Żywe i skuteczne Słowo Boże
Niedziele przygotowujące do Wielkiego Postu (kolor zielony).
„Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca."
Kiedy ostatnio uwierzyłem komuś na słowo? Nauczyłem się, że można mówić jedno, a robić drugie, że „papier wszystko przyjmie” — więc instynktownie wolę: czyny, nie słowa. A jeśli istnieje Słowo, które nie jest pustą obietnicą, lecz mocą, która naprawdę coś sprawia?
W Niedzielę Sexagesimae „List do Hebrajczyków” mówi o Słowie żywym i skutecznym, „ostrzejszym od miecza obosiecznego”. Bo Słowo Boże „nie pracuje rękami — mówi i tak się staje”: kiedy Bóg rzekł „niech będzie światłość”, światłość się pojawiła. To Słowo „osądza zamiary i myśli serca”, a zarazem daje „możliwość realnego spotkania z Bogiem”.
Nie działa jednak jak magia — „potrzebuje gleby ludzkiego serca”, jak deszcz pola. Bóg chce człowieka „jako świadomego uczestnika zbawienia, nie kukiełki”. A Izajasz zapewnia, że „Słowo nigdy nie wraca do Boga puste”.
To kazanie jest o tym, czemu Słowo Boże, które przenika głębiej niż miecz, nie jest dla nas obcą mocą — ale szansą na zmianę, jeśli się na nią otworzymy.
Hbr 4,12–13
Biblia Ekumeniczna
12 Żywe jest bowiem Słowo Boga i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić myśli i zamiary serca.
13 Żadne stworzenie nie ukryje się przed Nim, bo wszystko jest odkryte i jawne przed oczami Tego, któremu musimy zdać sprawę. JEZUS ARCYKAPŁANEM
- List do Hebrajczyków powstał w środowisku judeochrześcijan doświadczonych prześladowaniem, ale doskonale obytych z Biblią hebrajską i jej kluczowymi pojęciami.
- W naszej potocznej polszczyźnie słowo zostało zdewaluowane („czyny, nie słowa”), a po doświadczeniu komunizmu trudno nam ufać samym słowom; tymczasem Słowo Boże jest czymś jakościowo innym.
- Już Księga Rodzaju pokazuje, że Bóg stwarza świat przez słowo, a nie pracą rąk — słowo Boże nie tylko ogłasza, lecz sprawia, że to co zapowiedziane, dzieje się naprawdę.
- Słowo Boże nie jest jednak magią; jak deszcz i śnieg potrzebuje gleby ludzkiego serca, bo Bóg chce człowieka jako świadomego uczestnika zbawienia, nie kukiełki.
- Bycie obnażonym przed Słowem oznacza bycie sądzonym przez samego Boga, ale jednocześnie otrzymanie kanału realnego spotkania z Nim jeszcze w tym świecie.
- Izajasz zapewnia, że Słowo nigdy nie wraca do Boga puste — zawsze wykonuje to, w jakim celu zostało posłane, choć cel ten bywa dla nas zakryty.
- Historia Jonasza pokazuje skuteczność Słowa nawet wbrew prorokowi, a zarazem szacunek Boga dla człowieczeństwa Asyryjczyków — Bóg nie zbawia za plecami.
- Dramat Mojżesza przy skale (Lb 20) ostrzega przed pokusą zastąpienia Słowa własnym działaniem i przed niewiarą; podobnie kuszą dzisiaj socjotechnika, przymus, instrumenty prawne wobec wiernych.
- Mojżesz wyprowadza z Egiptu, lecz dopiero Jozue — noszący to samo imię co Jezus — wprowadza do odpoczynku; pełnię tego wprowadzenia daje dopiero Chrystus, posłuszny aż do śmierci krzyżowej.
- Mamy dostęp do Słowa, jakiego nie miały całe pokolenia — tanie wydania, Biblia na co dzień, aplikacje na telefon; warto codziennie dać się ukłuć obosiecznemu mieczowi w mocy Ducha Świętego.
O czym mówił ksiądz
Niedziela Sexagesimae. Lutowy chłód za oknami, a przed ołtarzem leży otwarty „List do Hebrajczyków” — księga, która, jak przyznaje wygłaszający kazanie, „nie należy do naszych ulubionych”. Jej pierwotni odbiorcy znajdowali się w trudnym położeniu: „prawdopodobnie judeochrześcijanie, dobrze obyci ze Starym Testamentem”, którzy doświadczyli prześladowań i mieli wszystkiego dość. Pod jednym względem warto im jednak zazdrościć — „znakomitej znajomości Biblii hebrajskiej” i właściwego rozumienia takich pojęć jak słowo czy obietnica.
Bo „w naszej potocznej polszczyźnie słowo straciło wagę”. Przyzwyczajeni do nieufania, słyszymy raczej: „czyny, nie słowa”, „daj mi to na piśmie”, „papier wszystko przyjmie”. Tymczasem Słowo Boże jest czymś jakościowo innym. Już greckie „logos” sugeruje coś więcej niż gramatyczną jednostkę — „racjonalny porządek, regułę, według której wszystko się dzieje”. Łatwiej zaś niż usłyszeć definicję, zobaczyć, jak Słowo Boże działa. Sam początek Pisma: Bóg powołuje niebo i ziemię do istnienia „właśnie przez Słowo. Nie pracuje rękami — mówi i tak się staje”. Psalmista wprost zauważa: „On bowiem powiedział i to się stało, on rozkazał i powstało”.
