Znak Jonasza — zmartwychwstanie z głębin
Nabożeństwo okolicznościowe poza zwykłym cyklem roku kościelnego.
Bóg może — jeśli taka jest Jego wola, jeśli Mu zaufamy — uwolnić nas z rąk śmierci i wydobyć z najgłębszej przepaści. Bo u Pana jest wybawienie.
Czy potrafisz wyobrazić sobie śmierć — i wrócić z niej opowiadać?
Jonasz leżał w brzuchu wieloryba przez trzy dni. Woda zalewała mu usta, sitowie oplotło jego głowę, czuł, jak zawory ziemi zatrzaskują się za nim na zawsze. Modlił się z wnętrza śmierci — bo to właśnie była ta głębia, ta otchłań, ten Szeol, który starożytny człowiek widział jako ostateczny koniec. A jednak został wyrzucony na brzeg żywy.
Siedemnastego kwietnia, w Poniedziałek Wielkanocny, dwaj uczniowie szli do Emaus — smutni, zmęczeni, nie dowierzający. Nie poznali Zmartwychwstałego, który dołączył do ich drogi. Dopiero gdy zaczął im wykładać Pisma, zaczynając od Mojżesza, otworzyły im się oczy. Bo tam — w historii Jonasza, w trzech dniach w brzuchu ryby — zapisana była cała tajemnica: śmierć i wyjście z niej, sąd i litość, ucieczka i powrót.
To kazanie jest o tym, że zmartwychwstanie nie jest abstrakcją teologiczną, lecz konkretnym doświadczeniem — i że Bóg nauczył nas tego języka już poprzez proroka, który przeżył głębię.
Księga Jonasza 2, 1-11
Biblia Ekumeniczna
1 PAN zaś posłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza. I przebywał on w jej wnętrzu trzy dni i trzy noce. Modlitwa Jonasza
2 Wtedy Jonasz modlił się do PANA, swojego Boga:
3 Wołałem w swej niedoli do PANA i mi odpowiedział. Z otchłani Szeolu wzywałem pomocy i wysłuchałeś mojego głosu.
4 Rzuciłeś mnie na głębię pośrodku morza, A nurt mnie otoczył, wszystkie Twoje nawałnice i fale przeszły nade mną.
5 Wtedy powiedziałem: Zostałem wypędzony sprzed Twoich oczu, czy jeszcze będę oglądał Twoją świętą świątynię?
6 Okryły mnie wody aż do utraty tchu, otoczyła mnie toń sitowie oplotło moją głowę.
7 Zstąpiłem do fundamentów gór, w głąb ziemi, a jej zamki zatrzasnęły się za mną na zawsze, ale Ty wyciągnąłeś mnie z dołu, PANIE, mój Boże.
8 Gdy gasło we mnie życie, wspomniałem PANA, a moja modlitwa doszła do Ciebie, do Twojej świętej świątyni.
9 Ci, którzy hołdują próżnym marnościom, opuszczają Tego, który okazał im łaskę.
10 Ja jednak złożę Ci ofiarę dziękczynną, a co ślubowałem, spełnię. Wybawienie jest bowiem u Pana.
11 Wtedy PAN nakazał rybie, a ona wypluła Jonasza na ląd.
- Drugi dzień Świąt Zmartwychwstania to droga do Emaus — zbór, podobnie jak dwaj uczniowie, podąża ku swojej codzienności, a sam Jezus dołącza do drogi i wykłada Pisma „począwszy od Mojżesza”.
- Jezus sam wskazał Jonasza jako jedyny znak, jaki otrzyma „pokolenie złe i wiarołomne” — trzy dni w brzuchu ryby zapowiadają trzy dni Syna Człowieczego w głębi ziemi.
- Pytanie, czy wieloryb mógł połknąć człowieka, mija się z istotą tekstu — Księga Jonasza jest dydaktyczną nowelą prorocką, której sercem jest prawda, że Bóg troszczy się także o pogan, nie tylko o naród wybrany.
- Modlitwa Jonasza z wnętrza ryby jest poetyckim opisem doświadczenia śmierci — Szeolu, otchłani, „zaworów ziemi”; jego wyplucie na ląd to obraz chrztu, nowonarodzenia i zmartwychwstania.
- Jonasz jest antytypem Chrystusa: bunt, ucieczka i kombinowanie kontra posłuszeństwo Syna Bożego aż do krzyża („niechaj dzieje się wola Twoja”).
- „Syndrom Jonasza” to dotykająca każdego z nas ucieczka przed własnym powołaniem; kryzys nie jest karą, lecz daną przez Boga szansą, by narodzić się na nowo i ruszyć dalej zgodnie z Jego wolą.
- Kościół jest dziś posyłany jak Jonasz do Niniwy — także tam, dokąd iść nie chcemy — by głosić zwycięstwo życia nad śmiercią, bo „śmierć została połknięta”, niczym wielka ryba połknęła proroka.
O czym mówił ksiądz
Droga do Emaus jest długa. Dwaj uczniowie idą w Poniedziałek Wielkanocny w milczeniu albo rozmawiają cicho, jakby bali się własnych słów — bo o czym mówić po tym, co się zdarzyło? Ukrzyżowanie zburzyło wszystko, zmartwychwstanie jest jeszcze tylko plotką, którą trudno unieść. Patrzą na swoje nogi i stawiają kolejne kroki przed siebie. Widzą, a nie rozumieją. I właśnie do takich ludzi — przygnębionych, znużonych, wycofanych w starą codzienność — przybliża się nierozpoznany wędrowiec i pyta: o czym rozmawiacie? Poczynając od Mojżesza wykłada im, co o Chrystusie było napisane w Pismach. Drugi dzień Świąt Zmartwychwstania Pańskiego 2022 roku postawił zebranych w Gdańsku przed tym samym pytaniem: co właściwie Stary Testament mówi o Jezusie? Odpowiedzią okazała się modlitwa proroka Jonasza — słowa wypowiedziane z wnętrza wielkiej ryby, z ciemności, która pachniała śmiercią.
