Zeslanie Ducha Swietego
Streszczenie w przygotowaniu. Łukasz wyciąga tekst kazalny i streszczenie z każdego z 328 kazań — proces trwa. Tymczasem zobacz powiązane hasła teologiczne poniżej albo rozwiń pełny zapis nabożeństwa.
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Pieśń ewangelicka 50% Centrum nabożeństwa, nie jego ozdoba
W luteranizmie zbór ŚPIEWA — pieśń kościelna jest centralnym aktem liturgicznym. Każdy uczestniczy, nie tylko chór. Tradycja od Lutra, kulminacja u Bacha.…
Rozwiń hasło → -
Rok kościelny 49% Cykl liturgiczny ewangelicki
Roczny cykl czasu kościoła: od Adwentu po Trójcę, od Trójcy do Adwentu. Każdy okres ze swoim kolorem, perykopami i tonem.…
Rozwiń hasło → -
Soli Deo Gloria 48% Tylko Bogu chwała
Każdy aspekt zbawienia i życia ma być na chwałę Bożą, nie człowieka. Bach kończył partytury skrótem „SDG”.…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)
# Zesłanie Ducha Świętego # Zrodlo: https://youtu.be/sPwsNqBQ5sU # Data nabozenstwa: 2025-06-08
Gminy Poga Ojca i Syna, Ducha Świętego, Amen. Witam serdecznie dla nowo województwie pierwszego święta z uwagi Ducha Świętego słowami "Księdki proroka" zahariatu. "Nie dzięki mocy, ani dzięki sile, lecz dzięki mojemu wówkowi to się stanie", mówi Pan zastępcy. W końcu pokozu do tego kurwania na podatak ojstwa, którą rozpoczniemy pieśnią 220 dnia. Muzyka ZANG EN MUZIEK ZANG EN MUZIEK Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego. Alleluja. Oto dzień, który Pan uczynił.
Alleluja. Błogosławimy wam z Domu Pańskiego. Alleluja. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Muzyka Chwała Bogu na wysokościach. Wysokościach pobóże, Nikt w pięknym ostrobie, Już tam nie może ubyć. Właźń wszystko się skończyła. Módlmy się! Wszechmogący, Boże i Ojcze! Chwalimy i wielbimy Cię, że wypełniłeś serca nasze mocą Ducha Świętego i zgromadziłeś swój lud w Kościele Syna Twojego. Prosimy Cię, wysłuchaj prośby naszej o Ducha Prawdy, aby przez Niego cały Kościół został odrodzony w wierze i miłości.
Dzień dobry. Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, który z Tobą i Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen. Pan niech będzie z Wami. Słowa Starego Testamentu czytam z I Księgi Mojżeszowej, rozdział 11. Cała ziemia używała wtedy jednego języka i takich samych słów, gdy ludzie wędrując ze wschodu znaleźli równinę w ziemi Schinar, wówczas tam zamieszkali. Mówili do siebie nawzajem, chodźcie, zróbmy cegły i wypalmy je w ogniu. A gdy już mieli cegłę zamiast kamienia i smołę zamiast zaprawy murarskiej, powiedzieli, chodźmy, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgnie nieba.
W ten sposób zdobędziemy sławę i nie rozproszymy się po całej ziemii. A Pan wstąpił, aby zobaczyć to miasto i wieżę, które ludzie budowali. I powiedział Pan, oni są jednym ludem i wszyscy mówią jednym językiem i dlatego zaczęli budować. Odtąd nie będzie dla nich nic niemożliwego, jeśli cokolwiek zechcą zrobić. Stąpmy więc tam i pomieszajmy im języki, aby nie mogli się wzajemnie porozumieć. W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej ziemi i porzucili budowę miasta. Dlatego nazwano je Babel, gdyż tam Pan pomieszał mowę całej ziemi i stamtąd rozproszył ich Pan po całej ziemi.
A błogosławieni są ci, którzy słuchają słów Słowa Bożego i sprzegą je. Alleluja. Alleluja. a lekcje Nowego Testamentu czytamy w Dziejach Apostolskich, w II rozdziale, również od I wiersza. Kiedy nadszedł dzień Piękdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle powiał, powstał z nieba szum, jakby wiejącego silnego wiatru i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały im się też języki, jakby z ognia, które się rozdzielały i na każdym z nich spoczął jeden – Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.