Tak rozumiane Słowo „nie jest jedynie informacją”. W jego obecności stajemy obnażeni — zdolne jest „osądzić zamiary i myśli serca, rozdzielić to, co niewidoczne”. Ale właśnie ono daje możliwość „realnego spotkania z Bogiem, przemiany, posłania”. Równocześnie Słowo „nie działa magicznie”. Izajasz porównuje je do deszczu i śniegu, które użyźniają ziemię — „potrzebuje gleby ludzkiego serca”, podobnie jak ziarno z przypowieści potrzebuje dobrej roli. Człowiek jest tu dowartościowany jako „uczestnik procesu: przez zwiastowanie, słuchanie i przyjęcie wiarą”. A jednak Izajasz zapewnia, że „Słowo nigdy nie wraca do Boga puste; zawsze osiąga cel, w jakim zostało posłane”, nawet jeśli ten cel pozostaje dla nas zakryty.
Skuteczność Słowa pięknie ilustrują dzieje Jonasza. Prorok dostał misję głoszenia Niniwie, a „wcale tego nie chciał — Asyryjczyków nie znosił i wolał, żeby Bóg ich ukarał”. Mimo to nie miał wątpliwości, że jeśli zwiastowane Słowo padnie, odniesie skutek — dlatego desperacko próbował uciec. Bóg jednak, „działając przez słowo, a nie magicznie”, pokazuje, że choć jest nieporównywalnie wyższy od nas, „traktuje człowieka podmiotowo”. Wygląda to nieraz na rodzaj „bezradności”: pytamy, czemu Bóg czegoś po prostu nie zrobi sam. „Mógłby. Ale świadomie nie chce.” Miłość i zbawienie „muszą dziać się ze świadomością i wolą drugiej strony” — dlatego Bóg nie naprawia Niniwy zaocznie, lecz posyła do niej proroka, a samego Jonasza przez tę misję także uzdrawia.
Drugim kluczem jest historia Mojżesza przy skale. Bóg kazał mu „przemówić do skały”, a ona miała wydać wodę; Mojżesz miał być zwiastunem Słowa, działającym pozostawał Bóg. „Niestety Mojżesz «przedobrzył» — zamiast przemówić, dwa razy uderzył laską w skałę.” Woda popłynęła, ale Bóg powiedział, że ponieważ Mojżesz „nie uwierzył i nie objawił świętości Pana wobec ludu”, nie wprowadzi tego zgromadzenia do Ziemi Obiecanej. Mojżesz nie był ostatnim, który zwątpił w moc samego zwiastowania. Także dziś bywają wspólnoty, które wolą wiernych „urabiać” — „socjotechniką, przymusem, niekiedy nawet instrumentami prawnymi” — bo nie do końca wierzą, że Słowo samo działa. Tymczasem Jezus „najczęściej ganił nie sam grzech, lecz brak wiary: «czemu zwątpiłeś?»”.
Porażka Mojżesza nie jest jednak ostatecznym słowem. Mojżesz wyprowadza lud z Egiptu, lecz „do odpoczynku, do Ziemi Obiecanej wprowadza go dopiero” sędzia o znamiennym imieniu Jehoszua — Jozue. „To samo imię w grece brzmi «Iesous», Jezus.” List do Hebrajczyków idzie dalej: gdyby tamten Jozue rzeczywiście dał ludowi pełne odpocznienie, „Bóg nie mówiłby później o innym dniu”. Tamten Jozue okazuje się więc zapowiedzią Jezusa z Nazaretu — Tego, który „był posłuszny do końca, aż do śmierci krzyżowej” i który dopiero wprowadza nas do prawdziwego odpoczynku. Cechy Słowa z Listu do Hebrajczyków odpowiadają zaś przymiotom Logosu z prologu Ewangelii Jana — „sam Jezus mówi, że całe Pismo świadczy o Nim”.
Kazanie zamyka zachęta bardzo praktyczna. Hebrajczykom „możemy zazdrościć znajomości Starego Testamentu”, ale oni mogliby zazdrościć nam jednego: łatwego dostępu do Bożego Słowa. Mamy tanie wydania, „Biblię na co dzień”, aplikacje komputerowe i telefoniczne. Warto zatem każdego ranka sięgnąć choćby po krótki fragment „i pozwolić, by obosieczny miecz Słowa w mocy Ducha Świętego nas ukłuł”.
Czy potrafię potraktować Słowo Boże nie jak papier, który wszystko przyjmie, lecz jak żywą moc — i każdego ranka dać się jej ukłuć, otwierając serce jak glebę na deszcz?
