeusze, którzy w sumie dobrze postępują i nie mają sobie nic do zarzucenia, koncentrując się na brakach i słabościach innych, by ich potępiać i osądzać. Tymczasem Bóg nie chce, byśmy byli gorliwymi w wypełnianiu nakazów, lecz byśmy byli Jego dziećmi. Nie chce, byśmy żyli jako niewolnicy albo najemnicy przepełnieni lękiem przed Nim, lecz jako dzieci Królestwa, które jest dla nas przeznaczone.
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Solus Christus 52% Tylko Chrystus
Jedyny pośrednik między Bogiem a człowiekiem to Chrystus (1 Tm 2,5). Nie Maryja, nie święci, nie kapłaństwo ludzkie — choć każde z nich ma swoje miejsce w Kości…
Rozwiń hasło → -
Sola Gratia 51% Tylko z łaski
Zbawienie jest darem Bożej łaski, nie zasługą człowieka. Łaska wyprzedza wszelkie nasze działanie — wybiera nas, wzywa, uświęca.…
Rozwiń hasło → -
Sola Fide 50% Tylko przez wiarę
Zbawienie przychodzi przez wiarę w Chrystusa — nie przez uczynki, zasługi, sakramenty same w sobie, ani modlitwę za pośrednictwem świętych.…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)
# 🟢 12. NIEDZIELA PO TRÓJCY ŚWIĘTEJ # Zrodlo: https://youtu.be/1N86Zj-mS4k # Data nabozenstwa: 2022-09-04
Muzyka Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Muzyka Muzyka Bardzo się cieszę, że mogę razem z wami spędzić to dzisiejsze nabożeństwo w 12 niedzielę po święcie Trójcy Świętej. Pozwólcie, że się przedstawię, bo jeszcze nie byłam w tej roli w tym kościele. Jestem świecką kaznodziejką Kościoła Ewangelicko-reformowanego i nasze dzisiejsze nabożeństwo będzie się również odbywało według rytu Ewangelicko-reformowanego. Zacznijmy je jednak w imię Boże hasłem tygodnia.
Czciny nadłamanej nie dołamie, ani knota gasnącego nie dogasi. Zaśpiewajmy teraz pierwszą z wyznaczonych pieśni. Wielkie prawa zastrzeżone. Muzyka Muzyka Wysłuchajmy introitu z psalmu 147, wersety od pierwszego do szóstego i jedenasty. Alleluja! Jak dobrze jest śpiewać naszemu Bogu, jak miła i słuszna jest pieśń pochwalna. Pan buduje Jerozolimę, gromadzi rozproszonych Izraela, leczy złamane serca i opatruje ich rany. On liczbę gwiazd określił i każdą woła po imieniu. Wielki jest nasz Pan i pełen mocy. Jego mądrość jest niezmierzona.
Pan podnosił ciśnionych, a bezbożnych przygniata do ziemi. Podobają się Panu ci, którzy się Go boją, którzy oczekują Jego łaski. Amen. Módlmy się. Jak dobrze jest śpiewać naszemu Bogu, jak miła i słuszna jest pieśń pochwalna. Panie, chcemy Cię chwalić, chcemy Cię wywyższać, chcemy Ci śpiewać i na wszelkie możliwe sposoby wołać do Ciebie. Nie tylko w trakcie tego nabożeństwa, ale chcemy Cię wielbić całym naszym życiem. Panie Ty najlepiej wiesz jak często odchodzimy od Ciebie i jak często na nowo zaczynamy Cię szukać i prosić o pomoc.
Pomóż nam odkrywać na nowo Twoją łaskę. Prosimy Cię Panie o łaskę wiary, wytrwałość i wierność. Chcemy mieć nadzieję w Tobie i chcemy mieć Twoją siłę. Prosimy, ucz nas, jak mamy się poddawać Twej woli. Spraw, by nasze serca dzisiaj i każdego dnia były otwarte na Twoje słowo. Pobłogosław nasze nabożeństwo. Amen. Wysłuchajmy teraz słów Pisma Świętego z Księgi Izajasza z rozdziału 29, wersety od 17 do 24. Księga Izajasza 29:17-24 Czyli Pan nie zmieni się wkrótce w ogród, a ogród nie będzie uważany za las. W tym dniu głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych wolne od mroku i ciemności będą widzieć.