Przebywali wtedy w Jerozolem pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod niebem. Kiedy więc powstał ten szum, tłum zgromadził się i zdumiał, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. Byli zaskoczeni, dziwili się, pytali, czy ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? Jak więc każdy z nas słyszy swoją mowę ojczystą? Partowie, Medowie, Elamici, mieszkańcy Mezopotamii, Judei, Kapadocji, Pontu, Azji, Frygii, Panfilii, Egiptu, tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, przybysze z Rzymu, Żydzi oraz Prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – Słyszymy ich, jak w naszych językach głoszą wielkie dzieła Boga.
Wszyscy byli zaskoczeni i nie wiedzieli, co myśleć. Mówili jeden do drugiego, co to może znaczyć. Inni natomiast drwili. Upili się młodym winem. Wtedy Piotr stanął razem z jedenastoma i przemówił donośnym głosem – Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jeruzalem, przyjmijcie to do wiadomości, posłuchajcie uważnie moich słów. Ci ludzie nie są pijani, jak przypuszczacie, bo jest dopiero trzech godzina dnia – Ale spełnia się przepowiednia proroka Joela. W ostatnich dniach, mówi Bóg, wyleję mojego ducha na wszelkie ciało i będą prorokowali wasi synowie i córki.
Wasi młodzieńcy będą mieli widzenia, a starcy sny. Nawet na moich niewolników i niewolnice wyleję w tych dniach mojego ducha i będą prorokowali. Uczenie cuda w górze na niebie i znaki w dole na ziemi, krew i ogień i kłęby dymu. Słońce zamieni się w ciemność, a księżyc w krew. Zanim nadejdzie dzień Pana, wielki i wspaniały, każdy, kto będzie wzywał imienia Pana, będzie zbawiony. Bądź pochwalon, Panie Jezu. Muzyka A w odpowiedzi, razem z całym Kościołem, który właśnie w dzień zesłania Ducha Świętego został powołany, złóżmy wyznanie wiary naszej, uczyńmy to słowami apostolskiego wyznania wiary.
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Marii Panny. umęcząc pod poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Wstąpił do piekiel, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosę, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny.
Amen. Zdjęcia i montaż ZANG EN MUZIEK ZANG EN MUZIEK ZANG EN MUZIEK Zdjęcia i montaż Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego niech będą z Wami wszystkimi teraz i na wieki. Amen. Wsłuchajmy się w słowa Ewangelii według przekazu Jana 14 rozdziału, gdzie od 15 wiersza takie słowa Zbawiciela czytamy. Jeżeli mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. A ja poproszę Ojca i da wam innego pocieszyciela, orędownika, żeby był z wami na wieki. Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ go nie widzi i nie zna.
Wy go znacie, bo przebywa z wami i we was będzie. Nie pozostawię was sierotami, przyjdę po was. Już niedługo, a świat nie będzie mnie oglądał, lecz wy będziecie mnie oglądać, ponieważ ja żyję i wy żyć będziecie. Jeśli kto mnie miłuje i będzie zachowywał moje słowo, mój ojciec go umiłuje i do niego przyjdziemy i zamieszkamy u niego. Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów, Słowo zaś, które słyszycie, nie jest moje, ale tego, który mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem, przebywając z wami. Pocieszyciel zaś, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu.
On nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co ja wam powiedziałem – Pokój wam zostawiam, pokój mój wam daję. Nie tak jak świat daje, ja wam daję. Niech się nie trwoży wasze serce i niech się nie lęka. Królu niebieski, Pocieszycielu, Duchu Prawdy, który wszędzie obecny jesteś i wszystko napełniasz, skarbnico dobra i życiadawco, przyjdź i zamieszkaj w nas i oczyś nas od wszelkiej zmazy i zbaw o dobry dusze nasze. Amen. Jeśli mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Jezus w Ewangelii daje zarówno wiele nowych, szczegółowych, empatycznych wskazań, Jak i podkreśla, że jest ciągłość.
Nie myślcie, że przyszedłem unieważnić prawo lub proroków. Nie przyszedłem unieważnić, ale dopełnić. I jak najbardziej powołuje się na dekalog. Na przykład w przypowieści o miłosiernym Samarytninie, która jest odpowiedzią na pytanie znawcy pisma, który zna przykazania, ale pyta, kto jest bliźnim. Albo kiedy bogaty młodzieniec pyta, co ma czynić. Ostatnie z dziesięciu przykazań bywa różnie dzielone. Zakazuje pożądania żony, domu, pola, sługi służącej, wołu, osła, czegokolwiek, co należy do bliźniego. To jest wersja z V Księgi Mojżeszowej.