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Tylko Pismo Sola Scriptura
„Tylko Pismo” znaczy, że jedynym źródłem wiary i życia chrześcijanina — a zarazem najwyższym sprawdzianem wszystkiego, czego naucza Kościół — jest Pismo Święte,…
Rozwiń hasło → -
Theologia Crucis Teologia krzyża
Bóg objawia się nie w mocy i chwale, lecz w słabości i ukryciu krzyża. Centralne dla teologii Lutra pojęcie z Dysputy heidelberskiej (1518).…
Rozwiń hasło → -
Tylko przez wiarę Sola Fide
Człowiek staje się sprawiedliwy przed Bogiem nie dzięki własnym uczynkom i zasługom, lecz przez wiarę, która przyjmuje to, co wysłużył Chrystus. Zbawienie jest …
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie księdza)
Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnych odcinkach. Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnych odcinkach. Dziękuje za oglądanie. Dziękuje za oglądanie. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Witam serdecznie na dzisiejszym nabożeństwie w niedzielę drugą przed postną, a czynię to słowami hasła tygodnia z trzeciego rozdziału Listu do Hebrajczyków Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych.
W dniu dzisiejszym mam zaszczyt zastępować księdza wikariusza Marcina Reisa, który niestety zachorował pozytywnie na koronawirusa, a ksiądz biskup Marcin Hinz, proboszcz, znajduje się na urlopie. Więc będziemy mieli nabożeństwo trochę skrócone, wbrew programowi bezpośrednio. spowiedzi i Komunii Świętej. Rozpoczniemy je śpiewem pieśni numer 292. Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Panie, Słowo Twoje trwa na wieki muzyka Panie, słowo Twoje jest pochodnią nogą moim muzyka Wesprzyj mnie według obietnicy swojej, abym żył.
Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Kyrie Eleison. Chryste Eleison Chryste Eleison Kyrie Eleison Chwała Bogu na wysokościach Muzyka Módlmy się. Boże i Ojcze Łaskawy, prosimy Cię spraw, aby nasienie słowa Twojego wydało w naszym życiu stukrotny owoc, byśmy w słowach i uczynkach Ciebie czcili i byli świadkami Twojej miłości i dobroci. Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen. Pan niech będzie z Wami. Muzyka Słowo Starego Testamentu na niedzielę Seksagemise zapisane jest u proroka Izajasza w 55 rozdziale od 6 wiersza.
Szukajcie Pana, gdy pozwala się znaleźć. Wzywajcie Go, gdy jest blisko. Niech niegodziwy porzuci swoją drogę i człowiek nieprawy swoje zamiary. Niech powróci do Pana, a On ulituje się nad Nim i do naszego Boga, bo On hojnie przebacza. Bo moje myśli nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami, wyrocznie Pana. Bo jak niebiosa wznoszą się nad ziemią, tak moje drogi górują nad waszymi drogami, a moje myśli nad myślami waszymi. Jak pada deszcz i śnieg z nieba i tam nie powraca, dopóki nie nawodni ziemi, nie uczyni jej urodzajną i nie zapewni wzrostu jej plonów, aby dała ziarno dla siewcy i chleb na pokarm.
Tak będzie ze słowem, które wychodzi z moich ust. Nie wraca do mnie bezowocnie, zanim nie wykona tego, co chciałem i nie osiągnie celu, w jakim je posłałem. Z radością więc wejdziecie i pomyślnie zostaniecie przeprowadzeni. Góry i pagórki na wasz widok wzniosą radosne okrzyki. Wszystkie drzewa polne będą klaskać w dłonie. A błogosławieni, którzy słuchają i sprzegą Słowa Bożego. Amen. A słowa Ewangelii zapisane są u Ewangelisty Łukasza w ósmym rozdziale od czwartego wiersza. Gdy zgromadził się wielki tłum i z miast przychodzili do niego, opowiedział im taką przypowieść.
Siewca wyszedł, by siak swoje ziarno, a gdy siał, jedno upadło na drogę, zostało rozdeptane, a ptaki je wydziobały. Inne upadło na skałę, a gdy wzeszło, uschło z powodu braku wilgoci. Inne upadło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i je zagłuszyły. Jeszcze inne upadło na dobrą ziemię, wzrosło i wydało plon stokrotny. Gdy to powiedział, zawołał, kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. Jego uczniowie pytali go, co znaczy ta przypowieść. Wtedy powiedział, wam dano poznać tajemnicę Królestwa Boga.
Pozostałem zaś w przypowieściach, aby patrzyli, a nie widzieli i słuchali, a nie rozumieli. Takie jest znaczenie tej przypowieści. Ziarnem jest słowo Boga. Tymi na drodze są ci, którzy usłyszeli, ale potem przychodzi diabeł i porywa słowo z ich serca, aby nie uwierzyli i nie zostali zbawieni. Tymi zaś na skalę są ci, którzy gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo. Nie mają jednak korzenia, wierzą do czasu, a w chwili próby odstępują. To, co padło między ciernie, to są ci, którzy usłyszeli, lecz idąc wśród trosk, bogactwa i przyjemności życia, zostają zniewoleni i nie dochodzą do dojrzałości.
A to, które znalazło się na szlachetnej ziemi, to są ci, którzy usłyszeli słowo sercem szlachetnym i dobrym. Zachowują je i przynoszą owoc przez wytrwałość. Bądź pochwalon, Panie Jezu. Muzyka A w odpowiedzi złóżmy wyznanie wiary naszej słowami apostolskiego wyznania wiary. Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Marii Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion.
Wstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. Muzyka Muzyka Łaska Pana naszego, Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego niech będą z nami wszystkimi. Amen. Słowo, nad którym w dzisiejsze niedzielne przedpołudnie mamy się zastanowić, zapisane jest w liście do hebrajczyków w czwartym rozdziale, w dwunastym i kolejnym wierszu.
Żywe jest bowiem Słowo Boga i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i spiku, zdolne osądzić myśli i zamiary serca. Żadne stworzenie nie ukryje się przed Nim, bo wszystko jest odkryte i jawne przed oczami Tego, któremu musimy zdać sprawy. A Tobie, Panie, dziękujemy za Twoje żywe i skuteczne Słowo. Prosimy Cię, daj nam swego Ducha Świętego, by było skuteczne także w naszym życiu. Amen. List do hebrajczyków jest bardzo ciekawą Księgą Nowego Testamentu, chociaż na ogół nie jest nasza ulubioną.
Pierwotni odbiorcy dzisiejszego listu znajdowali się w bardzo trudnej sytuacji i religijnie i życiowo. Nie wiemy dokładnie gdzie mieściła się gmina, do której tekst po raz pierwszy był skierowany, ani dokładnie kim byli odbiorcy. List zawiera bardzo dużo nawiązań do Starego Testamentu i pojęć Starego Testamentu, w szczególności do zagadnień przymierza, kapłaństwa i w ogóle do szczegółów żydowskiego kultu ofiarnego, który był sprawowany w świątyni w Jerozolimie. Nie ma natomiast żadnych nawiązań do filozofii i kultury greckiej, co pojawia się w listach Pawła.
Prawdopodobnie odbiorczami byli judeochrześcijanie. Może Żydzi z dziada pradziada. Są nawet koncepcje, że wśród nich mogli być dawni kapłani świątyni. A może dawni poganie, którzy nawrócili się wpierw na judaizm i byli zafascynowani kultem bożym w świątyni. Wiemy natomiast z treści, że doświadczyli już prześladowań i naprawdę mieli już wszystkiego dość. Pod wieloma względami sytuacja pesymistyczna, nie do pozazdrowczenia. Ale jest też coś, co czytając list do hebrajczyków możemy bardzo pozazdrościć adresatom.
Ich doskonałego obycia z Biblią hebrajską, właściwego rozumienia nawiązań, właściwego rozumienia kluczowych terminów takich jak słowo czy obietnica, Bo niestety w naszym potocznym rozumieniu te słowa znaczą zupełnie co innego. Nie mają aż tak dużej wagi. Są na ogół przeciwstawiane prawdziwemu działaniu czy realnemu zobowiązaniu. Zwłaszcza my w krajach pokomunistycznych jesteśmy tak przeraźliwie nauczeni nie ufać, nie wierzyć na słowo, ani instytucjom, ani ludziom. Chyba, że to są jacyś nasi krewni czy bliscy znajomi, co potem pewne procesy korupcyjne napędza, bo nikomu innemu nikt nie ufa.
I znamy mnóstwo haseł w naszym języku w stylu czyny, nie słowa. Nie słowa. Słowa nic nie znaczą, obiecać można wszystko, daj mi to na piśmie, czy nawet papier też wszystko przyjmie. Słowo w naszym potocznym rozumieniu w najlepszym razie jest nośnikiem informacji, emocji. Nawet chrześcijanie czasem o słowie mówią z pewnym rozczarowaniem. Kościoły słowa. Protestanci tak się czasem nazywają z wielką dumą, podczas kiedy inne tradycje tego samego sformułowania używają czasem dla wyrażenia pewnego rozczarowania.
No ale jak to tylko słowo? A gdzie ta prawdziwa świętość? Gdzie sakrament? Gdzie obrzęd? Gdzie tajemnica? Dla nas przeciwstawianie słowa i sakramentu nie ma sensu, bo według naszej doktryny sakrament jest też formą słowa, tylko widzialną i obowiązkowo połączony z wypowiadanym fragmentem Pisma Świętego. Ale mówię, jakie bywają konotacje i odbiory w społeczeństwie. Natomiast jeżeli wgłębimy się w Biblię, tak jak na pewno znakomicie wgłębieni byli odbiorcy dzisiejszego listu, zobaczymy, że Słowo Boże to jest coś zupełnie innego niż Słowo ludzkie.
Wręcz nazwanie tego słowem jest tylko ogólnym muśnięciem, przybliżeniem tematu. Już minimalnie lepiej jest w Grece, gdzie ten logos ma poza gramatyką też znaczenie filozoficzne, gdzie oznacza jakieś racjonalne uporządkowanie świata, duszy, regułą, według której wszystko się uskutecznia. Dzień dobry. Polskie słowo nie wyraża tego, a Słowo Boże oczywiście ma najlepsze cechy słowa ludzkiego. Jest powiedziane w zrozumiałym języku, jest powiedziane jawnie, obiektywnie. Słowo odwołuje się do świadomości, do naszego rozumu, do naszej woli.