Pokorni pomnożą swą radość Panu. Najubożsi będą się weselić w świętym Izraela. Nie będzie bowiem tyrana, zginie szyderca. Zostaną wytępieni wszyscy szukający sposobności by czekać. czynić zło. Ci, którzy słowem doprowadzają ludzi do grzechu, którzy w bramie zastawiają sidła na broniących prawa, a sprawiedliwego odsyłają z niczym. Dlatego Pan, który wybawił Abrahama, tak mówi do domu Jakuba. Teraz Jakub nie będzie się wstydził, Teraz jego twarz niezblędnie, bo gdy ujrzy swoje dzieci dzieło moich rąk pośród siebie, wtedy uznają one świętość mojego imienia, wtedy uznają świętość świętego Jakuba, będą się bać Boga Izraela.
Błądzący duchem dojdą do zrozumienia, a szemrzący przyjmą naukę. Błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą Go w sercach swoich. Alleluja. Wysłuchajmy również Ewangelii zapisanej u Ewangelisty Marka w rozdziale 7, wersety od 31 do 37. Wersety. Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon i środek krainy Dekapolu przeszedł nad Jezioro Galilejskie. Wtedy przyprowadzili do niego głuchoniemego i prosili, aby położył na niego rękę. On zaś wziął go na bok i na osobności włożył palce w jego uszy, splunął i dotknął jego języka.
Następnie spojrzał w niebo, weschnął i powiedział do niego, efata, co znaczy otwórz się. Zaraz też odzyskał słuch i zdolność mówienia i mówił poprawnie. Jezus zaś nakazał im, aby nikomu o tym nie mówili. Im bardziej jednak zabraniał, tym więcej to rozgłaszali. Ogarnięci z dumieniem mówili, dobrze wszystko uczynił, nawet głuchy przywraca słuch, a imię mowę. Wzrastajcie w łasce i poznaniu naszego Pana i Zbawcy, Jezusa Chrystusa, Jemu niechaj będzie chwała teraz i na wieki wieków. Amen. Teraz po wysłuchaniu i przyjęciu słów Bożych wraz z całym Kościołem Chrześcijańskim złóżmy wyznanie wiary słowami symbolu apostolskiego.
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jednego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Marii Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebił. Wstąpił do piekieł. trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny.
Amen. Zaśpiewajmy kolejną z wyznaczonych pieśni 607. Muzyka Wielkie dziękuję. Wysłuchajmy się w słowa z IX rozdziału Dziejów Apostolskich, wersety od I do XX: "Szaweł ciągle jeszcze pałał nienawiścią i chęcią zabijania uczniów Pana. Udał się do arcykapołana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł, jakby znalazł jakichś zwolenników tej drogi, zarówno mężczyzn jak i kobiety, uwięzić ich i przyprowadzić do Jerozalem. Gdy się już zbliżył swojej podróży do Damaszku, nagle otoczyła go światłość z nieba, a kiedy upadł na ziemię usłyszał głos, który mówił – Szable, Szable, dlaczego mnie prześladujesz?
Zapytał więc, kto Ty jesteś, Panie? On odpowiedział, ja jestem Jezus, którego Ty prześladujesz. Wstań jednak i wejdź do miasta, tam Ci powiedzą, co masz czynić. Ludzie, którzy razem z nim byli w drodze, stanęli oniemiali. Słyszeli bowiem głos, ale nikogo nie widzieli. Szaweł natomiast podniósł się z ziemi, a gdy otworzył oczy, nic nie widział. Wtedy wzięli go pod ręce i wprowadzili do Damaszku. Przez trzy dni nic nie widział i nic nie jadł ani nie pił. W Damaszku mieszkał pewien uczeń o imieniu Ananiasz.