W II Księdze Mojżeszowej jest minimalnie inna kolejność, dlatego w katechizmach różnych wyznań bywa różna kolejność IX i X przekazania. Czy zdarzyło Wam się komuś czegoś strasznie zazdrościć? W ciemno wiadomo, że tak. Bo jeżeli coś się znalazło w dziesięciu przekazaniach, to znaczy, że to jest coś, co dotyka wszystkich. Co każdemu człowiekowi realnie zagraża, niech Zagraża innym, bo łamiąc przekazanie możemy niszczyć nasze otoczenie, nasze relacje, ale też dezintegrować siebie samych. I w Starym Testamencie mamy wiele przykładów, jak właśnie ta zazdrość, zazdrość jakichś ziemskich sytuacji prowadzi do smutku i cierpienia.
Na przykład Wielki Król Dawid, to jest historia z II Księgi Samuela z 11 rozdziału, ujurzał piękną kobietę w kąpieli. Sam król wprawdzie nie był już kawalerem, piękna Betrzeba miała już męża, Ale Dawid nie mógł się powstrzymać, zabrał mu żonę, a dzielnego żołnierza w kreatywny sposób wysyła na śmierć, pozorując wypadek. Patriarcha Jakub pozazdrościł swojemu bratu Ezawowi pierworództwa. i większego poziomu miłości ojcowskiej. I wreszcie zaaranżował dwie bardzo dziwne sytuacje. Kupuje od wygłodniałego brata przywilej za miskę soczewicy, a potem przebiera się za brata.
Brat był kudłaty, więc nie było to łatwe, ale dostał jego ubrania, owinął się skórami z koźląt i oszukuje swojego umierającego ojca. Przez to długo cierpi i brat Ezaf, i brat Jakub, który ucieka bojąc się o życie. Wreszcie w pierwszej księdze Samuela, na samym początku, mamy jeszcze inną historię, gdzie pojawia się zazdrość o powodzenie ziemskie. Takie na poziomie zupełnie niefinansowym. Elkana z Ramatajm, późniejszy ojciec proroka Samuela, ma dwie żony, z czego jedna Anna jest bezdzietna. Dla jej męża to nie jest absolutnie żaden problem.
On ją kocha ogromnie. Pyta się ją, czy ja ci nie wystarczę, czy ja nie jestem dla ciebie ważniejszy niż dziesięciu synów. Ale ta biedna Anna, zazdroszcząc drugiej, ta ninie, która ma dzieci, trwa w permanentnej rozpaczy. Można by się zaniepokoić, że to ostatnie z przykazań obecnie bywa nieco zapomniane, a pożądanie różnych rzeczy bliźniego staje się po prostu normalnym modelem biznesowym. Bo to co do nas z różnych mediów, mediów społecznościowych, teraz często trafia, to już nie jest coś takiego naiwnego.
Na poziomie, kiedyś był taki piękny serial Dynastia, gdzie mogliśmy oglądać bogatych magnatów naftowych, ale wiedzieliśmy, że to jest bajka. Śmialiśmy się, że tacy bogaci, a tacy głupi takie problemy mają. Ale teraz często dostajemy taki perfidny obraz. Tutaj są zwykli ludzie, tacy jak ty, ale mają takie fajne życie, I ty też możesz je mieć, jak coś tam kupisz. A przykazanie mówi jasno, nie zazdrość komuś jego życie. Tam, gdzie problemy, gdzie nierówności są pochodną niesprawiedliwości, zła, to jesteśmy powołani, zaproszeni, żeby to zmieniać, sprzątać, naprawiać.
Ale przesłanie przykazania jest takie, żeby nie czynić celem życia, a więc bożkiem. Czyli tu wchodzi już pierwsze i drugie przykazanie. O Bogu jedynym i bałwochwalstwie. Jakiegoś wymarzonego stanu, sukcesu. Tylko żeby w tej sytuacji, co jesteśmy postawieni, z wdzięcznością realizować swoje powołanie. Nawet jeżeli nie jesteśmy w grupie sukcesu. Wiemy zresztą, że wielu pierwszych chrześcijan absolutnie nie należało do elity cesarstwa. Piotr swój list adresuje po części do niewolników nawet, porównując ich sytuację z sytuacją Chrystusa.