Ale Słowo Boże to jest coś znacznie więcej. Tak jak wtedy, kiedy Jezus mówi, że Bóg jest naszym Ojcem. Musimy pamiętać, że Bóg jest im znacznie więcej niż tylko Ojcem. Czym dla hebrajczyków jest to Słowo Boże? W odróżnieniu od greckich filozofów, pobożni hebrajczycy nie roztrząsali teoretycznie natur, istot, definicji, bardziej postrzegając sprawy przez pryzmat doświadczenia. I tak jest ze Słowem Bożym w Starym Testamencie. Łatwiej niż osłuchał definicję, czym jest, zobaczyć jak działa i jakie sprawia skutki.
Sam początek Biblii. Opis stworzenia, pierwszy rozdział pierwszej księgi. Niebo i ziemia, czyli cały wszechświat, zostają powołane do istnienia właśnie przez słowo. Czyli, że słowo jest nie tylko nośnikiem informacji, na przykład idei teologicznych albo rozkazów, ale samo w sobie jest już rzeczywistością, wyposażoną w szczególną energię. Nie tylko coś ogłasza czy objawia, ale równocześnie działa, sprawia, że to się naprawdę dzieje. To, co zostało zapowiedzione. Oczywiście, jeżeli Słowo Boże byłoby tylko informacją, to by nas mogło przygnieść i lepiej byłoby się przed Nim schować.
Bo w naszym życiu czasem lepiej się żyje czegoś nie wiedząc. niż wiedząc, ale nie mogąc zrozumieć, konstruktywnie się odnieść. Sucha wiedza może nas przytłoczyć, obciążyć, rodzić poczucie beznadziei. Dlatego często zazdrościmy nieświadomości, błogości, którą cieszą się małe dzieci. ale Słowo Boże niesie w sobie moc i nigdy nie będzie lepiej się przed nim schować. Wręcz przeciwnie, dzisiejszy fragment wskazuje, że bycie obnażonym przed Słowem, w tym wypadku wydaje się, że chodzi o Torę, o dzieje narodu wybranego na pustyni, że to jest równoznaczne z byciem badanym, sądzonym osobiście przez samego Boga, który przenika wszystko, który może kłóć, rozdzielać to, co niewidoczne.
Dusza, duch, to, co w ciele ukryte, stawy, szpik, Autor wyraża przekonanie, że przed Bogiem, jako tą rzeczywistością ostateczną, nie ma tajemnic. W końcu i tak przed Bogiem stanie każde stworzenie. I właśnie Słowo jest tym kanałem, który daje możliwość spotkania się z Bogiem jeszcze w tym świecie. Zostanie przez Niego przemienionym, naprawionym, posłanym. W stworzeniu słowo nie tylko jest informacją, planem to i to zrobimy, a teraz to zrobimy pracą rąk, tylko jak zauważał psalmista w 33 psalmie, on bowiem powiedział i o to się stało, on rozkazał i o to powstało.
Można powiedzieć, że w odróżnieniach od nas Bóg myśli rzeczami, coś pomyśli, powie i to się od razu wydarza. Przykazania też nie są suchą informacją o stanie prawnym, jak dziennik ustaw. One mają w sobie element zachęty i uzdolnienia słuchaczy do ich realizacji. Dla hebrajczyków było więc zupełnie jasne, że Słowo Boże jest konieczne dla sensownego życia, czy życia w ogóle. Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz żyje tym wszystkim, co wychodzi z ust Pana. Potem Chrystus przytoczy te słowa, gdy szatan zachęci go na pustyni do przemiany kamienia w chleb.
Zresztą kontekst oryginalny tych słów był niezwykły. Bóg na pustyni doświadczył lud głodem, uniemożliwił im normalną gospodarkę rolną, jedzenie normalnego chleba, ale wywił go cudowną manną z nieba, której nie znali przodkowie ludu. Właśnie po to, aby lud nauczyć, że to z ust Boga pochodzi słowo, które ma moc twórczą, które pozwala żyć, a niekoniecznie zawsze własne wysiłki. Czytany przy ołtarzu Izajasz? drugi Deuterach Zajasz. Przyrównuje słowo do deszczu i śniegu, które przynoszą ziemi życie i płodność.
Bóg jest daleko. W Starym Testamencie Bóg jest nieprzezwyciężalnie daleko. Ale już przez pośrednictwo swojego słowa staje się bliski. Słowo umożliwia nawiązanie łączności nieba i ziemi. Święty, oddzielony, nieobecny, staje się obecny. A jego tajemniczy plan staje się, przynajmniej w tym potrzebnym zakresie, zrozumiały dla człowieka. To porównanie do zjawisk atmosferycznych zawiera w sobie coś jeszcze. To jest bardzo ważne. Słowo Boga nie jest jakąś siłą magiczną. która sama świat przemienia i czyni w nim cuda.
Jest jak opady, które używaniają ziemię, ale ta siła twórcza potrzebuje jednak tego łona ziemi, żeby mogło być przyjęte, czy jak w Ewangelii, jest ziarnem, które potrzebuje gleby, aby wykiełkować i przynieść owoc. Czyli Słowo Boże nie sprawia skutków zbawczych magicznie, tylko człowiek jest bardzo dowartościowany jako uczestnik tego procesu, w którym uczestniczy przez zwiastowanie, słuchanie i przyjęcie wiary. Co ciekawe, Izajasz zwraca uwagę, że Słowo nigdy nie wraca do Boga puste i bezowocne. Zawsze dokonuje tego, czego Bóg chciał.
