Po Trójcy Świętej · tydzień 1 · kolor: zielony
2026-06-07 · Po Trójcy Świętej · Jedno serce i jeden duch — wspólnota z łaski

Jedno serce i jeden duch — wspólnota z łaski

Perykopa: Dzieje Apostolskie 4,32-37

Najdłuższy okres roku kościelnego — czas wzrastania w wierze na co dzień (kolor zielony).

Czy Twoja wiara przemienia życie i staje się darem dla innych?

Kiedy złamiesz daną sobie obietnicę — pierwszy raz, drugi raz, dziesiąty raz — czy ktoś jeszcze będzie ci wierzył?

W Jerozolimie, po zmartwychwstaniu Jezusa, ludzie nie mieli obietnic do spełniania. Nie potrzebowali ich. Ich serca nie były zamykane we własnym ja, ale otwarte na drugiego. Nie z obowiązku, nie z obawy, nie z rachunku — ale z łaski. Wspólnota, o której mówimy w Dziejach Apostolskich, nie była idealnym społeczeństwem. Nie była też zbudowana na poczuciu moralnej wyższości. Była zbudowana na jednym sercu i jednym duchu — tym, który przemienił ludzi, którzy nie wiedzieli, co znaczy „mnie” i „ci” — a zaczęli mówić „nasz” i „wasz”.

Dzisiaj, gdy wspólnoty rozpadają się na grupy, gdy dobroć traci znaczenie, a majątek staje się symbolem bezpieczeństwa, ten obraz z pierwszego Kościoła wydaje się nierealny. A jednak — nie był to cud, tylko skutek tego, że ludzie przestali trzymać się własnych rzeczy, bo zrozumieli, że wszystko, co mają, jest darem. I jeśli Bóg dał wszystko, to nie ma sensu trzymać czegoś dla siebie.

**To kazanie jest o tym, że prawdziwa wspólnota nie rodzi się z zasad, ale z łaski — i że każdy, kto doświadczył zmartwychwstania, nie może już być tym samym człowiekiem, który nie widzi, jak jego dobro może stać się dobrem dla drugiego.**

Główne myśli
  • Wspólnota pierwszego Kościoła była wynikiem łaski Bożej, a nie doskonałości ludzkiej.
  • Świadectwo o zmartwychwstaniu Chrystusa było centrum życia wspólnoty.
  • Hołd i dzielenie się majątkiem wynikało z wiary, a nie z przymusu.
  • Wspólnota nie była bezgrzeszna, ale była przebaczoną i pojednaną.
  • Każdy może być Barnabą – człowiekiem pocieszenia i miłości w codziennym życiu.
Streszczenie

O czym mówił ksiądz

Pierwsza niedziela po Trójcy Świętej. Światło pada przez okna kościoła na zgromadzonych w ławkach — na twarze ludzi, którzy przyszli tu z własnymi ciężarami, własnymi rachunkami i własnymi nadziejami. Ktoś siedzi sam. Ktoś inny trzyma dłoń dziecka. Przed ołtarzem leży otwarta Biblia: Dzieje Apostolskie, rozdział czwarty. Słowa zapisane dwa tysiące lat temu brzmią jak opis wspólnoty, której nikt z obecnych nie widział na własne oczy, a jednak — czegoś, za czym każdy z nich może tęsknić.

„Jedno serce i jeden duch ożywiały wszystkich wierzących." Zdanie krótkie, lecz niezwykłe. Nie brzmi jak kronika, lecz jak wyznanie wiary. Pierwsi chrześcijanie w Jerozolimie nie byli doskonali — ich historia ma cień już w kolejnym rozdziale, gdy na scenę wchodzą Ananiasz i Safira. Nie była to wspólnota aniołów. Ale nie była też instytucją zajętą sama sobą, ani grupą zebraną z przyzwyczajenia. „To było wówczas żywe ciało Chrystusa" — i to zdanie, wypowiedziane bez tytułu i bez pompy, zmienia całą optykę. Nie chodzi o idealizację przeszłości, lecz o pytanie, skąd ta wspólnota czerpała siłę.

Odpowiedź jest zaskakująco prosta, choć nie łatwa. „Nie żyli z ludzkiej dobroci, także nie z naturalnej zdolności do poświęcenia. Oni żyli autentyczną mocą zmartwychwstałego Chrystusa." To zdanie przesuwa ciężar z ekonomii na centrum: świadectwo o Zmartwychwstaniu. Apostołowie nie organizowali akcji dobroczynnych, by zjednać sobie życzliwość. Świadczyli — z mocą — o tym, że śmierć nie miała ostatniego słowa. I to świadectwo przemieniało relacje, otwierało dłonie, burzyło mury. „Towarzyszyła im wielka łaska" — łaska była nie nagrodą za hojność, lecz jej źródłem.

W tym miejscu rodzi się pytanie, które nie daje spokoju: czy taka wspólnota jest w ogóle możliwa dziś? Czy ów piękny obraz nie jest jedynie historycznym retuszem, który upiększył rzeczywistość bardziej złożoną i brutalną? Odpowiedź nie zamyka kwestii, lecz ją otwiera: nie chodzi o powtórzenie jerozolimskiego modelu ekonomicznego — „żeby mogło to dobrze istnieć, musiał przychodzić ciągle nowy i wszystko oddawać" — lecz o odczytanie jego logiki duchowej. Hojność tamtej wspólnoty nie była warunkiem zbawienia, lecz jego owocem. „Usprawiedliwieni jesteśmy z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa" — i właśnie dlatego człowiek uwolniony z lęku o własne ocalenie może się zwrócić ku bliźniemu. To jedno z najgłębszych wyznań Reformacji: „fides per caritatem efficax" — wiara czynna w miłości.

Pośród tej Jerozolimy pojawia się jeden człowiek z imienia. Józef, lewita z Cypru, nazwany przez apostołów Barnabą — „synem pocieszenia". Sprzedał pole i złożył pieniądze u stóp apostołów. Nie szukał poklasku. Jego decyzja przyniosła ulgę potrzebującym, a jego życie stało się zachętą dla innych. Nie był bohaterem własnej historii — był człowiekiem, przez którego inni zostali pocieszeni. I w tym tkwi sedno: Kościół potrzebuje dziś właśnie takich Barnabów. Nie herosów, lecz córek i synów pocieszenia — kobiet i mężczyzn, którzy pytają nie „co posiadam?", lecz „co zostało mi powierzone?". Czas, doświadczenie, słowo, obecność, środki — każde z nich może stać się szafarstwem, zarządzaniem w imieniu kogoś większego.