Pan powiedział do niego w widzeniu Ananiaszu. Wtedy on odpowiedział: Jestem Panie. A Pan mu oznajmił: Wstań i idź na drogę prostą, i w domu Judy poszukaj Szawła z Tarsu. Właśnie się modli i zobaczył w widzeniu, jak człowiek o imieniu Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał. Wówczas Ananiasz odpowiedział: "Panie, słyszałem od wielu, ile zła wyrządził on Twoim świętym w Jerozalem. Tutaj także ma władzę od arcykapłanów uwięzić wszystkich, którzy wzywają Twojego imienia. Pan jednak odpowiedział: "Idź, bo wybrałem go sobie na narzędzie.
On zaniesie moje imię do pogan i królów i synów Izraela. Pokażę mu też, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mojego imienia. Wtedy Ananiasz poszedł, szedł do domu, położył na nim ręce i powiedział Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał Ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym. Wtedy natychmiast, jakby łuski spadły z jego oczu, odzyskał wzrok, wstał i został ochrzczony, a gdy się najadł, odzyskał siły, jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz w synagogach zaczął głosić, że Jezus jest Synem Boga.
Panie, dziękujemy Ci za Twoje słowo. Prosimy, niech ono w nas działa i nas zmienia zgodnie z Twoją wolą. Prosimy, aby Twój Duch nami kierował i nas prowadził w trakcie tego słuchania i głoszenia Słowa Bożego. Amen. Wsiądźcie. Dzięki za oglądanie! Szawę, lepiej znany pod imieniem Paweł, był bogobojnym Żydem. Szawę z Tarsu był człowiekiem, który od najmłodszych lat wychowywał się w środowisku ludzi wierzących w Boga. Jego rodzina należała do stronnictwa faryzeuszów. Jak sam podkreślał, należał do pokolenia Beniamina i zgodnie z prawem żydowskim został obrzezany 8 dnia po narodzeniu.
Paweł wychowywał się w środowisku diaspory żydowskiej, na styku z kulturą helenistyczną. Jako młody faryzeusz niezależnie od pozostałych nauk nauczył się również rzemiosła będącego jego głównym źródłem utrzymania przez całe jego życie. Było to tkanie płacht namiotowych. Miasto Tars, z którego pochodził Szabeł, był jednym z największych miast Imperium Rzymskiego. Mieszkało tam około 200 tysięcy ludzi. W Tarsie zapoznał się z kulturą i filozofią grecką. Poznał język aramejski i język grecki. Szaweł był także obywatelem cesarstwa rzymskiego.
Co więcej był obywatelem rzymskim z urodzenia, a nie takim, który kupił sobie obywatelstwo. Niestety nie jest znany sposób, w jaki jego przodkowie uzyskali obywatelstwo rzymskie. Mogło być to zarówno nadanie z uwagi na zasługi lub względy polityczne lub też wyzwolenie niewolnika, który z reguły otrzymywał obywatelstwo zgodnie ze statusem wyzwalającego go właściciela. Można powiedzieć, że jak na tamte czasy Szaweł był człowiekiem wykształconym i należącym do wyższej warstwy ówczesnego społeczeństwa. Ponieważ był on gorliwym faryzeuszem, dbał o czystość religii.
Naukę Jezusa z Nazaretu uważał za odstępstwo od prawdziwej wiary żydowskiej. Dlatego też z wielką zawziętością, a nawet nienawiścią występował przeciwko chrześcijanom. W dziejach apostolskich możemy przeczytać, że asystował, był obecny przy kamieniowaniu św. Szczepana. Jak czytamy w naszym dzisiejszym tekście, prosił również arcykapuana, aby ten dał mu listy uprawniającego do tego, aby mógł tępić chrześcijan w innych miastach. Z takimi listami udał się do Damaszku, by zrealizować swój plan. Można powiedzieć, że w trakcie podróży do Damaszku wszystko miał ułożone, zaplanowane.