Żąda od ludzi odpowiedzi, decyzji, refleksji, prowokuje wybór dróg. Słowo Boże zawsze realizuje swój cel. Chociaż jest on dla nas nieraz zakryty zupełnie. Oczywiście tylko Bóg może obiektywnie osądzić skuteczność swojego słowa, które do niego wraca po spełnieniu zadań. Ale każdy, który w to słowo wierzy, może chociaż po części posmakować u owoców, poznając skutki, jakie słowo sprawia w dziejach. I jego osobistych, i całego ludu Bożego, co było dla Izraelitów bardzo ważne. Bardzo ciekawy i taki kompaktowy przykład rozumienia słowa stanowił dzieje proroka Jonasza.
Jonasz otrzymał misję głoszenia słowa Bożego mieszkańcom Niniwy, aby się nawrócili i w ten sposób uniknęli kary Bożej. No ale Jonas nie lubi Asyryjczyków, więc chciał, żeby się nie nawrócili i zostali coś Boga ukarani. Więc desperacko stara się wymigać od misji, bo chociaż nie zgadza się z Bogiem, chociaż nie podziela miłosiernego planu naprawy Niniwy, to nie ma najmniejcej wątpliwości, że jeżeli Słowo Boże przez Niego zwiastowane padnie, to na pewno odniesie skutek. Bóg właśnie działając przez słowo, a nie magicznie, pokazuje, że chociaż jest nieporównywalnie wyżej od nas, jak było wspomniane w proroctwie Izajasza, niebiosa wznoszą się nad ziemią, moje drogi górują nad waszymi.
ale jednak traktuje człowieka niezwykle podmiotowo. To nawet wygląda czasem na swego rodzaju bezradność. Jakże często pada pretensja pod adresem Boga, zarówno ze strony wątpiących czy nabijających się z wiary, jak i tych szczerze wierzących. Dlaczego coś dopuścił? dlaczego nie mógł czegoś zrobić inaczej? Czy nie jest wszechmocny? To czemu nie działa tak, jak nawet ja wymyśliłem, żeby mógł zrobić? Oczywiście, że jest wszechmocny. Mógłby. Ale czasem najwyraźniej, zupełnie świadomie nie chce. Bo nie chce działać za wszelką cenę.
Na tym polega m.in. bycie Bogiem, że nie trzeba nikomu udowadniać swojej skuteczności. Wiemy z całego orędzia Biblii, że planem Boga jest miłość i zbawienie. A to są sprawy, które mają się dziać, żeby były miłością i zbawieniem. Muszą się dziać za świadomością i wolą drugiej strony. I dlatego właśnie słowo możemy kombinować. Czy nie mógł Bóg na przykład zaocznie naprawić tych mieszkańców Niniwy, żeby po prostu obudzili się jako inni, lepsi, pobożni ludzie? No mógł, ale nie chciał, bo nawet Asyryjczycy, nawet jak rozrabiają, to są ludźmi stworzonymi na obraz Boży, więc należy im się udział w tym procesie.
A więc słowo, a nie robienie z ludzi kukiełek, pacynek, w które się wkłada rękę i się nimi kieruje. Czy Bóg musiał brać Jonasa? Czy nie mógł co mówić prosto z obłoku? Zobaczmy. Mógł, ale najwyraźniej chciał to uczynić przez proroka z narodu wybranego, aby przekaz był jasny, że jest to jedyny Bóg, w który wierzy Izrael. Czy nie mógł wybrać innego proroka, skoro Jonasz okazał się taki krnąbny? Mógł, ale Jonasza wybrał. A u Boga w Starym Testamencie wybór, przymierze, obietnica to są bardzo poważne sprawy.
To nie jest coś, co się odwołuje po chwili. Wolał nad Jonaszem popracować. Bo uczynienie Jonasza prorokiem, zwiastunem słowa, nie polegało tylko na tym, że Bóg jest bezradny i potrzebuje narzędzia. w swoim dziele ocalenia Nieniwy. To było też działanie przemieniające, uzdrawiające samego Jonasza. Bardzo polecam przeczytanie całej księgi Jonasza. Jest bardzo krótka, chyba cztery strony. Bardzo wiele fragmentów Starego Testamentu to są klucze do dzisiejszego tekstu. Dzisiejszy tekst jest fragmentem dłuższej całości od siódmego wersetu trzeciego rozdziału.
To jest przestroga oparta na typologicznym odczytaniu historii o nieposłuszeństwie Izraela w drodze do Ziemi Obiecanej. która jest oddana też przez odpoczynek. Chrześcijanie mogą więc identyfikować się z wędrującym po pustyni ludem wybranym i odczytać jego historię jako przestrogę przed niewłaściwą postawą, która może odpoczynkowi, czyli już nie wejściu do kraju konkretnego, tylko zbawieniu, przeszchodzić. Jest tam cytowany Psalm 95. Błądzą serca tego ludu, nie wejdą do miejsca mojego odpoczynku. To odnosi się nie tylko do bliżej nieokreślonych postaci.