Jezus wskazał tę historię jako jedyny znak, jaki otrzyma „pokolenie złe i wiarołomne”, domagające się spektakularnych cudów. Trzy dni i trzy noce Jonasza w morskiej głębinie zapowiadają trzy dni Syna Człowieczego w głębi ziemi. Pozornie skryty, w istocie precyzyjny — znak Jonasza jest w Ewangelii wskazaniem zarówno na śmierć, jak i na Zmartwychwstanie. Starotestamentowa opowieść staje się prefiguracją Paschy, jej ciemną fotografią wywołaną dopiero przy świetle pustego grobu.
Zanim jednak dotrze się do tej teologii, trzeba zmierzyć się z pytaniem, które najczęściej blokuje wejście w tekst: czy wieloryb może połknąć człowieka? Historia amerykańskiego nurka, który niedawno spędził trzydzieści sekund w paszczy humbaka i wyszedł z niej cały, wywołała falę komentarzy. Humbaki mają zbyt wąskie gardła, by przełknąć człowieka, kaszaloty — być może nie, a starożytni żeglarze Morza Śródziemnego wiedzieli o ich istnieniu. Pytanie o dosłowność trzech dni pozostaje otwarte. Ważniejsze jest jednak co innego: większość biblistów uznaje Księgę Jonasza za prorocką nowelę dydaktyczną, której sercem jest przesłanie wykraczające daleko poza gatunek przyrodniczego reportażu. Bóg troszczy się o wszystkie narody — także o te, które nazywamy wrogimi. Słowo Boże nie mierzy swojej wagi dosłownością opisu, lecz głębią sensu.
Modlitwa Jonasza, czytana tego dnia, jest opisem doświadczenia śmierci. „Z głębi krainy umarłych wołałem o pomoc” — to nie metafora spokojnie wypowiedziana przy biurku. „Sitowie wiło się koło mojej głowy”, „zstąpiłem do stóp gór”, „zawory ziemi na zawsze się za mną zamknęły” — to język Szeolu, krainy umarłych, w której Izraelita tracił z oczu obecność Boga. Morze dla starożytnego człowieka było symbolem chaosu i pustkowia, potęgi nieprzyjaznej wszelkiemu porządkowi — a jednak właśnie przez morze przeprowadzał Bóg swoje interwencje: wody potopu oczyszczały świat, Morze Czerwone stało się drogą ucieczki z niewoli. Jonasz przeżywa więc paradoksalny chrzest — zanurzenie w śmierci, z którego wyłania się przemieniony, gotowy ruszyć do Niniwy. Chrzest bowiem zawsze niesie w sobie nawrócenie.
I tutaj pojawia się najostrzejszy kontrast całego rozważania. Jonasz i Chrystus spędzają trzy dni w głębinach — i na tym podobieństwo się kończy. Prorok buntuje się, kombinuje, ucieka przed powołaniem, chce, by działa się jego wola, a nie Boża. Jezus w Ogrójcu wypowiada „niechaj dzieje się wola Twoja” i idzie aż do śmierci krzyżowej bez odwrotu. Jonasz jest antytypem Mesjasza — pokazuje przez kontrast, kim jest Chrystus. Psychologowie opisują „syndrom Jonasza” jako lęk przed własnym powołaniem, ucieczkę od ról i zadań, które do nas należą. Nieraz — i my — powtarzamy w modlitwie pańskiej „bądź wola Twoja”, a potem wsiadamy na statek do Tarszisz. Bywa, że z tego syndromu leczyć może jedynie kryzys.
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Theologia Crucis Teologia krzyża
Bóg objawia się nie w mocy i chwale, lecz w słabości i ukryciu krzyża. Centralne dla teologii Lutra pojęcie z Dysputy heidelberskiej (1518).…
Rozwiń hasło → -
Wieczerza Pańska Realna obecność — w, z i pod
Sakrament Wieczerzy Pańskiej: realna obecność ciała i krwi Chrystusa w, z i pod chlebem i winem. Nie transsubstancjacja rzymska ani symbol Zwingliego.…
Rozwiń hasło → -
Perykopy System 6-letni czytań biblijnych
Uporządkowany system tekstów biblijnych przypisanych do każdej niedzieli roku kościelnego. W Kościele EA — system z 6 rzędami (cyklami).…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie księdza)
Muzyka Dziękuje za oglądanie. Muzyka Muzyka Muzyka Dziękuje za oglądanie! Muzyka Muzyka W imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Witam Was drodzy bardzo serdecznie na dzisiejszym nabożeństwie spowiednio komunijnym, nabożeństwie świątecznym w drugi dzień świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Wciąż towarzyszy nam hasło biblijne Wielkanocy zapisane w Księdze Objawienia Świętego Jana w I rozdziale. Chrystus Pan mówi, byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła. My chcemy z tego powodu się uradować, wielbić Boga, śpiewać radośnie Alleluja.