Wierzymy, że nie postawił nas tam, gdzie jesteśmy. Ślepy przypadek, tylko że była w tym opatrzność, wola naszego Ojca. I nie wszystko złoto, co się świeci. Jezus mówi na górze, nie gromaćcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą, a złodzieje włamują się i kradną. Ale gromadźcie sobie skarby w niebie. Gdzie bowiem jest twój skarb, tam będzie i twoje serce. I tutaj możemy zobaczyć pewną kolizję. Bo jednak są prawdziwe skarby. I tutaj możemy zobaczyć pewną kolizję. I co, jeżeli obiektem zazdrości nie jest dom, pole, wół, osioł, tylko to, co jest naprawdę najcenniejsze?
Miłość Boża, bliskość Boga. Jeżeli zaczniemy czytać Biblię od początku, można poczuć pewien niedosyt, który dopiero kiedy doczytamy ją do końca, dzisiaj święto zesłania Ducha zostaje całkowicie ostatecznie przezwyciężony. Jak czytamy najrozmaitsze historie, zwłaszcza ze Starego Testamentu, widzimy, że u jednych w życiu pojawia się Bóg ze swoim błogosławieństwem, no a u innych nie. zauważalnie często nie jest to efekt jakiejś własnej zasługi, pobożności albo moralności. Na przykład z potopu zostaje uratowana cała rodzina Noego, Chociaż jak wiemy z rozdziałów następnych, jego syn okazał się strasznym chamem.
Cham czyni jakieś rzeczy tak niedopuszczalne, że nie są nawet wprost opisane. Tak samo Izrael gremialnie korzysta z wybrania narodu. Izraelici mają możliwość uczestniczenia w kulcie Bożym, znają przekazania, ale to wszystko wynika z tego, że urodzili się we właściwej rodzinie, hebrajskiej, a nie na przykład egipskiej. I można to zapytać, czy inne narody nie miały prawa do pewnej duchowej zazdrości pod adresem narodu wybranego. Musimy, czytając Stary Testament, zobaczyć, że on ma bardzo charakterystyczny, hebrajski sposób narracji, odległy od tego, co mamy w filozofii, na przykład greckiej, czyli takich stwierdzeń ogólnych, objaśniania mechaniki świata.
Jak świat działa, wymyślamy po prostu wzory, które są uniwersalne. W intuicji hebrajskiej. Jeżeli ktoś istnieje, to znaczy, że ma imię. Imię nadaje istnienie. Ktoś albo działa w życiu konkretnych, mających imię, będących w konkretnym miejscu, w konkretnym czasie ludzi, No albo wcale nie działa. Poznać kogoś to dla hebrajczyków wejść z nim w relację, a nie tylko usłyszeć o nim, uwierzyć w jego istnienie gdzieś tam daleko. I dlatego Bóg Starego Testamentu to Bóg Abrahama, Izaka i Jakuba. z którymi z kolei czytelnik, czy raczej słuchacz tych słów był powiązany więzami krwi.
To Bóg, któremu w pełni oddawać cześć można przez składanie ofiar tylko w bardzo konkretnym, jedynym miejscu na świecie, na wzgórzu świątynnym w Jerozolimie. Obecnie zajęte jest meczetem, kopułą na skalę. Ale to zawężenie działania Boga w Starym Testamencie wynika ze sposobu opowieści. Hebrajczyka, Izraelitę przekonywał właśnie konkret. I my też to mamy do pewnego stopnia. Pamiętam, że jak W encyklopedii czy w książce do geografii mieliśmy zdjęcie podpisane chiński chłop sadzi ryż. To było bardzo nudne.
A takie same zdjęcie w magazynie National Geographic było podpisane Changxi ze wsi Qinglongcen pracuje na polu swojego wuja Luowei. I to dawało jakieś poczucie, że prawie jakbyśmy byli na tej wyprawie. Bardzo ważne, że w Starym Testamencie, w różnych miejscach jest wiele wskazówek, że Bóg działa znacznie szerzej niż można by sobie wyobrazić w oparciu o samą tą rodzinną, rodową, plemienną opowieść. Czasem bohaterami bardzo pozytywnymi zostają przedstawiciele ludów, dla których według schematu nie powinno być miejsca.
Na przykład idealnie uczciwym, prawym, pobożnym bohaterem księgi Hioba jest mieszkaniec ziemi Uz, której królom Jeremiasz w XXV rozdziale złożeczy na równi z faranami Egiptu. Bohaterką Księgi Rut zostaje Moabitka. Jest tajemniczy kapłan-król Melchizedek, który się pojawia w I Księdze Mojżeszowej w XIV rozdziale w psalmie 119. I do niego nawiązania są nie tylko w Nowym Testamencie, w liście do hebrajczyków, ale też w bardzo licznych apokryfach. Już Stary Testament daje więc uzasadnioną nadzieję na to, że Bóg działa bardzo szeroko, że nie jest to Bóg narodowy.