Można to odnieść do samego Bożego Prawodawcy, do Mojzesa. W XX rozdziale IV Księgi Mojżeszowej jest niezwykła scena. Izraelici skarżą się, że nie ma, nie ma wody na pustyni. Mojżesz dostaje od Boga rozkaz, aby publicznie, który przemówił do skały, a skała miała wydać z siebie wodę, którą lód i bydło mieli się nasycić. Czyli Mojżesz miał być zwiastunem wszechmocnego Słowa Bożego, a działającym Bóg, który nie sprawia nam rzeczy koniecznie za plecami, ale przez słowo, które ludzie mają usłyszeć. Niestety Mojżesz przedobrzył.
Zamiast co mówić, wziął laskę i uderzał w skałę, aż zaczęła lecieć woda. Czyli zwątpił w moc Słowa Bożego. Zamiast zwiastować słowo, zostając samemu w cieniu, oczekiwany rezultat postanowił osiągnąć swoim własnym działaniem. Bo wcześniej, to jest w XVII rozdziale Księgi Wyjścia, Bóg akurat rozkazał mu uderzyć w skałę, więc Mojżesz miał już pewne doświadczenie w pozyskiwaniu wody w ten sposób. Dzień dobry. No i jest woda, czyli niby coś się udało, ale to się kończy trochę strasznie. Bóg mówi do Mojżesza i Arona, ponieważ mnie nie uwierzyliście i nie objawiliście mojej świętości z relitą, więc nie wprowadzicie tego zgromadzenia do ziemi, którą mu daję.
Dzień dobry. Straszna sprawa, oczywiście Mojżesz nie jest jedyny taki, to nawet wśród dzisiejszych chrześcijan zdarzają się takie grupy, społeczności, które same do końca nie wierzą w moc zwiastowania słowa i usiłują wiernych urabiać jakimiś ludźmi. socjotechnikami, jakimś przymusem, czasem o zgrozo instrumentami prawnymi. A tymczasem wobec słowa największą wartością jest właśnie wiara. Zobaczmy, że w Ewangeliach Jezus mówił, Nie zwraca się do nikogo z wyrzutami, no niedobrze, dlaczego zgrzeszyłeś? Mówi coś innego, idź i nie grzesz więcej, odpuszczone są grzechy twoje.
Ale za to często gani uczniów słowami, czemu zwątpiłeś? W dziejach ludzkich i figur biblijnych i nas wszystkich tak się zdarza, że największym problemem w relacji z Bogiem nie jest sam popełniony grzech, bo grzech niestety jest nieodłącznie wpisany w nasze człowieczeństwo, ale ten brak wiary w miłość Boga, Brak wiary, który prowadzi nas do prób zrobienia czegoś w sprawach duchowych na własną rękę, jak u symbolizującego każdego z nas Adama w raju, który zamiast wyznać grzech, chowa się w krzakach, plecie, majtki z liści figowych.
Jednak ta porażka Mojzesa, zwłaszcza dla nas, chociaż nie zobaczył tej ziemi obiecanej, nie jest klęską, nie jest okrutną karą. To jest znowu zapowiedź czegoś większego, czego głębie, tak jak ma to miejsce z kultem świątynnym, który w dalszych rozdziałach zostaje objaśniony, W pewien sposób rozbrojony. To znowu jest do czytania w świetle Nowego Testamentu. Mojżesz wyprowadza lud z Egiptu, ale nie wprowadza go do odpoczynku, do ziemi obiecanej. Kto to robi? Sędzia o takim charakterystycznym imieniu. Jahwe jest zbawieniem, czyli Jehoszua.
Tłumaczymy to idąc za hebrajskim fonetycznie na Jozue. Natomiast jest to samo imię co Jezus. Jezus. W Grece jest to samo imię. W cerkiewno-słowiańskim, który idzie za Greką, tamten Jozue też się nazywa Isus. Jozue wprowadza do odpoczynku, do ziemi obiecanej. Ale list do hebrajczyków mówi, to jest ósmy werset, gdyby bowiem Jozue wprowadził ich do odpoczynku, nie mówiłby potem o innym dniu. Czyli, że tamten Jozue to znowu jest zapowiedź. Zapowiedź tego schematu, że do ziemi obiecanej nie wprowadza nas Mojżesz, a nas Jozue, Jezus z Nazaretu.
Bo nawet wielki Mojżesz, co pokazał przy skale, nie był w stanie wypełnić woli Bożej już do końca. A zrobił to Jezus, który był posłuszny do końca, aż do śmierci krzyżowej. Więc wpisuje to się w logikę całego listu do hebrajczyków. Słowo Boże znane z Pisma Świętego, czyli Starego Testamentu, bo innego wtedy nie było. zostaje ukazane w świetle Słowa Bożego, które stało się ciałem i zamieszkało między nami. Bóg więc nie tyle każe Mojżesza, co ukazuje, że zbawienie, które dla nas przygotował, wykracza poza sam pięcioksiąg.