Niedostatek ma bowiem wiele twarzy. Brak pieniędzy, brak pracy, brak mieszkania — tak, ale też brak rozmowy, brak nadziei, brak obecności drugiego człowieka. „Może to być także brak przebaczenia samemu sobie, przebaczenia innym, brak sensu." I właśnie w tym punkcie Ewangelia przestaje być programem społecznym, a staje się tym, czym jest naprawdę: pojednaniem. „Chrystus nie tylko pojednał mnie z Bogiem, ale On pojednał nas z Bogiem. Zburzył mur wrogości i uczynił nas braćmi i siostrami." Kościół nie jest zbiorowiskiem jednostek siedzących obok siebie —

„Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Towarzyszyła im bowiem wielka łaska."

Tematy luterańskie w tym kazaniu

Czego uczy nas to kazanie

Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).

Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie księdza)

# 1. Niedziela po Trójcy Świętej # Zrodlo: https://youtu.be/vkJXpoikrB0 # Data nabozenstwa: 2026-06-07

Muzyka Muzyka Muzyka muzyka Muzyka Muzyka muzyka Muzyka Dziękuje za oglądanie. Dziękuje za oglądanie. Dziękuje za oglądanie. Muzyka Muzyka Współpraca w Wrocławiu Kto was słucha, mnie słucha, a kto mną, kto wami gardzi, mną gardzi. Tymi słowami naszego Pana, zapisanymi w Ewangelii św. Łukasza, witam Was drodzy wszystkich bardzo serdecznie w pierwszą niedzielę po Trójcy Świętej. W sposób szczególny pozwólcie, że przywitam Pana. rodziców chrzestnych i rodzinę Tymoteusza. Dzisiaj odbędzie się w naszym kościele chrzest święty, czyli nowonarodzenie w Jezusie Chrystusie i przyjęcie do społeczności kościoła.

Cieszę się, droga rodzino, że tak licznie jesteście i że wasz syn, wnuk i tak dalej otrzyma dzisiaj od Pana, od Ducha Świętego chrzest. Drodzy, po nabożeństwie zapraszamy do punktu z wydawnictwami religijnymi. Czynny jest punkt kancelaryjny. W Bibliotece Etos trwa wystawa Kościół szwedzki. Historia, tożsamość, duchowość. A dzisiaj do sali de bory zapraszają nas tegoroczni konfirmanci. W zeszłym tygodniu mieliśmy uroczysty akt przyjęcia do społeczności kościoła siedmiu młodych osób i dzisiaj gospodarzami sali Debory są Bartosz i Mikołaj, a tak naprawdę to są ich rodzice.

Także zapraszamy serdecznie do sali Debory na spotkanie. W tygodniu, w środę o godzinie 17.30 próba chóru parafialego, w czwartek o 18.00 godzina bibilijną online, a z piątek o 17.00 dla wszystkich grup lekcji religii "Integracja parafiana dla dzieci" w Ogrodzie integracyjne spotkanie dla wszystkich grup. Zapraszamy o godzinie 17.00 wszystkich uczestniczących w naszej katechezie. Na bożeństwo za tydzień o zwykłej porze o godzinie 10.00 będzie miało też charakter uroczysty, wstąpienie do kościoła dwóch osób.

Także prośmy Pana dzisiaj w modlitwie o błogosławieństwo dla tych dwóch młodych osób, które będą się przygotowywać do tego wstąpienia. Młodych duchem oczywiście, nie tak młodych jak konfirmacji. Ale młodych. Drodzy, dzisiaj modlimy się w naszym kościele o parafię w niebowstąpienia pańskiego w Warszawie. Parafia w niebowstąpienia pańskiego to druga z parafii w Warszawie licząca 685 osób. Proboszczem jest ksiądz dr Dariusz Chwastek, a oprócz niego służy w parafii także ksiądz Wiktoria Matloch. Parafia prowadzi stację diakonijną, pokoje gościnne oraz transmisję nabożeństw.

Od 40 lat działa kur parafialny, wydawany jest kwartalnik Nasza Parafia. Niech Pan błogosławi tej parafii i wszystkim parafiom naszego Kościoła. A teraz zapraszam do wspólnego śpiewu. Zaśpiewajmy pieśń numer 292. Błogosławionego nabożeństwa! Współpraca w Wrocławiu Muzyka Chór śpiewa. Zdjęcia i montaż Niech im nie ujrzeć, że z nasi myśli boję. Niech tak pomysłem wśród oblicznych żyje. Nie ujrzę, bo to nie ujrzę. Amen. Niech wydał się wieszcząc, Czy wybroni się na noc, Kto u was się uczy, I wcale ktoś nie złoży, Czy główny jest swój czyn, Muzyka Zdjęcia i montaż W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Amen. Będę błogosławił Pana w każdym czasie. Błogosławię Pana, niech nie ma się na ustach twoich. Współpraca w Wrocławiu Dusza moja będzie się chlubić Panem. Nie ma słuchania, bo to mi się wesela. Wysławiajcie ze mną Pana. I ja Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Wielkie dziękuję i do zobaczenia w kolejnych odcinkach. Chyrie eleison. Chryste eleison. Współpraca w Wrocławiu Kyrie eleison. Chwała Bogu na wysokościach. Muzyka Złomianie Połączmy się teraz we wspólnej modlitwie. Modlmy się.

Dziękuję. Wspaniały Boże, który ciągle na nowo szukasz dróg dotarcia swoim Słowem do człowieka, otwieraj nasze serca i umysły, aby zwiastowanie o Twojej miłości wypełniało nasze życie miłością do innych. Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen. Pan niech będzie z Wami i z Duchem Panie. Współpraca w Wrocławiu Wsłuchajmy się w słowa Starego Testamentu, które odczytamy dziś z Księgi Jeremiasza z XXIII rozdziału od XVI wiersza. Tak bowiem mówi Pan Zastępów.

Nie słuchajcie słów proroków, którzy wam prorokują. Oni was zwodzą. Głoszą wam widzenia swego serca, a nie to, co pochodzi z ust Pana. Nieustannie mówią do tych, którzy mną gardzą. Mówi Pan, pokój mieć będziecie. Każdemu, kto postępuje w zatwardziałości swego serca, mówią, nie przyjdzie na Was nieszczęście. Kto bowiem stał w radzie Pana i widział i słyszał Jego słowo? Kto zwrócił uwagę na Jego słowo, je usłyszał. Oto zawierucha od Pana wyrusza w gniewie, a wichura się kłębi, wiruje nad głową bezbożnych.