Ale zostawia na poziomie narracji dużo ekskluzywnej surowości, która ma wskazać po prostu podstawowe prawdy o Bogu, Jego jedność i jedyność. Dlatego Bóg przemawia w jednym języku, chociaż jak czytaliśmy języków zrobiło się bardzo dużo. Dzień. Szczególnie jest obecny w jednym miejscu, chociaż to utrudnia kult, to utrudnia modlitwę. Ojciec Samuela co roku wyruszał ze swojego miasta, aby w Shilo oddać pokłon i złożyć ofiarę. Lepiej być wybranym Izraelitą, lepiej mieszkać blisko świątyni. I tutaj, w tym wymiarze duchowym, niektórzy mogą zazdrościć niektórym innym.
Można powiedzieć, że Starter Testament zostawia nam pewien niedosyt. Przy czym ten niedosyt nie jest jakimś brakiem, nie jest czymś, co świadczy o niedoskonałości Starego Testamentu, jak myślały różne sekty, które go odrzucały. To jest potrzebny, to jest dobry etap przygotowania. Żeby był użytek z silnika czy z pieca, też trzeba go najpierw umiejętnie rozgrzać. Inaczej będziemy mieli dużo dymu, popękane kafle, zniszczone uszczelki. Bóg chce nas zabrać we wspaniałą podróż. Więc najpierw musimy uczyścić nasze szyby, rozgrzać silnik, a nie zostek z kałużą oleju na parkingu.
Ale wreszcie nadchodzi ta wyczekiwana tysiące lat pełnia czasów. Słowo staje się ciałem. Zamieszkało wśród nas pełne łaski i prawdy. Ujrzeliśmy Jego chwałę. Chwałę jako jednorodzonego od Ojca. Syn Boży swoim wcieleniem, życiem, śmiercią, zmartwychwstaniem przynosi pełnię. Elitarny charakter tracą rytuały kultowe, grupy społeczne, narody i miejsca. Jezus odbywa bardzo ciekawą rozmowę teologiczną z Samarytanką. Samarytanie stali się około IV wieku przed naszą erą odłamem judaizmu. co jeszcze się wzmocniło, kiedy w II wieku przed naszą erą w powstaniu Machabeuszy walczyli przeciwko Żydom.
Mieli podobne założenia co w starożytnym judaizmie, tylko inna góra. O tym samarytanka mówi. Nasi ojcowie na tej górze czcili Boga, ale wy, Żydzi, mówicie, że to w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy go czcić. I Jezus, chociaż jest z tradycji wyznaniowej tej jerozolimskiej, nie argumentuje za Jerozolimą, tylko wynosi zagadnienie wyżej. Prawdziwi czciciele będą czcić Ojca w duchu i prawdzie. I Jezus w Ewangeliach daje wiele nowych przykazań, które nie są dodatkowymi, prawnymi nakazami, ale zachętami do naśladownictwa, które nas do tego oddawania czci Bogu w duchu i prawdzie przybliżają.
I czy w tym momencie można mieć jeszcze jakikolwiek niedosyt? Nie. W żadnym wypadku. A kto inny powie jak najbardziej. Bo przecież jak dużo znaczyło móc spotkać Jezusa na żywo. Czytamy w Ewangeliach o tłumach, które do Niego się cisnęły. Posłuchać Go, zostać uzdrowionym, zadać pytanie, czy to jest w tym, że to jest w tym, I w historiach w Ewangeliach mamy mnóstwo sytuacji tęsknoty i smutku, kiedy ludzie chcą się dostać do Jezusa, ale się nie da z powodu tłumu. Czasem wyzwalało to podejście kreatywne. Na przykład niski Zacheusz, żeby zobaczyć Jezusa, wchodzi na drzewo, a przyjaciele osoby sparaliżowanej rozbierają dach w domu, gdzie akurat przebywa Jezus i spuszczają chorego na noszach.
Ale niestety wiele jest wzmianek, że część nie została uzdrowiona, z częścią nie porozmawiał, bo musiał iść dalej nauczać i działać. Na pewno był jakiś smutek, zazdrość tych, którzy się nie załapali, którzy byli gdzieś nie w porę, którzy nie mieszkali w dobrym miejscu, którzy nie urodzili się w dobrym czasie. Można zapytać, czy Jezus nie mógł być w wielu miejscach, żeby spotkać więcej osób. I tutaj nie chciałbym wchodzić w głupie zabawy teologów omawiających zagadnienie kenozy i rozprząsających, czy Jezus boskich cech się na dany moment wyzbył, czy dysponował nimi, ale nie korzystał i tak dalej.