To nie jest tylko wyjście z Egiptu, obdarowanie prawem, wejście do Kanaanu, koniec. Po prostu Mojżesz to jeszcze nie jest ten Zbawiciel, na którego głos pękają skały i wytryska woda żywa. Tym Zbawicielem jest Jezus, który w Samarytance, a więc... W schizmatyczce, prawie pogance, przez studgi mówi, kto pije wodę ze studgi będzie pragnął, ale kto będzie pił wodę, którą ja mu dam, nigdy więcej nie będzie pragnął. Ale ta woda stanie się źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu. Więc nawet jeżeli, na co wskazują współcześni bibliści w kontrze do ojców Kościoła, autor dzisiejszego tekstu niekoniecznie ma to świadomie na myśli, to samo skojarzenie jest logiczne.
Cechy Słowa Bożego, które są wymienione w czwartym rozdziale Listu do Hebrajczyków, są analogiczne do przymiotów Logosu, Chrystusa w Ewangelii Jana. A sam Jezus wskazuje, że Słowo Boże wszystkich pism świadczy o Nim, o żywym i wcielonym Słowie Bożym. Naszym hebrajczykom możemy pozazdrościć znajomości Starego Testamentu, bez którego półnowego testamentu jest cokolwiek mniej zrozumiałe, mało wstrząsające. Ale i ci hebrajczycy mogliby nam czegoś bardzo pozazdrościć. I to nie tylko braku prześladowań. Wierzący w zasadzie wszystkich wieków mogą nam pozazdrościć znakomitego, łatwego dostępu do Bożego Słowa, jaki mamy w tanich średnich.
W wydawnictwach książkowych, w bibliach z Biblią na co dzień, w aplikacjach komputerowych czy telefonicznych. Moje ostatnie odkrycie to opracowana przez nas Kościół aplikacja na telefon Biblia na co dzień, czyli odpowiednik książeczki, ale bardziej przenośny. Więc chciałbym gorąco zachęcić, aby zawsze sobie rano spojrzeć choćby na krótki fragment i zobaczyć, czy ten obosieczny miecz i nas w mocy Ducha Świętego ukłuje. Czego wszystkim serdecznie życzę. Amen. Do podania mam następujące ogłoszenia. Czynny jest punkt kancelaryjny.
Zapraszamy do punktu z wydawnictwami religijnymi. Czynna jest także biblioteka Etos. Najbliższe nabożeństwo za tydzień w niedzielę 27 lutego o zwykłej porze o godzinie 10.00. 2 marca rozpoczniemy czas pasyjny. Nabożeństwo pokutne w środę popielcową odbędzie się w kościele o godzinie 17.00. Po nabożeństwie na plebanii odbędzie się posiedzenie Rady Parafialnej. Zapraszamy na naszą stronę parafialną sopotluteranie.pl, gdzie znajdziemy wszelkie aktualne i archiwalne informacje. Na 6 marca zaplanowane jest sprawozdawcze zgromadzenie parafialne.
Tyle ogłoszeń. Sujmijmy życzenie pokoju. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, sprzedbędzie serc i myśli naszych w Chrystusie Jezusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. Amen. Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Wznieśmy nasze serca, nasze myśli do Boga we wspólnej modlitwie. Panie Boże i Ojcze, dziękujemy Ci, że w przyjściu Jezusa Chrystusa przybliżyło się do nas Królestwo Sprawiedliwości i Chwały Twojej. Oddajemy Ci cześć i uwielbienie. Chwalimy Cię wraz ze wszystkimi, którzy w Ciebie uwierzyli i podporządkowali się świętej woli Twojej.
Dziękujemy Ci, że przez wiarę w Jezusa Chrystusa uczyniłeś nas dziećmi i powołałeś do Królestwa, w którym każdy doznaje łaski i miłości Twojego ojcowskiego serca. Spraw, aby to Królestwo przeżyło się wśród nas przez zwiastowanie Twojego słowa, a serca nasze przygotowane do wydania owoców Ducha Świętego. Miłosierny Boże, Ty znasz nasze serca i wiesz, ile jest w nich ciemności i nieprawości. Przeobraź je, abyśmy żyli nie dla siebie, lecz dla sprawiedliwości, pokoju, chwały imienia Twojego. Przez słowo Twoje powołałeś do istnienia Kościół i przez nie utrzymujesz, poświęcasz i prowadzisz go.
Pomóż nam zwiastować z mocą, z gorliwością, błogosław zasiewowi, aby wydało owoc spukrotny. Daj ducha swojego mądrości i odwagi nam wszystkim, aby słowo Twoje, jak jasna pochodnia, świeciło w ciemności, posilało serca wątpiące i zatrwożone. W tym trudnym czasie prosimy Cię o wszystkich, którzy się z czymś zmagają. Prosimy Cię, miej w opiece naszą chorą parafiankę, która jest w szpitalu. Miej w opiece naszego chorego księdza Marcina. Prosimy Cię, miej w swojej opiece wszystkich, którzy tego potrzebują.
Wierzymy, że zanim Cię o wszystko poprosimy, Ty już wiesz, co komu dać. Dlatego z ufnością wołamy do Ciebie, jak nauczył nas Twój Syn. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego poprzedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Muzyka Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry. Alleluja. Muzyka Pan jest mocą i pieśnią moją.
Alleluja. Jezus Chrystus wczoraj i dziś. Alleluja. Muzyka Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię sprzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości wbędzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i da pokój. Amen. Muzyka Dzięki za oglądanie!