Miał zająć się niszczeniem, zwalczaniem niebezpiecznej jego zdaniem herezny. Mógł czuć się spełniony i pełen nadziei na dalsze, pełne życie na rzecz dziecka. i działanie na rzecz Boga. Pamiętajmy, on jechał z listami arcykapłana przekonany o tym, że działa na rzecz jedynego Boga, spełnia jego wolę. Te plany, zamierzenia zostały jednak zniszczone w ciągu paru chwil na drodze do Damaszku. Szaweł miał widzenie, objawił mu się Chrystus. Poraził go światłem, powalił na ziemię i powołał, aby został jego uczniem.
Szaweł stracił wzrok na trzy dni, ale było mu to potrzebne, aby jego umysł i serce mogły zostać przeniknięte wiarą. Polegało to na tym, że rozpoznał w Jezusie jednego Zbawiciela i Pana. Przejrzał i zrozumiał, że Jezus jest rzeczywiście obiecanym przez proroków Starego Testamentu Mesjaszem. Uwierzył, że Jezus jest Synem Bożym, który przyszedł na ziemię, aby zbawić każdego człowieka. Szaweł uwierzył i doświadczył tego, że Jezus po swej śmierci na krzyżu rzeczywiście zmartwychwstał i jako żyjący objawił się również Jemu na drodze do Damaszku.
Na drodze do Damaszku Szaweł osobiście spotkał Jezusa. Innymi słowy możemy dokładniej to wyrazić. Na drodze do Damaszku Jezus wyszedł jako pierwszy z inicjatywą, aby Szaweł mógł go spotkać. Od tego spotkania pod Damaszkiem życie Szaweł całkowicie się zmieniło. W tym momencie umarł Szaweł, a narodził się do życia apostoł Paweł. Niejednokrotnie nasza postawa życiowa może być podobna do tego, jaką do przemiany swojego życia zajmował Szaweł. On jako człowiek wykształcony, uważający się za oświeconego, sprawiedliwego żył swoim życiem.
Był bardzo szczelnie odizolowany od Jezusa Chrystusa. Proszę, nie zrozumcie mnie źle. On był człowiekiem religijnym. Wypełniał wszystkie nakazy, jakie nakładała na niego religia żydowska. Modlił się, pościł. Kiedy trzeba, chodził do synagog, składał ofiary w świątyni. Od strony uczynków nie można mu było nic zarzucić. Był bogobojnym, uczciwym, oddanym Bogu Żydem. Jednak nie znał Jezusa, nie chciał Go znać. Wiele ludzi żyje dzisiaj podobnie. Starają się żyć uczciwym życiem, nie kradną, nie oszukują, nikomu nic złego nie czynią, jednak opierają się wyłącznie na swoich możliwościach.
w swojej sile, przekonaniach i opiniach skutecznie izolują się od przyjęcia nauki Jezusa Chrystusa. Co więcej, Szaweł wiele słyszał o Jezusie i Jego nauce. Im więcej słyszał o Jezusie, tym większą złość czuł i z tym większą nienawiścią występował przeciwko uczniom Jezusa. Nie potrafił w tych naukach zobaczyć Boga, Bożej opatrzności. Widział tylko herezję i oddalenie od ustalonej tradycji. Również teraz znamy takie osoby, które są tak mocno przywiązane do tradycji, że czują się zagubione we współczesnym świecie.
Boją się Go. Nie widzą Boga w drugim człowieku, jeśli ten drugi człowiek nie pasuje do ich wzorca. Wzorca, z którym jest ciągle porównywany. Tradycja czasami staje się ważniejsza niż wiara, nadzieja, miłość czy współczucie. Tradycja źle rozumiana może powodować strach przed wszystkimi zmianami, a czując strach przed innymi ludźmi jesteśmy gotowi atakować każdego, kto choć potencjalnie mógłby stanowić zagrożenie. Niestety taka postawa nie jest chrześcijaństwem. Nie ma nic wspólnego z byciem uczniem Jezusa.