Dla nas ważne jest zwiastowanie Jezusa, a On pokazuje, że jest prawdziwym człowiekiem. Co nie tylko umożliwia zbawienie, w takim rozumieniu jak chrześcijanie to rozumieją, czyli że tylko osoba, która jest jednocześnie człowiekiem i Bogiem może zbawić, pojednać, ale to, że Jezus działa jako człowiek umożliwia naśladownictwo. Wcielony Bóg przyjmuje na serio związane ze wcieleniem ograniczenia. Jak to najbardziej elementarne, że człowiek jest naraz tylko w jednym miejscu. Zresztą jakby był nagle wszędzie, to mogłoby się źle odbić na zdrowiu psychicznym mieszkańców, którzy pomyśleliby, że jest to jakaś zbiorowa halucynacja.
A Jezus wręcz przeciwnie, dba o zdrowie ludzi i leczy ich choroby, także psychiczne, co w biblijnym języku nazywa się wypędzaniem demonów. daje lepszy przykład, jak możemy jako ludzie działać. Możemy współpracować. Wyznacza uczniów, którzy w jego imieniu mogą robić rzeczy wielkie, nieogarnione nawet dla ich samych. Na przykład 72 uczniów, o których mowa w X rozdziale Ewangelii Łukasza. I można by tym bezpośrednim współpracownikom Jezusa, tak jak oryginalnym słuchaczom dzisiejszych słów, czyli apostołom zgromadzonym na ostatnie wieczerzy.
Można by zazdrościć mieszkańcom terenów, na których On przebywał. Ale dzisiaj w zesłanie Ducha Świętego już nie trzeba. Swoim uczniom wybranym, zgromadzonym na wieczerzy, Jezus objaśnił sytuację do końca. Bóg jest w trzech równych osobach. Ojciec, stworzyciel, następnie zrodzony przez Ojca, wcielony, właśnie z nimi rozmawiający Syn, Ale jest jeszcze pochodzący od Ojca, a przez Syna wkrótce posłany, Duch Święty, Pocieszyciel-orędownik, który będzie pocieszał, nauczał, wzbudzał wiarę, bez żadnych ograniczeń, będzie żywą obecnością Boga wszędzie.
I to jest prawdziwy koniec jakiejkolwiek przestrzeni na duchową zazdrość. Bo bliskością Boga, Jego błogosławieństwem nie będzie już nigdy więcej zawiadywała historia, geografia, a wyłącznie wiara. To jest trudne w ogóle do opisania, ale to, że nie mieliśmy okazji zobaczyć świątyni jerozolimskiej ani posłuchać Jezusa na żywo, przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Obecność sprawiana przez Słowo, za pomocą którego Duch Święty wzbudza wiarę, jest nie mniej prawdziwa, Dzięki Duchowi Świętemu sprawowane tutaj na tym ołtarzu dziękczynienie, Eucharystia, Sakrament Ołtarza jest taką wspólnotą, taką samą jak na ostatniej wieczerzy.
To nie jest symbolicznie, to nie jest rozwodnione, homoepatyczne, to jest taka sama obecność, taka sama wspólnota jak chleb i wino, którymi łamał się Jezus w Wielki Czwartek. możecie tutaj powiedzieć, no nie do końca, bo przecież tutaj potrzebna jest wiara. A tam widzieli Jezusa na żywo. Ale zobaczcie, jest przypominajka, ilu było apostołów na zesłaniu Ducha Świętego? 11. 11. Z Jezusem na żywo wiara też była potrzebna. Jeden z apostołów tej wiary nie miał, bądź wierzył w innego Jezusa. Może wierzył bo są dyskusje na ten temat, może Judasz wierzył, że Jezus jest takim politycznym Mesjaszem.
W każdym razie nie wierzył w Tego, który tam faktycznie był i wolał 30 monet. Więc to wiara, a nie fizyczna bliskość jest tym, co daje nam spotkanie albo jego brak. Warto. Duch Święty sprawia, że apostołowie zaczynają mówić różnymi językami. Języki w Biblii mają znaczenie szersze. Oznaczają też co najmniej narodowości. Czyli, że Ewangelia przestaje być czymś etnicznym, związanym z konkretnym językiem, kulturą. Oczywiście bardzo warto poznawać język i kulturę oryginału, geografię miejsc biblijnych. To pomaga nam więcej wyłuskać, więcej zrozumiek z Biblii.