Chwalcie Pana, bo Jego zmartwychwstanie jest naszym zmartwychwstaniem. Zaśpiewajmy teraz pierwszą z wyznaczonych pieśni numer 196. od sześć. Są najgłędniej Zemnicy Szydko Chodnego Amen obni wyraebo Jezus z nami szpę Rozłuczenie dla nich wie Jezus za ludzka dochodź, w tej ułośne wierdziemy, i bez prosto tego wchodzi, nie rieczych i leczna spowiem, Bez słowo wstępcze kronomy, nie razystę stanę żony, bo Pan żołnier, obce co, i czym ucieczamy, bo A to byście nawet dali, że od Ciebie się podali, a się w jednym listopu prosi, a z Tobą oczom swami dojrzy.
Oczyść wszyscy, w literurze, samotności życiają. Róny wycięty, rany w spórze, pośród panujących rąk. Muzyka Pani Jada na Boże dzień Za swój władza, zażam, O smysząś, zrychwa gadań, Cierdli zimą, oś tu moich. Zabrowie, zabrowie, zabrowie. Chrystus wstał z martwych - Alleluja! On wstał prawdziwie - Alleluja! Kamień, który odrzucili budowniczowie, Alleluja! Zdał się kamieniem węgielnym, Alleluja! Oto dzień, który Pan uczynił. Alleluja! Weselmy Cię i ratujmy się w Nim. Alleluja! Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu.
Jak lewo od początku, jak jest i jak będzie na wieki wieków. Amen. Kyrgie elejson, Panie, zmiłuj się, Chryste elejson, Kresztę, zmiłuj się, Kiergielejcom, Panie, zmiłuj się. Kresztę, zmiłuj się. Chwała Bogu na wysokościach, na wysokościach Bogu cześć. I dzięki łasce Niego Już nam nie może znów wynieść Moc i potęga złego Upodobanie Bóg nas ma I pokój już bez przerwy trwa Aś Wszelka się skończyła Módlmy się Święty Boże, łaskawy Ojcze, Pana naszego Jezusa Chrystusa, prosimy Cię, wyzwól serca nasze z więzów grzechu i obudź je do życia nowego.
Rozbudź przez ducha swojego żywą nadzieję w ciała zmartwychwstanie i zbawienie wieczne. Dzień dobry. Wysłuchaj nas przez Pana naszego zwycięstwem śmierci, który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen. Amen. Amen. Pan niech będzie z wami i z Duchem Twoim. Słuchajmy się teraz Słowo Boże wyznaczone na drugi dzień świąt wielkanocnych. A czytam najpierw fragment lekcji apostolskiej z pierwszego listu św. Pawła do Koryntian z piętnastego rozdziału. To zaś mówię, bracia, że ciało i krew nie mogą stać się dziedzicami Królestwa Boga, ani to, co zniszczalne, nie stanie się dziedzicem tego, co niezniszczalne.
Oto ogłaszam wam tajemnicę. Nie wszyscy umrzemy, wszyscy zaś będziemy przemienieni w jednej chwili w mgnieniu oka na dźwięk ostatniej trąby. Zabrzmi bowiem trąba i umarli będą wskrzeszeni jako istoty niezniszczalne i my zostaniemy przemienieni. Trzeba bowiem, aby to, co zniszczalne przyoblekło się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne przyoblekło się w nieśmiertelność. A kiedy już to, co zniszczalne przyobleczy się w niezniszczalność, a śmiertelne w nieśmiertelność......pokrybujmy. Wtedy wypełni się słowo, które zostało napisane: "Śmierć została pochłonięta przez zwycięstwo".
Gdzie jest o śmierci Twoje zwycięstwo? Gdzie jest o śmierci Twoje żądło? Żądłem zaś śmierci jest grzech, a siłą grzechu prawo. Bogu natomiast niech będą dzięki za to, że daje nam zwycięstwo przez Pana Jezusa Chrystusa. Tak więc, moi ukochani bracia, bądźcie wytrwali i niezachwiani, Zawsze ofiarnie oddani dziełu Pana, wiedząc, że w Panu wasz trud nie jest daremny. Tyle słów lekcji apostolskiej. A błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą Go. Alleluja! Alleluja, Alleluja, Alleluja. Słuchajmy się też słowa dzisiejszej Ewangelii, a czytam fragment według św.
Łukasza z 24 rozdziału. I oto tego samego dnia dwaj z nich szli do miasteczka zwanego Emaus, które było oddalone o 60 stadiów od Jerozolimy. I rozmawiali z sobą o tych wszystkich wydarzeniach. A gdy tak rozmawiali i nawzajem się pytali, sam Jezus przybliżywszy się szedł z nimi. Lecz oczy ich były zasłonięte, tak że go poznać nie mogli. I rzekł do nich, cóż to za rozmowy, idąc prowadzicie z sobą. I przystanęli przygnębieni. A odpowiadając jeden imieniem Kleopas, rzekł do niego, czyś ty jedyny pątnik w Jerozolimie, który nie wie, co się w niej w tych dniach stało?
Rzekł im, co? Oni zaś odpowiedzieli mu z Jezusem Nazareńskim, który był mężem, prorokiem mocarnym w czynie i w słowie przed Bogiem i wszystkim ludem. Jak arcykapłani i zwierzchnicy nasi wydali na niego wyrok śmierci i ukrzyżowali go. A myśmy się spodziewali, że on odkupi Izraela. Lecz po tym wszystkim już dziś trzeci dzień, jak się to stało. Lecz i niektóre nasze niewiasty, które były wczesnym rankiem u grobu, wprawiły w nas zdumienie. Bo nie znalazłszy jego ciała przyszły mówiąc, że miały widzenie aniołów powiadających, iż on żyje.
Toteż niektórzy z tych, którzy byli z nami poszli do grobu i zastali to tak jak mówiły niewiasty, lecz jego nie widzieli. A on rzekł do nich o głupi i gnuśnego serca, by uwierzyć we wszystko, co powiedzieli prorocy. Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały? I począwszy od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich pismach. I zbliżyli się do miasteczka, do którego zdążali, a on okazywał, jakoby miał iść dalej. I przymusili go, by został, mówiąc, zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił.