Postawa taka daje bardzo złe świadectwo wszystkim chrześcijanom. Z drugiej strony jest wiele osób, które czują złość do Boga, Chrystusa, chrześcijaństwa. Uważają, że wiara nie niesie w sobie nic dobrego. Widząc różnego rodzaju obrońców wiary uważają, że wiara, nadzieja i miłość w chrześcijaństwie to tylko puste slogany. Coś, co służy do kontrolowania ludzi, a nie prawdziwe posłanie Ewangelii. Oni nie wierzą w zbawienie i co więcej uważają, że żadne zbawienie nie jest niczego potrzebne. Nie czują potrzeby spotkania z Bogiem.
Trudno jest do takich osób dotrzeć, trudno ich przekonać. Jednak tym, który pierwszy wychodzi z inicjatywą zbawienia jest Bóg, który powołał na ten świat swojego Syna Jezusa Chrystusa. Paweł został uleczony z nienawiści dopiero gdy osobiście spotkał Chrystusa. Jezus sam do niego przyszedł. Miłość Boża, którą objawia nam Jezus, jest lekarstwem na wszelką nienawiść i zatwardziałość serca. Bóg pochyla się nad człowiekiem. Bóg przychodzący do człowieka nie jest kimś, kogo łatwo można zignorować czy zapomnieć.
Patrząc na historię Pawła, warto zadać sobie dzisiaj pytanie, czy w moim życiu miałem takie wydarzenie. gdy osobiście, tak konkretnie jak u Szawła na drodze do Damaszku spotkałem, spotkałam Jezusa. Oczywiście takie spotkanie nie musi być aż tak spektakularne jak to miało miejsce w wypadku Szawła. Czasami jest to cicha modlitwa. czy inne doświadczenie. Każdy z nas jest inny i nie musimy wszystkiego przeżywać tak samo. Zawsze jednak takie spotkanie jest początkiem autentycznej i żywej wiary. Istotą spotkania Jezusa z Szawłem na drodze do Damaszku było to, że Szawę poznał Jezusa i zaczął wreszcie mu ufać.
Taki akt zaufania inaczej jest nazywany nawróceniem. Niejednokrotnie boimy się zaufać Bogu, boimy się zaufać Jezusowi, dlatego uciekamy przed Nim, a nawet walczymy przeciwko Niemu. Pod Damaszkiem dokonało się nawrócenie Szawła. Nie było to jednak nawrócenie polegające na porzuceniu jakiegoś niemoralnego stylu życia. Według prawa nie miał on sobie nic do zarzucenia. Nie popełnił on żadnego przestępstwa w świetle prawa. To jeszcze bardziej utwierdzało go w hardości i zawziętości wobec Jezusa i jego uczniów.
Problemem Szawła było to, że uważał się za sprawiedliwego, za kogoś, kto nie potrzebuje żadnej zmiany. Tymczasem potrzebował on zasadniczej przemiany, ważniejszej od porzucenia jakiegokolwiek niemoralnego stylu życia czy czynów. Szaweł potrzebował przejścia z drogi od sprawiedliwego faryzeusza do stania się dzieckiem Boga. Tego właśnie doświadczył na drodze do Damaszku. To jest istota jego nawrócenia. To jest istota każdego nawrócenia. Droga odkrywania Jezusa przez Pawła jest aktualna również dla nas. Niejednokrotnie żyjemy jako sprawiedliwi hafaryzeusze, którzy w sumie dobrze postępują, nie mają sobie nic do zarzucenia.