Bardzo zapraszam do lektury Nowego Testamentu z ilustracjami. Jest takie piękne już stare wydanie Towarzystwa Biblijnego, gdzie są zdjęcia. Nie artystyczne wyobrażenia, tylko współczesne zdjęcia odpowiadające miejscom wiejskich okolic i mieszkańców, miejsc gdzie dzieje się akcja. Zapraszam do Wejherowa, gdzie mamy to niezwykłe dzieło sztuki terenowe, XVII-wieczny, barokowy symulator pielgrzymki do Jerozolimy. Nasza wiara ma w sobie ważny element rozumienia, które warto rozwijać na różne sposoby i to może być fascynująca przygoda.
Ale w sensie bliskości Boga, Niezależnie z jakiego jesteśmy narodu, języka, zawodu, statusu społecznego, w tym też jaki mamy status w naszej strukturze religijnej, w jakiej żyjemy epoce. Kiedy tylko składamy ręce do modlitwy, kiedy otwieramy Pismo Święte, jesteśmy wszyscy absolutnie na równi i korzystajmy z tego. Zesłanie Ducha Świętego to założenie Kościoła, ale to coś więcej niż organizacja instytucji, która ma jakieś granice. Bo Duch, chociaż to Duch stanowi Kościół, to przekracza te granice. Przekracza przynajmniej te granice, które my sobie wyobrażamy.
W Ewangelii Jana Jezus mówi, wiatr, czyli duch, bo to jest jedno słowo w greckim i hebrajskim, wieje gdzie chce i słyszysz jego szum, ale nie wiesz skąd przychodzi i dokąd odchodzi. Więc gdzie jest ta granica Kościoła? Problem był już w Ewangelii. Ewangelia Łukasza, 9 rozdział. Tam jest problem. Uczniowie apostołowi przychodzą do Jezusa i mówią, no panie, tam chodzi jakiś facet, nie należy do nas, bez żadnego trybu działa w Twoje imię, wypędza demony. Zabranialiśmy mu. Jezus mówi, nie zabraniajcie. Kto nie jest przeciwko nam, Kto nie jest przeciwko wam, jest z wami.
A nasze luterańskie kościoły uczą, że jeden święty kościół trwać będzie po wszystkie czasy, a jest on zgromadzaniem świętych, w którym się wiernie naucza Ewangelii i należycie udziela sakramentów. Dla prawdziwej jedności Kościoła wystarczy zgodność w nauce Ewangelii i udzielaniu sakramentów. Nie jest to konieczne, by wszędzie były jednakowe tradycje ludzkie albo obrzędy czy ceremonie. Bardzo lubię tę definicję, bo nie wartościuje wspólnot pod jakimś względem urzędowym, na przykład jakości urzędu biskupiego.
Nie próbuję ograniczać ducha, bo to nie Kościół wydziela Ewangelię, ale to Ewangelia tworzy Kościół wszystkich czasów i miejsc. Ewangelia jest opowiadana od zesłania Ducha Świętego różnymi językami, co znaczy też zupełnie różne sposoby przekazu, symbole i ich znaczenie. Czasem symbole mają przeciwne znaczenie. Tak w przypadku języków jest z polskim i czeskim, które do pewnego stopnia są wzajemnie zrozumiałe, a jednocześnie zabawne, niezręczne, bo zwykłe słowa w jednym miewają obsceniczne znaczenie w drugim.
I bardzo zachęcam, żeby wkrótce przy okazji urlopowych ekspedycji wykorzystać też szansę do zobaczenia uczestnictwa w nabożeństwie w innych krajach i wyznaniach. Na pewno nie wszystko się spodoba, nie wszystko będzie zrozumiałe. Pomyślimy czasem, że może młodym winem się upili. Warto jednak poznawać i świętować, że nie jesteśmy tylko częścią małej społeczności, gdzie wspólnie robimy różne rzeczy i prawie wszyscy się znamy, ale też, że jesteśmy częścią czegoś, co zaczęło się w Zielone Święta, czegoś bezskrajnie większego, gdzie posłany przez Jezusa Duch gwarantuje, że każdy, kto będzie wzywał imienia Pana, będzie zbawiony.