I wstąpił, by zostać z nimi. A gdy zasiadł z nimi przy stole, wziąwszy chleb, pobłogosławił i rozłamawszy podawał im. Wtedy otworzyły się ich oczy i poznali go. Lecz on znikł sprzed ich oczu i rzekli do siebie, czyż serce nasze nie pałało w nas, gdy mówił do nas w drodze i pisma przed nami otwierał? I wstawszy tejże godziny, powrócili do Jerozolimy i znaleźli zgromadzonych jedenastu i tych, którzy z nimi byli, mówiących, Wstał Pan prawdziwie i ukazał się Szymonowi. A oni też opowiedzieli o tym, co zaszło w drodze i jak poznali go po łamaniu chleba.
Tyle słów Ewangelii Świętej, a Ty bądź pochwalon, Panie Jezu. Chwała Tobie, Jezu Chryste. A teraz w odpowiedzi na usłyszane Słowo Boże wyznajmy wspólnie naszą wiarę w Trójjedynego Boga słowami apostolskiego wyznania wiary. Wielu. Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego. Narodził się z Marii Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Wstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.
Wierzę w Ducha Świętego, Święty Kościół Powszechny, Społeczność Świętych, Grzechów Odpuszczenie, Ciała Zmartwychwstanie i Żywot Wieczny. Amen. Amen, Amen, Amen. Amen. Zdrowiaj Panią Kwaśno, Paniego, niepokonienia, z nami ośmieckiej stwały. Kwaśno, Paniego, niepokonienia, bez obrębem zanotnowa, z mocy ośmieckiej. Ty, na szereg, na tej strona, smutze Cię zaś nią. Przebubyłaś się w strona, nie jesteś w skróciłom. Zdjętej rado z Czarny Rado Zdjęte Jastuza świetnie Ojciec, a w Czachowie, w Czachowie Dzień dobry.
Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego, te niech będą z nami wszystkimi odtąd aż na wieki. Amen. Słuchajmy się, drodzy, w tekst, który chcemy dziś wspólnie rozważać. A jest to fragment Starego Testamentu z Księgi Proroka Jonasza z II rozdziału, gdzie w wersach od I po XI, według przekładu Biblii Ekumenicznej, tak czytamy. Pan zaś posłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza i przebywał on w jej wnętrzu trzy dni i trzy noce. Wtedy Jonasz modlił się do Pana swojego Boga.
Wołałem w swej niedoli do Pana i mi odpowiedział. Z odchłani Szeolu wzywałem pomocy i wysłuchałeś mojego głosu. Rzuciłeś mnie na głębię pośrodku morza, a nurt mnie otoczył. Wszystkie Twoje nawałnice i fale przeszły nade mną. Wtedy powiedziałem, zostałem wypędzony sprzed Twoich oczu. Czy jeszcze będę oglądał Twoją świętą świątynię? Nie. Okryły mnie wody, aż do utraty tchu. Otoczyła mnie toń, sitowie oplotło moją głowę. Stąpiłem do fundamentów gór, w głąb ziemi, a jej zamki zatrzasnęły się za mną na zawsze.
Ale Ty wyciągnąłeś mnie z dołu, Panie mój Boże. Gdy gasło we mnie życie, wspomniałem Pana, a moja modlitwa doszła do Ciebie, do Twojej świętej świątyni. Ci, którzy hołdują próżnym marnością, opuszczają Tego, który okazał im łaskę. Ja jednak złożę Ci ofiarę dziękczynną, a co ślubowałem, spełnię. Wybawienie jest bowiem u Pana. Wtedy Pan nakazał rybie, a ona wypluła Jonasza na ląd. Tyle słów Pisma Świętego. A my módlmy się słowami pieśni. Dla nas także zmartwychwstałeś, Jezu, drogi Panie, bo nam wiarę pewną dałeś w nasze zmartwychwstanie, że nas nie zostawisz w ziemi.
My, uczestnikami Twymi, to Twe obiecanie. I my nućmy pieśń weselną na cześć Bogu swemu. Uwielbiając Zbawiciela, dajmy chwałę Jemu. Piekła moc jest zwyciężona. Śmierć w zwycięstwie już połkniona dzięki wszechmocnemu. Łaskawy Panie nasz i Boże, my Ciebie prosimy, pobłogosław rozważanie Twojego świętego słowa w naszych sercach. Amen. Drogi siostry, drodzy bracia w Jezusie Chrystusie, drogi świąteczny zboże. Drugi dzień świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Wczoraj wraz z Marią Magdaleną, Marią Matką Jakuba i Salome odkrywaliśmy pusty grób, Pusty grób Jezusa i z niewiastami wsłuchiwaliśmy się w zwiastowanie anioła, posłańca Bożego, że oto Chrystus zmartwychwstał, że nie ma go tu, nie ma go w grobie, lecz żyje i podąża przed nami, po to byśmy mogli go spotkać na drodze naszego życia.
Zobaczmy. Jako zbór podążamy dziś powoli, niczym ci dwaj uczniowie z Ewangelii, w stronę naszego własnego Emaus, czyli naszej rzeczywistości, naszej codzienności. przeżywając jeszcze wciąż i zastanawiając się nad tymi wydarzeniami ostatnich dni, jakby nie dowierzając temu wielkanocnemu zwiastowaniu. Bo jakże często patrzymy, a nie widzimy, słuchamy, a nie słyszymy. To bardzo ludzka postawa i oto sam Jezus dołącza dziś do nas, by iść z nami i by począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wyłożyć nam, co o Nim było napisane we wszystkich pismach, Co zatem było napisane?