Nie odwróci się gniew Pana, dopóki nie wypełni i nie zrealizuje zamiarów swojego serca. Przy końcu dni całkowicie to pojmiecie. Nie wysłałem tych proroków, oni jednak biegną. Nie mówiłem do nich, oni jednak prorokują. Gdyby stali w mojej radzie, to przyczyniliby się do tego, żeby mój lud usłyszał moje słowa i odwróciliby ich od ich złej drogi i złych czynów. Czy ja jestem Bogiem z bliska? Wyrocznia Pana. A nie jestem Bogiem z daleka? Jeśli człowiek schowa się w kryjówce, czy ja nie będę go widział?

Wyrocznia Pana. Czy ja nie wypełniłem niebios i ziemi? Wyrocznia Pana. Słyszałem, co mówili prorocy, którzy prorokują kłamstwo w moim imieniu. Miałem sen, miałem sen. Jak długo to będzie trwać? Czy jestem w sercu proroków, którzy prorokują kłamstwo, prorokują oszustwa własnego serca? Zamierzają sprawić, aby mój lud zapomniał mojego imienia przez ich sny, które opowiadają sobie nawzajem, jak ich ojcowie zapomnieli mego imienia dla Baala. Prorok, który ma sen, niech opowiada sen, lecz ten, kto ma moje słowo, niech wiernie głosi moje słowo.

Co ma plewa do ziarna, wyrocznia Pana? Czy moje słowo nie jest jak ogień, wyrocznia Pana, i jak młot kruszący skałę? Nie. Tyle słów Starego Testamentu. Oto słowo Boga Żywego. Panie, słowo Twoje jest pochodnią nogą moim i światłością ścieżką moim. Alleluja, Alleluja. Alleluja, Alleluja. Natomiast słowo Ewangelii czytamy w Ewangelii Łukasza w szesnastym rozdziale od dziewiętnastego wiersza. Był pewien bogacz, który ubierał się w purpurę i bisior i każdego dnia wystawnie ucztował. Przed jego bramą leżał pewien obrzodziały żebrak imieniem Łazarz, który pragnął zaspokoić głód tym, co spadło ze stołu bogacza.

Lecz tylko psy przychodziły i lizały jego wrzody. I umarł biedak i został zaniesiony przez aniołów w objęcie Abrahama. Umarł też bogacz i został pogrzebany. A gdy, cierpiąc męki w krainie umarłych, podniosł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza w jego objęciach. Wtedy zawołał, Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, żeby umoczył koniec palca w wodzie i zwilżył mi język, ponieważ bardzo cierpię w tym płomieniu. Abraham jednak powiedział, dziecko, przypomnij sobie, że za życie odebrałeś swoje dobro, podobnie jak łazarz zło.

Teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki. Poza tym między nami a wami rozpościera się tak wielka przepaść, że choćby chciał, nikt nie może wejść stąd do was, ani stamtąd przedostać się do nas. Wówczas powiedział, proszę więc, ojcze, abyś go posłał do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci, niech ich ostrzeże, aby i oni nie przyszli w to miejsce męki. Wtedy Abraham oznajmił, Mają Mojżesza i proroków, niech ich słuchają. On odpowiedział, nie, ojcze Abrahamie, ale jeśli przyszedłby do nich ktoś ze zmarłych, to się opamiętają.

Powiedział mu jednak, jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to choćby ktoś ze zmarłych powstał, nie dadzą się przekonać. Tyle słów Ewangelii. Chwała Tobie, Panie Jezu. Małego Tymoteusza, który wraz z rodzicami i z rodzicami chrzestnymi chcą ofiarować go Bogu. Drodzy rodzice, rodzice chrzestni, przychodzicie tutaj, żeby w chrzcie otwierować swoje dziecko Bogu. Wysłuchajcie, co jest napisane w Księdze Izajasza, gdzie Bóg zwraca się do Izraelitów. Teraz tak mówi Pan, Ten, który stworzył Ciebie, Jakubie i ukształtował Cię, Izraelu.

Nie bój się, bo Cię odkupiłem, wezwałem, po imieniu należysz do mnie. Dziękuję. Drodzy, imię dla ludzi starożytnego świata, zwłaszcza tych funkcjonujących w Biblii, miało znaczenie fundamentalne. Właśnie imię opisywało człowieka, określało go i miało być wyrazem nadziei rodziców. Pytanie do Was, czy wiecie, jakie jest znaczenie imienia tego naszego małego bohatera? Imię Tymoteusz, ja tutaj wszystkim powiem, bo mam mikrofon, imię Tymoteusz to z greckiego ten, który czci Boga. I ufam, że wasza obecność tutaj jest właśnie wyrazem tej nadziei, że tak właśnie będzie.

Natomiast tak jak rozmawialiśmy w środę, w tym jest wasze zadanie, żeby pokazać Mu, co to znaczy wierzyć. By pokazać Mu, kim jest Bóg. By to doświadczenie Bożej miłości, Bożej troski mogło stać się Jego codziennością. Tym, co On sam będzie mógł odczuwać, niezależnie w jakiej sytuacji życiowo się w przyszłości znajdzie. Jest to niesamowicie trudne zadanie, ale to, że jesteście tutaj obecni, wskazuje, że z Bożą pomocą jesteście gotowi Podjąć się tego wyzwania. Za chwilę będziecie deklarować, my jako społeczność Kościoła również wyrazimy gotowość wspierania Was w tym trudnym zadaniu.

Natomiast ten przeczytany przeze mnie fragment... nie skupia się stricte na tym zadaniu, które stoi przed chrzestnymi, przed rodzicami chrzestnymi, przed nami wszystkimi. Przede wszystkim mówi o tym, co robi sam Bóg. Prorok przekazuje słowa, wezwałem cię po imieniu, należysz do mnie. To niezwykłe, że Bóg nie mówi tutaj do tłumu czy jakiejś anonimowej osoby. Ale zwraca się do konkretnego człowieka, którego zna i którego woła po imieniu. I właśnie to jest istotą chrztu. Za chwilę Tymoteusz usłyszy obietnicę Boga, który mówi jesteś mi znany, jesteś mi bliski, jesteś objęty moją miłością, jesteś objęty moją troską.

I tak właśnie będzie we wszelkich sytuacjach, jakie Tymek spotka w swoim życiu. zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych, bo z tego, jak dobrze wiemy, składa się życie. Ale nie będzie w nich sam. Dlatego modlimy się dziś, żeby wzrastał w odkrywaniu tej prawdy, ucząc się wiary od swoich rodziców, od rodziców chrzestnych, rodziny i każdej i każdego z nas, jak tutaj jesteśmy. Aby pewnego dnia sam mógł powiedzieć, że słowa proroka Izajasza są także o nim. Bóg zna mnie po imieniu i do Boga należy.