Amen. Podaję ogłoszenia. Wczoraj odbył się kolejny koncert z cyklu Cantus Mare. Tym razem wystąpiła gdańska grupa perkusyjna Pana. Goneses Musicales pod dyrekcją Piotra Sutta. Kolejny koncert z tego cyklu po wakacyjnej przerwie 6 września. Po nabożeństwie zapraszamy do punktu z literaturą na kawę i herbatę do sali Debory oraz do biblioteki Etos, gdzie cały czas dostępna jest wystawa o Mazurach. W tym tygodniu czekają na nas następujące spotkania. W środę 17.30 próba chóru parafialnego w sali na plebanii.
W czwartek o 18.00 spotkanie młodzieży w sali na plebanii. W piątek lekcje religii o swoich stałych porach. W następną niedzielę podczas nabożeństwa będziemy przeżywać uroczystość wstąpienia do kościoła czterech osób. Zapraszamy na nabożeństwo o godzinie 10. Za tydzień nabożeństwo również w Tczewie o godzinie 15.00. Zapraszamy też na rodzinny piknik parafialny, który odbędzie się 29 czerwca w niedzielę po nabożeństwie. Zachęcamy, by zarezerwować sobie tamten termin na to nasze parafialne świętowanie w rodzinnym gronie.
Osoby chcące się zaangażować prosimy o kontakt z Kancelarią Parafialną. Do odbioru jest najnowszy numer zwiastuna. Zachęcamy też do wpłat na bratnią pomoc imienia Gustawa Adolfa, z której środki pomagają wielu parafiom naszego Kościoła w działaniach remontowych budynków Kościołów i parafii. Można wpłacać ofiary na listę dostępną z tyłu Kościoła po nabożeństwie. Mamy również zapowiedź ślubną. Malwina Krasnodębska zamieszkała w Gdańsku wyznania ewangelicko-auksburskiego. Pragnie poślubić Jarosława Czołgaszyskiego wyznania rzymskokatolickiego zamieszkałego w Gdańsku.
Ich ślub odbędzie się w najbliższą sobotę, 14 czerwca o godzinie 14 tutaj w Kościele. Z tego miejsca już pragniemy życzyć wiele Bożego Błogosławieństwa na nowej drodze życia. A w cyklu modlitw o parafię W dzisiejsze święto szczególnie wspominamy parafię w Kaliszu, która obejmuje teren miasta i sąsiednich powiatów, w tym filiał w Nowej Kaźmierce. Cała społeczność liczy 160 osób, a proboszczem jest ksiądz Michał Kühn. Parafia włącza się w inicjatywy ogólnomiejskie z zakresu integracji, kultury, popularyzacji wiedzy o mniejszościach wyznaniowych, a także od momentu agresji Rosji na Ukrainę jest zaangażowana w szereg działań pomocowych na rzecz uchodźców.
Tyle ogłoszeń. Przyjmijmy życzenie pokoju. Dziękuję. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc i myśli naszych w Chrystusie Jezusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. Muzyka Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Wznieśmy nasze serca i myśli do Boga we wspólnej modlitwie. Dziękujemy Ci łaskawy i mułosierny Ojcze, że przez Ducha Świętego powołałeś na ziemi Kościół Syna Swojego i wciąż podtrzymujesz go, rozwijasz i wspierasz. Dziękujemy Ci, że nie jesteśmy tutaj sami, że możemy wspierać się nawzajem, gromadzić się wokół Twojego słowa, oddawać Ci chwałę i prosić Cię o Ducha Świętego i wszystko, czego nam potrzeba.
Chcemy Cię szczególnie dziękować za parafię w Kaliszu, za członków parafii, za Radę Parafialną, za parafian zaangażowanych w nauczanie dzieci, młodzieży, zarealizowane projekty diakonijne. Prosimy Cię o dalsze błogosławieństwo. dla pracy, dla służby parafii z różnymi grupami, dziećmi, młodzieżą, dorosłymi. O błogosławieństwo dla wszystkich wymiarów tej pracy. O budowanie i rozwijanie życia duchowego kaliskiej parafii. O docieranie z Ewangelią do kolejnych osób zainteresowanych naszym Kościołem. Zanosimy Ci także wszystkie nasze prośby, dziękczynienia, słowa przeprosin.
Wierzymy, że wszystko słyszysz. Zanim jeszcze poprosimy, gdy wołamy słowami, których nauczył nas Twój Syn, Jezus Chrystus. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, Przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię sprzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości wbędzie.
Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i da Ci pokój. Amen. Chorajmy. ZANG EN MUZIEK ZANG EN MUZIEK Zdjęcia i montaż Muzyka Muzyka - Ja, to nie.