Sięgamy dzisiaj do Starego Testamentu, do księgi proroka Jonasza, by odkryć, jaki związek ten tekst ma z naszym Panem Jezusem Chrystusem. W Ewangelii św. Mateusza czytamy, że faryzeusze domagali się od Jezusa znaku z nieba. Wielu z nieba. Po co? Na potwierdzenie, że ma prawo nauczać w imieniu Boga, że jest przez Niego powołany i posłany. I wtedy Jezus na takie żądanie odpowiedział tak. Pokolenie złe i wiarołomne czeka na znak, ale znaku nie otrzyma poza znakiem proroka Jonasza. Jak bowiem Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrzu ogromnej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w głębi ziemi.
W ten osobliwy sposób Jezus zapowiada swoją śmierć, ale i zmartwychwstanie. Historia proroka Jonasza staje się zapowiedzią tego, co ma się wydarzyć. Wielu. Wracając jednak do historii proroka Jonasza, czy wieloryb może połknąć człowieka? Słysząc historię Jonasza, wielu zadaje sobie właśnie to pytanie, jakby uzależniając od tego ważność i prawdziwość tego opowiadania. Niecały rok temu świat obiegła historia nurka z USA, poławiacza homarów, który został połknięty przez humbaka. Brzmi dość niesamowicie, szczególnie jeśli dodamy do tego relację mężczyzny, który przeżył to zdarzenie.
Pomyślałem, że nie mam szans, żeby się stąd wydostać. Myślałem, że zaraz umrę, powiedział. Co prawda we wnętrzu wieloryba, właściwie w jego paszczy przebywał zaledwie, jak on sam to określił, 30 sekund. Po czym został wypluty i ostatecznie nic mu nie było. Poważnego się nie stało, ale myślę, że mówiąc kolokwialnie musiał się najeść strachu. Wiemy, że Nurek nie mógł być połknięty, bo humbaki mają zbyt wąskie gardła. Żywią się głównie planktonem i drobnicą, drobnymi rybkami. Człowiek po prostu by się przez gardło nie zmieścił, ale co innego z kaszalotami.
One przynajmniej w teorii mogłyby połknąć całego człowieka. Wiemy też, że kaszaloty były znane starożytnym, występowały również na Morzu Śródziemnym. Lecz czy w brzuchu wieloryba można przeżyć trzy doby? Raczej wątpliwe i trudno to sobie wyobrazić. Choć z drugiej strony, czy można to całkowicie wykluczyć? Wszak u Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Niemniej jednak nie powinniśmy popełniać tego błędu, by oceniać ważność tych słów i tej historii, oceniając ich realność. Księga prorocka Jonasza przez większość biblistów została uznana za opowieść, krótką nowelę napisaną przez autora w formie historii dydaktycznej, której zadaniem było pouczenie Żydów.
że Bóg troszczy się nie tylko o naród wybrany, lecz o wszystkie narody. Również te, które nazwane są pogańskimi i wrogimi. Gdyż Wszechmogący Bóg jest Panem całego świata, całego stworzenia i wszystkich ludzi. Słowo Boże mówi do nas bardzo często poprzez alegorie i symbole, a jego istotą jest przesłanie, które dla nas wypływa z tej historii. Jonasz miał się, powiem, udać do Niniwy, stolicy Asyrii, by tam na polecenie Boże głosić mieszkańcom sąd, W przypadku braku upamiętania się, braku pokuty i porzucenia grzesznego postępowania.
Prorok nie chce jednak wypełnić tego zadania i sprzeciwia się Bożej woli. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Uważa bowiem, że Nieniwa i jej mieszkańcy po prostu zasługują na Boży gniew, na Boży sąd, że powinni zostać ukarani. Wrogowie Izraela, Asyryjczycy, powinni odczuć Bożą moc. Co robi więc Jonasz? To, co mu przychodzi do głowy, czyli ucieczka. Wsiada na pokład statku płynącego do Tarsisz i myśli, że w ten sposób ucieknie, schowa się przed Bogiem. I wsiada na pokład statku płynącego do Tarsisz i myśli, że w ten sposób ucieknie, schowa się przed Bogiem.
I tak oto w wyniku dramatycznych zdarzeń podczas sztormu na morzu Jonasz, wyrzucony za burtę, zostaje połknięty przez wielką rybę. A nasz dzisiejszy tekst to modlitwa proroka, którą zanosił do Boga, będąc na krawędzi życia i śmierci. Choć właściwie dobrze się wczytując w ten tekst można stwierdzić, że był już on umarły, że Jonasz umarł. Z odchłani Szeolu, czyli z krainy umarłych, wzywałem pomocy. Rzuciłeś mnie na głębię pośródku morza. Nurt mnie otoczył. Wszystkie twoje nawałnice i fale przeszły nade mną.
Wtedy powiedziałem, zostałem wypędzony sprzed twoich oczu. Okryły mnie wody aż do utraty tchu. Otoczyła mnie toń, sitowie oplotło moją głowę. Stąpiłem do fundamentów gór, w głąb ziemi, a jej zamki zatrzasnęły się za mną na zawsze. Autor księgi w piękny, ale i zarazem jakże przerażający, bardzo poetycki sposób opisuje doświadczenie śmierci przez Jonasza. Dla ludzi mieszkających na lądzie stałym morze zawsze było czymś groźnym, niebezpiecznie zwodzącym równością swojej powierzchni, pozornie uspokajającym szumem fal.
a jednocześnie przerażającym gwałtownością sztormów. W mrokach nocy morze kojarzone jest z pierwotnym stanem świata, z absolutnym chaosem i nieskończonym pustkowiem. Było symbolem początku i końca, życia i śmierci. Dla Izraelitów może jest synonimem potęg nieprzyjaznych Bogu, a także stanowiących śmiertelne zagrożenie dla człowieka. Jego złowroga, niszczycielska moc ma jednak paradoksalne skutki, bo wody potopu przecież oczyszczają świat z nieprawości, umożliwiają zawarcie pierwszego i wiecznego przymierza Boga z ludźmi.