Amen. Chcielibyśmy się wspólnie modlić. Módlmy się. Panie, powstańmy drodzy. Panie, Ty w krzyżu i zmartwychwstaniu Chrystusa ofiarowałeś nam największy dar – zbawienie. Wierni Twojemu nakazowi dziękujemy Ci, że w swej łasce włączasz nas w chrzcie do grona swoich dzieci. Prosimy Cię o dziś szczonego Tymoteusza. Niech Twój Duch obdarzy go wiarą, by mógł cieszyć się z Twojego zbawienia. Prosimy Cię, bądź nim na wszystkich drogach. Daj wytrwanie w pokuszeniu, tak by z próby jego wiara wychodziła zawsze mocniejsza.

Ucz pokutować, porzucać grzech i podnosić się z upadków. Niech Jego życie będzie codziennie na nowo świadectwem uświęcającej i przymieniającej mocy Twojego Ducha. Doprowadź Go bezpiecznie do końca ziemskiej pielgrzymki, tak by u jej kresu mógł powiedzieć za apostołem Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem. Amen. Dziękuję. Pytam się więc Was, drodzy rodzice, drodzy rodzice chrzestni, czy chcecie, aby to dziecko w wierze świętego Kościoła zostało ochrzczone w imię Trójjedynego Boga, Ojca i Syna i Ducha Świętego?

Jeśli tak, odpowiedzcie, chcemy. Dziękuję. Pytam się więc Was, rodzice, czy przyrzekacie z pomocą Bożą wychowywać Wasze dziecko w chrześcijańskiej wierze? Jeśli tak, to odpowiedzcie, przyrzekamy z pomocą Bożą. Przyrzekamy z pomocą Bożą. Pytam się też Was, drodzy chrzestni, czy jesteście gotowi pomagać rodzicom tego dziecka w prowadzeniu go we wzrastaniu w wierze chrześcijańskiej? Jeśli tak, to odpowiedzcie, jesteśmy gotowi. Dziękuję. Chrzest wzywa nas do odrzucenia szatana, grzechu i mocy złego i wyznania wiary w Jezusa Chrystusa.

Panie, prosimy, uwolnij dziś chrzczonego od szatana, grzechu i mocy złego i prowadź go swoim świętym duchem. Amen. A teraz całym Kościołem złóżmy wyznanie wiary, w której zostaliśmy ochrzczeni i w której właśnie to dziecko ma zostać ochrzczone. Módlmy się. Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. Jezusa Chrystusa, Syna Jego jednego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego. Narodził się z Marii Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Stąpił do piekieł, trzeciego dnia z martwych wstał, wstąpił na niebiosa.

Siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. Amen, amen, amen. Teraz będziemy chcieli przejść wspólnie do chrzcielnicy. Dziękuję. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów. Została mi dana wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniami wszystkie narody, chcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, co żyje, co wam nakazałem.

A to ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Dziękuję. Kto uwierzy i zostanie ochrzczony, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, zostanie potępiony. Czy nie znak Krzyża Świętego? Czy nie znak Krzyża Świętego? który przyjmi, bo w krzyżu Chrystusa jest zbawienie Twoje. Powiedzcie głośno, jakie dadaliście imiona dziecku. Tymoteuszu Marianie. Tymoteuszu Marianie, chrzczę Ciebie w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Dziękuję. Chcielibyśmy połączyć się we wspólnej modlitwie. Wszechmogący, miłosierny Boże i Ojcze, z całego serca dziękujemy Ci i uwielbiamy Cię za to, że ochraniasz i rozwijasz swój Kościół.

Dziękujemy Ci, że i to dziecko uczyniłeś dzisiaj przez Chrzest Święty członkiem swojego Kościoła, ciała Twojego umiłowanego Jezusa Chrystusa. Pokornie prosimy Cię, zachowaj je w otrzymanej dzisiaj zbawiennej łasce. Zachowaj także nas i wszystkich ochrzczonych w prawdziwej wierze i społeczności swojego Kościoła do życia wiecznego. Prosimy Cię o to w Duchu Świętym przez Twojego Syna, naszego Zbawcę i Pana Jezusa Chrystusa. Amen. Dziękuję. Przejdziemy. Drogi, odwróćcie się w stronę naszej społeczności.

Drogi zboże, powitaj Tymoteusza Mariana, który dziś przez chrzest został włączony do naszej wspólnoty Kościoła. Przyjmijcie go jako swojego brata, z którym będziecie dzielić misję chrześcijańskiego świadectwa w świecie. Pamiętajcie o nim w swoich modlitwach i wspierajcie w drodze wzrastania w wierze. oklaski oklaski oklaski oklaski a teraz drodzy rodzice i rodzice chrzestni uklęknijcie a my udzielimy wam błogosławieństwa oklaski Bóg Ojciec, który Cię stworzył, niech Cię strzeże i na rękach swoich nosi Jezus Chrystus, który Cię zbawił, niech będzie Twoim dobrym pasterzem Duch Święty, który przyjął Cię do swojej społeczności Niech Cię prowadzi swoimi ścieżkami do życia wiecznego Pokój niech będzie z Tobą i z rodzicami Twymi Amen Bóg wszelkiej łaski, który was powołał do służby towarzyszenia wierze waszemu dziecku, niech utwierdzi i umocni was do wychowywania uchwale naszego Pana Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego.

Amen. Niech Pan Wam błogosławi ten dzień i całą jego drogę życiową. W Duchu Świętym. Amen. A my śpiewamy kolejną z pieśni. Można usiąść. Amen. Zdjęcia i montaż Współpraca w Wrocławiu W imię swojego i swoich zbóg, podnoszę ciałem wstąpmy w moją siłę. Wielu z nich nie ma, nie ma nic. Wielu z nich nie ma, nie ma nic. Bo z Tobą złaści was ubieram, A z nami jest wyższe w zechę, Za prawdę i szczegółów wnoszę. I czarne szkodnice wyższe, Muzyka Muzyka Współpraca w Wrocławiu Muzyka Wielkie dziękuję. Amen.

Drodzy, dzisiejszą niedzielę, pierwszą po Trójcy Świętej, chcemy się wczytać słowo zapisane w Dziejach Apostolskich w rozdziale czwartym, wiersze od 32 do 37. Jedno serce i jeden duch ożywiały wszystkich wierzących. Nikt nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Towarzyszyła im bowiem wielka łaska. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali jej, przynosili pieniądze uzyskane ze sprzedaży i składali ustów apostołów.