Widzimy braki i słabości innych, na tym się koncentrujemy potępiając i osądzając bliźnik. Bóg jednak nie chce, abyśmy byli sprawiedliwymi faryzeuszami, gorliwymi w wypełnianiu nakazów czy praw, lecz chce, byśmy byli Jego dziećmi. Bóg nie chce, byśmy żyli jako niewolnicy albo najemnicy, przepełnieni lękiem przed Bogiem, lecz jako dzieci Królestwa, które dla nas jest przeznaczone. Amen. Amen. Wysłuchajmy ogłoszeń. Po nabożeństwie czynny jest punkt kancelaryjny i stanowisko z literaturą. Po nabożeństwie czynna jest również, czynna jest również parafialna biblioteka ETHOS w najbliższym tygodniu.
W czwartek 8 września odbędzie się pierwsza powakacyjna próba chóru parafialnego Gloria Dei o godzinie 17.30 na Plebanii. W piątek 9 września odbędzie się spotkanie koła Pań Seniorek o godzinie 16 w sali na Plebanii. Również w piątek 9 września zapraszamy dzieci i rodziców na rozpoczęcie roku szkolnego i spotkanie organizacyjne dotyczące lekcji religii. Spotkanie odbędzie się w kaplicy na plebanii o godzinie 17.30. Za tydzień w niedzielę 11 września serdecznie zapraszamy na nabożeństwo ze spowiedzią i komunią świętą o godzinie 10 w kościele.
Podczas nabożeństwa będziemy chcieli chcieli przywitać nowego wikariusza księdza Grzegorza Frydę i jednocześnie pożegnać dotychczasowego wikariusza księdza Marcina Reisa. Po nabożeństwie 11 września o godzinie 12 w kościele odbędzie się kolejny koncert cyklu "Cantus Mare". Wystąpi Tatsushi Fujioka, Trąbka oraz Michał Masakowski, organy. Wstęp wolny. Tyle ogłoszeń. Przyjmijcie teraz życzenie pokoju. Pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, będzie strzec serc i myśli naszych w Chrystusie Jezusie. Amen.
Zaśpiewajmy kolejną pieśń. Muzyka Muzyka Zdjęcia i montaż Wielkie prawa zastrzeżone. Panie, dziękujemy Ci za ten czas, który razem mogliśmy tutaj spędzić. Prosimy Cię o Twoją opiekę i błogosławieństwo dla wszystkich tych, którzy z różnych powodów nie mogli być dzisiaj z nami. Ucz nas prawdziwej wiary. Wiary, która daje dobre owoce. Wiary, która nie jest obłudna ani strachliwa. Panie, tak łatwo zapomnieć o tym, że Ty się nami obniżasz. Tak łatwo popaść w strach i zniechęcenie. Prosimy Cię, oddal wszystkie nasze strachy.
Oddal wszystko to, co nas od Ciebie oddziela. Panie, zwiększ naszą wiarę. Spraw, by różne duże i małe sprawy nie były w stanie ich zniszczyć. Prosimy Cię, spraw, byśmy zawsze pamiętali, że Tobie zawsze możemy ufać i byśmy chcieli dzielić się z Tobą wszystkim tym, co nas dotyka. Chcemy być blisko Ciebie. Chcemy być prawdziwie Twoimi dziećmi. Dlatego wysłuchaj modlitwy, której nas nauczył Twój Syn, Jezus Chrystus. Ojcze nasz, któryś jest w niebiesie, święcie imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje. Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi.
Chleba naszego poprzedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. Nie bądź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego, albowiem Twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki wieków. Amen. Amen. Przyjmijcie Boże błogosławieństwo. Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię strzeże. Niech rozjaśni Pan swoje oblicza nad Tobą i niech Ci miłości będzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i niechaj Ci da swój pokój. Amen. Idźmy w pokoju, miłujmy się wzajemnie, jaki Chrystus Pan nas umiłował.
O dobrze czynieniu i miłosierdziu nie zapominajmy, albowiem są to ofiary Bogu miłe. Amen. Zaśpiewajmy ostatnią z wyznaczonych pieśni 311. Muzyka Muzyka Muzyka Wszystkie prawa zastrzeżone. Muzyka Muzyka