Roztępujące się morze jest drogą ucieczki ludu wybranego z Egiptu, jest miejscem ratunku Izraelitów przed Faraonem i jego wojskami. A burze na morzu w historii Jonasza i uczniów Jezusa są okazją do szczególnych bożych epifanii, objawień bożych interwencji. Jonasz przeżywa więc osobliwy chrzest. Śmierć przez zanurzenie w wodzie i nowonarodzenie. A chrzest zawsze powiązany jest z nawróceniem. Znaczy. Ponownie może staje się więc przestrzenią Bożego ratunku ze śmiertelnego zagrożenia. Tym zagrożeniem nie jest jednak sztorm, nie jest wielka ryba, lecz jest nim postawa Jonasza.
To on, on sam to zagrożenie stwarza dla siebie, wiedząc, że sprzeciwił się woli Boga. I jest tego świadomy, mówiąc marynarzom, z którymi płynie, by wyrzucili go za burtę, bo to on jest winny całej tej sytuacji, jaka ich spotkała. W swej modlitwie z wnętrza ryby Jonasz woła więc o wybawienie w swej niedoli i zostaje wysłuchany. Ty wyciągnąłeś mnie z dołu, Panie mój Boże. Gdy gasło we mnie życie, wspomniałem Pana, a moja modlitwa doszła do Ciebie, do Twojej świętej świątyni. Wybawienie jest bowiem u Pana.
Wczytując się w historię proroka, przychodzą na myśl słowa, które wczoraj czytaliśmy z Przedołtarza, z pierwszej księgi samuelowej, że Pan zadaje śmierć, ale i przywraca do życia, strąca do krainy umarłych, ale i wyprowadza. Wczoraj, że Pan zadaje śmierć, ale i przywraca do życia, strąca do krainy umarłych, ale i wyprowadza. Ostatni wers naszego dzisiejszego tekstu mówi, że na polecenie Pana ryba wypluwa Jonasza na ląd, na brzeg. To jest jego zmartwychwstanie, jego przywrócenie do życia, nowonarodzenie.
Chrystus przebywał w głębi ziemi trzy dni i noce. Tak jak Jonasz we wnętrzu ryby, lecz na tym podobieństwa się kończą. Bowiem prorok jest przeciwieństwem postawy Syna Bożego, jest antytypem Chrystusa. Bo Jonasz się buntuje, sprzeciwia, de facto chce, aby to Jego wola się działa, a nie wola Boża. Ucieka, kombinuje, próbuje przechytrzyć Pana. A Jezus był wzorem posłuszeństwa. Posłuszny swemu Ojcu aż do śmierci krzyżowej. Tuż przed wydaniem modli się przecież w ogrójcu. Niechaj dzieje się wola Twoja. A my? My, drodzy, też niejednokrotnie w życiu przyjmujemy postawę Jonasza.
Uciekamy przed Bogiem, przed naszym powołaniem. Nie akceptujemy Bożej woli, mimo że w modlitwie pańskiej modlimy się, bądź wola Twoja. Nie akceptujemy Jego planu, Jego drogi, którą On nam wyznacza. Nie akceptujemy Jego planu, Jego drogi, którą On nam wyznacza. W swojej postawie egoizmu chcemy rozwiązywać wszystko po swojemu. W literaturze ta postawa została nazwana syndromem czy też kompleksem Jonasza. Jest to postawa charakteryzująca się pragnieniem odstąpienia od własnego życiowego powołania, losu. Jest to lęk przed podjęciem nowych wyzwań, nowych zadań i ról życiowych.
by móc się z tego wyleczyć, a właściwie by Bóg mógł nas z tego wyleczyć. Czasem nie ma innego wyjścia, jak tylko doświadczenie kryzysu, który dobrze przepracowany tak naprawdę nie jest karą za grzech, za nieposłuszeństwo, ale jest raczej dla nas szansą, którą Bóg nam daje, byśmy mogli właśnie narodzić się na nowo, zmartwychwstać, właściwie wszystko przemyśleć, poukładać, zacząć od nowa, by z nową siłą wyruszyć w dalszą drogę zgodnie z Bożą wolą. I dlatego wszyscy też nieraz doświadczamy w naszym życiu w ten czy inny sposób tego stąpienia do krainy Szeolu, do otchłani, do głębi ziemi, z której być może wydaje nam się, że nie ma już ucieczki.
lecz wiemy, że Bóg wysłuchuje naszych modlitw, wyprowadza znów na powierzchnię, przywraca życie w pełnym Jego wymiarze, okazując swoją łaskę. Bóg może, jeśli jest taka Jego wola, jeśli Jemu zaufamy, uwolnić nas z rąk śmierci i od niedoli ponad nasze siły. Wydobyć z najgłębszej przepaści i zdjąć ciężki krzyż, który nieraz dźwigamy. Bo u Pana jest wybawienie. Modlitwa Jonasza powinna więc być i naszą codzienną modlitwą. A wysłuchani przez miłosiernego Boga powinniśmy, jak mówi o tym Jonasz, by w postaci służby na rzecz drugiego człowieka nieść miłosierdzie i otuchę.