Każdemu też rozdzielano według potrzeby. Także Józef, lewita rodem z Cypru, nazwany przez apostołów Barnabas, to znaczy syn pocieszenia, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp apostołów. W Ciebie nasz Panie Boże prosimy teraz, abyś budował w nas taką wspólnotę, jaka była wówczas w Jerozolimie. Wspólnotę otwartości, ale nade wszystko wiary w Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego. Amen. Dziękuję. Drogie siostry i drodzy bracia w Jezusie Chrystusie, za nami czas wielkich świąt, zesłania Ducha Świętego i Święta Trójcy Świętej, a wcześniej w niebo wstąpienia naszego Pana.

Przeżywaliśmy w zeszłym tygodniu wielkie święto naszej parafii, jakim każdym razem jest konfirmacja, bo to szczególny dzień dojrzewania wspólnoty, znak generacyjnej przemiany, przekazywania wiary kolejnym młodym pokoleniom. A dzisiaj za nami Chrzest Święty, który jest zaczątkiem drogi w Jezusie Chrystusie. Drogi, która ma doprowadzić do konfirmacji, a następnie do dorosłego, świadomego wyznawiania wiary w Jezusa Chrystusa w żywej wspólnocie. Dzisiejszy tekst dziejów apostolskich prowadzi nas do historii najstarszej chrześcijańskiej wspólnoty.

Pierwszego zboru chrześcijańskiego, zwanego często prazborem w Jerozolimie. Czytamy w pierwszym wierszu, jedno serce, jeden duch ożywiały wszystkich wierzących. Ale wszystko mieli wspólne. Całe to zdanie z czwartego rozdziału dzieł apostolskich brzmi niemal jak opis idealnej, dzisiaj powiedzielibyśmy perfekcyjnej wspólnoty. Jedno serce, jedno serce. Jeden duch, wspólnota dóbr, troska o potrzebujących i nikt nie cierpi niedostatku. A apostołowie składają świadectwo o zmartwychwstaniu Pana Jezusa.

A nad wszystkimi kobietami, mężczyznami, dorosłymi, dziećmi i starcami spoczywa obfita łaska Boża. Można by powiedzieć, oto Kościół taki, jaki powinien być. Ideał, wzór, doskonałość. Ale jeśli spojrzymy na dalszą historię, zobaczymy rysy na prazborze Kościoła. Sposób administrowania pieniędzmi okazał się niedoskonały i później z całego świata organizowano zbiórkę na świętych w Jerozolimie. Ale nie był to bez wątpienia Kościół zajęty sam sobą. Nie instytucja z perfekcyjną strukturą. Nie była to również grupa ludzi zgromadzonych wokół pewnej tradycji.

Wspólnota zgromadzona z przyzwyczajenia albo wspomnień, niedawnych wspomnień. Nie, drodzy. To było wówczas żywe ciało Chrystusa. I powiedzmy od razu niedoskonałe, bo kolejne lata pokazały, że trzeba inaczej zarządzać tym, co się ma. Ale wówczas to był wzór. Wspólnota, w której wiara staje się widzialna. I ten wymiar prazboru jerozolimskiego będzie zawsze punktem odniesienia. Wspólnota, w której wiara staje się widzialna. Zgromadzenie ludzi, w którym Ewangelia nie kończy się na słowach, lecz przechodzi w konkretne życie.

Dziękuję. Gdy słyszymy ten tekst, czytając późniejsze dzieje i jeszcze opowieść o Ananiaszu i Safirze, pytamy się, czy to w ogóle możliwe. Czy tak było? Czy jest to jedyny taki piękny obraz Kościoła z przeszłości? Czy tak było? Przecież znamy, aż za dobrze, ludzkie słabości, napięcia, ambicje, spory i wreszcie ludzką obojętność. Czy więc to słowo "jedno serce, jeden duch" nie brzmią zbyt idealistycznie? Czy przypadkiem święty Łukasz pisząc dzieje apostolskie nie dokonał tutaj idealizacji? Kolejne rozdziały pokazują, że nie.

To nie jest wspólnota doskonałych ludzi, bo takich nie ma. To jest wspólnota ludzi szczególnie poruszonych Ewangelią i działających pod wpływem Ducha Świętego. To wyjątkowy moment. Wspólnota wiary. I to jest bardzo ważna różnica. Prasbur nie był wspólnotą bez grzechu. Był wspólnotą, która żyła z łaski, jak czytamy, ze szczególnej łaski. Żyli oni nie z własnej moralnej wyższości, przepełnieni cnotami wszelakimi, heroicznymi, kardynalnymi, teologicznymi. Nie, nie, nie. Nie żyli z ludzkiej dobroci, także nie z naturalnej zdolności do poświęcenia.

Oni żyli autentyczną mocą zmartwychwstałego Chrystusa. I centrum tego tekstu wcale nie stanowi majątek i zarządzanie. Centrum tego tekstu to nawet nie ta jerozolimska prawspólnota, ale świadectwo o zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. To takie niepozorne zdanie, które tutaj się znajduje. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, towarzyszyła im bowiem wielka łaska. I ta łaska na nich wszystkich spoczywała. To jest źródło tego wszystkiego, co tam się działo. Nie ludzkie siły, ambicje i wola, ale głoszony Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały.

To rodzi nowe życie. W takim miejscu człowiek zaczyna inaczej patrzeć na siebie, na bliźniego i na to wszystko, co posiada. Zmartwychwstanie Chrystusa nie jest więc tylko prawdą do wyznawania w credo, tak jak czyniliśmy to dzisiaj wy w imieniu dziecka, a cały zbór w swoim imieniu. To zmartwychwstanie Chrystusa jest mocą, która przemienia relacje. Pierwsi wyznawcy Chrystusa, nie nazywani wówczas jeszcze chrześcijanami, rozumieli, że schoroch Chrystus oddał za nich samego siebie chrześcijan. to oni nie mogą już żyć tak, jakby wszystko miało się kręcić wokół ich własnego ja.

Zostali obdarowani łaską, to ich życie także zaczęło stawać się darem. Skoro Bóg w Chrystusie nie zatrzymał nic dla siebie, ale dał swego Syna dla zbawienia całego świata, to oni zaczęli stawiać sobie pytania. Co ja mogę zatrzymać tylko dla siebie? Co ja mogę zatrzymać tylko dla siebie? Gdzie moje serce zamyka się przed drugim człowiekiem. I to spowodowało zupełnie nową rzeczywistość. Ich działanie nie wynikało z przymusu. Tekst nie mówi nam, że apostołowie ustanowili obowiązkowy system ekonomiczny.

Nigdzie nie znajdziemy zapisu, że wszyscy musieli oddać wszystko pod groźbą wykluczenia. Przeciwnie, mówimy tam o wolności serca, o otwartości. Ludzie spontanicznie sprzedawali swoje posiadłości i przynosili środki do apostołów, ponieważ zostali poruszeni Ewangelią. Ich hojność była owocem wiary, a nie warunkiem zbawienia. Ten system paradoksalnie później okazał się bardzo krótkowzroczny, bo coś raz sprzedane, oddane nie multiplikuje już następnych pieniędzy, którymi można się dzielić. I dopiero później wypracowano model składki ofiar regularnych na funkcjonowanie wspólnoty.

Tamten model pierwszego prac zboru okazał się więc być paradoksalnie krótkowzroczny. Ale pokazał, że nie jesteśmy zbawieni przez nasze uczynki, nie przez naszą ofiarność, zaangażowanie czy naszą dobroczynność. Usprawiedliwieni jesteśmy z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Ale wiara nigdy nie pozostaje sama. Żywa wiara rodzi owoce. Wiara usprawiedliwia sama, ale nie taka, która pozostaje sama, lecz taka, która przynosi dobre uczynki. To jedno z najważniejszych wyznań okresu reformacji dotyczące właśnie relacji między wiarą i uczynkami.

Człowiek jest zbawiany wyłącznie przez wiarę, a ta prawdziwa wiara nigdy nie jest więc pusta i zawsze rodzi dobre uczynki. A Luther wyraził to w taki sposób – wiara jest czynna w miłości. Fides per haritatem efficax, jak to zapisał. Człowiek usprawiedliwiony nie musi już udowadniać Bogu swojej wartości. Może więc się zwrócić ku bliźniemu. Dlatego dzisiejszy tekst stawia nam pytanie nie o to, ile posiadamy, ale do kogo należy nasze serce. Łukasz napisał, że nikt z nich nie nazywał tego, co miał, co posiadał swoim.

I to zdanie dotyka samego rdzenia tamtej wspólnoty. Człowiek bardzo łatwo mówi. To jest moje, tamto jest moje, mój jest dom, moje są pieniądze, moje konto, moje oszczędności, akcje, obligacje. To jest mój czas i ja go planuję. Buduję moje bezpieczeństwo w różnych wymiarach. Poprzez bezpieczny dom, bezpieczny samochód, ubezpieczenia na życie i zdrowotne mam swoje prawa, których będę dochodził. Mam swoją rację, moje jest życie, to wszystko jest moje. Czy ta trada słów oznacza, że własność i mówienie o tym, co moje jest złe?

Nie. To nie jest grzechem. Bo Pismo Święte nigdzie nie potępia odpowiedzialnego posiadania. dobrze mówi o pracy, błogosławi gospodarność i błogosławi troskę o rodzinę i o swoje życie. Ale Słowo Boże dzisiaj pyta nas o to, czy to, co posiadamy, służy życiu, czy też posiadanie staje się naszym Panem. a my stajemy się niewolnikami tego, co mamy. Czy rzeczy, które mamy są narzędziem miłości, czy też murem oddzielającym nas od innych? Czy budujemy swój prestiż społeczny, przynależny do określonej klasy, warstwy?

wskazując, czym odróżniamy się od innych warstw i grup. Czy też inaczej, czy to wszystko moje, posiadanie, czas, plany, bezpieczeństwo, to wszystko jest porządkowane Bożemu nasze, nasze. To nasze to była perspektywa pierwszego wzboru, który powstał w Jerozolimie. Ta pierwsza parafia, w której nikt nie był pozostawiony sam sobie. Wspólnota idealistyczna, ale nie było też między nimi nikogo, który by cierpiał niedostatek. Z punktu widzenia ekonomii ktoś mógłby powiedzieć, że to była swoista piramida finansowa.

Żeby mogło to dobrze istnieć, musiał przychodzić ciągle nowy i wszystko oddawać. Znowu na jakiś czas było, a piramidy finansowe, jak wiemy, mają to do siebie, że prędzej czy później muszą runąć. Ale był moment świadectwa i to zdanie dla wszystkich kościołów, zborów, parafii, diecezji, wszystkich czasów niesie pociechę, ale zarazem staje się wezwaniem. Niesie nam pociechem, bo przypomina, że w Chrystusie nie jesteśmy sami, nie jesteśmy pozostawieni sami sobie. Kościół nie jest więc zbiorowiskiem jakichś religijnych jednostek, które przypadkiem siedzą obok siebie w ławkach.

Kościół jest, albo sformułujmy to delikatniej, powinien być zawsze społecznością świętych, zgromadzeniem tych, którzy należą do Pana i dlatego zostali sobie nawzajem dani. Wierzymy nie tylko obok siebie, ale także razem i za siebie. Słyszymy więc wezwanie, bo Pan pyta nas, czy widzimy tych, którzy cierpią niedostatek. A wiemy, że niedostatek, brak może mieć różne oblicza. Może to być brak pieniędzy, brak pracy, mieszkania, czasu albo bezpieczeństwa. Może to być także brak rozmowy, brak nadziei, brak obecności drugiego człowieka.

Ale także wewnętrznie może to być brak przebaczenia samemu sobie, przebaczenia innym, brak sensu. Można bowiem mieć wiele rzeczy, a jednocześnie cierpić straszliwy niedostatek w jakimkolwiek wymiarze. Dzisiejszy tekst mówi więc nam, że nie wolno nam zadowolić się chrześcijaństwem czysto prywatnym. Ewangelia tworzy wspólnotę. Chrystus nie tylko pojednał mnie z Bogiem, ale On pojednał nas z Bogiem. Nas wszystkich tu zgromadzonych i nas niezgromadzonych z Bogiem. Pojednał nas ze sobą, zburzył mur wrogości i uczynił nas braćmi i siostrami.

I w tym miejscu pojawia się Barnaba. Dzieje apostolskie przedstawiają go krótko, ale bardzo znacząco. Jego imię zostaje wyjaśnione jako syn pocieszenia albo syn zachęty. Barnaba sprzedał swoją rolę, którą posiadał, przyniósł pieniądze i złożył je o stóp apostołów. Uw Barnaba nie jest jednak nam ukazywany dzisiaj jako bohater, który chce być podziwiany, ale jest pokazany jako przykład człowieka, przez którego inni zostają pocieszeni. Jego wiara i świadectwo stało się wsparciem dla wspólnoty, a jego osobista decyzja przyniosła ulgę potrzebujących.

Jego życie stało się zachętą dla innych. Może właśnie dzisiaj Kościół potrzebuje takich Barnabów, ludzi Barnabowych, córek i synów pocieszenia. Ludzi, którzy nie tylko właściwie diagnozują problemy, ale podnoszą innych na duchu. Ludzi, którzy nie tylko pytają, co się im należy, ale pytają, komu i jak mogę pomóc. Barnabowie, Barnaby to ludzie, którzy nie tylko mówią o miłości, ale stają się jego narzędziami. Dziękuję. jakim można być Barnabą dzisiaj. Wcale nie trzeba sprzedawać ani swojej roli, ani domu, ani firmy.