Krzyż i pusty grób Jezusa w ogrodzie Józefa z Arymatei jest dla nas znakiem. Znakiem, że Jezus jest Chrystusem, naszym Panem, Panem życia i śmierci. Panem wszystkich ludzi, Panem tych, którzy w Niego wierzą, a także tych, którzy Go nie znają. Tak jak mieszkańcy Niniwy nie znali Boga. A jednak... Bóg posyła do nich Jonasza. I tak Bóg czyni również z nas swoje narzędzia, posyłając nas do tych, którzy jeszcze go nie znają, posyłając nas często tam, dokąd nie chcemy się udać. Prze to nie uciekajmy, lecz prośmy Boga, by zechciał nami kierować, abyśmy w mocy Ducha Świętego potrafili dawać światu dobre świadectwo o zmartwychwstałym, który śmierć zniszczył, a żywot i nieśmiertelność na jaśnią wywiódł.
Śmierć została połknięta, niczym ta wielka ryba połknęła Jonasza. Amen. Módlmy się.... Łaskawy Panie nasz i Boże często niczym prorok Jonasz chcemy by realizowała się nasza wola Ty jednak uczysz nas pokory Uczysz nas, że przed Tobą nie ma ucieczki. Prosimy Ciebie, Panie, spraw, byśmy o tym pamiętali. Byśmy każdego dnia na nowo do Ciebie się nawracali. Uczyń z nas, Panie, swoje narzędzia. Byśmy stali się głusicielami Ewangelii, dobrej nowiny. O zwycięstwie życia nad śmiercią. O zmartwychwstaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa, które jest i naszym zmartwychwstaniem.
Oto Ciebie prosimy. Przez Pana i Zbawiciela wysłuchaj nas w Duchu Świętym. Amen. Amen. Przyjmijcie, drodzy, życzenie pokoju, a pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, ten niechaj strzeże serc naszych i myśli naszych w Jezusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. Śpiewamy kolejną z wyznaczonych pieśni numer 179. Muzyka Muzyka Jeszcze nowe Ciędzo, jeszcze Ciuajcu, nowe nasze Ciędzo, z nasmy wieram, O Jezus, na toż, szereg zesun: klasz, na toż, na toż, na toż, Ktoś w świętach na wali, wieczości jest węg, Ktoś w ręce uśmiech na wali, o chłonach swym, Zdjęcia w Jestej Panie Jezu, Jęsiu, Jęsia Pana Cię.
Wspomożenie nasze niech będzie w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię. Amen. Drodzy miłowani, dzisiaj chcemy przystąpić do stołu Pańskiego. Uświadamiamy sobie jednak, że jesteśmy ludźmi grzesznymi, niegodnymi, że nie zasługujemy na Bożą łaskę, a mimo to On nam jej udziela. Dlatego chcemy przynieść. jako naszą ofiarę żal, skruchę i ufność wiary, jak śpiewaliśmy przed chwilą w tej pieśni, prosząc łaskawego, miłosiernego Boga o Jego zmiłowanie, o wybaczenie wszystkich naszych grzechów. Niechaj do naszej spowiedzi przygotuje nas psalm pokutny, psalm 130.
Z głębokości wołam do Ciebie, Panie. Panie, wysłuchaj głosu mojego. Nagłoń uszu swych na głos błagania mego. Jeżeli będziesz zważał na winy, Panie, Panie, któż się ostoi? Lecz u Ciebie jest odpuszczenie, aby się Ciebie baną. W Panu pokładam nadzieję, Dusza moja żyje nadzieją, oczekuje słowa Jego. Dusza moja oczekuje Pana, tęskniej niż stróże poranku, bardziej niż stróże poranku. Amen. Spowiadajmy się teraz Panu Bogu Naszemu, tak razem się modląc. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja, biedny, nędzny, grzeszny człowiek, wyznaję przed Tobą wszystkie grzechy i przewinienia moje, popełnione myślą, mową i uczynkiem, którymi zasłużyłem na Twoje doczesne i wieczne kary.
Żałuję za nie szczerze i z całego serca i proszę Cię dla niezgłębionego miłosierdzia Twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci umiłowanego Syna Twego Jezusa Chrystusa, bądź nieniegodnemu, grzesznemu człowiekowi łaska i miłości. Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc Ducha Twego Świętego do poprawy życia mego. Amen. Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu. Amen. Bóg słyszał nasze wołanie, dlatego teraz przed Jego obliczem pytam się każdego z Was. Czy żałujesz za grzechy swoje? Jeśli tak, odpowiedz, żałuję.
Czy wierzysz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz, wierzę. Wierzę. Czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje? Jeśli jest to Twoim szczerym pragnieniem, odpowiedz, pragnę. Jak wierzysz, tak niechaj Ci się stanie. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów. Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie, są im zatrzymane. Przez to jako powołany i ustanowiony sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła Świętego, zwiastuję wszystkim pokutującym łaskę Bożą.
I z rozkazu Pańskiego ogłaszam Wam, że grzechy Wasze są odpuszczone w imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego Dąbrania. Amen. Błogosław duszo moja Panu i wszystko, co we mnie, imieniu Jego Świętemu. Błogosław duszo moja Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw Jego. Amen. Zostańcie w pokoju Pańskim. Pan niech będzie z wami. Amen. Muzyka Pan niech będzie z wami i z Duchem Twoim. Wznieście swe serca. Wznosimy je do Pana Dziękujmy Panu Bogu Naszemu Słuszną to i sprawiedliwą jest rzeczą Za prawdę godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą, abyśmy Tobie, Święty Panie, Wszechmogący Ojcze, Wiekuisty Boże, zawsze i na każdym miejscu dziękowali przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, dla którego jesteś nam łaskawy, odpuszczasz grzechy i udzielasz zbawienia wiecznego.