Nie każdy ma takie same możliwości, ale każdy może zapytać: "Co mnie zostało powierzone?" W tradycji ewangelickiej mówimy o idei powiernictwa, czyli że wszystko, co mam, zostało mi powierzone, przekazane w zarządzanie albo inaczej w szafarstwo, jak nazywamy tę ideę. Dużo zostało mi powierzone, abym niósł wielką odpowiedzialność i potrafił się mądrze tym dzielić. Nigdzie nie znajdziemy zapisu, że Barnaba wszystko sprzedał, ale że sprzedał coś, co było dla niego bardzo ważne. Stanowiło fundament jego utrzymania.

Pewnie później zajął się dalej pracą i dzielił się z tym, co miał. I pyta nas wszystkich, czym ja mogę się podzielić. Czy mam czas, w którym mogę się podzielić? Czy mam doświadczenie, które mogę komuś dać? Czy mam słowo, które mogę do kogoś wypowiedzieć i go pocieszyć? Czy mam środki, którymi mogę wesprzeć potrzebujących? Czy mam odwagę przebaczyć i innych budować? Czy mam gotowość zauważyć kogoś, kto milczy, cierpi, by się z nim podzielić moim świadectwem i moim czasem? Dzisiejszy tekst więc, drodzy, nie jest przede wszystkim moralnym wezwaniem i nakazem – bądźcie bardziej hojni.

Jest raczej zaproszeniem. Powróćmy do źródła. Wracajmy nieustannie do Chrystusa, do Ewangelii. Do tej łaski, która spoczywała na pierwszym zborze. Bo tylko człowiek obdarowany może naprawdę obdarowywać. Tylko człowiek uwolniony przez Chrystusa może być wolny od lęku o siebie. Dziękuję. Tylko jednostka, która wie, że jej życie jest ukryte w Bogu, nie musi kurczowo trzymać się tego, co przemija. Dzieje apostolskie przypominają nam. Chrystus zmartwychwstał. To znaczy, że śmierć nie ma ostatniego słowa.

Nie ma. Także lęk nie ma mocy nad nami i egoizm nie ma ostatniego słowa. Samotność to nie ostatnie doświadczenie. Ostatnie słowo zawsze należy do Boga, który daje nam życie. Pan uczynił nas wspólnotą. Wspólnotą nieidealną, ale żyjącą z łaski. Także naszą wspólnotę uczynił niebezgrzeszną, ale przebaczoną i pojednaną. Mamy nadzieję, że nie bogatą w ludzką pychę, ale bogatą w miłość. Nie zamkniętą w swoim moje, ale otwartą na Boże nasze. Módlmy się, by więcej było wśród nas Barnałów. kobiet i mężczyzn pocieszenia, zachęty i konkretnej miłości.

Niech nasze słowa o zmartwychwstaniu Chrystusa będą potwierdzane przez życie, w którym widać łaskę. A gdy widzimy w sobie, drodzy, taki brak miłości, nie uciekajmy w rozpacz. Podzielmy się tym doświadczeniem z drugim, porozmawiajmy, a w modlitwie zrasajmy się zawsze do Chrystusa, bo On jest źródłem i to On jest jedynym Panem Kościoła. On przez Ducha Świętego tworzy jedno serce i jednego ducha. ale tylko tam, gdzie ludzie pozwalają prowadzić się Jego łasce. Amen. Wzgnijmy nasze serca do Boga i módlmy się.

Boże i Ojcze, który powołujesz do życia, zmiłuj się nad nami. Radz, by słuchać naszego dziękczynienia i pokornego błagania o łaskę i miłosierdzie. Wyrażamy dzisiaj nadzieję, że w nieskończonej miłości swojej okażesz litość i zmiłowanie całemu stworzeniu, abyś stał się wszystkim we wszystkich. Prosimy spraw łaskawia, by miłość Twoja była źródłem wszelkiej miłości. Niechaj miłością zapłoną serca nasze do Ciebie i z miłością nieobłudną niechaj wyciągną się nasze ręce we wsajemnym geście pojednania i przebaczenia.

Prosimy Cię, w służbie i poświęceniu daj nam siłę do naśladowania Pana naszego Jezusa Chrystusa. Spraw, aby także nasza miłość była bezinteresowna i ofiarna. Przebacz nam nasze zaniedbania i grzechy, gnuśność i lenistwo. Daj nam siły i ducha do służby i poświęcenia. Prosimy Cię Boże, niech na całym świecie zapanuje Twój pokój. Niechaj człowiek człowiekowi zapomni jego przewinienia i poda dłoń do zgody, aby wszędzie zatriumfował pokój, a szczęście zamieszkało w naszych domach i radość napełniło się każde serce.

Prosimy Cię Panie o naszą wspólnotę, naszą parachę, o wszystkie obszary naszego działania. Daj by wszędzie zwiastowane było z mocą słowo o zmartwychwstaniu Chrystusa. Dziękujemy Ci za tegorocznych konfirmantów. którzy w święto Trójcy Świętej ślubowali Tobie i Twemu Kościołowi wierność. Daj, by w tym przyrzeczeniu wytrwali i by odnajdywali w Twoim Kościele zawsze miejsce, gdzie jest pokój, dobro i Boże Słowo. Prosimy Cię dzisiaj o naszego nowego parafianina, o Tymoteusza, którego przez Chrzest Święty przyjąłeś do wspólnoty Kościoła.

Błogosław jego rodzicom i rodzinie i daj, by on wzrastał w tej wspólnocie i z Twoim błogosławieństwem. Także wraz z całą Kościołem prosimy Cię dzisiaj o parafię wniebowstąpienia Pańskiego w Warszawie. Daj by to ich świadectwo wzrastało i by ich wspólnota była miejscem, w którym dzieją się rzeczy takie, jak działy się w jerozolimskim Prasborze. Wszystkie nasze prośby, myśli przenosimy przed Twoje oblicze i prosimy Cię, wysłuchaj nas Boże Ojcze, przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, nie strzeże serca i myśli nasze.

Jezusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. Dziękuję. Muzyka Muzyka Wielkie dziękuję. Zdjęcia i montaż Muzyka Współpraca w Wrocławiu Amen. Wyciszmy teraz nasze serca, nasze myśli i stańmy przed Bożym obliczem. Spowiadajmy się Panu Bogu Naszemu. Tak się można. Dziękuję. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja, biedny, nędzny, grzeszny człowiek, wyznaję przed Tobą wszystkie grzechy i przewinienia moje, popełnione myślą, mową i uczynkiem, którymi zasłużyłem nad te doczesne i wieczne kary. Żałuję za nie szczerze i z całego serca i proszę Cię dla niezgłębionego miłosierdzia Twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci umiłowanego Syna Twego Jezusa Chrystusa.