Dlatego i my, wespół z aniołami i zastępami niebiańskimi, śpiewamy na cześć Twoją pieśń chwały. Święty, święty, święty jest nasz Pan. A Jebo i Ziemia, na Jebo i Ziemia są pełne chwały Jego. Święty Boże, święty mocny, święty a nieśmiertelny Panie, z dziękczynieniem wspominamy wszystkie dobrodziejstwa i wszelką chwałę Twoją, jawną od założenia świata. W szczególności wspominamy Syna Twego Jezusa Chrystusa, który w wiernej służbie złożył życie swoje na świętą, niewinną ofiarę. A pamiątkę swej śmierci w wieczerzy świętej zostawił Tobie na chwałę, a nam ku zbawieniu.
Prosimy Cię, ucz nas z Nim uniżyć się aż do śmierci. Z Nim też powstać do życia nowego. A jak ziarno z pól w chleb zgromadzamy, a grona winne tłoczymy, aby napój wydały, tak przetwórz nasze serca i zgromadź nas w jedno z wybranymi Twymi. I wraz z całym Kościołem wszystkich czasów pokornie prosimy, przyjdź rychło, Panie. Przyjdź, Panie Jezu. Módlmy się do naszego Ojca Niebiańskiego, tak jak nas nauczył Jego Syn, Jezus Chrystus. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego Al powiem Twoje jest królestwo I moc i chwała na wieki wieków Amen Pan nasz Jezus Chrystus tej nocy, której był wydany wziął chleb i podziękowawszy łamał i dawał uczniom swoim mówiąc Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje, które się za was wydaje, to czyńcie na pamiątkę moją. Podobnie gdy było po wieczerzy, wziął ich kielich, a podziękowawszy dał im mówiąc: "Bierzcie i pijcie z niego wszyscy".
Ten kielich jest to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was i za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. Toczyńcie, ilekroć pić będziecie na pamiątkę moją. Dziękuje za oglądanie! Boże, Ojcze nasz niebieski, wspominając zbawczą mękę i śmierć Twojego Syna, uwielbiamy Jego zmartwychwstanie i w niebowstąpienie oraz oczekujemy na Jego powtórne przyjście w chwale. Prosimy Cię spraw, aby wszyscy, którzy przyjmują Jego ciało i krew, stali się jednym ciałem w Chrystusie. Zgromadź swój Kościół ze wszystkich stron świata i ze wszystkich narodów, abyśmy wraz z wszystkimi wierzącymi mogli obchodzić wielką ucztę radości w Twoim Królestwie.
Przez Jezusa Chrystusa, Tobie Boże, Ojcze Wszechmogący, w jedności Ducha Świętego wszelka cześć i chwała, teraz i zawsze i po wszystkie wieki. Amen. Amen. Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja. Amen. Przystąpcie teraz do stołu pańskiego. Przyjdźcie, bo już wszystko gotowe. Skosztujcie i zobaczcie, że dobry jest Pan, a błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka. O Baranko Boże! Muzyka Wznieśmy swe serce i myśli do Boga i módlmy się.
Łaskawy i miłosierny Boże, dziękujemy Ci życzę. że pokrzepiłeś nas tymi zbawiennymi darami ciała i krwi Syna Twojego, naszego Pana Jezusa Chrystusa. Prosimy Ciebie spraw, by posłużyły nam one do wzmacniania naszej wiary i budowania wzajemnej miłości. Zbawicielu zmartwychwstały, chwalimy i wielbimy Cię, bo Ty skruszyłeś moce piekiel i szatana. Przez Ciebie pochłonięta jest śmierć w zwycięstwo. Jako książę pokoju, zwycięzca śmierci, żyjesz i jesteś z nami po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Tchnij w nas nowe życie.
Oświeć światłem z Twojej światłości i obdasz miłością, jaką umiłowałeś świat. Zespól nas z sobą, rozbudź ogień wiary, abyśmy mogli wyznać, żyję już nie ja, ale Chrystus żyje we mnie. Bądź w udręce sumienia naszą pociechą, w walce ze złym naszym pokojem, w słabości naszą mocą, w cierpieniu i śmierci naszą nadzieją. Napełnij nasze serca pewnością, że ostateczne zwycięstwo odniesie nie zło i śmierć, ale Ty, jedyny nasz Panie, Twoja miłość i prawda, pokój i życie wieczne. Spraw łaskawie Panie Jezu Chryste, aby wieść o zmartwychwstaniu Twoim i zwycięstwie nad śmiercią obiegła cały świat i rozradowała serca żyjących w trwodze i niepokoju.
Buduj Kościół swój na fundamencie żywej wiary apostołów i proroków. Daj Kościołowi Twojemu wiernych pasterzy i nauczycieli. Roznieć światło prawdy i miłości w kraju i narodzie naszym. Zespól nas więzami miłości i wzajemnego poszanowania, abyśmy byli Twoją własnością na wieki. Wysłuchaj nas, Boże, przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen. Amen, amen, amen. Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry, alleluja. Albowiem na wieki miłosierdzie Jego, Alleluja. Pan jest mocą i pieśnią moją. Alleluja! On jest moim wybawicielem.
Alleluja! Jezus Chrystus wczoraj i dziś. Alleluja! Tęże i na wieki, aleluja Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię ostrzeże Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości wbędzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i niechaj Ci da swój święty pokój. Amen, amen, amen.