Bądź mnie niegodnemu, grzesznemu człowiekowi, łaskaw i miłości. Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc Ducha Twego Świętego do poprawy życia mego. Amen. Boże, bądź miłości w mnie grzesznemu. Amen. Dziękuję. Drodzy, Bóg słyszał nasze wołanie, dlatego teraz przed obliczem Boga Wszechmogącego pytam się każdej i każdego z was. Czy żałujesz za grzechy swoje? Jeśli tak, odpowiedz żałuję. szanuję. Czy wiesz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz wierzę.

I czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje? Jeśli jest to Twoim czterem pragnieniem, odpowiedz pragnę. Dziękuję. Jak wierzysz, tak niechaj Ci się stanie. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów. Którymkolwiek grzech odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie, są im zatrzymane. Przez to jako powołany i ustanowiony sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła Świętego zjastuję wszystkim pokutującym łaskę Bożą i z rozkazu Pańskiego ogłaszam Wam, że grzechy Wasze są Wam odpuszczone.

W imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Błogosław duszo moja Panu i wszystko co we mnie imieniu Jego Świętemu. Błogosław duszo moja Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw Jego. On odpuszcza wszystkie winy Twoje, leczy wszystkie choroby Twoje. On ratuje od zguby życie Twoje. Miłosierny i łaskawy jest Pan, cierpliwy i pełen dobroci. Zostańcie w pokoju Pańskim. Pan niech będzie z Wami. Amen. ♪ ♪ Współpraca w Wrocławiu Otwaruj duchu, Boża, że w niebie do wszechświata nie daj się zlec, który wroża, który wroży w nas.

Chór śpiewa. Muzyka Chory Święty, o jak rozliczy Twój świat, co niemal zrozumiesz, o jak to. Chory Święty, o jak rozliczy Twój świat, Wszelkie prawa zastrzeżone. Muzyka Pan niech będzie z wami. Znieście swe serca. Muzyka Zaprawdę godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną jest rzecz, abyśmy Tobie, Święty Panie, Wszechmogący Ojcze Wiekuisty Boże, zawsze i na każdym miejscu się chowali przez Jezusa Chrystusa, Pana Naszego, dla którego jesteś nam łaskawy, odpuszczasz grzechy i udzielasz zbawienia wiecznego.

Dlatego i my, we współ z aniołami, zastępami niebiańskimi, śpiewamy na cześć Twoją pieśń chwały. Święty Boże, święty mocny, święty a nieśmiertelny Panie, z dziękczynieniem wspominamy wszystkie dobrodziejstwa i wszelką chwałę Twoją jawną od założenia świata. W szczególności wspominamy Syna Twego Jezusa Chrystusa, który w wiernej służbie złożył życie swoje na świętą, niewinną ofiarę, a pamiątkę swej śmierci. Wieczery Świętej zostawił Tobie na chwałę, a nam ku zbawieniu. Prosimy Cię, ucz nas z nim uniżyć się aż do śmierci.

z Nim też powstać do życia nowego. A jak ziarno z kul w chleb zgromadzamy, a gronawinę tłoczymy, aby napój wydały, tak przetwórz nasze serca i zgromadź nas w jedno z wybranymi Twymi prorokami, apostołami, męczennikami i wszystkimi świadkami Twej sprawy dla chwały imienia Twego. Wysłuchaj nas Ojcze, przez tegoż Syna Twojego Jezusa Chrystusa, na którego przyjść oczekujemy i wraz z całym Kościołem wszystkich czasów pokornie prosimy, przyjdź rychło Panie. Módlmy się do naszego Ojca Niebiańskiego, tak jak nas nauczył Jego Syn, Jezus Chrystus.

Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Al Bogiem Twoje jest królestwo i moc i chwała na dzieci wieków. Amen. Pan nasz Jezus Chrystus, tej nocy, której był wydany, wziął chleb i podziękowawszy łamał i dawał uczniom swoim mówiąc Wierzcie, jedzcie, to jest ciało moje, które się za was wydaje, to czyńcie na pamiątkę, Moją Podobnie Gdy było po wieczerzy Wziął i kielich A podziękowawszy Dał im mówiąc Bierzcie i pijcie Z niego wszyscy Ten kielich jest to nowe przymierze We krwi mojej Która się zawarła Was i za wielu wylewa Na odpuszczenie Grzechów To czyńcie Ilekroć pić będziecie Na pamiątkę Moją Dzięki.

Rozważając tę wielką tajemnicę wiary, wspominam ofiarę Syna Twego, który samego siebie wydał za nas, dla nas zmarł i zmartwychwstał i posłał swego Ducha, by rozbudzał naszą wiarę. Przez Chrystusa Tobie, Boże Ojcze Wszechmogący, w jedności Ducha Świętego, wszelka cześć i chwała przez wszystkie wieki wieków. Amen. Pokój Pański niech będzie z Wami wszystkimi. Oto wszystko jest gotowe. Przyjdźcie, skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan. Amen. Muzyka Współpraca w Wrocławiu Współpraca w Wrocławiu Muzyka Muzyka Współpraca w Wrocławiu Muzyka Muzyka Współpraca w Wrocławiu Muzyka ♪ ♪ Współpraca w Wrocławiu Zdjęcia i montaż Dziękuje za oglądanie.

Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Współpraca w Wrocławiu Dziękuję. Dziękujcie Panu, albowiem jest dobry. Alleluja! Albowiem łaska Jego trwa na wieki. Alleluja! Módlmy się. Wszechmogący Boże, dziękujemy Ci za łaskę sakramentu, którym pokrzepiłeś nasze dusze Prosimy, kieruj nasz wzrok na cel naszej drogi i otwieraj nasze serca na bliźnich Abyśmy z odwagą naśladowali Zbawiciela, niosąc światło Jego miłości wszystkim, pośród których nas postawiłeś Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. Amen. I niechaj Ci da swój święty pokój.

Amen, amen, amen. Muzyka Złomości swej, twoim węglem zawsze żyje, życzy władzę, bo rozsłani się. I nie możeść znowu szłaśni na rąk, że świna. Wielkie dziękuję. Złapujmy się w stanie, daj nam stosu słów, nam na ziemi rany. Wszystko ojcze, nie odwojąć się, to że w samym świecie, wstąpię w rado. Wielkie dziękuję. Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż ♪ muzyka muzyka Muzyka muzyka Muzyka Muzyka Muzyka muzyka

Wpisz słowo lub temat, który Cię interesuje: